1

1

piątek, 13 lipca 2018

Kasyno zawsze wygrywa



Chciałbym dożyć czasu, w którym zobaczę, że ludzie w Polsce inaczej chodzą. Młodzi i starzy, chłopcy i dziewczęta, 99.99% populacji traktuje przestrzeń chodnika tak,  jakby na nim  nikogo nie było. Jakby był miejscem, w którym rozgrywa się dramat, a oni grają w nim główną rolę, bo są gwiazdami w tym najbardziej skrajnym, egoistycznym pojęciu. 
Ludzie chodzą jak zombi. Nie ma wspólnej przestrzeni, nie ma miejsca dla innych, jestem Ja. Ślepy na wszystko idę tam gdzie idę, najkrótszą drogą. Zejdźcie mi z drogi, bo jestem najważniejszy. Pozornie wszystko normalnie się kręci, ale nie jest normalne. Polacy nie umieją chodzić. Kilku narciarzy nieustannie slalomuje,  gdyż nie potrafią tak się znieczulić, żeby zostać zombi. Nawet jeśli przeżyją dzień, w którym nikt nie spojrzy na nich ze złością, nie splunie mijając, nie warknie, czego się ku... gapisz to i tak wyjście na miasto jest czymś z czym nigdy się nie pogodzili.
Problem tylko pozornie jest błahy. Bardzo niewielu go widzi. To skamienienie serc jest naszą największą bolączką. Stąd jest tylko krok do wyzwisk i tylko krok do  świętej racji. Za  nią pełznie nienawiść, bezinteresowna zawiść i... czystki.
W tym jak traktujemy wspólny chodnik, jak się na  nim mijamy jest zapisana genetyczna historia Polskości. Polak musi się dowartościowywać w każdym miejscu i robi to umniejszając innym. Polak nigdy się do tego nie przyzna, gdyż chroni go historyczny heroizm , tradycja i wartości chrześcijańskie. Czego Polak tak się wstydzi, że musi udawać kogoś innego? Wciąż nie wierzę, że to schamienie jest prawdą o tutejszym. Czy wstydzi się tego, że ma podobne troski i cieszy się tak jak inni? Czy wstydzi się zrobić miejsce, gdyż byłoby to odczytane jako słabość? Mieliśmy Kopernika, Chopina, Mickiewicza ale żaden z nich nie nauczył nas chodzić. Dali przykład genialności, ale my musimy zacząć od nauki chodzenia. Czy społeczeństwo, które nie umie chodzić może pomóc innym np. uchodźcom? Nauczyliśmy się sprzątać po psach ale nie umiemy chodzić. Kto zasłonił Polakom obraz rzeczywistości? To oczywiste - krzyż. To wcale nie jest proste, ale należy to powiedzieć; uwolnijcie się od krzyża a znajdziecie siebie. 
Krzyż uczynił z Polaków nieczuły, niewrażliwy naród, uginający się ze strachu przed własnym cieniem. Krzyż jest powodem kłamstwa za którym Polacy są zdolni ukryć każde zło i wyprzeć się go. Krzyż jest narzędziem wyparcia, które w tym kraju dotyka każdego z nas, w równym stopniu ateistów i katolików. Uwolnijmy się od krzyża gdyż jest to psychiczny implant zmieniający nas w żywe trupy.
Nie łączą mnie z tym narodem  ani święta narodowe, ani JPII, ani tradycja ani historia. Z ludźmi łączy mnie kruchość.  Z kruchości człowiek buduje swoje marzenia i przekuwa je w rzeczywistość. Z kruchości, z poczucia, że jutro może mnie nie być człowiek szuka mądrości. Przy czym mądrością w dzisiejszej Polsce jest przyznanie się, że jest we mnie tyle samo nienawiści ile w tych którzy nienawidzą mnie. Udowadniamy drugiej stronie, że jest głupia, jesteśmy zdolni do tego, żeby się pozabijać a cwaniacy w sutannach cynicznie i bez emocji liczą kasę. Znudzonym gestem rzucają kolejne tematy byśmy się żarli. My słabniemy a oni rosną w siłę. Te igrzyska rozgrywają od tysięcy lat.
Zawsze wygrywa kasyno. 
Odzyskajmy dumę i godność z noszenia w sercu delikatności. Odzyskajmy mądrość z powodu kruchości, która nas łączy. Kruchość pozwala nam płakać przy innych a bez innych nie ma życia, nie ma niczego. Kruchość jest przyznaniem się do siebie a to stanowi o sile człowieka. Nie wolno się wstydzić swojej kruchości. To jest coś co nas łączy ponad wymyślonymi systemami. A twardziele kłamią i najwięcej udają.  Dopóki nie zaczną płakać nie zaczną też nauki chodzenia, pozostaną zabawką w rękach manipulatorów .
Kościół nauczył nas, że życie musi być ciężkie i bolesne. Posługując się krzyżem zatroszczył się o to by takie było. W rezultacie boimy się, że możemy odkryć w sobie piękno, światło, mądrość i kreatywność której nie akceptuje nasz Twórca.  Boimy się własnej wspaniałości i szczęścia bardziej niż ciemności.  Ponieważ ludzie od krzyża zainfekowali naszą samodzielność, podkopali nasz instynkt twórców, ograbili z tożsamości. Człowiek szczęśliwy nikogo nie nawraca. Ewangelizacja to pomysł nieszczęśliwych ludzi, którzy nie spoczną dopóki cały świat nie będzie podobny do nich. 
Religie zawiodły, zgubiła je chciwość i rządza władzy. Nauczyciele ludzkości nie nauczyli nas chodzić ale wykrzykiwali, że nie ma w nas wiary. Musimy się uczyć od siebie. Nie mamy wyjścia. Starzy, młodzi i dzieci powinni usiąść razem w piaskownicy i odzyskać mądrość serca. Raj na ziemi jest piękniejszy od raju w niebie. 

18 komentarzy:

  1. Z tym chodnikiem słuszne spostrzeżenie. W ogóle piękny wpis, szkoda tylko, że tak niewileu go zrozumie, a jeszcze mniej go przemyśli i ewentualnie spórbuje zmienić swoje postawy. Setki lat indoktrynacji zrobiło swoje i teraz trzeba czasu aby zawrócić ludzi z tej fałszywej i szkodliwej dla ludzkości drogi...

    OdpowiedzUsuń
  2. I na tym kończy się mądrość Polaka! Na tym,że przeczyta "mądre słowa" prawdziwie myślącego człowieka.Wchodząc w rzeczywistość katolickiego piekła będzie wrzeszczał z bólu ognia klerykalnej rzeczywistości. Lecz nie wycofa się by znaleźć inną drogę, drogę bez bólu, i płaczu,zła i zamordyzmu klerykalnego. Dlaczego? Dlatego, że rozdwojony w sobie przez katolicką religię nie potrafi pozbyć się pytania A CO POWIEDZĄ LUDZIE? Gdy jednocześnie nie zapyta o innych , gdy dąży do celu po trupach.Ot taka jest klerykalna rzeczywistość zakłamanego polskiego niewolnika katolicyzmu. Czy znajdziemy lekarstwo na tą wielowiekową chorobę?

    OdpowiedzUsuń
  3. „Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”

    I drugi cytat, który bardziej pasuje do naszego narodu:

    „Pospolicie i trywialnie mówiąc, chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy. Człowiek z kompleksami, topiący swą niepełnowartościowość w kadzidlanym dymie. Dewocyjny kramik duszy to patologia chrześcijaństwa.”

    Skąd to wyjąłem?, a z książki ks.prof.W.Sedlaka pt.”Quo vadis, homo?” Rekolekcje dla inteligencji.
    I to z odpowiednim imprimatur kościelnym, pewnie wiedzieli ,że do niewielu to trafi i tak jest w rzeczywistości.
    Tam jest więcej takich „kwiatków” świadczących o „niepłenosprawności” umysłowej imprimaturodawców.

    „Im więcej ludzi, tym trudniej o człowieka”

    ......................
    "Czy znajdziemy lekarstwo na tą wielowiekową chorobę?" Sev Anty.

    Nie, w najbliższej perspektywie nie. Wadliwa struktura i czynność mózgów takich osobników na zmiany nie pozwoli.
    Jeszcze długo będziemy "mozolić się na próżno".Lekarstwa na to nie było, nie ma i nie będzie. Biologia leży u podstaw takich czy innych postaw. "Człowiek jest tym co je", L.Feuerbach to jest głęboka myśl, której autor tych słów sam do końca nie rozumiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniewolenie jakiemu poddano Polaków jest tak wielkie, że nie znaleziono jeszcze żadnego na to lekarstwa.
      Lecz nie jest to tylko problem Polaków, bowiem cały świat opanowany przez watykańską mafię tańczy tak jak mu ZWODZICIELE zagrają.Jeśli jednak wzorem wieków poprzednich potrafimy znowu coś zburzyć (a potrafimy!!!), to radziłbym zburzyć watykańskie mury

      Usuń
  4. Nie walczmy z Kościołem, nie jątrzmy. Wzburzymy tylko tumany kurzu,a sami damy się wciągnąć w pułapkę wendetty. Zacznijmy zmianę od nas samych. Bądźmy lepszymi i róbmy swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś/coś jest chore to należy tę chorobę zwalczać, a nie tylko uważać aby samemu się nie zainfekować. Czy to nie jest zbyt samolubne i wręcz nieludzkie aby być obojątnym na choroby innych? Co więcej ci "chorzy" robią wszystko aby "uszczęśliwić" swoją chorobą wszystkich, a jak nie mogą, to przynajmniej próbują narzucić innym objawy choroby w postaci np. uchwalania prawa opartego na stosowaniu objawów choroby dla wszystkich bez względu na to czy są chorzy, czy nie. Ja się nie zgadzam na takie stawianie sprawy. Wiem, wolność do swobody wyznań, religii itd., fajnie ale ta religijna narracja wchodzi mi z butami do mojej prywatnej wolności i wolności innych ludzi, do przestrzeni publicznej, do szkół i urzędów, do sądów, do szpitali i to zaczyna być, a raczej już jest patologiczne. Patologię się zwalcza, a nie tylko się jej unika.

      Usuń
    2. Jezus znał metody by zmieniać ludzką naturę na lepszą. Człowiek z dobrą naturą czyni dobro , nie czyni zła. Dobro to jego naturalny stan do którego nie musi się przymuszać wolą, ani się kontrolować by w nim pozostwać. Jezus podobnie jak Budda znał metody jak rozpuścić wlasne ego. Rozpuszczone ego powoduje iż czlowiek widzi inne istoty. Staje się altruistą. Pierwsi chrześcijanie przez pierwsze trzysta lat około znali i stosowali te nauki. Są na to dowody. Ojcowie Pustyni i inni pozostawili ślady wlasnego życia, praktyk i zaleceń. Potem powstał Kosciół. Konstantyn zaorał wszystko i zamiast naprawy duszy dał politykę, pogoń za wladzą i bogactwem . Materia stała się Bogiem a duchowosć tylko marnym przebraniem. Kosciół nawołuje parafian do dobrych uczynków. Pomijając iż nawoływanie to jest fałszywe bo głownie kosciołowi o wladzę chodzi, a czynienie dobra to tylko konieczna fasada to nawoływanie do dobra ludzi ktory mają złą naturę i nie rozuszczone egoistyczne ego niczego nie daje. Metody KRK są bezskuteczne. Modlitwy nie naprawiają natur. Przykazania dzialajace na wolę, powodują iż parafianie tylko pozornie od zła sie powstrzymują. Jak kosciół zachowują fasadę. Na codzień swiętoszkowaci, kosciółkowi, parafianie, przechwalają się swoim "wyjatkowym dobrem". Jednak kiedy tylko zaistnieją warunki wychodzi z nich zło. Na codzień widać to w zyciu, kiedy przekazujacy sobie co niedziela znak pokoju, wchodzą nagle miedzy sobą w relacje finansowe, konkurencji o pozycje lub prestiż czy zazdrosć. Wtedy serwują innym swoją prawdziwą naturę. Kompletnie nie oczyszczoną. Cywilizacja i jej prawa na codzień ograniczają prawdziwą pełną zła naturę ludzką. Lecz są momenty i to nader czesto, że cywilizacyjne zapory pekają. Wojna pokazuje prwdziwą ludzką naturę. Jugosławia. Chrześcijanie zarzynają swoich sasiadów. Żyli z nimi w jednych domach. Gwałcą  ich żony i córki. To tych ludzi prawdziwa natura.
      Obwiniam Kosciół Rzymsko Katolicki iż przez tysiac pięćset lat swego istnienia, celowo, z checi wlasnego zysku, odebrał ludziom metody naprawy wlasnych natur. Stworzył swiat siedliskiem egotycznych zombi, ktorych Bogiem jest Materia

      Usuń
  5. Struktura Kościoła jest jeszcze zbyt silna. Musi się skruszyć od środka. Wierzę, że taki czas nadejdzie. Pierwsze jaskółki już się pojawiają...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Kosciół opiera się dziś na kilku filarach zatumanionych narodów. Polaska to jeden z nich.
      Z drugiej jednak strony należy pamiętać iż KRK wychowujac ludzkość w bezduszności sam stworzył kilka smoków zła, ktore dybają na ludzkość i dziś na sam Kosciół. My maluczcy nie potrafimy bystrze obejrzeć tej gry. Mozemy się jej tylko domyślać. Jestem jednak pewien iż obalenie jednej z głownych figór na szachownicy nie spowoduje iż zapanuje dobro. Kosciół należy próbować zmieniać. Bardzo to dziś trudne. Tynieccy benedyktyni ( niektórzy) to pierwsze tego nieśmiałe jaskółki

      Usuń
    2. Benedyktyni z Tyńca
      Forum
      http://ps-po.pl/

      Usuń
  6. Nawołując do zmiany Kościoła jest tak samo skuteczne jak nawoływania do zmiany faszystów i komunistów zwłaszcza tych, którzy mieli władzę. Jedynym sposobem było rozwiazanie siłowe i zakaz propagowania tej ideologii. Takie działania są skuteczne też w stosunku do religii. Przykładem może być Japonia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Piotrek, dawno Ciebie tu nie było, kierdel na wypas pognałeś?hehehe
    Cieszę się ,że jesteś i pewnie w dobrej kondycji psycho fiz. jak zwykle. Tak trzymać drogi kolego.

    Kościoła się nie zmieni, można jedynie go zdelegalizować tylko nie ma komu. Głupota kwitnie w najlepsze.
    W zdrowym ciele zdrowy duch i jeśli tego ludzie nie rozumieją to będzie jak jest. Pesymista to optymista, który przejrzał na oczy. Duchowość to ludzie w naszym kraju mają w dupie, dlatego wszystko brane jest od dupy strony, a nie głowy. Jak się nie naprawi mózgów to nie liczmy na jakieś pozytywne zmiany. Przeczytaj jeszcze raz co napisał Sedlak o ludziach w Polsce, to jest sama prawda. Możesz przenieść to na forum benedyktyńskie, ale czy to cokolwiek da, wątpię.
    Tak naprawdę, ksiądz profesor W.Sedlak przechodzi na pozycje ateistyczne (tu brak mi jakiegoś zastępczego określenia) a retoryka, która się posługuje była zręcznym kamuflażem bo doskonale wiedział w jakie bagno wdepnął.
    Wiedza jest duszą człowieka, a nie wiara. W sensie elektromagnetycznym, tak jak wykazał to Sedlak.

    Posłuchaj tego https://www.youtube.com/watch?v=VH74i_BEh3M&t=61s
    Czas otworzyć oczy i przepisać książki historyczne na nowo, ponieważ nie niosą odpowiedzi na bardzo wiele pytań związanych z historią ludzkości. Znajdź na YT jeszcze "legendy to nie bajki" i inne jego filmy, ten gość gada z sensem i zgodnie z tym co można udowodnić a nie jedynie domniemywać.
    Reszta to tylko pierdoły spod spróchniałej stodoły.

    Dobrze określił to całe cywilizacyjne zamieszanie Doktor Jan Kwaśniewski;

    "Ludzie, których tkanki i narządy prowadzą ustawiczne wojny, jak się to spotyka u współczesnych ludzi, mogą tworzyć tylko chore organizacje społeczne, gospodarcze i państwowe, ustawicznie zwalczające się wzajemnie i wojujące ze swoimi obywatelami. Nie mogą stworzyć niczego mądrego i rozsądnego
    , gdyż jest to niemożliwe. Bowiem ludzie chorzy mogą tworzyć tylko chore narody, a chore narody mogą tworzyć tylko chore państwa czy bloki państw, zwalczających się wzajemnie bez żadnych racjonalnych powodów. I nie może być inaczej bez usunięcia pierwszej, naczelnej przyczyny zła, bez powrotu do optymalnego zaspokajania potrzeb żywieniowych ludzi.
    Taki jest obraz nie tylko współczesnej cywilizacji, a faktycznie współczesnej choroby ludzkości nazwanej cywilizacją, tacy byli ludzie, klasy i narody w całym okresie historycznym ludzkości od opuszczenia "raju"." s.78
    (...)
    Bowiem jaki byt,w znaczeniu biologicznym, taki charakter, moralność i obyczaje, taka świadomość ludzka. Z tej zauważonej przez Marksa zależności między bytem a świadomością(...)wynika dla rządzących jeden wniosek: świadomość, moralność ,charakter ,obyczaje można zmienić u ludzi tylko poprzez zmianę ich bytu, a nigdy odwrotnie." s.82

    "Nigdy odwrotnie", a to jest czynione powszechnie , skutki są jak w cytacie z E.Fromma.

    "Patrząc z zewnątrz, jesteśmy bandą szaleńców, których właściwie należałoby trzymać w odosobnieniu. Tylko kto kogo będzie izolował, skoro wszyscy jesteśmy szaleni i dlatego każdy uważa się za normalnego."

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. https://www.youtube.com/watch?v=cG5YFKGeGc0
    Jakim prawem mą wiarę długością różańca odmierzasz... - Waldemar Kocoń

    OdpowiedzUsuń
  10. Do prawdy nie wiodą żadne ścieżki, bo to jest pięknem prawdy, że jest ona żywa. Ścieżka może prowadzić do rzeczy martwej, gdyż rzecz martwa tkwi w jednym miejscu, jest statyczna. Gdy ujrzycie, że prawda jest czymś żywym, poruszającym się, nie znającym spoczynku, że nie ma ona świątyni, meczetu czy kościoła, że nie może was do niej zaprowadzić żadna religia, żaden nauczyciel, żaden filozof, nikt w ogóle, wtedy też zrozumiecie, że żywym elementem prawdy jest to, czym obecnie jesteście - wasz gniew, wasza brutalność, wasza przemoc, rozpacz, cierpienie i smutek. Zrozumienie tego wszystkiego jest prawdą i możecie ją pojąć tylko wtedy, gdy dowiecie się, jak należy na te problemy w waszym życiu patrzeć. Nie można tego ujrzeć przez pryzmat ideologii, słów, uczucia nadziei, czy strachu.
    Jiddu Krishnamurti (z książki Wolność od znanego)

    OdpowiedzUsuń
  11. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan-papiez-podziekowal-biskupom-z-chile/yze15x2

    "To jest właśnie oblicze patologicznego kościoła katolickiego. Od wieków wykorzystują naiwność swoich wyznawców i żerują na bezsilności państwa. My płacimy za nich podatki, fundujemy tym panom i paniom w dziwnych strojach emeryturkę, pozwalamy na indoktrynację i ogłupianie naszych dzieci w szkołach a nawet przedszkolach. Są poza prawem i to dosłownie..."

    OdpowiedzUsuń
  12. http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/pieniadze-i-majatek-watykanu-kosciol-katolicki-to-prezna-instytucja-finansowa,artykuly,403125,1.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Nycz przyzanł się do 8 mld rocznie, ale to jest zaniżone. Kwota bliższa prawdy to 13 mld rocznie, a w linku wytłumaczenie dlaczego tyle... https://www.youtube.com/watch?v=njx8RTBLGrc&t=1708s

    OdpowiedzUsuń