1

1

niedziela, 7 maja 2017

Wolność


Życie jest rutyną. Niektórzy przekonują się o tym już we wczesnych latach inni później. Powtarzamy ten sam motyw, te same przyzwyczajenia, tą samą rutynę. Coś jest nie tak. Dlaczego? Dlatego, że życie ludzkie jest sztuką. Dlaczego zamieniamy je w powtarzający się schemat? 
Naukowcy próbując określić miejsce elektronu w atomie natrafili na piętrzące się problemy. Każde doświadczenie musi być powtarzalne żeby nabrać znamion obiektywności. A tu albo miejsce można określić albo  czas pojawienia się tego ulotnego elementu ale nie obu na raz. Pozostaje chmura prawdopodobieństwa.  Co to znaczy? To, że atom może istnieć wtedy, gdy nie możemy dokładnie określić wszystkich jego parametrów. Życie istnieje dlatego, że nie możemy go w pełni zracjonalizować. W procesie twórczym nie może zabraknąć elementu irracjonalnego bądź intuicyjnego. Rutyna zabija człowieka artystę, człowieka żywe dzieło sztuki, człowieka Twórcę. Twórca wielki czy mały wie, że proces tworzenia musi mieć margines swobody, margines improwizacji, margines niedomówienia. Bez tego każde życie zamienia się w rutynę, która łączy się z depresją wynikającą z braku nadziei. Jeżeli coś jest tak nudne jak katolicka msza to znaczy, że jest martwe. Nie ogrzewa tego ani miłość ani nadzieja ani potęga twórcza.  Kościół mówi, że jest nieomylny, kościół wie gdzie jest elektron w atomie. Zastąpił chmurę niewiedzy w pewność i zamordował Boga. Gdyż to Twórca wszystkiego umieścił chmurę i przesłonił część obrazu tak, by życie i miłość były możliwe. 
Dlatego proszę, nie rezygnujcie ze swoich twórczych potrzeb. Rutyna to długa i beznadziejna agonia. Sięgajcie po niemożliwe. 
Budujmy nasz kraj na  miarę, której nikt nie będzie nam określał; ani Watykan ani kościół.  Wolność, wolność i tylko wolność nakłada na mnie dobrowolne zobowiązanie budowania wspólnoty ze wszystkimi za i przeciw.
Dosyć, powtarzam dosyć panoszenia się w naszym domu religijnych oszustów. We wszystkim co tworzę jest widoczny wpływ mojej duszy.  Nie potrzebuję kościoła, żeby być człowiekiem i twórcą. Nie potrzebuję jego opinii ani porady w żadnej sprawie. 


40 komentarzy:

  1. W pełni się zgadzam.
    Ps. Nareszcie można swobodnie przeczytać, bo tekst opublikowany w powiększonej czcionce. Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dr Misio - Pismo - YouTube
    https://www.youtube.com/watch?v=v0BBpVl34I0

    Z pozdrowieniami:
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  3. J 15, 4-5 (słowa Pana Jezusa):
    Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.

    http://jezus-zmartwychwstal.blogspot.com/2017/03/czwarta-piesn-sugi-panskiego-jego.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jestem dzieckiem Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Całym sercem jestem za to wdzięczny Panu Bogu, kapłanowi, który mnie ochrzcił, jak i rodzicom, bez których nie byłoby to możliwe..."
      Następny " nawiedzony " dał głos paszczą....

      Usuń
  4. W pełni się z Panem zgadzam. Nawet więcej ...
    Religia to blokada twórczej energi w jaką wyposażył nas nasz stwórca.
    Wystarczy popatrzeć na ludzi w kościele. Jedno wielkie zgromadzenie ludzi poruszających się i myślących tak samo, pozbawionych indywidualności a więc i ...
    INDYWIDUALNEJ TWÓRCZOŚCI.

    Pytanie :
    Kto tworzy za nich ich życie ?

    Nikt ...
    Już są martwi.
    "Niech umarli grzebią umarłych"


    OdpowiedzUsuń
  5. Religia jest uzależnieniem, nawykiem w którym brak miejsca na indywidualność i wolność. Hipoteza o instnieniu boga jedynego, męskiego władcy pilnującego "z góry" zawsze i każdego to koncepcja życia w więzieniu, bycia częścią bezwolnej masy, a nie bycie myśląca jednostką. Wolne myślenie w religii to herezja, która przez tysiące lat była tępiona jako odstępstwo od wiary, a tak naprawdę jako objaw nieprzewidywalnej niepodległości, jako bunt przeciwko sztywnym regułom narzucanym przez system monarchiczno-kastowy kleru. Jest jednak w każdym człowieku ten pierwiastek niepewności, czy nawet niezgody na zastany świat - swoistej przekory, dobrodusznego draństwa, głosu w głowie, który każe kwestionować opinie innych. Robimy to tym mocniej, im większy autorytet wydaje się mieć kwestionowane źródło "prawdy". Dobrze to widać na przykładzie Rydzyka - im więcej ma uwielbienia, tym większy również hejt. Daje to do myślenia - czyżby Watykan i Papież niewielu obchodziło w Polsce? Czy Polacy rzeczywiście wcale nie wielbią i nie czczą Kościoła, mają tą całą organizację w głębokim poważaniu? Wskazywałaby na to znikoma ilość hejtu obecnego w przestrzeni publicznej. Bo nie może już raczej chodzić o brak odwagi, stosy już wygasły, Watykan już oficjalnie odwiesił skrwawiony miecz na ścianę. Polacy nie interesują się Watykanem, nie obchodzi ich Kościół na świecie - skupiają się wyłącznie na polskich realiach, bo mają w sobie głód duchowości. Potrzeba czucia związku ze światem nadprzyrodzonym, z rzeczywistością równoległą, z mistyka pcha rodaków do Kościoła. Wydaje im się, że tam, w pustych słowach i pustych rytuałach odnajdą klucz do zagadki, do źródła głosu "Boga", który słyszą w sobie. Oj, biedni ci ludzie, bo nie słyszą, że to ich własny głos, że to ich własna siła twórcza przemawia, że w tu i teraz odzywają się przeszłe i przyszłe "ja" ich samych. Kościół od tysięcy lat wmawia ludziom, że to co w nich jest, jest czymś obcym, poza nimi - "w niebie". Obowiązkiem obudzonego jest budzić innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę inspirację Dawkinsem, oczywiście to nic złego...:)

      Usuń
  6. Koncepcja Boga osobowego, siedzącego na chmurze i grającego z diabłem w "szachy" ludźmi jest śmieszna i straszna. Śmieszna bo wciska ludzi w idiotyczne myślenie a straszna bo spokojnie ludzi można tym straszyć. Kościół opanował ten schemat do perfekcji w czasie tych 1700 lat.

    Inaczej widzę sens życia ludzi. Uważam, że ludzie mają możliwość wyrażania siebie. Jest to ich niezbywalna funkcja. Nieświadomi wyrażają, rozprzestrzeniają swoją nieświadomość a ludzie obudzeni rozprzestrzeniają swoją świadomość. Tak naprawdę nie można niczego więcej zrobić. Nikogo na siłę nie da się obudzić. Można tylko pomóc ludziom, którzy chcą się obudzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janie !!...jedni chcą aborcji drudzy kościoła ....wolność polega na tym żeby nikomu nie odbierać tego co chce ...z tym ze zwolennicy aborcji odbierają życie innemu człowiekowi ....a ci z kościoła i tak nie są w kościele ......WOLNOŚĆ oznacza żyj i daj żyć innym ......tu ja forum potępiacie katolików przy pomocy POLITYKÓW !!...i to jest obłudne i obrzydliwe w całej krasie ...

      Usuń
    2. @Kaja Kija
      Rozumiem jak widzisz wolność. Ja ją widzę inaczej. Już to tłumaczyłem nie raz. Jeśli bardzo chcesz wytłumaczę Ci jak widzę wolność po raz kolejny. Jeśli jesteś tym zainteresowana to napisz.

      W więź między ludźmi wcisnęło sie spoleczeństwo. Dość mocno komplikując te więzi. Jednym z elementów tej komplikacji to polityka, organizacje, stowarzyszenia itp. Chcąc coś uczynić trzeba jakoś wpisać się w rzeczywistość.
      Ty pewnie potrafisz działać bez tego. Bez kompromisów ...

      Więc działaj :-)))

      Usuń
  7. Sens życia jest bardzo indywidualny - doznawać szczęścia. Można to osiągnąć zarówno poprzez siebie (realizacja swoich celów, pragnień czy potrzeb), jak i przez innych (będąc szczęśliwy szczęściem innych). Wyrażanie siebie rozumiem jako przekaz informacji, która może odbiorcy coś dawać - jakoś mu pomagać, inspirować, wyjaśniać czy uczyć - ale może i coś w odbiorcy niszczyć (zarówno pozytywnie - niszczyć wady, ułomności , jak i negatywnie - niszczyć miłość, optymizm czy altruizm). Informacja przekazywana jest wieloma kanałami - poziom werbalny to prymitywny, jakby najprostszy sposób, potem (albo wcześniej) jest mimika, gestykulacja, następnie symbole, elipsy czy hiperbole, na końcu jest przekaz "podprogowy" - subtelny, zmieniający podświadomość, zmieniający osobowość odbiorcy. Dochodzimy jednak do tego, że w tej koncepcji jest jakiś nadawca i jakiś odbiorca, fałszywie tworząc granice pomiędzy jednym i drugim, choć tak naprawdę są oni jednym, tak jak orzeł i reszka to dwie strony jednej monety. Nie ma więc mowy by coś robić na sile, bo siły tu nie trzeba. To co potrzebne, by połączyć te strony to po prostu zlikwidowanie bariery. I Krzysztof to robi - rozwala w pył to co stoi między katolikamia, wypowiada głośno kto ten mur stawia, dlaczego to robi i w jaki sposób można te granice znieść - swoiście "połączyć górę z dołem", wrócić do odwiecznego ying/yang, do prawdziwej natury nas wszystkich. Nie umiemy tego zrozumieć, nie widzimy rozwiązania, bo otrzymywać tylko trójwymiarowo, a czas traktujemy jako narzucony. Koncepcje kwantowe otwierają oczy na to, że wszystko jest energią, na jednolitość i przenikanie się wszystkiego ze wszystkim, na złudność naszego postrzegania, na ogrniczoność naszego myślenia. Bogami jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem takim madralą jak Ty i nie znam takich elaboratów o których wspominasz. Pewno poczytałeś i klepiesz jak nawiedzony - nic nie rozumiejąc. Szczęście swoje lub innych - co to ma być? Jakas kompletna głupota która trudno zrozumieć. Szczęście masz w sobie - to jest to jak odbierasz informacje od otoczenia. Szczęśliwym moze być głodujący pustelnik, a nieszczęśliwym miliarder mieszkajacy w pałacu. To wszystko zależy na pojmowaniu informacji odbieranych od świata. To jedna z podstaw jakie powinienes zrozumieć.

      Usuń
    2. @Bogdan56
      Mariusz widocznie jeszcze nie dotarł do tego, że on jest źródłem wszystkiego. Szczęścia i nieszczęścia. Krk skrzętnie pilnuje by nikt się nie zorientował, że słowa Jezusa powinny być przetłumaczone na :
      "Kochaj siebie a bliźniego swego jak siebie samego".
      Społeczeństwo pilnuje by istniało pojęcie egoizmu i żeby było odpowiednio zdyskredytowane. Mimo, że z pustego to i Salomon nie naleje. Trzeba mieć w SOBIE Miłość i szczęście by komukolwiek to dac bo jeśli nie mamy w sobie ... to skąd dac komuś innemu ?

      Indywidualny Rozwój Duchowy określony przez Pieczyńskiego, jest właśnie drogą napełniania się miłością i szczęściem :-)))

      Usuń
    3. Jasiu - ja moge mu to wszystko wytłumaczyć, ale ja jestem prosty gościu. Tak prosty ze wszystko dla mnie jest proste. Teraz jakoś wiecej łumaczę, ale miałem okres ze tłumaczyłem 3-4 słowami - wszystko tak umiałem tłumaczyć. Pozdrawiam

      Usuń
    4. Marcin..tak i ja pojmuje rzeczy-wistość i jestestwo-niewistość...nie potrzebny był mi pan Krzysztof z transparentem na marszach antypolskiego KODu maszerując z politykierami ,bankietami i ubekami .......odepchnął mnie od siebie i nie ufam temu co mówi podejrzewając MANIPULACJE UMYSŁEM ....co innego mówi co innego czyni !!....odbierając innym spokój i bezpieczeństwo w imię własnej WOLNOŚCI ...to jest nie tylko podle ale wręcz obrzydliwe .........idą czasy ze wszyscy sami zaczynaja szukać wiary ojców naszych ...WOLNYCH LUDZI .....nie należy atakować katolików i innych niż my sami jesteśmy ..TO JEST FORMA NIEWOLENIA ,PRZYMUSZANIA ....tak robią ci z NPŚ...strzeż się tego i samemu dochód do OSOBISTEJ WOLNOŚCI w zniewolonym świecie ...

      Usuń
  8. http://facet.onet.pl/krzysztof-charamsa-oszczedzam-kosciol-opowiadam-mu-tylko-doswiadczenie-cierpienia/y89rsv

    "Instytucji nieludzkiej, irracjonalnej, niezdolnej do poznania, sparaliżowanej strachem. Ja nie tylko mogę, ale mam też moralny obowiązek, żeby to wszystko powiedzieć – i to bez owijania w bawełnę – mówi Krzysztof Charamsa w rozmowie z Emilią Padoł o swojej książce „Kamień węgielny. Mój bunt przeciwko hipokryzji Kościoła”."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony wie co mówi, ale z drugiej strony jest niewiarygodny, bo przez lata wiernie służył umacnianiu tego gmachu pod nazwą KRK.

      Usuń
    2. Piotr:)
      " . "
      To jest najkrótszy wpis jaki udało mi się przeczytać w internecie:)))
      Z pozdrowieniami:
      Stanisław

      Usuń
  9. @Marcin
    Ja inaczej określam swój sens i cel życia. Sensem jest dla mnie żyć, przeżywać życie a celem jest rozwój duchowy (RD) w sensie zwiększania świadomości. Szczęście jest dla mnie efektem ubocznym lub wskaźnikiem dobrego kierunku RD. Wzrost ilosci szczęścia wskazuje na dobry kierunek RD.
    Wyrażanie siebie to dla mnie realizacja swojej osobowości swojej twórczej siły. Działanie zgodnie ze swoją naturą bez oglądania się na odbiorców. W skrócie :
    "Nie jesteśmy tu po to by spełniać czyjekolwiek oczekiwanie".
    Lub inaczej ...
    Na bezludnej wyspie też można siebie realizować :-)))
    W/g mnie jesteśmy jedną świadomością tyle, że każdy przysłania ją swoim indywidualnym ego. Dlatego każdy jest inny. Świadomość czuje samą siebie w innych. W pewnym sensie można to nazwać świadomością zbiorową lub w prostszej wersji instynktem stadnym. Świadomość przesyła do samej siebie sygnały (czuję siebie wzajemnie) poprzez swoje kanały komunikacyjne (czucie, trzecie oko, podprogowo itd.) Ego różnych ludzi porozumiewają się między sobą za pomocą słów i języka. Ja to nazywam komunikacją werbalną. Ludzie z mocno przysłoniętą świadomością przez ego, nazywani ludźmi egotycznymi walczą ze sobą, gdyż ich świat jest światem braków. Czyli ktoś ma, to drugiemu brakuje bo on tego nie ma. Inaczej świat ludzi egotycznych jest dualistyczny.
    Świat duchowy, świat świadomości jest światem monoteistyczny. Wszyscy są tą samą świadomością, więc nie ma o co walczyć.
    Umysły egotyczne nie wiedzą, że powinny nabierać świadomości by odzyskiwać swoją moc twórczą. K. Pieczyński pokazuje jak przejść drogę od umysłu egotycznego do świadomości. Nazywa to Indywidualnym Rozwojem Duchowym. Nie jest to nic nowego. To droga znana i zalecana przez tysiące lat. W/g mnie jedyna rozsądną i jedyna wartościowa droga rozwoju każdego człowieka.
    Droga ta prowadzi do jedności wszystkiego, do jedni i do Boga/Bogini którego jesteśmy synami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to jest !!...wypowiada pan słowo WOLNOŚĆ jednocześnie zniewala się pan w jakiejś tam opcji ,ruchu , klubie które ograniczają wolność pana i innych na równi z kościołem albo gorzej !!!!...jest pan niewolnikiem !!..i nie odczuwa pan tego??....na świecie nie tylko kościół niewoli !!..niewola nas banksterzy ,politycy ,sędziowie ,komornicy ,agenci obcych wywiadów ,szpicle ,nieuczciwi pracownicy ....wyliczać można bez liku!.......śmieszy mnie pan ,panie Krzysztofie idąc w pochodzie razem z ciemiezycielami Polaków ,niosąc transparent ze swoją domeną tez jest pan z rodziny UBEKOW ..?....tjaaa..oni nam urządzali kulturalne ścieżki zdrowia ....."sama wolność " zwłaszcza gdy pomagali Polakom po okrutnych torturach przenieść się na tamten świat !.......głupcy po trzykroć głupcy ....niech was wasza wolność zaprowadzi do Brukseli !!...zostawcie nas Polaków w spokoju --DAJCIE NAM WOLNOŚĆ ..tyle lat pracowaliśmy na was, za miskę polewki !!...oddajcie nam WOLNOŚĆ i spokój ...a pan panie Krzysztofie z TAKIM pojmowaniem wolności ..niewoli pan innych ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Kala Kija

      Już pisałaś, że nie lubisz Pieczyńskiego ale tu wracasz ...

      Wiesz dlaczego ?

      Usuń
    2. @Jan Kowalski
      nie pisałam zże nie lubię p.Pieczyńskiego ..pisałam ze cenię jego wiedzę i dzielenie się tym z innymi...
      ...czytam min. informacjami również jego wpisy ,książki i wyklady , fizyka kwantowa jest również w moim kręgu zainteresowana .......natomiast posługiwanie się polityką by jednym zabierać prawo do wolności aby samemu się dobrze poczuć kłóci sie z moim wysublimowanym poczuciu WOLNOŚCI !!!!...dlatego nieraz tu coś napiszę z nadzeją ze przeczyta p.Pieczyński i zastanowi się nad tym!!....p.Janie ...nie rzuca sie pereł miedzy wieprze bo wdepczą w błoto i nikt nie będzie podziwiał perły!!

      Usuń
    3. Kaja..
      Zapewne uważasz, że Twoje wpisy są najwyższą formą przemyśleń, najwyższą formą filozofii praktycznej!
      NIC PODOBNEGO !
      Twoje wpisy są po prostu i trywialnie: idiotycznie głupie i bez sensu....
      Tak głupie, że nie zadam sobie trudu przeprowadzania dowodu na udowodnienie tego faktu!
      Stanisław

      Usuń
  11. Nic nie rozumiesz. Decyzja jednostki- samodzielna żeby coś zrobić lub czego nie zrobić, to nie samo-zniewolenie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorpion@ ...SAMOSTANOWIENIE JEDNOSTKI to WOLNOŚĆ ŚWIATA ...nie należy narzucać innym swojej wolności i pojmowania wolności !!...ponieważ , każdy człowiek inaczej pojmuje wolność !!...grunt żeby każdy czuł się wolnym ...wówczas świat będzie wolny

      Usuń
    2. Kaja...
      "...nie należy narzucać innym swojej wolności i pojmowania wolności !!"
      Musisz zatem przekonać tych łobuzów w koloratkach, oszalałych i całkowicie pozbawionych daru samodzielnego myślenia - owiec i baranów!
      Oraz tabun politycznych idiotów, który teraz sprawują władzą i chcą, żeby ich fobie obowiązywały wszystkich! Niech robią co chcą - tylko uprzejmie proszę odpierwiaskować się ode mnie!!!
      Stanisław

      Usuń
    3. Przyłączam się do apelu...:)

      Usuń
  12. No własnie, nie należy narzucać i pan Pieczyński nic nikomu nie narzuca w przeciwieństwie do innych...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he ...
      Ale czy @Kaja Kija zobaczy co SAMA robi ?

      Trzeba do tego masy świadomości :-)))

      Usuń
  13. "." Piotr
    Typowo buddyjska wypowiedź hehehe , czyżby kropka nad....czym?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale przecież WOLNOŚCI nie ma.
    Człowiek może tylko wybierać swoją ZALEŻNOŚĆ.
    Strasznie dziwne te Wasze wpisy odnoszące się do WOLNOŚCI...
    Można sformułować przykazanie:
    Nie będziesz innym narzucał swoich zależności (Bogów).
    Zależność może być tylko oparta na wzajemnej korzyści.
    Jak ktoś widzi korzyść bycia w KRK to jego wybór, ale nie powinien oczekiwać, że ten jego wybór będzie finansowany z publicznych pieniędzy itd.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolności mamy tyle ile sobie sami weźmiemy. Można też sformułować przykazanie, że nie będziesz narzucał innym, że ich poglądy są "strasznie dziwne"...:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wolności mamy tyle ile sobie sami weźmiemy...w ramach zależności w których egzystujemy:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ad Wolność ...

    He he ...

    A według mnie ... wolność nie istnieje :-)))

    To taki sam wymysł ludzi jak niebo, państwo, kościół czy wszystko inne. W związku z tym mogę posłuchać jak ktoś inny wyobraża sobie wolność, jak ją definiuje, opisuje. Mogę też i ja opowiedzieć jaką dla siebie wolność wymyśliłem :-)))

    Ale czy ktoś chce słuchać ?
    :-)))

    OdpowiedzUsuń
  18. "A według mnie ... wolność nie istnieje :-)))
    To taki sam wymysł ludzi jak niebo, państwo, kościół czy wszystko inne".
    Chętnie posłucham jak na to wpadłeś - ba ja 20 lat do tego dochodziłem:-).
    Przeczytałem wtedy,"Sterników świadomości" Schillera i wiedziałem, że ma rację, ale trudno mi było się z tą racją pogodzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przywiązywałem wagi do wolności. Interesowała mnie miłość. W bibli znalazłem prawdziwą miłość. Potwierdzili to Osho i inni. A wiec ludzie posługują się fałszywym, wymyślonym pojęciem, słowem - miłość. Potem był patriotyzm i państwo. To sztuczne pojęcia. No i już niedaleko do tego, że wszystko co 'wymyślił' człowiek to iluzja. Powiedzmy, że mówimy tu tylko o 'pojeciach' i słowach (dla ułatwienia zrozumienia między nami).
      To tak w skrócie. Mój RD trwa już 6 lat. Pradziwej miłości szukałem 40 lat :-)))
      Lub inaczej całe życie (50 lat. Mam 56)
      :-)))

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sprawa jest banalnie prosta:
    - wymiana paciorków na złoto, odbywa się nie tylko w sferze materialnej ale i pojęciowej.
    Jeśli piszesz w biblii to masz na uwadze jakieś konkretne księgi?

    OdpowiedzUsuń