1

1

wtorek, 3 stycznia 2017

Na Nowy Rok...


Kiedy mieszkałem w Stanach wiedziałem, że muszę pracować ciężej, proponować odważnej aby wejść do środowiska teatru i filmu. Czułem, że muszę być wyjątkowy bo przecież to ich kraj a ja odbieram komuś pracę, Polak z akcentem. Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego tak często zaciekawieni pytają skąd jestem, a gdy słyszeli, że z Polski potrafili odwrócić się nie kończąc rozmowy. To było bardzo przykre. Po kilku latach pracy w teatrach chicagowskich rozeszła się wieść, że jest Polak w 
środowisku. Na przesłuchaniach pojawiło się kilka innych osób z Polski. Jeden z nich zawsze mnie
pouczał i groził palcem. Zrozumiałem szybko, że był katolikiem i miał moralne prawo żeby pouczać innych. I zrozumiałem dlaczego Amerykanie odwracają się ode mnie gdy już wiedzą skąd jestem. Polacy przywieźli ze sobą do Stanów swój kościół... i nic więcej. Dlatego żyją w polskich gettach czyli w polskim piekiełku. Przy olbrzymim wysiłku w końcu wypracowałem szacunek środowiska i kilka świetnych 
recenzji w Chicago Tribune i innych gazetach. Jeden z bardziej znanych w mieście aktorów imieniem Bruce powiedział, że jestem dla niego bohaterem. Widział jak pracuję jak się spalam. Aktorzy nauczyli mnie wielu rzeczy gdyż jest to środowisko bardzo wrażliwe na przejawy nierówności społecznej i ekologii. 
 W końcu jednak, gdy po raz tysięczny ktoś skończył ze mną rozmowę gdyż miałem akcent, przejadło mi się. Zostawiłem kraj, który był moją ojczyzną przez 12 lat. Wróciłem do Polski po raz kolejny udowadniając, że znam się na swojej pracy. Unikałem samopromocji i taniej popularności kiedy tylko mogłem. Okazuje się, że ci którzy to robili, są dobrze ustawieni do dziś. Zostałem zmuszony do przesłuchań przez producentów i reżyserów, którzy nie mają jednej dziesiątej mojego doświadczenia. Tyle o 
moim zawodzie. 
Z innej strony, gdy mówię prawdę o kościele pobożni katolicy nazywają mnie "aktorzyną". Ludzie, którzy tworzą kulturę klasy B, decydują o tym, kto dostanie pieniądze na realizację swojego projektu. Oto Polska właśnie. I to dotyczy każdego środowiska i polskiej zawiści, która rujnuje większość rzeczy nieprzeciętnych. Skłóceni i przemądrzali, bo u nas żyje się po to by udowodnić, że inni są głupsi. Dlatego dopóki mam jeszcze siłę krzyczę: Obudźcie się z katolickiego letargu! Katolicyzm nigdy się nie przyjął w Polsce, ponieważ został wprowadzony tutaj siłą. Dlatego Polacy nie mają żadnej duchowości, gdyż ich to nie obchodzi. Chodzą do kościoła gdyż ich wola została złamana, ale nienawidzą tego, dlatego wszędzie jest nienawiść i najniższe poczucie własnej wartości. Jedno wypływa z drugiego. Bełkotanie/bełkot o grzechu pierworodnym bez refleksji na temat tego, że mamy XXI wiek. To jest efekt prania mózgu przez tysiąc lat. To kościół jest 
odpowiedzialny za to jaką teraz mamy opinię w świecie. To kościół jest odpowiedzialny za to co straciliśmy przez te tysiąc lat. A straciliśmy wolność i tożsamość. Powtarzam po raz setny: katolicyzm jest wymyślonym tworem, który nie przyjął się w Polsce. I wreszcie trzeba kościół pociągnąć do odpowiedzialności za to co się dzisiaj dzieje w kraju. Tak jak Watykan za zbrodnie przeciwko ludzkości. Za chwilę podzielimy kraj grubą krechą bo takich ludzi jak ja , którzy nie zgadzają się na sprowadzenie narodu do wymiaru katolickiej chałtury są miliony. Obudźcie się z marazmu i protestujcie na każdym kroku. Nie mamy nikogo, bo politycy jedzą z ręki kościoła. Mamy tylko siebie, ale to znaczy, że mamy miliony. Za bierność płacimy codziennie, utrzymując w Polsce watykańską armię, pozwalając się okłamywać, manipulować, okradać, gwałcić, a w niedzielę do kościółka bo trzeba kultywować wartości chrześcijańskie. Kto nie widzi jeszcze tej obłudy? 
Czekam na was a wy śpicie, pracuję dla was a wy śpicie, spalam się dla was a wy śpicie!
Przed nami wyzwania, które wymagają zaangażowania całej kreatywności, którą mamy. Ale ten potencjał nie zostanie uruchomiony bo nie stoimy mocno na nogach. Nasza genialność nie ujawni się gdyż pochodzi z wiary w siebie a Polak "wierzy" w kościół. 
 Przebudzenia w 2017, rozwiązania konkordatu, siły decydowania o sobie, samodzielności duchowej, odwagi by marzyć i wyciągać ręce po niemożliwe, inspiracji by zmieniać świat bo zastany nadaje się tylko do zmiany. Wszystkim którzy słyszą, wszystkim którzy tęsknią za mądrzejszym krajem, wszystkim którzy chcą żyć naprawdę, wszystkim którzy mają dość hipokryzji.

55 komentarzy:

  1. Podzielam zdanie Przedmówcy co do win Kościoła, a sprawa polska...
    Niestety zmiana nie nastąpi szybko. "Zaczadzenie" trwa w najlepsze, a jeszcze igrzyska na koszt nas wszystkich w wykonaniu obecnej "siły przewodniej" umacniają na jakiś czas panowanie okupantów watykańskich.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Bądźmy realistami ,żądajmy niemożliwego" tak bym to teraz skwitował .Jak na razie "niemożliwego",i nie wiadomo jak długo to "jak na razie" trwać będzie. To słówko do "Przebudzenia w 2017"... itd.
    W takiej sytuacji jaka obecnie wykreowała się/wykreowano specjalnie w świecie i w kraju ,to jeszcze bardzo długo pozostanie to w sferze "odwagi marzeń" o czymkolwiek.
    "...a Polak "wierzy" w kościół.", a wiara czyni człowieka głupim", Staszic.
    Krzysztofie!!! reszta KOD-u Cię nie poprze w kwestiach, które głosisz. Zostałeś sam , no nie całkiem ,zostało parę niezależnych gazet jak FIM, Faktycznie ,NIE, no i my Twoi blogowicze. Mamy rację ale nie mamy siły. Tamta strona zawsze nie mając racji czyli siły argumentów używa argumentu siły pod zawoalowaną postacią ,nie jak kiedyś inkwizycyjnie.
    Jak dotąd większość nigdy nie miała racji ale przeforsowywała swoje obłędne i straszne w skutkach koncepcje, o których tyle perorujesz w swoich wystąpieniach.
    Przypominam ,że pesymista to optymista ,który przejrzał na oczy.

    "Czekam na was a wy śpicie, pracuję dla was a wy śpicie, spalam się dla was a wy śpicie!"

    Czy to aby nie głos wołającego na intelektualnej puszczy? Apostołowie też przesypiali najważniejsze momenty i niewiele rozumieli z tego co do nich mówił Mistrz.
    Coś niedobrego się dzieje z umysłami Polaków. Nie ma skutku bez przyczyny!
    O niej, przyczynie, napisałem już tyle ,że nie będę się powtarzać. Przytoczę jedynie znamienne słowa, które mają rudymentarne znaczenie w tej dyskusji;
    "Prof. Julian Aleksandrowicz napisał: Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także
    zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych
    czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia. Stwierdzenie to wyszło spod
    pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób
    nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza."

    Umysły Polaków zaatakował setki lat temu "wirus umysłu" zw. religią i związanymi z nią wierzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja, w tym Nowym Roku życzę wszystkim normalnym ludziom, wolnym od religijnego zniewolenia i skretynienia:
    Wynalezienia takiej szczepionki, która oczyści mózgi, serca i eteryczne dusze, od choroby zwanej " religia tremens "!!!!
    Jeśli będzie skuteczna i zażywać ją będą miliony zniewolonych owiec i baranów, żałośnie podlegających " rozbiorowi intelektualnemu ", prowadzonemu przez obleśnych cwaniaków w koloratkach... wtedy i Nasza walka stanie się prostsza i bardziej akceptowana.
    Dziś nawet jej nie można nazwać " donkiszoterią ", ze względu na nieporównywalną różnicę: naszych sił - do fanatyzmu milionów otumanionych buraków / sorry - miało być rodaków /.
    Oraz władzy kartoflano - buraczanej, która pokłonem odpowiada na każde biskupie pierdnięcie.
    I zbiorowo jedzie do rydzyka, złożyć mu należny hołd , a przy okazji miliony - nie swoje, ale z naszej kasy!
    Polska jest taka jak toruński belzebub, do którego zjechały zagony wolskiej władzy, złożyć pokłon z okazji rocznicy " radyja z ryjem "...
    Być Polakiem - dziś - to wielki obciach i wstyd. I - cholera - recepty na zbiorowe skretynienie - nie mam.
    Nadzieja? Ta umiera ostatnia, chociaż podtrzymywanie jej, ponad standardy, też może się stać niespełnioną iluzją...
    Albo chorobą.
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowny panie Krzysztofie:)
    Panu osobiście życzę, w tym Nowym Roku,odegrania najważniejszej roli w życiu. Roli przewodnika, który zamieni ciemność w światło!
    A jak Pan to zrobi... pojęcia nie mam, bo gdybym miał, podzieliłbym się swoim przemyśleniem.
    Ten rok może okazać się przełomowy. Negatywnie przełomowy. W polityce polskiej i międzynarodowej, a historia pokazała, że Polak i przed i po szkodzie głupi...I nie potrafi wyciągać wniosków na przyszłość.
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
    Coś mi tu nie pasuje - bo długo nie było nowych artykułów Krzysztofa, a teraz wyskoczyło kilka
    Co prawda jestem zdecydowanie przeciw konkordatowi i wysysaniu ludziom rozumu przez KRK to chce zwrócić wam na coś uwagę
    Weźmy na tapetę takiego kleryka tuż przed wyświęceniem. To Polski chłopak jakich wielu obok nas. Pomalutku robią im wodę z mózgu i odciagają od rodziny.
    Przyjmujac swięcenia oddaje się pod władzę Vatykanu. Nie wie o tym, ale zmienia obywatelstwo. Od tego momentu jest obywatelem Vatykanu i przestaje odpowiadać przed polskim społeczeństwem. Szczytem perfidii jest to ze namawia ludzi do utrzymywania tej organizacji, ale nie odpowiada za nic karnie. Odpowiada tylko przed Biskupem wiec jest wyjety spod naszego prawodastwa. Skoro żyje w naszym kraju musi odpowiadać przed polskim sądem i płacić podatki. Jeśli tego nie robi musi mieć odebrane przywileje które uzyskali podstepem.
    Czytam często wiele wpisów i słucham wystapienia. Wielokrotnie poznaje inne spojrzenia na świat i rzeczywistość. Jeśli jednak ktos swoje przemyslenia konczy zwrotem że [To czy tamto jest niezgodne z Biblią] zapala mi się czerwona lampka w głowie. Taki ktos ma jeszcze wiele wiele do zrobienia. Z doswiadczenia wiem ze nie przeszedł jeszcze połowy drogi. Biblia nie jest dla mnie zadnym atorytetem. Księża często właśnie na nią sie powołują - kompletnie nie rozumiejac jej.
    Obrócę jeszcze obraz o 180 stopni i zapytam wprost. Dlaczego dla nas Słowian religia pustynnych pastuchów która powstała dużo później niż nasze wierzenia ma stać się dla nas autorytetem. Nie ma żadnego racjonalnego powodu abysmy się jej poddawali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle p.Bogdanie ze;
      1) zdrada wkradła się do plemion SŁOWIAN
      2) jesteśmy (nasi przodkowie byli ) strażnikami północnego nieba mieli WIEDZE WEDY wykraczającą ziemskie poznanie ....skarby nieprzebyte
      3) powstrzymywaliśmy na ziemi " potomstwo smoka" by nie rozsiewali zła
      ......zdrady są do dziś ,na-RÓD LECHICKI przetrzebiony i zmieniony w niewolników fizycznych i duchowych .....wielu już się przebudziło i wyzwoliło od SYSTEMU I RELIGII ......są skupieni przy SRAROGU ,...pozd.

      Usuń
    2. Kaja Kija - jestem Bogdanem
      Widzę że wiesz sporo o Słowianach - pieknie.
      Wiesz w takim razie w jaki sposób weszli Chrześcianie na nasze ziemie. To trucizny i zdrady już od 840r kiedy Ryksa [żona Popiela] otruła 12 wojewodów
      Przypominam też o oszustwach zwiazanych z Chrobrym i jego Cesarstwie - celowo ukryto wszystkie informacje
      Jednak moze wiesz wiec proszę o informacje na temat kalendarza Słowian. Obecnie mamy 7525 lato od zawarcia pokoju z żółtą rasą w Świątyni Światła. Może napisz coś wiecej o przyczynach i przebiegu wojny, oraz o Świątyni
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. o SCYTACH (praSlowianach) i o Słowianach niestety niewiele WIEDZY OSTALO ....ale dużo o ruchach nieba ,piśmie GLAGOLICZNYM i kalendarzu Słowiańskim możesz się dowiedzieć od p.Tadeusza Mrozinskiego
      .....natomiast o świątyniach ,dziejach ,wierzeniach i obrzędach można dowiedzieć się od p.CZESLAWA BIALCZYNSKIEGO na jego blogu .....pozd.kaja

      Usuń
  6. Podziwiam Pana Panie Krzysztofie za odwagę i wytrwałość.
    Życzę dużo zdrowia i sukcesów w dalszym dziele nawracania Polaków.
    Polecam Jana Stachniuka "Dzieje bez dziejów" (Zadruga), dostępne w sieci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki drobiazg.

    http://www.tv-trwam.pl/film/pytasz-i-wiesz-ksiadz-mysliwy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaboga!! Droga Kaju. Napisać się da wszystko,ale żeby to jakiś sens jeszcze miało.

      Usuń

    2. Panie KRZYSZTOFIE ,!!!......zacznę od tego ze LAIK to osoba niezorientowana w temacie ....POLSKA LAICKA ----Polska nie orientująca się w niczym ---- ZERO INTELEKTUALNE ...to nie jest prawda .....Polska !,,,ta prawdziwa POLSKA to zbiór ludzi odciętych od korzeni przodków !!!....więc dryfujemy po morzu narodów bez kotwicy TOŻSAMOŚCI ...
      ....ale mimo to ze ,wytrzebiono z narodu WIARĘ I HISTORIE PRZODKÓW NASZYCH .....przeżyliśmy jako RÓD LECHA ..jesteśmy co prawda PO-LECHIĄ
      (POLSKA ) ale wiara i tradycja jest zachowana właśnie w obrzędach religijnych !!!...i w słowach ....wiec zwalczanie religi jaka pan proponuje nie ma sensu !!!!!.,
      mimo tysiącletnich wojen krzyżackich ,mordów ,stosów ,tortur stosowanych przez kościół NIE ZDOŁANO ZMUSIĆ SŁOWIAN do odejścia od obrzędów ojców naszych pogańskich!!!!.....co wymyślił kościół ??....wdrożyć obrzędy pogańskie jako własne zmieniając nazwy !!!..np. na JASNEJ GORZE nie oddajemy juz czci matce ziemi MOKOSZ tylko Marii .....nie jest MOKOSZ już boginią POLSKI jest nią MARIA .......nie jest bogiem JESZA(jesień) jest Jezus .........i tu jest pole do działania dla pana p.Krzysztofie ....ale pana miejsce w społeczeństwie nie może być łączone politykami !!!!....lub ośmieszanym antypolskim KODem ImUBekami ...bo cała pana praca ,wiedza ,determinacja będzie zbrukana tym brudem politycznym !!!!!
      A jeśli chodzi o wyzysk ,daniny dla kościoła ,konkordat ....czym się to różni od wytransferowania setki miliardów z Polski za rządów TUSKA samorządów PSL ......a teraz PO i wysprzedać miast i miasteczek przez takie persony jak HG-WALC .............pana wiedza ,dorobek i studia nad TOŻSAMOŚCIĄ POLAKÓW I naszych duchowych potrzeb powinna być ulokowana na żyznej glebie na łonie SŁOWIAN .......bo jak pan podrapie katolika wychodzi SŁOWIANIN (choć nawet nie wie ze jest w swoich praktykach religijnych głęboko osadzony w pogaństwie a nie w sztucznym tworze jakim jest katolicyzm) ...pozd.

      Usuń
    3. " A jeśli chodzi o wyzysk ,daniny dla kościoła ,konkordat ....czym się to różni od wytransferowania setki miliardów z Polski za rządów TUSKA samorządów PSL ......a teraz PO i wysprzedać miast i miasteczek przez takie persony jak HG-WALC "
      Kolejny piso-katol z " gazety wolskiej " bąka wypuścił.... Fuj!
      Stanisław

      Usuń
    4. @Kaja Kija

      "Panie KRZYSZTOFIE ,!!!......zacznę od tego ze LAIK to osoba niezorientowana w temacie ....POLSKA LAICKA ----Polska nie orientująca się w niczym ---- ZERO INTELEKTUALNE ..."
      Nie zrozumiała Pani pojęcia "laickość". Przytaczam więc poniżej definicje:

      Laickość (z fr. laïcité) gwarantuje prawo do swobodnego wyznawania religii i wszystkie wyznania traktuje jako równe. Nie zapewnia jednak specjalnego statusu dla religii: religie powinny podlegać takim samym prawom jak inne sfery życia i nie stać ponad prawem.

      Laicyzm (z fr. laïcisme) – koncepcja rozdziału państwa od Kościoła i braku wpływów religijnych na sprawy państwowe.

      Usuń
    5. do pana Stanisław .......drogi panie ,dziękuje za pana opinie ,ale śmiem się nie zgodzić z pana wnioskiem ze jestem .1) Piso-katol - nie jestem .(wadliwy wniosek)
      2) to,co czytam to moja wolna wola .(jest demokracja)
      3) bąki puszczamy wszyscy .(taka natura) .....pozd.Kaja
      ============
      do pani Ewa Bielanska ....dziękuje za komentarz ,myśle jednak ze nie zrozumiała pani mojej wypowiedzi ....to ze kościół wtyka się do polityki zawsze było odkąd powstał !!......zajął miejsce KAPŁANÓW RODOWYCH którzy byli zawsze przy wodzach plemion ,ludów ..kapłani nie mącili w głowach i nie bogacili się na współplemieńcach ani nie panowali nad nimi ja KrK czy inne kościoły .....
      Więc duchowość jest naturalną składowa bytu żywego (rownież zwierząt ) ....o tym mówi p.Pieczynski na wykładach !!....wiec LAICKOŚĆ nie wchodzi w grę gdy mówi się ABSOLUCIE, WSZECHŚWIATOWEJ ŚWIADOMOŚCI lub jak kto woli o BOGU !!....
      wiec mówienie ze POLSKA ma być LAICKA(bezbożna w całym tego słowa znaczeniu ) jest nietrafione skoro p.PIECZYNSKI sięga do sfer właśnie ABSOLUTU ...fizyki kwantowej ,ruchu niebios ,energi wszechświata ,eteru ,czakr ....kundalini ,akaszy ,,,,,,ale może pisze niezrozumiałe przepraszam z góry i pozdrawiam Kaja

      Usuń
  9. Trochę humoru na nowy rok https://www.youtube.com/watch?v=hdLSZDylPy8

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie wszyscy Dyskutanci wypowiadają się na temat i tym samym rozmywają istotę problemu...:(

    OdpowiedzUsuń
  11. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/janusz-korwin-mikke-papiez-franciszek-to-diabel-reakcja-kosciola/9tmewlx
    W związku z tym wpisem Konferencja Episkopatu Polski wystosowała specjalny komunikat. Ksiądz Rytel-Andrianik napisał, że polityk obraża ojca świętego Franciszka, a przez to uczucia religijne katolików. Dodał, że każdy ma prawo do dobrego imienia, a papież jest następcą świętego Piotra.
    Granice banału i bredni zostały przekroczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to Papież czy Optymalion .....wszystkim należy się TOLERANCJA .......są katolicy ,są muzułmanie ,są ateiści ,są rownież poganie którzy szanują wszystkich TAKIMI JAKIMI SĄ ......jeśli nie zabijają innych słowem lub czynem ......bo każda krytyka ogranicza wolność do życia drugiemu człowiekowi ......pozd.kaja

      Usuń
  12. Jako że napotykamy jeszcze w XXI wieku ludzi uzależnionych od wiary religijnej ,postanowiłem w ramach "rekolekcji "noworocznych uświadomić wszystkich czytajacych ,jak to już w wieku XVIII niejaki Jean Meslier w swoim "Testamencie" napisał o tych sprawch jasno i wyraziście, o sprawch wiary w Boga i wszystkim co z tym zwiazane.Lepiej tego nie napisał by nikt jak sie zdaje ,oczywiście wiele można dodać, uwspółcześnić ale najpierw zapoznajmy się z tym:
    Rozdział CIX
    Wszystkie zasady religijne są urojone. Zmysł wewnętrzny jest wynikiem zakorzenionych przyzwyczajeń. Bóg jest chimerą, a właściwości, którymi się go darzy, przecząc sobie niszczą się wzajem
    Wszystkie zasady religijne są sprawą czystej wyobraźni, w której ani doświadczenie, ani rozumowanie nigdy nie brały udziału. Wiele trudności napotyka się przy ich zwalczaniu, gdyż wyobraźnia, przejęta zdumiewającymi lub poruszającymi ją urojeniami, niezdolna jest do rozumowania. Kto zwalcza religię i jej majaki bronią rozumu, podobny jest do człowieka, który mieczem chciałby zabijać muszki: po wymierzeniu ciosu muszki i majaki przylatują z powrotem i zajmują w umyśle to miejsce, skąd — jak się zdawało — zostały wygnane.
    Po odparciu dowodów, którymi teologia usiłuje podeprzeć istnienie Boga, argumentom, które to istnienie obaliły, przeciwstawia się zmysł wewnętrzny, głębokie przeświadczenie, nieprzezwyciężoną skłonność wrodzoną każdemu człowiekowi, przywracającą mu wbrew jego woli ideę wszechpotężnej istoty, której nie może całkowicie wypędzić ze swego umysłu i którą zmuszony jest uznać mimo najbardziej niezbitych dowodów rozumowych, jakie można by wysunąć. Jeśli się jednak zanalizuje ów zmysł wewnętrzny, do którego przywiązuje się taką wagę, okaże się, że jest to jedynie wynik zakorzenionego przyzwyczajenia, które każąc zamykać oczy na najbardziej przekonywające dowody powoduje powrót większości ludzi, a często nawet osób najbardziej oświeconych, do przesądów dzieciństwa. Cóż może ów zmysł wewnętrzny, czyli owo słabo uzasadnione przekonanie, przeciwko oczywistości, która wykazuje, że to, co zakłada sprzeczność, w ogóle nie może istnieć?…
    Twierdzi się z wielką powagą, iż nie zostało udowodnione, że Bóg nie istnieje. A tymczasem biorąc pod uwagę to, co ludzie dotychczas na ten temat powiedzieli, nic nie zostało bardziej udowodnione niż to, że Bóg to chimera, której istnienie jest najzupełniej niemożliwe. Nic bowiem nie jest bardziej oczywiste i nic nie zostało lepiej udowodnione niż to, że żadna istota nie może łączyć właściwości tak chaotycznych, sprzecznych i nie dających się pogodzić, jak właściwości, które wszystkie religie ziemi przypisują bóstwu. Czyż Bóg teologa podobnie jak Bóg teisty nie jest najoczywiściej przyczyną najzupełniej niezgodną ze skutkami, które się jej przypisuje? Jakkolwiek podejdzie się do tego zagadnienia, należy albo wymyślić innego Boga, albo zgodzić się, że ten, o którym od tylu wieków opowiada się śmiertelnym, jest jednocześnie bardzo zły i bardzo dobry, bardzo potężny i bardzo słaby, niezmienny i kapryśny, doskonale mądry i doskonale pozbawiony zarówno rozumu, jak planu i środków, że Bóg ten lubi ład i zezwala na nieład, jest bardzo sprawiedliwy i bardzo niesprawiedliwy, bardzo zręczny i bardzo niezręczny. Jakżeż nie przyznać wreszcie, że niemożliwością jest pogodzić niezliczone i sprzeczne atrybuty przypisywane tej istocie, o której nie można powiedzieć jednego słowa, by nie wpaść w najbardziej namacalne sprzeczności? Spróbujmy przypisać Bogu jakąś właściwość, a natychmiast skutki, których należy się po niej spodziewać, zaprzeczą naszym słowom.
    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ze p.Pieczynski jest większym autorytetem w dziedzinie eteru i materi ( duchowości) niż nijaki Jean Meslier którego pan cytuje .......ale oczywiście pana wybór i pana punkt postrzegania rzeczy-istości ..poza.Kaja

      Usuń
  13. cd.
    Rozdział GX
    Każda religia jest systemem wymyślonym po to, by godzić sprzeczności przy pomocy tajemnic.
    Teologia ma wszelkie dane do tego, by nosić miano nauki sprzeczności. Każda religia jest systemem wymyślonym w tym celu, by pogodzić pojęcia, które są nie do pogodzenia. Z przyzwyczajenia i strachu tkwi się w największych błędach wówczas nawet, kiedy są całkiem oczywiste. Łatwo jest zwalczać religie, lecz bardzo trudno je wykorzenić. Rozum jest bezsilny wobec przyzwyczajenia, które staje się, jak to się mówi, drugą naturą. Wiele jest osób, skądinąd rozsądnych, które nawet po zapoznaniu się ze zgubnymi podstawami swoich wierzeń obstają przy nich wbrew najbardziej oczywistej racji.
    Kiedy się skarżymy, że nic z religii nie rozumiemy, że na każdym kroku napotykamy w niej odpychające niedorzeczności i rzeczy niemożliwe, odpowiadają nam, że nie mamy nic rozumieć z prawd, które nam religia podaje, że rozum błądzi i jako niepewny przewodnik może doprowadzić nas jedynie do zguby. Go więcej, zapewnia się nas, że to, co jest szaleństwem w oczach ludzi, jest mądrością w oczach Boga, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Aby wreszcie jednym słowem przeciąć najbardziej nieprzezwyciężone trudności, które teologia spiętrza ze wszystkich stron, określa się je mianem tajemnic.
    Rozdział CXI
    Niedorzeczność i nieużyteczność tajemnic ukutych wyłącznie w interesie księży
    Cóż to jest tajemnica? Po bliższym zbadaniu okazuje się, że tajemnica zawsze i wyłącznie jest sprzecznością, niedorzecznością namacalną i powszechnie znaną jako rzecz niemożliwa i że teologowie pragną zmusić ludzi, by z pokorą zamykali na nią oczy. Jednym słowem, tajemnica jest tym wszystkim, czego nasi duchowi przewodnicy nie mogą nam wytłumaczyć.
    Dla sług religii jest to bardzo korzystne, że lud nie rozumie nic z tego, co oni głoszą. Nie podobna dochodzić tego, czego się nie rozumie. W ciemnościach każdy musi pozwolić się prowadzić. Gdyby religia była jasna, księża nie mieliby tyle roboty tutaj.
    Nie ma religii bez tajemnic. Tajemnica jest istotą religii. Religia pozbawiona tajemnic byłaby logiczną sprzecznością. Sam Bóg stanowiący podstawę religii naturalnej, teizmu lub deizmu, jest największą z tajemnic dla umysłu, który chce się nim zajmować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tajemnicy !!....jest tylko niewiedza. .....każdy człowiek wiedzę ma w sobie ,sęk w tym ze ,nie słucha siebie ...pozd.kaja

      Usuń
  14. cd.
    Rozdział CXII
    Ciąg dalszy
    Wszystkie istniejące na świecie religie objawione są pełne tajemniczych dogmatów, niepojętych reguł, niewiarygodnych cudów, zdumiewających opowieści, które wymyślono chyba jedynie po to, by zachwiać równowagę rozumu. Każda religia głosi Boga utajonego, którego istota jest tajemnicą. W następstwie czego postępowanie, które mu się przypisuje, jest równie trudne do pojęcia, jak sama istota tego Boga. Bóstwo zawsze wysławiało się zagadkowo i tajemniczo we wszystkich tak różnorodnych religiach, jakie powstały w rozmaitych stronach naszego globu. Bóg objawiał się zawsze po to jedynie, aby głosić tajemnice, to znaczy, aby uprzedzać śmiertelnych, iż życzy sobie, żeby wierzyli w sprzeczności, w rzeczy niemożliwe, o których nie byli w stanie utworzyć sobie żadnego określonego pojęcia.
    Im więcej ma religia tajemnic, tym więcej rzeczy niewiarygodnych stawia przed umysłem i tym ma większe prawo, by zadowalać wyobraźnię ludzi, dla których stanowi niewyczerpaną pożywkę. Im bardziej religia jest mglista, tym wydaje się bardziej boska, to znaczy bardziej zgodna z naturą istoty utajonej i całkowicie niepojętej.
    Właściwością ignorancji jest przekładać rzeczy nieznane, ukryte, baśniowe, cudowne, niewiarygodne, nawet straszliwe nad to, co jest jasne, proste i prawdziwe. Prawda nie dostarcza wyobraźni równie mocnych wzruszeń co urojenie, które każdy może zresztą na swój sposób przyrządzić. Prostak nic bardziej nie pragnie niż słuchać bajek. Księża i prawodawcy zmyślając religie i tajemnice zadowolili go w pełni. W ten sposób pozyskali entuzjastów, ignorantów i kobiety. Istoty tego pokroju doskonale obywają się bez dowodów, których nie są w stanie dociekać. Ukochanie prostoty i prawdy występuje u bardzo niewielu ludzi: ci wyobraźnię regulują badaniem i refleksją.
    Wieśniacy wówczas są najbardziej zadowoleni ze swego proboszcza, kiedy ów kazania swoje przeplata łaciną. Nieucy zawsze wyobrażają sobie, że bardzo uczony jest ten, kto mówi o niezrozumiałych dla nich rzeczach. Oto prawdziwa podstawa łatwowierności ludów oraz autorytetu ich rzekomych przewodników.
    Rozdział GXIII
    Ciąg dalszy
    Głosić ludziom tajemnice, to dawać i odbierać, to mówić po to, by nie być zrozumianym. Kto mówi zagadkami, ten albo szuka rozrywki w zakłopotaniu, które spowodował, albo jest zainteresowany w tym, aby się zbyt jasno nie wysławiać. Tajemniczość oznacza zawsze nieufność, słabość i strach. Władcy i ich pełnomocnicy trzymają swoje projekty w tajemnicy przed wrogami bojąc się, aby ci nie poznali ich i nie udaremnili. Czyż Bóg dobry może bawić się zakłopotaniem swoich stworzeń? Czyż Bóg, którego potędze nic na świecie nie zdoła się oprzeć, może się lękać, że coś pokrzyżuje jego plany? Cóż za korzyść miałby z tego, by nam obwieszczać zagadki i tajemnice?
    Mówią nam, że ze względu na słabość swojej natury człowiek nic nie może zrozumieć z panowania boskiego, które jest dlań jedynie splotem tajemnic, i że Bóg nie może wyjawić mu swoich sekretów przewyższających z konieczności ludzką zdolność pojmowania. W takim razie będę zawsze twierdził, że nie jest sprawą człowieka zajmować się boskim panowaniem, że to panowanie nie powinno go obchodzić, że zbędne są dlań tajemnice, których nie jest w stanie zgłębić. A co za tym idzie, że podobnie jak krasomówcze przemówienie nie nadaje się dla stada owiec, tajemnicza religia nie nadaje się dla człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  15. cd.
    Rozdział GXIV
    Bóg powszechny winien był objawić religię powszechną
    Bóg objawił się w sposób tak odmienny w różnych częściach świata, że w sprawach religii ludzie patrzą na siebie wzajemnie z nienawiścią i pogardą. Zwolennicy różnych sekt uważają się nawzajem za bardzo śmiesznych i bardzo głupich. Najbardziej czczone tajemnice jednej religii są pośmiewiskiem dla drugiej. Skoro Bóg zechciał objawić się ludziom, powinien był przynajmniej mówić to samo wszystkim, aby oszczędzić ich słabym umysłom kłopotliwych poszukiwań tej religii, która naprawdę pochodzi od niego, i tego obrządku, który jest przezeń najmilej widziany.
    Bóg powszechny winien był objawić religię powszechną. Jakiż los fatalny sprawił, że tyle jest rozmaitych religii na ziemi? Któraż z tak wielu religii jest prawdziwa, każda podaje się bowiem za jedyną prawdziwą? Śmiało można uważać, że żadna z nich nie posiada tej przewagi. Różnice zdań i kontrowersje to niezawodne oznaki niepewności i niejasności ich zasad podstawowych.
    Rozdział GXV
    Niezrozumiałość religii dowodzi, Że religia w ogóle nie jest konieczna
    Gdyby religia była koniecznie potrzebna wszystkim ludziom, to dla wszystkich ludzi powinna by być zrozumiała. Gdyby religia była dla nich rzeczą najważniejszą, to dobroć Boga sprawiłaby zapewne, aby ze wszystkich rzeczy ta właśnie była najbardziej jasna, oczywista i przekonywająca. Czyż nie zdumiewa fakt, że śmiertelni najmniej rozumieją tę rzecz, która jest ludziom właśnie niezbędna do zbawienia, a uczeni ich od tylu wieków wiodą o nią najwięcej sporów? Nie zdarzyło się jeszcze, by kapłani tej samej sekty pojmowali wszyscy jednakowo wolę Boga, który się zechciał objawić.
    Świat nasz można porównać do placu publicznego, na którym szarlatani porozkładali swoje towary; każdy z nich usiłuje przyciągnąć przechodniów krzykliwie odmawiając wartości lekom sprzedawanym przez swoich kolegów. Każdy sklepik ma stałych klientów, którzy wierzą wyłącznie w skuteczność leków swojego znachora. Nie zdają sobie sprawy, iż mimo że stale ich zażywają, nie czują się wcale lepiej i są tak samo chorzy jak zwolennicy szarlatanów ze sklepików konkurencyjnych. Dewocja jest chorobą wyobraźni, której się człowiek nabawił w dzieciństwie.
    Świętoszek to hipochondryk, który pogarsza lekarstwami stan choroby, na którą cierpi. Mędrzec nie używa lekarstw, lecz prowadzi zdrowy tryb życia. I zdaje się na działanie natury.
    Rozdział GXVI
    Wszystkie religie są ośmieszane przez przeciwne i równie bezsensowne wierzenia samych wyznawców różnych religii
    Nic bardziej nie śmieszy człowieka rozsądnego jak wzajemne o sobie mniemanie jednakowo nierozsądnych wyznawców rozmaitych religii, których pełno jest na ziemi. Chrześcijanin uważa Koran, to znaczy boskie objawienie głoszone przez Mahometa, za splot niedorzecznych mrzonek i oszustw urągających Bogu. Ze swojej znów strony mahometanin ma chrześcijanina za bałwochwalcę i psa, w religii chrześcijańskiej widzi same niedorzeczności i uważa się za uprawnionego do podbijania chrześcijańskich krajów i zmuszania wyznawców tej religii z mieczem w dłoni do przyjęcia religii swojego boskiego proroka; szczytem bezbożności i głupoty jest jego zdaniem cześć oddawana człowiekowi oraz wiara w Trójcę. Chrześcijanin obrządku protestanckiego, czcząc bez skrupułów pewnego człowieka i wierząc bez zastrzeżeń w niepojętą tajemnicę Trójcy, naigrawa się z chrześcijanina obrządku katolickiego dlatego, że ten wierzy ponadto w tajemnicę transsubstancjacji; uważa go za głupca, bezbożnika i bałwochwalcę dlatego, że na kolanach wielbi chleb, wyobrażając sobie, iż obecny w nim jest Bóg wszechświata. Chrześcijanie wszystkich sekt, zgodnie uważając za głupstwa wcielenia Boga Hindusów Wisznu, utrzymują, że jedynym prawdziwym wcieleniem jest inkarnacja Jezusa, syna Boga wszechświata i żony pewnego cieśli. Teista, uważający się za wyznawcę religii naturalnej, zadowolony z wiary w Boga, o którym nie ma najmniejszego pojęcia, pozwala sobie na kpiny z innych tajemnic głoszonych przez wszystkie religie świata.

    OdpowiedzUsuń
  16. cd.
    Rozdział GXVII
    Zdanie słynnego teologa
    Czyż pewien słynny teolog nie uznał, że niedorzecznością jest przyjąć istnienie Boga i zatrzymać się w pół drogi? Skoro wierzymy, powiada, w Boga prawdziwego, w substancję niezwykłą, to nic nie powinno nam już sprawiać kłopotu. Przyjąwszy raz tę pierwszą i bynajmniej niemałą tajemnicę, rozum już nawet nie powinien zadawać sobie gwałtu, gdy chodzi o resztę. Jeśli idzie o mnie, to bynajmniej nie kosztuje mnie więcej wysiłku przyjęcie miliona rzeczy, których nie rozumiem, niż wiara w pierwszą lepszą prawdę, którą mi się narzuca .
    Czyż może być coś bardziej sprzecznego, bardziej niemożliwego i tajemniczego niż stworzenie materii przez istotę niematerialną, która będąc sama niezmienna dokonuje ustawicznych zmian we wszechświecie? Czyż może być coś bardziej niezgodnego z pojęciem rozsądku niż wiara, że istota niezwykle dobra,. mądra, sprawiedliwa i potężna przewodzi naturze i kieruje ruchami świata pełnego szaleństw, nędzy, zbrodni i krzywdy, które mogłaby jednym słowem zażegnać, powstrzymać lub unicestwić? Krótko mówiąc, skóro już się dopuszcza istnienie istoty tak pełnej sprzeczności jak Bóg teologiczny, to dopuszczalne są wszystkie najbardziej nieprawdopodobne baśnie, zdumiewające cuda i najgłębsze tajemnice.
    Rozdział GXVIII
    Bóg teistów jest ani mniej sprzeczny, ani mniej chimeryczny niż Bóg teologów
    Teista woła: „Nie oddawajcie czci dziwacznemu i okrutnemu Bogu teologii, mój Bóg jest istotą nieskończenie mądrą i dobrą: jest ojcem ludzi. To najłagodniejszy z władców, to on napełnia świat swoimi dobrodziejstwami.” Czyż jednak nie widzisz, odpowiem mu, że wszystko na tym świecie przeczy pięknym właściwościom, które przypisujesz swojemu Bogu? W licznej rodzinie tego czułego ojca widzę tylko nieszczęśliwych. Pod panowaniem tego sprawiedliwego władcy zbrodnia jest zwycięska, a cnota uciśniona. Wśród dobrodziejstw, które wychwalacie i które wyłącznie dostrzegacie w waszym entuzjazmie, widzę mnóstwo wszelkiego zła, na które z uporem zamykacie oczy. Zmuszeni do przyznania, że wasz tak dobry Bóg sam sobie przecząc rozdziela tą samą ręką dobro i zło, będziecie musieli, aby go usprawiedliwić, odesłać mnie podobnie jak księża do krain innego świata. Wymyślcie więc innego Boga niż Bóg teologii, gdyż wasz Bóg jest tak samo pełen sprzeczności jak tamten. Czyż dobry Bóg czyni zło lub zezwala na nie? Czyż Bóg sprawiedliwy dopuszcza do gnębienia niewinnych w swoim królestwie? Czyż Bóg doskonały tworzy dzieła nędzne i niedoskonałe? Czyż taki Bóg i jego postępowanie nie stanowią równie wielkiej tajemnicy jak tajemnica inkarnacji?
    Powiadacie, iż rumienicie się za swoich współobywateli, którym wmawia się, że Bóg, władca świata, mógł się wcielić w człowieka i umrzeć na krzyżu w jakimś zakątku Azji. Uważacie za szczyt niedorzeczności niewysłowioną tajemnicę Trójcy, a za szczyt śmieszności Boga przemienianego w chleb i spożywanego co dzień w tysiącu różnych miejscowości. Cóż! Czy wszystkie te tajemnice rażą umysł bardziej niż Bóg, który się mści za uczynki ludzi albo je wynagradza? Czy według was człowiek jest wolny, czy też nie jest? W obu wypadkach Bóg wasz, jeśli posiada chociaż odrobinę sprawiedliwości, nie może ani karać go, ani wynagradzać. Jeśli człowiek jest wolny, to dlatego że Bóg dał mu wolność postępowania. Bóg jest więc pierwszą przyczyną jego uczynków. Karząc człowieka za winy Bóg karałby go za to, że skorzystał z wolności, którą sam mu dał. Jeśli człowiek nie jest wolny i nie może postępować inaczej niż postępuje, Bóg byłby najniesprawiedliwszą z istot, gdyby karał człowieka za winy, których on nie mógł nie popełnić.
    Wielu ludzi rażą niedorzeczne szczegóły, których pełne są wszystkie religie świata. Nie mają oni jednak odwagi dotrzeć do źródła, z którego te niedorzeczności z konieczności się wywodzą. W ludzkiej wyobraźni rozbudzonej i zapłodnionej przez Boga pełnego sprzeczności, dziwactw i nie dających się pogodzić właściwości mógł rozwinąć się jedynie długi szereg urojeń.
    Powszechność wiary nie dowodzi istnienia Boga

    OdpowiedzUsuń
  17. cd.
    Rozdział GXIX
    Twierdzenie, że wszystkie ludy uznawały zawsze panowanie jakiegoś bóstwa, nie dowodzi bynajmniej istnienia Boga
    Tym, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, usiłuje się zamknąć usta twierdzeniem, że ludzie we wszystkich wiekach i we wszystkich krajach uznawali panowanie nad sobą jakiegoś bóstwa, że nie ma na świecie ludu, który by nie wierzył w istotę niewidzialną i potężną, stanowiącą dlań przedmiot czci i uwielbienia, że wreszcie każdy najdzikszy nawet naród jest przekonany o istnieniu jakiejś inteligencji górującej nad ludzką naturą. Czyż jednak wierzenie wszystkich ludzi może błąd przemienić w prawdę? Pewien sławny filozof powiedział słusznie: „Prawdy nie pokona ani powszechna tradycja, ani jednomyślna zgoda wszystkich ludzi”. Inny mędrzec przed nim powiedział, że cała armia uczonych nie zdoła zmienić natury błędu i uczynić zeń prawdy.
    Był czas, kiedy wszyscy ludzie myśleli, że słońce kręci się naokoło nieruchomej ziemi, która jest środkiem układu świata. Minęło zaledwie dwieście lat od obalenia tego błędu. Był czas, kiedy nikt nie chciał wierzyć w istnienie antypodów i kiedy prześladowano zuchwalców, którzy je uznawali. Dzisiaj żaden wykształcony człowiek nie pozwoli sobie o tym powątpiewać. Wszystkie ludy świata, z wyjątkiem niektórych osób mniej łatwowiernych od reszty, wierzą jeszcze w czarowników, w duchy, w zjawy, a żaden człowiek rozsądny nie uważa się za zobowiązanego do uznawania tych głupstw; czemuż więc ludzie najbardziej rozumni uważają za swój obowiązek wierzyć w ducha powszechnego?
    Rozdział GXX
    Wszyscy bogowie pochodzą z okresu dzikości. Wszystkie religie są odwiecznymi pomnikami ignorancji, przesądu, okrucieństwa. A religie nowożytne są odmłodzonymi starymi szaleństwami
    Wszyscy bogowie czczeni przez ludzi pochodzą z okresu dzikości. Wymyśliły ich najwidoczniej bezmyślne ludy, a może żądni władzy i przebiegli prawodawcy narzucili ich prostym i prymitywnym ludom, nie mającym ani zdolności, ani odwagi, aby w sposób rozsądny zbadać przedmioty, które siłą kazano im wielbić.
    Przyjrzawszy się z bliska Bogu, którego dziś jeszcze czczą narody najbardziej kulturalne, nie podobna nie dostrzec w nim rysów dzikusa. Dzikus uznaje wyłącznie prawo siły, jest niezmiernie okrutny, kapryśny, pozbawiony zdolności przewidywania, roztropności i rozumu. Narody uważające się za cywilizowane, czyż nie poznajecie tu okropnego charakteru Boga, któremu nie szczędzicie kadzidła? Czyż bóstwo wasze nie przypomina z opisów człowieka, który nie umie się jeszcze posługiwać rozumem, a jest twardy, zawistny, mściwy, okrutny, kapryśny i niezrównoważony? O ludzie, uwielbiacie wielkiego dzikusa, którego uważacie jednak za wzór godny naśladowania, za pana miłego sercu, za pełnego wszelkich doskonałości władcę!
    Poglądy religijne ludzi wszystkich krajów to odwieczne i trwałe pomniki ignorancji, łatwowierności, przerażenia oraz okrucieństwa ich przodków. Każdy dzikus jest żądny cudowności jak dziecko, które chłonie je łapczywie i nigdy nie zastanawia się nad tym, co działa na jego wyobraźnię. Nieznajomość natury sprawia, że wszystko, co mu się tylko wydaje nadzwyczajne, przypisuje duchom, czarom i magii. W jego oczach kapłani są czarownikami, przed którymi, podejrzewając ich o moc równą boskiej.
    Religie są pomnikami ignorancji i okrucieństwa korzy się jego pognębiony rozum. Wyroki zaś ich mają dlań móc nieomylnych zarządzeń, którym niebezpiecznie byłoby się przeciwstawiać.
    W dziedzinie religii większość ludzi tkwi w prymitywnym barbarzyństwie. Religie nowożytne to są stare szaleństwa, odmłodzone tylko albo podane w nowej formie. Jeśli dzicy ludzie wielbili w starożytności góry, rzeki, węże, drzewa i bożki wszelkiego rodzaju, jeśli mądrzy Egipcjanie składali hołd krokodylom, szczurom, cebulom, to czyż nie widzimy, jak narody uważające się za mądrzejsze od nich otaczają czcią chleb, do którego czarodziejskie praktyki ich kapłanów mają rzekomo sprowadzić Boga. Czyż Bóg-chleb nie jest fetyszem wielu chrześcijańskich narodów równie mało rozsądnych pod tym względem jak narody najbardziej dzikie?

    OdpowiedzUsuń
  18. cd.
    Rozdział CXXI
    Wszystkie zwyczaje religijne noszą na sobie piętno głupoty i barbarzyństwa
    Okrucieństwo, głupota, szaleństwo dzikiego człowieka ujawniały się zawsze w zwyczajach religijnych, które jakżeż często były okrutne i dziwaczne. Duch barbarzyństwa przetrwał aż do naszych czasów i przejawia się w religiach wyznawanych przez najbardziej kulturalne narody. Czyż nie widzimy jeszcze, że bóstwu składa się w ofierze łudzi? Czyż dla uspokojenia gniewu Boga, uważanego wciąż za równie okrutnego, zawistnego i mściwego jak dzikus, krwawe prawa nie gubią w wyszukanych męczarniach tych, których sposób myślenia mógłby się jemu nie podobać? Narody nowożytne podżegane przez swoich księży może nawet prześcignęły w okrutnym szaleństwie ludy najbardziej dzikie. Nie znajdujemy przynajmniej dowodów na to, że jakikolwiek dzikus wpadł na pomysł, by prześladować za poglądy, grzebać się w cudzych myślach i nękać ludzi za niewidoczne ruchy ich mózgu.
    Kiedy widzimy, jak kulturalne i mądre narody: Anglicy, Francuzi, Niemcy itd. pomimo całego swojego oświecenia klękają przed barbarzyńskim Bogiem Żydów, tj. najgłupszego, najbardziej, łatwowiernego dzikiego i niespołecznego narodu, jaki istniał kiedykolwiek na ziemi, kiedy widzimy, jak oświecone narody dzielą się na sekty, walczą, nienawidzą się nawzajem i pogardzają za jednakowo śmieszne poglądy na postępowanie i zamiary tego nierozumnego Boga, kiedy widzimy, jak osoby wykształcone głupio tracą czas na dociekania woli tego Boga pełnego kaprysów i szaleństw, mamy ochotę zawołać: „O ludzie, jesteście dzikusami! O ludzie, jesteście dziećmi, kiedy chodzi o sprawy religii!”

    OdpowiedzUsuń
  19. Całość przeczytać można pod tym linkiem http://nowakrytyka.pl/spip.php?article526
    trzeba po otwarciu kliknąć w ikonkę książki ,która się otworzy po paru sekundach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podejmując się zadania naprawy tego kraju trzeba mieć świadomość, że najtrudniejszym elementem do naprawy będzie... naród polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze POLSKIE geny nie musza być naprawiane ..są zbyt mocne by uległy degradacji !!....to geny innych nacji zaczną się naprawiać lub zgina .......czas minął dla nich .....poza.kaja

      Usuń
    2. A c o z to za pies, te: " nasze polskie geny " ?
      Czy tak popularne:
      Zaściankowość, obłuda, wasalizm wobec Watykanu, ciemnota, odporność na wiedzę, moralność Kalego, zawiść, zazdrość, przerośnięte narodowe ego... i.t.d. to sprawa genów?
      Stanisław

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. @ Stasiu
      To chyba te ,o których śpiewała na konkursie Eurowizji CLEO w urokliwej piosence "My Słowianie" ,"...to co mama w genach dała". A geny mogą być tylko jedne dla wszystkich istot żywych na tym świecie.

      Usuń
    5. Do pana Stanisława ......".pan "....skąd to skojarzenie z PANEM (władca) ..PANEM(właścicielem) PANEM (bogiem) PANEM (szacunkiem) .....PANEM-PAŃSTEM ,,PAŃSZCZYZNĄ,,,,
      ....geny POLSKIE to przed wszystkim ...HONOR ..GODNOŚĆ ...SLOWNOŚĆ...DOBROĆ ,UCZCIWOŚĆ ,ULEGŁOŚĆ , ŻYCZLIWOŚĆ ,GOŚCINNOŚĆ ,OFIARNOŚĆ ,BEZSTRONNOŚĆ ,PRACOWITOŚĆ ,PRECYZJA i piękna sylwetka ....POLACY & LECHICI to malowane dzieci ......to są geny POLAKÓW ,!!!!....te co wymieniłeś to robota przybyszów z " narodu przebranego" kiedy przybyli pierwszy raz na nasze ziemie ,opisali ze nikt nie bierze porzuconych czyichś rzeczy ...nikt nie kłamie ,nie ma biedaków ,nie ma kłótni ,zazdrości.......poczytaj o SCYTACH ,LECHITACH ,SŁOWIANACH i POLAKACH na wojnach ,obozach w ekstremalnych warunkach zawsze ......ZACHOWUJEMY SIĘ JAK TRZEBA ......

      Usuń
    6. @Kaja Kija
      Nie ma czegoś takiego jak geny polskie(POLSKIE). Oczywiście Ty na potrzeby własne i tej dyskusji możesz sobie to tak nazywać.
      Geny to pojecie biologiczne a nie przymioty jakiejś grupy ludzi wypływające z cech charakterologicznych.
      Mogę Ci napisać jeszcze ,że geny w praktyce to enzymy czyli określone maszyny biologiczne w naszych organizmach. One jako takie niczym nie sterują i o niczym nie decydują.To one są sterowane i uruchamiane tym, co człowiek zjada. Wszystkie procesy życiowe są uruchamiane i sterowane bezpośrednio lub pośrednio substratami zawartymi w pożywieniu.Geny są różnorodne i umożliwiają dostosowanie się organizmu człowieka do każdego środowiska i do bardzo różnorakiego pokarmu. Ale są uruchamiane tym, co człowiek zjada. Niektóre przez całe życie nie są uruchamiane jeśli brakuje przypisanych do nich substratów. Model przemiany materii jest kształtowany przez to, co człowiek zjada. Czyli jak widać, a są to słowa doktora(lekarza)medycyny w oparciu o wiedzę naukową, geny to zagadnienie czysto biologiczne. Te czy inne przymioty człowiek uzyskuje w trakcie swojego życia, które w zależności od tego jak zgodnie z naturalnymi biologicznymi procesami je prowadzi lub się od nich oddala, co powoduje określone konsekwencje w postaci takich czy innych mniej lub bardziej pozytywnych cech , o których raczyłeś wspomnieć. Niewątpliwie dieta (ale nie tylko dieta) dawnych Słowian diametralnie różniła się od tej jaką zafundowało "ogniem i mieczem" naszym praprzodkom chrześcijaństwo, czyniąc z nich w większości niewolników.

      Co oznacza Twój, jak się domyślam, słowiańsko brzmiący nick? Kaja to kamień ,jak pamiętam ,tak tłumaczyła swoje imię znana piosenkarka.

      Usuń
  21. Panie Krzysztofie, wytrwałości na Nowy Rok.
    W pełni zgadzam się, iż trzeba jak najszybciej doprowadzić do zdemaskowania i usunięcia kk z piedestału na jakim ciągle jest.
    Jednak, patrząc na nasze społeczeństwo, obawiam się, że jest ono za słabe. Boli mnie, że nawet wśród osób wykształconych, panuje swego rodzaju obawa, wstyd przed opowiedzeniem się przeciwko kk.
    Jest w nas taka małomiasteczkowość, brak wiedzy... wszystko przez te lata ciągłego wbijania nam w głowy o jedynej słusznej drodze, którą ma nam dać kk. Ludzie zatracili prawo do swobodnego wyboru, zamiast tego wolą klepać bezmyślnie zdrowaśki nie zastanawiając się nawet, że w tych modlitwach nie ma prawdy ale nawet sensu.
    Chciałbym aby w tym roku Polacy otworzyli oczy i obudzili się, aby w polityce znalazł się lider, który jasno i odważnie opowie się za rozdziałem Kościoła i Państwa. Myślę, że gdyby ktoś taki znalazł się, Polska przestałaby być krajem katolickim, brakuję tylko kogoś kto porwie te tłumy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby jakikolwiek lider mógł porwać tłumy to do pomocy będzie potrzebował asystenta, który nie będzie mu rzucał kłód pod nogi!

      Usuń
  22. ...do Adamo.....czas kłamstwa na ziemi dobiegł końca 23 września 2016r..................teraz wszyscy budzimy się ze snu (śpiący rycerze) ....nie trzeba walczyć z nikim ALBOWIEM ,,,wszyscy kłamcy nawzajem bedą się eliminować ....my jedynie patrzmy

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Do Pana Krzysztofa Pieczyńskiego
    Mam nadzieję, że zgodzi się Pan ze mną, że pisanie i mówienie półprawd, to fałsz. Oszustwo. Kłamstwo. Pisanie i mówienie o roli KRK w historii świata, Polski, czy życiu każdego z nas to tylko PÓŁ PRAWDY. Druga POŁOWA PRAWDY to rola w tym wszystkim żydów. Czy zdaje Pan sobie sprawę z destrukcyjnej roli żydów w historii świata, historii Kościoła i historii Polski i w życiu każdego Polaka? Nie wymagam od Pana rzeczy niemożliwych. Chce tylko poznać Pańską odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy, choć w małej części potrafisz określić i zrozumieć, jaką parszywą rolę w historii i do jakich zbrodni doprowadził ANTYSEMITYZM ?
      Poza tym: głównymi " bohaterami " religii kat. są Żydzi! Włączenie z Jezusem, jego rodzinką i jego korzeniami...
      Lecz się biedaku, z mózgiem mocno wygładzonym!
      Stanisław

      Usuń
    2. @Stanisław
      O jaki antysemityzm Ci chodzi ,biologiczny( ze względu na pochodzenie etniczne), czy polityczny(ze względu na działania praktyczne)?
      Ja nie mam nic do biologii ale do praktyki politycznej już wiele.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Co Ty Stasiu za przeproszeniem p...dolisz! Jeżeli ktoś mówi o Kościele Katolickim i jego zbrodniach przecw całemu światu i całej ludzkości, a wygodnie pomija fakt, że od co namniej 500-set lat Kościół ten jest całkowicie zażydzony, to taki ktoś nie mówi PRAWDY, czyli KŁAMIE, a mówiąć inaczej ŁŻE!!! Rozumiesz ....Stasiu!!!
      Gdybym był taki wredny i niespełna rozumu jak Ty, to też bym Cię namawiał na to, co Ty nazywasz leczeniem, a co ja nazywam parchoterapią. Ale ja wiem, że wszyscy parchoterapeuci to mordercy, więc życzyć Ci źle nie mam zamiaru, ale po rozum do głowy to Ty mógłbyś skoczyć.
      W dalszym ciągu czekam na odpowiedź od Pana Krzysztofa Pieczyńskiego. Mam nadzieję, że będzie na tyle litościwy, że chociazby ze względu na Ciebie, Stasiu, tego komentarza nie wykasuje.

      Usuń
    5. + Optymalion O co Ty go pytasz? On przecież nie ma pojęcia o czym on mówi. Antysemityzm to słowo straszak wymyślone przez żydów w celu zdyskredytowania wszystkiego i każdego, który odważy się powiedzieć cokolwiek, czego żydzi nie lubią. Większość z nich miałoby olbrzymie kłopoty udowodnić, że są Semitami. W przeciwieństwie do judaizmu na semityzm przejść nie można. Semitą trzeba się urodzić.O tym Stasiu nie wie. Sami żydzi przyznają, że Palestyńczycy to Semici. Mimo tego, szermując frazesami o antysemityźmie, z zimną krwią mordują... Semitów. Tutaj zgodziłbym się ze Stasiem, że żydowski antysemityzm rzeczywiście doprowadził do wielkich zbrodni, ale wątpię bardzo, czy on to zrozumie.

      Usuń
    6. " Antysemityzm – postawa wyrażająca dyskryminację, uprzedzenie, niechęć i wrogość w stosunku do Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi. Zwana także żydożerstwem, jest przeciwieństwem filosemityzmu.
      Ekstremalny antysemityzm głosiła ideologia niemieckiego nazizmu, doprowadzając do próby wyniszczenia narodu żydowskiego w okupowanej Europie " / cytat za wikipedią /
      Antysemityzm rozumiem jako jedną z wielu form rasizmu, eliminującego całe nacje, narody, będącego " podstawą " do tak skrajnych, haniebnych i prymitywnych działań, jakimi posługiwał się adolf h.
      Zwalczam wszystkie formy rasizmu, nacjonalizmów i antysemityzmu.
      Określenia: " zażydzony, parchoterapia "... wystawiają świadectwo piszącemu, upoważniają mnie do użycia równie kretyńskich określeń... choćby dlatego, że jest / chyba / - polakiem.
      Powtarzam:
      Nie znam jednego Żyda, tu w Polsce, którego mógłbym tak negatywnie opisać, tylko z tego powodu, że jest Żydem!
      Znam natomiast - tu się powtórzę: tysiące Polaków - sqrwysynów!
      I nie mówię przez to, że Polacy to sqrwysyny, parchy, czy też wszarze - mówię, że wśród porządnych - jest cała armia durniów! Segregowanie narodów na: dobre, prawe i " poprawne " genetycznie to faszyzm, a co najmniej: wolsko-katolska obsesja, mająca przykryć nieudacznictwo i wady głoszących takie brednie.
      Stanisław

      Usuń
    7. @Stanisław
      O jaki antysemityzm Ci chodzi ,biologiczny( ze względu na pochodzenie etniczne), czy polityczny(ze względu na działania praktyczne)?
      Opty...
      Oczywiście chodzi mi o antysemityzm biologiczny, bo tego - uważam - dotyczy to określenie. Krytyki polityki prowadzonej przez państwo Izrael, nie uważam za antysemityzm:)

      Pozdrawiam
      Stanisław

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  25. +Stasiu Bla,bla, bla, bla, bla... A teraz do rzeczy. Słowo "zażydzony" to całkiem normalne polskie słowo. Jeszcze na głowę nie upadłem, aby w trosce o dobre samopoczucie jakiegoś żyda, czy filosemity pisać, że Kościół Katolicki jest "całkowicie opanowany przez osoby, których pochodzenie obawiam się ujawniać aby nie narazić się na zarzut antysemityzmu". Cały ten bełkot w cudzysłowiu da się zastąpić jednym normalnym polskim słowem - "zażydzony". I taki jest Kościół Katolicki. Zażydzony.
    Widzę również, że jesteś, Stasiu, polonofobem, osobą wrogo nastawioną do wszystkiego co polskie. Jak sam piszesz, znasz podobno tysiące Polaków - squrwysynów! Mam do Ciebie pytanie, Stasiu: Co to słowo oznacza? W słowniku języka polskiego takiego słowa nie znalazłem. Niby nie mówisz, że "Polacy to sqrwysyny, parchy, czy też wszarze." O nie! Ty tylko tak piszesz. W związku z tym mam do Ciebie, Stasiu, jeszcze jedno, ostatnie pytanie: Czy Ty Stasiu przypadkiem nie jesteś żydem? I to na dodatek wrednym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Na pewnego endeka "

      Próżnoś repliki się spodziewał
      Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
      Nie powiem nawet "Pies cię jebał",
      bo to mezalians byłby dla psa.

      Autor: Julian Tuwim/ zapewne wredny i na pewno Żyd /

      I to jest moja, też ostatnia, odpowiedż.
      Polemika z oszołomem uwłacza mojej inteligencji, którą cenię sobie wielce...
      Stanisław

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. +Stasiu Polemizujesz z samym sobą? To niedobrze! Nie wiedziałem, że cierpisz na rozdwojenie jaźni.
      To który to jest oszołomem, Stasiu czy Stanisław? Bo inteligencji to ja u żadnego z was po prawdzie to nie zauważyłem.
      Mniejsza o to.
      Trzymajcie się ciepło.
      Shalom, Stasiu.
      Shalom, Stanisławie.

      Usuń