1

1

czwartek, 14 marca 2019

Dobrzy ludzie, a tacy źli


Partia pis, polski rząd, polski kościół są całkowicie zawieszeni w przeszłości. Nic dziwnego, gdy zajmują się niekończącym się pogrzebem człowieka na krzyżu. Nie ma życia w ludziach, którzy żyją przeszłością i potrzebą zemsty za przeszłość. Tam,  gdzie płyną ich myśli, tam są oni sami, i tym są, czym są ich myśli. Człowiek może żyć tylko w teraźniejszości. W teraźniejszości może znaleźć szczelinę do swojej prawdziwej natury, która żyje w wieczności. Teraźniejszość to Obecność. W teraźniejszości słyszymy radosną pieśń Ducha, inspirację, która pozwala nam śpiewać i tworzyć. Wyrazić to wszystko, co nas łączy z ludźmi, kosmosem i naszą własną Istotą. Bóg nie jest ponurym dewotem. Bóg po to nas stworzył, by się cieszyć swoim stworzeniem, by śpiewać i tańczyć, a my razem z Nim. Kto nas zakorzenia w przeszłości odbiera nas Prawdzie i radości życia. Kto nas prowadzi na pogrzebowe msze i gadanie o tradycji, nie służy ani życiu, ani radości, ani Bogu. Polacy są tak bardzo spragnieni spontaniczności,   tak bardzo chcą się odrodzić i być sobą, być prawdziwi. Pozwolić sobie na przyznanie się do niedoskonałości, zaśmiać się, zapłakać, uśmiechnąć do kogoś, uściskać nieznajomą lub nieznajomego. Uwolnić się od nieustannego lęku, tego sędziego w postaci księdza za firaną sypialni, moralnego bagażu męczeńskiej historii, która zabija każdy odruch spontaniczności i niszczy radość. Po co żyć,  jeśli w tym życiu nie ma miejsca na pokazanie kim naprawdę jestem. Obrazem zapiekłego w złości, szarego człowieka żyjącego bez natchnienia, bez radości, bez spontaniczności? Przecież my jesteśmy zupełnie innymi ludźmi niż zrobił z nas kościół. To bredzenie o szatanie przez sektę złodziei. Wystarczy rzucić hasło „szatan” i biedni, pozbawieni woli ludzie łapią krzyże i różańce i biegną protestować nie wiedząc przeciw czemu, nie rozumiejąc nic, absolutnie nic, na temat tego, czego nienawidzą. Tak samo wyglądały pogromy. Ktoś krzyknął  „Żydzi zabijają dzieci na mace” i pędzili, tylko z siekierami. Ale głupota była ta sama, gdyż jej katolickie źródło było i jest to samo. To nabieranie się na pozory, teatr w złocie i purpurze bez treści, bez natchnienia, bez polotu. Kościół opiera swój autorytet na strachu. Kościół mówi „ jestem autorytetem”.  To kłamstwo, autorytetu się nie narzuca, autorytetem się staje. I to ja decyduję, z mojej własnej nieprzymuszonej woli, czy będziesz dla mnie autorytetem czy nie. Bóg życia, to nie jest Bóg strachu. Komu więc naprawdę służy kościół i jego katolicki narybek? 
Porzućmy te zabobony, że do nieba trafią męczennicy, bo to zawieszenie na męczeństwie jest pożywką rządu i kk. To nie my!!! Nie wciągajcie ludzi do bagna, bo podzielimy Polskę na dwie części i to fizycznie. Jedną dla was dewotów i drugą dla tych, którzy chcą Polski wolnej od waszej dewocji i martyrologii. Kraju, w którym ludzie się cieszą, uśmiechają i mogą rozwijać twórczo a nie ukrywać swoich przekrętów za chrześcijańskimi wartościami, których ani śladu nie widać w codzienności. Przestańcie zbawiać obłudnicy, bo tego nie potrzebujemy od was, playboyów kościelnych. Kto jeszcze nie myślał o tym, żeby ten kraj podzielić, bo w tym kłamstwie nie da się dłużej żyć? 
Spójrzmy na czempionów tego rządu. Uśmiechają się tylko wtedy, gdy komuś dokopią albo wyślizgają się z jakiejś ciemnej sprawy. Czasami zagości na ich twarzach uśmiech pogardliwej wyższości, gdy przemawiają do maluczkich biorąc przykład z dominikanów, czyli tych, którzy instruują Boga jak ma działać. Co za farsa. Jakie to przykre widzieć dobrych ludzi, których kk zamienia... w złych. Taki zmarnowany potencjał. 
Czeka nas praca dla pokoju na świecie. Ta praca to uwolnienie ludzkości od kłamstw religii, wszystkich religii. Jeśli chcemy pokoju, potrzeba odwrócić ludzi wierzących od religii i zwrócić bezpośrednio w stronę Boga. Światło dające życie, naszą zdolność odczuwania i myślenia, to jest uniwersalne. Religie powstają i znikają. Wojny, które się toczą na świecie, to wojny religijne. One się nigdy nie skończą gdyż religie zawsze będą manipulować ludźmi i napuszczać jednych na drugich.
Polska, w której neofaszyzm uchodzi za patriotyzm, a zabobony i nienawiść są odnośnikiem do tradycji, to nie mój kraj. Tutaj nie ma miejsca dla mnie. Ten kraj po raz kolejny mnie wyrzuca i ludzi myślących podobnie. Byłem opluty przez chama za komuny i byłem pobity przez zomo. Byłem opluty i skopany przez chama za rządów pis. A przecież ten człowiek może być dobry, gdzieś w głębi serca. Tylko, że słucha tvp i chodzi do kościoła i dlatego znalazł w sobie prawo do  samosądu. Pis tworzy kraj wzorowy dla chamstwa. Guru pis-u tworzy kraj ludzi podobnych do siebie. Tchórzy schowanych za kiecą kościoła, otoczonych policją, niezdolnych do przyznania się do tego, kim są. Do tego potrzebny jest im kościół. Mogą swoją podłość podprowadzić pod tradycję i krzyż. Tak jak kościół swoje zbrodnie może ukryć pod krzyżem. 
Dorobkiem religii jest świat, w którym jest coraz więcej strachu i egoizmu. Wyświęcanie
podłości to gust kościoła, tak jak u Felliniego zakonnice na wybiegu dla modelek. 
Ale ten świat upadnie. Skupmy się na budowaniu nowego. Nie ci, którzy krzyczą najgłośniej będą triumfować, ale ci, którzy pozostaną prości i uczciwi w sercach. Nie pozwólmy zmanipulować  się nienawiści, zobaczmy, co kryje się  pod pozorami prawdy. Nauczmy się odróżniać prostotę, szczerość, umiejętność dzielenia się, od dramatycznych póz i błyszczących fatałaszków ludzi powołujących się na Boga. Skończmy z tą fałszywą pobożnością i śledzeniem ludzi na zakupach i w ich domach. Człowiek może wiele zrobić dla innych, ale przychodzi czas, że musi odreagować. Wtedy potrzebuje naszego zrozumienia i my mu je dajemy, gdyż jedliśmy chleb z niejednego pieca i nie udajemy świętoszków. 
Jest wielu, wielu pięknych, dzielnych, szlachetnych ludzi w naszym kraju. Tylko, że wszyscy jesteśmy zanurzeni w katolickim sosie,  a jego głównym składnikiem jest kłamstwo. „Nieźle obłowiliśmy się na tej bajeczce o Jezusie”, słowa Leona X zwanego papieżem. 
Kończę ten temat  myślami na drogę, jesteśmy wszak podróżnikami w chwili wieczności.
Niech nasze słabości nie staną się przyczyną naszych porażek. Niech te, które przezwyciężyliśmy dodadzą nam sił, a te, z którymi musimy żyć mądrości. Nie drwij ze słabszych, mniej utalentowanych, gdyż mnóstwo jest silniejszych, mądrzejszych, bardziej utalentowanych od ciebie. To jednak nie jest powód, by zmarnować życie przez zazdrość. Gdy świat cię  nie docenia, zachowaj światło prawdy w swoim sercu. Bądź pewny, że nadejdzie moment byś mógł je ukazać. 


58 komentarzy:

  1. Ta wypowiedź Pana Krzysztofa to "dzwon", którego oczekuje nękany od 966 roku naród polski.
    Nie zmarnujmy szansy na odzyskanie wolności duchowej narodu.
    Pokażmy, że tylko człowiek wolny od religii jest zdolny rozwijać się przynosząc radość sobie i innym.
    To są ludzie, których treścią życia jest PRAWDA !!!
    Spróbujmy jak smakuje Prawda i Wolność.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami! Dziękuję za wyrażenie tego co czuję :)

    R.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się Gospodarzu całkowicie, "Deus sive natura" i ten rodzaj duchowości są jak najbardziej zgodne z rzeczywistością, czyli prawdą.
    To jest jedna jedyna prawda dla wszystkich ludzi.
    Nie ma innej prawdy. Ale wszyscy dotychczas wyznający fałszywą religijność, a wszystkie religie są takie, powinni jak najszybciej pozbyć się złudzeń. Z tym będzie ciężko, ale nie ma innego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  4. O fałszywości panującej niepodzielnie religi w naszej Polsce dobitnie świadczy postawa funkcjonariuszy KrK wobec ofiar (dzieci), których zgwałcili inni funkcjonariusze, co mogliśmy zaobserwować na tzw. konferencji Episkopatu w sprawie pedofilii. Co do rozumienia duchowości przez pana Krzysztofa, to w dużej mierze jestem skłonny się do tego przychylić. Bo to jest oparte na doświadczeniu i przeżywaniu zwykłych ludzi, a nie na doktrynie wymyślonej tylko dla utrzymania władzy i zapewnienia sobie środków dla próżniaczego życia w luksusie kosztem nierozgarniętych owieczek.

    OdpowiedzUsuń

  5. ===Dzieje propagandy antykatolickiej są tak długie jak dzieje Kościoła. Już na kartach Ewangelii mamy opis działań propagandowych wymierzonych osobiście przeciw Chrystusowi i jego apostołom. Jeżeli obserwujemy teraz różne działania propagandowe, które odwołują się do trudnych spraw, które mają miejsce w Kościele, to służą jako materiał perswazyjny, a nie dążenie do umiłowania prawdy

    ... a jego głównym składnikiem jest kłamstwo. „Nieźle obłowiliśmy się na tej bajeczce o Jezusie”, słowa Leona X zwanego papieżem.

    Kłamstwo to, o którym pan Pieczyński nie raczył wspomnieć - pojawiło się w literaturze antykościelnej dopiero 40 lat po śmierci Leona X i został napisany przez wroga Kościoła, żywotnie zainteresowanego szkalowaniem papieża. Przez wszystkich poważnych naukowców jest traktowany jako kłamstwo (patrz: Elizabeth M. Knowles, What they didn't say: a book of misquotations, Oxford University Press). Co więcej, człowiek ten nigdy nie spotkał się z Leonem X. Tekst pochodzi ze... sztuki teatralnej, będącej satyrą antykościelną XVI - wiecznego dramaturga Johna Bale, Korowód papieży.
    Nie ma co do tego wątpliwości ale o sztuce teatralnej to pan Krzysztof zna się najlepiej.

    Szatan robi wszystko, żeby ludzie go bagatelizowali i nie traktowali poważnie, „bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było w NT walki z katolicyzmem. Była walka katolickiej mafii z CHRZEŚCIJANAMI i Biblią a więc z Bogiem. Bałwochwalczy Rzym(dziś Watykan) prześladował wyznawców Chrystusa czyli Chrześcijan. Mordując ludzi czytających Słowo Boże, zabraniając czytania i karząc karą śmierci.
      Krk
      To nie kościół to oprawcy .

      I
      pedofil

      Usuń
  6. @Katolik

    Pierdu, pierdu, znikaj stąd i to już!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstyd być katolikiem!
    Jan Hartman
    Ile jeszcze zła ma wydarzyć się w Kościele, żeby katolicy wreszcie nabrali wątpliwości, czy aby ich Kościół naprawdę jest taki święty – i czy przynależność do tej organizacji oraz finansowanie jej nie oznacza wspólnictwa w tym złu? Czyż trzeba aż tak wielkiej mądrości i wrażliwości moralnej godnej „prawdziwego chrześcijanina”, aby dojść do wniosku, że skoro w Kościele w różnych krajach 4-7 proc. kapłanów to pedofile, to może nie jest dobrym pomysłem oddawanie czci Bogu akurat w tej konfesji? A może nie trzeba aż być „prawdziwym chrześcijaninem”, żeby to zobaczyć, a za to wystarczy być człowiekiem?

    Jak nigdy dotąd, po ostatnich ekscesach polskich biskupów, to znaczy po oświadczeniu Rady Episkopatu na temat Deklaracji LGBT oraz po słynnej konferencji prasowej biskupów w sprawie pedofilii w polskim Kościele, zdumienie i oburzenie ogarnęło nie tylko liberalną opinię publiczną, lecz również światłych katolików – m.in. Szymona Hołownię.

    Trudno w polskiej przestrzeni publicznej znaleźć wypowiedzi tak głęboko obrażające moralność publiczną, a jednocześnie tak bezdennie zakłamane i głupie jak to, czego byliśmy świadkami w ostatnich dniach. Jako że internet cały aż huczy od komentarzy tej odrażającej hucpy, daruję dziś sobie. Chcę powiedzieć coś, co wybrzmiewa bardzo rzadko w przestrzeni publicznej, a powinno być mówione na co dzień i pełnym głosem: przynależność do Kościoła katolickiego i płacenie nań jest głęboko niemoralne i hańbiące.

    Nikt nie może dziś tłumaczyć się, że nie wie, jak potwornym, niekończącym się pasmem zbrodni jest historia tej organizacji i jak niesamowita jest skala jego zepsucia i zwyrodnienia w naszych czasach. Każdy katolik ma dostęp do wiedzy o straszliwych represjach i terrorze naznaczających tysiąclecie totalitarnej władzy papiestwa w Europie, podobnie jak do informacji o gigantycznej liczbie księży gwałcicieli, o głodzeniu i zabijaniu dzieci w Irlandii, o masowych nadużyciach księży wobec zakonnic, o masywnych i trwałych powiązaniach mafijnych Watykanu etc.

    To już nie są żadne szacunki i domniemania – to konkretna, bardzo dobrze udokumentowana wiedza. Są raporty rządowe, są prace naukowe, są reportaże, są filmy, są książki i wywiady z księżmi oraz byłymi księżmi. Wiele z tych rzeczy na wyciągnięcie ręki – w internecie.

    Owszem, prosty katolik może nie wiedzieć, że papieże trzymali Żydów w gettach i kazali im nosić „łaty”, inspirując tym Hitlera, który po kilku dekadach przerwy powrócił do tych świętych praktyk. Owszem, prosty katolik może nie znać liczb, nie umieć wymienić pogromów, rzezi, potwornych kampanii terroru na kilku kontynentach, których dopuszczała się władza kościelna, sama lub we współpracy z władzą świecką. Może nie wiedzieć, czym było „zwalczanie heretyków”, a czym krucjaty. Może kojarzyć Jerozolimę z kościołami, a nie z wyrżnięciem przez katolickie hordy całej ludności tego miasta. Może nawet nie pamiętać, jak papież mizdrzył się do Hitlera, a po wojnie gorliwie organizował ucieczki setek hitlerowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej. Może nie znać faktów, bo jest do czytania, do zdobywania wiedzy nienawykły i tego nienauczony. Ale nikt nie może własnej ignorancji bronić ani się nią zasłaniać. Dotarcie do informacji zajmuje dziś bowiem minuty. Ignorancja już nie usprawiedliwia. Ignorancja tylko przynosi wstyd.

    Przeto jeśli jesteś katolikiem, nie tłumacz się niewiedzą. I nie waż się przeciwstawiać tysiącleciu totalitaryzmu, terroru, niewolnictwa i zbrodni jakichś szpitali i uniwersytetów czy afrykańskich misji. To cynizm urągający wszelkiej moralności, nie mówiąc już o godności ofiar, którą wprost spotwarza.

    cdn

    OdpowiedzUsuń
  8. cd

    Każdy katolik musi wiedzieć, że bilans zbrodni i zasług w dziejach Kościoła katolickiego – nawet gdyby było czymś etycznym taki bilans mechanicznie czynić – wypada dla Kościoła tragicznie. Musi to wiedzieć, nawet jeśli straszliwe fakty w swych szczegółach nie trzymają się jego głowy. I jako istota inteligentna, kształcona w szkołach, ma wobec samego i samej siebie obowiązek postawienia pytania: czy skoro ten właśnie Kościół był i jest tak potworną instytucją, a jego biskupi i dziś są tak bezdennie głupi i zdemoralizowani, jak pokazują to swoimi wypowiedziami, to czy w ogóle wchodzi w grę, aby właśnie to był TEN Kościół, który upodobał sobie Bóg i Jezus? TEN właśnie, spośród tylu innych?

    Czyżby o jego autentyczności miała świadczyć jego krwawa potęga? Czyż tego właśnie chciał Jezus? Czy chciał pychy i przepychu? Imperialnej potęgi i terroru? Tysiącletniej nienawiści do narodu, do którego sam należał?

    Katolik musi dziś to wszystko przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Nowoczesność dała mu bowiem wystarczające wykształcenie, żeby zaciążył na nim moralny obowiązek myślenia. Musi też, z tego samego powodu, dowiedzieć się, jakie są właściwie doktryny kościelne i zawarte w nich przekonania moralne. Dowiedzieć się – bo ogromna większość nie ma o tym pojęcia.

    A gdy już się czegoś dowie, niechaj sobie zada pytanie, czy wypada mu wierzyć, że przez chrzest stał się lepszy od innych ludzi, gdyż otrzymał od Boga specjalne łaski i cnoty? Czy wypada mu wierzyć, że kiedyś wszyscy ludzie na ziemi wyrzekną się swojej wiary i swojej kultury, uwolnią się od błędu islamu, hinduizmu, buddyzmu i ukorzą się przed Jezusem Chrystusem, który przyjdzie na ziemię jako Król? Czy to po prostu wypada kulturalnemu człowiekowi w XXI w.?

    Nie ma czegoś takiego jak światły i otwarty katolicyzm. Nie łudźcie się, straszni mieszczanie! Doktryna jest, jaka jest. Weź oficjalny katechizm (jakże ugrzeczniony wobec dawniejszych pism kościelnych!) i czytaj – zdanie po zdaniu. Ile napotkasz w nim wrażliwości moralnej, dobroci, szacunku dla prawdy i dla wiedzy, ile tolerancji, ile szacunku dla odmienności i różnic między ludźmi, dla równości i wolności, a ile spotkasz obłudy, ciemnoty, fanatyzmu, pychy, przewrotności, gwałtu na sumieniu w imię sumienia?

    Jeśli zdobędziesz się nie na bezstronność – bo ta jest ponad siły większości z nas – a przynajmniej na jako taką uważność i skupienie sił umysłu, z pewnością ujrzysz żałosną nędzę intelektualną i moralną tych poglądów, z całą skromnością typową dla tej instytucji nazywanych „nauczaniem”.

    Chodzenie do kościoła stało się dzięki wielkiej rewolucji liberalnej, dzięki ofierze krwi milionów ludzi na przestrzeni minionych pięciu stuleci walki z brutalną potęgą Rzymu, sprawą prywatną. Już nie zabijają za niesubordynację i nie chłoszczą za opuszczenie mszy. Już nie zmuszają do niewolniczej pracy na księżowskich polach, nie każą sobie znosić danin w naturze i gotówce.

    Lecz to, że wolni ludzie podzielili się swoją wolnością z katolikami i pozwolili im nadal swobodnie praktykować, mimo tego ogromu zła, jakie Kościół wyrządził narodom całego świata, to nie znaczy jeszcze, że katolicyzm i jego praktykowanie nie podlega moralnej ocenie. Podlega. Katolicy nie mają monopolu na opluwanie i lżenie wszystkiego, co im się nie podoba (to znaczy nie jest katolickie – z wyjątkiem prawosławia, na które trochę zważają).

    Czynią to tak zapamiętale, że może im się wydawać, że im wolno. Nie, nie wolno. Za to nam, ludziom sumienia, wolno – wolno nie opluwać, jak to Kościół ma w zwyczaju i czego tysięczny piękny pokaz mieliśmy ostatnio w wydaniu polskich biskupów, lecz sprawiedliwie potępiać.

    cdn

    OdpowiedzUsuń
  9. cd

    Tak, ludzie sumienia potępiają pychę, obłudę, nienawiść i ciemnotę. Potępiają i pogardzają obmierzłymi obrońcami dewiantów, potwarcami i łgarzami, którzy tam, wyjąc z piekła swego zepsucia, ignorancji i załgania, mają jeszcze czelność każdego dnia pouczać ludzi, jak mają żyć, oraz mają czelność wymuszać dla siebie publiczne przywileje oraz władzę, powołując się przy tym na swoje rzekome specjalne względy u stwórcy świata.

    Co za żenada. Gdyby istniał katolicki Bóg i jego słynne piekło, ci ludzie byliby jego arystokratyczną klientelą. A może kadrą? Mają szczęście, że nie ma tego świata z bajek i złudzeń, tak intratnie sprzedawanych przez nich naiwnym ludziom, którzy ze strachu przed śmiercią gotowi są uwierzyć we wszystko, co ten strach złagodzi.

    I dlatego kiedyś wszystkie ich grzechy przykryje jedyne miłosierdzie, jakiego możemy być pewni – miłosierdzie zapomnienia. Przyjmijcie to moje nauczanie – całkiem darmowe – i zastanówcie się nad sobą. Może jeszcze nie jest za późno?

    OdpowiedzUsuń
  10. Realizm jest trzeźwą i obiektywną oceną rzeczywistości. Opiera się na zmysłowej percepcji weryfikowanej rozumem-nie na wyobrażeniach i pragnieniach.
    Realizm leży u podstaw ateizmu.
    Trafności wniosków płynących z percepcji należy przypisać uleganie realizmowi nawet zaczadzonych szaleństwem ,,bajki o Chrystusie''.
    O trzeźwości papieża Leona X (cytat z ową ,,bajką'') znaleźć można w kilku uwagach pod notką Krzysztofa z 28 września 2018 r. (,,Nowy człowiek'').
    Bajkę o Chrystusie (deifikowanym Jezusie na Soborze Nicejskim w 325r.) potwierdziła współczesna nauka doświadczeniem np. Ramachandrana (stwierdził boga w płatach skroniowych religianckich epileptyków) i Persinger (indukujący przeżycia religijne polem elektromagnetycznym z pomocą tzw. hełmu boga).
    Leon X po prostu antycypował irracjonalizm boskiego bytu już w XVI w.
    A inni?
    Weźmy Bonifacego VIII, uważanego za rzeczywistego autora zwrotu o ,,bajce...'' przypisywanego Leonowi X. Znany jest z żartu o Duchu Święty, którego udawał podszeptując Celestynowi V w zamku Fumone abdykację. Znane są także jego kpiny ze zmartwychwstania, eucharystii, dziewiczości Marii.
    Kilka cytatów autorstwa realisty;
    -,,I świeci, tak samo nie zmartwychwstaną, jak mój koń, który wczoraj zdechł''.
    -,,Maria była tak samo dziewicą, jak każda matka po urodzeniu dziecka''.
    -,,Tylko trutnie lub urojeńcy wierzą, że ktoś przyszedł z tamtego świata''.
    -,,Eucharystia to mąka mieszana z wodą''.
    Był na tyle realistyczny, że Klemens V wydobywa jego truchło z grobu i pali jako heretyka.

    Ktoś mógłby skonstatować; zły człowiek.
    Ale, proszę zauważyć, jaki zasłużony dla Kościoła i władzy papieskiej. Wszak po Grzegorzu VI i Innocentym VIII ma największy wkład w utrwalanie ,,bajki o...'' oraz władzy absolutnej Namiestnika Chrystusa nad światem.
    Zły człowiek i...zły chrześcijanin.
    Chociaż po realistycznym podejściu do otaczającej go rzeczywistości można rzec; Marny chrześcijanin ale poprawny człowiek.

    Historia notuje niezliczone przypadki wtórnego autorstwa zwane popularnie plagiatem, kalką, małpowaniem. Spory udział na tym polu ma główny bohater nowotestamentowy. Plagiaty Jezusa najczęściej pochodzą ze Starego Testamentu opartego na rabinicznej mądrości. Pierwowzory przypisywanych mu tzw. logionów mają także pierwowzory w literaturze starożytnych Greków, a nawet w literaturze hinduskiej m.in. Mahabharacie. Co nie dowodzi wcale, że Galilejczyk bez wykształcenia był tak oczytany. ,,Erudycję'' zawdzięcza rzekomym skrybom swoich nauk tj; Paweł z Tarsu, gnostycyzujący Jan...częściej tzw. pracy zbiorczej.

    Jak to rzekł Weinberg?
    ,,żeby ludzie czynili zło, do tego jest potrzebna religia''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest oszibka. W passusie; ,,Wszak po Grzegorzu VI...'' chodzi-oczywiście o Grzegorza VII z domu Hildebranda.
      Przepraszam.

      Usuń
  11. Pan Krzysztof Pieczyński: "To bredzenie o szatanie przez sektę złodziei. Wystarczy rzucić hasło „szatan” i biedni, pozbawieni woli ludzie łapią krzyże i różańce i biegną protestować nie wiedząc przeciw czemu, nie rozumiejąc nic, absolutnie nic, na temat tego, czego nienawidzą".

    Panie Pieczyński.

    Największym zwycięstwem szatana jest fakt, iż ludzie w niego nie wierzą. Jemu nie zależy na tym, byśmy się go bali, byśmy go dostrzegali, nie, wprost przeciwnie – woli, żebyśmy go obśmiewali, żebyśmy go bagatelizowali, wtedy działa swobodnie i ma wielu pomocników ot, takiej zarazy jak SOWIZDRZAL, OPTYMALION czy Skorpion i jeszcze innych tu podobnych. Ma swoje media, ma swoje gazety pełne rozpusty, pełne przemocy, ma strony internetowe, profile- w tym tzw: RUCH LAICKI które sieje nienawiść i kłamstwa. Gdy człowiek nie wierzy w szatana, w jego istnienie i działanie staje się jego największym poplecznikiem i pomocnikiem. Zadziwiające jest kiedy szatan manifestuje się na widok różańca i medalika z Matką Bożą. Tak panie Krzysztofie! Na pana by też pewnie zadziałała jak płachta na byka. My Katolicy wiemy jaką moc ma różaniec. Wiemy dlaczego szatan nienawidzi bardziej Matki Bożej niż samego Boga. Dlatego na hasło "szatan" łapiemy za największą broń jakim jest RÓŻANIEC ponieważ rozumiemy jaka jest jej moc.

    O takiej mocy i sile różańca rozumieją MĘŻCZYŻNI na cyklicznych spotkaniach mężczyzn organizowane przez wspólnotę Wojownicy Maryi. Mają one charakter otwarty i uczestniczą w nich osoby z różnych wspólnot. Są wśród nich mężowie, ojcowie, single, rozeznający, poszukujący, w różnym wieku i z różnych części Polski. TO NIESAMOWITE że pomimo nagonki na KK o pedofilie, ci mężczyżni w różnym wieku modliło się tam na różańcu, a nawet leżało krzyżem, by stać się lepszymi mężami i ojcami. Potrafią przyjechać w grupach ponad tysiąca by wspólnie ulicami miast i męskim głosem odmówić RÓŻANIEC i śpiewać piesni Maryjne. ONLY4MEN to cykliczne spotkania mężczyzn organizowane przez wspólnotę Wojownicy Maryi. Inicjatorem i prowadzącym ONLY4MEN jest salezjanin ks. Dominik Chmielewski.

    Wojownicy Maryi powstali niecałe trzy lata temu z inicjatywy salezjanina, księdza Dominika Chmielewskiego. W pierwszych spotkaniach brało udział kilkanaście osób, obecnie jest już około tysiąca Wojowników i wciąż przybywają kolejni. Bazą wspólnoty jest Ląd nad Wartą z tamtejszym opactwem, gdzie raz na miesiąc odbywają się spotkania formacyjne, a raz do roku – ślubowanie miecza.

    Na czym ono polega, można przekonać się z efektownych nagrań dostępnych na stronie internetowej wspólnoty. Z prawdziwymi mieczami w dłoni Wojownicy Maryi gromkim chórem przysięgają walczyć ze swoimi grzechami, szatanem i wrogami zbawienia, ślubują też bronić Kościoła, ojczyzny, swoich małżeństw, rodzin i wszystkich słabszych, szczególnie kobiet i dzieci. Ślubowanie wieńczy odśpiewanie hymnu wspólnoty, czyli „Bogurodzicy”, z mieczami wzniesionymi ku górze. Oczywiście nie zamierzają używać mieczów przeciwko nikomu, jak to piszą niektórzy w internecie, porównując ich do fanatyków religijnych ścinających głowy. Jak jeden z mężczyzn pięknie powiedział: Muszę przyznać, że ten hejt, który się na nas wylewa, to dla mnie pozytywny sygnał. Bo to znaczy, że idziemy w dobrą stronę i diabeł robi wszystko, żeby nam przeszkodzić – zauważa Daniel, cytując jeszcze Pismo Święte:

    „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. Ef 6, 12.

    Ruch Laicki powinien się wstydzić pomimo ciągłego plucia na Kościół z takiego zaangażowania się MĘŻCZYZN! A jednak nie przeszkadza im pedofilia.

    Sebastian Szałachowski - były mistrz Polski w piłce nożnej. Miał osobiste doświadczenie z szatanem. Dziś jest pomocnikiem kapłanów egzorcystów. Czy jest pan gotowy spojrzeć mu w oczy i powiedzieć że bredzi o szatanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy jak definiujesz szatana. Jeśli masz na myśli KK to nie wątpię, że miał osobiste doświadczenia... Czy wy nie wiecie, że sami tworzycie szatana i dajecie tej idei moc i energię ciągle o niej mówiąc i broniąc się przed nią. Rzeczywistość to wolność kreacji! Doświadczasz tego czego chcesz doświadczać. Albo płyniesz ze Źródłem, albo zmagasz się z bólem i oddzieleniem na mieliznach, choć masz całą moc wyboru, by wrócić do Nurtu.

      R.

      Usuń
  12. Strach i totalna indoktrynacja, oto narzędzia stosowane od wieków przez KK, o czym wielokrotnie wspominał i pan Krzysztof i inni dyskutujący. Oczywiście nic z tego nie robią sobie zaczadzone owieczki, które nadal tymi samymi zużytymi narzędziami próbują kogokolwiek przekonać do swoich niecnych postępków, zwłaszcza obrony instytucji, która nie zasługuje na obronę. Po pierwsze dlatego, że to jest instytucja zbrodnicza, co potwierdziły sądy w Niemczech, w USA, Irlandii, itd. Po drugie, że jak sama głosi, „moce piekielne jej nie przemogą”, to po co jej bronić? No chyba, że wyznawcy nie wierzą w to co im do wierzenia podano? Do czego potrzebny jest Bóg, którego trzeba bronić? Co do wiedzy nt. zbrodniczych wyczynów tej organizacji, to rzeczywiście, każdy kto chce, znajdzie to szybko i do tego dobrze udokumentowane. Tylko niewyobrażalne lenistwo intelektualne, lub totalne zindoktrynowanie wyznawców sprawia, że nadal trwa to odwieczne karmienie „bestii”. Bo właśnie mianem „bestii” wielu nazywa KK. To karmienie „bestii” odbywa się na poziomie zarówno ekonomicznym jak i też duchowym. A nienasycona „bestia” dzięki temu trwa przez wieki i nadal ma przeogromny wpływ na miliardy ludzi. Ta „bestia” sama w sobie nie ma żadnej moralności, a uzurpuje sobie prawa do dyktowania zasad moralnych wszystkim ludziom bez względu na to, czy są wierzący, czy nie oraz jeżeli nawet wierzą w coś innego. Czy to jest godne człowieka rozumnego aby wiązał swoją jednostkową krótką egzystencję na Ziemi pętami serwowanej przez instytucję KK oszukańczej ideologii religijnej opartej na kłamstwie, strachu, chciwości i zbrodni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Skorpion 111

      Oba teksty szacownych Gospodarzy zasługują na powielanie.
      Oba oddają w rzeczywisty sposób to, co było i obecny stan rzeczy, o których w inny sposób pisać nie można.
      One powinny być wydrukowane na pierwszych stronach wszystkich gazet i odczytywane we wszystkich programach TV.
      Ale dobrze wiemy, że tak się nie stanie. Oponenci uznaliby to za "mowę nienawiści" i obrazę uczuć religijnych.
      Ja myślę, że przy tak opłakanym stanie umysłów naszego społeczeństwa nic z tych treści do nich nie dotrze.
      Powtarzam to już od lat, że to sprawa biologii i to mózgów.
      Dopóki to się nie zmieni, a szans jak na razie nie widzę, to nie zmieni się nic, albo będą to zmiany jedynie kosmetyczne.
      Czyli pozoracyjne. Sami jako społeczeństwo skazujemy się na psychiczne, mentalne katorgi.
      „Przyczyną wadliwego mechanizmu, który... - jest wadliwa struktura czynności mózgów ludzkich, a przyczyną tej wadliwej struktury i wadliwej czynności, są błędy w zaopatrywaniu własnego organizmu, wymuszające chorą czynność umysłu”.
      Nie ma skutku bez przyczyny. Te inne przyczyny są skutkami poprzednich przyczyn, układające się w wielowiekową sekwencję przyczynowo-skutkową. Ta pierwsza, rudymentarna jest zawarta w tym cytacie.

      Usuń

  13. ===Pan Krzysztof Pieczyński : "Nic dziwnego, gdy zajmują się niekończącym się pogrzebem człowieka na krzyżu".

    Krzyż – znak miłości Boga do człowieka, jest, przez nieprzyjazne Kościołowi środowiska, przedstawiany jako symbol opresji. Dlaczego? Jeżeli miłość nazywamy nienawiścią, a nienawiść miłością, prawdę kłamstwem, a kłamstwo prawdą, to trudno dziwić się temu, jak fałszywie przedstawiany jest dzisiaj krzyż przez środowiska laickie.

    Dlaczego część ludzi odrzuca tę prawdę i nadzieję? To jest tajemnica. Robią to na własną zgubę. Jest to nienawiść z jednej strony doświadczalna, którą widzimy i odczuwamy, a z drugiej jest zakorzeniona w duchowych siłach zła.

    Szatan wie, że na krzyżu przegrał i chce w tę swoją przegraną wciągnąć ludzi. Skoro więc szatan nienawidzi krzyża, nienawidzą krzyża również ci, którzy go duchowo jakoś naśladują, są przez złego ducha wciągani w tę nieczystą grę.

    Jaki jest cel tej walki? Idzie o to, by przerobić człowieka, by pozbawić go tożsamości. Ów nowy człowiek mógłby się stać użytecznym elementem nowego systemu, podobnego do XX-wiecznych socjalizmów, które budowali komuniści oraz narodowi socjaliści. Mowa o trzeciej postaci globalnego totalitaryzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyż był narzędziem zbrodni pokrako umysłowa.
      Jak trzeba mieć zrypany mózg, aby myśleć o miłości?

      Usuń
    2. ===„Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. (...) Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (1Kor 1,18.22—25).

      Usuń
    3. === @Optymalion: "Krzyż był narzędziem zbrodni pokrako umysłowa. Jak trzeba mieć zrypany mózg, aby myśleć o miłości?

      "Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad
      światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”

      Usuń
    4. Dz.Ap.24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko."

      Do niczego niepotrzebne są kościoły i cały kler z nimi związany, niepotrzebna jest żadna religia i wiara w cokolwiek, zwłaszcza w to, że narzędzi zbrodni tj. krzyż może być przedmiotem kultu. Taka wiara to choroba mózgu, choroba psychiczna kwalifikująca się do leczenia w psychiatryku. Katoliku, lecz się, dopóki nie jest za późno, Bóg-Natura nie cierpi GŁUPCÓW. Wszyscy traficie tam, gdzie was zawiodą wasi kapłani do "piekła", które wam zgotowali już tu na ziemi, i wy sami na nie wyrażacie zgodę. Wasze życie jest dożywotnim PIEKŁEM. "Okupacja" i system zastraszanie jak na razie działa. Ale już niedługo zostaniecie wyrugowani ze społeczności ludzkiej, jako zakały ludzkości, tylko przez waszą wiarę, która czyni was głupcami , jak pisał Staszic.

      Usuń

    5. ===Jeżeli Bóg nie mieszka w świątyniach, kościołach zbudowanych przez człowieka, to dlaczego nakazał zbudować świątynie Salomonowi?

      Pamiętaj prostaczku, że świątynia jerozolimska była zapowiedzią świątyni zbudowanej z ludzi, czyli Kościoła. Gorliwość Jezusa, abyśmy byli godnym przybytkiem Boga, jest zapewne większa od tej, jaką ukazał wobec budowli jerozolimskiej, będącej jedynie dziełem rąk ludzkich.

      A 12-letni Jezus w świątyni powie:
      "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" (Łk 2,41-52).


      Usuń
    6. Zakało intelektualna, wypad z tego bloga do psychiatry.

      Usuń
    7. Genialne, nie mogę się przestać śmiać, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Nie macie Wy katolicy moralnego prawa uważać Jezusa Chrystusa za swego Pana i Nauczyciela.
    Wy jesteście organizacją wywodzącą się z piekła.
    Wasze postępowanie na przełomie wieków daje jasny dowód , że Waszym panem jest Szatan, który przyszedł na świat jak mówi Biblia

    Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.
    To właśnie robi KK przez wieki.
    Nawróć się do Boga !!!

    OdpowiedzUsuń
  15. KATOLIK w całej dyskusji potrafi tylko straszyć, nic więcej. To jego jedyny argument. Wyciąga cytaty z mitów żydowskich i pisze o nich jak o jedynej PRAWDZIE. Nawet jeśli tak by było to warto podkreślić, że kult Maryi nie ma nic wspólnego z ewangeliami. Katolicyzm oprócz otoczki i pustych słów nigdy nie miał nic wspólnego z ewangeliami i ideą chrześcijaństwa. Piekła nie ma, piekło jest w nas. Piekło na ziemi stworzyły religie w tym KRK. To instytucja, która nienawidzi ludzi, akocha jedynie władze i pieniądze. Słuchając ostatnio biskupów naprawdę się dziwie, że człowiek rozumny chce mieć z tą instytucją cokolwiek wspólnego. Nie ma w niej Boga, za to Szatan/zło zagnieździł się już dawno temu. KATOLIKU - napisz jekieś argumenty. Cytaty z mitów to zabawa intelektualna, a nie rzeczowa dyskusja.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kilka słów w nawiązaniu do ostatnich wydarzeń w Nowej Zelandii. Jak to było? "Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin". Zaraz, zaraz - coś tu się nie zgadza- prawda? Otóż KK i jego wyznawcy zawsze posługiwali się kłamstwem w stworzeniu mitu co do uzasadnienia swojej nienależnej pozycji jako jedynej uprawnionej wyroczni moralnej. Do tej pory biskupi, zwłaszcza w Polsce twierdzą, że prawa „boskie” w rozumieniu narzucone przez KK stoją wyżej nad prawem państwowym. Dzięki takiej postawie przez lata KK nie powiadamiał organów ścigania o przestępstwach pośród kleru zwłaszcza w aspekcie pedofilii, czyli stawiał się ponad prawem. Co więcej cały czas starają się ustawiać w takiej pozycji. Ale wracając do Nowej Zelandii. Jak stwierdził jeden z moich profesorów: „Zbrodnie popełniają nieliczni z każdej licznej społeczności religijnej lub narodowej. Tragedia jest wtedy, gdy całe liczne społeczności pobudzone religijnym fanatyzmem zaczynają mordować wyznawców innego bóstwa. Tak było i oby się nie powtórzyło”. Moim zdaniem, tylko ograniczenie wpływu religii na życie państw i społeczeństw oraz oparcie działań pro bono publico na fundamentach naukowych i humanistycznych osiągnięć cywilizacyjnych może to sprawić. Inaczej mroczne zakamarki ludzkiej natury zawsze będą wypływały na powierzchnię inspirowane religijnym zapałem prowokowanym przez cynicznych szamanów od ludzkich dusz. Zmiany nastąpią. Pytanie kiedy, będą na tyle głębokie, że przestaniemy się zajmować jakimiś głupimi połajankami biskupów, a zajmiemy się poprawą losu ludzi, tu i teraz?

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim mieście jakiś czas temu wymalował ktoś sprayem na ścianie kościoła napis "Sprzedajcie Watykan, nakarmcie głodnych".
    Oczywiście po jakimś czasie go usunięto. Plebania przy tym kościele jest prawie tej samej wielkości (dwupiętrowa też niedawno wybudowana) co kościół. W komfortowych warunkach pędzi żywot trzech katabasów. Pomnożyć to przez ok.11 tys. parafii w naszym kraju, daje obraz ilu darmozjadów i pasożytów, przeważnie pasibrzuchów utrzymuje społeczeństwo, tylko i wyłącznie przez wzbudzanie strachu od maleńkości, przez swoich umysłowych ciemiężycieli w sutannach. Karna ponad 30 tys. armia degeneratów utrzymuje posłuch w 38 mln narodzie.
    Kiedy nastąpią zmiany?
    "Ile jeszcze zła ma wydarzyć się w Kościele, żeby katolicy wreszcie nabrali wątpliwości, czy aby ich Kościół naprawdę jest taki święty – i czy przynależność do tej organizacji oraz finansowanie jej nie oznacza wspólnictwa w tym złu?" J.Hartman

    Nie sposób odpowiedzieć jednoznacznie i twierdząco na takie pytania. Umysłowy stan społeczeństwa formatowany przez tę 30 tys. armię jest opłakanie katastrofalny wręcz tragiczny.
    Dla mnie odpowiedź jest w takie sytuacji jedna, ta podana w diagnozie przez lekarza prof.J. Aleksandrowicza, którą pozwolę sobie przypomnieć:
    „wszelkie trudności gospodarcze, społeczne, polityczne, a także wszystkie choroby mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, a ta wadliwa struktura i wadliwa czynność mózgów u wszystkich (prawie) ludzi była i jest spowodowana czynnikami EKOLOGICZNYMI”. Czyli zewnętrznymi. Czyli nie genetycznymi. Czyli możliwymi do usunięcia. Zatem w czynnikach środowiskowych, zwanych ekologicznymi, trzeba szukać tej wadliwej struktury i wadliwej czynności ludzkich mózgów."

    Stąd nasuwa się wniosek następującej treści:


    Wszystkie dotychczas wymyślone i stosowane recepty w przeszłości, a także i obecnie stosowane w celu poprawienia świata zawsze były nieskuteczne i obecnie skuteczne nie są. Takie są fakty, taka jest prawda.
    Przy powszechnym założeniu, że tak jak jest – jest dobrze i lepiej być nie może, wystarczy tylko to i owo nieco poprawić, nawet nie szuka się sposobu na przyczynowe wyeliminowanie chorób i wszelkiej patologii z ludzkiego życia. Albowiem ludzie nigdy nie mogę szukać czegoś, o czym nawet nie wiedzą, że to coś istnieje.
    Przyjmowanie za normalne czegoś, co nie jest normalne i czego w biologicznie zdrowym gatunku być nie może, zawsze świadczy o niesprawności układu odbierającego informacje, przetwarzającego dane i wyciągającego praktyczne wnioski. Jeżeli te wnioski zastosowane w praktyce, nie dają korzystnych efektów ( a które dały?), a nawet z zasady pogarszają istniejący stan rzeczy, to wniosek może być tylko jeden.
    Aparaty znajdujące się w ludzkich głowach są niesprawne. Działają źle.
    Czyli BIOLOGIA. Wiem, że to jest nie do przyjęcia, jak dla nas to, nie ma zbawienia poza katolicyzmem, ale taka jest prawda. Jest tylko jedna różnica, w pierwszym przypadku jest mowa o rzeczywistości i co leży potencjalnie w naszej ludzkiej gestii, a w drugim o wymysłach w postaci jakiegoś "zbawienia", którego treści nie znają nawet ci, co to propagują za grube pieniądze od wieków.

    OdpowiedzUsuń
  18. ===Pan Krzysztof Pieczyński: ...I to ja decyduję, z mojej własnej nieprzymuszonej woli, czy będziesz dla mnie autorytetem czy nie.

    A więc:
    Uderz w pasterza, a rozproszą się owce .

    W publikacjach atakuje się biskupów, kapłanów, fora internetowe w tym tzw: RUCH LAICKI i jego plemie zmijowe, pełne są nienawistnych wpisów przeciw Kościołowi. Ten atak, rzeczywiście wydaje się w naszym czasie silniejszy niż w poprzednich okresach, bardziej bezwzględny i cyniczny. To jest przejaw wojny duchowej o obecne pokolenie, a w konsekwencji także o pokolenia następne. Mechanizm tej wojny z autorytetem kapłanów jest prosty: pokazać fakt kompromitujący jednego kapłana (mniej istotne, czy to prawdziwe wydarzenie, czy nie), ale wnioski generalizować już w odniesieniu do wszystkich: „oni tacy są”. To jest nieuczciwe, ale tak to wygląda. I to – niestety – zaczyna skutkować w opinii społecznej. W konsekwencji mamy dziś w Polsce ciekawe zjawisko społeczne: opinia wiernych o kapłanach znanych im bezpośrednio (np. z własnej parafii) jest zasadniczo dobra, zaś o wszystkich innych kapłanach zasadniczo wierni myślą już „z pewną rezerwą”. Redukując lub niszcząc autorytet kapłanów, chce się jednak w rzeczywistości skruszyć w Polsce autorytet Boga, zaufanie wiernych do samego Pana Boga. Właśnie to jest w tej kwestii najważniejsze. Powtarza się mechanizm pokusy szatańskiej z raju. Dzieje się to z realną szkodą dla wielu dusz ludzkich na polskiej ziemi. Niestety, jeśli ludzie ulegną tej pokusie i przestaną trwać przy Panu Bogu – dusze te idą na zatracenie. To jest przerażająca perspektywa.

    Autorytet kapłana jest niszczony, ale jednocześnie w lewackich mediach próbuje się kreować inne „autorytety”. – Ta kwestia, również bardzo ważna, dotyczy już osób i środowisk, które – krusząc autorytet Pana Boga poprzez kruszenie autorytetu kapłanów – same chcą stawać się „po cichu” autorytetami dla ludzi. Są to jednak najczęściej fałszywe autorytety, czyli nie szukające dobra ludzi, ale powodujące ich szkodę, a nawet zgubę. Papież Franciszek powiedział w jednej z pierwszych homilii, że jeśli ktoś nie słucha Pana Boga, ten słucha szatana. To bardzo ważne przypomnienie. Te osoby najchętniej ukrywają się pod jakąś formułą anonimowości, pod maską różnych środowisk, tytułów itp. Szatan w raju pokazał się też pod postacią węża, a więc w pewnym sensie anonimowo, pod maską. Warto to obserwować i rozpoznawać. A jak temu problemowi zaradzać? Kapłani mają być świadkami Jezusa Chrystusa – Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.

    Już św. Paweł Apostoł podkreślił: Nie daj, Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa. Także sami wierni powinni – niestety lub na szczęście – dokonywać własnych, rozumnych wyborów i trwać przy Panu Bogu w Jego świętym Kościele.

    Gdy nie ma pasterza, z owcami można zrobić, co się chce. Czy nie o to chodzi w atakach na księży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ===Są bowiem dwie wizje Kościoła otwartego. W pierwszej otwartość Kościoła oznacza otwartość Wieczernika, z którego wychodzą Apostołowie i głoszą Jezusa Chrystusa wszystkim narodom. W tym ujęciu Wieczernik pozostaje jednak sacrum, przestrzenią Ducha Świętego, do którego można powrócić ze świata na oczyszczenie i nowe ożywienie Bogiem, by znowu potem móc owocnie iść do świata. Właśnie w tym sacrum jest obecne światło Boże ku rozpoznawaniu spraw nieba i ziemi. W drugiej wizji Kościół otwarty oznacza otwarte drzwi Wieczernika, do którego może wejść każdy – i turysta, i terrorysta, nie po to, by zaczerpnąć, ale by zaśmiecić. To oznacza jednak naruszenie sacrum, a więc także zamknięcie się na światło i moc Bożą. – Pewnym wskaźnikiem jest traktowanie samej świątyni. Są sytuacje, w których do określonej świątyni, np. w czasie katastrofy lub innej nadzwyczajnej sytuacji, wprowadzane były funkcje niesakralne, np. szpital czy noclegownia. To była jednak służba miłości człowieka w imię Boga. To nie naruszało sacrum. Były też jednak sytuacje, gdy wojsko lub bandyci wtargnęli do świątyni dla zabawy, dla bluźnierstwa, dla zniszczenia. To jest zdecydowanie naruszenie sacrum.
      Zaś zjawisko nadmiernego promowania i nieszczera troska, szczególnie mediów lewicowych lub lewicujących, o pewnych kapłanów jest jedynie w partykularnym interesie tych mediów, by dodatkowo „skubnąć” Kościół.

      Dziś modne jest słowo: świeckość. Bywa ono wyprowadzane wprost (aczkolwiek często wadliwie) z zasady rozdziału Kościoła i państwa. Taka zasada dominuje w dzisiejszym języku publicznym. Obserwacja wskazuje jednak, że nie ma możliwości ani prawnych, ani faktycznych takiego pełnego rozdzielenia. Sami politycy tzw. lewicowi, dzisiaj bardzo wołający w Polsce o konsekwentny rozdział Kościoła od państwa, wchodzą przecież zarówno z państwowymi, jak i z prywatnymi instytucjami lub kompetencjami absolutnie do wnętrza spraw Kościoła. Wchodzą jak do siebie, podglądają, filmują. Piszą blogi, listy i artykuły. Przemawiają w parlamencie i w telewizji. Komentują wszystko, co się da. Oceniają. Wyrokują. Stawiają Kościołowi wymagania. Krzyczą na ludzi Kościoła. Gorliwie odsuwając jednak ludzi Kościoła od spraw etycznych w życiu publicznym, natychmiast sami politycznie zagospodarowują obszary etyki i moralności. Posuwają się nawet (bywa tak i w Polsce) do narzucania swoim własnym posłom dyscypliny partyjnej w głosowaniach nad sprawami sumienia. Nazywam to skandalem!

      Usuń
    2. Jeszcze raz

      Dz.Ap.24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko."

      Do niczego niepotrzebne są kościoły i cały kler z nimi związany, niepotrzebna jest żadna religia i wiara w cokolwiek, zwłaszcza w to, że narzędzi zbrodni tj. krzyż może być przedmiotem kultu. Taka wiara to choroba mózgu, choroba psychiczna kwalifikująca się do leczenia w psychiatryku. Katoliku, lecz się, dopóki nie jest za późno, Bóg-Natura nie cierpi GŁUPCÓW. Wszyscy traficie tam, gdzie was zawiodą wasi kapłani do "piekła", które wam zgotowali już tu na ziemi, i wy sami na nie wyrażacie zgodę. Wasze życie jest dożywotnim PIEKŁEM. "Okupacja" i system zastraszanie jak na razie działa. Ale już niedługo zostaniecie wyrugowani ze społeczności ludzkiej, jako zakały ludzkości, tylko przez waszą wiarę, która czyni was głupcami , jak pisał Staszic.

      Nie mieszka w budynkach i nie potrzebuje żadnych kapłanów CZY TO JASNE??? Katoliku, JASNE?

      Usuń
    3. ===Jeżeli Bóg nie mieszka w świątyniach, kościołach zbudowanych przez człowieka, to dlaczego nakazał zbudować świątynie Salomonowi?

      Pamiętaj prostaczku, że świątynia jerozolimska była zapowiedzią świątyni zbudowanej z ludzi, czyli Kościoła. Gorliwość Jezusa, abyśmy byli godnym przybytkiem Boga, jest zapewne większa od tej, jaką ukazał wobec budowli jerozolimskiej, będącej jedynie dziełem rąk ludzkich.

      A 12-letni Jezus w świątyni powie:
      "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" (Łk 2,41-52).

      Usuń
    4. I też dlatego ZAKAŁO została wielokrotnie zniszczona, nie po to, by ją odbudowywać. Takie antyboskie brewerie tam odprawiano. ZAKAŁO intelektualna, Biblia nie jest podręcznikiem do jakiejś religii. Ty niczego z niej nie rozumiesz, ponieważ wadliwy twój mózg nie jest w stanie pojąć czegokolwiek, prócz prostackiego infantylnego i anachronicznego katolicyzmu, którym zainfekowano od małego.

      Usuń

    5. ===19 Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». 21 On zaś mówił o świątyni swego ciała . (...) 22 Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J. 2 19-22)

      "Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" (Łk. 2. 41-51)

      Drogi bracie.

      Jezus pozostał w świątyni bo ona jest miejscem należącym do Jego Ojca. Tą świątynią jest każdy ochrzczony a nie budynek. Od momentu chrztu św jestem świątynią Ducha Świętego, należę do Boga i Jezus jest we mnie poprzez SAKRAMENT EUCHARYSTII. Ty też powinieneś być w tym co należy do Jego Ojca czyli w Kościele.

      Drogi Optymalionie - zagubiona owieczko. Dlaczego powołujesz się na BIBLIĘ skoro jesteś ateistą?

      Usuń
    6. Biblia jest źródłem wiedzy, ale nie dla takich jak ty.

      Usuń
  19. KATOLIKU. Nie było żadnego węża, ani jabłka, ani tych słów 12-latka. Biblia to żydowskie mity tzw. narodu wybranego (kosmiczny egocentryzm). Nowy Testament to mit o Jezusie oparty o historie kilku proroków żydowskich podlane sosem mistycyzmu, czarów i cudów. Nie ma żadnego historycznego potwierdzenia istnienia Jezusa Chrystusa. Ewangelie też są w wielu miejscach nielogiczne, dziwne i zaprzeczające faktom. To po prostu legendy, mity. Maria Dziewica, niepokalane poczęcie i inne bzdury z cyklu „rozmnożenie chleba” - te historie dla człowieka w XXI wieku powinny być włożone na pólkę obok historii o Jasiu i Małgosi czy Czerwonym Kapturku. Powołujesz się na mity żydowskie jakby to miała być Droga dla współczesnego człowieka. Jest kilka ciekawych historii w Biblii, ale w bajkach Andersena też jest trochę mądrości. KrK to zaraza tocząca świadomość ludzi od wielu setek lat. Człowiek, żeby zbliżyć się do absolutu nie potrzebuje klechy, strzelistego budynku czy sakramentów. To niepotrzebna otoczka. Duchowość i dobro tej otoczki nie potrzebują. KATOLIKU - straszysz. Jedyne narzędzie, które znasz. Staram się być dobrym człowiekiem nie dlatego, że boję się twojego boga, albo oczekuję tzw. Życia wiecznego. Chcę być dobrym człowiekiem, bo... chcę być dobrym człowiekiem. Ani ze strachu ani dla nagrody. Większość kleru żyje jak pączek w maśle - strasząc piekłem, albo obiecując życie wieczne. Mnie to nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ===To w takim razie współczuje Twojej choroby duchowej.

      Usuń
    2. ===A możesz udowodnić np to, że Jezus nie istniał?

      Usuń
    3. I znowu te prostackie pytanka.

      Usuń
  20. Choroba duchowa? Mam udowodnić, że nie było Jesusa? Choroba duchowa ponieważ nie wierzę w Twoje mity czy dlatego, że chcę być dobry bez nagrody lub kary? Znajdź w dokumentach rzymskich akcję z rozmnożeniem chleba i ryb. Rzymianie opisywali błahostki. Myślisz, że nikt nie poinformował Rzymian, że koleś w obecności 5000 ludzi zrobił czary mary? Włącz myślenie. Analizuj, pytaj, szukaj źródeł. Działalność takiego „wywrotowca” jak domniemany Jezus byłaby szczegółowo opisana przez Rzymian. Mit o Chrystusie to najbardziej dochodowy biznes świata. Oparty na strachu, agresji, braku tolerancji. KrK jako źródło zła zaczyna odchodzić do śmietnika Historii. W USA, Irlandii i w innych częściach Europy staje się społecznym marginesem. To samo stanie się w Polsce. Ludzie coraz więcej rozumieją, wiedzą i odwracają się od tej patologii.

    OdpowiedzUsuń
  21. ===Tak, masz udowodnić że Jezus nie istniał.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie można udowodnić czegoś, co nie istniało, patałachu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Można natomiast udowodnić zło czynione przez kler przez wieki.
    I należy to zrobić by wyrwać ten zniewolony naród z rąk diabelskiej watahy wilków, które pożerają owce.

    OdpowiedzUsuń
  24. KATOLIKU. Oczywiście, że istniał jakiś Jezus, a nawet wielu Jezusów. Tylko nikt nie rozmnożył ryb i nikt nie zmartwychwstał. Nikt też nie miał matki dziewicy. To po prostu nienaturalne. Nie miał takiej matki ani Jezus, ani Janusz ani Grażyna. Jezus był synem boga tak jak wszyscy wierzący w boga są jego dziećmi. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      "Można natomiast udowodnić zło czynione przez kler przez wieki."

      Można i na podstawie historycznych materiałów źródłowych, żył jeszcze parę lat temu, dociekliwy znawca tematu o nazwisku Karlheinz Deschner, który napisał znamienne 10 tomowe dzieło pt."Kryminalna historia chrześcijaństwa".
      Napisał wcześniej, też bardzo ciekawe książki o tematyce kościelnej, czytałem wszystkie wydane w Polsce.
      W jego książkach jest wszystko, co trzeba wiedzieć o potwornych, zbrodniczych organizacjach, jakimi są wszystkie chrześcijańskie kościoły.
      Dobrze też jest przeczytać Uli Weyland "Jezus oskarża",
      H. Mynarek "Zakaz myślenia", P.de Rosa "Namiestnicy Chrystusa", K. Armstrong "4000 lat historii Boga",E. Drewermann "Kler psychodram ideału".

      Usuń
  25. Szacunek Krzysztofie. Z Twojej, dzisiejszej wypowiedzi emanuje wielka gorycz i wręcz bezradność wobec tego z czym mamy na codzień do czynienia. Jednak, jak sam powiedziałeś w jednym ze swoich publicznych wystąpień, że w momentach, gdy jest tak trudno i wydaje się wręcz niemożliwe by ruszyć choć o jeden krok do przodu, słyszymy w nas samych ten delikatny, cichuteńki głos, który mówi nam: "to warto, idź dalej" Pozdrawiam. Jestem z Panem

    OdpowiedzUsuń

  26. ===Dobrzy ludzie, a tacy źli


    Przypowieść Jezusa o chwaście i pszenicy opisuje sytuację pierwotnego Kościoła. Członkowie tego Kościoła uzmysłowili sobie, że wśród nich są tacy, którzy chcą przyjąć naukę Chrystusa, to jednak nie do końca nią żyli. Bardzo łatwo jest przyjąć naukę Jezusa, łatwo też przyjąć fakt, że żyją na świecie ludzie dobrzy i źli. Jednak przyjęcie współistnienia w Kościele ludzi dobrych i grzesznych jest przygnębiające. Z tą jednak rzeczywistością chrześcijanie musieli się pogodzić. Byli świadomi tego, że tam, gdzie człowiek sam coś chce naprawiać bez Boga, to wychodzi z tego często jeszcze większe zło. Jeśli pycha ludzka bierze górę nad tym co mówi Bóg, wtedy wszystko zawsze kończy się źle.

    Kościół jako wspólnota został porównany do pola, które zasiane jest zbożem. Sprawiedliwi zostali porównani do pszenicy, zaś niesprawiedliwi do chwastu rosnącego na polu. RUCH LAICKI i jego słudzy to chwasty które wyrosły na zdrowym polu. Nie jeden z nas zapewne ma lub miał ogródek. Wie zatem, co znaczy wyrywanie chwastu przed czasem, że to często oznacza wielkie ryzyko wyrwania także pożytecznej rośliny. Trzeba zatem czasu, trzeba pozwolić chwastom rosnąć aż do czasu, aż ujawnią się czym tak naprawdę są…

    Ostatecznie oddzielenie chwastów od pszenicy zostanie dokonane na Sądzie przez Jezusa. I nie nam ich sądzić, bo do tego nie mamy prawa. Fakt doskonałości i niedoskonałości chrześcijan nie był problemem tylko pierwszych chrześcijan, jest i będzie problemem do końca czasów wszystkich ludzi, bo doświadczamy zła na każdym kroku. Jednak nie do nas należy sąd. „Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci na nią kamień – mówi Jezus. Oni jednak odeszli, zostawiając kamienie na swoim miejscu.

    Pamiętajmy, że nikt nie jest bez winy. Dlatego, gdy ktoś ci jest nieprzyjacielem módl się za niego, aby z chwastu stał się pszenicą. Niemożliwe? Pan Jezus mówi: „Jeśli będziesz miał wiarę, to góry będziesz mógł nią przenosić…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe co piszesz. To co napisałeś o ruchu laickim jest wręcz wzorcowym tekstem nazistowskim, faszystowskim. Ubrałeś to w piękne słowa, a tak naprawdę wiele w tym pogardy, niechęci, wrogości i nienawiści. Jeśli bóg istnieje to ma gdzieś jakąś wiarę. Dla niego to żadna wartość. Jeśli coś go interesuje to nasze postępowanie. Piszesz "Jezus powiedział". Skąd wiadomo, że w ogóle istniał? To są mity napisane 100 lat po jego rzekomej śmierci przez średnio wykształconych ludzi. Naprawdę uważasz, że pisane gdzieś na pustyni w okolicach Jerozolimy mity mają inną wartość niż ciekawostka. Religia chrześcijańska to typowa dla ludów pierwotnych religia politeistyczna - jest bóg ojciec, jest syn, jest duch święty, jest pierwiastek kobiecy czyli bogini Maryja, a do tego całe zastępy aniołów, archaniołów, dodajmy do tego tabuny świętych, do tego kopytko osiołka i mamy całą religię chrześcijańską. Dokładamy czary i hokus pokus - rozmnożone chleb i wino, bogini matka dziewica (znamy ten wątek z mitu o egipskim Chorusie), 12 apostołów symbolizujących astrologiczne znaki zodiaku... W XXI wieku przy bardzo dużej wiedzy o świecie średnio wykształcony i oczytany człowiek nie może traktować Biblii i historii o Jezusie jako coś prawdziwego i historycznego. Mówi się o obrażaniu uczuć religijnych. Traktowanie tych mitów poważnie obraża moją inteligencję. KATOLIKU - wiem, że ciężko ci to pojąć, ale człowiek współczesny, humanista nie potrzebuje kar i nagród z "nieba", żeby być dobrym i uczciwym człowiekiem. Metoda strachu przed bogiem działała (i działa) na prostych ludzi. Kilka mądrości z tzw. dziejów tzw. Jezusa to nie jedyny wyznacznik mądrości świata. Uwierz mi - trochę poczytałem. Tobie też polecam.

      Usuń

    2. ===A skąd wiadomo że w ogóle nie istniał?

      Historyczne dowody na istnienie Jezusa są o niebo lepsze niż w przypadku wielu innych postaci, których istnienie uznaje się za besporne. Jeśli dla Ciebie Jezus był mitologiczną postacią, to może popatrz na inne postacie historyczne, tam sytuacja wygląda dużo gorzej niż w przypadku Jezusa.
      Piszesz że dużo czytałeś i co chcesz mi polecić mitologię, czy takich waszych autorytetów jak Dawkins, Deschner, Russell? Nie bądz śmieszny. Czytałem ich rzekome fakty na temat Jezusa o Jego cudach , o historii powstania Ewangelii o Maryi itp. Szkoda mojego czasu aby tu opisać ich fakty istniejące w ich wyobrazniach a które sa sprzeczne z prawdziwymi faktami a Ty nie byłbyś tego w stanie zrozumieć.
      Nie mam zamiaru niczego Ci tłumaczyć w kwestiach strachu, cierpienia, cudu czy historyczności Jezusa i Ewangelii bo potrzeba Ci wiary abyś to zrozumiał. Człowiek wierzący w Boga, kiedy się spotka z wydarzeniami i faktami, które mają znamiona cudu, nie zamyka się na nadprzyrodzony wymiar rzeczywistości, lecz jest otwarty na coraz pełniejsze poznawanie Tajemnicy – a więc zachowuje wolność w dalszych poszukiwaniach Prawdy. Kto zaś chce dojść do poznania Prawdy, musi – jak pisze św. Jan od Krzyża – „(…) wierzyć w istnienie Boga, który nie podlega rozumowi, woli, wyobraźni ani żadnemu zmysłowi; Boga w tym życiu nie można pojąć. Nawet najwyższe doznanie czy poznanie Go jest nieskończenie dalekie od tego, kim On jest rzeczywiście, i od posiadania Go całkowicie”. Dlatego tylko na trudnej drodze wiary dokonuje się w człowieku proces jego duchowego rozwoju i odkrywania przezeń nadprzyrodzonej, niedostępnej naturalnemu poznaniu, rzeczywistości Boga.
      Natomiast Ty, który kwestionujesz fakt istnienia Boga-Jezusa i samą możliwość zaistnienia cudownych zdarzeń, stajesz się niewolnikiem swojej doktryny, w którą wierzysz. W ten sposób ograniczasz sobie w zakres i wolność w poszukiwaniu Prawdy, ponieważ z góry zakładasz, że nie może istnieć nadprzyrodzona rzeczywistość, która wymyka się empirycznemu doświadczeniu człowieka. Stajesz się więc zamknięty na ostateczne poznanie Prawdy niewolnikiem własnej ideologii. Wielu takich jak Ty z wielką żarliwością prowadziło i prowadzi nadal krucjatę skierowaną przeciwko wierze w Boga, przeciw religii i ludziom wierzącym. Zniewoleni ideologią ateizmu, pragną uspokoić dręczący ich niepokój sumienia przez radykalne odrzucenie możliwości odkrywania duchowego wymiaru rzeczywistości na drodze poznania, którą proponuje wiara. Dlatego Ty i ateiści z wielką determinacją negują istnienie cudownych faktów, które zaistniały w historii ludzkości, oraz tego wszystkiego, co mogłoby zakwestionować podstawy ich światopoglądu.

      Usuń
    3. ===W odróżnieniu od was- my- ludzie wierzący w Chrystusa jesteśmy wolni od ideologicznego zniewolenia. Nasza wiara wynika z przyjęcia największego cudu, jakim było Wcielenie i Zmartwychwstanie Chrystusa, oraz tego nieustannie trwającego cudu, jakim jest istnienie wszechświata – z jego doskonałą harmonią, prawami natury, tajemnicą życia na ziemi oraz myślącym i wolnym człowiekiem. Zdeklarowani i zatwardziali ateiści, którzy świadomie odrzucają Boga, nie mogą się wymówić od winy, ponieważ – jak czytamy w Piśmie św. – „(…) od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rz 1,20).
      W historii nieustannie pojawiają się fakty, które podważają fundamenty ateistycznej ideologii. Są nimi różnego rodzaju cudowne znaki i wydarzenia, poprzez które Bóg wskazuje na istnienie nadprzyrodzonego wymiaru rzeczywistości. Cuda są specyficzną „mową” Boga, apelem skierowanym do ludzi zniewolonych przez ateistyczną ideologię, aby zdecydowanie ją odrzucili i otwarli się na przyjęcie tajemnicy Jego miłości. Dla wszystkich chrześcijan wiara w Ewangelię jest związana z wiarą w największy cud, jakim było Boże Narodzenie i Zmartwychwstanie Chrystusa, oraz w cuda, które czynił Jezus w czasie swej publicznej działalności, a po Jego śmierci i Zmartwychwstaniu – z wiarą w znaki i cuda, które zmartwychwstały Pan nieustannie czyni przez wstawiennictwo swojej Matki Maryi oraz apostołów i świętych. Pan Jezus mówił: „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie” (J 4,48) oraz wskazywał na znaczenie cudownych znaków, których dokonywał: „(…) niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” (Mt 11,5-6).

      Usuń
  27. Do chwastów potrzebny jest "wyrywacz chwastów" lub jakiś środek chwastobójczy najlepiej z naklejką „eko”, a dla ludzi rozumnych potrzeba wiedzy - to oczywiście do wpisu trolla, z którym nie warto dyskutować, ale nie warto też przyjmować te Jego głupoty do głowy, bo można nabawić się jakiejś okropnej przypadłości… :-). Jeżeli Bóg zachowuje się jakby go nie było, to i my powinniśmy żyć, tak jakby go nie było. Wiara nie jest i nie powinna być żadną cnotą, bo jest po prostu zwyczajnie głupotą, co nawet ksiądz katolicki Staszic wszem publicznie oznajmił i to na piśmie. Cnotą jest wątpienie i zadawanie pytań, na które religia nie potrafi odpowiedzieć z wyjątkiem prostackiego stwierdzenia „tajemnica wiary” lub „bóg tak chciał”. Wiadomo, że troll znowu zaatakuje w sposób, jaki uważa za skuteczny, ale czas było przywyknąć. Słowa prawdy zawsze bolą ludzi żyjących w kłamstwie. Mamy XXI wiek - a ludzie nadal wierzą w niewidzialne istoty posiadające super - moce, które spełniają życzenia w zamian za to, że się w nie wierzy. Głupszego podejścia do rzeczywistości nawet ci bardziej cywilizowani i wykształceni oraz bardziej rozumni starożytni ludzie nie manifestowali. Owszem, z przyczyny braku wiedzy oraz uwarunkowań kulturowych czasami uczestniczyli w obrzędach religijnych, ba nawet udawali publicznie pobożność dla zadowolenia prostaczków, których ciemiężyli, ale prywatnie mieli to zwyczajnie gdzieś. Teraz przy powstaniu cywilizacji informacyjnej, tylko zaczadzeni troglodyci intelektualni mogą nadal udawać, że nauka nie istnieje, że większość mitów w tzw. biblii jest obalona naukowo, że współczesny humanizm stoi moralnie wyżej niż wymysły żydowskich pustynnych myślicieli sprzed tysięcy lat. Jeżeli poszerza się horyzont wiedzy, bogowie znikają. Czy to jest fałszywe zdanie? Jednocześnie tzw. duchowość człowieka jest faktem. Stąd się zapewne bierze naturalna skłonność człowieka do wiary w „siłę wyższą”. Jeżeli jeszcze dołożymy do tego wyniki badań związanych ze zjawiskiem paternifikacji, głównie w oparciu o prace Micheala Shermera, to mamy obraz przyczyn, dla których ludzie nadal ulegają złudzeniom i wierzą w te złudzenia. A jak dołożymy do tego typowe zagrywki socjotechniczne wypracowane przez wieki przez kler, to już wiemy dlaczego proste umysły ulegają tej narracji. Co do ulegania tej narracji umysłów bardziej złożonych, to mam swoją teorię. Jest to albo cynizm i konformizm, albo lenistwo intelektualne pomimo posiadanego potencjału do znalezienia dowodów lub braku dowodów, na to w co i dlaczego ktoś wierzy .
    Religia to ucieczka od rzeczywistości i zwyczajnie iluzoryczny ratunek przed samotnością i wyzwaniami oraz lękami trudnej codziennej egzystencji.

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że "Polska Laicka" to "dzwon" zniewolonych Polaków.
    Budzący tych, którzy jeszcze śpią. To odzew na katolickie dzwony , które dzwonią by przypomnieć plebsowi, że ma swoje obowiązki wobec najeźdźcy. P. L. jest "dzwonem " delikatnym by nie niepokoić i tak niespokojnego narodu. Należy "dzwonić" do ludzkich serc i mówić, że jest wolność którą warto przynajmniej spróbować i przekonać się, że to co przez wieki serwuje Polakom kler to apogeum zła.
    Całym sercem pragnę prawidłowej pozycji narodu polskiego ogłupionego przez zwodzicieli w sutannach.
    Wszystkich , którzy nie zajrzeli dotychczas do kart historii narodu polskiego zachęcam by zobaczyli na Youtube film pt. Lampa w ciemności". Ogrom zła klerykalnych zboczeńców pokazany w tym filmie, uwolnił niejednego Polaka z niewoli watykańskiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. ===Nazywam to "RUCH LAICKI". POLSKA jest katolicka albo jej w ogóle nie będzie i stanie się islamska.

    Ktoś pięknie napisał komentarz pod filmikiem pana Pieczyńskiego:
    "Oj Pieczyński... Masz ty szczęście, że w Polsce "władzę" przejął Kościół Katolicki. Jak już przepędzisz Kościół z Polski, to wiesz jaka religia tu wejdzie? Mała podpowiedż: ta, która pojawia się tam, gdzie odrzuca się chrześcijaństwo. Czy polecisz do Hagi na skargę na panoszący się islam? Człowieku, po pierwszym takim publicznym wystąpieniu, jak to powyżej, twoja głowa będzie turlać się po ulicy. O ile nie zostaniesz rozjechany przez ciężarówkę lub nie zginiesz w wybuchu... Walczyć każdy głupek może ale co zaoferuje w zamian? Życie nie zna próżni i katolicyzm zastąpi inna religia, to więcej niż pewne. Jaka? Proponuję schować szabelkę, uspokoić emocje i poważnie się nad tym zastanowić".

    Piękny komentarz i wam również proponuje to rozważyć. Oby ten dzwon Laicki was nie rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że przez to mam teraz wybierać mniejsze zło czyli katolicyzm? Każda religia niesie zniewolenie umysłu i oparta jest o strach. Rozumiem, że katolicyzm jest „fajniejszy”, bo nie lecą głowy po bruku. Laicyzacja polega na tym, że w przestrzeni publicznej nie rządziła żadna religia. Żadna. A wracając do poprzednich wypowiedzi KATOLIKA - dlaczego dla mnie jacyś święci mają być autorytetem? Dlaczego uważasz wiarę jako cnotę i z definicji coś dobrego? Dlaczego uważasz, że jestem ateistą? Ja po prostu nie traktuje poważnie mitów żydowskich sprzed tysięcy lat. Moja wrażliwość nie pozwala mi na wiarę w twojego mściwego i okrutnego boga - jego inspiracje do morderstw są szczegółowo opisane w Starym Testamencie. W takiego boga żaden wrażliwy człowiek po prostu nie może wierzyć - chyba, że coś nie tak jest z jego głową. Za to do czego zmusza/zachęca twój bóg współcześnie zakończyłoby się stryczkiem, lub w optymistycznej wersji dożywociem. Zapomniałem! Katolicy nie znają i nie czytają tzw. Pisma Świętego. A wiara w coś czego się nie zna jest zwyczajnie głupotą i prostactwem.

      Usuń
    2. ===Nie zapomnij że laicyzacja jest procesem liczącym sobie już ponad wiek, a zapoczątkowanym w czasie wojen o kulturę w całej Europie. Tak w II Republice Francuskiej ta kampania była wielowątkowa i systematyczna. - Głosząc hasło tzw. rozdziału Kościoła od państwa generalnie zmierzano do rozdziału religii od społeczeństwa, do rozdziału religii od kultury.
      Bóg okrutny. Rzeczywiście, lektura tekstów Starego Testamentu, bez uwzględnienia kontekstu historycznego i kulturowego, była i jest dla Ciebie szokująca. Mam nadzieje że nie nabawiłeś się z tego powodu depresji - biedaczku.

      Usuń
    3. Biedaczku? Buhahahaha! Ależ Biblia to głos boga i od boga. ;-) Boga obchodzi kontekst historyczny, kulturowy? Co ty bredzisz? Laicyzacja to oddzielenie indoktrynacji od edukacji. To usunięcie symboli religijnych z instytucji państwowych. Religia i wiara powinna być sprawą intymną.

      Usuń
  30. Czy ten Katol nie rozumie, że jest w obozie morderców i pedofilów, a ich popieranie jest jednoznaczne ze współudziałem w tych zbrodniach???
    Tego właśnie powinien dowiedzieć się polski naród.
    Dyskusja z takim człowiekiem o potrzebie wolności umysłowej i duchowej człowieka, jest podobna do przekonywania mordercy , że jego ofiara chce żyć. Katolicy to ludzie tak głęboko upośledzeni i zniewoleni duchowo, że jedynie cud może ich z tego wyzwolić.
    A ponieważ nie wierzą tak naprawdę w nic, cud nie będzie ich udziałem. Chcą być źli i ich guru Wojtyła dostarczał im "mocy" zła.

    Jan Paweł 2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzinger wymagali bezwzględnego respektowania postanowień tajnego do niedawna dokumentu watykańskiego - „Instructio de modo procedendi in causis sollicitationis”, znanego również pod nazwą „Crimen sollicitationis”. Dokument autorstwa sekretarza Kongregacji Nauki Wiary, kard. Alfreda Ottavianiego podpisany w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazuje ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia - też pod groźbą klątwy. W myśl dokumentu należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenieść go do innej parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Dokument zakazuje współpracy w tych sprawach z władzami śledczymi i nakazuje niszczenie dowodów przestępstw. Osoby, które doprowadziły do ujawnienia skandalu powinny być zneutralizowane i ukarane. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.

    OdpowiedzUsuń
  31. ===Pan Krzysztof Pieczyński: "Tak jak kościół swoje zbrodnie może ukryć pod krzyżem".
    Czy chodzi o zbrodnie tych dziesięć milionów kobiet tzw czarownice które kusiły mężczyzn bo na ich widok mieli erekcję?

    W programie Elizy Michalik pan Krzysztof Pieczyński, stwierdził , iż ma bezpośredni kontakt z „siłą księżycową”, która wkrótce przejmie kontrolę nad światem, stwierdził, że "kościół katolicki zamordował dziewięć milionów kobiet", które uznał za czarownice, bo... kusiły mężczyzn, którzy na ich widok mieli "niekończącą się erekcję"!!!

    „ Dlaczego Kościół zamordował dziewięć milionów kobiet w polowaniu na czarownice? Dlatego, że czarownica była artystyczną prowokacją dla Kościoła. Czarownica latała na miotle. Czarownica na miotle, to jest tak naprawdę falliczny podtekst. To jest prowokacja” - mówił pan Pieczyński. I dowodził dalej: „To jest coś innego niż to na co patrzysz. I ta prowokacja, to była prowokacja meduzy, która widzi na wskroś człowieka. Czyli czarownice widziały wskroś słabość mężczyzn, którzy przykryli się pod pozorami pobożności tak naprawdę ukryli swoją niekończącą się erekcję”.

    To straszne ale z tej zbrodni Kościół już się nie podniesie.
    Zrozumiałem , że jestem w obozie morderców i pedofilów, a ich popieranie jest jednoznaczne ze współudziałem w tych zbrodniach. :)

    OdpowiedzUsuń