1

1

czwartek, 11 października 2018

Kościół to twój zmaterializowany strach


Kiedy się boisz nie możesz być twórczy. 
Strach zabija kreatywność. Bojąc się nie możesz decydować o sobie. Nie jesteś więc wolny. Kościół daje Ci tzw. strefę bezpieczeństwa. Ale prawdziwe życie, czyli takie, w którym decydujesz o sobie zaczyna się za tą strefą.  Uświadom sobie na przykładach z własnego życia, kiedy byłeś najszczęśliwszy? Czy aby nie wtedy, gdy było Cię stać na spontaniczność. W dziwny sposób wychodziłeś z trudnych sytuacji obronną ręką, jakby coś czuwało nad Tobą. To jest jedno z praw kosmosu. Nieświadomie poznajemy je i stosujemy. Podążając za głosem serca jesteśmy najszczęśliwsi. Cała struktura kk i wielu religii jest zaprzeczeniem działania twórczego. Posłuszeństwo oparte na strachu. I tyle. Reszta jest jasna. Wszyscy znamy prawdę.  Nienawidzimy tych, którzy idą własną drogą.  Nienawiść często ma podłoże zazdrości. I tyle... Albo znajdziesz odwagę by iść swoją drogą, albo wybierzesz szeroką, uczęszczaną przez większość. Tylko wtedy nie poznasz siebie, gdyż nie starczy Ci na to odwagi. Nie doświadczysz rzeczy, o których marzyłeś…, bo sam o tym zdecydowałeś.  Modlitwy nie pomogą. Będziesz coraz więcej mówił o sobie, żeby zagłuszyć ból niespełnionego życia. I będziesz zatruwał innych opowieściami o tym jaki jesteś niepowtarzalny. Twój wybór. 


wtorek, 9 października 2018

Ręce precz od dzieci!




7 października ulicami Warszawy oraz kilkunastu miast w Polsce przeszli ludzie protestujący przeciwko pedofilii wśród księży, polityce ukrywania przestępców i zatajania skali tego zjawiska. To pierwsze takie protesty w historii Polski. W Warszawie manifestacja rozpoczęła się w bocznej ulicy, bo proboszcz kościoła na placu Trzech Krzyży zażądał na piśmie od policji i ratusza, by nie wpuścić nas na plac, położony przed kościołem. Po kilkudziesięciu latach milczenia kk wreszcie zaczął myśleć o tym, że może powinien przeprosić za seksualne wykorzystywanie dzieci. Mamy prawo wątpić w szczerość tych przeprosin, bo pojawiły się one dopiero wtedy, kiedy już nie udało się problemu pedofilii zamieść pod dywan. Również trudno jest się zorientować, czy kościół przeprasza swoje ofiary, czy też opinię publiczną. To był najsmutniejszy protest na jakim byliśmy, ponieważ dotyczył kościelnej pedofilii. Kk okrył się hańbą, której nie jest w stanie zmazać zwykłe słowo przepraszam. Dopóki hierarchia kościelna nie zacznie zwalczać przyczyn tego zjawiska we własnych szeregach, będzie ono nadal trwało. Tylko presja społeczna jest w stanie wymusić na kościele radykalne kroki.
Dziękujemy Wam za to, że mieliście odwagę zaprotestować przeciwko zbrodniom kościoła katolickiego i pokazać solidarność z ofiarami pedofilii.
Może nie było nas tyle ile powinno, ale byliśmy. I z każdym dniem będzie nas więcej.
To był ważny dzień!


czwartek, 27 września 2018

Nowy człowiek


5000 lat temu w egipskich misteriach, inicjowanego przywiązywano do krzyża aby wyrazić jego przywiązanie do ciała i fizycznego świata. Kościół zrobił z tego ofiarę jednego człowieka za rzekome grzechy innych. 
Nasz nauczyciel znajduje się wewnątrz każdego z nas. Nasza ignorancja jest naszym krzyżem. Nikt za nas nie umiera, to my jesteśmy powodem własnego cierpienia. Martwi są ci, którzy bezmyślnie powtarzają po innych. Mądrość znajduje się w każdym z nas. Nie można żyć tylko w stanie uśpienia, w stanie potencjału. 
Strach przed śmiercią narzucił sposób zachowania ludzkości i stał się wnykiem zastawionym przez religie na nieświadomych i przestraszonych. Jest to problem, któremu musimy stawić czoła w ciszy naszych serc. Jest to stopień, jeden z wielu do poznania siebie. Żeby poznać siebie trzeba wejść w głąb. Zejść schodami, aż do miejsca, które w mitach nazywają tartarem. Tam stawić czoła "cieniowi", czyli temu, czego o sobie nie chcemy wiedzieć. Wyjść na powierzchnię i zintegrować to, co było ukryte. Będąc świadomym problemu decydować o sobie, a nie pozwolić by problem decydował o mnie. Depresja jest unikaniem postawienia właściwego pytania. Psychotropy pomogą uśmierzyć ból, ale nie rozwiążą problemu. Zrzucać maski jak warstwy cebuli. Z twórczą cząstką siebie nie połączy się człowiek, który jest uzależniony od manipulacji. Bez względu na to, jak dziwni wydamy się innym bez tych masek, otrzymamy pomoc z wnętrza od uruchomionego potencjału i od Wszechświata, który jest bogatszy, piękniejszy i bardziej tajemniczy niż nam się to śniło. To ściąganie masek jest jak oddech wolności. Wyjście poza strefę własnego bezpieczeństwa, poza przyzwyczajenia, tradycję i oczekiwania innych jest darem dla siebie. To sposób pokonania własnych ograniczeń. Mityczna podróż Parsifala zmierza do postawienia pytania: komu służy Graal? Odpowiedź: tobie królu. Jesteśmy coraz lepiej przygotowani do tego, by oceniać innych i tchórzliwie nie potrafimy zapytać siebie, dlaczego ciągle kłamiemy. Życie w nieustannym strachu zabiera nam siłę woli. 
To zejście w głąb to odrodzenie zdolności głębokiego odczuwania.Tego się boimy. Wolimy kłamać, bo wtedy możemy żyć na powierzchni, błaznując i zamieniając się w głupców. Nieustannie udając kogoś, kim nie jesteśmy. Dusza zawsze robi to samo, ten mechanizm sprawdzał się przez tysiące lat.
Gdy kłamiemy dusza zsyła chorobę. Ego ma służyć prawdziwemu, najgłębszemu Ja, a nie samemu sobie. Służymy czemuś co jest większe od nas. Dlatego nieustannie szukamy inspiracji.
Nie walczymy z klerem. Te proste slogany, celowo pomniejszają to, o co nam chodzi. Walczymy o siebie po to, żeby sięgnąć po swoje najgłębsze Ja, swoją najprawdziwszą tożsamość. Kiedy pokonamy strach niemal automatycznie poczujemy, że jest w nas dużo, dużo więcej siły by sięgnąć po niezależność, by stać się wolnymi. Jest w nas siła, by uwolnić się od wmontowanych programów schematycznego myślenia. Jest w nas siła by żyć prawdziwe życie.
Nie chcę nikogo stracić, kto pragnie Nowego. Jednak proszę, nie wincie mnie za to, że wierzę w Inteligencję Wszechświata, rozumne siły i prawa, które nim rządzą. Do nich się zwracam w swojej drodze do wolności i poznania. Przy czym staram się inspirować,  a nie podawać sposobów. To daje otwarte pole i wybór tym, z którymi się spotykamy. Twórca dając nam duszę dał nam wolny wybór. Gdyby postąpił inaczej zaprzeczyłby Sobie. 
Od 28 września do 7 października rozpoczniemy drugi, dziesięciodniowy cykl spotkań. W pierwszej turze niemal co noc coś ciekawego się ukazywało, dając mi materiał do przemyślenia i także pokrzepienie.
Tym razem proponuję nieco dłuższe skupienie. Codziennie przez 5-10 minut  o 23:00. Potrzebne jest spokojne miejsce by się wyciszyć. Dla nowo przybyłych informacja: budujemy zbiornik z energią kreatywności, podnoszącą wibracje i rozszerzającą świadomość. Na razie gromadzimy energię, ale wkrótce będziemy z niej także korzystać (artykuł z 9 września). Proponuję drugie pięć minut poświęcić na kompletny relaks, uwolnienie się od wszelkich myśli i spokojne przyglądanie się swojemu wnętrzu i temu co się ukaże, bez oceny.
Proszę pamiętać, że nasze spotkania nie służą promowaniu bierności. 

temat 1 spotkania 28.09: Mądrość musi się sprawdzić w działaniu.
temat 2 spotkania 29.09: Im głębsza moja świadomość, tym mniej się boję.
temat 3 spotkania 30.09: Czas religii skończył się. Jestem wolny od indoktrynacji kościoła, rodziny, znajomych.
temat 4 spotkania 01.10:Uruchamiam wewnętrznego nauczyciela. Otwieram drogę do mojej esencji, mojej najgłębszej tożsamości.
temat 5 spotkania: 02.10: Realizuję swoje marzenia. To moja droga do szczęścia, mądrości i służenia innym.
temat 6: 03.10: Uwalniam się od negatywności. Od tej zewnętrznej, wywierającej wpływ na mnie i od tej wewnętrznej.

temat 7:04.10: Temat: Uruchamiam wewnętrznego uzdrowiciela. Uzdrowiciel przedstawia problem w świetle prawdy i dodaje mi sił by go rozwiązać.
temat 8: 05.10: Nie jestem sam/sama. Mnóstwo ludzi myśli i czuje podobnie.Zawsze mogę komuś pomóc i liczyć na pomoc innych.
temat 9: 06.10: Wolność od kościoła to nie początek anarchii. Wolność od kościoła to powrót do siebie, odzyskanie wiary w siebie.
temat 10: 07.10: Pamiętamy o ofiarach kościoła. Wysyłamy naszą miłość do dusz, bez względu na to gdzie się znajdują, zamordowanych, torturowanych, palonych żywcem przez kk. Przesyłamy miłość i wsparcie dla ofiar pedofilii księży. Przesyłamy wsparcie i życzenia uwolnienia dla okłamywanych, zastraszanych i manipulowanych przez księży i zakonnice kk. Przesyłamy miłość i wsparcie dla ofiar zboczonych egzorcystów.
Dziś kończymy drugi cykl naszych medytacji w dniu protestu przeciwko pedofilii w kościele. 
Zalajkujcie ten post, ponieważ chciałbym wiedzieć jak liczne były nasze spotkania.

niedziela, 9 września 2018

Jest nas coraz więcej


Trzy i pół roku temu zacząłem działalność  społeczną. Przy udziale setek i tysięcy ludzi, którzy znaleźli odwagę i mądrość by mówić, przełamaliśmy zmowę milczenia. Od kilku miesięcy nie ma dnia, aby w mediach nie nagłośniono jakiejś  afery w kościele katolickim. Nadszedł czas abym zaprosił Was do następnego etapu. Zdajemy sobie sprawę, że kościół wypełnił Polskę siecią ośrodków które dzień i noc zajmują się indoktrynacją. Stworzył w ten sposób pole energii, które go żywi. My musimy stworzyć takie, które będzie inspiracją dla samorozwoju, budowaniem świadomości wolnych ludzi i odpowiedzialności za swoje życie. Proponuję aby zacząć od wspólnych medytacji i myśli dla uwolnienia Polski od wpływów Watykanu i kościoła katolickiego. Codziennie o 23:00 spotkajmy się w myślach i intencjach w najważniejszej dla nas teraz sprawie, Wolności od kk. Wszystkie formy tej medytacji są dozwolone  gdyż chodzi o intencje, a ta jest  jasna. Polska bez krzyży, bez martyrologii, bez prania mózgów przez speców od religii. Przypomnijcie sobie jaki nastrój towarzyszył każdemu i każdej z Was przed rozpoczęciem pracy nad najlepszym pomysłem w życiu, który realizowaliście. To była radość, bardzo pozytywne myślenie i wiele dobrych uczuć wokół tej głównej idei. Po drodze były kłopoty, ale przez gorące pragnienia i upór znaleźliście siły by codziennie zrobić coś, co zbliży do upragnionego celu. W takim nastroju połączymy się teraz. Budujemy zbiornik z energią, z której po pewnym czasie, gdy uzbieramy jej więcej, każdy będzie mógł czerpać siły i natchnienie. Budujemy nową mentalność Polaka, dlatego tak ważne jest, aby ta praca z myślami, uczuciami i wyobraźnią była radosna. Wychodzimy z zatrutej rzeki o której przez wieki niewielu mówiło, że jest zatruta. Zmieniamy oblicze Polaka, grymas który stał się jego tożsamością. Grymas złości, gniewu i hipokryzji zmieniamy na prawdziwe oblicze, radości, ufności, otwartości. Budujmy nasz kraj w poczuciu własnej wartości, której nikt nam nie odbierze. Idziemy po naszą wizję przyszłości ze światłem w sercach i promiennym obliczem. Zapraszam wierzących, poszukujących i ateistów. 
Od dzisiaj od 23:00 na 3-5 minut przez następne 10 dni. Codziennie dokładnie o tej samej porze. Proszę nastawcie zegarki. Gdziekolwiek będziecie znajdźcie ciche miejsce na te kilka minut, skupcie się i połączcie z radością w myślach wiedząc, że zaczynamy tworzyć coś, czego w Polsce nikt przed nami nie stworzył. Budujemy podłoże do tego, by tworzyć twórcze, samodzielne społeczeństwo znające swoją wartość.  23:00 od dzisiaj do 19 września. Potem zrobimy przerwę i znów powrócimy do tego tematu. Radość i miłość są najszybszą drogą do realizacji celów. Pokonamy każdego przeciwnika, również tego wewnątrz nas samych. 
Kto nie może być z nami o 23:00 niech to zrobi o innej porze, w intencji Polska Krajem Laickim, Polska Państwem Świeckim. 




środa, 29 sierpnia 2018

Jestem obcy w swoim domu



Niedawno rozmawiałem ze swoim katolickim znajomym. To była godzinna rozmowa podczas której chciałem się dowiedzieć dlaczego kolega jest częścią kościoła katolickiego. Streszczę Państwu jej najważniejsze wątki. 
-  Z jakiego powodu należysz do organizacji, która akty ludobójstwa nazywa ewangelizacją?
-  Kościół zrobił wiele złych rzeczy, ale ta część  do której ja należę nikogo nie mordowała.
-  Nie przeszkadza ci pedofilia w kościele? Masz małe dzieci.
-  Ta część kk do której ja należę nie zajmuje się pedofilią. 
-  Nie przeszkadza ci , że kk pierze pieniądze od mafii amerykańskiej po rodzimą Camorrę ?
-  Każda korporacja ma swoje ciemne sprawy.
-  A śmierć biskupa Wesołowskiego w Watykanie, który był okazem zdrowia? Wszyscy wiedzą, że to zbrodnia lub wymuszone samobójstwo po to, aby nie zaczął mówić.  
- Każdy rząd ma swoje służby specjalne i tysiące brudnych interesów. 
-  Chowanie zamordowanych pod zwłokami innych w Watykanie, bo nikt tam nie będzie ich szukał, też cię nie wzrusza. W takim razie powiedz dlaczego uważasz katolickiego Chrystusa za swojego idola? Jego nauki i słowa są pełne niecierpliwości, nietolerancji, rasizmu, niezrozumienia dla prześladowanych i namawiania do przemocy. Pogardy dla tępoty uczniów, którzy o trwogo nie potrafią chodzić po wodzie pomimo, że on im to pokazał.  Napuszony styl wypowiedzi człowieka zarozumiałego i oderwanego od życia,  który nie potrafił niczego wytłumaczyć dostarczając coraz to nowych niezrozumiałych metafor.
-  To prawda, nie lubiłem Chrystusa od dziecka i uważam, że był złym nauczycielem.
-  Dlaczego w takim razie jesteś częścią tej organizacji? 
-  Gdyż mam tam ludzi z którymi się dogaduję. Podobnie myślimy o świecie. Poza tym dzieci dostają prezenty na pierwszą komunię i ja im tej radości nie odbiorę.  Oczywiście to nie ma związku z żadnym przeżyciem duchowym. Dziecko jest za małe żeby to rozumieć.  Chodzi wyłącznie o prezenty.
-  To straszne co mówisz. 
-  Kiedy przed laty byliśmy w biedzie, do ojca przyszedł proboszcz i przyniósł mu kilka tysięcy. To nam wtedy bardzo pomogło. 
Za te kilka tysięcy kk kupił sobie trzy pokolenia niewolników.  A może i więcej. Kolega nie odpowiedział jaką zbrodnię musiałby kościół popełnić żeby od niego odszedł.  A przecież pomoc to pierwsza rzecz, którą mają opanowane sekty. Pomagają i w zamian za to wchodzą do życia.  Otaczają opieką i pomocą do tego stopnia, że bez nich coraz trudniej jest sobie poradzić.  Przy czym odcinają od wszystkiego co nie pochodzi od nich, gdyż celem tej pomocy jest ubezwłasnowolnienie. Za pomoc trzeba się odwdzięczyć i za pomoc trzeba odpłacić lojalnością. Gdy z czymś się nie zgodzimy zaczyna się szantaż, manipulacja i straszenie. Krok po kroku wprowadzają się do naszego życia i ustanawiają w nim swoje reguły. Wszystko w trosce o nas. Każda religia, każda sekta ma to przepróbowane i sprawdzone. Każda toksyczna relacja również. 
Kiedy mówiłem przez trzy lata, że obecny papież jest taki sam jak jego poprzednicy nikt się ze mną nie zgadzał. Używa innego pudru ale istota jest niezmienna. Teraz z fałszywym uśmiechem wita Irlandczyków. Do kogo się uśmiecha? Będzie kłamać dopóki ta chora instytucja nie zostanie rozwiązana, ale zanim to się stanie ma odpowiedzieć przed sądem za krycie pedofilii i inne zbrodnie kk. 
Dopóki będziemy zezwalać na bezkarność ludzi powołujących się na Boga, korporacji która miele tryliony, dopóty musimy się liczyć z tym, że podstawa naszej cywilizacji będzie  oparta na kłamstwie, manipulacji i hipokryzji. One pozwalają na niekończące się wojny w imię Boga, patriotyzmu, obrony wartości. Człowiek znęca się nad człowiekiem ponieważ od dziecka jest uczony aby żyć w kłamstwie. Kłamstwo religijne przechodzi do innych sfer życia. Kościół katolicki nie pochodzi od Boga i nie ma związku z Bogiem. Papież ma stanowisko takie jak prezes, prezydent czy dyrektor jakiejkolwiek organizacji czy firmy. Zmuszacie ludzkość aby wyrównała do ostatniego w peletonie. Mam tego dosyć. Wracam do siebie. 



środa, 8 sierpnia 2018

Jeśli Ziemia się złamie



Wiem co pomyślicie, ale nie mam nic do stracenia. To znaczy mam ale i tak powinienem to powiedzieć. To Wy potrzebujecie dowodów, szczególnie ci zaczadzeni przez religię krzyża i strachu. Większość tych, którzy uważnie śledzą moje wpisy wie, że jestem człowiekiem wierzącym, od trzydziestu lat na własnej drodze duchowej.  Gdy w świecie wewnętrznym będziemy zadedykowani pracy duchowej i lojalni wobec niej z czasem uaktywni się wewnętrzny  nauczyciel. W długim i żmudnym procesie nastąpią kolejne  inicjacje. Jeśli  kandydat zasłuży to otrzyma je od swojej Najgłębszej Istoty, która jest połączona ze Źródłem Wszystkiego. Pierwszą pamiętam doskonale gdyż przy tej okazji otrzymałem nowe Imię. Dla początkującego jest to wyraźny znak, że w jego wnętrzu wydarzyło się coś bardzo ważnego. Rozwiązywanie tego, co oznacza ta inicjacja zajmuje wiele lat, a nawet dziesięcioleci. A to dlatego, że z każdym nowym doświadczeniem jesteśmy w  innym miejscy na spirali życia. Wszystkiego tu nie opiszę bo zainteresowani muszą sami poszukiwać. Jesteśmy indywidualni po to żeby nie naśladować cudzej drogi. Do tego postu wrócimy za rok. A ci którzy niczego nie rozumieją niech się wstrzymają i zachowają umiar, gdyż to co trzeba zrobić jest potrzebne nam wszystkim. Otóż należy obniżyć temperaturę na całej kuli ziemskiej o 4-5 stopni Celsjusza w skali roku. Zajmę się tym. Tylko nie piszcie potem, że tęsknicie za upałami. 
Jeżeli nie będę w stanie tego zrobić to moim zdaniem dlatego, że sprawy zaszły zbyt daleko i Ziemia jest na drodze do olbrzymiej katastrofy ekologicznej, nieporównywalnej z żadną inną w historii naszej Planety. Jeśli Ziemia się złamie i nie wytrzyma nazwiemy to katastrofą ekologiczną, a tak naprawdę będzie to wpływ nienawiści, która przepełnia ludzkość. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Pozdrawiam jak zawsze z Polski Laickiej. 


piątek, 13 lipca 2018

Kasyno zawsze wygrywa



Chciałbym dożyć czasu, w którym zobaczę, że ludzie w Polsce inaczej chodzą. Młodzi i starzy, chłopcy i dziewczęta, 99.99% populacji traktuje przestrzeń chodnika tak,  jakby na nim  nikogo nie było. Jakby był miejscem, w którym rozgrywa się dramat, a oni grają w nim główną rolę, bo są gwiazdami w tym najbardziej skrajnym, egoistycznym pojęciu. 
Ludzie chodzą jak zombi. Nie ma wspólnej przestrzeni, nie ma miejsca dla innych, jestem Ja. Ślepy na wszystko idę tam gdzie idę, najkrótszą drogą. Zejdźcie mi z drogi, bo jestem najważniejszy. Pozornie wszystko normalnie się kręci, ale nie jest normalne. Polacy nie umieją chodzić. Kilku narciarzy nieustannie slalomuje,  gdyż nie potrafią tak się znieczulić, żeby zostać zombi. Nawet jeśli przeżyją dzień, w którym nikt nie spojrzy na nich ze złością, nie splunie mijając, nie warknie, czego się ku... gapisz to i tak wyjście na miasto jest czymś z czym nigdy się nie pogodzili.
Problem tylko pozornie jest błahy. Bardzo niewielu go widzi. To skamienienie serc jest naszą największą bolączką. Stąd jest tylko krok do wyzwisk i tylko krok do  świętej racji. Za  nią pełznie nienawiść, bezinteresowna zawiść i... czystki.
W tym jak traktujemy wspólny chodnik, jak się na  nim mijamy jest zapisana genetyczna historia Polskości. Polak musi się dowartościowywać w każdym miejscu i robi to umniejszając innym. Polak nigdy się do tego nie przyzna, gdyż chroni go historyczny heroizm , tradycja i wartości chrześcijańskie. Czego Polak tak się wstydzi, że musi udawać kogoś innego? Wciąż nie wierzę, że to schamienie jest prawdą o tutejszym. Czy wstydzi się tego, że ma podobne troski i cieszy się tak jak inni? Czy wstydzi się zrobić miejsce, gdyż byłoby to odczytane jako słabość? Mieliśmy Kopernika, Chopina, Mickiewicza ale żaden z nich nie nauczył nas chodzić. Dali przykład genialności, ale my musimy zacząć od nauki chodzenia. Czy społeczeństwo, które nie umie chodzić może pomóc innym np. uchodźcom? Nauczyliśmy się sprzątać po psach ale nie umiemy chodzić. Kto zasłonił Polakom obraz rzeczywistości? To oczywiste - krzyż. To wcale nie jest proste, ale należy to powiedzieć; uwolnijcie się od krzyża a znajdziecie siebie. 
Krzyż uczynił z Polaków nieczuły, niewrażliwy naród, uginający się ze strachu przed własnym cieniem. Krzyż jest powodem kłamstwa za którym Polacy są zdolni ukryć każde zło i wyprzeć się go. Krzyż jest narzędziem wyparcia, które w tym kraju dotyka każdego z nas, w równym stopniu ateistów i katolików. Uwolnijmy się od krzyża gdyż jest to psychiczny implant zmieniający nas w żywe trupy.
Nie łączą mnie z tym narodem  ani święta narodowe, ani JPII, ani tradycja ani historia. Z ludźmi łączy mnie kruchość.  Z kruchości człowiek buduje swoje marzenia i przekuwa je w rzeczywistość. Z kruchości, z poczucia, że jutro może mnie nie być człowiek szuka mądrości. Przy czym mądrością w dzisiejszej Polsce jest przyznanie się, że jest we mnie tyle samo nienawiści ile w tych którzy nienawidzą mnie. Udowadniamy drugiej stronie, że jest głupia, jesteśmy zdolni do tego, żeby się pozabijać a cwaniacy w sutannach cynicznie i bez emocji liczą kasę. Znudzonym gestem rzucają kolejne tematy byśmy się żarli. My słabniemy a oni rosną w siłę. Te igrzyska rozgrywają od tysięcy lat.
Zawsze wygrywa kasyno. 
Odzyskajmy dumę i godność z noszenia w sercu delikatności. Odzyskajmy mądrość z powodu kruchości, która nas łączy. Kruchość pozwala nam płakać przy innych a bez innych nie ma życia, nie ma niczego. Kruchość jest przyznaniem się do siebie a to stanowi o sile człowieka. Nie wolno się wstydzić swojej kruchości. To jest coś co nas łączy ponad wymyślonymi systemami. A twardziele kłamią i najwięcej udają.  Dopóki nie zaczną płakać nie zaczną też nauki chodzenia, pozostaną zabawką w rękach manipulatorów .
Kościół nauczył nas, że życie musi być ciężkie i bolesne. Posługując się krzyżem zatroszczył się o to by takie było. W rezultacie boimy się, że możemy odkryć w sobie piękno, światło, mądrość i kreatywność której nie akceptuje nasz Twórca.  Boimy się własnej wspaniałości i szczęścia bardziej niż ciemności.  Ponieważ ludzie od krzyża zainfekowali naszą samodzielność, podkopali nasz instynkt twórców, ograbili z tożsamości. Człowiek szczęśliwy nikogo nie nawraca. Ewangelizacja to pomysł nieszczęśliwych ludzi, którzy nie spoczną dopóki cały świat nie będzie podobny do nich. 
Religie zawiodły, zgubiła je chciwość i rządza władzy. Nauczyciele ludzkości nie nauczyli nas chodzić ale wykrzykiwali, że nie ma w nas wiary. Musimy się uczyć od siebie. Nie mamy wyjścia. Starzy, młodzi i dzieci powinni usiąść razem w piaskownicy i odzyskać mądrość serca. Raj na ziemi jest piękniejszy od raju w niebie.