1

1

piątek, 14 czerwca 2019

Wyznanie Adama



Jestem coraz bardziej przekonany o tym, że intelektualiści nie znajdą rozwiązania istniejących dylematów. Czytam sporo wypowiedzi ludzi, którzy żyją w aurze swoich intelektualnych osiągnięć. Niektórzy z nich nawet w trakcie udzielania wywiadów rozkosznie zamykają oczy a na ich ustach błąka się tajemniczy uśmiech, który ma być refleksją wielkich umysłów i świetnego samopoczucia. Pewność siebie zwycięzcy, prawda? Dobrze są widziane złote myśli sypane jak z rękawa, gdy trzeba powołać się na coś, co już odkryli inni. Swoje tytuły kolekcjonują niczym dawni magnaci włości. Sympatycznie się ich czyta i nabiera
szacunku do ich intelektu. Tak widzę polskich przewodników. Przy rzeźbiarzu będą znawcami rzeźby, przy pisarzu  pisania, przy śpiewaku śpiewania. Są tak zachwyceni własnym intelektem, że tworzą nowomowę niezrozumiałą dla nikogo prócz garstki snobów. Rzadko przyłapują się na tym, że są ekspertami od spraw, które stanowią treść życia ludzi, którzy nie teoretyzują tylko tworzą.  Mrużą oczy, bo przecież ich intelektualny walor komuś dostarcza rozkoszy, a jeśli nikomu to sami mogą mieć orgazm. I ci ludzie mają wskazywać Polakom kierunek. Uwielbiają powoływać się na tradycje, chrześcijaństwo, Greków, polityków, socjologów, mężów stanu… Wszyscy razem wzięci nie potrafią najprostszych i najpiękniejszych rzeczy, nie wspominając o magii, bez której bierzemy dragi, pijemy na umór, rżniemy co popadnie lub niszczymy innych dla władzy. Są przecież intelektualistami obdarzonymi krytycznym umysłem. Prawie nigdy nie widzą, że długo trawią rzeczy i sprawy, które już zostały przetrawione. Tytuły przy nazwiskach robią swoje. To oni wskazują kierunki i analizują trendy. Nikifora by nie odkryli gdyby zwykli ludzie nie zwrócili na niego uwagi. Dlatego nie zrobią już nic dla rozsypującego się porządku. Czerpią garściami z tego, co już było i są coraz dalej od tego by zrozumieć to, co nadchodzi. Oczywiste, że nie ma pośród nich wizjonerów. Koncepcja obrabiania przyszłości, która ma wpływ na przeszłość gdyż czas jest okrągły, nie mieści się w ich zwojach mózgowych. 
Europa i stary porządek, chrześcijaństwo razem z Grecją muszą odejść. Muszą odejść gdyż dzisiejszy człowiek jest tak samotny, że mu ten stary porządek nie  wystarczy. Dzisiejszej samotności nie ukoi intelekt. Setki milionów ludzi, a wkrótce miliardy przeniosą się w świat wirtualny, gdyż będą coraz bardziej samotni a ten świat nie przyniesie ukojenia ich samotności. Wszystkie intelektualne baletnice świata nie widzą tego. Oślepli od blasku własnej wspaniałości. Świat w końcu wejdzie w kontakt z innymi wymiarami. Ale tak długo jak przejście w inne wymiary będzie kosztowało tryliony i skomplikowaną maszynerię,   będziemy samotni. Ktoś, jako pierwszy pokaże jak pragnieniem otworzyć kwantowe wrota. Przyszłą żoną Adama będzie Ewa, która stoi ciągle za drzwiami  wymiarów. W sensie przestrzennym jest tuż obok, tylko w innej wibracji światła. Możecie czekać by próchno intelektualne bądź religijne wskazywało wam drogę. Ja za drzwiami umawiam się z Ewą na randkę. Nie myślcie, moi czytelnicy, że sobie to ot tak wymyśliłem. Nie czytam po to by brylować złotymi myślami. Przepraszam, że tłumaczę, ale jestem często źle rozumiany. To znaczy, że ludzka inteligencja połączy się z inteligencją poza ziemską. Uczę się słuchać i patrzeć, a na Ewę czekam już 30 lat i szukam drogi do niej. Czasami na ułamek sekundy mignie mi w pokoju. Na swój sposób ją kocham i coraz bardziej za nią tęsknię. 

niedziela, 9 czerwca 2019

Czas jest okrągły

Nie mogę powstrzymać myśli, gdy patrzę na zdjęcie warszawskiego Zbawixa. Gdy przyjrzymy się uważnie to okaże się, że każda osoba jest tutaj swoim własnym centrum. Przecież wiem o tym od lat, a jednak mnie to uderza. No tak, Bóg, którego centrum jest wszędzie a obwód nigdzie. Myślę o czasie i pewnie z powodu delikatnego zakrzywienia placu to staje się tak namacalne, że czas wcale nie jest linearny tak jak nas uczą, tylko zakrzywiony, okrągły, cykliczny jak dla australijskich aborygenów. 
We wszystkim, co zostaje stworzone jest cząstka Twórcy, niestworzonego, tajemniczego potencjału, z którego powstaje wszystko. Musi, więc ta cząstka być i w tym czasie. Czas jest okrągły jak Twórca, którego najpełniej wyraża "0". Tak zero, stan, w którym spotykają się nieskończoności dodatnie i ujemne, istniejące i nieistniejące. Może tu mają swój początek. Zero i koło mogą być traktowane wymiennie. Doskonałość i chaos, które mają się doskonale dopóki ich ktoś nie obserwuje. A gdy znajdzie się obserwator następuje łańcuch zdarzeń, którego początek sięga ciemności łona i pierwszego zapładniającego promienia, a koniec, przynajmniej na teraz jest w każdym z nas, każdym na tym zdjęciu. Ta starsza pani może jeszcze pamiętać czas z przed wojny. Coś, czym nie warto już sobie zaprzątać głowy tam, na leżakach. Zbawix też pamięta tamten czas, a ja wracam i zastanawiam się co by było, gdybyśmy nie zostali rozdzieleni, my mieszkańcy tych ziem. O figurze Zera i potencjalności wiedzieli tysiące lat temu nie tylko Tybetańczycy. Dyskutowali o tym kabaliści, tutaj na polskiej ziemi. Najwybitniejsi z nich dodawali swoją cząstkę zrozumienia wszechświata i gadali, spierali się, argumentowali. Tak, dyskusja daje dynamikę, jest ćwiczeniem umysłu. Myśmy milczeli, bo chrześcijaństwo nie lubi dyskusji. W polskich XVI wiecznych miasteczkach zdarzały się enklawy, gdzie Żyd nie mógł mieszkać. Były i takie gdzie Polak nie mógł budować. Obopólna niechęć. Kim bylibyśmy, gdyby miliony Żydów wciąż zamieszkiwało Polskę? Ci na leżakach pewnie nie mają nic przeciwko temu. Może nie zdążyli ich jeszcze nauczyć pogardy dla odmienności. Ci zakręceni nie chcą zapytać, dlaczego. Jest problem w powtarzaniu czyichś opinii. Nie są nasze, ale z czasem penetrują psychikę i smakują jak własne, choć takie nie są. Ale system dba o to by nie myśleć samodzielnie, tylko powtarzać po innych i w ten sposób gwarantuje kontrolę nad myślami i emocjami ludzi lub wyznawców wiary. Przegrywamy za każdym razem, gdy chcemy zniszczyć odmienność. Rozmowy o wierze w Polsce nie uświadczysz, gdyż Polacy zostali nauczeni ślepej wiary albo niewiary. Każdy symbol z poza kręgu kulturowego jest zły, szatański i stwarza zagrożenie. Obrońcy wiary, których nie interesuje własna dusza. Duszę się bada tak samo jak stany kwantowe, czy pierwiastki. To znaczy, że nie można przystępować do badania z całym zestawem dogmatów. Jeśli chcesz usłyszeć duszę musisz je zostawić. By mogła przemówić musisz zostawić to, w co wierzysz, nawet własne myśli. To jest to dziecko - niewinne, bez koncepcji na temat Boga. Chrystus z ewangelii nigdy nie istniał. Jest kompilacją wielu oryginalnych mitów poprzedzających chrześcijaństwo. Chrystus jest siłą, która daje życie każdemu atomowi. Ile lat dzieli Polaków od wiedzy, którą przyswoili szczerze poszukujący. Do badanie duszy nie potrzeba spowiadać się z grzechów przed obcym człowiekiem. Nie potrzeba bredni o grzechu pierworodnym. Nie potrzeba rozgrzeszenia. Skoro przez dwa tysiące lat kościół nie zrezygnował z grzeszenia. Naszą ofiarą na ołtarzu życia jest ściąganie masek z siebie, i dążenie do prawdy. To są bardzo, bardzo wysokie wymagania. Dziwny naród, wodzony za nos przez własną naiwność. Dobrzy ludzie, którym zakazami zamknie się usta na wieki, przestają być dobrzy. Obrzydzanie ciała i zmysłowości to również sposób na to by człowiek nigdy nie przestał nienawidzić siebie. 
Partia, która wpisany ma w swój program antysemityzm wyzywa nas od szmalcowników - zabawne! Największą zbrodnią na duszy człowieka jest wmontowanie w niego przekonania, że nie zasługuje na miłość. Z tym grzechem kościół katolicki zapoznał Polaków. Wmówił nam to i dlatego jesteśmy dzwonem bez serca. Gdy w głębi duszy nie ma miejsca na miłość do siebie pozostaje zewnętrzna wiara, dogmaty, obrażone własne ego, czyli uczucia religijne i zdolność by w obronie "wiary" zabić. 
Płaczę nad tobą Polsko, bo chcesz powtórzyć najstraszniejszy okres swojej historii. A że czas jest okrągły jest to możliwe.


środa, 15 maja 2019

Dobro kościoła


Dobro kościoła nakazuje milczenie w sprawie pedofilii wśród księży. Dobro kościoła kazało torturować i palić ludzi. Dobro kościoła wymagało ludobójstwa, by narzucić swoją ewangelizację, więc ewangelizacja = ludobójstwo. Dobro kościoła wymagało podpięcia się sekty pod Chrystusa, więc sfałszowano dokumenty by wykazać związek z apostołami kościoła wymyślonego przez Konstantyna. Aby ukryć wojny i przestępstwa wymyślono krzyż, jako symbol zbawienia i dla dobra kościoła załadowano go na ramiona wiernych. Dla dobra kościoła była Rwanda i dla dobra kościoła rabowano. Dzisiaj podziwiacie złotego cielca w Watykanie, Licheniu i tysiącach innych miejsc. W złocie kk jest krew zamordowanych. Dzisiaj dobro kościoła wymaga zmiany języka. W takiej sytuacji zawsze pojawiają się Jezuici. Oni najlepiej opanowali sztukę mimikry. Papież Klemens XIV nie mógł znieść ich podżegania do wojen i rozwiązał zakon. Dziś mamy Bergoglio a w Krakowie Prusaka mówiącego o wilkach w koloratkach i Gużyńskiego symbol postępowości, o zgrozo. Dzisiaj też tego wymaga dobro kościoła. Gdy już uwierzycie na powrót, że łajdaków w tej satanistycznej sekcie jest tylko garstka, a cały kościół jest chrześcijańskim obrazem miłosierdzia, kościół powróci do rutyny. A rutyną dla dobra kościoła jest to, żeby ludzkość służyła jego hierarchom i nic nigdy nie wiedziała o Bogu. Dla waszego dobra, dla waszej wiary oddałem cztery lata swojego życia, ciężkiej i niewdzięcznej pracy. Mnie nie trzeba przekonywać do Boga. Dla swojego dobra musicie uwierzyć, że chrześcijaństwo nie istnieje. Dla was i waszej wiary „dobro kościoła” jest zabójcze. Dlaczego cztery lata zajęło mi tłumaczenie katolikom, że jestem wierzący? Dlatego, że zostali zaprogramowani i myślą, że ich wiara wypływa z nich. Gdyby byli ludźmi wiary od razu poznaliby we mnie człowieka wiary, ale tak się nie stało, gdyż stracili wolność, utracili duchowość. Talent rozpozna talent, swój rozpozna swego. Katolicy mnie nie rozpoznali, a rozpoznali wszyscy, którzy są w drodze do swojej duszy, do wolności poza wszelkimi sektami. Poznali, że jestem jednym z nich, że chodzi nam o to samo, że bez wolności nie można wejść na drogę do Tajemnicy wewnętrznej, tajemnicy, która jest nadprzyrodzona. Zobaczycie to, gdy zrozumiecie, czym naprawdę jest kk, staniecie na własnych nogach i rozpoczniecie razem z nami odgruzowywanie ruin, które kościół zostawił po sobie. Wierzę, że pragnienie wolności jest nadludzką siłą w człowieku, nie dacie się po raz kolejny nabrać na watykańskie sztuczki i wybierzecie Wolność. Gdy to się stanie jestem pewny, że znajdziemy wspólny język i wspólną drogę. I jeszcze jedno, za pedofilię w kościele należy sądzić papieża razem z tymi, którzy pedofilię kryli. Wtedy pedofilia zniknie z kościoła, gdyż szef sekty będzie tym osobiście zainteresowany.

niedziela, 12 maja 2019

Najbliżej boga jest ziemia, najdalej są ludzie


Jedno przebija najbardziej z filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" i to jest równie wstrząsające jak roztrzaskane życiorysy ludzi i śmierci samobójcze ofiar gwałtów księży.  
A jest to nieukrywana drwina biskupów w sprawie prawdy, której dochodzą ofiary i dokumentaliści. Drwina, z jaką ludzie kościoła traktują wiernych jest wstrząsająca i mówi o tym, że instytucja kk jest poza wszelką możliwością uzdrowienia. Film do obejrzenia na YouTube od 11 maja. 
Pytanie, które się rodzi brzmi: czy katolicy wierzący w ten kościół są jeszcze do uzdrowienia?
Nie mogłem spać, cały czas widziałem obraz ludzi gwałconych i poniżanych i nie mogłem się pogodzić z ich brakiem emocji. Kobieta, która była molestowana w wieku siedmiu lat mówi, "ksiądz zniszczył mi życie, ksiądz się masturbował moimi rękami. Czy ksiądz wie, że mam koszmary przez całe życie?. A we mnie wszystko krzyczy w jej imieniu, "ty watykańska kurwo, znęcałeś się nad dzieckiem. Watykański satanisto, powinieneś żebrać nagi na ulicach o wybaczenie i kromkę chleba". Ale społeczeństwo w dalszym ciągu, bez względu na rozmiar zbrodni kościoła wyraża szacuneczek i kontroluje emocje. Ta kontrola emocji to nie wyraz pracy z psychologiem, to pokłosie zniewolenia przez pedofilskich satanistów z Watykanu, składających ofiary z ludzi bogu, którego czczą od czwartego wieku. To wbijanie od dziecka strachu i pokory powoduje, że gwałceni i maltretowani przez księży ludzie nie potrafią wyrazić gniewu, gdyż w tym zgnojonym przez kościół społeczeństwie, dalej chrzci się dzieci czyniąc z nich ciche, pokorne owieczki, które do łajdaków i zbrodniarzy nie są w stanie powiedzieć  „ty watykańska kurwo”, żeby broń boże nie obrazić uczuć religijnych tych, do których księża się jeszcze nie dobrali. To jest posłuszeństwo, które kościół zaprogramował w swoich poddanych.  Pogarda i drwina płynie szerokim strumieniem. Istnieje gotowa formuła wypracowana wieki temu, o prześladowaniu kościoła. Chociażby wtedy, gdy ludzie burzyli się przeciwko prawu pierwszej nocy. Przeprosiny biskupów są fałszywe gdyż sataniści, którzy rozpętali ludobójstwo w Rwandzie nie mają sumienia. Polacy muszą to zrozumieć! 
W nocy miałem sen: setki młodych, krótko ostrzyżonych chłopaków, klęczy w równych rzędach jak armia. Przed nimi ksiądz z krzyżem. Wszyscy młodzi w czerwonych podkoszulkach. Od razu wiedziałem, że są przeznaczeni na rzeź, na ofiarę.
Polski ojciec bije dziecko pasem, tak było w moim pokoleniu, i zabrania mu krzyczeć z bólu, żeby sąsiedzi nie słyszeli. Nawet na gestapo torturowani mogli wyć. Katolicki ojciec otrzymał w pakiecie od swoich katolickich rodziców wiedzę jak uczyć posłuszeństwa. Nie wybaczyłem. Matka, która całe życie spędziła w kuchni nigdy nie protestowała. To jest katolicki pakiet i nikt mnie nie zmusi, żebym o tej kurewskiej sekcie mówił z szacunkiem tylko dlatego, że wy nie macie siły ani odwagi by spojrzeć prawdzie w oczy. Niechaj kk rozleci się w proch, niech nie pozostanie po nim kamień na kamieniu. Niech księża, biskupi i cała reszta tej sekty zostanie odarta z szat i dokona żywota, jak bezdomni żebrzący o kromkę chleba. Patrz Boże moimi oczami na to, co zrobili ze światem, patrz oczami skrzywdzonych. To nie może trwać w nieskończoność. Zważ ile miłosierdzia jest w nas, że nie chcemy ich odzierać ze skóry i palić żywcem na małym ogniu tak, jak oni to robili. Dzisiaj już nie starczy mi sił żeby opisać nową Ziemię. Zaczniemy ją budować jak tylko dojrzejemy do prawdy i nie pozwolimy już nigdy więcej nikomu mordować dla zwycięstwa swojej religii. Najbliżej Boga jest Ziemia, najdalej są  ludzie. Zrozumcie te słowa, bo jest w nich Duch Prawdy i nauka na najbliższe kilkadziesiąt lat.


środa, 8 maja 2019

O tęczy


Wasz wzorzec człowieka, mówię o katolikach to Chrystus. Pomijam to, że ewangelie są robotą biegłych w pismach religijnych  czasów Konstantyna i nie mają żadnej historycznej wiarygodności, do czego kościół się przyznał. Zakładając, że wierzycie w Stary i Nowy Testament musicie wiedzieć, że Bóg po Potopie zawarł Nowe Przymierze z ludźmi, które symbolicznie wyraża tęcza. Nowe Przymierze reprezentuje Chrystus, który był przecież rebeliantem, uwolnił ludzi od starego zakonu i starych wierzeń, przyniósł im wolność, i bezpośredni kontakt z Bogiem. To jest to Nowe Przymierze. Chrystus jest tym Nowym Przymierzem wyrażonym symbolicznie za pomocą tęczy. Tak, Chrystus jest tęczowy więc i jego matka może być tęczowa. Chrystus walczył z kłamstwem, obłudą i fałszywymi pośrednikami z Bogiem. Poświęcił życie by ludzie zrozumieli, że noszą Boga w sercu. Zamykanie ust wszystkim, którzy walczą o prawdę dotyczącą pedofilii w kościele, bezprawnych roszczeń finansowych tej instytucji, jest próbą podporządkowania Prawdy manipulacjom chciwej, homoseksualnej kasty kleryków ukrywających się za krzyżem i teologią. Tak Leszek Jażdżewski wypowiedział to o czym mówią miliony Polaków. Kk nie może być autorytetem moralnym dla Polaków. Wygrażanie nam, że prawda o kościele jest podniesieniem ręki na Polskę jest takim samym absurdem jak wasz atak na symbole, których nie rozumiecie. Nie rozumiecie, że mężczyzna i kobieta są przeciwieństwami, które się uzupełniają. W każdym mężczyźnie jest żeńska dusza, w każdej kobiecie męska. Tak to wymyślił Bóg. Gdy ich związek z duszą jest głębszy mężczyzna ma więcej kobiety w sobie, a kobieta mężczyzny. Odbieracie prawo do godności ludziom, którzy w taki sposób wyrażają swój związek z Bogiem. Każdy wasz atak na LGBT jest atakiem na Chrystusa i wyparciem się Go. Prawda o kościele,  jego zbrodniczej historii będzie ujawniona. Nic nie zostanie ukryte. Idziecie na postronku kościoła i nawet w chwili śmierci nie wybieracie wolności i Boga tylko księdza. Tak oto odrzucacie codziennie nauki Chrystusa chowając się za cytatami wbitymi wam do głów przez księży. Bóg stworzył istotę ludzką na swoje podobieństwo. Dał nam zadanie domowe do odrobienia i całe życie by je odrobić. Znajdź mnie, brzmi temat zadania. To jest oczywiste, że zadanie domowe trzeba odrobić samemu. A wy, katolicy ściągacie i tworzycie pozory jakbyście chcieli Boga nabić w butelkę. Żeby odrobić to zadanie trzeba codziennie ściągać z siebie jedną maskę i obnażać kłamstwo wszędzie tam, gdzie je widzicie. Wtedy będziecie bliżej Boga. Ukrywając się za patologicznym kościołem odrzucacie swojego Mistrza. Nie mam cienia wątpliwości, że bliżej Chrystusa są ludzie ujawniający prawdę o kościele niż ci, którzy ją ukrywają. 

niedziela, 5 maja 2019

Pragnąc i dochodząc prawdy


W 80% homoseksualny kk atakuje homoseksualistów. W 6% wypełniony pedofilami będzie walczył z pedofilią, oczywiście na zewnątrz  kościoła. Współpracuje z każdym reżimem i dyktaturą, bo sam jest reżimem i dyktaturą, więc najlepiej wie jak się z nimi dogadać. Nienawidzi demokracji jeszcze bardziej niż  herezji, gdyż demokracja ze swej dobrej strony ujawnia złodziejstwo i pedofilię kk, ale wciąż jest za słaba by rozwiązać państwo kościelne za zbrodnie przeciwko ludzkości. Teraz kk za sprawą  jednej watykańskiej dyrektywy opowiada się przeciwko populizmowi oraz odradzającemu się faszyzmowi i stoi za znienawidzoną liberalną demokracją. Wszystko po to, by zachować pozory, że sekta jest postępowa i troszczy się o wiernych. To hipokryzja, której nie chcą widzieć wierni. Kościół jadowicie nienawidzący Żydów, ostoja i główny konstruktor polskiego antysemityzmu staje w obronie "każdej mniejszości". Cóż to za ohydni kłamcy! Popełnili i popełnią każdą zbrodnię i grzech, które wytykają innym. Bo przecież na ich koncie jest handel dziećmi i eutanazja w wykonaniu tzw. świętej z Kalkuty. Tak, niedawanie leków i środków przeciwbólowych chorym jest zbrodnią.
W tym samym czasie, przed wyborami Watykan i PiS poczuli miłość do UE i demokracji.
A teraz kilka zdań na temat wiary w przeciwstawieniu do uzależnienia od religii.
Moje trzydzieści lat w drodze duchowej pozwala mi mówić o pewnych subtelnościach wiary z perspektywy własnego doświadczenia. Namawiam was byście mówili o tych sprawach odwołując się do własnego doświadczenia, gdyż wtedy nie będziecie niczego cytować ani kłamać. Nie będziecie mówili o Bogu myląc Go z dogmatami wbitymi do głowy.
Nie można dotknąć boskiej rzeczywistości za sprawą cudzego doświadczenia. Koncentrując się na teologii obracamy się wokoło ludzkiego doświadczenia i czcimy ludzkie doświadczenia. Właśnie to jest czczenie złotego cielca i czczenie bałwanów. Na tym opiera się kościół. On to uwielbia. Prawdy należy szukać w każdym rytuale i ceremonii.  Moje rozumienie jest takie, że Bóg chce zejść do człowieka, aby w sposób bezpośredni doświadczyć materii i świata, który stworzył. Patrzeć przez nasze oczy i działać. To piękna perspektywa, która wymaga przygotowania. My przygotowujemy się do tego odkrywając ducha miłości i natchnienia we wszystkim, co robimy. Pragnąc i dochodząc prawdy we wszystkim, co robimy. 
Jeżeli bardziej ufamy ludzkiej interpretacji niż temu, co dzieje się w naszym sercu, to żyjemy w starym świecie.
Przestań ufać wymyślonym świętym, zaufaj własnemu sercu. 

wtorek, 30 kwietnia 2019

Krew Boga


https://www.youtube.com/watch?v=HTh3zQvxqRo

Nowy film Bartosza Konopki "Krew Boga” podejmuje temat relacji jednostki i społeczności. Każda ze stron całkiem inaczej tę kwestię interpretuje. Jedna ma szamana, który łączy pozostałych, ale mimo jego wyjątkowego statusu jest to jednak forma demokracji. Po drugiej stronie jest absolutna hierarchia.