1

1

środa, 5 grudnia 2018

Żywe doświadczenie albo martwa wiara


Nie chcę być przedmiotem niczyjego eksperymentu. Coraz częściej czuję, że nie mam wolności wyboru, że jestem programem inteligentniejszego świata. Manipulowanym przez istoty, które zabrały mi coś ważnego, coś co kiedyś należało do mnie. Te destruktywne byty opanowały religie, ukrywając swoje prawdziwe cele pod ideałami pokoju, miłości i poświęcenia. 
Jeśli ktoś jest dla nas absolutnym autorytetem, to zakładamy, że jest on nieomylny. Przekonaliśmy się do czego prowadzi nieomylność. Odebranie autorytetu sobie w tej najważniejszej dla indywidualności sprawie prowadzi do tragedii. Związek z samym sobą nie może ulegać wpływom jakichkolwiek narzuconych autorytetów. Jeżeli w tym miejscu zainstaluje się zewnętrzny autorytet to zostanie uznany za "własny głos." Gdy będzie kłamał uznamy to za prawdę,  gdyż taki autorytet  to świętość. A on usadowi się na pierwszym  piętrze gmachu, który ma dziesiątki i setki pięter. Pojawi się jako papież, wódz, naczelnik, dyktator i nie pozwoli nam na dalszą wspinaczkę. Droga jest wąska, stroma i trudna, a intruza nie da się ominąć. Większość uznaje jego zwierzchnictwo, a zatem patrzy na świat z perspektywy pierwszego piętra, choć z każdym następnym widok jest pełniejszy gdyż świadomość staje się szersza. Ta większość zapomina o własnych pragnieniach, swojej oryginalności i zadawala się cytowaniem autorytetu. Nazywa to swoją wiarą i swoją tożsamością.
W pracy nad sobą trzeba wielkiego wysiłku, konsekwencji i często odwagi, żeby iść i dojść do celu.
Zainplantowanie krzyża w zbiorowej świadomości jest takim samym programem jak każdy inny. Zawsze chodzi o zmienianie świata na lepszy, przynajmniej dla swoich wyznawców. W imię "dobra", które głosi autorytet można wszystko. Włącznie z pogardą wobec nieuznających autorytetów. Wielu widzi, że chodzi o kontrolę i władzę. Nie pozwolą umieścić w sobie implantu, który nosi większość, gdyż jest to implant kontroli umysłu.
Kontrola umysłu to obraz naszej cywilizacji. Jest coraz większa i mimo rozwoju technologii prastare metody religijne wciąż się sprawdzają. Staliśmy się własnymi ubekami i nienawidzimy wszystkich. Hipokryzja polega na tym, że nienawidzący siebie nawracają innych by stali się tacy jak oni, to znaczy by tak samo nienawidzili siebie.
Świadomość  mieszkańców naszego kraju jest utopiona w katolickim sosie, bez względu na wyznanie czy jego brak. Dlatego tak zdławiony jest tutaj talent, czyli naturalny dostęp do źródła natchnienia. Każdy człowiek nosi to źródło w sobie. Natchnienie przejawia się jako twórcze myśli, obrazy, dźwięki. O takie natchnienie chodziło Waldensom, Bogomiłym i Katarom. O bezpośredni dostęp do własnej Istoty. Wszyscy zostali pomordowani przez kk. Nasza podświadomość to góra lodowa. Jej czubek to świadomość. Podświadomość gromadzi pamięć wszystkich zdarzeń. Interpretujemy rzeczywistość przez odniesienie do pamięci. Podświadomość może wzmocnić każde przeżycie wyprowadzone na powierzchnię. Przekaźniki neuronowe początkują chemiczne wydzielanie związane ze stanem emocji naszych myśli. Jeśli nasze myśli karmimy strachem, toksyczne neurotrasmisje niszczą nasze DNA powodując paraliżujące choroby. To samo robią programy religijne, wprowadzają strach nawet tam gdzie go nie ma. Stajemy się własnym ubekiem, to znaczy donosimy na siebie samych sobie. Boimy się swoich myśli, swoich snów, a w konsekwencji tego również swoich marzeń. Stajemy się totalnie odseparowani od swojej Istoty, od źródła natchnienia. Przestajemy być twórcami, realizujemy narzucone nam programy i stajemy się niewolnikami. Dlatego uważam, że kk należy rozwiązać, gdyż jest sektą, która tworzy niewolników, a niewolnictwo zostało zniesione.
Przecież zawsze chodziło o bezpośredni dostęp do źródła NATCHNIENIA w nas,  a nie o kościoły. 
Dlatego od dzisiaj rozpoczynamy czwartą turę naszych medytacji. O 23:00 przez następne dziesięć wieczorów do 14 grudnia, spotykamy się każdy u siebie. Około 15 minut w ciszy i skupieniu na temacie upadku każdej dyktatury na świecie i każdego dyktatora. Pierwsza część tych piętnastu minut to zwyczajowe dla nas gromadzenie energii podwyższonych wibracji w zbiorniku Polska, dla rozszerzenia świadomości wszystkich mieszkających tutaj. 
Druga część z tych 15 minut to wspomniane uwalnianie od dyktatorów i dyktatur. 



poniedziałek, 19 listopada 2018

Śmierć ma piękne oczy


Związek Polaków z przeszłością jest tak samo toksyczny jak z kościołem. Gdy czytam jakikolwiek artykuł na temat PRL, wojny, zaborów to widzę puszkę Pandory, która się otworzyła. Rozmiar hejtu jest porażający. Coraz częściej zastanawiam się kim jest człowiek, który za złotówkę jest w stanie to robić i jak by się zachował gdyby życie stworzyło prawdziwe zagrożenie. Za ile wydałby sąsiada na śmierć. To, że jest katolikiem i narodowcem  jest oczywiste, nawet nie warto o tym wspominać. Skoro potrafi winić Żyda za swoje nieszczęścia choć go nie ma, to co by zrobił gdyby Żyd był. Wiadomo co! Pozostawmy więc temat historii, toksyczny, zatruty przez cierpiętnictwo i religię. Jak to wygląda na co dzień w życiu wielu z nas? Z racji rozległości tematu problemy poruszę tylko hasłowo. 
Każdy nosi jakieś rany. Bardzo dużo wynosimy z dzieciństwa. Jeden jest za chudy, drugi za gruby, za niski, za wysoki, niedoceniony, bity, wyzywany. To są prawdziwe rany. I dlatego, że są prawdziwe bolą. Ponieważ bolą zmuszają nas do znalezienia mechanizmów obronnych. Im wyższa kultura człowieka tym subtelniejszy kamuflaż, ale zasada jest jedna,  „jestem ofiarą”. Odreagowanie, które najczęściej widzę to, atakować nim mnie zaatakują. Tak, jakby człowiek mówił do siebie, „jestem niski ale nie myśl, że jestem mały. Dam ci w kość tak, że mnie popamiętasz. Nie ustąpię nawet na krok i udowodnię, że jesteś przy mnie nikim”. Z takim człowiekiem trudno się współpracuje, gdyż jego priorytetem jest imponowanie wiedzą i sprawdzanie czy mu dorównujesz. Jeśli kogoś nie znasz, lub czegoś nie wiesz jesteś ciemniakiem. Następna grupa to ludzie, którzy kłamią. Kłamstwo jest formą manipulacji i służy pokazaniu się w najlepszym świetle. Wszystkich znam, wszystko mogę załatwić. Manipulacja służy zawsze własnym, egoistycznym interesom bo na pewno nie służy osobie okłamywanej. „Matka przez całe życie mnie poniżała. Już nigdy na to nie pozwolę”. Taka osoba wyprze się tego, co powiedziała lub zrobiła, nawet gdy ją skonfrontujemy ze świadkami wydarzenia. Wyparcie jest maską założoną na maskę bólu. Potem pojawia się forma wyższej manipulacji wliczająca szereg przysług, która służy uzależnieniu człowieka i zmuszaniu go do realizacji nie swojego programu. Odbiera mu samodzielność, odcina od jego znajomych i przyjaciół wykazując, że są beznadziejni. 
Wszystko to robią ludzie zranieni. Ich rany dają im prawo żeby tak postępować.
To dotyczy ludzi o wyższej kulturze (kultura nie ma nic wspólnego z wykształceniem). Ludzie o niższej kulturze piszą hejty, narzucają swoje poglądy innym, są totalni w swoim hejcie. Nienawiść muszą wyrazić przy użyciu przemocy. To najbardziej zagorzali wyznawcy kultów religijnych. Po swoich atakach zawsze idą do kościoła, żeby się oczyścić i rozgrzeszyć. Udają, że nie widzą rozmiaru homoseksualizmu wśród księży. Religia skutecznie oczyszcza sumienia łajdaków. Inne rany z dzieciństwa to nieobecni rodzice, matka lub ojciec. Najczęściej przejawia się to w bardzo niskim poczuciu własnej wartości i nienawiści do siebie. Odreagowanie, to brak tolerancji, faszyzm i lęk przed związkami. Dlatego faszyści nienawidzą gejów gdyż wydaje się im, że homoseksualizm i strach przed związkiem heteroseksualnym to to samo. Ten ruch ma te same korzenie, czyli psychologiczny mechanizm bólu po nieobecnym ojcu. Kiedy gej potrafi wyjść z ukrycia jego życie może mieć wszelkie wartości piękna i godności. W ukryciu nienawiść i pogarda w niektórych  przypadkach prowadzą do nazizmu i pragnienia fizycznej zagłady przeciwnika. 
Marsz rządu z faszystami w Warszawie jest wyborem, którego dokonała populistyczna partia PiS-u. Maszerując ramię w ramię z faszystami udali się na mszę. Kościół od tysiąca lat rozgrzesza swoich wyznawców ze zbrodni. Pamiętajcie, że z faszyzmem nie da się pogodzić wizji Polski świeckiej i demokratycznej. Pamiętajcie też, że żaden przedstawiciel tego rządu po udziale w tym marszu nie ma prawa wziąć udziału w obchodach rocznicy Powstania w warszawskim getcie ani w Marszu Żywych w Oświęcimiu. Tych spraw nie da się pogodzić.  Zdecydowaliście się stanąć po stronie faszystów!!! 11 listopada obecny rząd określił swój prawdziwy światopogląd i dlatego powinien zostać rozwiązany. Mam nadzieję, że Polacy to zrozumieją i zobaczą do czego doprowadziła polityka kościoła w naszym kraju. Do czego jeszcze kościół popchnie Polaków by obronić swoje status quo?




środa, 31 października 2018

Wiara na rozkaz

To co robimy razem jest formą duchowości, która ma nam dać poczucie, że wiele zależy od każdego z nas. Ma wzmocnić wewnętrzne poczucie własnej wartości, miłości i tego, że zasługujemy na realizację marzeń. Nasze spotkania nie mają tworzyć kolejnej bariery nie do pokonania. Dlatego połowę czasu poświęcamy  wspólnemu dobru. Na naszych spotkaniach wysyłamy nawzajem do siebie  światło i energię miłości, ale i do każdego, komu mamy ochotę ją przesłać. Szczególnie dzisiaj i jutro, temu oddajmy te 15 minut. Wysyłamy miłość i przyjmujemy ją. Droga do siebie jest utrudniona przez zasieki ustawione przez religie, przesądy, wychowanie. Jednak nie poddajemy się, gdyż pragniemy budować nową cywilizację i nowego człowieka. Przede wszystkim szczęśliwego i poza możliwością bycia manipulowanym.
Jeżeli ktoś od dziecka jest częścią systemu w którym klęka się na komendę, na komendę powtarza słowa wykute na pamięć,  wstaje się na komendę, siada na komendę, milczy lub powtarza na komendę i znów klęka i wstaje i siada i powtarza na komendę. A wszystko to jest zanurzone w kadzidlanym sosie i na jeden temat, zabijania i męczenia człowieka. Od rana do nocy, siedem dni w tygodniu przez stulecia, bo tyle trwa ten niekończący się pogrzeb. To co wtedy? Tylko katolik może nie przyznać się do horroru,  w którym tkwi. Każdy inny człowiek z poza sekty widzi to barbarzyństwo. Ale człowiek jest człowiekiem, to znaczy, że nikt nie odbierze mu woli życia i radości życia. Ponieważ w kościele uczestnicy pogrzebu nie mogą w żaden sposób wyrazić swoich potrzeb muszą to zrobić na zewnątrz. I tam wyraża się prawdziwe oblicze kościoła. Oficjalnie w kościele nie ma faszyzmu, Ku Klux Klanu i marszów śmierci. Jest tylko odreagowanie niekończącego się poniżania i łamania praw człowieka  na tym niekończącym się pogrzebie. Odreagowanie to faszyzm, który ukrywa się pod katolicko narodową flagą.
Pogardę kleru do pospólstwa trzeba odreagować. Jak? Tak samo, nienawiścią i pogardą.
 Tak długo jak będzie istniał kk, tak długo będzie odradzał się faszyzm, gdyż jedno wypływa z drugiego. 
Dlatego narodowcy krzyczą, że chcą Boga. I potrzebują go do wyrównania swoich rachunków z nami. Będą palić książki, a jakże. Ale jeszcze łatwiej jest dokonać samosądu na tych idiotach, którzy przez całe życie czytają i gromadzą wiedzę...  Kibol może to zniszczyć jednym kopniakiem w głowę.  To jest kk i to jest ta władza. Nie reprezentuję żadnego środowiska. Salony Warszawki są mi równie obce jak członkom  pisu. Chodzi mi o wolność i szacunek człowieka do człowieka, które kk niszczy od kiedy wprowadził się na te ziemie. Wierni kk są współodpowiedzialni za jego zbrodnie, złodziejstwa, fałszerstwa, kłamstwa, gwałty, tortury i pedofilię. Milcząco przyzwalają na to. Posyłanie dzieci na religie jest łamaniem praw człowieka, podobnie jak egzorcyzmy i chrzest. Kk jest sektą i najbardziej kryminogenną organizacją na świecie, która działa jawnie. 
Właśnie to jest świat, który chcemy zmienić.  Dlatego pracujemy nad sobą.  Naszą bronią jest afirmacja życia, otwartość, zdolność przyznania się do błędów i słabości. Radość, o którą coraz trudniej. Jak żyć bez niej? Hej, podzielcie się z innymi na naszej grupie swoją radością i swoim szczęściem. 
Niech to zarazi jak najwięcej z nas :-) 

wtorek, 30 października 2018


Skupiamy się na rozwiązaniu problemu, a nie na problemie. Niebieskie światło jest pomocne.
Jeśli w danym momencie życia te tematy są zbyt trudne i tak można uczestniczyć w naszych mentalnych spotkaniach. Warto pamiętać, że w tym samym czasie kilka tysięcy osób rozpościera pozytywną i przyjazną energię.  Można wyobrażać sobie białe światło z odległych zakątków wszechświata płynące do nas i przez nas do serca ziemi. A potem energię płynącą do nas z serca ziemi. 
Można śledzić tylko własny oddech, a gdy myśli zabierają nas z powrotem wracać do oddechu. 
To wszystko jest pożyteczne.  
Chodzi o to, żeby odkrywać nowe sposoby docierania do głębszych rejonów wewnętrznego ja. Można rozmawiać ze swoim DNA wiedząc, że jego olbrzymia część działa w stanie kwantowym. Uczymy się o sobie. Dlatego czytamy żeby poznawać to, co inni już odkryli. Każdy organ ma swoje inteligentne ciało zarządzania. Każdy idzie dalej z takiego miejsca, w którym jest teraz. Głód poznania..., bez niego niczego się nie zrobi. To pasja twórcy, który szuka narzędzi do zmaterializowania swoich pomysłów.  Dlatego robimy to razem, żeby otoczyć się dobrem i światłem. Dlatego to jest spotkanie, gdyż nie robimy tego sami. :-) 

sobota, 27 października 2018

Otwartość jest siłą


Kiedy dostrzegamy co NAPRAWDĘ wydarzyło się w przeszłości, co było przyczyną bólu możemy łatwiej wybaczyć. Nabieramy siły, aby zmienić nasze wspomnienia i ich negatywne skutki.
W ocenie sytuacji bez udziału emocji pomaga nam postawa obserwatora. Przyglądamy się, nie pozwalając by emocjonalny związek z osobą czy zdarzeniem związał nas ponownie. Ci, którzy używają manipulacji, nie są sprzymierzeńcami. Obserwujemy, nie oceniamy. Cierpliwie przyglądamy się temu, jak ego wprowadza swój porządek i przymus posłuszeństwa. Obserwujemy aż do momentu, w którym poczujemy, że żadna nauka nie płynie już z tego doświadczenia i wtedy wymazujemy je. Kasujemy nasz emocjonalny związek z bólem zakorzenionym w przeszłych wydarzeniach. Można do tego wykorzystać fioletowe światło. 
Poświęcamy na to połowę czasu z 10 - 15 minutowego spotkania. Druga połowa to budowanie zbiornika z nową energią rozszerzającą świadomość. Sprowadza się to do podniesienia wibracji energii, która spowija cały obszar Polski. Podniesienie wibracji daje łatwiejszy dostęp do niestereotypowego, nietradycyjnego myślenia, większej otwartości dla intuicyjnych impulsów. Pozwala na poznawanie swojego ukrytego potencjału. 
Te tematy proponuję na trzeci cykl naszych dziesięciodniowych spotkań o 23:00. Każdy, tam gdzie jest może uczestniczyć w tych medytacjach, rozmyślaniach, wizualizacjach czy modlitwach. 
Tworzymy grupę dla wszystkich chętnych pod nazwą GRUPA SAMODZIELNEGO ROZWOJU:
Naszym celem jest stworzenie miejsca, w którym będzie można wymienić się doświadczeniami. Porozmawiać z kimś, kto myśli podobnie. Zachęcam do spotkań całkowicie nie związanych z Polską Laicką czy moją osobą. Chodzi o to, żeby te działania nie były tylko wirtualne, żebyście nawiązywali kontakty, które mam nadzieję będą cenne. Wydaje mi się, że jest to oczywiste ale na wszelki wypadek dodam, że nie tolerujemy hejtu, rasizmu, fundamentalizmu, homofobii ani antysemityzmu. Nie mamy potrzeby budowania struktur ani spotkań z guru. Na tym polega samodzielność. Ale mamy potrzebę poszerzania wiedzy o sobie i wszechświecie, gdyż to pomaga nam docenić swoją unikalność i wysiłki innych ludzi aby tworzyć świat otwarty, który nie boi się różnic. Różnice dają cudowną dynamikę i szansę na poszerzanie horyzontów, uczą tolerancji i dzielenia się. 
Zaczynamy dzisiaj, 27 października 2018 o 23:00. 
Ten cykl kończymy 5 listopada.
2. NOWY CZŁOWIEK
https://www.facebook.com/krzysztofpieczynski/photos/a.279631425437040/2116568638409967/?type=3&theater&__xts__[0]=68.ARDQxxk4yAI2QXlZoStInKO_tHgr6UxCSrg7G6MFNbfB-BZFFYPk0LdOnVUDhT-nXrf0MmNX7Jomak5uiOaCE765eoGpoX0tBzw8oO1vnNt5l2nfu7IkjJaS1Cj7oTkP8qZlCIQtr-9jh0ovAZ3ljMruTIIg4ez-FVp0pyzynoStKyQlMfo3WxshnP_59hYj8qEFFSNGPqsfVpo_RFIQn91Hnf4&__tn__=-UK-R

czwartek, 11 października 2018

Kościół to twój zmaterializowany strach


Kiedy się boisz nie możesz być twórczy. 
Strach zabija kreatywność. Bojąc się nie możesz decydować o sobie. Nie jesteś więc wolny. Kościół daje Ci tzw. strefę bezpieczeństwa. Ale prawdziwe życie, czyli takie, w którym decydujesz o sobie zaczyna się za tą strefą.  Uświadom sobie na przykładach z własnego życia, kiedy byłeś najszczęśliwszy? Czy aby nie wtedy, gdy było Cię stać na spontaniczność. W dziwny sposób wychodziłeś z trudnych sytuacji obronną ręką, jakby coś czuwało nad Tobą. To jest jedno z praw kosmosu. Nieświadomie poznajemy je i stosujemy. Podążając za głosem serca jesteśmy najszczęśliwsi. Cała struktura kk i wielu religii jest zaprzeczeniem działania twórczego. Posłuszeństwo oparte na strachu. I tyle. Reszta jest jasna. Wszyscy znamy prawdę.  Nienawidzimy tych, którzy idą własną drogą.  Nienawiść często ma podłoże zazdrości. I tyle... Albo znajdziesz odwagę by iść swoją drogą, albo wybierzesz szeroką, uczęszczaną przez większość. Tylko wtedy nie poznasz siebie, gdyż nie starczy Ci na to odwagi. Nie doświadczysz rzeczy, o których marzyłeś…, bo sam o tym zdecydowałeś.  Modlitwy nie pomogą. Będziesz coraz więcej mówił o sobie, żeby zagłuszyć ból niespełnionego życia. I będziesz zatruwał innych opowieściami o tym jaki jesteś niepowtarzalny. Twój wybór. 


wtorek, 9 października 2018

Ręce precz od dzieci!




7 października ulicami Warszawy oraz kilkunastu miast w Polsce przeszli ludzie protestujący przeciwko pedofilii wśród księży, polityce ukrywania przestępców i zatajania skali tego zjawiska. To pierwsze takie protesty w historii Polski. W Warszawie manifestacja rozpoczęła się w bocznej ulicy, bo proboszcz kościoła na placu Trzech Krzyży zażądał na piśmie od policji i ratusza, by nie wpuścić nas na plac, położony przed kościołem. Po kilkudziesięciu latach milczenia kk wreszcie zaczął myśleć o tym, że może powinien przeprosić za seksualne wykorzystywanie dzieci. Mamy prawo wątpić w szczerość tych przeprosin, bo pojawiły się one dopiero wtedy, kiedy już nie udało się problemu pedofilii zamieść pod dywan. Również trudno jest się zorientować, czy kościół przeprasza swoje ofiary, czy też opinię publiczną. To był najsmutniejszy protest na jakim byliśmy, ponieważ dotyczył kościelnej pedofilii. Kk okrył się hańbą, której nie jest w stanie zmazać zwykłe słowo przepraszam. Dopóki hierarchia kościelna nie zacznie zwalczać przyczyn tego zjawiska we własnych szeregach, będzie ono nadal trwało. Tylko presja społeczna jest w stanie wymusić na kościele radykalne kroki.
Dziękujemy Wam za to, że mieliście odwagę zaprotestować przeciwko zbrodniom kościoła katolickiego i pokazać solidarność z ofiarami pedofilii.
Może nie było nas tyle ile powinno, ale byliśmy. I z każdym dniem będzie nas więcej.
To był ważny dzień!