1

1

czwartek, 11 października 2018

Kościół to twój zmaterializowany strach


Kiedy się boisz nie możesz być twórczy. 
Strach zabija kreatywność. Bojąc się nie możesz decydować o sobie. Nie jesteś więc wolny. Kościół daje Ci tzw. strefę bezpieczeństwa. Ale prawdziwe życie, czyli takie, w którym decydujesz o sobie zaczyna się za tą strefą.  Uświadom sobie na przykładach z własnego życia, kiedy byłeś najszczęśliwszy? Czy aby nie wtedy, gdy było Cię stać na spontaniczność. W dziwny sposób wychodziłeś z trudnych sytuacji obronną ręką, jakby coś czuwało nad Tobą. To jest jedno z praw kosmosu. Nieświadomie poznajemy je i stosujemy. Podążając za głosem serca jesteśmy najszczęśliwsi. Cała struktura kk i wielu religii jest zaprzeczeniem działania twórczego. Posłuszeństwo oparte na strachu. I tyle. Reszta jest jasna. Wszyscy znamy prawdę.  Nienawidzimy tych, którzy idą własną drogą.  Nienawiść często ma podłoże zazdrości. I tyle... Albo znajdziesz odwagę by iść swoją drogą, albo wybierzesz szeroką, uczęszczaną przez większość. Tylko wtedy nie poznasz siebie, gdyż nie starczy Ci na to odwagi. Nie doświadczysz rzeczy, o których marzyłeś…, bo sam o tym zdecydowałeś.  Modlitwy nie pomogą. Będziesz coraz więcej mówił o sobie, żeby zagłuszyć ból niespełnionego życia. I będziesz zatruwał innych opowieściami o tym jaki jesteś niepowtarzalny. Twój wybór. 


5 komentarzy:

  1. "Posłuszeństwo w Kościele jest niezbędne." Katolik

    A jakżeby inaczej mógł funkcjonować układ pan-niewolnik?

    "...Ojca w niebie..."jw

    A gdzie to "niebo" się znajduje i Ojciec , którego nikt nigdy nie widział? ,a dzięki takim oszołomom i religiotom jak ty, istnieje w schorowanych wyobraźniach zindoktrynowych umysłów ludzkich. Patologia rzeczywistości. Zniewolony umyśle o charakterze syndromu stokholmskiego, im bardziej wierzysz tym bardziej jesteś GŁUPI, jak mawiał Staszic. Można cię jedynie tolerować a powinno się leczyć tylko ,że na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wynalazł,a zaraźliwa jest jak cholera.

    "Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa."
    Jiddu Krishnamurti

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudno jest być twórczym, wolnym, gdy się jest otoczonym przez niewolników zapatrzonych w swoich panów i nierozumiejących w jakim marnym położeniu się znajdują. Świat z wielkim mozołem rozwija się pomimo zniewolonych hamulcowych i instytucji, która nakręca do ignorancji i ciemnoty. Dobrze, że to już powoli przestaje być istotnym problemem na świecie cywilizowanym i rozwiniętym. U nas jeszcze ciemność trzyma się mocno, ale z każdym rokiem światełko oświecenia i tu się przebija przez ciemne skłębione zasłony, jak śpiewała nieodżałowana Kora...

    OdpowiedzUsuń
  3. Meritum wpisu Krzysztofa stanowi lęk. Lęk, który obok niewiedzy jest fundamentem każdego systemu wierzeń. I tylko złośliwości bądź ignorancji (ewentualnie braku zdolności rozumienia czytanego tekstu), należy przypisać pozamerytoryczne odpowiedzi zmieniające ad rem na od rzeczy. Gdyby wpis poruszał czystość papieskich pieluch od kołyski, można byłoby dowodzić, że;
    ,,Kościół nasz niczym król Herod
    dobroczyńcą był dla sierot''.
    Aczkolwiek i wówczas ad rem nie uniknęłoby znamion niedorzeczności.
    Bo, licencji na zabijanie, jaką była instytucja inkwizycji
    -,,...indywidualny twór papiestwa...i podstawowa cecha jego tożsamości'' wg. nie tylko lorda Actona-nic nie jest w stanie przemienić w dobrodziejstwo herodów.
    Osiemdziesięciu herodów na Piotrowym stolcu-poczynając od Lucjusza III fundującego inkwizycję dekretem z 1184 r-z tyt. ,,Najwyższego Inkwizytora'' realizowało starotestamentowy paragraf;
    ,,Czarownicy żyć nie pozwolisz'' (Ex. 22;18).
    Sankcjonowany przez Jezusa uwagą;
    ,,Nie przyszedłem zmieniać zakonu (prawa starotestamentowego), tylko go wypełniać''.
    Z drobną innowacją polegającą na zamianie kamienowania w spopielanie na stosie. Nowinka wynikała z paragrafu 5 i pojmowania duszy. Otóż;
    1) unikano tym brudzenia sobie rąk krwią,
    2)zapobiegano stawianiu się ciała grzesznika na Sądzie Ostatecznym, gwarantującym-ponoć-sprawiedliwość i zbawienie.

    Przez wieki świat ,,rozświetlały'' rozpalane przez fan klub Jezusa stosy pochłaniające tysiące ofiar. Stosy symbolizujące kwintesencję nauk Kościoła z aranżacją Apokalipsy. Miast rozświetlać mroczne wieki średnie zawracano cywilizację do jaskiń.
    -Trzy miliony mieszkańców Niderlandów skazano na śmierć i masowo eliminowano.
    -Katarzy, nie uznający uzurpatorskiej władzy papieży,
    Husyci, poczynając od zdradzieckiego spalenia J. Husa,
    Indianie obu Ameryk...masowo dziesiątkowani byli przez papistów z pomocą franciszkanów, dominikanów i jezuitów.
    -Haiti (Espanola) w 1492 r. zamieszkiwana była przez milion tubylców. Po ćwierćwieczu chrystianizacji w 1517 r. doliczono się tysiąca.
    Przykłady, fakty, dowody zbrodni...multum.

    Zadanie inkwizycji określił jeden z herodów Franciszek Pena;
    ,,Celem procesu i egzekucji nie jest zbawienie duszy oskarżonego, ale osiągnięcie dobra publicznego i wzbudzenie strachu w innych''.
    Pod pojęciem ,,dobra publicznego'' należy rozumieć przejmowanie majętności ofiary przez papieża-resztą dzielili się kaci. A ,,strach'' był nieodzowny w egzekwowaniu niewolniczego posłuszeństwa.

    Czym byłoby chrześcijaństwo bez stosów budzących lęk-pytają naiwni.
    Tym samym-odpowiadają historycy-czym judaizm; zatrzymanym w rozwoju tuzinkowym wyznaniem plemiennym z ideologią przesyconą szowinizmem, nędzą umysłową i najprymitywniejszymi normami życia.
    A tak...Katedra Sykstyńska góruje nad światem.

    Widocznie wciąż w nas drzemią pokłady lęków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wystarczy odrobinę zdrowego rozsądku,..." Katolik ale nie tobie, ty i tobie podobni nie posiadacie czegoś takiego jak zdrowy rozsądek. Gdybyście go mieli przestali byście wierzyć bo po prostu byście wiedzieli. Gdy się posiada wiedzę to wiara jest do niczego potrzebna. Wy jej nie posiadacie dlatego wasza wiara podszyta jest strachem, lękiem, obawą, trwogą.To dotyka jedynie osoby wierzące w cokolwiek , wiedza by ich wyzweoliła z obaw.
      Co do Bibli, pokrako umysłowa, nie masz zielonego pojęcia co tam jest napisane, kontynuujesz jedynie wadliwe narracje i komentarze a całe ta hermeneutyka to funta kłaków jest warta, jeśli nie ma się na tyle sprawnego umysłu aby cokolwiek z tego zrozumieć. Biblia tak w ogóle nie jest "podręcznikiem" do jakiejkolwiek religii, co zresztą z niej ,w wiadomym celu, uczyniono. Nikt jeszcze , no może z wyjątkiem ks.prof. W.Sedlaka nie był w stanie zrozumieć o czym opowiada Biblia. W każdym razie nie tobie jest to dane , twój wadliwie działający mózg nie jest w stanie "przerobić "zasobu wiedzy, nigdy wiary, tam zawartej. Przeczytaj "Technologię Ewangelii" Sedlaka , choć podejrzewam słusznie ,że i tego ni w ząb nie skumasz.

      "Bóg nie jest dla mnie kolejną nieznaną w nauce, ani też abstrakcją filozofów, lecz codzienną realnością obserwowanej przyrody."
      Deus sive natura

      Usuń
  4. Czym mocniejsze fakty, tym gorzej dla faktów, chciałoby się rzec po występach Katolika. Nie przyjmuje żadnej argumentacji, tylko wciska swoje ideologiczne i oderwane od rzeczywistości dogmaty i bajeczki. W związku z tym, co byś Sowizdrzał nie przedstawił, to i tak Katolik z braku argumentów, wszak z faktami się nie dyskutuje, to co najwyżej zacznie używać inwektyw. Bo przecież oczekiwanie, że siła argumentów przekona Go do zmiany postawy jest raczej tylko w sferze "pobożnych życzeń".

    OdpowiedzUsuń