1

1

czwartek, 31 października 2019

Oto ruiny Prawdy


Każdy, kto będzie niszczył Święty Las zostanie zabrany przez Matkę Ziemię. Wspólnicy również zostaną wyciągnięci z ciał. Bogini Ziemia może użyć grawitacji by wyciągnąć siłę życiową z ciała. Jest inteligentna na swój sposób. Trzęsienia ziemi, tsunami, powodzie, wybuchy wulkanów to język, którego używa by wyrazić swój ból. Za brak wrażliwości zapłacimy najwyższą cenę, najwyższą!!!
W Polsce wszystkie sprawy zamiata się pod dywan. Stąd nienawiść katolików do ludzi, którzy mówią głośno o problemie. Po co społeczeństwu edukacja seksualna, skoro w każdej sprawie można dogadać się z księdzem albo udawać, że nic się nie stało.
Dopóki będziemy chrzcić dzieci i uczyć religii w szkole będzie pokutował system zamiatania wszystkiego pod dywan. Pedofilia i kazirodztwo to tylko mały fragment skutków katolickiego wychowania.
Bandyci czyli ci lepsi kopią, plują, masakrują i powtarzają slogany pełne nienawiści, które usłyszeli w TVP. Pis i kk skłócili naród. Nie przypuszczali, że przez swoje chamstwo i wulgarność, pokażą milionom Polaków, że nic ich nie łączy z pierwszym sortem. Mówimy jednym językiem, ale nie odczuwamy żadnych innych koligacji z kato-faszystami. Nie jesteśmy jednym narodem. To mi uświadomił pis i kk.
Pora zacząć o tym wyraźnie mówić. NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
W pisowskiej Polsce można kłamać i manipulować. Wam to nie sprawia różnicy.
Religijni bigoci przywykliście do manipulacji. Nie widzicie kłamstw kato-faszystowskiej sitwy, bo to wasi bracia i siostry, to wasza tradycja i wiara. Teraz wreszcie macie urozmaicenie, religia pis i religia kk. Dlatego nie jesteśmy jednym narodem.
Wyznawcy pis i kk - NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM!!!
W Wielkiej Brytanii mają angielski, choć ma on różne akcenty i dialekty: szkocki, walijski, irlandzki… Jeden język, to nie zawsze jeden naród i to będzie coraz bardziej widoczne. Dzięki jawnemu chamstwu, zwyrodnieniu kościoła, barbarzyństwu pis-u i jego kato elektoratu coraz wyraźniej widzimy, że dzieli nas tak dużo, że jeden język, to za mało by mieć wspólnotę. Dzielimy wspólną przestrzeń niczym małżeństwo przed rozwodem, ale NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
W mojej Polsce kościoły mogą istnieć, ale bez żadnych przywilejów, wpływów i dotacji z kasy podatnika. Bez obecności w przedszkolach, szkołach, uniwersytetach, wojsku i szpitalach. Bez obecności w mediach publicznych. Bez krzyży w przestrzeni publicznej i bez praw kościelnych, które pozwalają na krycie wszelkich patologii. Ksiądz i biskup podlegają takiemu samemu prawu jak każdy obywatel. Nie ma powiązań z Watykanem ani hierarchów z chorym ego. Stanowi 5 % tego, czym jest teraz i jest bliski idei zakonu żebraczego. Tylko wtedy zbrodnicza mafia kk odzyska rozum i szacunek do ludzi.
Jeśli pis, katofaszyści i paroby Głódzia, Jędraszewskiego oraz innych watykańskich chamów nazywają siebie patriotami, to ja nie jestem patriotą. Jeśli uważają się za Chrześcijan, to nie jestem Chrześcijaninem. Jeśli uważają się za prawdziwych Polaków, to nie chcę być prawdziwym Polakiem i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Nie chcę z nimi dzielić tożsamości. Chcę żyć w innym, osobnym kraju, gdyż NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
Żądają byśmy ich przepraszali za to, kim są. Ich uczucia są nieustannie obrażane, gdy mówmy o nich prawdę. Oficjalnie są cacy, tak jak kk. Faktycznie to antysemici, faszyści, ksenofobi, mizogini i homofobi. Nie mogę ich nazwać krajanami. Ani z nimi ani z pisowskimi kato-faszystami nic mnie nie łączy. Nie jesteśmy jednym narodem. Chcę żyć pośród ludzi, z którymi łączy mnie wizja rozwoju i kreatywności.
CHCĘ OSOBNEGO KRAJU DLA LUDZI, KTÓRZY MAJĄ DOSYĆ KATO DYKTATURY


32 komentarze:

  1. Kapitalizm jest przyczyną nienawiści, nie Kościół ani PiS. Naród został podzielony, uczynił to Styropian w 1989 mordując socjalizm i wprowadzając kapitalizm. Kapitalizm zdemoralizował społeczeństwo poprzez kradzież majątku wspólnego, stworzenie świętej własności prywatnej i podział społeczeństwa na klasę średnią i prolet. Skutkowało to nienawiścią społeczną, faszyzmem, nacjonalizmem, klerykalizacją, lustracją. Symbolem i rzecznikiem nienawiści jest IPN i Radio Maryja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Krzysztofie Pieczyński. Jeśli Pan chcesz osobnego kraju dla ludzi to proszę wyjechać gdzie nie ma kościołów, krzyży i katolików. Szerokiej drogi! Kościół zawsze był narodem a w czasach niewoli zawsze był i bronił polskości. Bez Kościoła nie przetrwalibyśmy zborów i komunistycznego zniewolenia. Nie jesteśmy w Wielkiej Brytanii tylko w Polsce w kraju katolickim. Naród polski ma prawo i obowiązek wobec setek milionów Polaków, którzy żyli przed nami i tworzyli piękne karty dziejów naszego narodu, by religia katolicka była naszą religią narodową zapisaną w Konstytucji, a Prawo Boże szanowane i stosowane w prawodawstwie - (źródło katolicka Polska). Jak pisał Roman Dmowski: „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Drogi Katoliku.
      To prawda, że polskość jest utożsamiana z katolicyzmem, przynajmniej do tej pory, ale nie jest prawdą, że tak musi być dalej. Polskość to nie Bożek, któremu należy składać ofiary całopalne. Po co, w jakim celu? Czy po to aby Kościół dalej gwałcił rozum tworząc sanktuaria pychy i próżności a faszyzm i nacjonalizm zatruwał serca prowadząc do Powstania Warszawskiego i Leśnych Bandytów? Komunizm nikogo nie zniewolił, dowartościował Człowieka, wyzwolił go z okowów Ciemnogrodu i wskazał drogę do humanizmu, że Ty tego nie zauważyłeś, twoja strata.

      Usuń
    2. Drogi kolego @polska socjalistyczna. Owszem, Polska jest utożsamiana z katolicyzmem przynajmniej do tej pory ale jak długo? Oczywiście, nie jest powiedziane że tak może być dalej, widząc to, co teraz się dzieje, do czego dążą. Nikt tu nikomu ofiar całopalnych nie składa. Komunizm był, a jaki był to każdy ma swoje zdanie jak również szanuję i twoje. Czy dowartościował człowieka? Czy wyzwolił z okowów ciemnogrodu? Czy wskazał drogę do humanizmu? Tego nie wiem a może kiedyś to zrozumiem. Może są tam ziarenka prawdy. O tych ZIARNACH PRAWDY w komunizmie w dzienniku włoskim, nawet wypowiedział się Jan Paweł II tak bardzo dzisiaj oczerniany: „są ZIARNA PRAWDY nawet w programie socjalistycznym”, „ziarna te nie powinny zostać zniszczone, nie powinny się zagubić”.

      Usuń
    3. @Katolik
      Ofiary całopalne (krew i wyzysk) składane bożkom są nader liczne, szczególnie na rzecz powstań, wojen, kapitału i władzy (klas uprzywilejowanych, klas wyzyskiwanych), również ofiary na rzecz mitów i symboli, ostatnio na przykład Smoleńsk, szaleństwa faszystowskiego IPN, burzenie pomników i grobów żołnierzy radzieckich, pogarda dla odmiennych LGBT, wyrzucenie za granicę 2 milionów młodych za pracą, paranoiczna święta własność prywatna, niszczenie zwierząt i przyrody, nienawiść do Rosji i Niemców, powszechna agresja, złodziejstwo i kłamstwo.
      Komunizm i Polska Ludowa choć się nie uchroniły od takich czy podobnych ofiar to jednak jedną z ich polityczno-społecznych i humanistycznych idei i celów było zlikwidowanie takich paranoi. Natomiast kapitalizm, nacjonalizm, faszyzm, militaryzm, kult Yankesów przecież żyją i aż się pławią i fascynują w takich wynaturzeniach, wystarczy popatrzeć na naszych rządzących i tzw. klasę średnią.
      Jan Paweł II był kompetentny w całokształcie teologicznym, ale nie sądzę aby można go było uznać za autorytet w kwestiach polityczno-społecznych i gospodarczych, więc za "Ziarna Prawdy" w komunizmie zbytek łaski. Ostatecznie żył przecież całkiem znośnie w Polsce Ludowej przez 35 lat. Miliony też żyły bezpiecznie, "długo i szczęśliwie". Aż przyszedł Styropian, Kapitalizm, Demokracja i Wolność, cokolwiek to słowo znaczy.

      Usuń
  3. Same kłamstwa z ust klechy. Kościół przyczynił się do zaborów.U zarania państwowości polskiej też tępił naszą słowiańską duszę za namową niemieckich biskupów. Kościoł jawnie przeciwstawiał się powstaniom i je potepiał, a pojedynczy księża o niższej szarży nie stanowią tu powodów do dumy, bo liczyła się postawa władz, w tym papieży, którzy jednoznacznie stawali po stronie zaborców.Za II RP za namową Kościoła palono cerkwie na wschodzie, co zaskutkowało między innymi Rzezią Wołyńską kilka lat później. Podobnie było podczas II Wojny, gdzie papież szybciutko zatwierdził nowe diecezje według niemieckiego okupanta. A później za tzw. komuny powstało więcej kościołów niż kiedykolwiek wcześniej. Przypadki prześladowań kleru były tylko wtedy, gdy za bardzo pchał się do polityki, co teraz z nawiązką sobie odbija na zgubę swoją. Ramen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpion.
      Wiemy, że spisano rzeczy i słowa. I nie ma sposobu przekręcenia ich tak, by broniły ideologii katolickiej nie faktów.
      Sięgnijmy do dokumentów przytaczanych przez Deschnera;
      ,,Po stłumieniu powstania w 1864 r. władze carskie zesłały na Sybir ponad 400-tu księży katolickich. Ze 177 klasztorów zamknięto 114''
      Lateran zacierał ręce z...okazji przysporzenia katolicyzmowi tylu męczenników. A sam Pius IX na tajnym Konsystorzu w dniu 28 kwietnia 1864 r. głosi;
      ,,Teraz, jak i wcześniej wyrażamy zdecydowaną dezaprobatę wobec rebelii. W szczególności napominamy duchowieństwo, by z odrazą odrzuciło od siebie bezbożne zasady rewolucyjne. Wzywamy je do poddania się'' ...itd.
      Zamiast obrony istot ludzkich, obrona interesów mafii katolickiej.
      O duchownych ofiarach faszyzmu spisano nieskończenie wiele tomów. Nie znaleziono w dokumentach słowa oburzenia Piusa XII na fakt redukowana mu personelu. Za to interes papiestwa wymagał modłów za Hitlera. Szczególnie jego krucjatę na Wschód. I życzenie Fuhrerowi zwycięstwa. Chociażby kosztem ofiar duchownych, których cynicznie wykorzystywano do kreowania Kościoła katolickiego na męczennika.
      W żadnym z przypadków ofiar duchownych papież nie interweniował. Jeśli nie leżało to w interesie korporacji kościelnej. Żadnej z ofiar nie zapobiegał nie mając z tego korzyści.
      To szczyt cynizmu; poświęcać świadomie cząstkę siebie, by móc stroić się w piórka męczennika.
      Podpalać dom, żeby zyskać status ofiary.
      Takie boskie; ukrzyżować syna i uchodzić za nieskończoną miłosierność.

      Skorpion.
      Zamiast dyskutować z kastratami umysłowymi, proponuję obnażać ich małość, podłość i tchórzostwo. Poprzez przybliżanie faktów świadczących o mafijnym charakterze korporacji watykańskiej.
      Po Conradowsku; wymierzając sprawiedliwość widzialnemu światu poprzez wydobywanie na jaw prawdy.
      Ukłony.

      Usuń
    2. @Anonimowy 6 listopada 2019 10:51
      To było dawno, skup się na dzisiejszych czasach. Czy ty żonie też wypominasz grzechy z lat młodości. Czy oszołomstwo i faszyści w ogóle mają żony?

      Usuń
  4. Ludzie "niezaczadzeni" dymem z kadzidła widzą tę plugawość na przestrzeni wieków, w tym i wielcy Polacy tacy jak: Słowacki, Mickiewicz, Staszic, Kościuszko, Piłsudski i wielu, wielu innych. Ci wielcy mówili i pisali o tym, ale jak widać nic nie dotarło do zaczadzonych. Dopiero w dobie internetu, skoku cywilizacyjnego, możliowości zwiedzania świata, istnieje nadzieja na odwócenie tego kołtuństwa narodowego i wyzwolenie się z dymu kadzidła. To się dzieje na świecie, to się też dzieje w Polsce. Niestety zbyt wolno i kolejne pokolenia będą stracone przez zaczadzenie, ale już nie całe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się dzieje rzeczywiście, ale broń nas Panie Boże aby jaskinia i anarchiści przejęli władzę.

      Usuń
  5. Bóg może jedynie przemawiać i napewno nie będzie za nas walczył lub napuszał na drugie równie kochane dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Krzysztofie. Napisał Pan „Pora zacząć o tym wyraźnie mówić. NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM. … Wyznawcy pis i kk - NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM!!!" I nie ma Pan racji. Jesteśmy jednym narodem, tylko bardzo zmanipulowanym, nie szanującym prawdziwych wartości i wyciągającym wniosków z własnej historii. Do tego przewodzą na władze , które realizując swoje własne interesy wiedza, że łatwiej rządzi się ludźmi, którzy się boja i są słabo wykształceni. Przez to ubezwłasnowolnieni.
    Pisze Pan „ W mojej Polsce …” i potem stawia własne warunki. I nawet jeśli się z nimi zgadzam, to Polska nie jest tylko Pana czy moja.
    Jakimś rozwiązaniem finasowania KK byłoby choćby system przyjęty, z tego co wiem, w Niemczech. Tam ktoś, kto deklaruje przynależność do jakieś wspólnoty wyznaniowej płaci roczną, ustalona składkę na jej funkcjonowanie. Godzi się na to, by partycypować w jej kosztach, ale nie wrzuca już na tacę. A to, co oddaje jest opodatkowane. Nauka religii powinna wrócić na teren parafii, bo tam jest jej miejsce, zwłaszcza, że katolicyzm, choć jest u nas religią dominującą, to nie jest jedyną. Dziecko, które wychowuje się w rodzinie deistycznej będzie uczyło się deizmu. Bo jest częścią jakiegoś stada. U ateistów nauczy się ateizmu. I to jest normalny proces. Powinniśmy szanować to, że mamy różne wybory. Dziecko go nie posiada, ale kiedy staje się człowiekiem dorosłym już go ma. Mamy coraz więcej apostatów w polskim KK. Także tych, którzy przechodzą na protestantyzm.
    Polski Kościół już od dawna odcina się od Watykanu, bo to co głosi papież Franciszek, bardzo mu przeszkadza. Nasi mędrcy i tak wiedzą wszystko lepiej. Długi pontyfikat , konserwatywnego w wielu sprawach, Jana Pawła II chyba nam w efekcie zaszkodził. Bo niektórym hierarchom mocno odbija. O zwykłych Polakach - katolikach nawet nie wspominam.
    Jest Pan osobą inteligentną, widoczną w przestrzeni publicznej o bardzo silnych przekonaniach w kwestii religii, a raczej konkretnej religii Szkoda, że przyjmuje Pan coraz częściej narrację obecnej ekipy rządzącej. Pan atakuje. Najczęciej KK , który utożsamia jedynie z PiS. Przez to też dzieli, a nawet krzywdzi wielu zwykłych ludzi, dla, których wiara jest ważna. Bo zapomina Pan, że wiara i religia to nie to samo. I nie jest Pan wyjątkiem, skoro zdecydowana większość ludzi w naszym kraju tego nie dostrzega. Można nie należeć do żadnej wspólnoty religijnej, a być człowiekiem wierzącym. Można też być bardzo religijnym wyznawcą jakiejś wiary. Pomiędzy nimi jest bardzo dużo wolnej przestrzeni dla różnych ludzi.
    Jesteśmy jednym narodem, nawet jeśli Pan ma inne zdanie i krzyczy, że jest inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dorota
      Szanowna Pani Doroto. Nie ma Pani racji, pan Krzysztof ma rację, NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
      Uzasadnienie pana Pieczyńskiego jest prawidłowe, choć jeszcze wielu rzeczy nie uwzględnił i wielu argumentów nie podniósł. A szkoda. Można by na ten temat cały wieczór przegadać ;)

      Mnie też nic nie łączy z tym Narodem, no może przesadzam, powiedzmy że trochę mnie łączy, na przykład tutaj mieszkam, mam kilkoro znajomych i rodzinę, groby rodziców, język polski, trochę słabej kultury etc. Ale to stanowczo za mało. Gdybym wyjechał do San Escobar za pracą to zapewniam Panią, że nie tęskniłbym za Narodem. Nic a nic.

      Gdyby Pani znała nieśmiertelną naukę marksizmu-leninizmu, to by Pani wiedziała, że podstawową więzią łączącą ludzi jest wspólna własność, tak jak to było po roku 1945 za czasów komunizmu, socjalizmu i Polski Ludowej. Czyli wspólna - Pani i moja - własność Puszczy Białowieskiej, rzeki Wisły, Fabryki Traktorów Ursus, Szpitala Onkologicznego, Teatrów, PGR-ów, etc. Obecnie nie ma żadnej wspólnej własności, wszystko zostało rozkradzione w 1989.

      Cóż mnie w takim razie z Panią łączy? Nic, prócz sympatii, ale to stanowczo za mało abym z Panią stanowił jeden Naród ;) To samo z Panem Krzysztofem.
      Ukłony

      Usuń
    2. „U ateistów nauczy się ateizmu. I to jest normalny proces.” Bzdura. Ateizmu nikt nikogo nie uczy, to religijne brednie są ludziom wciskane, a ateizm jest naturalnym stanem człowieka rozumnego. Co do pozostałych pretensji Doroty, zwłaszcza o to, że Gospodarz usiłuje rozliczyć Krk za jego zbrodniczą działalność chociażby przez uświadamianie tych niecnych praktyk, to mogę tylko stwierdzić, ze jednak nie rozumie o jak to się kręci. Otóż ton polityki i życia publicznego oraz społecznego nadaje w Polsce Krk, dlatego to on ponosi odpowiedzialność za to co się z tą Polską dzieje. Ludzie myślący nie zgadzają się na takie dictum i dlatego próbują zwalczać tę wrogą Polakom i pasożytującą na Polsce instytucję. Bierność w obliczu zła sprawia, że stajemy się współwinni. Nie ma usprawiedliwienia dla tego potwora i wampira energetycznego oraz materialnego wysysającego z narodu i kasę i duszę.

      Usuń
    3. ...ateizm jest naturalnym stanem człowieka rozumnego.

      Chyba twojego ale stanem głupoty. Jak denerwują mnie bzdury takiego typu że ateizm jest naturalnym stanem i że każdy rodzi się ateistą. Przecież każdy rodzi się też bez wiedzy o astronomii, fizyce, matematyce. Uznasz więc konsekwentnie że matematyka, fizyka, czy j. polski to też brednie? Twierdzenie, że każdy rodzi się ateistą, jest więc fałszywe, ponieważ każdy z nas rodzi się jako agnostyk niż ateista a to dwie zupełnie różne rzeczy.

      Usuń
    4. Marcinie. Z porzekadła;
      ,,Uczył Marcin...a sam głupi jak...''
      Gdybyś nie mylił praw natury z prawami społecznymi uniknąłbyś agnostycznego szpagatu. Wiedziałbyś, że rodzimy się zeroteistyczni, gdyż natura-której tworem człowiek-jest bezwyznaniowa.
      Teiści też wykpiliby twój agnostycyzm. Genem boga (odkrytego przez Hamera) czy wcieleniem duszy płodowi przez stwórcę.

      Milczenie jest złotem. Stwarza pozory mądrości.
      Mowa srebrem. Rozwiewa wątpliwości.

      Usuń
  7. "Dziecko, które wychowuje się w rodzinie deistycznej będzie uczyło się deizmu".

    Pani Doroto. Trudno dziwić się takim tendencjom, skoro (proszę zauważyć) że dzisiaj chrzest otrzymują dzieci ludzi niewierzących a nawet ateistów. A kiedy ksiądz odmówi udzielenia chrztu to dochodzi do sytuacji bardzo nieprzyjemnych dla kapłana - powstaje wielka wrzawa, podnosi się krzyk no bo jak ksiądz mógł odmówić chrztu wszak to nasze prawo a jego obowiązek! Do tego jeszcze media prasa internet i presja ludzi zmusza kapłana do udzielenia chrztu. Kolejnym krokiem będzie udzielenie sakramentu bierzmowania młodemu ateiście i po co?

    OdpowiedzUsuń

  8. Panie „polska socjalistyczna” / sam Pan się tak nazwał / . Liznęłam nieco tej nauki, bo studiując, w zamierzchłych już czasach, miałam do czynienia choćby z filozofią i ekonomią polityczną zaraz obok anatomii, biomechaniki czy … pływania. Jeśli dla Pana podstawową więzią łączącą ludzi jest wspólna własność to Pana wybór i wola. Dla mnie tym, co łączy ludzi są budowane przez nich relacje, a one jeśli myślę o sobie w kategoriach „naród” wymagają minimum jakiegoś wspólnego, zrozumiałego dla siebie nawzajem, języka, współtworzenia jakiejś kultury i tradycji, które jej towarzyszą. Naród nie musi mieć terytorium by istnieć - mamy na to dowód, choćby z własnego podwórka - ale chyba potrzebuje go, by zaistniał. Naród tworzą różni ludzie, zatem ich indywidualne potrzeby oraz … systemy wartości też są różne. Ważne by potrafili znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia czy nawet konstruktywnego sporu, bo to już buduje relacje.
    W jednym, z całą pewnością ma Pan rację. Poza wymianą zdań na tym blogu i jakiejś wzajemnej sympatii, nic nas nie łączy. Ale jeśli posługujemy się tym samym, polskim i przy tym jeszcze kulturalnym językiem, to mimo różnicy zdań nic Pan nie poradzi na to, że z przyjemnością powiem - Jesteśmy jednym narodem Panie „polska socjalistyczna” - w znacznie bardziej śmiertelnej teorii.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dorota
      Pani Doroto, dzięki za interesującą odpowiedź, nie powiem, miło się czytało, rzadko spotykana na tym blogu merytoryka i styl, nie ujmując nikomu duchowej finezji, zaangażowania mistycznego i uniesień narodowych.
      To nieprawda, że Pani się uczyła marksizmu-leninizmu, a nawet gdyby, to niczego Pani nie zrozumiała.
      Dlaczego Pani się żachnęła na moją "polskę socjalistyczną", przecież nie należę do Pani zdeprawowanej "polski kapitalistycznej". To chyba jasne.
      Relacje oczywiście łączą, najmocniej Pana i Chama, Klasę średnią i Prolet, ale oni nie tworzą Narodu, tworzą tylko nienawiść klasową. Po 1989 wyjechało podobno 2 miliony Polaków, to przecież żaden Naród.
      Rzeczywiście Naród do istnienia nie potrzebuje terytorium, najlepszym tego dowodem są Żydzi i Cyganie, natomiast w podtekście sugeruje Pani, że również takim Narodem bez terytorium byli jakoby Polacy pod zaborami, nic bardziej błędnego, Pani naprawdę nic nie rozumie, przecież zgniłą szlachtę i chłopa pańszczyźnianego nic nie łączyło oprócz wyzysku i nienawiści, to nie był Naród tylko zbiorowisko monad.
      Naród do istnienie potrzebuje wspólnej własności środków produkcji, wspólnej ziemi (nie terytorium), infrastruktury etc., dlatego tylko Polska Ludowa i Socjalizm stworzyły Naród polski 1945-1989. Już ich nie ma i nie będzie.
      Co Pani mówi? - konstruktywny spór buduje relacje i Naród? Jakie relacje, jaki Naród? - buduje tylko ściany, okopy, zasieki i obcość.
      Nie rozumiem, czy Pani mówiąc: "polska socjalistyczna - w znacznie bardziej śmiertelnej teorii" sugeruje, że kogoś zamierzałem mordować? Przecież to Pani "polska kapitalistyczna" jest spadkobierczynią idei niewolnictwa, wyzysku, popiołów Drezna i Wietnamu. Naprawdę, ja z Panią nie tworzę żadnego Narodu.

      Usuń
  9. Do Skorpion 111. Dla Ciebie to bzdury, co wcale mi nie przeszkadza. Bo ja akurat wiem, że nikt z nas nie rodzi się deistą, a raczej teistą czy ateistą. To coś, co nabywamy w procesie wychowania. Nawet jeśli nie mamy wpływu na to, że nas ochrzczono i wciścięto tym samym w jakiś system praktyk religijnych, to możemy mieć na wpływ , kiedy stajemy się świadomi i dojrzali. Rodzice, oboje ateiści, będę wprowadzali dziecko w świat, w którym nie ma Boga czy bogów / nadal mamy na świecie wiele religii politeistycznych, nawet w Europie /. Ateiści nauczą zatem dziecko ateizmu, ale to wcale nie oznacza, że dziecko będzie zawsze ateistą. I tak samo jest u teistów.
    Zwracam też Twoją uwagę, że ja nie mam pretensji do autora tego bloga. ja jedynie mówię „szkoda, że przyjmuje pan pewną narracje , bo ona też dzieli i krzywdzi”, ale to akurat moje zdanie.
    Napisałeś „Otóż ton polityki i życia publicznego oraz społecznego nadaje w Polsce KrK, dlatego to on ponosi odpowiedzialność za to co się z tą Polską dzieje. Ludzie myślący nie zgadzają się na takie dictum i dlatego próbują zwalczać tę wrogą Polakom i pasożytującą na Polsce instytucję.”
    Kościół w Polsce bardzo się zmienił na niekorzyść, ale kiedyś miał olbrzymi udział w procesie transformacji ustroju. To nie KK ponosi odpowiedzialność, tylko ludzie, którzy odpowiadają za to w jakim kierunku teraz podąża. Głównie Episkopat, który daje przyzwolenie na pewne działania, albo zamiata brudy pod dywan. Któremu nie jest po drodze z papieżem reformatorem. Księża, który mają swój własny interes, by stado, które prowadzą tworzyły same barany lub potulne owce. A jeśli ludzie myślący próbują jedynie zwalczać, a nie zmieniać największą w swoim kraju wspólnotę wyznaniową, to są ignorantami. Bo ona i tak będzie istniała. Bo kościół katolicki to przede wszystkim ludzie, a nie budynki czy tylko instytucja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dorota
      Pani Doroto, powtarzam się, Pani nie tylko nic nie rozumie, ale jest Pani - proszę wybaczyć - intelektualnie zepsuta, infantylna i niedouczona, mówiąc eufemistycznie: słaba głowa.
      Pisze Pani obrzydliwą pochwalę i panegiryk na rzecz Kościoła: "Kościół w Polsce bardzo się zmienił na niekorzyść, ale kiedyś miał olbrzymi udział w procesie transformacji ustroju".
      To jest paskudne. Dlaczego Pani to robi?
      Po pierwsze, Kościół w Polsce) nigdy się nie zmienił, zawsze był wsteczny, zawsze był Ciemnogrodem, zawsze żądał przywilejów, władzy i majątków.
      Po drugie, jedynie w Polsce Ludowej 1945-1989 pożądliwość i zachłanność Kościoła została znacząco przyhamowana (choć nie do końca), jego żarłoczność wybuchła ze zwielokrotnioną mocą po 1989.
      Po trzecie, rzeczywiście Kościół w 1989 miał olbrzymi współudział w gigantycznej zbrodni tj. w grabieży ogromnego majątku narodowego Polski Ludowej. I w usprawiedliwieniu tej zbrodni.
      Po czwarte, używając sformułowania "transformacja ustrojowa" zamiast "zbrodnia, grabież, złodziejstwo, łajdactwo, nienawiść ustrojowa" daje Pani dowód swego intelektualnego zepsucia (powinienem użyć słówka: zdemoralizowania) ale oszczędzę Panią.

      Usuń
  10. Zaczęłaś dobrze, ale skończyłaś jak zindoktrynowana owieczka. Szkoda. Cała kilkuletnia publiczna działalność p. Pieczyńskiego łącznie z tym blogiem wyjaśnia dlaczego trzeba zwalczać i rozliczyć Krk, a Ty usilnie poszukujesz argumentów na to, że car dobry, tylko źli bojarzy. Instytucja będzie istniała, ale będzie coraz słabsza. Patrz Irlandia, Czechy, a nawet na dane GUS i kościelne odnoszące się do Polski. Możesz sobie zaklinać rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co potrafisz to jedynie oceniać. Szkoda mojego czasu na dyskusje z Toba, zwłaszcza, że nie jestem nawet potulną owcą, chociaż z baranami mam dość często do czynienia.

      Usuń
  11. Dobitny przykład na zło gnieżdżące się w Krk. Widać jak na dłoni do czego prowadzi wieloletnia indoktrynacja. Człowiek wydawać by się mogło inteligentny i kulturalny, pewnie i wykształcony, a wystarczy skrytykować Krk i cały dorobek upada, a zaczyna się obrażanie, personalne ataki i takie tam. Dyskusja jest o instytucji Krk, a zeszło na moją osobę. Zawsze się tak kończy, gdy próbuje się mówić prawdę o Krk. O p. Pieczyńskim ciągle mówią różne kłamliwe rzeczy, ale to nie zmienia faktów o Krk i nie zmieni, bo to korporacja oparta na zakłamaniu, a z tego nie może nic dobrego wynikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę sobie tego odmówić, bo to jest nawet zabawne. Jak łatwo można kogoś sprowokować, używając odpowiedniego języka. Nawet nie dostrzegasz, że mogłeś obrazić mnie pierwszy. I nadal oceniasz i obrażasz, bo tkwisz w swoim zacietrzewieniu na KK. Ale z tym „moim” przykładem na zło gnieżdżące się w KrK, to już mocno przegiąłeś. Nawet nie załapałeś, że od początku zgadzam się z panem Pieczyńskim w kwestiach polskiego Kościoła, tylko nie jestem entuzjastą narracji, którą się ostatnio posługuje. Bo ona tez dzieli. Jeśli dotknął cię mój komentarz,to osiagnełam swój cel. Może w końcu zrozumiesz o jakiej narracji piszę. KK to nie korporacja, nawet jeśli gro duchownych to obłudni biznesmeni. Tak jak i jego wyznawcy. Ale wyznawca to nie to samo co zwykły, zaledwie wierzący katolik. Obiecuję,że wiecej już nic nie napiszę. Temat wyczerpałam. Pozdrawiam - pani Strzelec.

      Usuń
    2. Pani Doroto na nic tłumaczenia takiemu @skorpion @sowizdrzal czy @optymalion oni naprawdę mają zaczadzone umysły i szkoda tylko czasu. A co do Pani zdania że kościół katolicki to przede wszystkim ludzie, a nie budynki czy tylko instytucja to całkowicie się zgadzam. Pani to rozumie ale oni!

      Usuń
    3. @Dorota 8 listopada 2019 22:26
      Faktycznie, narracja pana Pieczyńskiego jest żałosna, ale również merytoryka uboga, populistyczna, przestarzała. Jednak porusza przynajmniej tematy, które jakoś tam ludzi pobudzają do myślenia. Dobre i to. Inaczej byłaby tylko nuuuuda.

      Usuń
  12. Tak Ci się tylko wydaje. Wynosisz się i uważasz za intrygantkę pierwszej wody. Pozujesz na reformatorkę Krk, a nawet nie widzisz jak bronisz tę zbrodniczą organizację. To tak nie działa,że można wspierać mafię i jednocześnie uważać się za porządnego człowieka. Tak samo nie można być zwykłym katolikiem i udawać, że mnie brudy w Krk nie dotyczą. Jezus jeżeli istniał, to nie był katolikiem, ba nawet nie przewidywał co katolicyzm zrobi z Jego nauką, przesłaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpionie.
      Jak widzisz okopy św. Trójcy mobilizują dodatkowe siły do walki o Kościół katolicki (jako instytucja) oraz jego personel. Nie o Jezusa-deifikowanego w Chrystusa w trzy wieki po rzekomym ukrzyżowaniu-toczy się walka, tylko o byt jego depozytariuszy tudzież stan ich posiadania.
      ,,Bóg nie ma tu nic do powiedzenia. Wystarcza mu rola odźwiernego kruchty''
      Przypomina każdy nowy hunwejbin zasilający szeregi katotalibów na blogu Polska Laicka.
      Jak widzisz priorytety czarnej mafii są bardzo przyziemne; być i mieć. Wobec czego idea zbawienia zmyka zażenowana do podziemia.
      W tym stanie rzeczy będzie Ci bardzo trudno cokolwiek uzyskać rzeczowymi argumentami w walce z przeciwnikiem gotowym poświęcić życie za wiarę. Twoje życie.
      Nec Hercules contra lues.

      Prawda, jak wiadomo wyzwala. Prawda ma niezwykłą moc rozweselania.
      Rozumiesz, dlaczego w Kościele katolickim jest tyle zniewolenia? I tak smutno?
      Więc tylko ujawnianiem prawdy o Kościele i jego mafijnych strukturach możesz wyzwolić; pokłady śmiechu, a wraz z radością życia zniewolonych ze szponów katotalibanu.
      Wyrazy uznania za Herkulesowy wysiłek.

      Usuń
    2. Prawda wyzwala? Chyba twoja głupota w deklu sowizdrzal.

      Usuń
  13. Ostatnio mainstreamowy ks. Boniecki odważył się dać głos, czy go wysłano na front, bo to nigdy nie wiadomo, uskuteczniał dalej te swoje gadki o złych bojarach i dobrym carze. Napisałem do tego komentarz na innym portalu, który i tutaj przytoczę, bo wpisuje się w ten wątek zwłaszcza w odniesieniu do postawy Doroty, która coś tam pisała o wartościach i zasługach Krk oraz o wspólnocie i takie tam. Boniecki posłużył się określeniem "katolicyzm narodu", jako coś cennego i o który warto zadbać. Ja uważam, że to jest problem, a problemy należy rozwiązywać, a nie pudrować. Już kiedyś byli tacy "naprawiacze" pewnej ideologii broniąc się przed jej niechybnym upadkiem chociażby takim hasełkiem: socjalizm tak – wypaczenia nie. Ja widzę analogię w podejściu do problemu, a to nie jest optymistyczne dla apologetów religii i wyznawców, biorąc pod uwagę jak skończyli ideowcy i ich poplecznicy wiadomej przewodniej siły. Nie żebym się tym martwił szczególnie. Widzę fakty i wyciągam wnioski. Co do moich prób uzmysłowienia apologotom, że warto czasami spojrzeć z innej strony na świat, to wiem, że więszość tego nigdy nie zrobi z obawy, że ich "niezachwiana i głęboka" wiara mogłaby runąć w przepaść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Skorpion 111
      Co ci się nie podoba w "socjalizm tak, wypaczenia nie". Uczestniczyłeś w grabieży majątku narodowego i teraz obcinasz kupony, co? Ile ukradłeś i jakie przywileje wyrwałeś, co? Stanowisko nie najgorsze, co? Emeryturka patriotyczna niezła, co? Dodatki i przywileje za męczeństwo w internatach-sanatoriach przyzwoite, co? Dodatki do odznaczeń solidne, co? Kolejny filozof-cwaniaczek i hochsztapler.

      Usuń