1

1

poniedziałek, 4 listopada 2019

Nie całuj ręki kłamcy


Wszyscy gadają o zmienianiu świata miłością i o wybaczaniu. Dwa tysiące lat gadają. W tym czasie kk wymordował dziesiątki milionów ludzi, a tylko w dwudziestym wieku chrześcijanie wymordowali 55 do 70 mln ludzi. Wybaczać katolicy potrafią najczęściej sekcie, do której należą. Nie osądzają tylko członków kk, gdyż tego zostali na klęczkach nauczeni. Przestańmy pieprzyć o wybaczaniu. Żaden człowiek harujący jak wół za pół darmo nie ma siły na czcze gadanie. Zmaltretowany przez kk i życie, gorzki, nieszczęśliwy, niedoceniony, niespełniony człowiek nikomu nie jest w stanie wybaczyć. Nawet gdy mówi o wybaczaniu, mówi z nienawiścią, bo ma przed oczami swoje życie. Chętniej spuści psa ze smyczy, żeby pogryzł tych, których sam nie może gryźć. I tak to wygląda w okresie pokoju. A gdy przychodzi zawierucha wystarczy jedno słowo i leje się krew. Za moje niespełnione, nieszczęśliwe życie, za to, że innym się udało. Teraz ludzie zaczadzeni przez sektę wbijającą im do głowy światopogląd, który staje się plakatem, za którym ukrywa się bagno pokazują, jaka ma być Polska. Polska cała, bez wyjątku ma być taka jak oni. Tymczasem to, co pomaga w wybaczaniu, zostaje zamiecione pod dywan. A to jest rozwój człowieka, realizacja marzeń, które dają poczucie spełnienia i sens, również w sferze duchowej. Po drodze człowiek uczy się bycia z innymi i wielkiej życiowej próby, jak niemożliwe zamienić w możliwe, czyli jak z niczego zrobić coś. To jest realizacja marzeń, to właśnie wiara. Wtedy uczysz się mówić własnym językiem, a nie cedzisz bezmyślnie słów wypalonych w mózgu przez księży. Wtedy wybaczenie staje się częścią twojego własnego światopoglądu i natury. 
Na tym jednak nie kończy się problem. Gdy garstka Polaków kradnie w Niemczech, powstaje opinia, że wszyscy Polacy to złodzieje. Tak to działa, taka jest ludzka psychika.  Gdy w Polsce okradnie nas Polak nie żywimy niechęci do całego narodu, ale do złodzieja. Gdy okradnie nas Arab rodzi się niechęć do wszystkich Arabów. Gdy człowiek, z którym pracujemy nieustannie kłamie, manipuluje, szantażuje by osiągać swoje cele jest Żydem to myślimy, że wszyscy Żydzi są tacy.
Teraz mamy pokój i wystarczy kultura osobista by nie dać się wciągnąć w wir nienawiści. Ale gdy jest zawierucha, wtedy okazuje się kim naprawdę jesteśmy. Dzisiaj każdy jest bohaterem i szlachetnym człowiekiem,  przynajmniej we własnych oczach. Jednak wiemy dobrze jak niewielu jest bohaterów, czy po prostu prawdziwych ludzi. Za każdą formą nienawiści kryje się przyczyna. Skrzywdzili mnie rodzice, przeżyli wojnę i nie potrafili okazać ani miłości, ani mnie wysłuchać. Ich wojna zabrała mi więcej niż im, gdyż ja urodziłem się już po wojnie. Mogłem mieć wszystko a dostałem namiastkę. Ona rżnie głupa, kłamie i manipuluje, bo matka traktowała ją jak rzecz. Dała sobie przyzwolenie by kłamać, bo ma zszarganą psychikę. I tak każdy z nas znajduje wytłumaczenie dla własnej małości, podłości i tchórzostwa. A im więcej niespełnienia w życiu tym więcej podłości, gdyż bardzo dużo jej bierze się z zazdrości i goryczy.
Spójrzmy więc na siebie uważnie. Spójrzmy w lustro na swoje małe i podłe. To nie jest całość mnie ani ciebie. Wyprowadźmy na powierzchnię to, czego w sobie nie lubimy, nawet nie akceptujemy. Tylko w ten sposób możemy dojść do tego, że na całość człowieka wpływa również jego własny smród. Ale człowiek to coś więcej i aby ocalić to, co w nas piękne musimy przestać kłamać i oszukiwać samych siebie, przekonując do wartości chrześcijańskich albo innych. Każde bóstwo, które jest bez skazy, nie jest do naśladowania i staje się trucizną. To naśladowanie stworzyło ludzkość tak zakłamaną, że doszła do krawędzi, za którą pozostanie zniszczenie ziemi i cywilizacji. Dalej powtarzacie słowa skorumpowanej sekty, które sprawiają, że nie mogąc osiągnąć ideału nienawidzicie siebie. A stąd otwarta droga do tego, by nienawidzieć innych. Pamiętaj Polaku, że całując rękę księdza czy biskupa, okazujesz uniżoność wobec kogoś, kto jest dużo gorszy od ciebie. On wie, co robi, a ty dajesz się nabierać na cytaty o świętości, której nikt w tym kościele nie osiągnął, gdyż jej obraz jest całkowicie zafałszowany. Podnieś więc głowę i już nigdy nie całuj ręki kłamcy. 



36 komentarzy:

  1. Nie szafuje się milionami zamordowanych, nie jest to ani prawda ani rzecz do zweryfikowania, ludzie zawsze umierali i umierają w taki czy inny sposób, od starości, chorób, nieszczęść, głodu, ognia i wojny.
    A któż miałby nauczyć ludzi wybaczać? Kapitalizm? Demokracja? No nie. Szybciej zatłuką niż wybaczą ;))
    Niestety, nienawiść, agresja i konsumpcja są motorem życia, szczególnie w Polsce. Czy Kościół się temu sprzeciwia, czasami próbuje ale raczej słabo. Kto inny mógłby to robić? Uważam, że Socjalizm i Komunizm.
    Rodzice krzywdzą, własna głupota krzywdzi, otoczenie też, ale najbardziej krzywdzą niesprawiedliwe stosunki społeczne, tak uczy marksizm-leninizm a od tej nauki nie ma odwołania. Kościół twierdzi, że za całe zło a przynajmniej to największe odpowiada Diabeł, lecz czy można to sprawdzić?
    Sami z siebie raczej nie wytworzymy dobra, najpierw należy zmienić stosunki społeczno-ekonomiczne a dopiero później się udoskonalać, oczywiście można to robić równolegle ale to cecha wybrańców losu.
    Jasne, że celem nie może być Bóstwo lecz Droga, dlatego Poeta śpiewa "Droga, którą idę…".

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Krzysztofie Pieczyński. Każdego miesiąca ponad 322 chrześcijan zostaje zabitych z powodu wiary. Średnio 90 000 chrześcijan rocznie. ROCZNIE! Trzysta milionów chrześcijan doświadcza prześladowań bądź dyskryminacji ze względu na wyznawaną przez siebie wiarę. Co trzy minuty mordowany jest jeden chrześcijanin za wiarę. Czy to (przepraszam za wyrażenie) ale w Pańskim obłąkanym i zatrutym umyśle naprawdę nie robi wrażenia? Czy takie pieprzenie bzdury i to od kilku lat, odkąd założył Pan blog,że Kościół wymordował - nie uważa Pan że popadasz w jakąś chorobę,obsesję, obłęd? Co chcesz Pan przez to osiągnąć! Czy Pan wiesz, co to jest MIŁOŚĆ i WYBACZANIE?! Wydaje się że nie, ponieważ pańska nienawiść nie wie co to znaczy komuś wybaczyć nie wie co to jest miłość. Szkoda, naprawdę szkoda i z całego serca współczuję Panu. Chciałbym Panu pomóc, gdyby Pan pozwolił na to. Przecież istnieją różne ośrodki. Są sprawowane tzw; Msze Święte z uzdrowieniem na duszy. Niech Pan poczyta świadectwa - ileż ludzi na takich Mszach Świętych doznało uzdrowienia od ran z dzieciństwa, uwolnienia od chorób, nienawiści. To są prawdziwe świadectwa! Piszesz Pan, że zostałeś skrzywdzony przez rodziców że nie okazali miłości i to są właśnie te rany których Pan boleśnie przeżywasz! To są RANY z dzieciństwa! Takich jak Pan jest tysiące którzy zostali poranieni w dzieciństwie i bardzo często nie są tego świadomi. Te rany z dzieciństwa wpływają na takie negatywne zachowania jak w pańskim przypadku – zgorzkniałość, nienawiść, osądy itp. Niech Pan da się namówić na taką Mszę Świętą a gwarantuję Panu że wyjdziesz jako człowiek wolny i szczęśliwy! Jezus uzdrowi! To co Pan teraz przeżywasz to jest ZNIEWOLENIE a to prowadzi do opętania. Proszę dać się pomóc!!!
    Jeśli chodzi o całowanie ręki kapłana czy biskupa to przytoczę Panu świadectwo pewnej siostry zakonnej, jak podczas modlitwy uwolnienia była świadkiem gdy szatan wrzeszczał cytuję:„Nienawidzę was, kapłanów. Jesteście tak bardzo podobni do Niego!” – opowiada siostra. Innym razem, przyparty do muru, zawył: „Macie potężny arsenał”. – „Jaki?” – spytał kapłan. Zły duch nie chciał odpowiedzieć. „O jakiej broni mówisz?” – pytał dalej w imieniu Jezusa egzorcysta. Demon wskazał na jego dłonie. 
    Panie Krzysztofie Pieczyński. Całkowicie zgadzam się z tym o czym Pan napisał a mianowicie: „  Gdy garstka Polaków kradnie w Niemczech, powstaje opinia, że wszyscy Polacy to złodzieje. Tak to działa, taka jest ludzka psychika”. No właśnie!!! Gdy garstka Polaków oskarża Kapłana o pedofilię to powstaje opinia że każdy kapłan to pedofil. Tak to działa, taka jest ludzka psychika. Czyż tak nie jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt. 18.20)

      Wspaniała inicjatywa! Oby nas było wielu. Taka pomoc panu Pieczyńskiemu na pewno pomoże. Też przyłączam się:) Powodzenia!

      Usuń
  3. Świetny wpis Panie Krzysztofie. Rzecz w tym, że 99% wierzących religijnych praktykantów, nie potrafi spojrzeć w lustro i zobaczyć, w jakim uwłaczającym spektaklu obdarcia duszy ze wszystkiego- uczestniczy. Ich hipokryzja posunięta jest tak daleko, że prześciga ją tylko strach, wynikły z przyjęcia w szeregi upadłego umysłu wzorców, które odbierają im podstawowe prawa bytowania jako jednostki godnej i wolnej od determinacji kultów i dziwnych wyznań. To esencja ich niewolniczej postawy, którą zmieni jedynie kres fizycznej egzystencji. Albo i nie, jeśli egregory wypracowane przez nich za życia, zarzutują na dalszy plan energetyczny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy 5 listopada 2019 17:06
      Jednostka nie jest w stanie dokonać samooceny bez wsparcia wspólnoty, codzienna egzystencja, brak czasu i sił wykoślawiają obraz w lustrze, stąd strach i hipokryzja.
      Dlatego wspólnota powinna wypracować jakieś wiarygodne i przewidywalne wzorce aby jednostka mogła się oprzeć i budować swą egzystencję na w miarę rozsądnym rusztowaniu.
      Te wzorce tworzą religia, polityka, kultura, nauka, warunki geograficzne, no i przede wszystkim stosunki społeczne i klasowe. I stworzyły Kapitalizm więc mamy Panów i Niewolników, stworzyły też tzw. Demokrację, więc mamy Mądrych i Głupich. I tak to się kręci.

      Usuń
    2. polska socjalistyczna5 listopada 2019 23:34
      "I stworzyły Kapitalizm więc mamy Panów i Niewolników, stworzyły też tzw. Demokrację, więc mamy Mądrych i Głupich. I tak to się kręci."
      ...................
      Kiedy i jak powstał kapitalizm?
      Kiedy i jak powstała demokracja?
      Po czym poznać kto jest mądrym a kto głupim?

      Usuń
  4. Uderzono w stół. Zaczęły z niego spadać okruchy po uczcie mafiosów z capo di tutti capi na czele mieniącym się pontifexem. Sfora służalczych kundli spuszczona z łańcuchów rzuciła się do walki o co lepsze odpady. Swoje ścierwnictwo usprawiedliwiając obroną ziemskiego majestatu bożego i jego depozytariuszy.
    Wychodzi nędzne szukanie ,,usprawiedliwienia własnej małości, podłości i tchórzostwa''.
    Małością jest obrona omnipotentnego boga przed prochem marnym, za jaki uważany jest Krzysztof Pieczyński.
    Podłością każdy atak ad personam wobec autora tekstu ,,Nie całuj ręki kłamcy''.
    Tchórzostwem lizanie anusów przywódców mafii przy braku szacunku dla istoty ludzkiej.

    Kundlizm kruchtowych powala.
    Zgłoszoną zbrodnię pedofilii klechy uznają za przestępstwo pedofilne ofiary. I zażądają kary za sprowadzenie osoby duchownej do udziału w niej.
    Niepołknięcie tzw. komunikantu przez dziecko uznają za znieważenie majestatu bożego. Naślą mutawę katotalibską. Bez sprawdzenia ewentualności celiakii u dzieciaka albo odrażajacej spermy na ręce celebransa po molestowaniu ministranta w zakrystii.
    Miłość-ludzkie uczucie, obojętna w jakiej konfiguracji, ale bez tzw. błogosławieństwa bożego (czytaj; przyzwolenia mafii) nazwą zarazą.
    Oddawanie się bogu poprzez akty seksualne z jego ziemskimi pośrednikami (przypomina się Księga Hioba), narzucą jako miłość sakramentalna.
    I tak codziennie, odkąd laterańska ośmiornica oplotła mackami Polskę @Katolicy, @Polski socjalistyczne, @Unknowy i reszta hien katolubnych prezentuje swoje; małości, podłości i tchórzostwa. Na życzenie protektorów-klaunów rytualnych dają popis swojego skundlenia. Nie potrafiąc szczekać literalnie opluwają jadem wskazanych przez mafię. Za srebrniki, miskę soczewicy, odpady z pańskich stołów.
    Taka ich ścierwna natura.
    Jednakże nazywanie małości, podłości i tchórzostwa ,,słowem bożym'' to już nieuleczalna schizofrenia.
    Miłować bożą naturę Chrystusa gardząc jego ludzkim wcieleniem,
    głosić zakaz zabijania i składać niebu ofiary na stosach z ludzi,
    zmuszać do noszenia krzyża, gdy mafijni bossowie zaznają raju na ziemi...
    to schizofrenia eklezjigenna. (Stąd zapewne rosnąca ranga egzorcyzmów; będą leczyć swoich nowym sakramentem?)
    Głowa (szefostwo) quasi ludzka, tułów zwierzęcy (pieski) czyli pełna zoolatria.
    Nie dziwi, że rozsadek wzbrania się przed całowaniem rąk zoolatrycznych obiektów. Nie tylko z powodu karalności zoofilii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy 6 listopada 2019 09:51
      Chłopie, opanuj się, jeśli już chcesz mnie spalić albo nadziać na dzidę to przynajmniej zrób to w sposób cywilizowany, a ty wrzeszczysz i wymachujesz pięściami niczym ci faszyści z IPN albo banderowcy ze Lwowa.

      Usuń
  5. Całowanie upierścienionych papieskich rąk (także po kolanach i stopach) ma nieciekawą genezę. Akt proskynezy z cmoknięciem był w średniowieczu formą oddawania władcy hołdu lennika i poddanego. Z chwilą uzyskania przez biskupów Rzymu pozycji równej władcom absolutnym (cesarzom, królom itp.) Namiestnicy Chrystusa przyswoili sobie migiem feudalny zwyczaj. Dowartościowywał ,,po cezarach wdowę''.
    Grzegorz VIII wprost zażądał od poddanych hołdu, co zadekretował art. IX w Dyctatus Papae;
    ,,Stopy papieża mają całować wszyscy''
    Żydzi, jako niegodziwi odstępcy mogli całować na audiencji u papieża tylko podłogę, po której stąpali Wikariusze niebios. (,,Lizali proch z podnóża ziemskich bożków''-zauważył poeta).
    Prozaiczną genezę zmitologizował swoistą ezoteryką Kościół.
    Wg. kruchtowych bajkopisarzy biskup Rzymu Leon (440-461) podczas komunikowania wiernych został cmoknięty żarliwie w rękę przez powabną damę, co wywołało u świątobliwego męża grzeszne żądze. Zgodnie z biblijnym nakazem pozbywania się występnych członków (Mk. 9:43) uciął pocałowaną dłoń. Wobec ewentualności wykluczenia ze stanu kapłańskiego (Kpł. 21:17-21) prosi Najświętszą Panienkę o wstawiennictwo. Ręka mu odrasta.
    Odtąd papieża miano całować w stopę przyodzianą w but. Koloru czerwonego, ze złotym krzyżykiem itd.
    Następcy Leona I uzurpując sobie władzę absolutną, jakoby wyznaczeni przez boga pełnomocnicy niebios, rozbudowują rytuał całowania stopy, kolana i pierścienia biskupiego do farsy. Rzekomy hołd dla urzędu (nie mający nic wspólnego z szacunkiem dla przymiotów osobistych uzurpatorów) przeobrażono w akt niewolniczego poddaństwa. Upokarzano nim władców, upodlano wiernych. Zamiast nobilitować deprecjonowano majestat Chrystusa. Doprowadzono tę celebrę do idolatrii.
    I feudalizowano tym zwyczajem pokolenia na przestrzeni wieków. Dopóki wierni nie odkryli, że idol w tiarze to capo di tutti capi, a kierowana przez niego korporacja to mafia żerująca na lęku, niewiedzy i ułomnościach człowieka. Mafia mająca niezliczone pokłady brudu i krwi na rękach.
    Nic dziwnego, że zwyczaj ,,cmokania w mankiet'' znalazł naśladowców w oryginalnych organizacjach o strukturach mafijnych tj.; Camorra, Cosa Nostra, Syndykaty zbrodni itp.
    I u zindoktrynowanych, niezdolnych do samodzielnego myślenia wierzących określanych eufemicznie homo religiosus.

    Buty JP II całowało jeszcze wielu. (Taka karma Słonka Wadowic). Mimo zniesienia upokarzającego zwyczaju przez Jana XXIII-go.
    Za to Franco Uno nie pozwala całować nawet pierścienia papieskiego. I sam całuje po rękach ofiary kleszej pedofilii.

    Z ciekawostek;
    -Rabelais na audiencji u papieża zniesmaczony ucałowaniem stopy papieża przez poprzedzającego go kardynała, odwraca się i wychodzi z sali ze słowami;
    ,,Jeśli kardynał całuje pantofel, to cóż pozostałoby mnie''?
    -Podczas wizyty u papież posłów Henryka VIII powitanie z sakramentalnymi pocałunkami wyprzedza pies papieski. Wbiegł i polizał stopy pana.
    Konsternacja. Audiencję przełożono.
    -50 milionów franków Rothschildów dla wygnanego zubożałego Piusa IX zmienia optykę zakazu całowania ,,prochu z podnóży papieży'' przez judaistów. Na tyle, że JP II sam całuje rabinów i synagogi. I nieśmiało prosi o wybaczenie.

    O tempora! O mores!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Sowizdrzał
      Może zamiast tracić energię i emocje na rozważania o całowaniu w rękę papieży, rodziców i kobiet w rękę warto się zastanowić dlaczego Ciemnogród, Złociej, Łajdak, Rusofob, Antysemita, Faszysta, Antykomunista i Głupek powrócili w 1989 ?

      Usuń
  6. Sowizdrzał jak zwykle w punkt, brawo. A dla tych żałosnych rozmywaczy wątku pozostaje tylko satopolskim zwyczajem powiedzieć - na pohybel i niedoczekanie wasze. To nie jest kółko różańcowe czy inne parafialne i takie tanie sztuczki nie przejdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Skorpion 111
      Całowanie w pierścień papieża Franciszka przez polski lud boży nie ma kompletnie żadnego znaczenia, tym bardziej że ten lud wkrótce prawdopodobnie wystąpi przeciwko Franciszkowi ogłaszając go heretykiem, natomiast akceptacja w Polsce przez tenże lud boży baz wojskowych bandytów zza Oceanu aby sprowokować wojnę z Rosją już ma znaczenie, kolosalne znaczenie. I żaden Skorpion, żaden Sowizdrzał, żaden Pieczyński nie będą już tworzyli żadnych wątków..., kompletnie żadnych.

      Usuń
    2. Całowanie ma symboliczne znaczenie, a co symbolizuje, to już zostało powiedziane przez Gospodarza i Sowizdrzała, zresztą każdy ceniący swoją godność człowiek też to wie. Co do herezji lub rewolty w owczarni, to nic mnie to nie obchodzi, to po pierwsze. A po drugie, do tego nie dojdzie. Co do oceny, że lud boży coś akceptuje, w tym bazy USA w Polsce, to też bzdura. Lud boży jest manipulowany tak jak kler i władza związana z klerem chce, tak więc nie ma nic do powiedzenia, bo samodzielnie nie myśli. Co do wojny z Rosją, to też bzdura, nie ma powodów aby Rosja chciała tu przybywać, albo prowokować wojnę z USA. Jeszcze długo nie, bo nigdy nie można mówić nigdy, ale jeszcze nie teraz. I przestań z tą komunistyczną narracją, bo to jest męczące i ma znamiona propagowania, a to jest karane.

      Usuń
    3. @Skorpion 111
      Zanim odpowiesz, przeczytaj dwa razy do czego się odnosisz, przetraw i dopiero pisz. Powtarzasz za p. Pieczyńskim swą nienawiść do Rosji, widocznie dobrze cię karmią w USA.
      Dlaczego grozisz, czy ja mam cię oskarżać że jesteś zdemoralizowanym uczniem Kuklińskiego i kochasz srebrniki, fujaro?

      Usuń
    4. Zawsze przy braku argumentów merytorycznych adwersarz ucieka się do retoryki ad personam nieudolnie próbując zdyskredytować drugą stronę. Z przedszkola dawno wyrosłem, dlatego EOT.

      Usuń
    5. @Skorpion i @polska socjalistyczna
      Po co te niepotrzebne utarczki słowne?
      Każdy, jeśli jest ateistą, a ateistami byli i są wszyscy ludzie na tym świecie. Tylko się im wydaje, że w coś wierzą, mają do tego prawo. Ateizm jest naturalnym stanem każdej istoty ludzkiej.
      Ateizm nie wynika z zaprzeczania istnienia bogów, którzy są wymysłem schorowanej wyobraźni niektórych ludzi. Ateizm nie jest rodzajem religii i wiary czy czymś podobnym. Ateizm nie wynika z jakichkolwiek przesłanek rozumowych, on po prostu jest, podobnie jak jest materia (pojęcie najszersze bez określania jej formy), jest jej immanentną częścią. Zasadniczo i paradoksalnie ateizmu jako takiego nie ma, bo to pojęcie wprowadzone do oznaczania naturalnego, nie nadprzyrodzonego, bezboskiego stanu materii. Ponieważ nie wszystko istnieje, co da się pomyśleć, istnieje, bo nie można oddzielić myśli od materii, która myśli, to całe zastępy bogów "istnieją" tylko w wyobraźni.
      Wszelki opowieści o ich istnieniu świadczą jedynie o biologicznie niesprawnych i wadliwie działających mózgach ludzi. Religie jako narzędzia systemów władzy do kontroli ludzi za pomocą wiary, spełniają swoją rolę konsolidującą wokół władców.
      „Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców po prostu użyteczna”. Seneka

      A wszystko to działo się i dzieje za pomocą przymusu fizycznego, przemocy, przyjmującej różne formy w zależności od czasów historycznych.

      „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic

      To jest rzeczywista podstawa powstawania takich systemów organizacji społecznych, które antagonizując ludzi, wprowadza wszelkie formy zależności strukturalnej, wyzysku i niszczenia człowieczeństwa.

      " WYOBRAŻENIE DZIERŻY, (WŁADZY) ODEBRAŁO RODZAJOWI LUDZKIEMU ZIEMIĘ, WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych - zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum. NATURA UCZYNIŁA CZŁOWIEKA NIEŚWIADOMYM, WRAŻENIE BOGÓW CZYNI GO GŁUPIM."
      s.273 "RÓD LUDZKI" Stanisław STASZIC

      Tuszę, że powinno być to zrozumiałe dla wszystkich, a jeśli nie, tzn.że coś z głową nie tak.

      Tako rzecze Optymalion



      Usuń
  7. Errata: staropolskim - zamiast satopolskim. Przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieboskie skutki boskiego nauczania.

    Kto normalny szanujący swoją autonomię zdecyduje się całować w rękę abepe Głodzia? Kto, wiedząc że ręka ta chroniła księży pedofilów. A robiący z niej użytek zakłamywał fakty czym łamał polskie prawo sprzeniewierzając się jednocześnie idei zbawienia.
    Kto chce być wspólnikiem przestępcy?

    Prałat Jankowski był noszony na rękach przez urobionych ,,nauką Kościoła'' parobczaków. Nie tylko całowany. Nie tylko po rękach.
    Z najcięższych win (poza pedofilią) to współpraca z SB. Milczeniem pomija się jego judeożerstwo.
    Załgania z cynizmem stanowiły drugą naturę prałaciny pozującego na ziemskie bóstwo.
    Do dziś wierne Kościołowi córy i synowie gotowi są stawiać potworowi pomniki.

    Nuncjusz papieski na Dominikanie J. Wesołowski pod kościelnym parasolem latami wyrodniał. Przez cały czas oddawania się zwyrodnieniu pedofilii prowadził działalność duszpasterską. Z jego rąk tysiące przyjmowały błogosławieństwa i sakramenty.
    Nauczał moralności prowadząc wiernych ku zbawieniu.

    Problem wymienionych sług bożych (przepraszam pominiętych godnych podobnych laurek), nie zawęża się li tylko do nie licujących z prawem ani stanem duchownym ,,dokonań'' symbolizujących działalność samego Chrystusa. Problemem o dalece większych konsekwencjach jest wątpliwa ranga sakramentów udzielanych przez zwyrodnialców duchownych. Ich cała działalność duszpasterska w ,,stanie trwania w grzechu'' budzi wątpliwości.
    Czy odpuszczanie przez nich grzechów ma moc dekretowaną przez niebiosa? (J.20:23)
    Czy to, co związali na ziemi ma moc związanego w niebie? (Mt. 18:18)
    Czy przyjmujący sakramenty z rąk trwającego w grzechu kapłana nie popadają w życiu w grzech?
    Cała gama dylematów teistycznych.
    To nie sprawa niewolniczego całowania rąk wielmoży kościelnego, ale działania mocy udzielanych sługom bożym ponoć przez boga!
    I tego, że bóg widzi swoją pomyłkę przy ,,powoływaniu'' zwyrodnialców na swoje sługi, i nie grzmi.

    Na przestrzeni wieków dziesiątki Namiestników Chrystusa z tysiącami podległych im duchownych prowadziło działalność łamiąca ortodoksję chrześcijańską. Byli za to wyklinani a ich sakramenty anulowane. Paweł IV (1555-1559) ,,mocą swej władzy'' ogłasza w 1557 r. działania wszystkich ,,heretyckich papieży i duchownych'' za nieważne.
    Oznaczało to, że stan dziedziczenia sakramentów, na którymś etapie-przekazany niewłaściwie-traci ważność niwecząc ciągłość.
    Udzielający sakramentu np. chrztu jest pedofilem lub uprawia symonię. Jego sakramenty, tak jak i chrzczonego przezeń tracą moc. Chrzczeni w stanie nieważności udzielają sakramentów następnym przyszłym duchownym...
    I tak po dziś dzień.
    Zachodzi konieczność zadania sobie pytań;
    -Ilu duchownych Kościoła katolickiego spotkała przypadłość przekleństwa Pawła IV?
    -Ilu wiernych chrzczonych przez schizmatyckiego duchownego nie powinno uchodzić, w świetle łamania ciągłości sakramentu chrztu za chrześcijan?

    Może Głódź, Jankowski, Wesołowski et consortes to ofiary tego paradoksalnego stanu rzeczy-jak sądzą apologeci czystości ,,pieluchy Jezusa''?
    Tak wierzą i nauczają, jak ich chrzczono?

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekleństwo Pawła IV-go może dopaść także obecnego papieża Franciszka.
    ,,Nie wierzę w cielesne zmartwychwstanie Chrystusa. Wierzę, że po śmierci Jezus wyszedł z groty w sposób duchowy, ukazał się apostołom, a potem zniknął''-wyraził swoje wątpliwości nieomylny Namiestnik Chrystusa.
    Ot, heretyk!-zawyrokował Terlikowski.
    I optuje za niespoufalaniem się z papą przez całowanie jego ręki. Tym bardziej bycie przezeń całowanym. Dopóki nie sprostuje nauczanej od wieków przez Kościół ,,prawdy'', w którą zwątpienie wyklucza chrześcijanina z eklezji.
    Następstw słów papy Franco nie trudno przewidzieć.
    Wszystkie akty łask bożych udzielanych przez papieża stracą moc sprawczą. A ochrzczeni przez niego mogą wypaść z listy chrześcijan.
    Takie są konsekwencja niekonsekwentnych totalitaryzmów teistycznych. Oraz racjonalizowania urojeń nomadów z Synaju.

    Po symbolicznym odczytywaniu tekstów biblijnych ratującym wyznawców Chrystusa przed śmiesznością, mamy następny przyczynek do uniknięcia popadania przez nich w schizofrenię.
    Po oczyszczeniu przez Ojców Kościoła Chrystusa z magii mamy próbę demitologizacji.
    Następnym krokiem powinno być zdeifikowanie człowieka, jakim ponoć był Jezus.
    Bo od aureoli też głowa boli.

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję każdemu, kto pyta, Kto: jeśli nie kościół miałby go nauczyć wybaczania itp itd.Ten fakt, to pytanie jest własnie dowodem na to,że kk wypiera ludziom mózg do cna,ale tez pozbawia innych mocy wewnętrznych , czyli ...Kropka.Obudzcie się, ludzie i sami zacznijcie...

    OdpowiedzUsuń
  11. No, jakże nie cmoknąć w mankiet capo di tutti capi syndykatu watykańskiego. Po tym co uczynił?
    Na kolana i pielęgnować ślady jego czerwonych butów z krzyżykiem wyszytym złotą nicią!
    Była już rewizja z korektami odwiecznego biblijnego nauczania Kościoła. Zwłaszcza w kwestii antyżydowskości. (Zdejmowanie odium za ,,śmierć Chrystusa'').
    Była weryfikacja celibatu pod kątem wyświecania na kapłanów żonatych oraz mężatek na diakonisy.
    Była też papieska konstatacja zmartwychwstania Chrystusa, co ujawnił założyciel ,,La Republica'' E. Scalfari.
    Teraz mamy bombę; powrót do przedchrześcijańskiej wolności wyznań. (Właściwej starożytnym Grekom i Rzymianom).
    Otóż, papa Franco reanimował podczas tzw. Synodu Amazońskiego w Rzymie kult Pachamamy. Poprzez osobisty udział w ceremonii czczenia inkaskiej Matki Ziemi (4-go października w Ogrodach watykańskich pobłogosławił jedną z figur tej bogini) oraz uczestniczenie w modłach ku jej czci (7-go października w katedrze św. Piotra) i procesji do sali synodalnej z wizerunkiem Pachamamy.

    Idzie nowe poprzez przywracanie starego. Ot, sofizmat, co się zowie.
    Jednakże nie za przywracanie starych kultów Matki Ziemi biję brawo papie Franco. Ale za inicjację końca monopolu na rynku teistycznym poprzez ,,zafałszowanie rzeczywistości Chrystusem''-jak to zgrabnie ujął ex ksiądz Więcławski.
    Za próbę porzucenia totalitaryzmu katolickiego tyle zła wyrządzającego cywilizacji.
    Medal z dedykacją Horacego;
    Sapere auso.

    Nie zazdroszczę dyskomfortu psychicznego katolikom. Tego, że nie wiedzą...na czym jutro będą stać.
    Skoro dogmaty tak szybko tracą moc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sowizdrzal czy jest lekarstwo na twoją głupotę? Może czas na Tworki?

      Usuń
  12. Brak argumentów merytorycznych zawsze prowadzi do ataku personalnego na adwersarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie ma co argumentować na komentarze błazna takich jak sowizdrzal i z tobą łącznie. Jak można prowadzić dialog i przedstawiać argumenty z kimś co po komentarzach widać że ma nasrane w deklu. Myślę że sam sowizdrzal o tym nie wie.

      Usuń
    2. @Anonimowy14 listopada 2019 16:15
      Ty prowadzisz monolog, sam ze sobą, usiłując narzucić bezradnie swój tok myślenia a zasadniczo wymysłów i to nie swoich, tylko indoktrynacyjnych. Ty nawet nie myślisz, jedynie myślisz, że myślisz. Religiotom obce jest myślenie.

      Usuń
  13. W języku polskim zaimki mosobowe piszemy z wielkiej litery, bo tak stanowi polska gramatyka oraz zasady kultury. Ponadto przeczytaj to co napisałem poprzednio i zrozum, a jak nie zrozumiesz, to czytaj tak długo aż Cię olśni. A później zabierz głos w dyskusji, bo jak dotychczas, to się zwyczajnie kompromitujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O twoich uwagach na temat zaimka już była mowa. No jak piszemy? Może lepiej kieruj te uwagi do swoich tu obecnych adwersarzy którzy dawno utracili zasadę kultury w j. polskim odnosząc się np do osób duchownych - wielki polonista się znalazł.

      Usuń
  14. I jeszcze jedno, nie używaj słów, których nie rozumiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiedziałeś się Skorpionie, dlaczego duchowni piją wino mszalne?
      -Żeby ich g...miało glanc.
      Jak nie wiesz, po co ten glanc, to Ci wyjaśnia Anonim;
      -Żeby g...laickie stało na baczność przed duchowym.

      Usuń
  15. Panie Krzysztofie, od wielu lat codziennie jest odprawianych za Pana 7 mszy św. wieczystych, na pewno Pana chronią mimo tego całego zła wokół (mnie mimo młodego wieku mimo tego, ze byłam zdrowa lekarz - aborcjonista z zemsty za to, że przychodził do mnie ksiądz, usunął macicę mimo tego, iż planowałam ślub i dzieci) a ja mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś w niebie na kawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, grzeszna istoto. Nie przyjmę cię do nieba. Wyznający ideologię gender nie mają tu wstępu.
      Jeśli jeszcze raz podejmiesz próbę oszukania mnie dymorfizmem sezonowym, zostaniesz skazana na czyściec. Nie można bezkarnie wyrażać treści żeńskich (,,byłam zdrowa'', ,,usunął (mi) macicę'') podpisując się męskim pojęciem ,,Anonimowy''.

      Wszechwiedzący Buk Ojciec, Bug Syn i...zapomniałem, jak trzeci wspólnik miał na imię.

      Usuń
  16. Odszedł nietykalny. Parias wśród duchownych. Nie jego całowano wg. zwyczaju w nadwiślańskim cepeliowskim katolandzie, ale on całował.
    Apologeci czystości pieluchy Pawła z Tars wypranej przez cesarza Konstantyna już przystępują do obrony zboczeńca seksualnego i donosiciela SB (ps. Fermo). Z automatu, jako księciu Kk. należy się szacunek-głoszą obrońcy grzmiący; ,,Zostawić sąd Bogu''!
    Faworyta Pawła VI-go , wielbiciela młodych mężczyzn ,,należy szanować w obliczu śmierci''-szantażują.
    Świętszy od papieża T. Terlikowski nie podziela zdania obrońców.
    ,,Śmierć nie załatwia sprawy''-oponuje.
    Co na to zdeprawowani chutliwością Paetza oraz ofiary jego donosicielstwa?
    Mnie dopada refleksja przemijania ziemskiego raju triksterów od sacrum.
    Nie są nieśmiertelnymi. Ziemski Eden nie jest im dany raz na zawsze.
    I dlatego wieczność usiłuje się zapewnić im pomnikami (jak Jankowskiemu) albo beatyfikacją (jak JP II). Zawsze apoteozą ,,żywota świętego''.
    Czy Paetza pochowają w jakimś okazałym domu bożym w randze katedry? Żeby naiwny proch marny miał szansę całować wielmożę.
    Czy przystąpią do santo subito?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy16 listopada 2019 06:18. Sowizdral ale nie musisz pisać jako anonimowy bo twój smród cię zdradza.

      Usuń
    2. To znaczy SOWIZDRZAL.

      Usuń
  17. „Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg, dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten, chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne. Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz, jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.'

    Tako rzecze J. Meslier w „Testamencie”
    cdn

    OdpowiedzUsuń
  18. cd
    Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego, chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził, iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga.”

    Tako rzecze J. Meslier w „Testamencie”

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic

    Religia to narzędzie systemu do kontrolowania ludzi, za pomocą wiary.
    Religia i wiara w jej sensie to rak rozumu. Systemy każdego rodzaju władzy potrzebują jakiegoś rodzaju religii i wierzeń, które by sprowadzały ludzkie myślenie do sprymitywizowanego poziomu autoposłuszństwa wobec swoich władców.
    Każda władza sprowadzała się do swego przemocowego uzasadnienia wiarą w jej nadprzyrodzoność.
    I dlatego też Staszic dalej napisał, że „wiara czyni człowieka głupim”.
    Religia jest rodzajem syndromu Sztokholmskiego, w którym głupota spowodowana wiarą, jako decydujący czynnik, tworzy olbrzymie rzesze posłusznych niewolników.
    Ponieważ władza , jak wszystko na tym padole łez, pochodzi od jakiegoś boga, a kto podnosi rękę na tę władzę , podnosi ją jednocześnie na jej twórcę. I tak zamyka się obłędne koło głupoty.
    Mądry głupiemu ustępuje. Dlatego głupota opanowała świat. Jakieś 95% ludzkości, jak się przyjmuje na podstawie badań ( raz mniej, raz więcej), oddaje się w niewolę jakimś religiom. Dlatego też dopokąd ta dysproporcja nie ulegnie radykalnej zmianie, dopotąd będzie jak w zdaniu Héldera Pessoa Câmary (1909–1999) – brazylijskiego duchownego kat. związanego z teologią wyzwolenia, biskupa Recife i Olindy.
    „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą.”
    A Jezus co robił rozdając to i tamto? I w związku z tym, kim był?, jak nie KOMUNISTĄ?
    I dlatego też go obwiesili, ku przestrodze innym. Tak to „prawo i sprawiedliwość” są zawsze po stronie silniejszych, tak fizycznie jak i ekonomicznie.
    Paruzja wskazywałaby na powrót komunizmu? Oczywiście jeśli w to wszystko ktoś wierzy! Kurde, kościół depozytariuszem komuny?
    Nie do wiary!!!

    OdpowiedzUsuń