1

1

środa, 31 października 2018

Wiara na rozkaz

To co robimy razem jest formą duchowości, która ma nam dać poczucie, że wiele zależy od każdego z nas. Ma wzmocnić wewnętrzne poczucie własnej wartości, miłości i tego, że zasługujemy na realizację marzeń. Nasze spotkania nie mają tworzyć kolejnej bariery nie do pokonania. Dlatego połowę czasu poświęcamy  wspólnemu dobru. Na naszych spotkaniach wysyłamy nawzajem do siebie  światło i energię miłości, ale i do każdego, komu mamy ochotę ją przesłać. Szczególnie dzisiaj i jutro, temu oddajmy te 15 minut. Wysyłamy miłość i przyjmujemy ją. Droga do siebie jest utrudniona przez zasieki ustawione przez religie, przesądy, wychowanie. Jednak nie poddajemy się, gdyż pragniemy budować nową cywilizację i nowego człowieka. Przede wszystkim szczęśliwego i poza możliwością bycia manipulowanym.
Jeżeli ktoś od dziecka jest częścią systemu w którym klęka się na komendę, na komendę powtarza słowa wykute na pamięć,  wstaje się na komendę, siada na komendę, milczy lub powtarza na komendę i znów klęka i wstaje i siada i powtarza na komendę. A wszystko to jest zanurzone w kadzidlanym sosie i na jeden temat, zabijania i męczenia człowieka. Od rana do nocy, siedem dni w tygodniu przez stulecia, bo tyle trwa ten niekończący się pogrzeb. To co wtedy? Tylko katolik może nie przyznać się do horroru,  w którym tkwi. Każdy inny człowiek z poza sekty widzi to barbarzyństwo. Ale człowiek jest człowiekiem, to znaczy, że nikt nie odbierze mu woli życia i radości życia. Ponieważ w kościele uczestnicy pogrzebu nie mogą w żaden sposób wyrazić swoich potrzeb muszą to zrobić na zewnątrz. I tam wyraża się prawdziwe oblicze kościoła. Oficjalnie w kościele nie ma faszyzmu, Ku Klux Klanu i marszów śmierci. Jest tylko odreagowanie niekończącego się poniżania i łamania praw człowieka  na tym niekończącym się pogrzebie. Odreagowanie to faszyzm, który ukrywa się pod katolicko narodową flagą.
Pogardę kleru do pospólstwa trzeba odreagować. Jak? Tak samo, nienawiścią i pogardą.
 Tak długo jak będzie istniał kk, tak długo będzie odradzał się faszyzm, gdyż jedno wypływa z drugiego. 
Dlatego narodowcy krzyczą, że chcą Boga. I potrzebują go do wyrównania swoich rachunków z nami. Będą palić książki, a jakże. Ale jeszcze łatwiej jest dokonać samosądu na tych idiotach, którzy przez całe życie czytają i gromadzą wiedzę...  Kibol może to zniszczyć jednym kopniakiem w głowę.  To jest kk i to jest ta władza. Nie reprezentuję żadnego środowiska. Salony Warszawki są mi równie obce jak członkom  pisu. Chodzi mi o wolność i szacunek człowieka do człowieka, które kk niszczy od kiedy wprowadził się na te ziemie. Wierni kk są współodpowiedzialni za jego zbrodnie, złodziejstwa, fałszerstwa, kłamstwa, gwałty, tortury i pedofilię. Milcząco przyzwalają na to. Posyłanie dzieci na religie jest łamaniem praw człowieka, podobnie jak egzorcyzmy i chrzest. Kk jest sektą i najbardziej kryminogenną organizacją na świecie, która działa jawnie. 
Właśnie to jest świat, który chcemy zmienić.  Dlatego pracujemy nad sobą.  Naszą bronią jest afirmacja życia, otwartość, zdolność przyznania się do błędów i słabości. Radość, o którą coraz trudniej. Jak żyć bez niej? Hej, podzielcie się z innymi na naszej grupie swoją radością i swoim szczęściem. 
Niech to zarazi jak najwięcej z nas :-) 

42 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Pieczyński dlaczego pan, usunąłeś mój obszerny komentarz? Jeszcze dziś rano był.
    Czy dlatego że były tam pewne prawdy, dla pana zbyt kompromitujące a lepiej żeby tego nikt nie czytał, bo mogli by się od pana odwrócić?
    No jestem zawiedziony.

    OdpowiedzUsuń
  3. KRK to instytucja, która przetrwała wiele lat. Nie zniszczy jej nikt z zewnątrz. Zniszczy ją pycha, a jak wiadomo to ona kroczy przed upadkiem. To instytucja, która przez wieki zamordowała często w okrutny sposób setki milionów istnień ludzkich. Tak! Nie zabijaj! To instytucja, która kolaborowała z zaborcami Polski, z Hitlerem, Pinochetem i wieloma innymi zbrodniarzami. Na czele tej instutucji często stali kompletni degeneraci - patrz Borgia. To instytucja, która mit Chrystusa i obietnicę zbawienia wykorzystała do stworzenia niewiarygodnego biznesu. Apple, Google, Amazon to pikusie biznesowi. KRK wymyślił absurdalny, nieludzki celibat. Żeby nabijać kasę stworzyli system odpustów zupełnych. Przez wieki walczyli i walczą z wiedzą/nauką, rozwojem, techniką, technologią, sztuką i... tolerancją. Pogardzali i pogardzają kobietami. W KRK która ma być ostoją miłości i moralności nie ma ani jednego ani drugiego. Wojtyła wnosił na ołtarze (trochę obsesyjnie jak nikt inny w historii kościoła) m.in. zbrodniarzy. Zabraniał antykoncepcji w Afryce. W ogóle jej zabraniał. Biologia dla KRK jest ok (kalendarzyk), ale już fizyka (prezerwatywa) czy chemia (pigułki) już nie. Wiele wielkich tego świata to ateiści - Albert Einstein, Stanisław Lem i tysiące innych. Wielu ze względów praktycznych nie przyznawało się i nie przyznaje do ateizmu. Wielu świadomych, dobrych ludzi to ateiści. Religia jest dla ludzi nieświadomych. Duchowość jest dla świadomych. Kościół RK to instytucja o podstawach feudalnych nie mająca nic wspólnego z nowoczesnych człowiekiem XXI wieku. Świadomy człowiek nie potrzebuje nagrody (nieba), żeby być dobrym, ani kary czy strachu (piekła), żeby bać się zrobić złe rzeczy... Historia narodu żydowskiego i potem historia proroka/proroków żydowskich - bo pewnie na podstawie kilku osób stworzono legendę o Chrystusie - nie jest jedyną drogą, prawdą i życiem - a nawet jeśli by była - to KRK ze swoimi okrutnymi patologiami nie ma prawa głosić tego z czym ma już niewiele wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądż niedowiarkiem, lecz wierzącym. J.20 19-31.

      Drogi Tomaszu.
      Taki krótki twój komentarz a zarzutów naliczyłem się z 15. Postaram się opisać na niektóre z nich, gdyż gdybym miał odnieść się do każdego zdania, musiałbym podzielić mój komentarz na kilka części. Większość podałeś tu ogólnikowo, nie podając jasnych konkretów, ani daty czy wieku, sytuacji itd. A przecież nie jestem wróżką Semiramidą żeby przewidywać o jaką sytuację chodzi.
      Weżmy np; o wyniesieniu rzekomych zbrodniarzy na ołtarze przez papieża Jana Pawła II (Piszesz tak pogardliwie, przez WOJTYŁĘ a tak do niego się zwracali komuniści) może podasz imiona tych zbrodniarzy?
      "POGARDA KOBIETAMI" - jakieś konkrety, wiek?
      O "Degeneratach - Borgia" czy to jakieś nazwisko? Bo jeśli tak, to chyba je trochę przekręciłeś. Znany mi jest inkwizytor Robert BOURGIE czy o niego chodzi?
      Rzekome "mordy na setki milionów istnień ludzkich"- brak konkretów. Jeśli mowa o przykazaniu NIE ZABIJAJ, to pozwól że zapytam; czy brałeś udział razem pod sztandarem POLSKA LAICKA na tzw "czarnym marszu" po prawo do mordowania dzieci nienarodzonych? Czy Pieczyński pamiętał o tym przykazaniu kiedy razem z lewakami forsował drzwi kurii biskupich?Przypomnę zdania z artykułu pt "Polska Laicka" - "Dzisiaj pod kurią biskupią wzieliśmy udział w demonstracji zorganizowanej przez strajk kobiet. Kobiety nikogo nie namawiają do aborcji tylko walczą o... ... prawa... I artykuł pt "Słowo na niedzielę"- "Protest przeciwko ustawie antyaborcyjnej rozpoczęliśmy przed siedzibą kurii. Drogie panie, kochane Polki, POLSKA LAICKA JEST Z WAMI NA KAŻDYM PROTEŚCIE, ale błagamy, KIEDY JUŻ WYWALCZYCIE liberalizację PRAWA DO ABORCJI...
      Pisząc że kobiety nie namawiają do aborcji ale walczą o PRAWO! O jakie prawo! Co wyście tam szukali o co walczyliście! Pamiętaj o przykazaniu NIE ZABIJAJ!!!

      Rzekoma kolaboracja Kościoła z Hitlerem i zbrodniarzami?
      Przedstawienie - jako poparcia dla Hitlera - zdjęć z oficjalnych spotkań dyplomatycznych (naziści byli legalnym rządem i dyplomaci wszelkich krajów-nie tylko Watykanu-spotykali się z nimi służbowo). Trudno też wymagać, by członkowie episkopatu nie spotykali się od czasu do czasu-niezależnie od swoich poglądów-z przedstawicielami władz (zwłaszcza że przecież przed wojną hitlerowcy nie byli jeszcze obciążeni zbrodnią ludobójstwa) czy żeby nie podawali im kurtuazyjnie ręki. Przypomnę, że najbardziej aktywnie przeciwstawiający się komunizmowi duchowni w czasach PRL, np, Stefan Wyszyński czy też (ówczesny) kardynał (obecny św) Karol Wojtyła, także wielokrotnie prowadzili rozmowy z komunistami.
      Otóż, istnieją prawdziwe zdjęcia ukazujące niektórych hierarchów witających się przyjętym w III rzeszy pozdrowieniem salut Heil Hitler. Problem taki, że większość tych zdjęć, tak gorliwie kolportowanych przez antykatolickie portale internetowych, nie ukazuje duchownych katolickich. Zapomina się o tym, że istnieją biskupi protestanccy, a niektórzy z nich (należący do Kościoła Niemieckiego).
      Oczywiście nie zaprzeczam, że istnieją zdjęcia przedstawiające dostojników katolickich i nie twierdzę bynajmniej że ani jeden ksiądz katolicki nie był faszystą albo żaden duchowny nigdy nie podniósł ręki w geście poparcia dla Hitlera. Jeśli jednak były takie osoby, to stanowiły wąski margines i nigdy nie miały wsparcia Kościoła - przeciwnie, prowadziły swoją działalność wbrew Kościołowi.
      Jeśli sądzisz że KK kolaborował z Hitlerem to dlaczego NAZIŚCI wydali antykatolicką prasę kontrolowaną przez Hitlera przedstawiające propagandowe rysunki, karykatury duchowieństwa Katolickiego i Kościoła?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Inspiracja celibatu występuje w Piśmie św, choć jest to zarządzenie Kościoła na mocy władzy apostolskiej, a nie bezpośredni nakaz Biblii (celibat nie jest dogmatem i może zostać zniesiony przez Kościół, tak jak został przezeń ustalony). Celibat wyraża stosunek Chrystusa do Kościoła (2 Kor 11,2; Ef 5,27) Jest też symbolem nieskazitelności- w wizji świętych przed tronem Baranka a Apokalipsie (Ap 14,4-5)
      Czy Kościół bogacił się przez odpusty?
      Rzym nigdy nie udzielił zgody na sprzedaż odpustów. Na to nie ma żadnych wiarygodnych dokumentów co by to potwierdzało poza propagandą antykatolickich różnego kalibru. Od tych praktyk należy odróżnić nadużycia-bądż czynione przez oszustów, bądz wynikające z ignorancji,bądz też wreszcie będące owocem fałszywej gorliwości.
      Przeciwko nadużyciom w tej dziedzinie Kościół wypowiadał się kilkukrotnie. Zagadnieniom tym zajmował się Sobór Laterański IV (1215) i Wiedeński (1310). Niemal dwa wieki przed wystąpieniem Lutra, w roku 1392, papież Bonifacy IX napisał do biskupa Ferrary list, zwracając uwagę na to, że w śród zakonników trafiają się osobnicy, którzy pod pozorem udzielania odpustów pobierają od prostych ludzi kasę i przeznaczają je na własne potrzeby. Jak już pisałem były to jednostkowe nadużycia i nigdy nie było na to zgody Stolicy Apostolskiej.

      "Legenda" o Chrystusie czy historia?
      Czy twierdzisz niewierny Tomaszu że istnienie Jezusa to legenda stworzona na podstawie historii narodu żydowskiego i proroków i kilku osób była nie prawdziwa? A na jakiej podstawie tak sądzisz?

      Piszesz; "ŚWIADOMY człowiek nie potrzebuje nagrody (nieba)... A ja bym napisał tak; MĄDRY człowiek będzie się zastanawiał i powie; przecież nie wiele ryzykuję ufając a jakże wiele mogę stracić wątpiąc.

      Ostatni twój zarzut to; "Zabraniał antykoncepcji w Afryce itd...." Znany jest mi ten zarzut, jest to dość obszerny temat i nie jestem w stanie tego opisać w kilku zdaniach bo to nie da pełnego obrazu.
      Kończąc. Tomaszu pamiętaj Kościół nigdy nie będzie miał końca jak tego chcieliby Jego wrogowie bo jest prowadzony Duchem św. Zawsze lubię to zdanie; Łódz Piotrowa na najbardziej wzburzonym morzu nigdy się nie wywróci choć fale nie jednego mogą z niej zmieść.

      Usuń
    4. S.Staszic „Ród Ludzki”

      ”Wyobrażenie dzierży wydarło rodzajowi ludzkiemu ziemię, wyobrażenie bogów odebrało mu rozum. (…) Natura uczyniła człowieka nieświadomym, wrażenie bogów czyni go głupim.”
      s.273

      „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343

      „Kto włada przyszłością ,ten włada wolą i mocą ludzi.
      Słuchajcież, sprzymierzeńcy bogów! Odtąd religia ludziom tylko nadzieję, a wam zapewni rzeczywistość.” s.346
      .................

      "Zawsze lubię to zdanie; Łódz Piotrowa na najbardziej wzburzonym morzu nigdy się nie wywróci choć fale nie jednego mogą z niej zmieść." Katolik

      Nigdy się nie wywróci to, czego nie ma w rzeczywistości,bo już realia są sztucznie stworzone przez cwanych (nie mylić z mądrością) kapłanów, co z rzeczywistością ma niewiele wspólnego. Nie było, nie ma i nigdy nie będzie jakiejś wydumanej chorą wyobraźnią "łodzi". Natomiast miasto Łódź istnieje naprawdę w odróżnieniu od bajki. Wszystko na tym świecie ma swój początek (325r.n.e.) i swój koniec, Kościół też taki będzie miał i to już wkrótce!!!
      Wynika to nawet z tzw. 3 tajemnicy fatimskiej, i hierarchia już ma pełne pory strachu i smrodu jaki pozostawi po sobie.

      "WIARA CZYNI CZŁOWIEKA GŁUPIM"

      Usuń
    5. Powinno być ,pełne sutanny strachu i smrodu....

      Usuń
    6. Ks. Józef Tischner ten cytat uczynił mottem swojego głośnego eseju „Znicestwienie Polski”, który napisał w 1998 r.: „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia”.

      Usuń
  4. Przymus chrześcijańskiego wyznania usankcjonował edyktem Teodozjusz zwany Wielkim w 380 r. Rozporządzenie okazało się kartą fundacyjną ,,najkrwawszej religii w dziejach świata'' (K. Deschner). Dodajmy; I najbardziej niewolniczej.
    Odtąd wszystko, co żywe nie podzielające halucynacji epileptyka z Tarsu w kwestii boskości Jezusa z Nazaretu, określane mianem ,,obłąkanych szaleńców''-wyjęci zostali spod prawa.
    Po pierwszych nieśmiałych realizacjach edyktu ( wymordowanie odrzucających obligatoryjność nowej religii Tesaloniczan, dewastacji Serapejonu w Aleksandrii i likwidacji Igrzysk Olimpijskich), zradykalizowano wyzuwanie z praw ludzkich tzw. heretyków. Radykalizacja antycypowała apokalipsę.
    A, sam Jezus, ten z biblijnego komiksu?
    ,,Nasz Pan Jezus Chrystus nie zmuszał nikogo...do przymusowej wiary''-rzucają tautonimem masło maślanym utrwalacze komiksowego bohatera.
    Nie zmuszał??? Przypomnijmy zatem;
    -Nawracanie siedmiu gmin z Azji Mniejszej (rzekomych Kościołów) pod groźbą konsekwencji (,,miecza''-Dz. Ap. 2;26, ,,zabicia dzieci''-Dz. Ap. 2;23, obietnicy ,,władzy nad poganami''-Dz. Ap. 2;26 itp.).
    -Zniewalanie jedyną wiarą wyrażane w modlitwie aroganckim, szowinistycznym; ,,Nie będziesz miał innych bogów (Elohim) obok mnie''.
    -Żądanie zabicia wszystkich, ,,którzy nie chcieli by im królował'' (Łk. 19; 27).
    Kto nie miłuje Pana będzie przeklęty.
    Kto nie ma w pogardzie ojca i matki...
    Tak mniej więcej wygląda pacyfizm niezrównoważonego psychicznie bohatera nowotestamentowego kreowanego przez tricksterów od sacrum na Pana. Nie dostrzegając, że żądanie wypełniania woli Pana burzy całkowicie m.in. koncepcję tzw. wolnej woli.

    Jako przymus wyznawania ,,jedynego prawdziwego boga'' zinterpretował powyższe-i im podobne-passusy Nowego Testamentu Kościół katolicki. Dał temu wyraz stosami, krucjatami, śmiercią za wątpienie w halucynacje Pawła z Tarsu. Do dziś tam, gdzie tylko władny zmusza tzw. sakramentami poczynając od stygmatyzowania wodą.
    I tylko naiwności lub partycypowaniu w profitach korporacji watykańskiej przypisać należy cynicznie brzmiące uwagi o ,,nie zmuszaniu do wiary''.
    Gdy krzyż uświetnia wygódki (Sławojki), pan ksiądz jest intoccabile (niczym święta krowa) a spęd niedzielnego kultu egzekwuje się urzędowo. W kraju, gdzie nie można żyć bez aktu chrztu czy świadectwa moralności wystawianego przez proboszcza-oficera prowadzącego nas od przedpoczęcia.

    Można służenie bogu oraz jego depozytariuszowi Kościołowi katolickiemu interpretować, jako dobrowolny wybór rodzaju niewoli. Dewiacje różne mają oblicza. Jednakże szczytem arogancji jest zmuszanie innych do aprobowania takiego zniewolenia jako formy wolności.
    Narzucanie światu
    takiego formatu
    przeczy wolności, deprecjonuje człowieka i niweczy jego prawa.
    Może więc z elukubracją ,,nie zmuszania do wiary'' iść do stajenek, pastuszków pasących woły, ambon...leśnych. Tam znajdzie się właściwych odbiorców bajek o ,,niezmuszaniu''?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <> (Mt 19.17) <> (Łk 9.23)

      Tak bardzo Jezus uszanował wolną wolę człowieka, że pozwolił odejść zgorszonym Jego słowom rzeszom w Kafarnaum. Nie zmuszał nawet Apostołów do pozostania z Nim: Rzekł więc Jezus do Dwunastu: <> (J 6 67)

      JEŚLI CHCESZ... To ty decydujesz! Do niczego nie zmusza!

      Papież Jan Paweł II w homilii tak pięknie powiedział:
      Czy można powiedzieć "nie"? Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście że można. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Człowiek może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale pytanie zasadnicze: Czy wolno i w imię czego wolno?
      Bóg dał nam przykazania, które zaczynają się od słów "nie będziesz". Czyżby zabronił nam w ten sposób wolności, którą nam dał a przymusza nas do wiary w Niego? Czy jest to prawdziwa wolność, skoro przykazania dyktują nam, co wolno robić a czego nie wolno?
      A no właśnie jak to jest z tą wolnością?
      W IMIĘ TEJ WOLNOŚCI i w imię wykreowanej własnej wizji, wolnej od Kościoła od religii Hitler i Stalin stworzyli masową rzeżnie, której inkwizycja nigdy nie będzie w stanie dorównać. W imię wolności i tolerancji Rewolucja Francuska w ciągu zaledwie dwóch lat wymordowała (wg różnych żródeł) 350-600 tyś ludzi.
      Rezimy Azjatyckie w Korei, Wietnamie, Chinach, Kambodzy które wymordowały miliony swoich obywateli. Prześladowanie chrześcijan? Czyż nie jest to wynikiem powiedzenie Bogu nie?
      Wiara to moja prywatna sprawa? Kościół nie będzie zmuszał do wiary? Bo wiemy najlepiej co dobre?

      Oczywiście bo w IMIĘ WOLNOŚCI na "czarnym marszu" po ulicach z wulgarnymi antyklerykalnymi transparentami lewactwo i kobiety na czele POLSKA LAICKA idą walczyć o prawo do mordowania nienarodzonych.

      Ależ "kobiety nikogo nie namawiają do aborcji" pisze art "Polska Laicka" no ale następny art pana Pieczyńskiego pt: "Słowo na niedzielę" dodaje; "Drogie panie, kochane polki, POLSKA LAICKA JEST Z WAMI w każdym proteście, ale błagamy, kiedy już WYWALCZYCIE LIBERALIZACJĘ PRAWA DO ABORCJI....?!
      Kobieta ma "prawo' decydować o życiu dziecka, bo wiara to jej indywidualna sprawa, bo to wolność i nikt nie będzie narzucał katolickiego światopoglądu, bo jest demokracja i nie wszyscy muszą przestrzegać Bożych Przykazań.

      A nasz Pan, Zbawiciel i Król Jezus Chrystus nigdy nie zmusi do wiary, bo jest bez radny na wolną wolę człowieka. On tylko Cię zapyta "Jeśli chcesz... Wybór należy do Ciebie.

      Usuń
  5. Jak zwykle głęboko i trafnie Przedmówca się wypowiedział. Szkoda tylko, że to nie trafi w żadnej postaci do głębi jestestwa tego/tych, którzy powinni to przynajmniej rozważyć...

    OdpowiedzUsuń
  6. "NIECH TO ZARAZI JAK NAJWIĘCEJ Z NAS" czytam na końcu tego artykułu pana Pieczyńskiego.
    Zaraza antykatolickiego obłędu wspina się na sam szczyt, absurdu kłamstwa i wręcz niemożliwej do opisania pogardy i manipulacji.
    PARANOJA (uporczywe zaburzenia urojeniowe), kiedyś określana jako "obłęd". Charakterystyczną cechą paranoi jest to że urojenia dotyczą jednej tematyki a tu KK.
    Istnieje niebezpieczeństwo że tacy wojujący fanatycy z KK mogą być opętani oddani szatanowi a to jest zdecydowanie poważny problem, w którym może pomóc jedynie ksiądz egzorcysta.
    Jeśli ktoś począł się zastanawiać nad infantylnością wiary w dobro i zło, to wpierw niech się dowie dlaczego w obecnym świecie jest tylu ludzi wymagających egzorcyzmowania i to wtedy, gdy psychiatrzy stają się bez radni.
    No bo jak nazwać ot, wspomniane przez pana Pieczyńskiego; "Kronice Akaszy", czyli kapłanki, która podobno żyła 4 tyś lat p.n.e i zajmowała się sferą obejmującą jakąś kosmiczną pamięć, bank danych i informacji, w których są zapisane wszystkie wydarzenia? O rzekomych kontaktach z wyższymi istancjami duchowymi, którym przekazuje informacje, chociażby na temat KK? O jakiś centrach, energiach kosmicznych, o tym że KK rzekomo "wymordował dziewięć milionów kobiet", które uznał za czarownice, bo...kusiły mężczyzn, którzy na ich widok mieli "NIEKOŃCZĄCĄ SIĘ EREKCJĘ"!!!
    To nie może zarażać dalej.

    Zachęcam bardzo do wysłuchania przez internet wykładów Ks Piotra Glas egzorcysty mówi o zagrożeniach duchowych. Są też książki pt;
    1. Dzisiaj trzeba wybrać-o potędze Maryi walce duchowej i czasach ostatecznych.
    2. DEKALOG-prawdziwa droga w czasach zamętu.

    Naprawdę warto przeczytać to wam z pewnością otworzy oczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Katolik
    Wyślij tego ks.P.Glasa do psychuszki ,już tam to dobrze go "zegzorcyzmują", ciebie przy okazji też.
    To dlaczego ta rzekowa "potęga Maryji " nie uratowała Polski od wielowiekowych nieszczęść, po mimo zawierzenia?
    Szczególnie drugie przykazanie powinno być przedmiotem twojej "troski" ale nie to zmienione ,ale to pierwotne.

    OdpowiedzUsuń
  8. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krzysztof-pieczynski-polska-nie-przetrwa-z-powodu-wiary-katolickiej/3n34r98

    - Nikt tak nie skłócił i nie osłabił mentalności Polaków jak Kościół katolicki - mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Pieczyński. Aktor zwrócił uwagę m.in. na rolę duchowieństwa w konfederacji targowickiej, która doprowadziła do drugiego rozbioru Polski.
    ‹ wróć
    - Polska nie przetrwa z powodu wiary katolickiej, tylko będzie co raz bardziej skłócona i podzielona, ponieważ Kościół zagarnia sądy, wtrąca się do oświaty. Wszystkie decyzje podejmowane przez rząd są konsultowane z Kościołem - uważa Pieczyński. W jego ocenie duchowni szantażują i straszą polityków.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bóg jeżeli istnieje, to nie jest katolikiem. Katolicyzm wymyślili cesarze rzymscy wespół z ówczenym klerem. Taniec tronu z ołtarzem od tego czasu trwa w najlepsze i jakoś to nie przeszkadza ani klerowi, ani owieczkom, pomimo że od czasu do czasu jedni i drudzy słyszą z czytań niedzielnych jak Jezus mówi "oddajcie cesarzowi co cesarskie i Bogu co boskie..." Religia katolicka wyłącznie oparta na tradycji podporządkowanej ogłupianiu owieczek, władzy nad nimi i czerpaniu zysków, nie ma nic wspólnego z przesłaniem Jezusa, którym nikt w KRK się nie przejmuje. Oglądałem tę rozmowę pana Pieczyńskiego i można tylko przyklasnąć za trafność oceny. Szkoda tylko, że owieczki i kler nic sobie z tego nie przyjmą. Część pozostałych ludzi pomimo, że zrozumie, to i tak nic z tym nie zrobi, a część będzie nieść prawdę w świat. Może kiedyś się przebije z tym do zmanipulowanych serc i umysłów ludzi i pozwoli im się wyzwolić. I jeszcze jedno, było to już zresztą prezentowane przez kogoś w dyskusji, religia jaką wyznaje większość danego społeczeństwa wynika z miejsca urodzenia. Gdyby taki jeden z drugim Adwersarz urodził się w Arabii, to też zapewne równie "gorliwie" atakował by innowierców i ateistów, a to świadczy o zwykłej głupocie i braku logiki, której w religii nie ma. Wiara, to nie wiedza, a jedynie nie oparte na logicznym myśleniu przekonanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Krzysztofie dziękuje panu bardzo za pańską prace.Potwierdził pan moje wieloletnie odczucia których nie potrafiłem sobie wytłumaczyć. Obejrzałem dzisiaj jeden z pańskich wywiadów i poczułem pozytywne energie.Na pewno będę śledził pańska działalność.Zycze siły w pokonywaniu przeciwności .

    OdpowiedzUsuń
  11. O BOŻE, gdzie ja żyję, to jest chore. Najgorsze jest to, że wszelkiej maści tego typu co tak ubóstwiają Pieczyńskiego traktują go jak autorytet. Odrzuca się istnienie rzeczywistości duchowej, naukę Kościoła o niebie, o istnieniu piekła i demonów, o prawdziwości Jezusa w Najświętszym Sakramencie a promuję się inną duchowość jak; zbiorniki energii, latające czarownice i erekcja, o energiach kosmicznych itp.

    Jak pisał ks Piotr Glas: "Nie było jeszcze w historii świata okresu takiej apostazji, odejścia od Boga, a w Historii Kościoła takiego okresu odejścia od dogmatów, od tradycji, prawd wiary, norm i zasad moralnych oraz dobrych obyczajów ukształtowanych przecież przez moralność chrześcijańską, które obowiązywały od setek lat. Żyjemy w czasach rozmiękczania moralności, rozmiękczania doktryny, a do tego nigdy w historii nie było czasu, w którym tak jak teraz obrażano by Boga. Oczywiście wcześniej był grzech, były odejścia od Boga, byli apostaci, ale nigdy w historii to nie było tak powszechne, nigdy nie obrażali Boga tak masowo ludzie świeccy, a także kapłani, którzy przecież są szczególnie powołani do służby Jemu". (Fragment z książki pt; Dzisiaj trzeba wybrać...)
    To co dzisiaj się dzieje, ta walka i nienawiść do KK idealnie o tym pisze Benedykt XVI; "Zbudowaliśmy ideologię sukcesu i dobrobytu która mówi nam że Bóg to fikcja która zajmuje nam czas i pozbawia chęci do życia, nie przejmuj się się Nim staraj się wycisnąć z życia ile tylko możesz".
    A Święty Jan Paweł II powiada: "Żyjemy w obliczu największej konfrontacji. Najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich nie zdają sobie w pełni z tego sprawy. Stańmy w obliczu ostatecznej konfrontacji między KOŚCIOŁEM a ANTY KOŚCIOŁEM, między Ewangelią i jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została WPISANA W PLANY BOŻEJ OPATRZNOŚCI - TO JEST TEN CZAS PRÓBY W KTÓRYM MUSI WEJŚĆ KOŚCIÓŁ".

    I wierzę że ten Kościół choć pod ostrzałem oskarżeń, poharatany, pokaleczony, pobity, ledwo kulejący ale z tej próby zwycięsko wyjdzie.

    Bardzo trafnie ktoś napisał w komentarzu o nicku "jaa" słowa te skierowane były do pana Pieczyńskiego; ".... jak już przepędzisz Kościół z POLSKI, to wiesz jaka religia tu wejdzie? Ta która pojawia się tam, gdzie odrzuca się chrześcijaństwo. Czy wtedy polecisz do Hagi na skargę na panoszący się islam? Człowieku, po pierwszym takim PUBLICZNYM WYSTĄPIENIU (na filmikach) twoja głowa będzie turlać się po ulicy. O ile nie zostaniesz rozjechany przez ciężarówkę, lub nie zginiesz w wybuchu... Walczyć każdy głupek może, ale CO ZAOFERUJE W ZAMIAN? Życie nie zna próżni i katolicyzm zastąpi inna religia, to więcej niż pewne. Jaka? Proponuję schować szabelkę, uspokoić emocję i poważnie się nad tym zastanowić".

    No właśnie, może tak zamiast rozczulać nad wywiadami Pana Pieczyńskiego warto tak do głębi zastanowić się nad tym mądrym komentarzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze że Pieczyński stał się tu, niczym PROROK gdzie wielokrotnie zapowiadał że KOŚCIÓŁ przestanie istnieć. Mówił że to co się dzieje dzisiaj na ziemi jest znakiem rychłego końca. Co ciekawe, mówił o jakimś tworzącym się nowym człowieku, który będzie połączony ze swoim "wyższym ja". Marzy mu się czy nawet, zapowiadał nowe chrześcijaństwo które jest "sektą mistyczną" nakazuje wychodzić na ulice.

      Analizując wszystkie jego wypowiedzi, zachowania przypominają mi się tu fragmenty z Pisma Świętego. Jezus ostrzegał, że tuż przed Jego powtórnym przyjściem, w czasach ostatecznych, powstaną FAŁSZYWI PROROCY, CHRYSTUSOWIE, którzy będą podszywać się pod Niego twierdząc, że są powracającym Mesjaszem i zbawicielem świata. Biblia mówi:

      "A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc; Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą". (Mat.24,4-5)

      ...i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze (...) POWSTANIE wielu FAŁSZYWYCH PROROKÓW i wielu w błąd wprowadzą. ( Mt 24. 9-14)

      Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego co ucho łechce. I ODWRÓCĄ UCHO OD PRAWDY, A ZWRÓCĄ SIĘ ku BAŚNIOM; (2 list do Tymoteusza 3,4)

      Wolność im głoszą a sami są niewolnikami zepsucia. (2 P 2,19)

      Co zaoferujesz w zamian panie Pieczyński- życie nie zna próżni i katolicyzm "jeśli się go zniszczy' zastąpi inna a wiemy jaka.

      Usuń
    2. Wiadomość z ostatniej chwili: ROZBITO NAJWIĘKSZĄ SIATKĘ PEDOFILÓW W HISZPANII!!!
      Uf, Kościół chyba może trochę odetchnąć bo zajmie drugie miejsce w tym przypadku.
      Kiedyś też pisałem o Polsacie i tygodniku "Wprost" co upubliczniły wyniki swojego dziennikarskiego śledztwa na temat jednej z największych pedofilskich siatek w Europie. Z materiału zatytułowanego "Mordercy dzieci" mogliśmy się dowiedzieć że "osobistości z pierwszych stron gazet-politycy,artyści,prawnicy,dziennikarze- były klientami pedofilów, których siatkę zdemaskowali reporterzy "Wprost" i "Polsatu". Tymczasem do trzęsienia ziemi nie doszło. Wychwalani policjanci z CBS zostali odsunięci od sprawy.
      Ale ta nowa wiadomość o Hiszpanii, myślę że Pan Pieczyński wspomni w swoich artykułach tak jak o każdym przypadku molestowania przez księdza.

      Jestem dobrej myśli.

      Usuń
    3. Hiszpanio! Pierwsza córo papieża, druga (po Francji) Kościoła. Nie rób nam tego!

      Jeszcze parędziesiąt aktów pedofilskich kleru wstecz, gdy ziemia niegodnie nosiła świętego dziś Karolusa, mieliśmy godne w Europie towarzystwo. Malta, Irlandia, Hiszpania chętnie wymieniały z katolicką Polską teologiczne myśli przyczyniające się do wstecznego postępu. Okopy Świętej Trójcy rosły w siłę. Dziś wymiana nauk JP II zanika...
      Żaden z krajów pasa biblijnego nie życzy sobie wizyt sutannowych ,,nałkowców'' z katolickiej Polski. Swoich pedofilów mają dosyć.
      Szczególnie katolicka Hiszpania, ta pierwsza córa papieży a druga (po Francji) Kościoła, zdradza otwarcie niechęć. Ostatnim wyczynem wyprowadzania religii ze szkół, sugerującym bliźniaczemu Episkopatowi w Polsce pójście tą sama drogą, wprost zdradza kurczącą się rodzinę katolicką Europy.
      A tak pięknie zapisała się w historii Kościoła. Wzorcowa inkwizycja z największymi w historii komiwojażerami śmieci t.j; Torquemada, Valdes. Rekordowe osiągnięcia w opalaniu na stosach wrogów Kościoła. Radykalizacja walki z judaizantes i moryskami...
      Żadne zaniżane statystyki ratowania stosem dusz heretyków przed dalszym grzeszeniem, ani manipulacje datą kończącą działalność hiszpańskiej Inquisitio (1820) nie pozbawi palmy pierwszeństwa katolickiej Hiszpanii w służbie Pana.
      Bo przedłużeniem Inkwizycji hiszpańskiej były działania Kościoła za czasów nieodżałowanego caudillo Franco. Także siostry zakonne nawiązały do boskich czasów inkwizycji przywracając do życia niezapomniane metody ,,zbawiania grzeszników''. Zwłaszcza dzieci stygmatyzowane czerwonką komunistyczną. Aczkolwiek ich ofiary były skromniejsze niż grypy-nomen omen-hiszpanki.
      Ech, byłyż to czasy. Zbawienne dla ludzkości. Łza się w oku kreci.

      Infantylnym szyderstwem jest stawianie Hiszpanii za przykład w kontekście dokonań cywilizacyjnych. Zwłaszcza na niwie poszanowania życia i praw człowieka. (Exemplum; Niderlandy, podbój Ameryki Pł.) Nie godzi się stawiać za wzór piekła hiszpańskiej Inkwizycji opisanego przez De Rosę w ,,Namiestnikach Chrystusa''.
      Gdy Napoleon podbił Hiszpanię w 1808 r. pułkownik jego wojsk Lemanowski, po włamaniu się do barykadującego się klasztoru Dominikanów w Madrycie, odkrywa pod podłogami
      ,,Sale pełne więźniów, z których wielu było ogarniętych szaleństwem. Przyzwyczajeni do okrucieństw i krwi francuscy żołnierze nie mogli tego widoku wytrzymać. Opróżnili izby tortur, podłożyli proch i wysadzili klasztor w powietrze''.

      Raport w kwestii kleszej pedofilii w Hiszpanii tworzy się skrupulatnie. Nie ma pedofilskiej afery cywilnej za Pirenejami, w której nie partycypowaliby słudzy Kościoła.
      Spodziewany jest wstrząs podobny wrażeniom ,,żołnierzy Napoleona'' po opublikowaniu.

      ,,Ślimak, który kwiaty ślini,
      tak ich nie brudzi, jak ta zuchwała
      fałszywa, dawna po cezarach wdowa
      Kościół-bez duszy i słowa''.
      ,,Ten polip odrósł i lud wyssał blady.
      Wygnać go była kiedyś wielka praca.
      Ma nas za trupa ten szakal i wraca''.
      ,,Jam uciekł i tęczę tak za sobą snował
      jak Irys, a po tęczach gnał mię ów przeklęty
      tak, żem spytać go musiał; Kto mordował?
      A on mi znów szepnął z cicha; Ojciec święty''
      Tak pisał poeta-katolik o Kościele nie tylko hiszpańskim.

      Usuń
  12. Podstawą każdej wiary jest strach. Jak widać na klinicznym przykładzie, strach tych podobno utwierdzonych w wierze jest tak wielki, że boją się o swoją niezachwianą wiarę, bo pan Pieczyński od ponad 3 lat ujawnia prawdę o instytucji, której nic podobno nie przemoże. Nie lękajcie się więc skoro wierzycie i jesteście pewni swojej wiary...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tym polega WALKA DUCHOWA. O tym pisze ks Glas w książce pt: "Dekalog": "Maryja w objawieniach w Fatimie i w innych objawieniach prywatnych wciąż powtarza; walka trwa, walka ze smokiem, z masoneriami i na zewnątrz, i wewnątrz KOŚCIOŁA. Jak człowiek to czyta, ma świadomość tych rzeczy, nabiera duchowej siły i rozumie to, co dzieje się z nim i wokół niego. Rozumie choćby mechanizm pokusy, jak diabeł chce zniszczyć mnie i innych. Bez tej świadomości BĘDĘ TRAKTOWAŁ WIARĘ SUBIEKTYWNIE, EMOCJONALNIE, a jak przyjdzie kryzys, wówczas wiarę stracę. Z religii katolickiej zrobiliśmy religię dla pań, a zapomnieliśmy o elemencie walki, który właśnie dziś jest nam tak bardzo potrzebny. Zresztą największe święte to były najwyższej klasy wojowniczki. Spójrzmy na św Faustynę, ta kobieta płakała i walczyła. Podobnie jak błogosławiony ks Michał Sopoćko, który do końca walczył o Boże miłośierdzie, umierał w samotności i odrzuceniu". (fragment z książki pt Dekalog prawdziwa droga w czasach zamętu).

      Usuń
  13. Z Ballardiniego (,,Jezus i biel...'')
    Kościół to korporacja bez statusu prawnego niewiele mająca wspólnego z biblijnym Jezusem. Ot, zjawisko hybrydowe z głową w Watykanie i mackami po całym świecie. Pod pretekstem sakralizacji dzieła Jezusa korzysta z tej deifikowanej na Soborze Nicejskim (325r.) postaci oraz z mitycznego krzyża ,,męki Pańskiej'' jako logo firmy, by nostryfikować swoją szalbierczą działalność. Ot, podczepianie się pod archetypiczny autorytet w celu wykorzystywania go do partykularnych interesów korporacji.
    Zręby ideologiczne tworzy w epileptycznym zwidzie Saul z Tarsu. Struktury rozwijają tzw. Ojcowie Kościoła. Papieżom zawdzięcza firma marketingowe działania.
    Fundamentem koncepcji uczyniono grzech pierworodny. Z jego pomocą w randze dogmatu narzucono ludzkości poczucie winy-trwanie w grzechu dziedziczonym po pierwszych rodzicach, który to grzech odkupuje męczeńską śmiercią deifikowany Jezus. Jako beneficjenci odkupieńczego zbawienia zobowiązani jesteśmy do spłacania długu. Deifikowanemu założycielowi korporacji uiszczamy zapłatę za pośrednictwem jego urzędników-depozytariuszy wiary.
    Jeszcze tylko punkt sprzedaży czyli stragan (kościółek), odpowiednia okazja (np.; święto) i tricksterzy od sacrum rozpoczynają handel wymienny. W oparach mistycznego absurdu wzmocnionego dymem kadzidlanym wymieniają płynące z ,,ofiary baranka'' sakramenty na brzęczącą monetę. Zareklamują ,,słowem bożym'' towar, poczęstują wafelkiem dla próby smaku dania firmowego, ukrzyżują ponownie Jezusa i, za godziwą opłatę załatwią miejscówkę w niebie. Po prawicy Pana. Aczkolwiek bez gwarancji realizacji.
    Oto cała tajemnica wiary czyli kwintesencja katolicyzmu.

    Macka korporacji watykańskiej na polskich ziemiach przeżywa hossę. Odrabia przysłowiowe 7 lat chudych PRL-u. Utrzymuje ,,Pana Boga'' zadowalając się dopustem bożym w kwocie szacunkowo 10-14 mld. zł. Obraca przy tym ziemią zgodnie z odkryciem kanonika fromborskiego. Internalizuje tubylców nadwiślańskich totalnie. Od kołyski. Świeconą wodą przebiją kroplówkę. Wypiera naukę n a u c z k ą. ...
    Stwarzając sobie na ziemi za życia raj, niezbyt chętnie, ci świątobliwi mężowie garną się do zasiadania po prawicy Pana.
    Quousque tandem?
    Dopóki będziemy stawiać Kościół katolicki z całą jego hierarchia na piedestałach.
    A wystarczy uświadomić maluczkim, że ta korporacja o mafijnej strukturze nie służy ani ludziom, ani bogu. To bóg i lud służą jej interesom. Są odźwiernymi w pałacach jej urzędników i kościołach.
    Uświadomić cyniczny handel przeterminowanym metafizycznym opium, na wzór hochsztaplerów kupczących placebo.
    I najprozaiczniej przestać płacić dilerom za bezwartościowy pozbawiony gwarancji towar.
    Może wówczas straci rację bytu porzekadło;
    ,,Kościół z narodem-naród z torbami''

    ,,Największą podłością Kościoła katolickiego nie jest zniewolenie człowieka lecz uczynienie go niezdolnym do życia na wolności''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SOWIZDRZAL, a myślałem że odniesiesz się do moich dwóch ostatnich wczorajszych komentarzy z godz 11.38 i z 15.30.
      Ale cóż, pewnie przerosło cię to na tyle że wolałeś sięgnąć po zabawny podręcznik do ekonomii Kościoła.
      Kluczem do zrozumienia książki Ballardiniego jest jego własna deklaracja: "Jezus, o którym mowa w tej książce, jest produktem ponadnarodowej Korporacji i jej marketingu, a nie Jezusem historycznym. Sakralizacja Jego dzieła jest obca tej postaci". Zaraz potem autor odwołuje się do wypowiedzi włoskiej autorki Idy Magli, którą bierze za swoją: "Chrześcijaństwo, kontynuując się poprzez wszystkie struktury sakralności, począwszy od chwili śmierci Jezusa, w żaden sposób nie wprowadziło w czyn tego, co on proponował"
      Autor na wszystkich kartach książki absolutnie wierny sformułowaniu założeniu. Kościół, czyli-jak twierdzi Ballardini "Korporacja"-nie ma nic wspólnego z historycznym Jezusem Zbawicielem i pozostawioną przez Niego Dobrą Nowiną, która po prostu zastąpiła "Marka".
      Przeciwnie. Kościół to sprawnie działająca instytucja marketingowa mająca swój produkt, target,logo,zarządzająca nimi lepiej niż ktokolwiek i nieustająco badająca consumer satisfaction. Coca-cola, Xerox czy Procter Gamble; przegrywają w przebiegach w marketingowej skuteczności, a współcześni specjaliści od reklamy, którym wydaje się, że odkrywają przysłowiową Amerykę, tworząc strategie public relations, powinni z pokorą przyjść i uczyć się od Kościoła.
      Tak, zapewne Kościół miałby bardzo wiele do zaoferowania jako nauczyciel strategii komunikacyjnej. Różnica jest jednak zasadnicza. Kościół ostatecznie nie ma nic na sprzedaż, nawet jeśli współczesnym, konsumenckim okiem tak to czasami wygląda. ( Więż,10/2008)

      Usuń
    2. " Kościół ostatecznie nie ma nic na sprzedaż,..." Katolik

      No statecznie to rzeczywiście, Kościół nie ma nic na sprzedaż ,ale ludzie Kościoła to co i owszem, wszystko. Dosłownie wszystko i wszystkich, codziennie od ponad 17oo lat handluje czym się tylko da. Cała jego ,świetnie opisana przez K.Deschnera kryminalna historia, jest tego dobitnym, nieopodważalnym i niezaprzeczalnym "osiagnieciem". Już niedługo "bekniecie "pasożyty za to w całej rozciągłości. Oskarżeń wystarczy, jak książce "Jezus oskarża: sprawa karna Watykan" Uli Weyland(1994). Nic i nikt nad wami się nie zmiłuje, bo ktoby chciał litować się nad "odchodami społeczeństwa"? Dokładnie tak ,jak w zapowiedzi w III tajemnicy fatimskiej.
      Ten "furgon zaprzężony w szkapy ludzkie" pędzi na złamanie karku w objęcia wiekuistej "odchłani piekielnej". Co to za Bóg byłyby, który litowałby się na swoimi zaprzańcami i zbrodnairzami ,wodzącymi ludzkość w przepaść? Sami sobie tę bajeczkę wymyślili!
      Dz.Ap.17.24-25, was już nie ma ,została jedynie matryca nałożona ludziom na oczy i za to odpowiecie wg."zasług" waszych.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Celem przypomnienia.
    Tadeusz Kościuszko wyprzedził swoje czasy. W 1815 roku, podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego, tak pisał do księcia Adama Czartoryskiego:
    ,,Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tadeusza Kościuszkę hołubiono w Polsce praktycznie zawsze. Doceniano go w XIX w, wzór widziały w nim elity II Rzeczypospolitej, w PRL widniał na banknotach, a kult nie zamarł i w III RP. Ale czy na pewno jest to postać krystaliczna?
      Swój polski patriotyzm Kościuszko złączył z postępowymi "wartościami" do tego stopnia, że za postać godną naśladowania można go uznać wyłącznie zakładając REWOLUCYJNE OKULARY.
      Walczył bowiem- i nikt tego nie podważa - o Polskę niepodległą (kwestia słuszności podejmowanych decyzji i działań to wątek odrębny). Była to Polska konkretnie sprofilowana ideologicznie. Nie było w "Rzeczpospolitej marzeń" naczelnika miejsca ani na monarchę ani realny wpływ Kościoła na sprawy społeczne.
      W liście do księcia Czartoryskiego uznając prawdy głoszone przez duchownych za kłamstwo, dogmaty za dziwactwo, a mówienie o rzeczach ostatecznych za straszenie chłopów w celu manipulowania tą grupą społeczną. Stąd bardzo blisko do Marksowej tezy o religii jako opium dla ludu, przetłumaczonej póżniej przez Lenina na warunki rosyjskie jako "religia to gorzałka dla ludu".
      Można twierdzić, że negatywny jego stosunek do Kościoła był charakterystyczny dla poglądów wyrażanych przezeń w ostatnich latach życia. Nie ma jednak dowodów, że dokonał on wolty ideowej, a wcześniej, w chwili gdy na polu bitwy walczył o Polskę, DOCENIAŁ SPOŁECZNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA.
      Jako żołnierz służył w tworzących się właśnie republikańskich Stanach Zjednoczonych, a za walkę o oświeceniowo rozumianą wolność otrzymał od Francji (rewolucyjnej oczywiście) tytuł Obywatela Francji.
      Uwagę w tym kontekście przyciąga również moment wybuchu insurekcji kosciuszkowskiej. Powstanie rozpoczęło się w marcu 1794 r, w chwili, gdy jego przygotowanie pozostawiało wiele do życzenia. W tym czasie rewolucyjna Francja toczyła wojny z europejską koalicją , skonsolidowaną po ścięciu w 1798 r Ludwika XVI. Paryż bez trudu można wskazać jako ośrodek zainteresowany zaangażowaniem mocarstw Europy Środk. (Rosji, Austrii i Prus) w sprawy polskie. Kościuszko natomiast w 1793 r przebywał z tajną misją we Francji z zadaniem zaprezentowania planu wzniecenia nad Wisłą powstania. Ostatecznie rewolucyjne władze nic Polakom nie obiecały, ale jednocześnie zachęcały do walki.

      "Patrz Kościuszko na nas z nieba"-pisał romantyczny poeta Rajnold Suchodolski, najbardziej znany ze śpiewanego wiersza "Witaj majowa jutrzenko" o konstytucji 3 maja. Oczywiście nie znamy pośmiertnych losów duszy Naczelnika, jak najsprawiedliwszy Sędzia - BÓG. Nie znał też losów dowódcy jego piewca- Suchodolski. A jako katolicy mamy obowiązek modlić się za każdego zmarłego, w tym za duszę T.Kościuszki. Nie uniemożliwia nam to jednak dokonania, opartej na dostępnej wiedzy historycznej, analizy poglądów i dokonań naczelnika. A bezapelacyjnie należy stwierdzić, że nie wpisują się one w kanon katolickiej wizji państwa oraz społeczeństwa.
      Dlatego dzisiaj, trzeba poważnie zastanowić się nad dalszym propagowaniem kultu rewolucjonisty. Polsce i Polakom przyda się głęboka refleksja i gruntowny przegląd kanonu "narodowych bohaterów", a naczelnikowi insurekcji z roku 1794 od szkolnych akademii, wierszyków i sejmowych braw na pewno bardziej potrzebna jest modlitwa.

      Usuń
  16. Kilka refleksji do wpisu wiadomo Kogo i moja autorska wizja jak ten wpis powinien wyglądać… :)
    Tadeusza Kościuszkę hołubiono i słusznie w Polsce oraz w USA praktycznie zawsze odkąd dał się poznać jako człowiek wielkiego umysłu i zdolności z całym ludzkim bagażem słabości. Doceniano go w XIX w, wspominały o nim elity II Rzeczypospolitej, w PRL widniał na banknotach, a należne uznanie oraz szacunek (nie kult) i w III RP jest mu (i słusznie ) oddawany. Ale czy na pewno jest to postać krystaliczna? Nie jest, bo nikt nie jest krystaliczny tak jak nie był nim obrońca pedofilów i zboków w sutannach pewien papież „z kraju dalekiego”, tak jak nie był nim pewien Żydożerca Maksymilian, tak jak nie jest pewien Michalik, który doprowadził do wyrzucenia pewnego sierżanta z policji, tak jak pewien Hoser, który uciekł z Rwandy i zostawił owieczki na pastwę między innymi „katolskich” siepaczy.
    Swój polski patriotyzm Kościuszko złączył z postępowymi "wartościami" do tego stopnia, że za postać godną naśladowania można go uznać wyłącznie zakładając REWOLUCYJNE OKULARY. Walczył bowiem- i nikt tego nie podważa - o Polskę niepodległą (kwestia słuszności podejmowanych decyzji i działań to wątek odrębny, ale wszak już wiemy, że nikt nie jest nieomylny). Była to Polska konkretnie sprofilowana ideologicznie. Nie było w "Rzeczpospolitej marzeń" naczelnika miejsca ani na monarchę ani realny wpływ Kościoła na sprawy społeczne. I to jest największa wartość dodana do myślenia Naczelnika, który wyprzedzał epokę, a jak widać Jego wizja sprawdziła się po dziesięcioleciach w porządku ustrojowym jaki obecnie panuje na świecie, a tym samym w Polsce oraz w USA, gdzie swoje wizje czynem zbrojnym wprowadzał w życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, fachowa manipulacja. Zresztą w tym jesteście akurat najlepsi.
      Ja bym jeszcze tu dopisał: Nie jest, bo nikt nie jest krystaliczny tak jak nie był nim UCZESTNIK CZARNEGO MARSZU I OBROŃCA PRAW DO MORDOWANIA NIENARODZONYCH - założyciel pod sztandarem POLSKA LAICKA.

      Usuń
    2. Nikt tego nie twierdził, że pan Pieczyński jest krystaliczny więc strzał drewnianą kulą w dziurawy płot. I jeszcze jedno, to nie manipulacja tylko sprostowanie.

      Usuń
    3. Nie jest krystaliczny ale godny do naśladowania?

      Usuń
    4. Manipulujesz, ale widocznie już tak zostałeś ukształtowany i nie potrafisz inaczej. Nikt inny, nawet p. Pieczyński nie mówi aby Go naśladować. Mało tego, nikt tu nawet o tym nie pomyślał zapewne. Każdy jest niepowtarzalną indywidualnością i każdy sam musi odnaleźć swoją drogę o czym cały czas mówi p. Pieczyński. To jest istotą Jego działalności, a pozostali dzielą się tylko swoimi opiniami na temat drogi p. Pieczynskiego oraz swojej indywidualnej w kontekście wszechobecnej indoktrynacji KRK. Doszukiwanie się nowej religii, sekciarskich chwytów, guru, władzy jest Twoim spaczeniem, bo tak działa KRK. Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie jak to zrozumiesz, o ile w ogóle. Dlaczego? Bo nie chcesz. I na koniec zdradzę Ci tajemnicę. Wiara bezkrytyczna, bez refleksyjna nie jest cnotą, taka wiara jest głupotą.

      Usuń
    5. Zaczynasz się gubić. Skoro nie jest krystaliczny, nie jest wzorem do naśladowania to wtedy jest CZŁOWIEKIEM GDZIE W 100% PODZIELAM JEGO POGLĄDY?

      Usuń
    6. W kwesti do której się swego czasu odniosłem to tak jest, że w 100% się zgadzam. Nie oznacza to, że bezkrytycznie odnoszę się do wszelkich słów, opini i działań p. Pieczyńskiego czemu już nieraz dałem wyraz, wystarczy ze zrozumieniem poczytać moje wpisy pod różnymi wątkami na tym blogu. Nikt tu nie traktuje Go jako guru, wyrocznię, czy proroka.Znowu manipulacja. Daj sobie już spokój. I przeczytaj kilkakrotnie mój poprzedni wpis aż zrozumiesz, to wtedy nie bedziesz dalej manipulował, bo uświadomisz sobie, że ta dotychczasowa Twoja ocena jest zupełnie nie trafiona.

      Usuń
    7. Chyba nigdy się nie zrozumiemy a szkoda.
      Gdyby pan Pieczyński na swoim blogu tylko atakował kapłanów - zwyrodnialców, karierowiczów, homoseksualistów-pedofilów i wyciągał na światło dzienne wszystkie brudy w KK to powiedziałbym że chłop ma racje i z tym trzeba walczyć. Ale Pan Pieczyński atakuje wszystko, każdy dogmat, zaprzecza wszystkim prawdom wiary. Dla niego Ewangelia jest z fałszowana i nawet to że Chrystus nigdy nie istniał ponieważ został jego zdaniem wymyślony przez KK a sam z kolei jest osobą "która wierzy w istnienie pewnej istoty wyższej". Z jednego przypadku robi regułę przemilczając inne fakty. Najchętniej gdyby miał władzę to bez wahania zastosowałby metodę Hitlera czyli sprzątnął KK z wszystkimi kapłanami z powierzchni ziemi. No dziwne że tego nie zauważasz.
      Ja odnalazłem swoją drogę i jestem szczęśliwy a jestem tu nie po to, żeby nawracać ale również podzielić się moją opinią i odmitować to co jest kłamstwem, propagandą i manipulacją.
      Są rzeczy które mi się w KK nie podobają za które się wstydzę ale to nie znaczy że muszę odejść. Jednak jest tam coś, co jest dla mnie bardzo wartościowe i bez którego nie wyobrażam sobie życia.
      Dla ciebie to co piszę, z pewnością jest obłędem, tak jak dla mnie antykatolickim obłędem jest ciągle szczuciem na Kościół posuwając się do absurdu, kłamstwa i pogardy.
      Piękny komentarz znalazłem w internecie a napisał go ateista o imieniu Antoni: "Od 50 lat jestem ateistą ale od 30-kilku jestem przeciwnikiem WALKI tak z jak i o religię- Kościół. Podkreślam walki a nie dyskusji. Dla ogromnej rzeszy ludzi religia- Kościół, jest wielkim OPARCIEM BEZ WZGLĘDU NA BŁĘDY-GRZECHY-CZASEM OGROMNE,tychże. Nie dla mnie ale dla b.wielu. Religia doktryna jest tworem ludzi- trudno więc mówić o fałszerstwie..."
      No właśnie a pan Pieczyński prowadzi walkę uznając religię Katolicką za przesąd i jego celem jest po prostu wykorzenić ją ze świadomości ludzkiej.

      Usuń
    8. Tu chodzi o to, że KRK narzuca innym swoje wizje świata wbrew temu co mówi NT i Jezus. Tu chodzi o to, że religii na świecie są tysiące i każda twierdzi, że jest prawdziwa. Tu chodzi o to, że KRK ma największy wpływ na życie społeczne, polityczne w naszym kraju i każde inne, a wszelki sprzeciw jest karany za obrazę lub cenzurowany, stąd tak radykalna postawa p. Pieczyńskiego, bo jest Polakiem i żyje tu i teraz. Nie chemy takiej Polski i stąd hasło POLSKA LAICKA. Czego nie rozumiesz, jak to jest oczywiste do zrozumienia? Nikt Ci nie zabrania wierzyć w co chcesz, chodzić do kościoła, czy też żyć według nakazów episkopatu. Rób to i żyj sobie jak chcesz, ale nie popieraj tego, że Twój instytucjonalny Kościół wchodzi z buciorami w życie innych ludzi nie podzielających tej ideologi, religii. Czego nie rozumiesz? Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do decydowania o sposobie życia innych? Tu jest problem. Zrozum, że dla przynajmniej 2/7 ludzkości Twoje dogmaty o Maryi, Jezusie, osobach boskich są tak samo "ważne', jak dla Ciebie np. "kulty cargo".

      Usuń
    9. Jezus zapowiadał w NT EUCHARYSTIĘ, Jego ukrytą obecność w NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE abyśmy mieli ŻYCIE WIECZNE- odpuszczał grzechy i nakazał to czynić Apostołom, z kolei Apostołowie przekazywali tę naukę następcom i tak z pokolenia na pokolenie -dziś tę posługę sprawują kapłani- czy myślisz że jest to wizja narzucana wbrew co mówi NT?
      To logiczne, że każda religia głosi, że z jej punktu widzenia jest najbliżej Boga. Każda religia nosi w sobie pojęcie Boga czy sacrum, idee świętości i transcendencji, jak również określenie tajemnicy człowieka. Samo pojęcie religii powinno prowadzić wierzących do różnych wyznań, by się nie kłócili, ale by potrafili przez dialog, odkryć, na czym polega własnie religia, i na czym polegają właściwie religie innych ludzi. A historia pokazuje, że tak nie jest. Wojny religijne były, są i będą, ponieważ człowiek raniony grzechem ma skłonność do fundamentalizmu, do naruszania siłą własnych poglądów. Zamachy terrorystyczne w imię Boga, w imię religii to fałszowanie tego imienia, to blużnierstwo. Czy jedni wierzący w swojej religii mają więcej racji niż inni? Czyli, czy istnieje inna religia bardziej prawdziwa niż wszystkie inne religie? Pytanie kręci się wokół idei prawdy i wokół względności wizji religii. Ktoś wyznaje jakąś religię, robi to za zwyczaj z powodu rodziny,tradycji,narodu. Człowiek dorasta i zadaje pytanie: czy moja religia jest prawdziwa? Dla chrześcijanina, religia łączy się z Chrystusem: On jest prawdziwym Bogiem i człowiekiem,On jest drogą pozwalającą wchodzić w tajemnicę Boga i człowieka. Chrystus jest Zbawicielem wszystkich ludzi i nie narzuca się siłą, nie chce pokonać, ale przekonać człowieka dotykając jego serca,rozumu,sumienia. Do osobistego nawrócenia człowiek musi być wolny. W dialogu międzyreligijnym nie chodzi o przekonanie drugiego człowieka,chodzi o to, by przez słowa i rozum docierać do lepszego zrozumienia Boga,świata,człowieka. W każdej religii są fundamentaliści,czyli osoby,które nie znoszą,że inni nie myślą tak jak oni. Uważają że tylko oni posiadają całą prawdę. Nie, tak naprawdę nikt nie posiada prawdy,ale prawda nas posiada i wymaga od człowieka,by ciągle jej szukał. Kto chce na siłę przekonać ludzi,zawsze prowadzi wojnę,staje się terrorystą.
      Pamiętaj, że pierwsze dobro wspólne dla ludzkości to POKÓJ, bez niego wojna może zniszczyć nas wszystkich.

      Usuń
    10. " Kościół ostatecznie nie ma nic na sprzedaż,..." Katolik

      No statecznie to rzeczywiście, Kościół nie ma nic na sprzedaż ,ale ludzie Kościoła to co i owszem, wszystko. Dosłownie wszystko i wszystkich, codziennie od ponad 17oo lat handluje czym się tylko da. Cała jego ,świetnie opisana przez K.Deschnera kryminalna historia, jest tego dobitnym, nieopodważalnym i niezaprzeczalnym "osiagnieciem". Już niedługo "bekniecie "pasożyty za to w całej rozciągłości. Oskarżeń wystarczy, jak książce "Jezus oskarża: sprawa karna Watykan" Uli Weyland(1994). Nic i nikt nad wami się nie zmiłuje, bo ktoby chciał litować się nad "odchodami społeczeństwa"? Dokładnie tak ,jak w zapowiedzi w III tajemnicy fatimskiej.
      Ten "furgon zaprzężony w szkapy ludzkie" pędzi na złamanie karku w objęcia wiekuistej "odchłani piekielnej". Co to za Bóg byłyby, który litowałby się na swoimi zaprzańcami i zbrodnairzami ,wodzącymi ludzkość w przepaść? Sami sobie tę bajeczkę wymyślili!
      Dz.Ap.17.24-25, was już nie ma ,została jedynie matryca nałożona ludziom na oczy i za to odpowiecie wg."zasług" waszych.

      Usuń
  17. Kilka refleksji do wpisu wiadomo Kogo i moja autorska wizja jak ten wpis powinien wyglądać, ciąg dalszy...

    W liście do księcia Czartoryskiego uznając prawdy głoszone przez duchownych za kłamstwo, dogmaty za dziwactwo, a mówienie o rzeczach ostatecznych za straszenie chłopów w celu manipulowania tą grupą społeczną , wyraził wizjonerskie oraz też oparte na rozsądku i obserwacji zachowania kleru swoją ocenę tej instytucji zwaną KRK. Niejedne owieczki posądziłyby Naczelnika o bardzo bliskie analogie do Marksowej tezy o religii jako opium dla ludu, przetłumaczonej później przez Lenina na warunki rosyjskie jako "religia to gorzałka dla ludu", ale to tylko przypadkowa zbieżność i do tego wykorzystana przez propagandę bolszewicką i komunistyczną. Naczelnik był ponadto i Jego wizja była raczej oparta na trosce o dobro publiczne, a nie o dobro próżniaczej kasty kleszej.
    Można twierdzić, że negatywny jego stosunek do Kościoła był charakterystyczny dla poglądów wyrażanych przezeń w ostatnich latach życia. Nie ma jednak dowodów, że dokonał on wolty ideowej, a wcześniej, w chwili gdy na polu bitwy walczył o Polskę, DOCENIAŁ SPOŁECZNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, bo ze względu na swój intelekt liczył się z realiami wielowiekowej indoktrynacji ludu i nie tylko.
    Jako żołnierz służył w tworzących się właśnie republikańskich Stanach Zjednoczonych, a za walkę o oświeceniowo rozumianą wolność otrzymał od Francji (rewolucyjnej oczywiście) tytuł Obywatela Francji. Dzięki temu ten Wielki Polak przyczynił się do rozwoju humanistycznego świata nastawionego na obalenie ciasnoty i ciemności umysłowej wciskanej kłamliwie przez wieki przez funkcjonariuszy KRK.
    Uwagę w tym kontekście przyciąga również moment wybuchu insurekcji kościuszkowskiej. Powstanie rozpoczęło się w marcu 1794 r, w chwili, gdy jego przygotowanie pozostawiało wiele do życzenia. W tym czasie rewolucyjna Francja toczyła wojny z europejską koalicją , skonsolidowaną po ścięciu w 1798 r Ludwika XVI. Paryż bez trudu można wskazać jako ośrodek zainteresowany zaangażowaniem mocarstw Europy Środk. (Rosji, Austrii i Prus) w sprawy polskie. Kościuszko natomiast w 1793 r przebywał z tajną misją we Francji z zadaniem zaprezentowania planu wzniecenia nad Wisłą powstania. Ostatecznie rewolucyjne

    OdpowiedzUsuń
  18. ...władze nic Polakom nie obiecały, ale jednocześnie zachęcały do walki. To nie jest zarzut, bo kraj ogarnięty rewolucją skupia się na osiągnięciu swoich celów, a później dopiero na ewentualnej pomocy potencjalnym sojusznikom. Co więcej, gdybyśmy byli w takiej samej sytuacji, to postąpilibyśmy tak samo, bo to jest logiczne.

    "Patrz Kościuszko na nas z nieba"-pisał romantyczny poeta Rajnold Suchodolski, najbardziej znany ze śpiewanego wiersza "Witaj majowa jutrzenko" o konstytucji 3 maja. Oczywiście nie znamy pośmiertnych losów duszy Naczelnika, jak najsprawiedliwszy Sędzia - BÓG. Nie znał też losów dowódcy jego piewca- Suchodolski. A jako katolicy mamy obowiązek modlić się za każdego zmarłego, w tym za duszę T.Kościuszki. Nie uniemożliwia nam to jednak dokonania, opartej na dostępnej wiedzy historycznej, analizy poglądów i dokonań naczelnika. A bezapelacyjnie należy stwierdzić, że nie wpisują się one w kanon katolickiej wizji państwa oraz społeczeństwa i CHWAŁA MU ZA TO!
    Dlatego dzisiaj, trzeba poważnie zastanowić się nad dalszym propagowaniem kultu rewolucjonisty, bo ciągle za mało jest wiedzy w społeczeństwie, wiedzy na temat zasług dla rozwoju ludzkości tego wielkiego człowieka i do tego Polaka. Polsce i Polakom przyda się głęboka refleksja i gruntowny przegląd kanonu "narodowych bohaterów", a naczelnikowi insurekcji z roku 1794 od szkolnych akademii, wierszyków i sejmowych braw na pewno bardziej potrzebna jest modlitwa za tych co nie rozumieją jak wielkim człowiekiem był Kościuszko i co dla nas wszystkich wielkiego zrobił.

    OdpowiedzUsuń