1

1

poniedziałek, 14 maja 2018

Nasze dziś i jutro



Przyszła cywilizacja, którą zaczynamy budować protestując przeciwko kłamstwom, chciwości i pedofilii w kk, to cywilizacja, w której obrona praw człowieka będzie również obejmowała zakaz indoktrynacji . Wynika z tego jasno, że wszystkie główne religie zostaną rozwiązane a potrzeby duchowe ludzi będą realizowane przez doradzanie, gdzie i jakich materiałów należy szukać dla samorozwoju. Ludzkość nie będzie już skłócana przez religię i pieniądze. 
Przetrwają tylko małe struktury religii rdzennych, bardziej jako skanseny niż miejsca kształtujące światopogląd. Żeby to mogło się stać powinniśmy zacząć myśleć w inny sposób o naszym świecie, o planecie. Mimo, że wszyscy wiemy, że to nasz wspólny dom, łatwo ulegamy pokusie troszczenia się o siebie. Musi zmienić się świadomość i to, co do tej pory było dla nas powodem do dumy. Tylko dwa pierwsze przykłady z brzegu; patriotyzm odejdzie do lamusa. Ludzie po prostu przestaną odczuwać dumę z tego, że są Francuzami, Australijczykami czy Polakami. Zauważą, że za tym patriotyzmem czai się osoba, która chce być lepsza od innych. I co z tego wynika, że biegnę najszybciej? Ludzie nauczą się cenić w sporcie harmonię i rytm a nie wyniki. To samo dotyczy pieniędzy. Ludzie nauczą się doceniać piękno, które można tworzyć z pomocą pieniędzy a nie zbytek dający prestiż i władzę. W tle wszystkich przemian, które mają miejsce od kilku lat, zawsze pojawia się kolor turkusowy. Światło rozszczepia się na siedem barw i sił, które stoją za stworzeniem pierwiastków fizycznego świata. Wszędzie gdzie będzie trwała walka z dyktaturą religijną czy polityczną, w tle będzie widoczny kolor turkusowy, gdyż jest to kolor nowej cywilizacji. Wypływa z naszej podświadomej głębi i kieruje nas w stronę piękna i wpływu gwiazd. Człowiek przyszłości powróci do swojego potencjału, który uczyni go obywatelem wielu wymiarów. Istotą, która otworzy bramy poznania szerzej niż kiedykolwiek. Człowiek nowej cywilizacji odbuduje wewnątrz siebie mentalną kopię nieba. W ten sposób jego inteligencja będzie poszerzona o potężny, intuicyjny aspekt. Znajdziemy drogę do swojego Domu. Argumenty wygrają z nienawiścią, mądrość z zacofaniem, instynkt wolności z religijnymi przesądami. Jako że istota człowieka mieszka w jego samowiedzy. Sztuka dyplomacji ma nas chronić przed agresywną konfrontacją zwaśnionych stron. W obecnej dobie jest sypaniem piasku w oczy. Nauczyliśmy się kłamać i często lepsi kłamcy to lepsi dyplomaci. W tym czasie cierpiący nie otrzymują pomocy. Co zrobić żeby świat był miejscem, w którym można żyć bez wstydu za to, że w tym samym czasie miliony ludzi nie mają jak żyć?
Czy jest ktoś kto da nam receptę? Moja jest taka: piętnować kłamstwo na każdym kroku, nie pozwolić sobą manipulować, otaczać troską wewnętrzne piękno, chronić i pielęgnować wrażliwość aż do śmierci. To powinno dać nam tyle rozumu by nigdy nie uważać się za mądrzejszego od innych . Wystrzegać się zdania, „prawda jest taka...”. Wystrzegać się hejtów, bo zaśmiecają umysł. Nie pogardzać nikim. Być lojalnym wobec swojej drogi życiowej. Kościół żąda lojalności wobec dogmatów. To pozwala mu trwać w sekciarskiej, przestępczej organizacji bez skrupułów. Lojalność wobec drogi życiowej to lojalność wobec swoich marzeń. One zawsze płyną z przestrzeni piękna. Piękno i nauka to miłość i woda dla człowieka. Jest jeszcze ogień, który nasza inteligencja opanuje do tego stopnia, że będzie posłuszny naszej woli. Wtedy po trzykrotnym ostrzeżeniu przez radę mędrców dyktator będzie rozpuszczany w nicość za sprawą woli.


10 komentarzy:

  1. Same pobożne życzenia.Kraj, który nie zna swojej historii nie ma szans wyzwolić się z rąk watykańskich oprawców z powodu braku świadomości i tożsamości narodowej.W/g watykańskiej mafii istniejemy od 966 roku. Wszyscy się na to zgadzają nie oponując przekłamaniu historycznemu.Zatem nie istniejemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam...i cieeerpie z tego powodu....nawet inteligentni ludzie ,którzy czują i podejrzewają, ze byli oklamywani,ze przed chrztem byliśmy bandą dzikusow i nam ,,ślina z papy leciala"...i nagle duch święty na nas spłynął i staliśmy się państwem i narodem... nie mają na tyle chęci i zaciecia....czasu...żeby doczytać, posłuchać czego kolwiek...o znakomitej większości baranów nie zastanawiającej się nad niczym i bojacych się kuuuuurwa watykańskiego czysta nie wspomnę.. ...ale jest nadzieja.....dziei takim ludziom z pasją jak pan Kzysztof....pozd.....

      Usuń
    2. To jak dlugo jeszcze bedziemy sie chelpic tym, ze przejrzelismy na oczy. To zaledwie pierwszy kroczek do tego,zeby dazyc do stawania sie prawdziwym czlowiekiem. Uwierzylismy w swoja niemoc, a to tez pozostalosc po indoktrynacji systemowo koscielnej.I zamiast tkwic w niskich wibracjach malkontenctwa stanmy sie podobni do p. Krzysztofa tzn. marzmy zyjmy w radosci bo to wlasnie podnosi nasze wibracje iwznosi nas na wyzsze poziomy swiadomoscji, skad plynie inspiracja, prawda. Czowiek o wysokim poziomie swiadomosci duchowo-energetycznej zaczyna promieniowac swiatlem na innych, leczyc i budzi sie w nim stan wszystkomozliwosci.Wlasnie tacy ludzie sa w stanie zmienic swiat.

      Usuń
  2. "Musi zmienić się świadomość" Gospodarz

    Nie wiadomo jedynie w jaki sposób spowodować zmianę tej świadomości, bo tak na pstrykniecie palców to się nie stanie.
    Nadal maj jest miesiącem pierwszych komunii i nic nie wskazuje na jakiekolwiek zmiany.Nie widać choćby jednej jaskółki zmian w postaci nie uczestnictwa/bojkotu w takowych uroczystościach.
    Stadne , wryte w pamięć przez stulecia zwyczaje kwitną w najlepsze ,oczywiście dla KK.
    Nie wiem co musiałoby się stać aby ludzie odeszli od tego całego zceremonializownego na wzór katolicki życia ,od narodzin do śmierci.
    Oczywiście nikły procent takich jak my egzystować będą jak zwykle na obrzeżach tego fatalnego dla naszego kraju mentalnego szaleństwa. Wiemy co trzeba zrobić, ale jak to zrobić pozostaje wielką niewiadomą. Świadomość społeczna pochłonięta jest kontynuacją wszczepionej ponad 1000 lat temu zarazy. Ile to już napisano prawdziwych informacji (ogólnie media) nie tylko o przeszłości ale tego co się wyprawia obecnie i co? i NIC!!!
    Nie widać żadnego odzewu, zastanowienia ,refleksji ,że o czynach już nie wspomnę. Nic. Choroba toczy społeczeństwo w najlepsze ,choć brzmi to dziwnie. Chore społeczeństwa wydają z siebie jedynie chore osobniki ,którym powierza się tzw. duszpasterstwo. Ekonomiczny terror jaki zapanował wraz z upadkiem tzw.komuny, niepewność jutra, narastające nierówności społeczne ,rozpad więzi społecznych wręcz anomia, w połączeniu z usprawiedliwiającą taki stan rzeczy rolą KK, nie nasuwa pozytywnych myśli.
    Przecież wspólnota wierzących to komuna, przystępujący do komunii to komunista, a ten opłatek to komunikant. Paradoks?
    Swego czasu ustępujący M.Gorbaczow powiedział; "Jezus był pierwszym komunistą a ja ostatnim."
    I to by było na tyle , tako rzecze Optymalion.

    OdpowiedzUsuń
  3. https://warszawa.onet.pl/gora-kalwaria-powstalo-sanktuarium-sw-stanislawa-papczynskiego/he3ynwc

    To na dziś i na jutro. Sami ze sobą na wewnętrznej emigracji możemy jedynie o czymś mówić lub w małych nic nie znaczących grupkach. Powszechna głupota triumfuje. I nic na to nie poradzimy.
    "Wiara nie opiera się na objawieniu, lecz na bezwarunkowej wierze w wiarę." W.James

    OdpowiedzUsuń
  4. No super marzenie. Jestem cały za ale to jest tak samo realne jak to, że przestaną czynić zło, kłamać, zabijać itp. Ludzie właśnie do tego potrzebują religii i nie dadzą jej sobie odebrać. Będą dalej płacić i pokornie klękać przed urzędnikami pana b. po to aby mogli w każdej chwili usprawiedliwić najgorsze świństwo wyrządzone t.zw. bliźniemu. Myślą sobie "Ja jestem pobożny a on nie więc dobrze zrobiłem". A Pan chce im to zabrać?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pobożność (czytaj obłuda), to pierwszy objaw wynaturzenia człowieka.A ponieważ nikt nigdy nie pokazał ludziom, że można żyć po ludzku nie będąc pobożnym, myślą że owa "pobożność" jest dobrem.My wiemy, że jest właśnie odwrotnie. Czym bardziej pobożni , tym więcej krwi przelewają w imię "wiary ", nie bacząc na to, że wiara bez uczynków w cokolwiek jest martwa.Martwi są też jej wyznawcy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiara w wymysły/konstrukty chorych umysłów jest faktycznie wynaturzeniem czyli patologią. Potwierdzeniem tego jest niemal cała dotyczasowa historia ludzkości, historia wojen.

    "Historia świata jest sumą tego, czego można było uniknąć."
    B.Russell

    Nie napisał jedynie dlaczego tak się dzieje. Nie napisał jak można było tego uniknąć. Wiedział ,że można było jako wynik osobistych przemyśleń wynikających ze znajomości interdyscyplinariów rządzacych tym światem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba raczej cywilizacja zmierza do zupełnie czegoś odwrotnego. Nastepuje raczej powrót do religii, zwłaszcza tych głównych (islam, chrześcijaństwo), bo ludzie sobie wymyślili, że wszelkie zło jest następstwem odejścia od nich. Wg mnie to zapędzanie się w kozi róg, no ale cóż... W imię "miłości bliżniego" i "wiary w jedynego Boga" znów zaczniemy sobie łby urywać i będziemy uważali że Bóg tak chce. Natomis to, że ten Bóg głosił zupełnie coś innego będzie nas gówno obchodziło. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Do wszystkich komentujących powyżej :)
    Sądząc po waszych słowach jeszcze Państwo nie jesteście na tej drodze.... to nie są życzenia, marzenia czy puste słowa!! To już się dzieje i życzę wam żebyście zaczęli to dostrzegać, czuć i wierzyć że tak jest. Wiara i pewność daje siłę i sprawa że nasza "własna" rzeczywistość zaczyna się przejawiać zgodnie z tym co w sobie nosimy/czego pragniemy. Od jakiegoś czasu mocno odczuwam, że te zmiany już następują, im więcej się oczyszczam tym bardziej jest to wyraźne, z mojego wnętrza wypływa i manifestuje się coraz więcej miłości, radości, pewności że wszystko jest możliwe oraz poczucia jedności ze wszystkimi we wszystkim ;-).

    Panie Krzysztofie, absolutnie się z Panem zgadzam!

    OdpowiedzUsuń