1

1

czwartek, 11 października 2018

Kościół to twój zmaterializowany strach


Kiedy się boisz nie możesz być twórczy. 
Strach zabija kreatywność. Bojąc się nie możesz decydować o sobie. Nie jesteś więc wolny. Kościół daje Ci tzw. strefę bezpieczeństwa. Ale prawdziwe życie, czyli takie, w którym decydujesz o sobie zaczyna się za tą strefą.  Uświadom sobie na przykładach z własnego życia, kiedy byłeś najszczęśliwszy? Czy aby nie wtedy, gdy było Cię stać na spontaniczność. W dziwny sposób wychodziłeś z trudnych sytuacji obronną ręką, jakby coś czuwało nad Tobą. To jest jedno z praw kosmosu. Nieświadomie poznajemy je i stosujemy. Podążając za głosem serca jesteśmy najszczęśliwsi. Cała struktura kk i wielu religii jest zaprzeczeniem działania twórczego. Posłuszeństwo oparte na strachu. I tyle. Reszta jest jasna. Wszyscy znamy prawdę.  Nienawidzimy tych, którzy idą własną drogą.  Nienawiść często ma podłoże zazdrości. I tyle... Albo znajdziesz odwagę by iść swoją drogą, albo wybierzesz szeroką, uczęszczaną przez większość. Tylko wtedy nie poznasz siebie, gdyż nie starczy Ci na to odwagi. Nie doświadczysz rzeczy, o których marzyłeś…, bo sam o tym zdecydowałeś.  Modlitwy nie pomogą. Będziesz coraz więcej mówił o sobie, żeby zagłuszyć ból niespełnionego życia. I będziesz zatruwał innych opowieściami o tym jaki jesteś niepowtarzalny. Twój wybór. 


11 komentarzy:

  1. Nie dziwi mnie wcale, że po 1989 r w wiadomej propagandzie wraca jak bumerang technika straszenia Kościołem, sprowadzona niegdyś w propagandzie bolszewików, a teraz wspierana nową technologią medialną. Jednocześnie odradza się w różnych postaciach marksizm, który przeszedł do historii jako ideologia nienawiści, a obecnie dziś poszukuje nowych wyznawców,co widać tu po wielu jadowitych wpisach do KK z panem Pieczyńskim na czele. Wszak ludzi tego typu homo sovieticus wciąż nie brakuje.
    Posłuszeństwo w Kościele jest niezbędne. Jego zachowywanie nie jest rzeczą prostą ani łatwą. Należy jednakże walczyć z mitem, że posłuszeństwo kościelne jest okrutne i szkodliwe dla człowieka. Takie idee propagowane są przez środowiska liberalne i wrogie kościołowi jak ta strona pana Pieczyńskiego. Posłuszeństwo kościelne stara się docenić i dowartościować godność człowieka oraz pomaga mu odkryć jego chrześcijańskie powołanie. Nie jest to posłuszeństwo niewolników, ale raczej dzieci Bożych, które powinni słuchać Ojca w niebie tak, jak Chrystusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście posłuszeństwo w Kk nie jest okrutne i szkodliwe. 300 lat temu w imię tego posłuszeństwa palono ludzi żywcem na stosach. A co do ideologii nienawiści, to przeczytaj sobie "Młot na czarownice" - tam dopiero jest wyłożona ideologia posłuszeństwa. Skoro posłuszeństwo kościelne nie jest dla niewolników, to dlaczego wciąż w kościołach powtarza się bełkot o "słodkiej niewoli", Maryi, krzyża, Ducha św., itp.?

      Usuń
    2. Palenie ludzi żywcem? Konkretnie podaj rok, datę i o jakie wydarzenie chodzi. Jedno co mi przychodzi do głowy to Synod w Tours w 1163 r i inkwizycja - rzekome tortury i płonące stosy dla heretyków. Czy to masz na myśli?
      Jeśli chodzi o MŁOT NA CZAROWNICE to oczywiście, słynna książka w 1486 r wydana (autorami byli niemieccy inkwizytorzy Sprenger i Kramer), w której opisano "praktyki" czarownic. Trudno powiedzieć, na ile oddawała ona rzeczywistość ówczesnego satanizmu (opisy są raczej wątpliwej wiarygodności,) nie mniej stała się na długie lata szeroko rozpowszechnianą lekturą,mimo potępienia książki przez papieża Aleksandra VI. DO tekstu MŁOTA dołączono nawet encyklikę papieską. Autorzy zrobili tak, by uwiarygodnić swój tekst, sugerując, jakoby miał poparcie Watykanu - bezczelność.

      O tzw "bełkocie"-słodkiej niewoli dot Maryi, krzyża i Ducha Św - również podaj konkrety o co chodzi.

      Usuń
    3. Zaprzeczanie oczywistym zbrodniom sprawia, że ten co zaprzecza staje się wspólnikiem zbrodniarzy. W linku znalezionym na szybko w wyszuliwarce kilka udokumentowanych tego typu zbrodni na ziemiach polskich... https://pl.wikipedia.org/wiki/Spalenie_na_stosie

      Usuń
    4. ...Ten co zaprzecza staje się wspólnikiem zbrodniarzy? No tak, jeszcze brakuje że ten kto przeprasza jest najbardziej winny. A tym zbrodniarzem i ciągle przepraszającym no wiadomo kto jest? Nie kto inny jak KK.

      Przejdę może do liczb o milionach miliardów i trylionach ofiar Inkwizycji - spalonych na stosach, głównie oczywiście biednych, młodych kobiet niesłusznie posądzonych o czary z powodu posiadania czarnego kota i rudych włosów.
      Stosów ponoć płonęło aż tyle, że w Europie brakowało lasów i musieliśmy wynależć beton, by budować domy, a poziom dwutlenku węgla skoczył tak wysoko, że antykościelni ekolodzy, (takiego samego pokroju jak Pieczyński i tu jemu podobni) umierali z rozpaczy.
      Przecież istnieją, nakazy, postanowienia i przełomowe zmiany wychodzące z Kościoła Katolickiego, które pokazują, jakim nonsensem jest posądzanie go o jakieś masowe POLOWANIE NA CZAROWNICE, sadyzm inkwizytorów, czy jeszcze inne opowieści fantasty. Póżniejsze czasy pokazują że prawdziwe pogromy zaczęły się wraz z reformacją, gdy "biblijni chrześcijanie" zbyt dosłownie rozumieli starotestamentowy zapis " Nie pozwolisz żyć czarownicy" (Wj 22,17).
      Czy można być aż tak naiwnym co to MILIONÓW ofiar stosów?
      Po raz pierwszy mit o milionach ofiar "ery palenia czarownic" wygłosiła - nikt by się nie spodziewał - FEMINISTKA, o imieniu Matilda Joslyn Gage. Mit ten został dawno obalony, co zresztą nie jest trudne, jeśli zrozumiemy, że w średniowieczu średnia (dla różnych wieków) populacja np. takiego kraju jak Polska wynosiła ok. miliona ludzi, a w Anglii - ok 5-7 mln w różnych okresach.
      Oznaczałoby to, że Kościół wypalił na stosach równowartość populacji kilku, jeśli nie kilkunastu średniowiecznych krajów. Protestanci idą jeszcze dalej bo mówią o 50 mln ofiar. Pieczyński podaje nawet 150 mln, choć nie mówi, czy chodzi o same stosy. I kto da więcej?

      Przejdzmy do faktów.
      Rzeczywiście , okres "polowania na czarownice" miał miejsce. Pytanie jednak, jaki jest w nich udział Kościoła?
      Podam kilka nieznanych faktów:
      1. OK 90% "czarownic" spalono w krajach protestanckich. Inkwizycja otrzymała za zadanie ograniczenie tego procederu, z czego-nie bez wpadek, lecz z powodzeniem - się wywiązała.
      2. Co do liczby ofiar nie ma pewności- jedni historycy piszą o setkach, podczas jak powyżej pisałem, inni już podają liczby w dziesiątkach tysięcy. Z tego drobny ułamek przypada na kraje katolickie (choć oczywiście nawet jedna osoba skazana w takim procesie to zbyt dużo). REKORDZISTAMI (OK 70%) BYŁY PROTESTANCKIE NIEMCY I ANGLIKAŃSKA ANGLIA. Anglia jest znakomitą ilustracją, w jaki sposób protestanci celowo kształtowali świadomość historyczną tak, by przypisać swoje czyny KATOLIKOM; np Marii I Tudor nadano przydomek "Krwawa Mary" za skazanie na śmierć (z różnych powodów) 132 osób, podczas gdy jej poprzednik na tronie - Henryk VIII (twórca anglikanizmu) "miał na koncie" 21 84O ofiar, a za czasów , wychwalanej za łagodność, jego następczyni Elżbiety I, zginęły 183 osoby. Ponieważ jednak HENRYK i ELŻBIETA nie byli Katolikami, więc nie otrzymali hańbiącego przydomku.
      Na ziemiach pod władaniem protestanckim procesy o czary odbywały się jeszcze w XX wieku - ostatnia "czarownica" została skazana na grzywnę i więzienie na trzy lata w zawieszeniu w 1944r.
      3. CDN.

      Usuń
    5. 3.Na koniec warto dodać, że we wczesnym średniowieczu czarownice przed śmiercią chroniła wydana w 906 r przez papieża instrukcja CANON EPISCOPI. Zakazywała ona karania czarownic śmiercią, zalecając raczej usunięcie z gminy (większość badaczy uważa, że chodziło raczej o ekskomunikę niż fizyczną banicję). Na jej podstawie teologowie wczesnego średniowiecza dowodzili, że czarnoksięstwo, nocne loty na sabat, obcowanie płciowe z diabłem to raczej złudzenia senne niż przestępstwa przeciw wierze.
      Choć w póżnym średniowieczu CANON EPISCOPI stracił na znaczeniu, jednak do jego myśli nawiązała hiszpańska Inkwizycja w póżniejszym okresie, kwalifikując oskarżenie o czary jako... herezję.
      Oskarżenia o czary nie miały swego żródła ani w katolicyzmie, ani w chrześcijaństwie. Były one echem pogańskich wierzeń ludowych. Kościół najczęściej kwalifikował je jako zabobony lub halucynacje związane z obrzędami okultystycznymi.

      Nie jest moją intencją przekonanie kogokolwiek, że powinniśmy być z omówionej tu karty historii zadowoleni - uważam tylko, że nie należy nikomu przypisywać większych win, niż ma je w rzeczywistości. Szczególnie odrażające jest, jeśli oskarżyciele przypisują oskarżonemu swoje własne winy. ( dot to Palenie Czarownic).
      Papież Jan Paweł II w liście apostolskim Tertio millennio adveniente napisał: "Bolesnym zjawiskiem, nad którym synowie Kościoła muszą się pochylić z sercem pełnym skruchy, jest przyzwolenie, okazywane zwłaszcza w niektórych stuleciach, na stosowanie w obronie prawdy metod nacechowanych nietolerancją, a nawet przemocą".

      Jeszcze kilka słów do komentarza o nicku R.K.L - pisze o tzw; bełkocie - słodkiej niewoli Maryi..
      Myślę że chodzi tu o takie posłuszeństwo jakie wypowiedziała przy ZWIASTOWANIU " Oto Ja SŁUŻEBNICA Pańska..." To posłuszeństwo w chwili Zwiastowania , nie jest ono narzucone, jest to głęboka i wolna zgoda na działanie Pana, wolny i świadomy wybór. Maryja swoim posłuszeństwem koryguje nasze często powierzchowne rozumienie WOLNOŚCI.
      O POSŁUSZEŃSTWIE odsyłam do linku; lomza.theoforos.pl/wp-confent/uploads/2016/01/Posłuszeństwo-katecheza.pdf
      Ks Paweł Siedlanowski pięknie o tym pisze.

      Usuń
    6. @Katolik
      I też dlatego, biorąc pod uwagę to co napisałeś,a można by tu jeszcze wiele, wiele dodać, taka instytucja jak Kk powinno ulec rozwiązaniu i rozliczeniu. Pan Bóg nic by na tym nie stracił. I jeśli uznać za "słowo natchnione" całą Biblię ,to w NT w księdze D.Ap. 17.24,25 jest napisane... , zresztą sam wiesz co. Kryminaliści powinni być w kryminale tak ci ,już historyczni jak i dzisiejsi.
      Ja "wierzę" ,że kiedyś tak się stanie, im szybciej tym lepiej, i ta prawda nas wszystkich wyzwoli. Dość panowania głupoty nad człowiekiem. "Deus sive natura".

      Usuń
    7. Można dodać, ale fantazje.
      Kościół nigdy nie ulegnie rozwiązaniu a o rozliczaniu to już pisałem kto najpierw powinien się rozliczyć.
      Do interpretowania Pisma świętego brakuje ci mądrości.
      Prawda cię wyzwoli ale od czego? Myślę że nie od głupoty. WASZE NIEDOCZEKANIE.

      Usuń
    8. @Katolik
      A jednak "wiara czyni człowiek GŁUPIM", jesteś tego tu głównym przedstawicielem. Taką ludzką "szkapą" ciągnącą ten zafajdany "furgon" zw. kościołem.
      Doczekamy. Już niedługo. Szykuj sobie celę w psychuszce.

      Usuń
  2. "Posłuszeństwo w Kościele jest niezbędne." Katolik

    A jakżeby inaczej mógł funkcjonować układ pan-niewolnik?

    "...Ojca w niebie..."jw

    A gdzie to "niebo" się znajduje i Ojciec , którego nikt nigdy nie widział? ,a dzięki takim oszołomom i religiotom jak ty, istnieje w schorowanych wyobraźniach zindoktrynowych umysłów ludzkich. Patologia rzeczywistości. Zniewolony umyśle o charakterze syndromu stokholmskiego, im bardziej wierzysz tym bardziej jesteś GŁUPI, jak mawiał Staszic. Można cię jedynie tolerować a powinno się leczyć tylko ,że na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wynalazł,a zaraźliwa jest jak cholera.

    "Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa."
    Jiddu Krishnamurti

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno jest być twórczym, wolnym, gdy się jest otoczonym przez niewolników zapatrzonych w swoich panów i nierozumiejących w jakim marnym położeniu się znajdują. Świat z wielkim mozołem rozwija się pomimo zniewolonych hamulcowych i instytucji, która nakręca do ignorancji i ciemnoty. Dobrze, że to już powoli przestaje być istotnym problemem na świecie cywilizowanym i rozwiniętym. U nas jeszcze ciemność trzyma się mocno, ale z każdym rokiem światełko oświecenia i tu się przebija przez ciemne skłębione zasłony, jak śpiewała nieodżałowana Kora...

    OdpowiedzUsuń