1

1

środa, 31 października 2018

Wiara na rozkaz

To co robimy razem jest formą duchowości, która ma nam dać poczucie, że wiele zależy od każdego z nas. Ma wzmocnić wewnętrzne poczucie własnej wartości, miłości i tego, że zasługujemy na realizację marzeń. Nasze spotkania nie mają tworzyć kolejnej bariery nie do pokonania. Dlatego połowę czasu poświęcamy  wspólnemu dobru. Na naszych spotkaniach wysyłamy nawzajem do siebie  światło i energię miłości, ale i do każdego, komu mamy ochotę ją przesłać. Szczególnie dzisiaj i jutro, temu oddajmy te 15 minut. Wysyłamy miłość i przyjmujemy ją. Droga do siebie jest utrudniona przez zasieki ustawione przez religie, przesądy, wychowanie. Jednak nie poddajemy się, gdyż pragniemy budować nową cywilizację i nowego człowieka. Przede wszystkim szczęśliwego i poza możliwością bycia manipulowanym.
Jeżeli ktoś od dziecka jest częścią systemu w którym klęka się na komendę, na komendę powtarza słowa wykute na pamięć,  wstaje się na komendę, siada na komendę, milczy lub powtarza na komendę i znów klęka i wstaje i siada i powtarza na komendę. A wszystko to jest zanurzone w kadzidlanym sosie i na jeden temat, zabijania i męczenia człowieka. Od rana do nocy, siedem dni w tygodniu przez stulecia, bo tyle trwa ten niekończący się pogrzeb. To co wtedy? Tylko katolik może nie przyznać się do horroru,  w którym tkwi. Każdy inny człowiek z poza sekty widzi to barbarzyństwo. Ale człowiek jest człowiekiem, to znaczy, że nikt nie odbierze mu woli życia i radości życia. Ponieważ w kościele uczestnicy pogrzebu nie mogą w żaden sposób wyrazić swoich potrzeb muszą to zrobić na zewnątrz. I tam wyraża się prawdziwe oblicze kościoła. Oficjalnie w kościele nie ma faszyzmu, Ku Klux Klanu i marszów śmierci. Jest tylko odreagowanie niekończącego się poniżania i łamania praw człowieka  na tym niekończącym się pogrzebie. Odreagowanie to faszyzm, który ukrywa się pod katolicko narodową flagą.
Pogardę kleru do pospólstwa trzeba odreagować. Jak? Tak samo, nienawiścią i pogardą.
 Tak długo jak będzie istniał kk, tak długo będzie odradzał się faszyzm, gdyż jedno wypływa z drugiego. 
Dlatego narodowcy krzyczą, że chcą Boga. I potrzebują go do wyrównania swoich rachunków z nami. Będą palić książki, a jakże. Ale jeszcze łatwiej jest dokonać samosądu na tych idiotach, którzy przez całe życie czytają i gromadzą wiedzę...  Kibol może to zniszczyć jednym kopniakiem w głowę.  To jest kk i to jest ta władza. Nie reprezentuję żadnego środowiska. Salony Warszawki są mi równie obce jak członkom  pisu. Chodzi mi o wolność i szacunek człowieka do człowieka, które kk niszczy od kiedy wprowadził się na te ziemie. Wierni kk są współodpowiedzialni za jego zbrodnie, złodziejstwa, fałszerstwa, kłamstwa, gwałty, tortury i pedofilię. Milcząco przyzwalają na to. Posyłanie dzieci na religie jest łamaniem praw człowieka, podobnie jak egzorcyzmy i chrzest. Kk jest sektą i najbardziej kryminogenną organizacją na świecie, która działa jawnie. 
Właśnie to jest świat, który chcemy zmienić.  Dlatego pracujemy nad sobą.  Naszą bronią jest afirmacja życia, otwartość, zdolność przyznania się do błędów i słabości. Radość, o którą coraz trudniej. Jak żyć bez niej? Hej, podzielcie się z innymi na naszej grupie swoją radością i swoim szczęściem. 
Niech to zarazi jak najwięcej z nas :-) 

24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. KRK to instytucja, która przetrwała wiele lat. Nie zniszczy jej nikt z zewnątrz. Zniszczy ją pycha, a jak wiadomo to ona kroczy przed upadkiem. To instytucja, która przez wieki zamordowała często w okrutny sposób setki milionów istnień ludzkich. Tak! Nie zabijaj! To instytucja, która kolaborowała z zaborcami Polski, z Hitlerem, Pinochetem i wieloma innymi zbrodniarzami. Na czele tej instutucji często stali kompletni degeneraci - patrz Borgia. To instytucja, która mit Chrystusa i obietnicę zbawienia wykorzystała do stworzenia niewiarygodnego biznesu. Apple, Google, Amazon to pikusie biznesowi. KRK wymyślił absurdalny, nieludzki celibat. Żeby nabijać kasę stworzyli system odpustów zupełnych. Przez wieki walczyli i walczą z wiedzą/nauką, rozwojem, techniką, technologią, sztuką i... tolerancją. Pogardzali i pogardzają kobietami. W KRK która ma być ostoją miłości i moralności nie ma ani jednego ani drugiego. Wojtyła wnosił na ołtarze (trochę obsesyjnie jak nikt inny w historii kościoła) m.in. zbrodniarzy. Zabraniał antykoncepcji w Afryce. W ogóle jej zabraniał. Biologia dla KRK jest ok (kalendarzyk), ale już fizyka (prezerwatywa) czy chemia (pigułki) już nie. Wiele wielkich tego świata to ateiści - Albert Einstein, Stanisław Lem i tysiące innych. Wielu ze względów praktycznych nie przyznawało się i nie przyznaje do ateizmu. Wielu świadomych, dobrych ludzi to ateiści. Religia jest dla ludzi nieświadomych. Duchowość jest dla świadomych. Kościół RK to instytucja o podstawach feudalnych nie mająca nic wspólnego z nowoczesnych człowiekiem XXI wieku. Świadomy człowiek nie potrzebuje nagrody (nieba), żeby być dobrym, ani kary czy strachu (piekła), żeby bać się zrobić złe rzeczy... Historia narodu żydowskiego i potem historia proroka/proroków żydowskich - bo pewnie na podstawie kilku osób stworzono legendę o Chrystusie - nie jest jedyną drogą, prawdą i życiem - a nawet jeśli by była - to KRK ze swoimi okrutnymi patologiami nie ma prawa głosić tego z czym ma już niewiele wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. S.Staszic „Ród Ludzki”

      ”Wyobrażenie dzierży wydarło rodzajowi ludzkiemu ziemię, wyobrażenie bogów odebrało mu rozum. (…) Natura uczyniła człowieka nieświadomym, wrażenie bogów czyni go głupim.”
      s.273

      „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343

      „Kto włada przyszłością ,ten włada wolą i mocą ludzi.
      Słuchajcież, sprzymierzeńcy bogów! Odtąd religia ludziom tylko nadzieję, a wam zapewni rzeczywistość.” s.346
      .................

      "Zawsze lubię to zdanie; Łódz Piotrowa na najbardziej wzburzonym morzu nigdy się nie wywróci choć fale nie jednego mogą z niej zmieść." Katolik

      Nigdy się nie wywróci to, czego nie ma w rzeczywistości,bo już realia są sztucznie stworzone przez cwanych (nie mylić z mądrością) kapłanów, co z rzeczywistością ma niewiele wspólnego. Nie było, nie ma i nigdy nie będzie jakiejś wydumanej chorą wyobraźnią "łodzi". Natomiast miasto Łódź istnieje naprawdę w odróżnieniu od bajki. Wszystko na tym świecie ma swój początek (325r.n.e.) i swój koniec, Kościół też taki będzie miał i to już wkrótce!!!
      Wynika to nawet z tzw. 3 tajemnicy fatimskiej, i hierarchia już ma pełne pory strachu i smrodu jaki pozostawi po sobie.

      "WIARA CZYNI CZŁOWIEKA GŁUPIM"

      Usuń
    2. Powinno być ,pełne sutanny strachu i smrodu....

      Usuń
    3. Ks. Józef Tischner ten cytat uczynił mottem swojego głośnego eseju „Znicestwienie Polski”, który napisał w 1998 r.: „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia”.

      Usuń
  3. Przymus chrześcijańskiego wyznania usankcjonował edyktem Teodozjusz zwany Wielkim w 380 r. Rozporządzenie okazało się kartą fundacyjną ,,najkrwawszej religii w dziejach świata'' (K. Deschner). Dodajmy; I najbardziej niewolniczej.
    Odtąd wszystko, co żywe nie podzielające halucynacji epileptyka z Tarsu w kwestii boskości Jezusa z Nazaretu, określane mianem ,,obłąkanych szaleńców''-wyjęci zostali spod prawa.
    Po pierwszych nieśmiałych realizacjach edyktu ( wymordowanie odrzucających obligatoryjność nowej religii Tesaloniczan, dewastacji Serapejonu w Aleksandrii i likwidacji Igrzysk Olimpijskich), zradykalizowano wyzuwanie z praw ludzkich tzw. heretyków. Radykalizacja antycypowała apokalipsę.
    A, sam Jezus, ten z biblijnego komiksu?
    ,,Nasz Pan Jezus Chrystus nie zmuszał nikogo...do przymusowej wiary''-rzucają tautonimem masło maślanym utrwalacze komiksowego bohatera.
    Nie zmuszał??? Przypomnijmy zatem;
    -Nawracanie siedmiu gmin z Azji Mniejszej (rzekomych Kościołów) pod groźbą konsekwencji (,,miecza''-Dz. Ap. 2;26, ,,zabicia dzieci''-Dz. Ap. 2;23, obietnicy ,,władzy nad poganami''-Dz. Ap. 2;26 itp.).
    -Zniewalanie jedyną wiarą wyrażane w modlitwie aroganckim, szowinistycznym; ,,Nie będziesz miał innych bogów (Elohim) obok mnie''.
    -Żądanie zabicia wszystkich, ,,którzy nie chcieli by im królował'' (Łk. 19; 27).
    Kto nie miłuje Pana będzie przeklęty.
    Kto nie ma w pogardzie ojca i matki...
    Tak mniej więcej wygląda pacyfizm niezrównoważonego psychicznie bohatera nowotestamentowego kreowanego przez tricksterów od sacrum na Pana. Nie dostrzegając, że żądanie wypełniania woli Pana burzy całkowicie m.in. koncepcję tzw. wolnej woli.

    Jako przymus wyznawania ,,jedynego prawdziwego boga'' zinterpretował powyższe-i im podobne-passusy Nowego Testamentu Kościół katolicki. Dał temu wyraz stosami, krucjatami, śmiercią za wątpienie w halucynacje Pawła z Tarsu. Do dziś tam, gdzie tylko władny zmusza tzw. sakramentami poczynając od stygmatyzowania wodą.
    I tylko naiwności lub partycypowaniu w profitach korporacji watykańskiej przypisać należy cynicznie brzmiące uwagi o ,,nie zmuszaniu do wiary''.
    Gdy krzyż uświetnia wygódki (Sławojki), pan ksiądz jest intoccabile (niczym święta krowa) a spęd niedzielnego kultu egzekwuje się urzędowo. W kraju, gdzie nie można żyć bez aktu chrztu czy świadectwa moralności wystawianego przez proboszcza-oficera prowadzącego nas od przedpoczęcia.

    Można służenie bogu oraz jego depozytariuszowi Kościołowi katolickiemu interpretować, jako dobrowolny wybór rodzaju niewoli. Dewiacje różne mają oblicza. Jednakże szczytem arogancji jest zmuszanie innych do aprobowania takiego zniewolenia jako formy wolności.
    Narzucanie światu
    takiego formatu
    przeczy wolności, deprecjonuje człowieka i niweczy jego prawa.
    Może więc z elukubracją ,,nie zmuszania do wiary'' iść do stajenek, pastuszków pasących woły, ambon...leśnych. Tam znajdzie się właściwych odbiorców bajek o ,,niezmuszaniu''?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle głęboko i trafnie Przedmówca się wypowiedział. Szkoda tylko, że to nie trafi w żadnej postaci do głębi jestestwa tego/tych, którzy powinni to przynajmniej rozważyć...

    OdpowiedzUsuń
  5. @Katolik
    Wyślij tego ks.P.Glasa do psychuszki ,już tam to dobrze go "zegzorcyzmują", ciebie przy okazji też.
    To dlaczego ta rzekowa "potęga Maryji " nie uratowała Polski od wielowiekowych nieszczęść, po mimo zawierzenia?
    Szczególnie drugie przykazanie powinno być przedmiotem twojej "troski" ale nie to zmienione ,ale to pierwotne.

    OdpowiedzUsuń
  6. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krzysztof-pieczynski-polska-nie-przetrwa-z-powodu-wiary-katolickiej/3n34r98

    - Nikt tak nie skłócił i nie osłabił mentalności Polaków jak Kościół katolicki - mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Pieczyński. Aktor zwrócił uwagę m.in. na rolę duchowieństwa w konfederacji targowickiej, która doprowadziła do drugiego rozbioru Polski.
    ‹ wróć
    - Polska nie przetrwa z powodu wiary katolickiej, tylko będzie co raz bardziej skłócona i podzielona, ponieważ Kościół zagarnia sądy, wtrąca się do oświaty. Wszystkie decyzje podejmowane przez rząd są konsultowane z Kościołem - uważa Pieczyński. W jego ocenie duchowni szantażują i straszą polityków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bóg jeżeli istnieje, to nie jest katolikiem. Katolicyzm wymyślili cesarze rzymscy wespół z ówczenym klerem. Taniec tronu z ołtarzem od tego czasu trwa w najlepsze i jakoś to nie przeszkadza ani klerowi, ani owieczkom, pomimo że od czasu do czasu jedni i drudzy słyszą z czytań niedzielnych jak Jezus mówi "oddajcie cesarzowi co cesarskie i Bogu co boskie..." Religia katolicka wyłącznie oparta na tradycji podporządkowanej ogłupianiu owieczek, władzy nad nimi i czerpaniu zysków, nie ma nic wspólnego z przesłaniem Jezusa, którym nikt w KRK się nie przejmuje. Oglądałem tę rozmowę pana Pieczyńskiego i można tylko przyklasnąć za trafność oceny. Szkoda tylko, że owieczki i kler nic sobie z tego nie przyjmą. Część pozostałych ludzi pomimo, że zrozumie, to i tak nic z tym nie zrobi, a część będzie nieść prawdę w świat. Może kiedyś się przebije z tym do zmanipulowanych serc i umysłów ludzi i pozwoli im się wyzwolić. I jeszcze jedno, było to już zresztą prezentowane przez kogoś w dyskusji, religia jaką wyznaje większość danego społeczeństwa wynika z miejsca urodzenia. Gdyby taki jeden z drugim Adwersarz urodził się w Arabii, to też zapewne równie "gorliwie" atakował by innowierców i ateistów, a to świadczy o zwykłej głupocie i braku logiki, której w religii nie ma. Wiara, to nie wiedza, a jedynie nie oparte na logicznym myśleniu przekonanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Krzysztofie dziękuje panu bardzo za pańską prace.Potwierdził pan moje wieloletnie odczucia których nie potrafiłem sobie wytłumaczyć. Obejrzałem dzisiaj jeden z pańskich wywiadów i poczułem pozytywne energie.Na pewno będę śledził pańska działalność.Zycze siły w pokonywaniu przeciwności .

    OdpowiedzUsuń
  9. Podstawą każdej wiary jest strach. Jak widać na klinicznym przykładzie, strach tych podobno utwierdzonych w wierze jest tak wielki, że boją się o swoją niezachwianą wiarę, bo pan Pieczyński od ponad 3 lat ujawnia prawdę o instytucji, której nic podobno nie przemoże. Nie lękajcie się więc skoro wierzycie i jesteście pewni swojej wiary...:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Ballardiniego (,,Jezus i biel...'')
    Kościół to korporacja bez statusu prawnego niewiele mająca wspólnego z biblijnym Jezusem. Ot, zjawisko hybrydowe z głową w Watykanie i mackami po całym świecie. Pod pretekstem sakralizacji dzieła Jezusa korzysta z tej deifikowanej na Soborze Nicejskim (325r.) postaci oraz z mitycznego krzyża ,,męki Pańskiej'' jako logo firmy, by nostryfikować swoją szalbierczą działalność. Ot, podczepianie się pod archetypiczny autorytet w celu wykorzystywania go do partykularnych interesów korporacji.
    Zręby ideologiczne tworzy w epileptycznym zwidzie Saul z Tarsu. Struktury rozwijają tzw. Ojcowie Kościoła. Papieżom zawdzięcza firma marketingowe działania.
    Fundamentem koncepcji uczyniono grzech pierworodny. Z jego pomocą w randze dogmatu narzucono ludzkości poczucie winy-trwanie w grzechu dziedziczonym po pierwszych rodzicach, który to grzech odkupuje męczeńską śmiercią deifikowany Jezus. Jako beneficjenci odkupieńczego zbawienia zobowiązani jesteśmy do spłacania długu. Deifikowanemu założycielowi korporacji uiszczamy zapłatę za pośrednictwem jego urzędników-depozytariuszy wiary.
    Jeszcze tylko punkt sprzedaży czyli stragan (kościółek), odpowiednia okazja (np.; święto) i tricksterzy od sacrum rozpoczynają handel wymienny. W oparach mistycznego absurdu wzmocnionego dymem kadzidlanym wymieniają płynące z ,,ofiary baranka'' sakramenty na brzęczącą monetę. Zareklamują ,,słowem bożym'' towar, poczęstują wafelkiem dla próby smaku dania firmowego, ukrzyżują ponownie Jezusa i, za godziwą opłatę załatwią miejscówkę w niebie. Po prawicy Pana. Aczkolwiek bez gwarancji realizacji.
    Oto cała tajemnica wiary czyli kwintesencja katolicyzmu.

    Macka korporacji watykańskiej na polskich ziemiach przeżywa hossę. Odrabia przysłowiowe 7 lat chudych PRL-u. Utrzymuje ,,Pana Boga'' zadowalając się dopustem bożym w kwocie szacunkowo 10-14 mld. zł. Obraca przy tym ziemią zgodnie z odkryciem kanonika fromborskiego. Internalizuje tubylców nadwiślańskich totalnie. Od kołyski. Świeconą wodą przebiją kroplówkę. Wypiera naukę n a u c z k ą. ...
    Stwarzając sobie na ziemi za życia raj, niezbyt chętnie, ci świątobliwi mężowie garną się do zasiadania po prawicy Pana.
    Quousque tandem?
    Dopóki będziemy stawiać Kościół katolicki z całą jego hierarchia na piedestałach.
    A wystarczy uświadomić maluczkim, że ta korporacja o mafijnej strukturze nie służy ani ludziom, ani bogu. To bóg i lud służą jej interesom. Są odźwiernymi w pałacach jej urzędników i kościołach.
    Uświadomić cyniczny handel przeterminowanym metafizycznym opium, na wzór hochsztaplerów kupczących placebo.
    I najprozaiczniej przestać płacić dilerom za bezwartościowy pozbawiony gwarancji towar.
    Może wówczas straci rację bytu porzekadło;
    ,,Kościół z narodem-naród z torbami''

    ,,Największą podłością Kościoła katolickiego nie jest zniewolenie człowieka lecz uczynienie go niezdolnym do życia na wolności''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Kościół ostatecznie nie ma nic na sprzedaż,..." Katolik

      No statecznie to rzeczywiście, Kościół nie ma nic na sprzedaż ,ale ludzie Kościoła to co i owszem, wszystko. Dosłownie wszystko i wszystkich, codziennie od ponad 17oo lat handluje czym się tylko da. Cała jego ,świetnie opisana przez K.Deschnera kryminalna historia, jest tego dobitnym, nieopodważalnym i niezaprzeczalnym "osiagnieciem". Już niedługo "bekniecie "pasożyty za to w całej rozciągłości. Oskarżeń wystarczy, jak książce "Jezus oskarża: sprawa karna Watykan" Uli Weyland(1994). Nic i nikt nad wami się nie zmiłuje, bo ktoby chciał litować się nad "odchodami społeczeństwa"? Dokładnie tak ,jak w zapowiedzi w III tajemnicy fatimskiej.
      Ten "furgon zaprzężony w szkapy ludzkie" pędzi na złamanie karku w objęcia wiekuistej "odchłani piekielnej". Co to za Bóg byłyby, który litowałby się na swoimi zaprzańcami i zbrodnairzami ,wodzącymi ludzkość w przepaść? Sami sobie tę bajeczkę wymyślili!
      Dz.Ap.17.24-25, was już nie ma ,została jedynie matryca nałożona ludziom na oczy i za to odpowiecie wg."zasług" waszych.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Celem przypomnienia.
    Tadeusz Kościuszko wyprzedził swoje czasy. W 1815 roku, podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego, tak pisał do księcia Adama Czartoryskiego:
    ,,Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.”

    OdpowiedzUsuń
  13. Kilka refleksji do wpisu wiadomo Kogo i moja autorska wizja jak ten wpis powinien wyglądać… :)
    Tadeusza Kościuszkę hołubiono i słusznie w Polsce oraz w USA praktycznie zawsze odkąd dał się poznać jako człowiek wielkiego umysłu i zdolności z całym ludzkim bagażem słabości. Doceniano go w XIX w, wspominały o nim elity II Rzeczypospolitej, w PRL widniał na banknotach, a należne uznanie oraz szacunek (nie kult) i w III RP jest mu (i słusznie ) oddawany. Ale czy na pewno jest to postać krystaliczna? Nie jest, bo nikt nie jest krystaliczny tak jak nie był nim obrońca pedofilów i zboków w sutannach pewien papież „z kraju dalekiego”, tak jak nie był nim pewien Żydożerca Maksymilian, tak jak nie jest pewien Michalik, który doprowadził do wyrzucenia pewnego sierżanta z policji, tak jak pewien Hoser, który uciekł z Rwandy i zostawił owieczki na pastwę między innymi „katolskich” siepaczy.
    Swój polski patriotyzm Kościuszko złączył z postępowymi "wartościami" do tego stopnia, że za postać godną naśladowania można go uznać wyłącznie zakładając REWOLUCYJNE OKULARY. Walczył bowiem- i nikt tego nie podważa - o Polskę niepodległą (kwestia słuszności podejmowanych decyzji i działań to wątek odrębny, ale wszak już wiemy, że nikt nie jest nieomylny). Była to Polska konkretnie sprofilowana ideologicznie. Nie było w "Rzeczpospolitej marzeń" naczelnika miejsca ani na monarchę ani realny wpływ Kościoła na sprawy społeczne. I to jest największa wartość dodana do myślenia Naczelnika, który wyprzedzał epokę, a jak widać Jego wizja sprawdziła się po dziesięcioleciach w porządku ustrojowym jaki obecnie panuje na świecie, a tym samym w Polsce oraz w USA, gdzie swoje wizje czynem zbrojnym wprowadzał w życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tego nie twierdził, że pan Pieczyński jest krystaliczny więc strzał drewnianą kulą w dziurawy płot. I jeszcze jedno, to nie manipulacja tylko sprostowanie.

      Usuń
    2. Manipulujesz, ale widocznie już tak zostałeś ukształtowany i nie potrafisz inaczej. Nikt inny, nawet p. Pieczyński nie mówi aby Go naśladować. Mało tego, nikt tu nawet o tym nie pomyślał zapewne. Każdy jest niepowtarzalną indywidualnością i każdy sam musi odnaleźć swoją drogę o czym cały czas mówi p. Pieczyński. To jest istotą Jego działalności, a pozostali dzielą się tylko swoimi opiniami na temat drogi p. Pieczynskiego oraz swojej indywidualnej w kontekście wszechobecnej indoktrynacji KRK. Doszukiwanie się nowej religii, sekciarskich chwytów, guru, władzy jest Twoim spaczeniem, bo tak działa KRK. Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie jak to zrozumiesz, o ile w ogóle. Dlaczego? Bo nie chcesz. I na koniec zdradzę Ci tajemnicę. Wiara bezkrytyczna, bez refleksyjna nie jest cnotą, taka wiara jest głupotą.

      Usuń
    3. W kwesti do której się swego czasu odniosłem to tak jest, że w 100% się zgadzam. Nie oznacza to, że bezkrytycznie odnoszę się do wszelkich słów, opini i działań p. Pieczyńskiego czemu już nieraz dałem wyraz, wystarczy ze zrozumieniem poczytać moje wpisy pod różnymi wątkami na tym blogu. Nikt tu nie traktuje Go jako guru, wyrocznię, czy proroka.Znowu manipulacja. Daj sobie już spokój. I przeczytaj kilkakrotnie mój poprzedni wpis aż zrozumiesz, to wtedy nie bedziesz dalej manipulował, bo uświadomisz sobie, że ta dotychczasowa Twoja ocena jest zupełnie nie trafiona.

      Usuń
    4. Tu chodzi o to, że KRK narzuca innym swoje wizje świata wbrew temu co mówi NT i Jezus. Tu chodzi o to, że religii na świecie są tysiące i każda twierdzi, że jest prawdziwa. Tu chodzi o to, że KRK ma największy wpływ na życie społeczne, polityczne w naszym kraju i każde inne, a wszelki sprzeciw jest karany za obrazę lub cenzurowany, stąd tak radykalna postawa p. Pieczyńskiego, bo jest Polakiem i żyje tu i teraz. Nie chemy takiej Polski i stąd hasło POLSKA LAICKA. Czego nie rozumiesz, jak to jest oczywiste do zrozumienia? Nikt Ci nie zabrania wierzyć w co chcesz, chodzić do kościoła, czy też żyć według nakazów episkopatu. Rób to i żyj sobie jak chcesz, ale nie popieraj tego, że Twój instytucjonalny Kościół wchodzi z buciorami w życie innych ludzi nie podzielających tej ideologi, religii. Czego nie rozumiesz? Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do decydowania o sposobie życia innych? Tu jest problem. Zrozum, że dla przynajmniej 2/7 ludzkości Twoje dogmaty o Maryi, Jezusie, osobach boskich są tak samo "ważne', jak dla Ciebie np. "kulty cargo".

      Usuń
    5. " Kościół ostatecznie nie ma nic na sprzedaż,..." Katolik

      No statecznie to rzeczywiście, Kościół nie ma nic na sprzedaż ,ale ludzie Kościoła to co i owszem, wszystko. Dosłownie wszystko i wszystkich, codziennie od ponad 17oo lat handluje czym się tylko da. Cała jego ,świetnie opisana przez K.Deschnera kryminalna historia, jest tego dobitnym, nieopodważalnym i niezaprzeczalnym "osiagnieciem". Już niedługo "bekniecie "pasożyty za to w całej rozciągłości. Oskarżeń wystarczy, jak książce "Jezus oskarża: sprawa karna Watykan" Uli Weyland(1994). Nic i nikt nad wami się nie zmiłuje, bo ktoby chciał litować się nad "odchodami społeczeństwa"? Dokładnie tak ,jak w zapowiedzi w III tajemnicy fatimskiej.
      Ten "furgon zaprzężony w szkapy ludzkie" pędzi na złamanie karku w objęcia wiekuistej "odchłani piekielnej". Co to za Bóg byłyby, który litowałby się na swoimi zaprzańcami i zbrodnairzami ,wodzącymi ludzkość w przepaść? Sami sobie tę bajeczkę wymyślili!
      Dz.Ap.17.24-25, was już nie ma ,została jedynie matryca nałożona ludziom na oczy i za to odpowiecie wg."zasług" waszych.

      Usuń
  14. Kilka refleksji do wpisu wiadomo Kogo i moja autorska wizja jak ten wpis powinien wyglądać, ciąg dalszy...

    W liście do księcia Czartoryskiego uznając prawdy głoszone przez duchownych za kłamstwo, dogmaty za dziwactwo, a mówienie o rzeczach ostatecznych za straszenie chłopów w celu manipulowania tą grupą społeczną , wyraził wizjonerskie oraz też oparte na rozsądku i obserwacji zachowania kleru swoją ocenę tej instytucji zwaną KRK. Niejedne owieczki posądziłyby Naczelnika o bardzo bliskie analogie do Marksowej tezy o religii jako opium dla ludu, przetłumaczonej później przez Lenina na warunki rosyjskie jako "religia to gorzałka dla ludu", ale to tylko przypadkowa zbieżność i do tego wykorzystana przez propagandę bolszewicką i komunistyczną. Naczelnik był ponadto i Jego wizja była raczej oparta na trosce o dobro publiczne, a nie o dobro próżniaczej kasty kleszej.
    Można twierdzić, że negatywny jego stosunek do Kościoła był charakterystyczny dla poglądów wyrażanych przezeń w ostatnich latach życia. Nie ma jednak dowodów, że dokonał on wolty ideowej, a wcześniej, w chwili gdy na polu bitwy walczył o Polskę, DOCENIAŁ SPOŁECZNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, bo ze względu na swój intelekt liczył się z realiami wielowiekowej indoktrynacji ludu i nie tylko.
    Jako żołnierz służył w tworzących się właśnie republikańskich Stanach Zjednoczonych, a za walkę o oświeceniowo rozumianą wolność otrzymał od Francji (rewolucyjnej oczywiście) tytuł Obywatela Francji. Dzięki temu ten Wielki Polak przyczynił się do rozwoju humanistycznego świata nastawionego na obalenie ciasnoty i ciemności umysłowej wciskanej kłamliwie przez wieki przez funkcjonariuszy KRK.
    Uwagę w tym kontekście przyciąga również moment wybuchu insurekcji kościuszkowskiej. Powstanie rozpoczęło się w marcu 1794 r, w chwili, gdy jego przygotowanie pozostawiało wiele do życzenia. W tym czasie rewolucyjna Francja toczyła wojny z europejską koalicją , skonsolidowaną po ścięciu w 1798 r Ludwika XVI. Paryż bez trudu można wskazać jako ośrodek zainteresowany zaangażowaniem mocarstw Europy Środk. (Rosji, Austrii i Prus) w sprawy polskie. Kościuszko natomiast w 1793 r przebywał z tajną misją we Francji z zadaniem zaprezentowania planu wzniecenia nad Wisłą powstania. Ostatecznie rewolucyjne

    OdpowiedzUsuń
  15. ...władze nic Polakom nie obiecały, ale jednocześnie zachęcały do walki. To nie jest zarzut, bo kraj ogarnięty rewolucją skupia się na osiągnięciu swoich celów, a później dopiero na ewentualnej pomocy potencjalnym sojusznikom. Co więcej, gdybyśmy byli w takiej samej sytuacji, to postąpilibyśmy tak samo, bo to jest logiczne.

    "Patrz Kościuszko na nas z nieba"-pisał romantyczny poeta Rajnold Suchodolski, najbardziej znany ze śpiewanego wiersza "Witaj majowa jutrzenko" o konstytucji 3 maja. Oczywiście nie znamy pośmiertnych losów duszy Naczelnika, jak najsprawiedliwszy Sędzia - BÓG. Nie znał też losów dowódcy jego piewca- Suchodolski. A jako katolicy mamy obowiązek modlić się za każdego zmarłego, w tym za duszę T.Kościuszki. Nie uniemożliwia nam to jednak dokonania, opartej na dostępnej wiedzy historycznej, analizy poglądów i dokonań naczelnika. A bezapelacyjnie należy stwierdzić, że nie wpisują się one w kanon katolickiej wizji państwa oraz społeczeństwa i CHWAŁA MU ZA TO!
    Dlatego dzisiaj, trzeba poważnie zastanowić się nad dalszym propagowaniem kultu rewolucjonisty, bo ciągle za mało jest wiedzy w społeczeństwie, wiedzy na temat zasług dla rozwoju ludzkości tego wielkiego człowieka i do tego Polaka. Polsce i Polakom przyda się głęboka refleksja i gruntowny przegląd kanonu "narodowych bohaterów", a naczelnikowi insurekcji z roku 1794 od szkolnych akademii, wierszyków i sejmowych braw na pewno bardziej potrzebna jest modlitwa za tych co nie rozumieją jak wielkim człowiekiem był Kościuszko i co dla nas wszystkich wielkiego zrobił.

    OdpowiedzUsuń