1

1

niedziela, 27 października 2019

Wszystko albo nic



Gdybym namawiał ludzi do wspólnej modlitwy o odebranie władzy Kim Jong Unowi, Putinowi, terrorystom czy któremuś z największych ludobójców to spotkałbym się z zarzutem, że nie wierzę w Boga. Bo wasz Bóg każe być biernym, nosić krzyż w milczeniu, nadstawiać drugi policzek i milczeć gdy gwałcą. Mój Bóg każe mi zmieniać świat, stawać w obronie słabszych i prześladowanych. Mój Bóg każe mi działać i inspirować ludzi by realizowali swoje marzenia. Dawkins to dla wielu guru, dla mnie to jeden z wielu autorów książek. Zrobię wszystko, by zmienić świat i ukarać zbrodniarzy, pomóc ludziom uwolnić się od watykańskiego kłamstwa i zbrodni. Chcę żeby przestali duchowość kojarzyć z pieprzoną katolicką biernością, która pozwala czarnej mafii na każdy przekręt kiedy ludzie niczego nie mogą. Nawet sami zabraniają sobie modlitwy o to, żeby pedofilska sekta, która nauczyła Polaków najgorszych rzeczy donosicielstwa i kazirodztwa, przestała istnieć razem z każdym dyktatorem, Wall Street i Watykanem, bandą bogaczy rządzących światem razem z klerem. Oni stoją na drodze do naszego rozwoju i budowania lepszego świata.
Wierzę, że człowiek rodzi się po to by zmieniać świat i będę go zmieniał. Jeśli się mnie wyprzecie, to Bóg będzie jedynym świadkiem tego jak swoim życiem na to wpłynąłem. Nie róbcie ze mnie ateisty ani świętoszka bo całe życie wierzę w rzeczy, które dla większości są fantastyką. Tak, ziemia jest inteligentna i można z nią rozmawiać. To dla tych racjonalnych. Chcę zobaczyć jak cały porządek tego świata się wali, bo jest oparty na kłamstwie.
Setki razy mówiłem, pokazywałem i pisałem o tym by odróżnić oryginał od kopii, szczerość od pretensjonalności, uczciwość od matactwa. To ważne, bo ludzie którzy widzą tę różnicę, nie pozwolą sobą manipulować. Nienawidzę głupoty, faszystów antysemitów i parobów kk, którzy chcą Polski odciętej od postępu. Potencjał naszego narodu jest wykorzystany zaledwie w kilku procentach. Zobaczcie jak czarna mafia zwąchała rodzący się potencjał Afryki. Jak mafiozom z Watykanu zaświeciły się oczy.
To jest nasz świat, piękny i straszny. Dobro nieustannie przegrywa z systemem opartym na starych wzorcach. Tak, modlę się o raj na ziemi i zniszczenie starego porządku.
30 października o godzinie 23:00 razem z tymi odważnymi, którzy się przyłączą. ( patrz ostatni post)
Wielu z was wierzy w skrytości ducha, że człowiek ma wielkie możliwości i nosi w sobie boskość ale mama, ciocia i babcia powtarzają, "a kim on jest żeby śmiał oskarżać kościół." W tym kryje się też, a kim on jest żeby zmieniać świat albo, jak on śmie być szczęśliwy kiedy my nie znamy szczęścia albo, kim on jest żeby pokazywać co myśli i czuje skoro wszyscy to ukrywamy.
Jestem z małego miasteczka i gdybym posłuchał mamy, cioci czy babci to zapiłbym się na śmierć w wieku trzydziestu lat, ze zgryzoty, że nie spróbowałem zmienić swojego życia, które środowisko wyznaczyło mi jako wzór. Tylko niezgoda na proponowany świat pozwoliła mi realizować marzenia.


29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I słusznie Dawidzie piszesz zgadzam się w 100%

      Usuń
    2. Pieczyński wciska kit, że niby w małych miasteczkach ludzie piją na śmierć ze zgryzoty. A przecież celebryci w wielkich miastach, to dopiero piją, to chyba z głupoty.

      Usuń
    3. O celebrytach to p. Peczyński woli nie mówić wszak to jego środowisko. Nie tylko chleją ale i molestują o tej patologii to Pieczyński nigdy się nie wypowie, no bo przecież.

      Usuń
    4. Po żenującej apologetyce czystości papieskiej pieluchy i gwarancji statusowej niemożności występowania seksualnych chuci u podwładnych papy, przyszła kolej na obronę trzeźwości kapłanów.
      Zaczyna się tradycyjnie; Inni też chleją.
      Cóż, artyści piją, ale za swoje. Łajdaczą się na własne konto; bez parasola ochronnego z nieba. Celebryci swoim wyczynom jednak nie nadają rangi posłannictwa bożego. Nie ślubowali cnót wszelakich, w tym abstynencji.
      Wszyscy spoza personelu Kościoła, którzy nadużywają alkoholu nie nadużywają zaufania wiernych. Nie staczają się do roli prostytutek prawiących o moralności. Nie sprzeniewierzają głoszonej idei zbawienia.
      Czego nie można powiedzieć o tzw. sługach bożych. Zalewających się ongiś (gdy komunia była praktykowana chlebem i winem) do utraty świadomości. A dziś leczących się ze zgubnego nałogu w ośrodkach dla kapłanów-alkoholików.
      Poza Głodziem będącym poza kontrolą samych niebios.
      Czekamy na bardziej wyszukane argumenty obrony twórców najwspanialszych receptur ,,daru bożego''. Należą się owym bezimiennym mnichom powołanym do tego celu przez niebiosa.
      Przodem mości apologeci.

      Usuń
    5. "Cóż, artyści piją, ale za swoje. Łajdaczą się na własne konto; bez parasola ochronnego z nieba."
      Czyli "za swoje" to można krzywdzić innych i mieć parasol ochronny w sądach.

      Usuń
    6. Cały czas mowa o artystach...karnawałowych. W strojach z purpury, fioletu, czerni lub-z rzadka- bieli?
      Toś podsumował kastę katolickich braminów.
      A tak jakiś twardszy argument na obronę ,,Flaszki'' i całej rzeszy duchownych na odwyku?

      Usuń
    7. Jak widać można nauczyć czytania ale rozumienia nie zawsze.
      "Pijany jak polski celebryta ranking kto ile miał promili"
      https://paczaizm.pl/pijany-jak-polski-celebryta-ranking-kto-ile-mial-promili/

      Usuń
  2. "Dawkins to dla wielu guru, dla mnie to jeden z wielu autorów książek."
    No to nie do końca tak. Dawkins to naukowiec, a nie każdy piszący książki może pochwalić naukowym podejściem do życia i do pisania. a, i jeszcze jedno, teologia nie jest w mojej ocenie nauką. Co do "watykańskiego kłamstwa i zbrodni", to oczywiście pełna zgoda. Co do "niezgoda na proponowany świat pozwoliła mi realizować marzenia", to też pełna zgoda. Powiem więcej, właśnie ta niezgoda na proponowany świat sprawia, że ten świat się rozwija i nie skaczemy jak małpy po drzewach, lub też nie składamy ofiar z ludzi, jak nasi praprzodkowie, co nie oznacza, że zabobon i wiara w bogów odszedł do lamusa, niestety trzyma się mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Dawkinsa to taki naukowiec jak z Ciebie dupa trąba.

      Usuń
    2. @Anonimowy28 października 2019 22:34
      "... jak z Ciebie dupa trąba."
      ................
      No i co żeś znowu za babola rąbnął? "...jak z koziej dupy trąba". Ucz się matole!
      Dawkinsa zostaw w spokoju, to za wysokie progi na twoje umysłowe nogi.

      Usuń
    3. No, to pasuje do ciebie a z dupy trąba to jest tak bardziej ulepszone do skorpiona oszołomie:)

      Usuń
  3. Mój Bóg nie każe mi być biernym wręcz przeciwnie. On zmienił świat i to chyba widać - przez miłość - to napewno nie był akt bierny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy28 października 2019 17:04
      Miłość w twoich ustach to brzmi jak OKSYMORON!
      Nawet nie zauważyłeś, że nadal jesteś bierny a do tego mierny i właśnie o takich jak ty chodzi tym wszystkim panom w czarnych sukienkach, i dlatego tylko będziesz im wierny.
      A na Boga się nie powołuj, bo akurat ty nic o Nim nie wiesz, dlatego zresztą tylko w niego wierzysz, a taka wiara czyni ciebie głupim.
      "Mój Bóg nie każe mi być biernym wręcz przeciwnie."
      No to powiedz, co to jest to "przeciwnie" ale w twoim wykonaniu, a nie Boga, o którym wspomniałeś,że cos zrobił.
      Napisz, co zrobiłeś ty, na czym polega ta twoja nie bierność.
      .....................
      Deus sive natura

      Usuń
    2. Opty kto jak kto ale ty akurat najlepiej o Bogu wiesz najwięcej. Głupi byłeś i głupi umrzesz.

      Usuń
  4. Panie Krzysztofie Pieczyński. Czy mój Bóg każe być biernym, nosić krzyż w milczeniu, nadstawiać drugi policzek i milczeć gdy gwałcą? No nie, no coś się panu kompletnie od tej energii w głowie poprzewracało. Pan Jezus czego innego nauczał niż to, o czym Pan Piszesz. Proponuję przeczytać cały Nowy Testament a przekonasz się Pan, że Jezus niejednokrotnie zachęcał, nawoływał do nawrócenia i niejednokrotnie stawał w obronie pokrzywdzonych – ba.. uczył miłości! Panie Pieczyński. Żeby zmieniać świat potrzeba woli człowieka a Bóg nikogo na siłę nawracać nie będzie. Żeby zmieniać świat to trzeba zacząć najpierw przestrzegać przykazań Bożych a gwarantuje Panu że świat z pewnością stanie się lepszy. Gdyby każdy przestrzegał przepisy ruchu drogowego, nie byłoby wypadków. No cóż, nie każdy przestrzega i bywa tak, że ten co przestrzega ginie na drodze od tego co łamał przepisy – takie jest życie. Taka jest nasza rzeczywistość i nikt od krzyża nie ucieknie. Nosimy krzyże w milczeniu ponieważ cierpimy z powodu popełnionego grzechu, ponosząc konsekwencję złych wyborów. Cierpimy gdy ktoś nas zranił swoim grzechem, wtedy jesteśmy przymuszeni do dzwigania w milczeniu cudzego krzyża. Różne są tylko żródła bólu oraz jego natężenie. Panie Pieczyński piszesz że chcesz zmieniać świat. W jaki sposób i na czym? Jak do tej pory? Na kłamstwie i nienawiści? Gratuluję! Owszem, człowiek rodzi się po to by zmieniać świat ale do tańca trzeba dwojga. Nadstawić drugi policzek? To zależy w jaki sposób to Pan pojmujesz czy w sposób dosłowny czy literalny? Chodzi tu jednak o dosłowność znacznie głębszą, bardziej realną, niż to sobie wyobrażałby pretensjonalny egocentryk, gotów odegrać farsę materialnego wypełnienia tego nakazu.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Anonimowy28 października 2019 20:27
    Tylko na tyle, w imię Boga cię stać, umysłowa pokrako?
    Jak to mówią, pan Bóg jak chce kogoś pokarać, to najpierw odbiera mu rozum. O, i właśnie teraz jest twój przypadek. I "Bogu niech będą dzięki".
    tako rzecze Zaratustra, hehehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie to już dawno pokarał to widać.

      Usuń
  6. Panie Krzysiu, dlaczego Pan nienawidzi prezydenta Władimira Putina, zrobił Panu coś złego, czy po prostu naśladuje Pan polskich i europejskich faszystów i rusofobów?
    A ci najwięksi ludobójcy to kogo ma Pan na myśli, może po nazwisku.
    Czy przewodniczący Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej Kim Dzong Un także zrobił Panu coś złego, albo Pańskiej rodzinie, albo znajomym, czy tylko nienawidzi Pan go - naśladując swoich guru z USA - z powodu jego fantastycznej obrony własnego państwa, społeczeństwa koreańskiego i ustroju komunistycznego?
    Jeśli Pański Bóg każe Panu stawać w obronie słabszych i prześladowanych, jeśli każe Panu działać i inspirować ludzi by realizowali swoje marzenia, jeśli każe zmienić świat i ukarać zbrodniarzy, w tym tych z Wall Street i bandę bogaczy rządzących światem, to może zaproponujemy Panu aby zamiast zamiaru zniszczenia Kościoła, Kleru i Watykanu najpierw zniszczyłby Pan wszystkie obozy koncentracyjne, w których morduje się codziennie setki tysięcy naszych bliźnich (tj. braci mniejszych) czyli zwierzęta, które nie mają głosu a przecież strasznie chcą żyć. Co Pan na to? Co Pański Bóg na to?
    My się Pana nie wypieramy, wprost przeciwnie wspieramy i kibicujemy, warunek aby w dobrych sprawach i w dobrych intencjach.
    Mówi Pan, że cały porządek tego świata się wali, bo jest oparty na kłamstwie. To prawda, że kłamstwo jest wszechogarniające, ale żeby świat miał się z tego powodu aż zawalić to raczej niemożliwe, ponieważ Ziemia wypracowała zdolności obronne i zdolności akomodacji nawet wobec kłamstwa. Jeśli nie zawaliła się z powodu Dinozaurów, Jaskiniowców i Antysemitów to nie zawali się także z powodu łajdackich Imperialistów, Banderowców, IPN czy Flanki Wschodniej USA w III RP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @polska socjalistyczna28 października 2019 23:28

      "...najpierw zniszczyłby Pan wszystkie obozy koncentracyjne, w których morduje się codziennie setki tysięcy naszych bliźnich (tj. braci mniejszych) czyli zwierzęta, które nie mają głosu a przecież strasznie chcą żyć."
      .................
      Mógłbyś rozwinąć temat?
      Ryby, to też zwierzęta tyle, że wodne, to też bracia mniejsi? A jeden taki, wg. NT, nakarmił tysiące głodnych nimi.

      Usuń
    2. @Optymalion 28 października 2019 23:40
      Dzięki za pytanie, będzie odpowiedź.

      Usuń
    3. Opty określ się czy jesteś gadem czy skorupiakiem? Tylko nie pisz że człowiekiem:)

      Usuń
    4. @Anonimowy29 października 2019 06:00
      A od kiedy ludzie rozmawiają z gadami czy skorupiakami?
      Zmysły postradałeś? Widocznie sam nimi jesteś skoro takie głupie pytanie. A mówią, że nie ma głupich pytań. Są, podobnie jak są ludzie głupi, a ty jesteś tego ewidentnym przykładem. Nie błaznuj tu więcej, używając słów, których znaczenie jest ci obce.

      Usuń
  7. @Optymalion 28 października 2019 23:28
    Tak, oczywiście rozwinę temat, siłą rzeczy w sposób uproszczony, mam nadzieję że będę czytelny.
    Najpierw podziękuję za wyłapanie tego tematu, niezwykle trudnego, w zasadzie nikt go nie porusza, żaden mistyk, filozof, czy laureat literackiej Nagrody Nobla, a jeśli już to w sposób infantylny lub zdawkowy (wiadomo, żaden profesor, guru ani święty nie zrezygnuje ze schabowego czy grilla). Co nie znaczy, że ja ten temat zgłębiłem, czy sprostałem, nic bardziej błędnego, więc cierpię.
    Do rzeczy.
    W latach szkolnych Kościół nauczał, że istoty żywe stojące poniżej człowieka w hierarchii ważności - a więc cała flora i fauna - są człowiekowi poddane i przeznaczone do służby i konsumpcji. Bezpiecznie pominięto Szympansa, Australopiteka, Neandertalczyka, Człowieka z Cro Magnon, Aborygena i Piasta Kołodzieja, którzy stali znacznie niżej w hierarchii od Polaka-katolika i podpadali pod status konsumpcji, lecz wymowne milczenie było złotem.
    Następnie zgodnie z niezawodną nauką marksistowsko-leninowską, darwinowską ewolucją i ideologią komunistyczną nauczano, że wszystkie żywe istoty stanowią jednolite "Cudowne Drzewo Życia", które należało pielęgnować, chronić, rozwijać i przycinać stosownie do potrzeb, lecz z jakąś niepewnością a nawet zażenowaniem nie wyjaśniano co znaczy "stosownie do potrzeb". Nikt tego nie wiedział, a Buddystów i Wegetarian nie było.
    Później, w miarę upływu lat gdy człowiekowi przybywało co nieco rozumku, doświadczenia, odwagi i wrażliwości Polak-katolik dochodził do wniosku, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy Karpiem a Kowalskim, dokładnie żadnej, ale konsumować białko przecież musiał bo od dziecka był karmiony pieczonym mięsem z żywych istot i odzwyczaić się było trudno, a nawet niemożliwe. Karp nie protestował gdy go zabijano młotkiem, zaś Kowalski mógł ukręcić łeb gdyby go chciano usmażyć na patelni więc nie ryzykowano i na talerzu znajdowaliśmy Rybę a nie Kowalskiego, ale to tylko kulturowe zaklęcie i cywilizacyjna tradycja wymuszona koniecznością a nie żaden dogmat, że białko Kowalskiego jest duchowe i nietykalne a białko Ryby pospolite i spożywcze. Nic z tych rzeczy. Niemniej u Homo Sapiens (nie mylić z Polakiem-katolikiem) nastąpił duży dysonans poznawczy i rozgardiasz etyczny a nawet bunt i rewolucja.
    I tak doszliśmy do pierwszego końca, tzn. do konkluzji, że jesteśmy zabójcami, i co z tym fantem zrobić? Odpowiedź uproszczona jest taka, że tylko ekspiacja i samoograniczenie w zabijaniu wszelkich istot żywych poczynając od Słonia a kończąc na Rybach z zachowaniem zdrowego rozsądku, etycznej wrażliwości i elegancji. Tu mamy delikatną sprawę marksistowskiego prawa "uzasadnionej konieczności", podczas głodu w Gettach zjadano wszystkich czworonożnych przyjaciół, lecz dzieci już chroniono, same odchodziły w niebyt.
    Jeśli chodzi o ten drugi koniec, to chciałoby się wierzyć, że Jezus był wegetarianinem, a te historie opisane w NT są mitami stworzonym wiele lat później na doraźne potrzeby nowo powstającej społeczności religijnej, która oczekiwała cudów jako pieczęci uwiarygodniających nową religię. Trudno pomyśleć, żeby tak wyjątkowo mądry i ekstremalnie etyczny człowiek jakim był Jezus mógł chcieć, przyzwalać albo sam zabijać żywe istoty, w tym przypadku ryby. Jedni znawcy tematu mówią, że Jezus należąc jakoby do sekty Esseńczyków był wegetarianinem podobnie jak Jan Chrzciciel, inni zaś odwrotnie, że nie miał potrzeby - w tym zakresie - mieć takich dylematów etycznych, bo był dzieckiem tamtej epoki, która zabijała, paliła i pożerała wszystko co chodziło, pływało czy pełzało (zresztą nic się nie zmieniło do dzisiaj wśród mistyków, intelektualistów, humanistów, racjonalistów i dzieci bożych).
    Tak czy inaczej wydaje się, że istotne jest do jakiego Człowieka obecnie dążymy, czy do etycznego komunisty czy do mistycznego wojownika, i ta kwestia powinna być skierowana również do pana Pieczyńskiego, żeby zabrał się za poważne tematy a nie mistyczne rozważania czy groźne emocje wciągające go w pułapki intelektualne i etyczne.
    I to by było na tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Krzysztof jest wegetarianinem - gdzieś już o tym pisał albo mówił.

      Usuń
    2. Anonimowy 2 listopada 2019 14:00
      Człowiek, nie tylko Polak wciąż podbija bębenek swej wyjątkowości a gdy spojrzy w lustro widzi karykaturę.

      Usuń
    3. @polska socjalistyczna3 listopada 2019 01:30
      Tak jest,"mędrzec patrząc w lustro widzi głupka, głupek odwrotnie".

      Usuń
  8. Tak, tak, Panie Krzysztofie. Stracił Pan niepowtarzalną szansę bycia Noe, Lotem lub zgoła samym super magiem Jehoshuą.
    Wystarczyło wzorem licznych ziomków iść za głosem tradycji cepeliowsko-katolickiej.
    Pracować nie rozumując (ponoć to jedyny sposób, aby życie uczynić znośnym). W niedzielę i święta chybcikiem do kościółka, skąd-po ite missa est-ciupasem do karczmy (na sucho przełknąć nie sposób tego, co wyczynia szaman w bożnicy). Regularnie bić żonę (niech zna swoje miejsce przy panu i władcy-częściowo w ramach kary za grzech prababki Ewy). Dostarczać rezydentom plebanii i innych kuriewnych zamtuzów pedofilnych j a g n i ę c i n ę...Żyć po bożwemu.
    Zostałby Pan niechybnie błogosławionym. Lub santo subito.
    Albo wzorcowym Deutero-Noe, odkrywcy prawdy objawionej wyrażanej maksymą;
    ,,In vino veritas''
    co poeta rozbudował do poemaciku zaczynającego się od wersów;
    ,,Wino! Ty boskie stworzenia cudo.
    Wszystko-prócz ciebie-kłamstwem i zługą.
    Wart ojciec Noe zasiadać w niebie,
    że nas nauczył pożywać ciebie''
    Mógłby Pan zakasować Lota, który
    ,,Spił się, poigrał z dziewczęciem (ze swoich córek!),
    i stał się własnym zięciem''
    A nawet samym taumaturgo Jehoshuą.
    Antały wody przemieniał w kany wódy. Agapy zalewał winem. Wyklinał barmanów chrzczących bez uprawnień spirytualia H2O w szklenicach...
    Byłby Pan PANEM. PANEM (Faunem) i BACHUSEM.
    A po przeżyciu quasi krzyżowania z woli niebańskiego sadysty zasiadł po prawicy. I wówczas dopiero ustawiał czarna mafię do pionu.
    Chociać, osobiście wątpię, czy pozwoliłaby rzeczona mafia na więcej niż bycie odźwiernym kościołów, jak to uczynili Chrystusowi. Albo rolę logo interesów watykańskiego syndykatu zbrodni.

    Prawdę powiedziawszy doceniam Pana bunt wobec tradycji (mamy, cioć, babci). Uniknął Pan tym dyskomfortu poznawczego, a nam zafundował wiele wspaniałych ról.
    Jako któryś z wymienionych duplikatów byłby Pan straszny.

    OdpowiedzUsuń