1

1

wtorek, 25 lipca 2017

Prezydent nie podjął samodzielnej decyzji

Drodzy  Szanowni,
cieszymy się z każdego małego zwycięstwa, i słusznie. Muszę jednak jako obserwator rzeczywistości podzielić się tym co widzę, gdyż wydaje mi się, że tylko nieliczni rozumieją to,  jak sprytnie jesteśmy rozgrywani. Pan Andrzej Duda nie podjął samodzielnej decyzji o zawetowaniu dwóch poprawek. Tak mi podpowiada intuicja. Jest to człowiek całkowicie podporządkowany tym, którzy mówią mu co ma robić. Powiem o tym co widzę gołym okiem. PAD bierze lekcje aktorstwa. Jako człowiek bez doświadczenia na tym polu nie wie, że ma złego nauczyciela.  W języku mówionym nie wymawiamy ą i ę w wygłosie, gdyż to sprawia, że brzmi on archaicznie i sztucznie. Interpretacja tekstu polega na jego zrozumieniu. Pauzy i natężenie głosu wyrażają stan uczuć i stan świadomości mówiącego, a nie sztuczne podziały w tekście i całkowicie mechaniczne kadencje.  PAD robi miny od których można umrzeć ze śmiechu, gdyby z tej narodowej farsy dało się śmiać.  Pochylenie głowy i nabranie powietrza, podniesienie głowy i zrobienie pauzy. Spojrzenie  po horyzont,  żeby objąć wszystkich słuchaczy, nawet jeśli w pomieszczenie jest tylko kilka osób. W metodzie o aktorstwie Stanisławskiego jest zdanie, „Przez jakie poruszenia ciała wyraża się podziwienie”.  
Przy takim zaangażowaniu w zrealizowanie poleceń nauczyciela,  PAD  już nie rozumie tego, co mówi. To jest tylko jeden z kursów, które pobiera ten człowiek, któremu przyszło zagrać rolę Prezydenta Polaków. PAD nie podjął samodzielnej decyzji, ponieważ zrobił to za niego episkopat. Bez względu na to jak sprytny jest w życiu prywatnym, do roli Prezydenta nas wszystkich nie dorósł. Nas nie interesuje jego wiara, ale nie akceptujemy jego służalczości wobec kk. Nie akceptujemy jego służalczości wobec nikogo. A ponieważ nie pokazał samodzielności na swoim stanowisku powinien podać się do dymisji. Kościół znów  wtrąca się do naszych spraw. Mało tego, watykańscy agenci urastają do roli pośredników między zwaśnionymi Polakami. Za chwilę, kościół jak zwykle urośnie w oczach narodu do roli zbawcy i wszystko wróci do normy: następna ekipa będzie spłacała dług wdzięczności naszym prześladowcom.
Polacy mieli i mają tylko jednego wroga i jest nim kk. Ta sytuacja tak samo jak zabory wynika z władzy, którą daliśmy kościołowi.  Szczególnie zabolały mnie podziękowania prof. Rzeplińskiego dla episkopatu. Co z tego, że od półtora roku mówię najgłośniej jak mogę, że kościół odwróci się od PiS-u. Kto mnie usłyszy, kto usłyszy samotny głos? Mapa Polski z zaznaczonymi na niej  kościołami jest czarną plamą. Nie ma na niej miejsca na oddech, ani własną myśl, ani samodzielność.  Jesteśmy zabawkami w rękach kościoła.  Baczcie na to uważnie, bo kościół już szykuje następną ekipę.  Pod pozorem demokratycznych przemian wyłoni swoich z pośród młodych opozycjonistów i będziemy mieli młodych polityków, którzy będą chrzcić dzieci i wysyłać je na wiele godzin religii w publicznych szkołach. Uprzedzam Was i uczulam na tych, którzy wystąpią z hasłami „wspólnoty”. To są hasła przynależne sekcie. Nie dajcie się nabrać.
„Za chwilę będziemy mieli dyktaturę”,  grzmią prawnicy, sędziowie i miliony Polaków. Mamy ją od wielu stuleci - mówię. „Załatwmy pierw sprawę niszczenia demokracji a potem zajmiemy się kościołem.” Nie, nie, nie, to jest jedna i ta sama sprawa!!!
Mieliśmy mnóstwo przewrotów i nikt nigdy nie zajął się odebraniem władzy kościołowi! Albo zrobimy to teraz, albo kk znów nas wykiwa!!!!


10 komentarzy:

  1. Kościół tyle ma wspólnego z demokracją co krzesło z krzesłem elektrycznym. Ta demokracja jest ręcznie sterowana przez przedstawicieli kk. W Polsce dlatego jest źle od 1050 lat ,że zawsze za rządzącymi naszym krajem stali ludzie, kiedyś Rzymowi teraz Watykanowi, oddani. Polska ma być, nie ważne jaka ,byle by katolicka, jak mawiał klasyk.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanuje Pana samotną walkę z instytucją obłudy, jaką jest Kościół Katolicki. Sam zdeklarowałem swoje poglądy na ten temat, właśnie dzięki Pańskim wypowiedziom, głównie w programie Elizy Michalik. Jednakże, po latach okupacji sowieckiej na ziemiach polskich, kiedy to u władzy był krwiożercy socjalizm, ludzie uciekali pod "opiekuńcze" skrzydła kościoła, będącego w tamtym okresie męczennikiem, uciskanym pod komunistycznym butem. To w tych ludziach pozostało i to przekazali następnemu pokoleniu. Kościół siedzi w nas bardzo głęboko. Szczególnie w obecnych czasach napływających islamskich imigrantów, ludzie europy się radykalizują, a kościół rośnie w siłę, a widać to najbardziej niestety w naszym kraju. Nie wiem, jak i czy w ogóle skończy się władza kk w Polsce, ale obawiam się, że nie nastąpi to w najbliższej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Krzysztofie podzielę sie z Panem moją prawdą, której znalezienie zajęło mi trochę czasu (około 20 lat). Od najmłodszych lat czulam, że cos jest nie tak. Chodzilam do kościoła (w pewnym okresie nawet bardzo często), ale nie pasowało mi, że kk generuje poczucie winy, że nie pozwala by człowiek był sobą, żeby się kochał i otworzył serce. Kk nie pozwala by Człowiek poczuł, że jest cudem. Cierpienie, którego zaznałam w życiu, odejscie od kk i moja ciężka praca doprowadziły mnie do wzrostu świadomości, ale po pierwsze do Miłości. Kocham siebie, dzięki czemu przepływa przeze mnie Miłość Świata (uczucie szczęścia, bycia częścią Natury, bytem ciągłym i bez granic, i bez strachu). Gdy to poczułam dostrzegłam różnice. Teraz wiem, że CZUCIE to podstawa życia. Boga - Moc - Miłość się czuje, nie ma potrzeby żadnej wiary rozumem pojętej. Kk nakazując wiarę zabiera Ludziom to wszystko co jest najpiękniejsze, co daje szczęście. Jakby prosto to powiedzieć kk izoluje ludzi od Boga, czyni ogromne Zło na Ziemi, oddala ludzi od Boga. Boga trzeba POCZUĆ, wiara w niego jest syzyfową pracą i kłamstwem. Dlatego też polecam wszystkim kochanie siebie, otwarcie serc i "kanału" w sobie, którym przepłynie Miłość, która jest w otaczającej Naturze i Ludzkich Sercach (tych otwartych oczywiście). Proszę pozwolić Dzieciom być sobą, żeby wiedziały i czuły, że są cudem, takie jakie są, bez masek i wstydu. Tylko tak siebie pokochają i rozwiną Empatię, wtedy krzywdy sobie ani nikomu nie zrobią. Panie Krzysztofie dziękuję za Pana działalność. Również patrzę na losy Polski w kontekście odległej historii. To co sie dzieje na tych ziemiach ma genezę ponad tysiąc lat temu (chrzest Polski). Dużo zła podziało się przez biskupów kk. Wojny, rozbiory, podziały, represje wobec czujących kobiet itd., i niestety utrata demokracji obecnie ... Pozdrawiam i życzę najlepszego :-) Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - Pięknie to ujęłaś.
      Refleksja Pana Krzysztofa jak najbardziej słuszna -
      teraz PIS odgrywa teatrzyk dla mas, a Pan Krzysztof przedstawia reżysera...

      Usuń
    2. Dawno nie zagladałem , ale dla Twojego wpisu Magdo warto było wrócic
      Dziekuje Ci - czuje podobnie

      Usuń
  4. Czy potrzeba wielkich słów, by poprzeć wszystkich ludzi przeciwstawiających się klerykalnemu zniewoleniu?
    Spójrzmy na karty historii Polski, by móc dostrzec zaaplikowaną nam przez Mieszka I niewolę wobec klerykalnej mafii.
    Jesteśmy lennikami Państwa Watykan.
    Przywódcy RP na kolanach przed klechami wskazują pozycję narodu polskiego.
    A twierdzą, że "JeszczePolska nie zginęla, póki my żyjemy !!!
    Zginęła ponad 1050 lat temu.
    Wtedy to właśnie pozbawiono ten naród jego korzeni, historii z przed 966 roku uzurpując sobie prawo do tworzenia nowej katolickiej przekłamanej historii.
    Pozbawiono ludzi wiary zniewalając ich religią.
    Religią mordu, wojen, okupacji i ciąglej indoktrynacji.
    POWSTAŃ POLSKO, ZRZUĆ KAJDANY !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nazwa "Polska" jest zindoktrynowana i można ją postrzegać jako znak, nie tylko naszej niewoli.
      Jak Mieszko I książę Polan przyjął chrzest to w Kościelnych dokumentach zostaliśmy Polakami.
      Natomiast byliśmy i jesteśmy Lechitami.
      "....LECHIA to antyczna nazwa Polski z przed chrztu w 966 r. Nazwy Polski (Lechia) używane przez obcych kronikarzy to:
      • perskie – Lachestan,
      • litewskie – Lenkija,
      • tureckie – Lehistan,
      • ormiańskie – Lehastan,
      • węgierskie – Lengyelország.
      Polaków nazywano także wszędzie Lechitami na ziemiach które są dalekie od kultury łacińskiej czyli (kościelnej - mój dopisek):
      • tureckie Lehce,
      • ruskie Lachy,
      • węgierskie Lengyel,
      • rumunskie Leah,
      • Ledianin u Serbów.".
      https://slowianowierstwo.wordpress.com/2015/03/11/lechici-lachy-polachy-polacy/

      Optymlion pisze o naprawie umysłów - to potrwa wieki.
      Nawet niechodzący do Kościoła mają mózgi skażone:
      gdyż KRK mając przed wiekami monopol na dokumenty pisane,
      bądź przepisywane, propagował te myśli, które były dla niego korzystne.
      Można powiedzieć z całą pewnością, że gdyby starożytnych filozofów powielała jakaś instytucja ZDROWA MORALNIE mielibyśmy zupełnie inne postrzeganie rzeczywistości,
      a niejaki Arystoteles byłby tylko jednym z wielu komentatorów starożytnej myśli.

      Usuń
  5. @Michał E.
    Od czegoś trzeba zacząć - a najlepiej od tego co spieprzyło całą historię cywilizacji ludzkiej - przyczynowego usunięcia patologii umysłów. Ponieważ takie umysły potrafią jedynie "siać" patologie. "Rasa ludzka umrze na cywilizację" R.W.Emerson
    Oczywiście, doprowadzenie do stanu idealnego trochę potrwa, ale wymierne efekty osiągnąć można już w pierwszym pokoleniu (czarodziejskiej różdżki nie będzie), następne będą już coraz lepsze. Człowiecze. Człowieczeństwo, zapewne mówi Ci to coś, boś samodzielnie myślący facet, jak wynika z wpisów.
    To da się przeprowadzić jedynie oddolnie i dobrze by było gdyby nas było ,jak napisałeś "Opty milion", a potem zdrowych następny i jeszcze jeden i coraz więcej aż zniknie dotychczasowa struktura organizacji a zasadniczo dezorganizacji społeczeństw.
    Zdrowi ludzie nie będą chcieli ze sobą walczyć o cokolwiek ,pamiętasz zdanie kard. Richelieu? ,że najbardziej obawia się ludzi pozbawionych chciwości? Taka będzie świadomość takich zdrowych na umyśle ludzi. No chyba ,że weźmiemy pod uwagę coraz bliższy atomowy reset, to nie ma o czym mówić. Albo rozpadający system się zresetuje atomowo ,albo zmieni na inny lepszy, odmienny od wszystkich dotychczasowych. I nie ważne na razie jak on się będzie nazywał. Wszystko na początku było utopią, którą potem wprowadzaliśmy i była realiami. Konflikt między dobrem a złem jest chorobą umysłu ,trzeba zdrowego umysłu aby wyjść poza dobro i zło,jak mawiał F.Nietzsche.

    Tako rzecze Optymalion

    OdpowiedzUsuń
  6. "Konflikt między dobrem a złem jest chorobą umysłu".
    To prawda, ja patrzę na to przez pryzmat cierpienia.
    Ludzie cierpią bo chcą cierpieć.
    I nawet jak ktoś nie cierpiał to się go przedstawia, jako cierpiącego.
    Dawniej ludzie mieli na tyle oleju w głowie, że wiedzieli:
    Bóg nie może cierpieć.
    No to im spreparowano ciepiącego Boga...

    OdpowiedzUsuń