1

1

czwartek, 10 października 2019

Przyłuska do Sejmu


Wszystkim warszawskim wyborcom oraz wyborcom zamieszkałym poza granicami Polski, którzy rozważają głosowanie na Lewicę gorąco polecamy BOŻENĘ PRZYŁUSKĄ. Bożena startuje z listy warszawskiej jako nr 7. Nie znajdziecie na tej liście lepszej kandydatki walczącej o przywrócenie normalności w naszym kraju.
Zobacz program Bożeny: www.przyluska.pl

wtorek, 8 października 2019

Tęczowa zaraza i cywilizacja śmierci witają biskupów w Warszawie


8 października pod episkopatem, w którym obradowali polscy biskupi, protestowaliśmy przeciwko nakręcanej przez nich kampanii nienawiści wobec kolejnych grup ludzi w Polsce, kobiet, gejów, Żydów, ateistów oraz przeciwko skrajnemu upolitycznieniu ekiskopatu, przeciwko kryciu gwałcicieli w sutannach, przeciwko zawłaszczanie Polski przez watykańskie państwo wyznaniowe. Mówiliśmy o rozdziale kościoła od państwa, świeckości szkoły, mowie nienawiści oraz relacjach kościół państwo. Po zamknięciu zgromadzenia i pożegnaniu odjeżdżających biskupów słowami "episkopat nienawiści" dwie osoby zostały zatrzymane przez policję.





poniedziałek, 30 września 2019

Życie ludzkie znaczy


Nauczyciel może nam dać najwyżej kilka procent tego, co musimy zrobić. Pozostała część pracy, którą trzeba wykonać należy do nas. Jeśli nauczyciel daje więcej, to mówi jak mamy żyć. Decyduje za nas jak mamy myśleć i co jest prawdą. Jednym słowem wszystko wie i nasza rola ogranicza się do powtarzania po nim. Nasze duchowe mięśnie, pragnienie zmierzenia się z nieznanym, podjęcie ryzyka, poszukiwania, inspiracje, walka o marzenia, wszystko wiotczeje, gdyż ktoś nas przekonał o tym, że  jest nieomylny, i że gdy się na niego powołujemy jesteśmy na właściwej drodze. Tak działa kościół katolicki, zorganizowana religia która zabija duchowość, zastrasza i uczy przesądów, jest antychrystem.
Gdy dochodzimy do wyższego poziomu świadomości otrzymujemy nowe imię. To duchowe imię wyraża naszą duchową kwintesencję, to co w nas najgłębsze. Odbywa się to przez wewnętrzną Inicjację. Rozwijanie nowego imienia, zrozumienie tego, co się stało, prawdopodobnie zajmie nam wiele lat. Nie wszyscy otrzymają to imię, gdyż różne są drogi do poznania siebie. Aby jednak nie zgubić się na tej drodze, najlepiej iść za głosem serca i realizować marzenia, gdyż dają nam siłę i napęd do działania, a w momentach kryzysu wskazują sens tego, żeby kontynuować i podnosić się z upadków. 
By jednak wejść na drogę, gdzieś trzeba zacząć. Bez głodu poznania nic się nie wydarzy. Gdy jest głód poznania, znajdzie się siła by iść własną drogą, bez względu na przeciwności i by sprzeciwić się tym, którzy piorą mózgi. 
Na początku Światło było Jednością, potem zostało podzielone na zasadę męską i żeńską. Aby Światło powróciło do nas, musimy połączyć przeciwności, połówki męską i żeńską,  dwie półkule mózgowe itd. Duchowo stajemy się zharmonizowani, androgeniczni, tak jak było ze Światłem. Wyższe i niższe może się połączyć i na powrót uaktywnić siły Twórcze. 
Słowo wypowiedziane na początku aktu Stworzenia zawierało wszystkie elementy, z których został stworzony świat, kosmiczny alfabet. Aby nasączyć martwą naturę fizycznego świata potrzeba płynu życia. To siła życiowa, kosmiczna krew nazywana też Chrystusem. Obecność Ducha w materii ożywia ją. To jest małżeństwo z miłości i służy radości życia i przygotowaniu człowieka do tego by przypomniał sobie i odzyskał to, co już miał. Niebo to część duchowa człowieka, ziemia to miejsce realizacji w materii planów, idei, marzeń. 
Krzyż to rozłożony sześcian, podstawowa figura tworzenia materii z planu idei i energii, jest symbolem ożywienia materii a nie cierpienia.
W subtelnym ciele niematerialnym każdy z nas posiada miniaturową czarną dziurę nad głową. Przez nią następuje komunikacja ze światami, innymi wymiarami, naszą najgłębszą Istotą. Mam wrażenie, że gdy kosmiczne czarne dziury zwiększają swoją aktywność, zbliża się jakiś wielki przełom i zmiana świadomości ludzkości. 
Wszystko powstało z jednej rzeczy i mnoży się w nieskończonym akcie kreacji. Wszystko powstało z ciemnego Absolutu, Wiecznego Czarnego Światła. To, czego nie rozumiemy, dla naszego intelektu jest czarne. Tajemnica też jest taka, ale z braku wiedzy i aparatury badawczej często, to co niewidzialne bądź przezroczyste, nazywamy czarnym. 
Absolut w stanie całkowitej szczęśliwości nie może poznać siebie. Konwertuje się w chaos, gęsty i w sposób niepojęty płodny. Nicość to ziarno wszystkiego, to Alfa i Omega, czarny ogień, abstrakcja, zero. Bóg umiera, aby narodzić świt nowej epoki. Ojciec, Matka, Syn są jeszcze Jednością, nieobudzonym. 
Poza ciałem, poza rozumem zanurzamy się w tym oceanie, by znaleźć naszą najgłębszą Istotę. Nasze "Ja" jest nieobecne. Gdy znajdziemy Dziecko okaże się, że to nasza Istota, Syn zrodzony z Ojca i Matki. To jest wszystko nasze, nasza Trójca, trzy aspekty naszej Istoty. Nasz Duch wysyła część siebie na dół, na ten świat, trudny, dramatyczny, pełen łez, ale i tęsknoty, szlachetności, najpiękniejszą cząstkę siebie, swoją esencję. Po to by samorealizować siebie. By zmierzyć się ze stworzonym przez rozdzielenie, zaborczym ego w każdym z nas. Kiedy połączymy boską żeńską i boską męską zasadę,  Duch nam pokaże ciemne wody stworzenia, ciemne łono Bogini. Gdy znajdziemy odwagę by się w tych wodach zanurzyć będziemy szukać swojej Naj, Naj, Najgłębszej Istoty, aby znowu stać się całością. 
To są tematy do XII cyklu naszych medytacji, który rozpoczynamy dzisiaj 29 września o godzinie 23:00. Każdy u siebie tam, gdzie czuje się komfortowo. Piętnaście minut dzielimy według uznania. Poruszyłem wiele tematów, wybierzcie najwłaściwszy dla siebie. 
Przedstawienie metody łączenia przeciwieństw w człowieku, wykracza poza moje możliwości. Wydaje mi się, że polega to na umiejętności współpracy świadomości z podświadomością i, że ten proces sam w sobie, jest rodzajem niezwykłej, subtelnej sztuki. 
Ściągamy światło, które podnosi wibracje i wpływa na poszerzenie świadomości do zbiornika, którym jest Polska. 
Pamiętajmy o całej grupie, wysyłając dobre myśli i wibracje do pozostałych. Na Grupie Samorozwoju jest nas blisko trzydzieści tysięcy. Medytujemy przez dziesięć kolejnych wieczorów do 8 października. Można też wykorzystać ten czas na rozwiązanie jakiegoś problemu, czyli pozyskanie intuicyjnej wiedzy, co zrobić, jakie kroki przedsięwziąć. Sam tytuł również może być tematem do rozmyślań, medytacji i działania.  Robię to po to, byśmy wzmocnili się i działali tam gdzie jesteśmy. Nie po to żeby podrzucać tematy do wirtualnego życia. To my mamy tworzyć i zmieniać świat na lepszy. Dzielcie się doświadczeniami na grupie, żebyście nie byli dla siebie obcy. Szanujcie się i zwracajcie do siebie przyjaźnie, gdyż tworzymy niepowtarzalny zespół ludzkich osobowości. Nie starajcie się nikogo zdominować tylko obdarowujcie serdecznością, gdyż tutaj jesteśmy nauczycielami jedni dla drugich. Wyjątkowość naszej grupy polega na tym, że nikt tutaj nikogo nie instruuje jak ma żyć, ani w co wierzyć. Chodzi o wzajemną inspirację i wejście na wyższy stopień rozwoju, z pomocą wspólnie uruchomionej energii. 
Bez względu na to, co przeżywam, za każdym razem, gdy coś we mnie wie, co się wydarzy, towarzyszy temu niesamowite uczucie podziwu dla Twórczej potencji duszy, jej istnienia poza regułami czasu. Do pewnego stopnia możemy wpływać na rzeczywistość i to z pewnością pomaga wytrwać w drodze i daje nadzieję, że w tym wszystkim jest niezwykły porządek i plan przekraczający nasze pojmowanie. I przeświadczenie, że pojedyncze ludzkie życie ma znaczenie.
Rodzi się też we mnie przeczucie, że anioł przy każdym z nas nie jest zewnętrzną figurą, tylko częścią wewnętrznej, wielowymiarowej konstrukcji człowieka. 

środa, 18 września 2019

Cztery Anioły


Zaczął się czas rozliczenia. Widziałem cztery ptaki lecące nad wyschniętym drzewem i ludzi spadających w przepaść obok znaku miecza-krzyża. Myślę, że są to anioły apokalipsy. Ci, którzy to widzą próbują, ustrzec was przed chaosem, który zapanuje, gdy wierzący w kościół zrozumieją, że od pokoleń wierzyli w kłamstwa i przekazywali je dzieciom. Dla spotkania z Bogiem nigdy nie istniała inna świątynia poza ludzkim sercem. Dobry nauczyciel nie tworzy religii, gdyż wie, czym to się skończy. Chrystus też tego nie zrobił, tylko ludzie żądni władzy. Bóg nie potrzebuje ani religii ani kościołów, gdyż ludzkie serce jest Jego siedzibą i tronem. W nim znajduje się przewodnik, instrukcje i siła.
Robimy to dla was, znosząc upokorzenia i opluwanie, jako najmniejsze ze szkód, które nam wyrządzacie. Robimy po to, żeby was przygotować do tego, co się ma stać. A będzie to rozwiązanie kościoła. Kk i Watykan przestaną istnieć. Przestępstwa i zbrodnie organizacji ukrytej pod płaszczykiem nauk Chrystusa zostaną ujawnione. Skończą się wpływy czarnej mafii. Kk przestanie istnieć gdyż stoi na drodze wyższego planu, którym jest ewolucja każdej stworzonej formy dążącej do doskonałości. Jest to również rozwój świadomości ludzkości. Boski plan zakłada rozwój duchowy lub rozwój świadomości, co jest tym samym, przechodzeniem z formy niższej do wyższej.
Pamiętajmy o oryginale człowieka, przy którym anioły drżały z zazdrości.  Kościół wciągnął ludzi w skupienie się na przeszłości i starych nieaktualnych wzorcach, w których nie ma miejsca na prawdę o człowieku, jego potencjale i przeznaczeniu. Kk dla obrony swoich przywilejów sięgnął po zbrodnie i kłamstwa. Kościół i jego wyznawcy stanęli w poprzek planu rozwoju ludzkości.
Stworzenie człowieka niewolnika nie jest częścią planu, którego każdy element dąży do wyrażenia jedności ze Źródłem, wolności, piękna i kreatywności. Kościół jest gotów na to, by za jego odejście od Boga i upadek, zapłaciła cała ludzkość. 
Bóg zauważył co robił kościół przez ostatnie dwa tysiące lat, skoro zauważa nano sekundę. Kościół przekonał ludzi, że z powodu grzechu są odseparowani od Stwórcy, źródła wszystkiego. Za kłamstwo, które stworzyło fałszywych pośredników płacimy wojnami, nędzą, wyzyskiem i nienawiścią. A Twórca w sercu każdego z nas czeka, kiedy skierujemy swoją uwagę do środka, żeby Go usłyszeć i odzyskać pamięć Jedności. Stracicie grunt pod nogami, gdy poznacie prawdę. Dlatego o tym mówimy gdyż w rządzie, kościele i jego wyznawcach widać postępujące objawy szaleństwa. Chcemy uchronić Polskę przed tym, co wydarzy się na całym świecie. Jednak kk musi odejść i odejdzie, przestanie istnieć, po to by ludzkość mogła się rozwijać. By człowiek przestał być niewolnikiem religii, chciwości, manipulacji. PraOjciecMatka nie mógł stworzyć systemu tak wadliwego i cynicznego. Kochający Bóg nie może nikogo składać w ofierze dla siebie samego. To bełkot. Ekstatyczne piękno aktu stworzenia będzie dostępne, gdy przypomnimy sobie o połączeniu ze Źródłem.  Na tym etapie trzeba się uczyć i wyciągać wnioski. Polski inteligent ma kompleksy, w przeciwieństwie do polskiego cwaniaka. Kompleksy prowadzą człowieka myślącego do refleksji. Bardzo często stają się mechanizmem prowokującym do pracy nad sobą a dla niektórych są iskrą rozpalającą talent, wielkie odkrycia i dzieła sztuki. Cwaniak nie dba o samorefleksję gdyż cieszy się, że wykiwał  naiwnych idiotów. Dlatego zakompleksiony inteligent pracą nad sobą dochodzi do wielkich rzeczy i w końcu widzi, że to wszystko znajduje się w sercu, źródle  pytań i odpowiedzi. Cwaniak kończy w obłędzie, a za ten obłęd niestety płacimy wszyscy. 



czwartek, 5 września 2019

Jeśli wierzysz pomódl się o prawdę


Mimo tego, że jestem Polakiem i rozumiem demolkę, którą kk poczynił w mentalności ludzi to nie rozumiem, dlaczego elektorat pis pozwala się tak znieważać przez rząd. Dlaczego pozwalają by ludzie o mentalności bandytów ulicznych i alfonsów poniżali ich i okłamywali. Tak naprawdę pis "nas", czyli nie głosujących na pis nie znieważa, bo nie może. Tak jak kk nie może znieważyć mojej wiary, gdyż nikt nie potrafi znieważyć cząstki Boga we mnie. Pis najbardziej znieważa ludzi ze wsi i małych miast, śliniąc się do nich i umizgując, udając, że ich szanuje i walczy o lepsze życie dla nich. Wychowałem się w małym miasteczku a najlepsze wakacje, jakie miałem spędzałem na wsi. W opowiadaniu "Lekcja angielskiego" dokładnie to opisałem, jako wspomnienie bliskie ziemskiego raju. Do głowy by mi nie przyszło, żeby na ludzi ze wsi patrzeć z góry lub uważać się za kogoś lepszego.  Okazuję szacunek ludziom i traktuję ich poważnie, gdyż mówię prawdę o tym, co się dzieje w Polsce, czym jest instytucja kk i ludzie ślubujący wierność Watykanowi a nie polskiemu społeczeństwu. Nie okłamuję Was i mówię najszczerzej jak potrafię o rzeczach najistotniejszych w moim życiu, czyli o wierze, miłości i pracy. O dziwo często uważacie mnie za szarlatana a ludzi, którzy was okłamują darzycie szacunkiem. Nas pis nie jest w stanie traktować jako "gorszy sort", gdyż się nim nie czujemy, ale was traktuje jak kiełbasę wyborczą i obywateli "trzeciego sortu". Człowieka, którego się okłamuje, nie szanuje się a w konsekwencji pogardza nim. Taki stosunek do was mają i pis i kościół. Gdyby mieli odrobinę szacunku do was nie wystawialiby na ważne publiczne stanowiska ludzi o mentalności alfonsów, a z takich składa się trzon rządu i pisu. Nie widzicie tego? Trudno w to uwierzyć. Zadbajcie o prawdę, o przywrócenie prawdy w każdej dziedzinie swojego życia. Zapewniam, że jedna modlitwa dziennie o objawienie prawdy w sercu, w krótkim czasie poprowadzi Was do odzyskania poczucia własnej wartości. Zacznijcie rozmawiać z Bogiem w sercu, jeśli nie jesteście w stanie przyjąć prawdy od rodaka, a żaden alfons kościelny czy rządowy nie będzie was wodził za nos. I podziały między nami znikną, bo są tworzone przez ludzi najpodlejszych z podłych.


Polska z 1939 roku


Uniki, zasadzki, haki, fałszerstwa, kłamstwa, intrygi. Przykryć sprawę, nazwać nieważną, zmylić czujność elektoratu, rżnąć głupa, kłamać w żywe oczy, zawsze trzymać z kościołem bo listy podpisuje się w kościołach i tam wydaje się rozkazy na kogo głosować.
Usunąć z drogi dowody kłamstw i przekrętów, każdego i każdym sposobem. Oczerniać, prowadzić wojnę propagandową. Korzystać z doświadczeń sekty na polu własnej szlachetności i nikczemności tych pozostałych. To polityka w dzisiejszej Polsce. Temu patronuje kk i JPII, a politycy są dumni ze swoich patronów. O nic innego nie chodzi. Śmierć wrogom ojczyzny! To pisowsko-katolickie wezwanie zostanie po nich.
Dla kogo tu żyję, dla kogo pracuję? Pytam, dla kogo, bo już nie wiem. Polska nie może pozostać jednym państwem, tego się nie da połączyć i żyć razem. To są dwa narody i trzeba je rozdzielić. Widzimy wyraźnie, że nie chodzi o to żeby wygrać wybory, gdyż to tylko uciszy przegranych.
Podziały pozostaną tak długo jak będzie istniała władza i indoktrynacja kościoła. Ponieważ jednak każda władza kolaboruje z klerem pozostaje wyjechać z tego kraju, gdyż jest zbyt zepsuty i słaby na demokrację, wolność i oryginalność. Trzeba pomyśleć o sobie, przestać się oszukiwać, że pracą i poświęceniem można coś zmienić.
33 lata temu, czyli 2 lata po zakończeniu stanu wojennego wyjechałem z Polski. Wyjechałem gdyż nie mogłem dłużej patrzeć na podziały. Na to, że facet w lepszym samochodzie patrzył na mnie z pogardą. Na ludzi plujących sobie pod nogi. Na poniżanie jednych przez drugich, nie komunistów i antykomunistów tylko zwykłych obywateli. Wtedy byliśmy dla siebie tacy jak dzisiaj. Tylko teraz jestem starszy i bardziej świadomy. To znaczy, że teraz patrzenie na kościelno pisowską rzeź boli jeszcze bardziej.
Tylko dokąd wyjechać? Pisowska mentalność również ugruntowała się w Stanach, które przez 12 lat były dla mnie drugą ojczyzną. Nietolerancja, rasizm i chrześcijaństwo, oto trójca święta tam i tutaj. Dzisiaj lobby z bronią zbiera żniwo równe udziałowi USA w wojnie, coraz częściej giną dzieci. Idioci chcą w Polsce upowszechnić dostęp do broni. W LA na ulicach stoją ciągi przyczep campingowych w których mieszkają ludzie, których nie stać na opłacenie domu i ubezpieczenia. Dokąd wyjechać z własnego kraju, w którym obłąkana i cyniczna władza dogaduje się z obłąkaną i cyniczną sektą, wpychając nas w przepaść.
I jeszcze jedno, jeśli nawet ludzkość nie dorośnie do tego by postawić papieża przed sądem, to w naszym kraju prawdziwa wolność zacznie się dopiero z chwilą postawienia przed sądem hierarchów kk. Za skłócanie Polaków i popychanie ich do przemocy, co na dłuższą metę prowadzi do nienawiści i wojny domowej. Kościół rozpętał wiele wojen, za tą II Światową też stoi, gdyż to akcja katolicka pomogła Hitlerowi dojść do władzy. Sukces faszyzmu i mobilizacja narodu były osiągnięte za pomocą prostego mechanizmu; ludzie zaczęli więcej zarabiać, podniosła się ich stopa życiowa. Dopóki kościół nie odpowie za to, w Polsce nie będzie demokracji ani wolności tylko kościelna wersja obu. Dzisiaj do złudzenia przypominamy Polskę z 1939 r.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Rdzenni


Lasy brazylijskiej dżungli są dobrem całej ludzkości. To nie tylko dom nieprzeliczonych gatunków zwierząt, owadów i roślin, które zginą bezpowrotnie, nie tylko płuca planety i nas wszystkich, ale także środowisko, w którym przetrwały plemiona ludzi żyjące od tysięcy lat w niezmieniony sposób. Bolsonaro zwany Trumpem Ameryki Południowej proponuje wycięcie dżungli pod miejsce na farmy. Patrząc na jego twarz i mowę ciała, a zawsze to robię gdyż uzyskuję dodatkową wiedzę o człowieku, która często odkrywa rzeczy niezawarte w słowach, nie mogę oprzeć się refleksji, że Bolsonaro, Salvini, Maduro, Orban, Erdogan, Putin, Xi Jinping, Erdogan, Kaczyński, Ziobro, Kim Dżong Un i jeszcze kilku, mają jakiś wspólny rys w twarzy. Różni ich tylko stopień okrucieństwa, do którego mogą się posunąć. Choć to może ich również łączyć w zależności od okoliczności. Mowa ciała szczególnie w wypadku naszych ministrów wskazuje, że prawa ulicy w żadnym razie nie opuściły ich wraz z latami wycierania się po korytarzach Sejmu. Kiedyś wrócą na ulicę do zwyczajnego, bandyckiego fachu, w którym zaczynali. Jak widać kariera nie zależy wyłącznie od inteligencji. Cwaniacki sznyt przydaje się w nie jednym środowisku. Cwaniacki sznyt to nie tylko bluzganie wyzwiskami, kopanie, ale coraz częściej używanie noża. Nade wszystko jednak cwaniacki sznyt, który reprezentują ci ludzie i nasza władza, to zdolność kłamania i wypierania kłamstw nawet w sytuacji przyłapania na gorącym uczynku. Cwaniacki sznyt rządu i upojonych absolutną władzą bandytów z ulicy, kgb, opus dei czy Watykanu to zmierzch prawa rozumianego przez związek z prawdą. Choroba ta, od której nie umarł kościół katolicki, stworzyła uodparniającą szczepionkę dla każdej zakłamanej władzy. Choroba rozniosła się dalej. Kłamią moi znajomi, chociaż nie musząc kłamać. Kłamie coraz więcej ludzi. Kłamstwo jest tanie i wygodne. Etos prawdy wraz z kłamstwami, którymi religie zainfekowały ludzkość ginie. Gdy kłamiemy w małych sprawach będziemy kłamać w wielkich. Płonąca dżungla jest zbrodnią dokonującą się na Ziemi a więc na wszystkim co żyje, na nas też. Co zrobić z gwałconymi dziećmi, dziesiątkami milionów zamordowanych w imię ewangelizacji? Jak zakłamani jesteśmy nie mogąc postawić papieża i kościoła przed trybunałem w Norymberdze. Tylko, że Norymberga była pokazówką a nie sądem, bo przecież większość zbrodniarzy uciekła na watykańskich paszportach. Z powodu zakłamania świat jest w opłakanym stanie. Odwracając się od prawdy, odwracamy się od siebie. Sztuczki kapłanów wszystkich religii, są warte tyle, co naprężone bary naszych ministrów. Utrwalają i pogłębiają patologię płynącą z kościołów i od polityków tworząc matryce, które niszczą społeczeństwa. Nieustannie powtarzamy coś po innych. Uważamy ich za autorytety, więc powtarzamy ich słowa zapominając, że nawet słowa najmądrzejszych służą temu byśmy skierowali uwagę w głąb siebie i dochodzili prawdy o sobie wewnątrz. Słowa mądrości mają inspirować. Powtarzane jako własne są kłamstwem. Jest to małe kłamstwo, ale często służy większej sprawie. Ta sprawa będzie więc już nie moja gdyż nie wyraziłem swojej prawdy. Tak tworzy się populizm, faszyzm, komunizm , katolicyzm. Dlatego wielki nauczyciel nie tworzy religii ani sekty gdyż wie, że ludzie cytując go porzucą wysiłki by poznać siebie i własną prawdę. Świat ginie z powodu kłamstw i kłamców. Dżunglę brazylijską musimy ocalić gdyż ludzkość za sto lat będzie w całości tak zakłamana jak kościoły i politycy dzisiaj. Tylko tam, w niedostępnych  głębinach tropikalnego lasu przetrwają ludzie żyjący tak jak od zamierzchłych czasów nakazywała im mądrość współżycia z ziemią i stare bóstwa lasu. Gdy zakłamiemy się całkowicie i nie znajdziemy już nadziei by samodzielnie rozwiązać swoje problemy, a technologia okaże się równie bezsilna, pójdziemy do plemion żyjących w dżungli, by nauczyli nas, czym jest prawda, by przypomnieli nam, kim jesteśmy i jak żyć nie kłamiąc, gdyż kłamstwo zniszczyło planetę, cywilizację i nas wszystkich.