1

1

Czytaj Więcej

Powierzchowna wiara wystarczy kościołowi. Macie się bać, słuchać i płacić. Tak było w Polsce przez tysiąc lat i kościół nie może uznać perspektywy, że to może się zmienić. Nienawidzi prawdziwej wiary, (Katarzy zwani Czystymi i Templariusze pomordowani), tak samo jak prawdy o sobie. Setki sfałszowanych dokumentów ustanawiających władzę i bezkarność papiestwa.
Chrońcie wrażliwość, gdyż przez nią można wejść w głębię swojej świadomości. Wrażliwość  jest powodem bólu często nie do wytrzymania, ale jeśli odetniecie się od wrażliwości nie poznacie głębi tego co się w was kryje. Będziecie zwykłymi ludźmi. Gdy wytrzymacie ból i ochronicie wrażliwość dotrzecie do głębi  w świadomości, w której kryją się konkretne siły, moce i inteligencje. Nagrodą będzie otwarcie drogi, która zamieni was w ludzi niezwykłych. O tym rozmawiam na spotkaniach autorskich od piętnastu lat i o tym chcę mówić dalej. Chcę powiedzieć, że jest w człowieku wielka siła, piękno i geniusz, które czekają na odkrycie. Ta droga wymaga determinacji i odwagi. Nic nie ma za darmo. Kościół okrada nas z siły duchowej. Chcę udowodnić, że każdy z nas ma klucze do siebie samego. Do wielkiej tajemnicy, której Twórca przewrotnie nie ukrył w siódmym niebie lecz w człowieku. Będę mówił i inspirował dopóki  będę słyszał, że to jest  potrzebne. Tak długo, aż odzyskamy wolność duchową, bez której żadna inna wolność nie istnieje. Dusza narodu polskiego musi się obudzić. Aby to się mogło stać musi zbudzić się z katolickiego koszmaru trzydzieści siedem milionów ludzi w kraju. Otwieram tę stronę abyśmy mogli rozmawiać i wzrastać  w siłę. Chcę też, żebyśmy się spotykali, opowiem wtedy więcej o tych kluczach, które ma człowiek w sobie. Od was moi drodzy zależy do ilu ludzi dotrą te słowa. Od was zależy czy zdołamy się stać JEDNOŚCIĄ, milionami, które jednym głosem powiedzą Polska Laicka. Jesteśmy właścicielami tego kraju, jesteśmy silni i stanowimy o sobie. W sprawie  Boga nie potrzebujemy pośredników ani polityków sprzedających Polskę Watykanowi. Moment w którym się znaleźliśmy jest ważny nie tylko dla nas. Jeżeli uwolnimy się od zniewolenia religijnego przykład popłynie w świat i doda odwagi innym. Ludzkość uwolni się od zorganizowanych religii by poznać swój prawdziwy potencjał. Albo przeoczymy ten moment gdyż gen niewolnika sprawia, że ciemiężyciela nazywamy dobroczyńcą. Wolność od kościołów to początek walki o wolną ludzkość. Po religii są banki i korporacje, wiedza jednostek służąca manipulacji narodami. Jedyną szansą jaką widzę dla naszej cywilizacji jest odbudowanie relacji każdego człowieka ze źródłem jego własnej genialności. Bez tego zawsze będziemy niewolnikami tych „mądrzejszych”. Tak było od zarania dziejów. Nikt nigdy nie docenił człowieka, który był szczery a zawsze go wykorzystywał. Moje logo w sposób symboliczny przedstawia zaślubiny człowieka z jego własnym źródłem geniuszu. Kosmyk włosów wokół pierścienia jest luźny, gdyż te zaślubiny dotyczą istot wolnych, nie ogarniętych żądzą władzy nad światem.

68 komentarzy:

  1. Nieprawdopodobnie mądre słowa. Oczarowała mnie też dobitnoś i mocny wydźwiek. Wielki szacunek za to, że nie tylko jest Pan wolny od indoktrynacji religijnych ale i che otworzyc oczy innym. Życzę wytrwałości bo odwagi Panu nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Krzysztofie, jest pan wyrazicielem moich poglądów, blog pana wpisuję w swój codzienny rozkład dnia. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że Pan jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobra droga, która pan nam proponuje, ale pamiętajmy - nie nienawidźmy katolików - w większości, tak jak mówił p. Pieczyński są oni zmanipulowani. Ciekawe ile procent księży zna prawdziwą historię kościoła. Tylko mała część z nich rządzi tą całą strukturą i wie jak to wszystko ma działać... Katolikom możemy jedynie współczuć, i dziękować tym, dzięki którym możemy być umysłowo wolnymi ludźmi.

    Ja zaczynam tworzyć własną wizję Boga, podobno dzięki temu będę mógł porozumieć się ze swoim Wyższym Ja. Sądzę, że takie stwierdzenia jak podświadomość, nieświadomość, nadświadomość, Ja, Ego to też taka matryca w umyśle dzięki której można działać nie po omacku; warto to sprawdzić. Tutaj artykuł gościa o tworzeniu takiej wizji i o tym jak kościół blokuje nam dostęp do Boga.
    http://ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=681%3Atroszku-o-bogu&Itemid=93

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniany w linku Marek - autor bloga ecoego ma wiele ciekawy przemyśleń ale to nie ta liga co Pan Krzysztof

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Damian, zgadzam się że nie należy nienawidzieć ale czy należy współczuć? Zastanów się nad znaczeniem tego słowa. Czy doprawdy chcesz czuć to samo co ci zmanipulowani ludzie? Tu trzeba innego słowa, może wyrozumiałość była by bardziej adekwatna.

      Usuń
    5. Jak powstała religia?
      HISTORIA religii jest równie długa, jak dzieje samego człowieka. Tak twierdzą archeolodzy i antropolodzy. Są dowody, że nawet w cywilizacjach najbardziej „prymitywnych”, to znaczy słabo rozwiniętych, występowały jakieś formy kultu. Dzieło The New Encyclopædia Britannica informuje: „Jak wskazują dotychczasowe odkrycia uczonych, nigdzie i nigdy nie istniał żaden lud, który nie byłby w pewnym stopniu religijny”.
      2 Religia nie tylko sięga korzeniami w daleką przeszłość, ale też przybiera najróżniejszą postać. Łowcy głów z dżungli Borneo, Eskimosi z mroźnej Arktyki, nomadzi z Sahary, mieszkańcy wielkich metropolii świata i właściwie wszystkie ludy i nacje na ziemi mają boga lub bogów, którym w taki czy inny sposób oddają cześć. Rozmaitość religii jest rzeczywiście zdumiewająca.
      3 W związku z tym nasuwa się szereg pytań. Skąd się wywodzą te wszystkie religie? A skoro tyle jest między nimi istotnych różnic i zarazem tyle podobieństw, to czy rozwinęły się niezależnie od siebie, czy może wzięły początek z jednego źródła? Warto by się zastanowić, dlaczego w ogóle powstała religia. I jak do tego doszło? Znalezienie odpowiedzi na te pytania ma żywotne znaczenie dla każdego, kto chciałby poznać prawdę o religii i wierzeniach religijnych.

      Usuń
    6. Nie ma zmiany świadomości, gdy mówi się o swoich przemyśleniach, tylko głoszenie prawdy ostatecznej, że w Jezusie Zbawicielu, który jest wzorem człowieka dla człowieka. Objawiony jest Bóg Wszechmogący stworzyciel systemu duchowo - informacyjnego, a Biblia - źródło wiedzy, wiary i świadomości, instrukcją życia w systemie. Więcej na blogu kreacjonizm.salon24.pl

      Usuń
    7. Chrzescijanstwo to historia najwiekszej milosci Boga do czlowieka.
      Macie karykaturalny obraz Kosciola niestety.

      Usuń
  5. Panie Krzysztofie, cieszę się, że mogę przeczytać u Pana o tym co chodzi mi po głowie od lat. Dobrze, że jest Pan i rozsiewa te ziarno rozumu, nieprędko to pewnie zaowocuje, ale trzeba to robić. Życzę Panu zdrowia i wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od kilku tygodni czytam Pana wypowiedzi...Są zrozumiałe, proste,lecz nie prostackie...Deklaruje Pan, ze nie był , ne jest i nie będzie członkiem KK..
    Ja i pewnie wielu moich rodaków, nie mogę tego o sobie powiedzieć. Wychowany w rodzinie katolickiej byłem bardziej papieski niż papież.
    Od kilku lat wszedłem na ścieżkę poszukiwania prawdy..
    Mimo opuszczenia, podobno bezpiecznej, parafialnej przystani, nie stałem się rozbitkiem targanym wątpliwościami.Płynę przez zycie spokojniejszy , opisuję doświadczenia i odkrycia na blogu.Poznaję innych madrzejszych poszukiwaczy prawdy...
    Bez cienia wątpliwosci mówię, ze Bóg nie potrzebuje ani hierarchii ani baranków...To my potrzebujemy Boga. Uciekamy od Niego w marzenia ideologiczne, polityczne, ekonomiczne...Ale te senne złudzenia rozwiewają się jak poranna mgła...Zaczynasz widzieć wyraźniej...Ale , czy wiedząc , gdzie jest prawda, zdobędziemy się na porzucenie schematów i tradycji, którymi przesiąknęlismy przez kilkadziesiąt lat? Wiem po sobie , że wymaga to wysiłku...Taki blog , jak Pański, pomaga przezwyciężać poczucie osamotnienia w tym marszu...Powodzenia i cierpliwości...Dęby rosną powoli , ale codziennie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomyłkowo usunąłem wcześniejszy własny komentarz..
    Wielu ludzi sądzi nt KK podobnie jak Pan, lecz jako jeden z nielicznych potrafi Pan wytknąć publicznie prawdę. Wielkie uznanie!.
    Jak - mam nadzieję - wielu, będę, choćby myślami, wspierał Pana działania do poznania czystej prawdy (nie tylko dotyczące KK).
    Nasuwa się mi robotnicze hasło z poprzedniej epoki, parafrazując: "Zniewoleni wszystkich krajów łączcie się".

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ogromna wdzięczność do Boga :), że nareszcie ktoś mówi o destrukcyjnym wpływie kościola i religii na życie ludzkie, tak głośno i odważnie jak pan, panie Krzysztofie. Będę stale odwiedzać tą stronę i w miarę możliwości polecać ją, choć nie będzie to łatwe, bo dokoła sami zahipnotyzowani przez koóciół :( Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości i ogromnego wsparcia Siły Wyższej w tej batalii o prawdę i wolność.

    OdpowiedzUsuń
  11. Popieram i życzę dalszego oświecania ludzi tych ''normalnych'' i tych, którzy uważają się za wyjątkowych tylko dlatego że chodzą do kościoła i słuchają radia maryja. Traktują to jako usprawiedliwienie swoich występków, bo jakie to proste cały tydzień kradnie, bije lub poniża innych ludzi, a w niedzielę idzie na msze daje datek i wszystkie niecne uczynki ma odpuszczone.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam Pana serdecznie !
    Całym sercem jestem z Panem. Oby udało sie wreszcie obalić hegemonię KK.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. żeby nie ta czarna sekta to kraj mlekiem i miodem by był płynący !!

    OdpowiedzUsuń
  14. żeby nie ta czarna sekta to kraj mlekiem i miodem by był płynący !!

    OdpowiedzUsuń
  15. A gdzież to mam kliknąć, że jestem za laickim krajem???

    OdpowiedzUsuń
  16. "Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego wiernym sługą. Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuję sługę a zapomina o darze"
    Albert Einstein
    Ten piękny cytat nawiązuję moim zdaniem całkowicie do tego jak ludzie żyją w nieświadomości i postrzegają świat, innych ludzi i siebie poprzez pryzmat uwarunkowań jakie narzuca nam świat między innymi kościół, religia w szerokim znaczeniu. Obudźcie się LUDZIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Im wiecej osob bedzie mialo odwage, tak jak pan Pieczynski publicznie mowic o prawdziwej hisrorii kosciola tym lepiej. Uwazam jednak, ze dobrze byloby, zeby pan Krzysztof ograniczyl sie tylko do merytorycznej krytyki kosciola katolickiego w oparciu o dowody historyczne, bez zbednych wywodow odwolujacych sie do ezoteryki czy do ogolnie pojmowanego mistyzyzmu. Te dodatkowe mistyczne rozwazania pana Krzysztofa koliduja niestety z racjonalna krytyka kosciola i niepotrzebnie dostarczaja argumentow przeciwnikom na rzekome "nawiedzenie" i "niepoczytalnosc" pana Pieczynskiego oraz zrazaja potencjalnych zwolennikow. A wiec.. racjonalna krytyka kosciola - jak najbardziej; Mistycyzm , ezoteryka itd. - nie koniecznie, a wrecz niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodze sie, by nie laczyc mistycyzmu i ezoteryki do dzialan przeciw kk. Potrzebne jest otwarcie umyslu. Na tej drodze, gdzie panuje zaklamnie(kk) potrzebne jest swiadome dzilanie. Dzieki wlasnemu umyslowi i wiedzy jestesmy wolni od zaklaman koscielnych.

      Usuń
  19. Intuicyjnie mam takie myslenie od dziecka.Bez zadnych nauczycieli guru itp.Ciesze sie ,ze nie jestem sama.Olbrzymi szacunek dla Krzysztofa Pieczynskiego i pozdrowienia dla wszystkich czujacych:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się że powstał ten blog. Będę tu często zaglądał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe poglądy zaprezentował Pan Kszysztof Pieczyński. Głosi on, że Bóg nie potrzebuje fałszywych kapłanów, święte księgi to produkt ludzkiej fantazji, religijne nakazy, zakazy i cały obrządek to zbędny balast zaciemniający prawdę o nas samych itd.itp. A prawda jest taka, że jest tylko człowiek i jego niematerialna dusza mająca bezpośredni kontakt z Bogiem. Jest ona przy tym jedynym źródłem wiary, nadziei, prawdy, szczęścia jest krynicą, z której możemy czerpać do woli. Ludzka dusza zstępuje cały zhierarchizowany Kościół, wszystkich jego fałszywych kapłanów i święte księgi, które nie zawierają prawd boskich lecz są jedynie wytworem ludzkich ułomności i próbą kodyfikacji drogi wiodącej do Boga, raju i szczęścia wiecznego, są więc jedynie fałszem i ułudą. Pan Pieczyński odkrył nam tę prawdę. I ja tutaj mam wątpliwości bo każe on nam wierzyć w istnienie tej duszy i naszej wewnętrznej duchowości. A czy nie jest to kolejna ułuda? Filozoficzny zaułek? Bo prawda jest bezwzględna dla nas. Boga nie ma. To my nim jesteśmy w swojej zbiorowości i jednocześnie w swojej indywidualności. Każdy człowiek nosi w sobie pierwiastek boski. Jest jego częścią, jego emanacją, jest marzeniem o Nim i jednocześnie materialnym spełnieniem tego pragnienia. Odrębna od nas niematerialna dusza nie istnieje i nie ma ona cudownego kontaktu ze stwórcą. Nie ma też tam gdzieś w nieskończenie dalekiej przestrzeni tego wymyślonego kreatora wszystkiego co istnieje, nie ma on swojej niebieskiej siedziby, sług i pomocników. Nie stworzył on też piekła i nieba tylko dla człowieka po jego śmierci aby mógł on kontynuować swoje życie ziemskie. To niestety bajki jak i te, które opisują prorocy w świętych księgach /Biblia, Koran, Tora itd/. Jedyną realnością jesteśmy my sami jako ten ewenement ożywionej materii w nieskończonym kosmosie. Nie twórzmy fikcji. Nie bójmy się spojrzeć prawdzie w oczy. Pomyślmy jacy będziemy za kolejne tysiąc lat, za 10 tysięcy lat a jacy możemy być za milion lat. Jak zmieni się wtedy nasz stosunek do świata i nas samych? To my możemy wtedy być kreatorami nowego życia na innych planetach. To my zaszczepimy tam życie gdy taka będzie nasza wola. Dla tamtych istot tak stworzonych będziemy Bogiem aż do czasu gdy i oni nie staną się samodzielni w swojej cząstce kosmosu. Tak, Krzysztof Pieczyński ukazując nam prawdziwe oblicze Kościoła i opisując jego rolę w zniewoleniu duchowym człowieka mówi prawdę ale ..... ta droga prowadzi dalej niż jego wizja, prowadzi tam gdzie nie ma dla nas ograniczeń, prowadzi do naszej wielkości i doskonałości, prowadzi w nieograniczoną przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny wywód ..... tylko zastanawiam się do kogo i po co. Od razu widać całkowity brak rozwoju duchowego .Nie można pisać ,że czegoś nie ma .Ta teza jest nie do udowodnienia i tylko zamknięty umysł wytwarza takie iluzje . Owszem można przeczytać miliony książek i udawać mądrzejszego od innych . Niestety prawda jest tam gdzie jej najczęściej nie szukamy - w nas samych. Tylko i wyłącznie własne doświadczenia mogą nas prowadzić. Twierdzenie ,że pan Krzysztof tworzy jakąś religię jest błędne spowodowane brakiem własnej praktyki . Nie ma i nie może być żadnej religii gdyż tylko odciągają od Boga.

      Usuń
    2. ... prowadzi do Boskości w światach materialnych lub zjednoczenia ze Źródłem Wszystkiego...
      To ostatni z wyborów jakiego dokonamy w swoim świadomie odrębnym Istnieniu.

      Usuń
  22. Hej mam pytanie czy jest pan jezuita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Michale. Odpowiem pytaniem. "Czy jezuita może być ateistą albo też ateista jezuitą?" Jak Pan sądzi?

      Usuń
    2. Ryszard Polański@

      Jeśli się mogę wtrącić, to pewne światło rzucić może w tej sprawie lektura "Czarodziejskiej góry" Tomasza Manna i występująca w niej postać Naphty. Nie jet tajemnicą, że jezuici mocno zasilali - czynem i myślą - ruchy lewicowe ,komunistyczne oraz nawet bolszewickie.

      Usuń
  23. Kłopot mam z czytaniem takich tekstów, bo nie wierzę w transcendencję. Nawet nie tyle nie wierzę, co po prostu wiem. Na swój użytek, oczywiście. Kłopot zaś mój polega na tym, że trudno stwierdzić, czy postawa Pana Krzysztofa nie jest w istocie, zamiast laickiej - kolejną "zakamuflowaną opcją" religijną.
    Takie zaś nierozstrzygnięte pytania i "drobiazgi" z reguły w bliższych , lub dalszych konsekwencjach, niewidocznych z "tu i teraz" często prowadzą do rozczarowań w wyniku zamiany jednego sekciarstwa na drugie. Ze schizmy i herezji do następnego kościoła...
    Takie połączenie żarliwego anachorety i rebelianta w osobie wspaniałego artysty-aktora jednak każe zachować - przy absolutnej sympatii - niejaką rezerwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nasz artysta-aktor będący wg. Pana żarliwym połączeniem anachorety i rebelianta tj. człowiekiem udającym się w odosobnienie by spędzić ascetyczne życie w samotności modląc się, umartwiając i kontemplując o duszy rewolucjonisty wywołuje w Panu sympatię ale Pan traktuje go z rezerwą to jak rozumieć Pana nicka "Saint Just" wobec takiego manifestu politycznego, który wygłosił prawdziwy Louis-Antoine de Saint Just. W tym zakresie poszukaj tego przemówienia ........
      Król winien być sądzony jako wróg

      Obywatele! Celem moim jest dowieść, że król może być sądzony; że obie opinie, a więc zarówno twierdzenie Morissona, że król jest nietykalny, jak i zdanie komisji, że winien być on sądzony jako obywatel, są równie fałszywe. Króla sądzić trzeba według zasad nie mających nic wspólnego ani z jedną, ani z drugą opinią.

      Komisja prawodawcza, która wygłaszała wobec was zdrowe sądy o czczej nietykalności króla i o zasadach odwiecznej sprawiedliwości, nie przedstawiła wam, jak się zdaje, wszystkich wniosków wynikających z tych zasad. Stąd też przedłożony przez nią projekt dekretu nie wypływa z przyjętego założenia i zatraca wskutek tego swą siłę.

      Jedynym celem komisji było przekonanie was, że król winien być sądzony jako zwykły obywatel; ja zaś stoję na stanowisku, że król winien być sądzony jako wróg; że chodzi nam nie tyle o to, by go sądzić, ile o to, by go zwalczyć. A ponieważ nie jest on już niczym w umowie, która jednoczy wszystkich Francuzów, winniśmy go sądzić według procedury opartej nie na prawie cywilnym, lecz na prawie narodów.
      ....................................
      Pakt z królem jest przeciwny naturze
      ................................
      Król nie jest obywatelem
      ...................................

      Autor:
      Saint-Just Louis

      Usuń
  24. Pozdrawiam. Dużo sił w determinacji będzie potrzebne ale warto.

    Trzymam kciuki, wspieram

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem wierzący ....a nie kościelny. O to właśnie chodzi :) jestem z Tobą
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. W końcu znalazłam grono ludzi z ktorymi moge rozmawiac o Bogu i świadomości Mam 60 lat i od bardzo dawna wierze w Boga bez religijnych dogmatów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Panie Krzysztofie, wczoraj w SuperStacji widziałem Pana rozmowę z Elizą Michalik. Była to druga rozmowa w ogóle jaką widziałem z Pana udziałem. Poglądy mam identyczne, więc nie będę się nad nimi teraz rozwodził, żeby nie bić piany. Moja pointa mogłaby być jedynie taka: wiara to śmierć rozumu, a ja mam dość umierania. Umieram już kilkadziesiąt lat. Pana idea o odejściu od kościoła instytucjonalnego, wyrzuceniu go w każdym aspekcie ze sfery publicznej, państwowej, w tym ze szkół i instytucji państwowych, zerwanie konkordatu, słowem wszystko to, co było tematem cytowanej przez Pana sondy, to oczywiście miód na moje serce. Marzę o tym od co najmniej 20 lat, ale na razie widzę jedynie pojedyncze głosy we wpisach pod co bardziej bulwersującymi newsami w sieci. Jest też Pan z tym blogiem i gronem zwolenników, ale to za mało. Oczywiście, zacząć trzeba od podstaw - wypuszczenia w świat idei i to się udaje wspaniale, ale to za mało. Na razie są to jedynie intelektualne spotkania przy kawie, bez urazy. Chyba, że coś mi umknęło? Zmiany są niezbędne, ale żeby ich dokonać, potrzebne jest działanie zorganizowane, stosowne do zasad obowiązujących w świeckim państwie prawa, w jakim podobno żyjemy. Zmian tych nie można dokonać inaczej jak tylko poprzez parlament, a do tego trzeba stworzyć partię polityczną i do tegoż parlamentu się dostać. I tu moje pytanie: czy rozważa Pan lub Pana zwolennicy założenie partii politycznej? Ścieżka podejścia winna wyglądać mniej więcej tak: silna partia polityczna z jasnym czystym przekazem i programem, parlament, udział w koalicji rządzącej, zmiany w konstytucji, zmiany w uregulowaniach szczegółowych. Zaplecze polityczne i programowe już jest - to Pan i my. Pozostaje stworzenie partii. To oczywiście poważne i trudne zadanie, co widać było w działaniach Pawła Kukiza - znaleźć ludzi czystych, którym można zaufać i na których można polegać, to zadanie apokaliptyczne. Ale możliwe. Nawet w Polsce.Powstaje zatem jasne pytanie: czy RZECZYWIŚCIE chcemy być wolni? Czy RZECZYWIŚCIE potrafimy wstać z klęczek?

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam Świadomo myślących ludzi,proszę wejść na stronę www.nadswiadomosc.wordpress.com

    Czytać proszę od najstarszych artykułów pozwoli to w zrozumieniu człowieka który prowadzi tę stronę, napisał książkę Ja zwyciężyłem Świat ,jest za darmo do pobrania. Panie Krzysztofie serdecznie Pana pozdrawiam, przesyłam do Pana dużo pozytywnej energii ,która wzmocni Pana działania na wszystkich płaszczyznach.Dziękuje i wszystkiego dobrego Sylwester L.

    OdpowiedzUsuń
  30. Fantastycznie , nie jestem odosobniony ( samotny ) w poglądach , wspaniale , że można sie uczyć i dzielić . Mam nadzieję , że ludzie się obudzą i zaczną wewnętrzną " rewolucję " . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak to się dzieje Panie Krzysztofie, że święci KK ( najczęściej z religijnych rodzin czyli z zablokowanymi przez sakramenty czakramami ) robią niesamowite rzeczy mówiąc zupełnie co innego niż Pan a Pan mówi, ale jakoś nic nadzwyczajnego nie zrobił. To za kim mają ludzie iść, komu wierzyć, czynom świętych KK i co za tym idzie ich słowom, czy Pana słowom bez czynów. Wybieram tą pierwszą opcję tak jak ogromna większość katolików którzy zanoszą swoje dzieci do chrztu, chodzą na mszę, modlą się, bo oni patrzą na czyny a nie słowa - Ojciec Pio jakoś nic o czakramach nie wspominał a codziennie mówił około 10 całych różańców, walczył z demonami, odprawiał mszę, chrzcił, spowiadał ( przy takiej aktywności to już chyba wszystkie czakramy by Mu padły), stał na straży KK i go bronił mimo iż sam był przez krótkowzrocznych przedstawicieli KK gnębiony.

    OdpowiedzUsuń
  32. witam wszystkich jestem nowy i popieram was całym serduszkiem pozdrawiam miłego dnia . Świetny blog mógłby nawet powstać jakiś portal społecznościowy dla ludzi otwartych świadomych lecz więżących.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam bardzo serdecznie ,Panie Krzysztofie !! Dziękuję za te świetne artykuły ,ja od kościoła odeszłam kilka lat temu, gdy moja świadomość się otworzyła i zrozumiałam ,że w kościele wyciągali ze mnie energię,wybiegałam z płaczem ,z którego nie mogłam się opanować, miałam obniżone ciśnienie i byłam tak słaba, że nie mogłam przez parę godzin, normalnie funkcjonować.Teraz wiem ,że jak ksiądz mówi; idżdcie ofiara spełniona ,to ludzie są wydojeni z energii,przepraszam za brzydkie słowo !!!Teraz jestem wolna i siłą nawet, nie dam się zaciągnąc do kościoła, ale muszę walczyć z Rodziną,bo nie rozumią tego, co kościół robi z ludżmi .pozdrawiam wszystkich świadomych ludzi!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo się Ciesze że znalazł się człowiek, który nie chce patrzec na Wampiryzm i dzielić sie ciałem boga.
    Kościół zajmuje się zniewalaniem ludzi, a Dusz Pasterze to nic innego jak klawisze, którzy jakby w bezczasie trzymają za jajca nasze Dusze na pastwisku.
    Ale nie moje i nie Pana, Krzysztofie, nasze duszyczki pragną Prawdziwego Boga, którego od zawsze mamy w sercach.
    Te błędne koło upierdalania ludzi w tą chorą niewolą zaczyna sie od chrztu. Bo na siłę, z automatu wrzucaja nas na te pastwisko , co by Duszpasterze najwi ększej mafi mieli za co żreć obiboki i pedofile.
    Prawdziwy Bóg chciałby Nas z własnedj , nieprzymuszonej woli, wtedy się cieszy z Naszego uczestnictwa.
    Kocham Pana za te poglądy i za odwagę.
    W razie co nieopodal Warszawy, prawdziwi Babinicze też za Panem Pójdą.
    MichaŁ Ł.

    OdpowiedzUsuń
  35. przepraszam, może zbyt bezpośrednio wyraziłem poglądy, ale czasem nie uznaje kompromisów, te czasy nastają powoli..

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytając pana słowa, panie Krzysztofie, czuję się jakbym doczekał się czegoś na co czekałem od dzieciństwa. Jako 9-latek zdecydowałem przestać chodzić na religię, gdyż czułem obłudę i hipokryzję w słowach i postawie sług Koscioła, chociaż nie umiałbym wtedy tego werbalnie wyrazić. Późniejsze lata utwierdziły mnie w słuszności dziecięcej decyzji.
    Treść pańskich przekonań jest moimi.
    Siła i odwaga z jaką pan prezentuje swoją postawę jest godna podziwu i naśladowania.
    Myślę, że zaczął pan wielki przełom, który zakończy się klęską mafii kościelnej. Oby równolegle padły też inne mafie gnębiące ludzkość: banksterska i korporacyjna.
    Szczerość, uczciwość i prawdziwa duchowość muszą zwyciężyć, gdyż innego wyjścia ludzkość nie ma, jesli chcemy przetrwać i żyć godnie.
    Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam serdecznie, Panie Krzysztofie! Jestem apostatą od czterech lat.jestem zdecydowanym przeciwnikiem doktryny koscioła w naszym Kraju .Bardzo popieram aktywnosć Pana w dążeniu w obaleniu mitu o jednej i jedynie słusznej prawdy, głoszonej przez kler . Poglądy Pana są zbieżne z moim postrzeganiem doktryny zakłamującej wiarę Serdecznie pozdrawiam Pana i wszystkich świadomie logicznie myslacych . Tadeusz Iwańczuk

    OdpowiedzUsuń
  40. Imagine there's no heaven
    It's easy if you try
    No hell below us
    Above us only sky

    Imagine all the people
    Living for today
    Aha-ahh

    Imagine there's no countries
    It isn't hard to do
    Nothing to kill or die for
    And no religion too

    Imagine all the people
    Living life in peace
    Yoohoo-ooh

    You may say I'm a dreamer
    But I'm not the only one
    I hope someday you'll join us
    And the world will be as one

    Imagine no possessions
    I wonder if you can
    No need for greed or hunger
    A brotherhood of man

    Imagine all the people
    Sharing all the world
    Yoohoo-ooh

    You may say I'm a dreamer
    But I'm not the only one
    I hope someday you'll join us
    And the world will live as one

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  42. Wiecej takich ludzi jak pan gdzyz swiat sie robi chory przez tych niby wyslannikow chrystusa

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam pana. Ja od dawna mialem takie poglady ale wczesniej jakos nie zauwazylem ze pan jako aktor tak widzi dzialanosc kk. cieszy mnie ze to wyplywa, ze prawda ujzy swiatlo dzienne. Mam tez dla pana ciekawa literature od ktorej np mi bylo ciezko sie oderwac. A chcialbym sie podzielic z panem jej trescia, jest to ANASTAZJA W. MEGRE wg mnie jest to cudowna idea, ktora mazna by wykozystac dla odbudowania czlowieka jako istoty duchowej. Chcial bym znac pana opinie na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaka jest prawda o Bogu?
    Czy Bóg się tobą interesuje?
    Jaki On jest? Czy ma imię?
    Czy można się do Niego zbliżyć?
    CZY zauważyłeś, jak dziecko zadaje pytania? Często zaczyna to robić, gdy tylko nauczy się mówić. Wpatruje się w ciebie szeroko otwartymi oczami i pyta: „Czemu niebo jest niebieskie? Dlaczego gwiazdy świecą? Skąd ptaki umieją śpiewać?” Próbujesz jakoś odpowiedzieć, ale nie zawsze jest to łatwe. Nawet najlepsza odpowiedź wywołuje następne pytanie: „A dlaczego?”
    2 Nie tylko dzieci zadają pytania. Dorastamy i nie przestajemy pytać. Robimy to, żeby znaleźć drogę, uniknąć niebezpieczeństwa albo po prostu zaspokoić ciekawość. Niestety, sporo ludzi z czasem rezygnuje ze stawiania pytań, zwłaszcza tych najważniejszych. A przynajmniej nie stara się poznać na nie odpowiedzi.
    3 Pomyśl o pytaniu z okładki albo o tych ze wstępu do książki czy też z początku tego rozdziału. Są to najdonioślejsze pytania, jakie można sobie zadać. A jednak wielu ludzi nie szuka na nie odpowiedzi. Dlaczego? Czyżby nie było ich w Biblii? Niektórzy uważają, że zawarte w niej wyjaśnienia trudno zrozumieć. Inni z kolei wstydzą się pytać. Jeszcze inni wolą zostawić te sprawy duchownym i teologom. A ty? Co o tym myślisz?
    4 Zapewne chciałbyś poznać odpowiedzi na podstawowe pytania życiowe. Może nieraz się zastanawiasz: Po co człowiek żyje? Czy na tym życiu wszystko się kończy? Jaki naprawdę jest Bóg? Warto zadawać sobie takie pytania i — co bardzo istotne — nie rezygnować, dopóki nie zdobędzie się zadowalających, wiarygodnych odpowiedzi. Wybitny nauczyciel Jezus Chrystus radził: „Stale proście, a będzie wam dane; ciągle szukajcie, a znajdziecie; wciąż pukajcie, a będzie wam otworzone” (Mateusza 7:7).
    5 Jeśli ‛ciągle szukasz’ odpowiedzi na ważne pytania, przekonasz się, że ten wysiłek się opłaca (Przysłów 2:1-5). Bez względu na to, co mówią inni, odpowiedzi takie istnieją i możesz je znaleźć — właśnie w Biblii. Nie są zbyt trudne do zrozumienia. Co więcej, budzą nadzieję i dodają otuchy. Poza tym pomagają już teraz prowadzić sensowne życie. Na początek zajmijmy się pytaniem, które niepokoi sporo ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz samo twierdzenie, Jezus powiedzial, jest klamstwem, otoz niczego nie powiedzial, niczego nie napisal, tylko opowiadano ze niby powiedzial, i tak robicie ludziom wode z mozgu.

      Usuń
  45. Jezus Zbawiciel jest rzeczywistą i rzetelnie udokumentowaną postacią historyczną i ewangeliczną, od czasów Jezusa Zbawiciela liczona jest nowa era "wodę z mózgu" to czynią dogmaty, doktryny i pogańskie tradycje, które są na słowo honoru (Jan. 14,6)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mojżesz naszych czasów. Brawo. !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. panie Krzysztofie myślę, że powinien pan to obejrzeć :
    https://www.youtube.com/watch?v=iRRPlhZVLgU

    OdpowiedzUsuń
  48. Panie Krzysztofie.Bardzo podoba mi sie pana wizja swiata.Przesylam wyrazy wsparcia i Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Panie Krzysztofie,to wielkie szczęście dla nas Polaków, że Pan istnieje. Podziwiam za odwagę, ogrom wiedzy,determinację i energię do działania. Dziękuję i życzę duźo zdrowia. Oczywiście nie muszę pisać, źe całkowicie zgadzam się z Pana poglądami.

    OdpowiedzUsuń
  50. Panie Krzysztofie,jest Pan jak latarnik rozświetlający drogę tym którzy chcą wrócić do domu ,czyli samego siebie.Proszę dzielić się tym światłem bo jest ono potrzebne,chyba nie tylko mnie.Pozdrawiam. Adam 52 lata.

    OdpowiedzUsuń