1

1

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Oskarżamy pedofilów - wierzymy ofiarom



Wczoraj spotkaliśmy się pod kościołem Św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Coraz więcej przypadków zbrodni kościelnej pedofilii wychodzi na jaw. Coraz więcej wiemy o skali tego obrzydliwego zjawiska. 
Kościół kręci, kłamie, obraża ofiary, wspiera sprawców gwałtów na dzieciach oraz ich pomocników. My wierzymy ofiarom kościelnych zbrodni.

https://www.youtube.com/watch?v=_2KzT87ZDgU&t=34s



53 komentarze:

  1. Natomiast POLSKA LAICKA wspiera aborcjonistek na czarnym marszu walczących o prawo do mordowania nienarodzonych. Panie Pieczyński jak pogodzić to jedno z drugim, JESTESCIE ZA TYM ABY KOBIETY MIAŁY PRAWO DO ABORCJI ALE JEDNOCZEŚNIE wspieracie ofiary pedofilii.
    Skoro tak zaciekle bronicie dzieci które padły ofiarą pedofilii to również powinniście bronić dzieci nienarodzone od poczęcia do naturalnej śmierci. Oprócz ofiar kościelnych zbrodni są też i ofiary laickiej zbrodni. Proszę również nie kręcić i nie obrażać. PZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świat duchowy i Bóg akceptują aborcję. Jednak Pan nie może o tym wiedzieć, bo nie ma Pan kontaktu ze światem duchowym ani z Bogiem. Ale proszę próbować nawiązać ten kontakt, wtedy się Pan przekona. Wtedy też dowie się Pan szczegółów na ten temat. Koniec kościoła jest bliski. I proszę raz na zawsze zostawić kobiety w spokoju. Za dużo wycierpiały. Dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak narazie jeszcze żyję w świecie materialnym. Natomiast mój świat duchowy nadejdzie wtedy, kiedy mnie Bóg powoła i ten Prawdziwy BÓG w którego ja wierzę, nie ma nic w spólnego z tym waszym bogiem i światem duchowym o którym piszesz.
      To nie Bóg Prawdziwy akceptuje aborcje ale wasz antykatolicki obłęd który polega na przypisywaniu Bogu i nam wyznawcom Chrystusa wszelkiej maści, zbrodni, plugastw i obrzydliwości.
      Koniec Kościoła owszem, jest bliski ale to będzie zarazem też nasz początek waszego końca tak wynika z orędzia Maryi. Ona powiedziała "mój przeciwnik [szatan] sądzi, że pewnego dnia, szczycić się będzie całkowitym zwycięstwem nad światem, Kościołem i duszami. Tymczasem wtedy wkroczę JA MATKA STRASZNA I ZWYCIĘSKA" Straszne słowa co? Ona wkroczy wtedy i w momencie kiedy szatan i wy podobni jemu, będzie pewni swojego zwycięstwa że to już koniec Kościoła i tylko kwestia czasu kiedy wiara zniknie i w tym momencie ONA wkroczy.
      O tym też pisze Marta Robę. Pisze że w czasie kiedy Kościół będzie umierał, kiedy będzie wisiał na krzyżu, musi przejść drogę Chrystusa, czyli musi przejść przez swoją śmierć. Jezus jeszcze raz musi umrzeć. Mówi że w tym czasie będą takie ciemności na całym świecie że nie będzie światła i będzie wydawać się że Kościoła nie ma. WTEDY NASTĄPI TRYUMF NIEPOKALANEJ I KOŚCIOŁA.

      Ten komentarz niech będzie przemyśleniem nie dla nas Katolików ale dla was i dla tego błazna @Optymalion.

      Usuń
    2. A jeszcze zapomniałem o ty zdaniu: Proszę raz na zawsze zostawić kobiety w spokoju Za dużo wycierpiały. Dość.

      A te biedne dzieci w łonie? Czym one zawiniły że te "cierpiące" kobiety domagają się prawa do ich mordowania z poparciem POLSKI LAICKIEJ?

      Usuń
    3. Ten Anonimowy to rozumiem ta pan Panie Pieczyński.

      Usuń
    4. Dawno już takich BREDNI nie czytałem, jak u obłąkańca Katolika. Do psychiatry umysłowy degeneracie.

      Usuń
    5. To o czym pisze Katolik już dawno opisał Sienkiewicz: "... — Czego tak patrzysz? — zapytał Staś — czy myślisz, że drugi wąż może się ukrywać w drzewie?
       — Nie; Kali bać się Mzimu.
       — Cóż to jest Mzimu?
       — Zły duch.
       — Widziałeś kiedy w życiu Mzimu?
       — Nie, ale Kali słyszał okropny hałas, który Mzimu robi w chatach czarowników.
       — To jednak wasi czarownicy się go nie boją?
       — Czarownicy umieją go zakląć, a potem chodzą po chatach i mówią, że Mzimu się gniewa, więc Murzyni znoszą im banany, miód, pombe[1], jaja i mięso, aby przebłagać Mzimu..."

      Już ktoś to cytował, ale jak widać trzeba powtarzać, bo ciągle te same strachy wyciągają wyznawcy. Tylko strachem próbuję zagrywać, a podobno ich Bóg jest miłością i zbawił ludzi... :)

      Usuń
    6. Znacie Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych? Mt 25, 1-13.

      Przypowieść ta wpisuje się do każdego z nas. Mówi o czuwaniu i niespodziewanym przyjściu Pana, a także o osobistym spotkaniu z Nim w godzinie naszego odejścia do Domu Ojca.

      Panny roztropne są symbolem ludzi mądrych, duchowych, czuwających, zawsze otwartych i gotowych na spotkanie z Bogiem.
      Panny nieroztropne, zwane popularnie głupimi, zasypiają brakuje im przezorności, mądrości zwrócenia uwagi na cel. Dlatego żyją w letargu w kłamstwie, żądzy nienawiści jak tu na blogu Pana Pieczyńskiego. Nie potrafią skupić się na własnym wnętrzu a tkwią w głębokim letargu duchowym i przesypiają czas łaski.
      Głupota wasza polega na odkładaniu tego co ważne. Jeszcze jest czas żeby kochać, przebaczać i nawracać się.Tylko trzeba już liczyć się z czasem bo nie macie kontroli nad czasem. Trzeba już działać w sposób zdecydowany i mądry. Bo przyjdzie czas, kiedy drzwi, zostaną zamknięte.

      Oczywiście że Bóg jest Miłością jest Miłosierny i nas zbawił. Jednak żeby dostąpić Jego Miłości, no niestety musisz sam współdziałać z Jego Miłością. Czasami Bóg musi człowiekiem grzesznym potrząsnąć żeby zrozumiał i wszedł na właściwą drogę.
      Czy wasi rodzice za każde złe postępowanie naprawdę nagradzali was miłością?


      Usuń
    7. Pośród Katolików niestety są ludzie, których nie można szanować, bo mając bez przerwy Boga na ustach, nie tylko nie szanują swojej wiary, przykazań i siebie, ale nie mają też szacunku do inaczej myślących co okazują w wypowiedziach uciekając się do przeinaczeń, kłamstw, wyzwisk i pogardy, jak też i w czynach. Jak mawiał jeden z moich profesorów: „bywają tacy, co swoją wiarę traktują jako wiedzę - zostawmy ich z tymi myślami”. I jeszcze jeden klasyk: "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." - Julian Tuwim
      A teraz wracamy do kleszej pedofilii. Marnowanie nasienia w odbycie ministrantów przez wielebnych też jest ohydne i grzeszne, ale jakoś znajdują zrozumienie u owieczek, którzy ich bronią. Wstydu nie mają, grzeszniki jedne! Współczuję tym klechom opętanym nienawiścią do malutkich bezbronnych dzieci, które nie mogą się bronić przed morderczym procederem pedofilii, ale najbardziej współczuję tym małym ofiarom. Każde dziecko jest człowiekiem od momentu urodzenia. To właśnie nawoływanie do milczenia w tej sprawie jest barbarzyństwem, jest równoznaczne z diabelstwem w najohydniejszym wymiarze. Zapewniam was, organizatorzy tego ohydnego pomysłu, że równocześnie z waszym czarnym milczeniem w sprawie pedofili w kościele dusze milionów niewinnych pohańbionych dzieci w wyniku gwałtów będą brały udział w białym, otoczonym boską światłością i miłością marszu, żeby wyciągnąć was z tego obłędu, który zatruwa wam wasze umysły i na koniec surowo ukarać. Zapłacicie za to zarówno sprawcy, jak i ich obrońcy. Nie jesteście roztropni bo chronicie tych zwyrodnialców i nawet wasze wierzenia przeczą dobroci takiej postawy. Nie będzie litości dla tych co widzieli zło, a milczeli lub ukrywali złoczyńców, jednocześnie piętnując ofiary, bo ośmieliły się głośno powiedzieć o swojej krzywdzie.

      Usuń
    8. "Kto z was jest bez grzechu , niech pierwszy rzuci kamień" J.8.7

      Co do pedofilii to wiele razy już pisałem i chyba nie ma sensu do tego wracać skoro nic nie zrozumiałeś.
      Jeśli potrafisz myśleć racjonalnie to napisz mi dlaczego nie mówi się o pedofilii w śród innych grup zawodowych czy religijnych? Dlaczego akurat Kościół Katolicki? Czy te biedne dzieci - jak piszesz, bezbronne dzieci które padły ofiarą pedofilii w rodzinach patologicznych, laickich, w szkołach itd, są już mniej godne politowania niż te w KK? A u Świadków Jehowy? Dlaczego taka cisza?
      Wiesz, myślę że troska o ofiary pedofilii Pana Pieczyńskiego jest tylko przykrywką po to żeby na cierpieniach niewinnych wzbudzić nienawiść w sercach wielu ludzi, w celu zniszczenia KK. Wystarczy prześledzić dawne posty pana Pieczyńskiego ten bez trudu dostrzeże w nich sprzeczności, zakłamanie i obłudę. W jednych artykułach broni się dzieci a w innych popiera aborcje, no chamstwo!
      Gdyby naprawdę zależało wam na tych bezbronnych, to zamiast ślęczeć przed pl Św Anny, to poszlibyście przed kliniki aborcyjne i tam manifestowalibyście w obronie nienarodzonych od poczęcia. Naprawdę nie ośmieszaj się pisząc,że dziecko jest
      człowiekiem od momentu urodzenia a przed? Podobnie jak sam Pieczyński rozbawił mnie pisząc; że " świat duchowy i Bóg akceptują aborcje" no nic głupszego! Każe mi nawiązać kontakt duchowy - z kim? z kosmitami? Ja proponuję, jak również i tobie abyście nawiązali kontakt z Duchem Św abyście w słuchali się w Jego głos, pozwolili się Jemu prowadzić.

      No własnie, jak piszesz ...dusze milionów niewinnych pohańbionych dzieci w wyniku gwałtów będą brały udział w białym, otoczonym Boską Światłością i miłością marszu(...)
      Piękne słowa i też jestem tego pewien że każda aborcjonistka i wszyscy ci co popierają aborcje będą słyszeć tych nienarodzonych wołających o pomstę do nieba. Tego możecie być pewni.

      Usuń
  3. @Anonimowy
    Ten, bazgrzący tu Katolik to ofiara ślepej wiary, nie Bogu-Naturze ale skutecznie zindoktrynowany pajac powszechnej czyli katolickiej głupoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tobie bezmózgie yeti polecam przesłuchać filmik wpisując w wyszukiwarkę pt; ZAPOWIEDZ TRYUMFU NIEPOKALANEJ I KOŚCIOŁA.

      Usuń
  4. Panie Pieczyński a te znicze na ilustracji ma pan pojęcie co one oznaczają?

    OdpowiedzUsuń
  5. Anna:
    - Parę słów prawdy. Nie jestem praktykującym katolikiem a więc opiszę sytuację z pozycji sprzyjającej obiektywnej ocenie. I z tego miejsca muszę stwierdzić, że wyśmiewanie religii katolickiej za wiarę w Boga i przyjmowane dogmaty jest zadziwiające a nawet zabawne w wykonaniu osób, które wierzą w jakieś wymyślone duchowe istoty raz najwyższe, raz najgłębsze, raz będące podszewką a raz naturą wszechświata, absolutami, przestrzeniami, pustkami i innymi wymysłami. Są to urojenia nie mające żadnego uzasadnienia w żadnych doświadczeniach ani teoriach naukowych ani objawieniach ani innych obiektywnych dowodach jakiejkolwiek natury. Podobnie rzecz ma się z zasadami etyki, które sobie każdy wymyśla jakie chce i wobec tego nie są to żadne zasady ale zwykłe widzimisię. W końcu chrześcijaństwo ma swoje "Księgi Mądrości" zwane Pismem Świętym, budowane przez wieki, potwierdzone wielowiekowym zbiorowym doświadczeniem, rozumem, tradycją i mądrością. Stoi tam czarno na białym dziesięcioro przykazań czyli Dekalog, którego przestrzeganie stwarza warunki do zachowania zdrowia fizycznego i psychicznego społeczeństwa i jednostki oraz ich rozwój w pozytywnym znaczeniu. A co wy, państwo antykatolicy, macie do zaoferowania człowiekowi, zniszcenie małżeństw i rodzin, bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, bezpieczeństwa i ochrony zdrowia i życia, więzów społecznych, kultury ( tu, zastąpienia jej waszą "wysoką kulturą" - ha ha }? W końcu zniszczycie także zdrową, racjonalną, logiczną strukturę nauk empirycznych, bo jak ją żywić waszym relatywizmem i iluzjami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      Specjalnie dla Ciebie wkleję tu tekst, który, ponieważ sam lepszego bym nie napisał, odpowie/rozwieje Twoje/ na Twoje wszystkie wątpliwości, a nawet dowiesz się z nawiązką co to może zdziałać, jeśliby tylko ludzie chcieli wprowadzić to w życie. Wiem to sam po sobie od ponad 20 lat. Dekalog byłby zupełnie niepotrzebny,zresztą on powstał tylko dlatego ,że u jego podstaw legła degeneracja ludzi.
      Była przyczyna skutkiem czego były przykazania.Powiem jeszcze ,że u podstaw wszelkiego typu przykazań ze wszystkich kręgów kulturowych legły te same przyczyny.
      Będzie w kilku odcinkach bo tekst jest za długi aby zmieścić go w ograniczonych przez Gospodarza ramach literowych.
      Mniemam ,że, jeśli już tak postawiłeś sprawę zrozumiesz cokolwiek z tego tekstu.
      Pozdrawiam i zapraszam do lektury a potem go głębokiego przemyślenia zawartego w tym tekście sensu.
      cdn.

      Usuń
    2. @Anonimowy

      0 przyczynach rzeczy najważniejszych dla ludzi".

      Tekst napisany i odczytany przez dr-a Jana Kwaśniewskiego 26.07.2000 dla Polonii, wyemitowany na żywo w Polskim Radiu w Chicago.

      Ciechocinek 2000.07.22

      Prawie wszyscy ludzie są przekonani, że choroby to rzecz normalna i że być muszą, że wojny, zbrojenia, przestępczość i inne plagi trapiące od zarania dziejów rodzaj ludzki, też są zjawiskiem normalnym i że inaczej być nie może. Wcale tak nie musi być. Może być zupełnie inaczej.



      Wszystkie dotychczas wymyślone i stosowane recepty w przeszłości, a także i obecnie stosowane w celu poprawienia świata zawsze były nieskuteczne i obecnie skuteczne nie są. Takie są fakty, taka jest prawda.
      Przy powszechnym założeniu, że tak jak jest – jest dobrze i lepiej być nie może, wystarczy tylko to i owo nieco poprawić, nawet nie szuka się sposobu na przyczynowe wyeliminowanie chorób i wszelkiej patologii z ludzkiego życia. Albowiem ludzie nigdy nie mogę szukać czegoś, o czym nawet nie wiedzą, że to coś istnieje.
      Przyjmowanie za normalne czegoś, co nie jest normalne i czego w biologicznie zdrowym gatunku być nie może, zawsze świadczy o niesprawności układu odbierającego informacje, przetwarzającego dane i wyciągającego praktyczne wnioski. Jeżeli te wnioski zastosowane w praktyce, nie dają korzystnych efektów ( a które dały?), a nawet z zasady pogarszają istniejący stan rzeczy, to wniosek może być tylko jeden.
      Aparaty znajdujące się w ludzkich głowach są niesprawne. Działają źle.
      Niezbyt często pojawiający się ludzie o sprawniejszych umysłach , których Sołżenicyn nazywał ludźmi myślącymi i znajdował ich nie więcej jak trzech na każde 100 lat, potrafili zauważyć co jest źle i gdzie jest źle.
      Niektórzy nawet potrafią wskazać wyższą przyczynę zła i wskazać miejsce w którym należy poszukiwać tej przyczyny.
      Takim człowiekiem był prof. Julian Aleksandrowicz.
      Wiedział on, nieważne od kogo, że „wszelkie trudności gospodarcze, społeczne, polityczne, a także wszystkie choroby mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, a ta wadliwa struktura i wadliwa czynność mózgów u wszystkich (prawie) ludzi była i jest spowodowana czynnikami EKOLOGICZNYMI”. Czyli zewnętrznymi. Czyli nie genetycznymi. Czyli możliwymi do usunięcia. Zatem w czynnikach środowiskowych, zwanych ekologicznymi, trzeba szukać tej wadliwej struktury i wadliwej czynności ludzkich mózgów.
      Drugi z myślących XX wieku Erich Fromm potrafił spojrzeć na ludzkość z zewnątrz.
      Cóż on takiego w tej ludzkości zobaczył. Pisał tak : „Patrząc z zewnątrz jesteśmy bandą szaleńców, których właściwie należałoby izolować, ale kto kogo ma izolować, skoro wszyscy są szaleni, a każdy uważa swoje szaleństwo za normę”.
      Jak dotąd ludzie doskonale izolują się sami w piekle, które SAMI sobie stworzyli, już tu, na Ziemi.
      „To ludzie porobili, że nieszczęśliwym jest człowiek” - pisał Staszic. Jan Paweł II, który również potrafił zauważyć to, czego inni zauważyć nie mogą, w jednej ze swych pierwszych encyklik ( Dives et Mizerykordia) napisał: „Widocznie istnieje wadliwy mechanizm , który legł u podstaw całej cywilizacji ludzkiej i całej cywilizacji materialnej”.
      Nasz wielki rodak zauważył, że z rodzajem ludzkim jest coś źle. Że źle jest od początku, od podstaw.
      Ta sama wypowiedź podana przez człowieka wiedzącego (umysły typu Staszica, czy Sedlaka ) wyglądałaby następująco: "Istnieje wadliwy mechanizm itd.
      Ta sama wypowiedź podana przez człowieka mądrego brzmiałaby następująco: „Przyczyną wadliwego mechanizmu, który... - jest wadliwa struktura czynności mózgów ludzkich, a przyczyną tej wadliwej struktury i wadliwej czynności, są błędy w zaopatrywaniu własnego organizmu, wymuszające chorą czynność umysłu”. Te błędy, popełnione przez naszych dalekich przodków są znane jako tak zwany grzech pierworodny.
      cdn.

      Usuń
    3. cd.
      Ludzie dotychczas nie wiedzieli i nie wiedzą obecnie na czym ten grzech polegał i nie wiedzą, co trzeba czynić, aby skutki tegoż grzechu usunąć z własnych organizmów, a najważniejsze - usunąć z własnych umysłów. Nie rozumieją jego skutków podanych w Księdze Rodzaju.
      Ludzie nie mogą znaleźć przyczyny nieszczęść, które ich trapią, bo narzędzie koniecznie potrzebne do znalezienia tej przyczyny, było popsute, co uniemożliwia szukanie tam, gdzie szukać trzeba, jak i wszelkie inne szukanie.
      Popsute narzędzie stosowane w technice daje zły produkt. Popsute narzędzie umieszczone w ludzkich głowach również daje zawsze złe produkty. Inaczej być nie może.
      Dobre produkty pochodzące od dobrego narzędzia, jakim staje się mózg ludzki wyleczony z wadliwej struktury i czynności to: wiedza, prawda, mądrość. Złe i zawsze szkodliwe produkty wytwarzane przez popsute narzędzia mieszczące się w głowach ludzkich to: wiara, poglądy, najczęściej jedno i drugie.

      Szczególnie patologiczna czynność umysłów występuje u tak zwanych uczonych. Bowiem uczyli się tego, co niepotrzebne i czym więcej się nauczyli, tym większe powodują szkody. Ks. Prof. Włodzimierz Sedlak, człowiek który wiedział, napisał o uczonych: „Konsekwencje decyzji uczonych, którzy muszą wybierać zło, bywają nadzwyczaj groźne”.
      Uczeni muszą wybierać zło. Na przykład dzięki Żywieniu Optymalnemu z cukrzycy typu I i typu II wyleczyło się tysiące ludzi. Wielu lekarzy i profesorów widziało osoby wyleczone, ale nadal dla medycyny cukrzyca pozostaje chorobą nieuleczalną. Zamiast podjąć decyzję dobrą, czyli pomóc w wyleczeniu chorujących na cukrzycę, straszą chorych, wyzywają i ubliżają wyleczonym, dlatego cukrzyca, od której gatunek ludzki mógł być już dawno uwolniony, nadal musi trapić ludzi i to z niepotrzebną stratą niewyobrażalnie dużych pieniędzy.
      Jeden z ludzi wiedzących, Stanisław Staszic wiedział, że poglądy będą najszkodliwsze ludziom i będą najdłużej trapić rodzaj ludzki. Pisał, że wiara czyni człowieka głupim. Nie wiedział, że wiara nie jest przyczyną głupoty, a głupota nie jest przyczyną wiary, nie wiedział, że i głupota i wiara mają jedną wspólną przyczynę wyższą.
      Myślący Hugo Kołłątaj wiedział, że wszelkie zło pochodzi z poglądów.
      Kołłątaj nie znał przyczyny poglądów, Staszic nie znał przyczyn wiary i poglądów. A przecież Staszic i Kołłątaj to najsprawniejsze umysły, jakie pojawiają się rzadko, za rzadko, w chorym rodzaju ludzkim, rzadko i w narodzie polskim.
      Słaba to pociecha, że w wielu narodach nie pojawiali się tacy ludzie nigdy i nadal pojawiać się nie mogą. Nie z tych narodów trzeba brać przykład i nie od nich się uczyć.
      Święty Paweł Apostoł w liście do Koryntian (1 Kor 1,20) pytał „Gdzież mądry? Gdzież uczony? Gdzież badacz świata tego? Czyż Bóg nie ogłupił mądrości Świata tego?. A ponieważ Świat nie poznał Boga przez mądrość, w mądrości bożej, spodobało się Bogu przez głupstwa nauczanie zbawić wierzących”.

      Usuń
    4. @Anonimowy
      To nie Bóg spowodował, że nie było i nie ma mądrych, nie ma badaczy świata tego, nie Bóg uniemożliwił poznanie Boga przez Mądrość, w mądrości bożej.
      Wszystko to zrobili ludzie i nadal robią tak samo. Nauczanie głupstwa rodziło i rodzi głupców. A przecież nie o to chodziło Bogu. Chciał w ludziach mieć partnerów w wiedzy, prawdzie i mądrości. Takimi ludzie zostali stworzeni i takimi być powinni. Takimi mogą się stać i takimi stać się muszą.

      Bóg nie lubi głupców : „Wszystkie dni głupiego są złe, a mądry ma gody ustawiczne” i „Nikogo bowiem nie miłuje Pan, jako tego, który z mądrością przebywa” napisano w Biblii.

      Tylko przez usunięcie przyczyn (ekologicznych) , które spowodowały biologiczną degradację rodzaju ludzkiego i powszechnie patologiczną czynność mózgów ludzkich, może pojawią się ludzie mądrzy, nauczeni, umiejący badać świat ten, potrafiący poznać Boga przez mądrość, w mądrości bożej.
      Usunięcie tych przyczyn, jest moim głównym celem.
      Zgromadziłem potrzebną wiedzę i znam przyczyny rzeczy, w tym przyczynę biologicznej degradacji rodzaju ludzkiego i wiem, jak tę przyczynę usunąć można. I trzeba.
      Zawsze lepsze jest to, co przynosi lepsze efekty.
      Moja wiedza stosowana w praktyce przynosi efekty znacznie bardziej korzystne od wszystkich innych stosowanych dotychczas i obecnie metod. Spowodowała więcej udokumentowanych „cudów” niż trafiło się ich w całej pisanej historii ludzkości.
      Dr hab. med. Wolfgang Lutz, specjalista medycyny wewnętrznej i dietetyki, autor książki pt. „Życie bez chleba” , która rozeszła się w nakładzie ponad 8 milionów w różnych językach ( wkrótce ma być wydana w USA) w liście do mnie z dnia 26 czerwca b.r. napisał m.in.:
      „Stosując dietę zawierającą ekstremalnie wysoką zawartość tłuszczów (zwierzęcych), niską białka i węglowodanów, dr Kwaśniewski uzyskuje efekty, wyraźnie przewyższające rezultaty, jakie uzyskiwali inni przy pomocy różnych zwykłych, niskowęglowodanowych diet. Prace dr Kwaśniewskiego wykazały, jak absurdalnym jest powszechne przekonanie o szkodliwym wpływie tłuszczów zwierzęcych na nasze zdrowie”. Doc. Lutz jest jednym z bardzo nielicznych uczonych, który zna się na rzeczy, potrafił szybko zrozumieć moją wiedzę, potrafił docenić korzyści z niej wynikające. Bowiem sam, od wielu lat odżywia się korzystnie dla mózgu swego.

      Inny współcześnie żyjący człowiek, powszechnie uważany ze autorytet moralny, laureat pokojowej nagrody Nobla - XIV Dalaj Lama na omawiany temat wypowiedział się następująco : „Nie zdołamy jednak rozwiązać problemów- tak wojny, przestępczości, przemocy, psychicznego i fizycznego cierpienia- dopóki nie zrobimy CZEGOŚ z niedociągnięciami nas samych. Co zatem należy robić ? Przede wszystkim musimy dojść do zgody w kwestii tego, co jest dobre, a co złe, co stosowne, a co niestosowne”. I ten człowiek zauważył coś, czego inni zauważyć nie mogą. I tego człowieka rady nie mają swego źródła w wiedzy, zatem skuteczne być nie mogą.
      Trzeba zrobić coś ? Trzeba dojść do zgody w sprawach najważniejszych, bez wskazania sposobu na to, aby ludzie mogli do zgody dojść.
      cdn.

      Usuń
    5. @Anonimowy
      To, co radzi Dalaj Lama to i dużo w stosunku do rad innych i bardzo mało w stosunku do potrzeb.

      Wielki myśliciel z Królewca, Emanuel Kant tak pisał: „W sądach czystego rozumu mniemać (czyli mieć poglądów) nie wolno zgoła. Trzeba wiedzieć, albo powstrzymać się od wszelkiego sądzenia. Tak samo jest z zasadami moralności, gdzie nie godzi się podejmować działania, mniemając tylko, że coś jest dozwolone, ale trzeba to wiedzieć”.

      Najwięcej najważniejszej dla ludzi wiedzy zgromadzili i przekazali potomnym Żydzi.
      Dlatego na ich rady trzeba zwracać szczególną uwagę.
      Rabi Uri daje taką receptę na uzdrowienie ludzkości : „Dusza moja jest chora - poskarżył się rabbi Uri i jego ulubiony uczeń Icyk Magid wzdrygął się.
      - Czasy są chore, dlatego dusze chorują- zaprzeczył nauczycielowi Icyk.- Trzeba rebe leczyć czasy.
      - Trzeba leczyć siebie- cicho powiedział rabbi Uri.
      - Boże sprawiedliwy, iluż ich było tych lekarzy czasów, iluż ich przeszło po ziemi ? I czym się to wszystko skończyło ? Kajdanami, szafotem, obłędem. Nie, nie da się uleczyć czasów. Każdy musi leczyć siebie, MOŻE dopiero wtedy ozdrowieją czasy” (Grigorij Kannowicz, „Łzy i modlitwa głupców”, Książka i Wiedza, Warszawa 1985r.).

      Gdy ciało jest chore, to i dusza (elektromagnetyczna) również musi być chora - wiedział ks. prof. Włodzimierz Sedlak.

      Różnych naprawiaczy świata było dotychczas bardzo wielu, a świat nadal jest popsuty i to bardziej, niż kiedykolwiek był zepsuty w przeszłości.

      Wprowadzane w życie propozycje myślicieli, szaleńców (Lenin, Stalin, Hitler), filozofów, twórców wielkich i małych religii w praktyce okazały się być nieskuteczne, a nawet bardzo częsta bywały szkodliwe. Nie mogły być skuteczne. Trzeba działać inaczej, przyczynowo. Innej skutecznej drogi nie było, nie ma i nie będzie.

      W czasach najgłębszej degeneracji Narodu Polskiego Hugo Kołłątaj pisał:
      „Trzeba, wraz z powstawaniem naszym, koniecznie podnieść upadły charakter narodu”

      Prof. Jan Szczepański pisał ... „Jestem zdania, że upadek Polski rozpoczął się w drugiej połowie XVII wieku. I ciągle jeszcze idziemy w dół. Z kryzysu wyjdziemy chyba w XXII wieku”.

      Nie udało się podnieść upadłego charakteru narodu, nie udało się wyjść z permanentnego kryzysu. Zamiast lepiej, jest coraz gorzej. Gdy chorób i chorych przybywa degeneracja narodu pogłębia się a dzieci coraz częściej zabijają dzieci lub dorosłych, ponieważ, jak niektórzy zabójcy mówią.- lubią zabijać. Przestępczość w Polsce od lat wzrasta o około 15 % rocznie. Winni są rządzący. Gdy nasz Naród miał już w 1974 r. szansę na wprowadzenie mojego programu poprawy wyżywienia narodu (dzięki Premierowi Jaroszewiczowi) chorych na obie postacie cukrzycy było w Polsce około 300 tysięcy. Gdy pisałem „Dietę Optymalną” w 1996 r., chorych na cukrzycę było już w Polsce ponad milion.
      Gdy pisałem następne, rozszerzone wydanie "Diety Optymalnej" liczbę chorych na cukrzycę w Polsce oceniano na około 2 miliony. Liczba chorych na inne choroby zaliczane do cywilizacyjnych podobnie wzrosła.

      A przecież tak być nie musi. Z cukrzycy i z prawie wszystkich innych chorób wyleczyć się można. Osoby stosujące zasady Żywienia Optymalnego o tym wiedzą. Sprawdzili je na sobie i swoich rodzinach.
      W nowej "księdze cudów" zamieszczonej w rozszerzonym wydaniu "Diety Optymalnej" podałem przykłady wyleczeń z wielu chorób.
      "Księgę cudów" otwiera obszerna wypowiedź optymalnego od 28 lat, gen. dyw. Apoloniusza Golika, którego Optymalni z Chicago poznali w czasie naszego pobytu w USA. Samych przypadków wyleczeń z cukrzycy typu I jest w "księdze cudów" podanych 6, z cukrzycy typu II- 8. A dla medycyny cukrzyca nadal pozostaje chorobą nieuleczalną.
      Nawet u dzieci z zespołem Downa występuje znaczna poprawa, a nawet rysy twarzy typowe dla tej choroby, zmieniają się w normalne już po 6-8 tygodniach.
      cdn.

      Usuń
    6. @Anonimowy
      Źle jest dlatego, ponieważ czynność umysłów ludzkich jest od dawna popsuta, czego przyczyną są utrwalone i dziedziczone błędy w żywieniu zwane „grzechem pierworodnym”. Dlatego jeszcze muszą być choroby i przestępczość, zbrojenia, wojny, ogromne marnotrawstwo surowców, energii, pracy ludzkiej, ludzie nadal muszą „mozolić się na próżno”. Dlatego nie mogą złączyć się ze sobą i porozumieć?. Ludzie, nawet nie mają wspólnego ludzkiego języka, ani wspólnego rządu.
      Spełnienie tych warunków (wspólny rząd , wspólny język ), jako konieczne dla rozumnego uporządkowania życia ludzkiego na ziemi podali między innymi : Diogenes z Synopy, Stanisław Staszic, czy Emanuel Kant. Dotychczasowe próby: Imperium Perskie, Rzym, Unia Polski z Litwą (dlaczego tylko z Litwą?), Imperium Brytyjskie, Stany Zjednoczone, Unia Europejska, to tylko nieudane działania w tym kierunku.

      Arystoteles radził, że aby umieć rozwiązać problem, koniecznie trzeba znaleźć jego pierwszą przyczynę. A ludzie nigdy nie potrafili i nadal nie potrafią znaleźć, a nawet nie potrafią szukać pierwszej przyczyny zła i dobra, ponieważ nawet nie wiedzą o jej istnieniu.
      Dla stosujących Żywienie Optymalne sprawa jest prosta. Gdy znajdzie się przyczynę danej rzeczy, to szuka się przyczynę znalezionej przyczyny, aż do znalezienia przyczyny pierwszej. Dla nich jest to jasne, dla pozostałych pozostaje ciemne.
      Prof. Julian Aleksandrowicz podał przedostatnią (drugą z kolei licząc od przyczyny pierwszej) przyczynę zła i podał miejsce w którym należy szukać przyczyny pierwszej. Tego uczeni, ani inni ludzie zrobić nie potrafią. Tego mogą dokonać tylko Optymalni utrzymujący odpowiednio długo optymalny model żywienia, dający zdrową czynność mózgu bez wiary i poglądów, a tylko z wiedzą i prawdą, często nawet z mądrością.
      Wadliwy mechanizm o którym pisał Jan Paweł II, spowodował spustoszenia w umysłach ludzkich, a chore umysły po pierwsze nie mogą wiedzieć, że są chore, tak jak nie zdają sobie sprawy ze swojej choroby chorzy psychicznie, po drugie, będąc chore, nawet nie mogą poszukiwać sposobu na uzdrowienie, ani nie mogą szukać przyczyny swojej choroby. Mogą wytwarzać tylko wiarę lub poglądy, najczęściej wytwarzają jedno i drugie. Nie mogą zdobyć wiedzy, prawdy i mądrości.

      W Księdze Rodzaju precyzyjnie podano dzieje grzechu pierworodnego i jego skutki.
      Bóg pozwolił człowiekowi na wszystko, bo wiedział, że człowiek źle postępować nie może. Nie pozwolił tylko na jedno. Na zjadanie pożywienia, które musi spowodować chorą czynność mózgu, a ta z kolei zmusza człowieka do czynienia zła.
      Ale człowiek sam wybrał. Sięgnięcie ludzi po „ziele ziemi”, jako pożywienie, mimo zakazu Boga, spowodowało pojawienie się wstydu, strachu, stałą konieczność ciężkiej, mozolnej i szkodliwej pracy przy produkcji żywności, która spowodowała i dotąd utrzymuje głęboką degenerację ludzi, spowodowało choroby, kobiety zamiast jajeczkować i miesiączkować 1 raz w roku („pomnożę słabości twoje” - Biblia), jak było i jak być powinno , miesiączkują i jajeczkują 13 razy w roku.
      Zamiast mieć szansę na poczęcie dziecka tylko 1 raz w roku, uzyskały tych szans 13 („pomnożę poczęcia twoje” - Biblia). Pojawiła się podatność na choroby zakaźne, z których najgroźniejszą była śpiączka afrykańska przenoszona przez muchę Tse-Tse.
      Próby ochrony przed muchą – „Sporządził Bóg dla nich ubrania ze skórek i przyodział ich”- nie okazały się skuteczne. Z raju wypędziła człowieka mucha Tse- Tse.
      Nie wszyscy są podatni na chorobę. Dobrze odżywieni Europejczycy - nie chorowali.
      cdn.

      Usuń
    7. @Anonimowy
      Prawie wszyscy Polacy czytali „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza.
      Gdy Staś wybrał się do obozowiska Lindego po chininę dla Nel, zastał w nim jednego białego chorego na gangrenę, kilkudziesięciu „śpiących” Murzynów, którzy wszyscy wymarli, oraz kucharza Lindego małego Murzynka Nasibu, który jadał tak jak Linde.
      Linde powiedział Stasiowi, że biali nie chorują na śpiączkę, ale i czarny też nie zachorował, gdy jadł tak jak biały.
      Po wprowadzeniu do spożycia produktów pochodzenia roślinnego ludzie NIE UZYSKALI umiejętności odróżniania dobra od zła, a właśnie ją UTRACILI.

      Autorzy „Księgi Rodzaju” wiedzieli, że najważniejszym skutkiem grzechu pierworodnego była zmiana czynności umysłu ludzkiego na chorą i że dotyczyło to umiejętności odróżniania dobra od zła.
      Ponieważ ludzie nigdy nie potrafili i nadal nie potrafią odróżniać dobra od zła, to autorzy „Księgi Rodzaju” albo się pomylili albo „pomylili się” świadomie wiedząc, że gdy na ziemi pojawią się warunki umożliwiające pojawienie się ludzi o zdrowych umysłach, to ci ludzie potrafią zrozumieć co trzeba i wyciągnąć trafne wnioski.
      Spożywanie „ziela ziemi” spowodowało przyspieszone dojrzewanie, dojrzewanie różnych narządów i ich starzenie stało się nierównomierne, zwiększyło wagę ciała i wzrost, zmniejszyło wagę i objętość mózgu, spowodowało szybkie i nierównomierne starzenie się organizmu, spowodowało skrócenie średniej długości życia człowieka tyle razy, ile razy zwiększyła się liczba miesiączek w roku.
      Najgorszym nieszczęściem spowodowanym zjadaniem „ziela ziemi”, które człowiek sam wybrał na swoje pożywienie, łamiąc najważniejszy i jedyny w stosunku dla człowieka zakaz Boga, było pojawienie się powszechnie patologicznej struktury i czynności mózgów ludzkich, a ta spowodowała utratę umiejętności odróżniania dobra od zła, a ludzie utracili możliwość zdobycia wiedzy, prawdy i mądrości.

      Pitagoras napisał: „żaden człowiek nie jest mądry, mądrzy są tylko bogowie”, a Epikur wiedział, że „wszyscy bogowie mają kształt ludzki”.

      Heraklit napisał, że wszyscy ludzie żyjący na ziemi trzymają się z dala od prawdy i sprawiedliwości. Tak było, jest i tak jeszcze na razie być musi. Tylko od stosujących Żywienie Optymalne zależy głównie, kiedy ludzie uzyskają dostęp do prawdy i mądrości i potrafią żyć sprawiedliwie.

      Każdy odżywia się inaczej, każdy inaczej odżywia swój mózg. Z tej przyczyny czynność mózgu każdego człowieka jest inna, a każdy widzi to samo inaczej. A ten, co widzi inaczej, nie może zgodzić się z innym, widzącym inaczej.
      Człowiek "widzi" mózgiem. Przy każdych innych proporcjach między głównymi składnikami odżywczymi w diecie człowieka, mózg jest zawsze inaczej zaopatrywany, u współczesnych ludzi zawsze źle.
      Tylko wzorzec zaopatrzenia organizmu oparty o wiedzę ścisłą, o prawa obowiązujące w naukach podstawowych od dawna stosowane i sprawdzające się w technice, daje prawidłowe zaopatrzenie organizmu człowieka. Tylko taki człowiek stwarza korzystne warunki dla zdrowej czynności mózgu, co umożliwia zdrową czynność umysłu ludzkiego.

      Dlaczego tylko ludzie potrafili się tak zdegenerować?
      cdn.

      Usuń
    8. @Anonimowy
      O zasadniczych różnicach między wszystkimi innymi gatunkami, a gatunkiem ludzkim, Stanisław Staszic tak pisał: „Żaden zwierz nie niszczy swoich plemion. Człowiek nienawidzi człowieka. Tysiącami zbiera się ludzi dla wyniszczenia sobie podobnych”.

      Jeśli w żadnym gatunku nie ma zabijania osobników z własnego gatunku, ani działań na szkodę tych osobników, czy na szkodę gatunku, a zjawiska te występują wyłącznie w gatunku ludzkim, to coś jest nie tak, jak być powinno.
      Jeśli tylko w gatunku ludzkim jest inaczej niż u wszystkich innych gatunków, to oznacza, że TYLKO w gatunku ludzkim zaistniały jakieś czynniki (przyczyny), których nie było w żadnym innym gatunku, które to czynniki właśnie spowodowały głęboką degenerację rodzaju ludzkiego, zawsze patologiczną strukturę i czynność ludzkich mózgów, a dopiero ta przyczyna stała się przyczyną licznych nieszczęść trapiących ludzkość. Każdy skutek ma swoją przyczynę. Zatem i degeneracja ludzi musiała mieć przyczynę działającą tylko w gatunku ludzkim.

      Cóż takiego pojawiło się w gatunku ludzkim, co nie pojawiło się w żadnym innym gatunku ?.

      Człowiek różni się od innych gatunków tylko w jednej rzeczy.

      Tylko w gatunku ludzkim pojawiła się umiejętność wykorzystania ognia do wstępnego trawienia żywności poza organizmem. Było to korzystne, dopóki ludzie nadtrawiali ogniem produkty, które mogli zjadać na surowo, a przyczyną wszystkich nieszczęść stało się trawienie ogniem żywności pochodzenia roślinnego, niejadalnej dla człowieka na surowo i spożywanie tej żywności. To było główną przyczyną grzechu pierworodnego.
      Bóg dał człowiekowi ogień, aby mógł jeść lepiej od najsilniejszych drapieżników. Był to podarunek, który spowodował wiele dobrego, ale i wiele zła.

      Bez ognia nie byłoby człowieka mogącego nazwać sam siebie rozumnym, nie byłoby grzechu pierworodnego, chorób, degeneracji gatunku ludzkiego, ale nie byłby możliwym rozwój nauk podstawowych, ani cywilizacji technicznej. Dopiero odpowiedni rozwój nauk podstawowych stworzył teoretyczne możliwości dopasowania biochemicznego spożywanej żywności do składu tkanek ludzkiego ciała, czyli dobrania żywności, w sposób najlepszy dla struktury i czynności organizmu.
      Uniemożliwia to, jak dotąd skutecznie, powszechnie patologiczna czynność umysłów u tak zwanych uczonych, wprawdzie uczonych, ale nie tego, co uczyć by się należało, ponadto nauczonych źle.

      Lepiej zawsze jest nic nie wiedzieć, niż wiedzieć źle.

      Gdy wie się źle, zawsze musi się szkodzić. Uczeni wiedzą źle. Dlatego, jak pisał prof. Wł. Sedlak (którego wypowiedź przytaczam ponownie) : „Konsekwencje decyzji uczonych, którzy muszą wybierać zło, bywają nadzwyczaj groźne”.
      Dlatego nie mogą oni ani zrozumieć, ani wykorzystać najważniejszej dla ludzkości wiedzy, która w Polsce się zrodziła. Oby ludzkość nie musiała zbyt długo czekać. A to zależy głównie od tych, którzy wiedzą, czyli od optymalnych.

      Jan Kwaśniewski.

      Usuń
    9. Anna:
      - No proszę bardzo, bez przesady. Przecież to jakiś groch z kapustą. Co prawda gdzieniegdzie tkwi jakiś skwarek prawdy ale najwięcej i tak jest wody. Oto cytat: "Jeśli w żadnym gatunku nie ma zabijania osobników z własnego gatunku, ani działań na szkodę tych osobników, czy na szkodę gatunku, a zjawiska te występują wyłącznie w gatunku ludzkim, to coś jest nie tak, jak być powinno." Przecież to jawne kłamstwo.

      Usuń
    10. @Anonimowy
      Ależ tam jest napisane dlaczego Ty tego nie możesz zrozumieć i to cię najbardziej boli, zresztą nie tylko ciebie. Dokładnie wszystko rozumiesz odwrotnie od rzeczywistości , proszę tego nie mylić z realiami. Realia są takie jakie są i tworzą jedynie nawarstwiające się z latami problemy, których tak naprawdę nikomu naprawiać się się nie, chce bo nie wiedzą jak, a to co do tej pory robili było jedynie zaprzeczenie rozumu. Cała dotychczasowa historia ludzkości to przecież historia wojen. Przeczytaj "Ród Ludzki" Staszica, zresztą i tak niewiele zrozumiesz.

      Usuń
    11. Optymalion6 stycznia 2019 13:35
      Anna:
      - Dlaczego ma mnie boleć, że nie rozumiem pseudonaukowego bigosu? Jestem z tego dumna, że zachowuję mimo obelg i oszczerstw, wierność prawdzie i rozumowi. :)

      Usuń
  6. @Anonimowy
    Ten tekst jest ogromnym skrótem z 12 książek Doktora Jana Kwaśniewskiego, w których zawarł całą odkrytą przez siebie WIEDZĘ na temat tego czym jest człowiek, ludzkość, życie, prawda itd.itp.
    Znacznym poszerzeniem jest lektura tych książek, ale jeszcze lepszym skorzystanie z dobrodziejstw tej WIEDZY.

    OdpowiedzUsuń
  7. No fakt, wody wylano dużo i półprawd też w tym co udostępnił Optymalion, chociażby powoływanie się na "mądrości" JPII, który jak wiemy cynicznie i dość skutecznie działał ochraniając skandale finasowe, mafijne, i przede wszystkim pedofilskie w łonie KRK. Miał gdzieś dobro ofiar i ochronę przyszłych ofiar, a wyłącznie był zainteresowany chronieniem interesów swojej korporacji. Powoływanie się na taki "autorytet" znacznie dyskredytuje teorie tego co się na takim szambie moralnym opiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna:
      - W przeciwieństwie do waszej wysokiej laickiej kultury, moja niższa kultura nie pozwala mi, na używanie wobec ludzi słów uznanych powszechnie za obraźliwe i ferowanie wyroków, bo to ostatnie, jest domeną sądów. Nie znam akt sprawy ale poza tym, nie interesują mnie personalnw wycieczki.
      Pytam tylko czy i jakie rzeczowe argumenty i racjonalne podstawy ma wysoka kultura laicka.

      Usuń
    2. @ANNA Myślę że nie warto wchodzić w dialogi z kimś, kto z góry jest do szpiku nafaszerowany antykatolicką propagandą. Ich szczegółowe informacje i dowody na potwierdzenie dot; pedofilii, o mafiach i finansach Watykanu itp opierają się, no wiadomo na czym. Ich głównym autorytetem wiadomo kim jest.
      Antykatolicka propaganda jest tak długa, jak długa jest historia Kościoła . Zawsze tak było, że okresom wzmożonej walki z Kościołem towarzyszyła- lub też poprzedzała-wymierzona na katolików propaganda.
      Zapowiedział to zresztą sam Jezus, mówiąc do apostołów, że "ludzie będą mówić przeciw nim rzeczy kłamliwe". Cała historia KK jest potwierdzeniem tych słów Jego Założyciela.
      Podstawowym i celem propagandzistów jest nie ochrona i dobro najsłabszych i skrzywdzonych ale zohydzenie duchowieństwa, gdyż organizatorzy różnych kampanii antykatolickich i z RUCHEM LAICKIM na czele wiedzą, że jest ta esencja.
      Pedofilia, owszem w ich rozumieniu to tylko ta Katolicka a w innych kręgach niekatolickich już nie ma znaczenia.

      Usuń
    3. @Skorpion111
      To było powołanie się na jedynie jedno celne stwierdzenie JPII z punktu widzenia prezentowanej wiedzy i nic więcej. Podobnie jest też z innymi cytatami. Napisałem przecież ,że to jest ogromny skrót ale i kwintesencja WIEDZY i żeby ją poznać w całości trzeba przeczytać wszystkie książki,że już o praktyce nie wspomnę. Prawdą jest ,że na początku niewiele i niewłaściwie się ją przyjmuje, podobnie było ze mną.
      Anonimowy wyrwał z kontekstu rzecz, która ma swoje wyjaśnienie w książkach. A nie zmierzam tu przepisywać całych rozdziałów, trzeba samemu zgłębić tę wiedzę aby potem nie wypisywać bzdur.

      Usuń
    4. "@ANNA Myślę że nie warto wchodzić w dialogi z kimś, kto z góry jest do szpiku nafaszerowany antykatolicką propagandą. "

      A co jeśli ktoś taki jak Katolik, jest naszpikowany , zindoktrynowany, nafaszerowany antyludzką propagandą?

      Słowa rzekomego Jezusa,nie dotyczą w żadnym razie, powstałej na poprzekształcanej na swój obraz własny religii, katolicyzmu. Jezus nie stworzył żadnej religii, podstawy katolicyzmu stworzone zostały przecież przez cesarza Konstantyna.Obraz współczesnego katolicyzmu to głównie spetryfikowane przesady ,zabobony i naleciałości z innych wierzeń w tym lokalnych pogańskich wierzeń, zsynkretyzowanych w jeden wielki galimatias religiny zw. katolicyzmem. "Chrześcijaństwo to odchody społeczeństwa" jak pisał F. Nietzsche.

      Usuń
    5. Anna:
      - Proszę Pana, Pan po prostu kłamie i mataczy. I nie zmienią tego żadne książki, nawet jeśli Pan się powoła na książki mataczące w podobnym duchu. Tych kłamstw jest pełno jak drzew w lesie. Wybrałam więc jedno z najbardziej oczywistych: "Jeśli w żadnym gatunku nie ma zabijania osobników z własnego gatunku, ani działań na szkodę tych osobników, czy na szkodę gatunku, a zjawiska te występują wyłącznie w gatunku ludzkim, to coś jest nie tak, jak być powinno." ,koniec cytatu.
      A ponieważ tak nie jest jak napisano Panie Optymalion, to reszta tez nie ma sensu.

      Usuń
    6. "- Proszę Pana, Pan po prostu kłamie i mataczy."

      I vice versa. Po co dalej toczyć pianę, niepotrzebnie.
      "WIARA CZYNI CZŁOWIEKA GŁUPIM."

      Usuń
    7. Anna. I widzisz tak jest za każdym razem. Na brak argumentu nigdy nie otrzymasz konkretnej odpowiedzi przynajmniej takie które były by w twoim odczuciu sensowne i zadowalające. Zamiast tego, masz jedynie wykręty, odpowiedzi "krążące" obok i nie na temat, a właściwie tylko ich pozory.
      I to się nazywa ich mądrość.

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Katolik6 stycznia 2019 14:05
      Anna:
      - No i niech tak będzie. Mam nadzieję, że więcej ludzi to zauważy. :)

      Usuń
    10. Katolik6 stycznia 2019 13:06

      @ANNA Myślę że nie warto wchodzić w dialogi z kimś, kto z góry jest do szpiku nafaszerowany antykatolicką propagandą.

      Anna:
      Tak, nie warto dyskutować z osobą, której umiejętności rzetelnej dyskusji są skąpe. Warto jednak czasami przypomnieć, gdzie leży prawda a gdzie kłamstwo. :)

      Usuń
    11. Optymalion6 stycznia 2019 13:26

      Anna:
      - Panie Optymalion, jeśli Jezus jest rzekomy, to rzekome słowa Jezusa dotyczą tych, których prawdziwy autor, cytujący lub odbiorca tych słów ma na myśli. Jeśli autorem przekazu jest w jakimś stopniu Kościół, to dotyczzą one i Kościoła.

      Usuń
  8. Wiedza jest kluczem do własciwej oceny "autorytetu moralnego", oto trochę informacji na temat postawy JP II wobec pedofilii w KRK, którego był głową przez 27 lat... http://www.wykop.pl/ramka/4570263/jan-pawel-ii-wiedzial-o-pedofilii-w-kosciele-nic-nie-zrobil/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna:
      - Proszę Pana, niestety nic Pan nie zrozumiał. Mnie nie interesują insynuacje i domysły Pana, czy innych Panów, reprezentantów kulury laickiej. Bo tych jest, jak mrówek. Mnie interesują fakty na temat źródeł waszej laickiej wiedzy i moralności. Jeśli natomiast posądzacie kogoś o łamanie prawa, to proszę o złożenie zawiadomienia do właściwej instytucji a nie do mnie. A dla pokazania Waszej obiektywności, proszę udokumentować jakie działania podejmujecie Państwo, wobec przedstawicieli kultury laickiej, którzy łamią prawo. No chyba, że takich ludzi, wyższej kultury laickiej, tego typu problemy nie dotykają.

      Usuń
  9. Też Cię kocham i wybaczam Twoje nacechowane agresją słowa, bo błądzisz zatruta jadem religijnej nieomylności opartej na opowieściach dziwnej treści złych ludzi. Wiem, że boli, ale to musi boleć. Każdy Katolik wyzwalający się z okowów indoktrynacji i psychomanipulacji instytucji zwanej KRK musi narodzić się na nowo, a jak wiadomo narodziny są zawsze okupione bólem. A ból wydzierającej się z okowów kłamstwa duszy jest czasami silniejszy niż ból fizyczny. Życzę Ci doznania tego bólu i to nie ze złośliwości, ale z życzliwości abyś doświadczyła światła poznania prawdy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna:
      - Sorpion,to do mnie? Pan tak zawsze ma, czy to pojedynczy odlot?
      Jak tak Pan lubisz wybaczać, to od razu wybacz sobie, te kłamstwa i obelgi pod moim adresem. W końcu to Pan jesteś ten "nieomylny" i "wszechwiedzący". Ale niestety nie prawdomówny. :)

      Usuń
    2. Trudna jest ta nasza miłość...
      Jak już zarzucasz mi kłamstwo, i obelgi oraz nieomylność i wszechwiedzę, to proszę to wykazać, że ma to przełożenie na historię moich wypowiedzi.

      Usuń
    3. Anna:
      - A po co mam wykazywać, sam je Pan wykazywał, wykazuje: Skorpion 111 6 stycznia 2019 14:02 i nie raz jeszcze wykaże.

      Usuń
    4. Strzał w dziesiątkę.

      Usuń
    5. Może niech w końcu wykaże te; "fakty na temat żródeł ich laickiej wiedzy i moralności...

      Usuń
    6. Katolik6 stycznia 2019 17:18

      Może niech w końcu wykaże te; "fakty na temat żródeł ich laickiej wiedzy i moralności...

      Anna:
      - Też czekam, nie zapomniałam, nie osłabła moja ciekawość i nie tracę nadziei. :)

      Usuń
  10. @ Anna. Klasyczny przykład - brak konkretnej odpowiedzi na twój komentarz z godz 13.15.
    To o czym pisałem wcześniej w komentarzu godz 14.5

    OdpowiedzUsuń
  11. Źródłem laickiej wiedzy i moralności jest nauka i szeroko pojęta kultura, a nie mity. A to co wskazujesz jako kłamstwo z mojej strony, to niestety jest tylko Twoim pobożnym życzeniem. We wpisie z 6 stycznia 2019 14:02 jest moja opinia na temat źródeł Twojego światopoglądu i nie ma tam kłamstwa, obelg itp. Fałszywe świadectwo,a dekalog. Spowiedź, a mocne postanowienie poprawy. Moralność katolicka, a moralność w ogóle itd. Wydaje się, że przedstawianie religii katolickiej jako źródła wszelkiej mocy moralnej dla ludzkości w tej sytuacji jest mocno przereklamowane. Wiem, wiem ułomność natury ludzkiej, ale się wyspowiadacie i OK. A za chwilę znowu fałszywe świadectwo, agresja, narzucanie innym swoich poglądów, a jak nie to szantaż w stosunku do polityków i wymuszanie zapisów prawnych takich, aby było jak Katolikom pasuje. Gdzie w tym wszystkim miejsce na wolną wolę podobno danej od Boga? Na tym kończę z Państwem Katolik i Anna wymianę zdań, bo nie zwykłem dyskutować z kimś kto mnie wyzywa od kłamców bez przyczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpion 111 6 stycznia 2019 18:05

      Źródłem laickiej wiedzy i moralności jest nauka i szeroko pojęta kultura, a nie mity. A to co wskazujesz jako kłamstwo z mojej strony, to niestety jest tylko Twoim pobożnym życzeniem. We wpisie z 6 stycznia 2019 14:02 jest moja opinia na temat źródeł Twojego światopoglądu i nie ma tam kłamstwa, obelg itp.

      Anna:
      - Niech Pan sobie nie pochlebia. Ja z Panem nie dyskutuję, tylko pokazuję Wasze laickie fałszywe świadectwa. Nie zna Pan w ogóle mojego światopoglądu ani jego źródeł. Nie zna mnie Pan w ogóle i Pana opinie o mnie są kłamstwem. Podobnie kłamstwem jest twierdzenie, że Państwa wiedzę i moralność wspiera kultura i nauka.
      Żadna uczciwa nauka nie wspiera takich iluzji o Państwa kontaktach ze światem duchowym i jakiejś Państwa objawionej wiedzy czy moralności. To musi być bardzo, bardzo szeroko pojęta kultura.

      Usuń
  12. "Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci,którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne o . Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.
    cdn.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził,iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby
    jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga."

    Nieprawdaż???

    OdpowiedzUsuń
  14. Optymalion, jak zwykle w sedno. Brawo. Ja trochę o czym innym. Biblia dla Katolików podobno jest źródłem, ale nie czytają, a gdyby przeczytali, to znaleźliby tam takie dyrdymały, że musieliby pomyśleć. Po co, jak myślenie boli, a czytanie szczególnie. Stary Testament, to pasmo bajek i zbrodni na ludziach i ludzkości. Nowy Testament, to odwoływanie się do ST, a jednocześnie wywrócenie wszystkiego do góry nogami i wmawianie wyznawcom, że to jest zgodne ze ST. Nikt z wyznawców nie żyje zgodnie z zaleceniami Biblii, bo się nie da, bo zasady są wewnętrznie sprzeczne. Nikt z wyznawców nie żyje zgodnie z nauczaniem kościoła, nawet papież i kler, jedno wielkie zakłamanie. Ale wszyscy kościelni mienią się moralnymi autorytetami. Co do Boga przedstawianego przez katolicyzm, to też jest kimś tak dziwnym, że trudno w Niego wierzyć. Może podobno wszystko i kocha ludzi, ale musi mieć pośredników, najlepiej bez liku w postaci Matek Boskich od wszelkiej troski i prośby oraz od wszelkiego miejsca lub miasta, do tego całe armie tzw. świętych od każdej bździny, no i najważniejsze musi mieć bez liku kleru, bo bez nich żaden człowiek nie zostanie wysłuchany. Oczywiście najważniejsze jest też abyś za to wszystko płacił, najlepiej wszystkim co tylko posiadasz.

    OdpowiedzUsuń