1

1

środa, 23 listopada 2016

Religie zabijają boga


Tygodnik Faktycznie a w nim trzyczęściowy wywiad o rozdziale kościoła od Państwa i Stowarzyszeniu Polska Laicka. Zapraszam do czytania. 

http://www.tygodnikfaktycznie.pl/krzysztof-pieczynski-religie-zabijaja-boga/

http://www.tygodnikfaktycznie.pl/krzysztof-pieczynski-religia-usypia-dusze/

http://www.tygodnikfaktycznie.pl/krzysztof-pieczynski-krol-jest-nagi/




569 komentarzy:

  1. " Nadrzędną ideą jest laickość, rozdział kościoła od państwa. Każdy, kto chce, aby ten kraj się rozwijał, wie, że może to nastąpić tylko wówczas, gdy kościół zostanie odsunięty od władzy. Bo na razie jest to ziemia jałowa, zniewolony kraj. Mogą więc do nas przyjść wszyscy, którzy chcą zrealizować ten nadrzędny cel. Gdy już go osiągniemy, wrócą tam, gdzie zechcą. Ale nie chcę, żeby promowali swoją religię w stowarzyszeniu. Staram się zainspirować ludzi, by uwolnili się od dogmatów religijnych, by mogli usłyszeć głos własnej duszy "... mówi w wywiadzie p. Krzysztof.
    To cenne słowa.
    Dlatego też uważam, że obecność na pańskim blogu, osób, które jawnie, choć często: prymitywnie i nachalnie - reklamują swoją religię / tak jak niejaki " mazak ", badylak /, obrażając przy okazji innych - jest niewskazana.
    Jeżeli dążymy do uwolnienia umysłów, to nie chciałbym, żeby TEN BLOG, był kolejną tubą, katolskiej indoktrynacji, szanowny p. Krzysztofie!
    Kolejny raz proszę i uprzejmie zalecam: kasowanie wpisów fanatyków, fanatyków kościoła kat - w szczególności:)
    Pozdrawiam
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Nadrzędną ideą jest laickość.
      Jednak wpisy mazako-badylaków obracją się przeciw nim samym.
      Dlatego, moim zdaniem, nie ma sensu ich usuwać.
      Wydaje mi się ważne aby wyłapywać i odsłaniać totalitaryzm k.k.

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  3. " Szanowni Państwo,tego już nie trzeba komentować. Dążenie kościoła do całkowitego opanowania naszego kraju jest faktem i jest transparentne " - mówił pan wcześniej.
    19 listopada b.r. - to zagrożenie stało się FAKTEM!
    Uczestnictwo najwyższych władz Polski, w chucpie, która miała miejsce w Łagiewnikach - jest legitymizacją marzeń kościelnych władców!
    Łatwo sobie wyobrazić, że ten " akt " będzie miał decydujący wpływ na:
    Prawo stanowione, na kształcenie, medycynę i inne nauki, których nie zaakceptuje nowo powołany " król - Jezus " ! Jedynym interpretatorem jego " nauk " - będzie przecież kościół! Interpretatorem i egzekutorem - jednocześnie.
    Jestem przerażony i rzygać mi się chce!
    Uważam, że powinniśmy wystąpić z pozwem zbiorowym, przeciwko państwu polskiemu, których władze najwyższe, od roku - regularnie łamią, w warunkach recydywy - prawo. Prawo najważniejsze - Konstytucję. W nawiązaniu do Jej preambuły i artykułów:
    8, 10, 13, zwłaszcza - 25!!! i 32!
    Udostępnię wszystkie swoje dane, w chwili powstania pozwu i jako jeden z powodów - podpiszę się pod nim! Trzeba zorganizować, choćby TU, burzę mózgów, w celu wypracowania konkretnych działań. Konkretnych, po zasięgnięciu opinii prawnych. Zapewne polskie sądy nie rozstrzygną sprawy - zgodnie z prawem stanowionym, bo też często są zadżumione kościołem, wtedy pozostanie Trybunał Europejski.
    Jestem tylko trzeżwo- myślącym, ale nie prawnikiem, dlatego ich pomoc - wydaje się konieczna/pilnie. Korzystajmy z praw, które już niedługo - będą nam odebrane!
    Pozdrawiam
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy władza przekupuje społeczeństwo ich własnymi pieniędzmi, w celu osiągnięcia swoich celów politycznych oraz celów kościoła, za nią stojącego - jest to z jej strony:
    Najbardziej drastyczna forma prostytucji politycznej oraz dowód na dobrowolne niewolnictwo, tegoż nieszczęsnego społeczeństwa !!!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak Panie Krzysztofie, rytuał chrztu jest niewymazywalny i to dziecko już na zawsze należy do Jezusa ahahahaha haaha a ahah ahha ha h ahahahahahahaha ahahhahahaahhaahaha hahahaha ahah ahhahahah ahahahhaha hahaahhaha ahahahhahha hahahahahahah ahhahahahahahhahaha ahahah ahahahh haahahahahhahaha ahhahahaha hahahahaha ahahahhahaha ahahahahahahahaha ahhahaha hahahahaha hahahahahaa ahh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palec ci się braciszku zacioł na klawiaturze.
      Ja jestem ochrzczony. A zapewnim cię, że twój Pan Bóg nie chciał by mieć takiego lokatora. Powiedz mi czy to nie początek cyklofrenii u ciebie. Raz rozmawiasz jak człowiek, a zaraz potem piszesz jak głup?

      Usuń
    2. Ok zapomniałem, ty jesteś w robocie. Rozliczą cie

      Usuń
    3. Widząc twarz Krzysztofa dostałem drgawek.

      Usuń
    4. @Piotr
      Nie przeginaj pały,Twoje buddyjskie podejście do katola będzie wykorzystane przeciwko Tobie. O nieusuwalności chrztu , też już Ci pisałem , aleś to zbagatelizował.
      A ten jego prześmiewczy wpis Mazaka, to Piotrze szydera z Ciebie.

      Usuń
    5. To nie żadna szydera, czasem mam trzęsiawki.

      Usuń
    6. Byłoby słuszną rzeczą przypomnieć, że tzw. katolicki "chrzest nie ma żadnego sensu i podstawy biblijnej.
      Chrzest bowiem poprzedza wyznanie wiary.
      Wiara zatem osesków i ich "chrzest" ma taką samą zerową wartość.
      Czary wykonywane przez kapłana nie mają nic wspólnego z chrztem , o którym mówi Biblia. A mówi ona tak :
      także wielu z Koryntian, którzy słuchali, uwierzyło i przyjmowało chrzest.
      (16) Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.
      Istnieje bowiem zależność wiary i chrztu, która niesie za sobą zbawienie.Zaś wiarę poprzedza jej wyznanie :
      (9) Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.

      Kto z nas, poddany obrzędowi katolickiemu, nazwanemu przez żądny pieniędzy kler "Chrztem"będąc oseskiem wyznał swoją wiarę w Chrystusa?
      Nikt.
      Zatem "chrzest nie ma mocy "prawnej" w/g prawa Bożego.
      Używane w Biblii greckie słowo baptismós (gr. βαπτισμός od czasownika βαπτίζω), które tłumaczone jest na język polski jako chrzest, oznacza zanurzenie.
      Zatem co w katolickim obrzędzie jest chrześcijańskie , biblijne?
      Szyld , czyli postaci i wydarzenia , których KRK używa jako szyldu by mamić ludzi i przekonywać , że mają cokolwiek wspólnego z Bogiem i Chrystusem.
      Dodając do tego krwawą historię KRK zobaczymy pełny obraz tej krwawej sekty.
      Pozdrawiam myślących i wolnych od tej sekty

      Usuń
    7. Wszelkie umowy, zawarte bez świadomości obu zainteresowanych stron - są z mocy prawa - nieważne!
      Umowa jakiegokolwiek boga, z niczego nie świadomym oseskiem, obowiązująca dożywotnio - jest dożywotnio BEZPRAWNA!
      I nie ma żadnego znaczenia, i nie może nieść skutków prawno-wyznaniowych. No!
      Jezusa ochrzczono, gdy był pełnoletni! Dlaczego kościół łamie prawo boże, wskazane przez święte księgi?
      Stanisław

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Picu,picu mój dziedzicu , to trzeba było je wykasować.
      A tak to wygląda ,żeby nie było ,że nie było,a tak było;

      mazak55123 listopada 2016 20:58
      Tak Panie Krzysztofie, rytuał chrztu jest niewymazywalny i to dziecko już na zawsze należy do Jezusa ahahahaha haaha a ahah ahha ha h ahahahahahahaha ahahhahahaahhaahaha hahahaha ahah ahhahahah ahahahhaha hahaahhaha ahahahhahha hahahahahahah ahhahahahahahhahaha ahahah ahahahh haahahahahhahaha ahhahahaha hahahahaha ahahahhahaha ahahahahahahahaha ahhahaha hahahahaha hahahahahaa ahh

      Usuń
    10. "To nie żadna szydera, czasem mam trzęsiawki" zaznacza " mazak".
      A może to delirium tremens? A białe myszki już widzisz?
      Stanisław

      Usuń
    11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    12. Piotr jako chyba jedyny pisze cokolwiek z sensem i nie jest agresywny w przeciwieństwie do większości.

      Usuń
    13. Ze mnie może się prześmiewać każdy. Każdemu z góry daje pozwolenie. Więc i. Mazakowi. Co do chrztu to w czym rzecz? Że niby co. Jakiegoś katolika we mnie widzisz, bo mie pokropiono. Bo egzorcyzm powiedziano. Nie wyszło im i już. Ja jestem tego dowodem. Co może być wukorzystane przeciwko mnie. I jak. Że durnia ze mnie zrobi? Czy to tobie zaszkodzi? Mnie nie zaskodzi na pewno. W niczym. Na żadnym froncie. Nie rozmawiać z czarnymi. Ja rozmawiam z każdym z kim się da rozmawiać. A jak się nie da to nie rozmawiam, tylko dla tego że się nie da. Mazak rozmawiał ze mną jak normalny człowiek. W wielu kwestiach mam do niego podobny pogląd. W wielu nie. Są obszary że mamy skrajnie różne poglądy. Mnie ciekawi jego głowa. Mam wrażenie że i odwrotnie, choć to nie takie istotne. Nie podoba mi się to co robi na tym forum, zle nic z tym nie mogę zrobić. Myślę że ma taki obowiązek. Myślę ale nie wiem.
      - Źli ludzie. Stronie od złych ludzi. Obserwuje ich pobudki. Staram się je poznać, sklasyfikować, ale stronie. Nie budzą we mnie emocji. Myśle, że mazak jeszcze nie jest zły. Jest dla mnie infantylny. I ideowo zaangażowany. Dla mnie oczywiście po złej stonie. To nie stary klecha z przemyślaną perfidią.
      Piszecie wszystcy poza Michałem, tak jak by on tu swoimi wpisami szkodził naszej sprawie. Wprost przeciwnie, on szkodzi swojej. Staszkowi gra na nerwach, ale to tyle. Pozostawia po sobie ślad głupoty i nie tolerancji. Braku chęci merytorycznej obrony swojego stanowiska. Jeśli wejdą na to forum ludzie o umiarkowanych poglądach, zobaczą to natychmiast. To dla kościoła punkty karne. Ważne by was nie sprowokował. Np do karalnej prawnie wypowiedzi. Takiej np jak Hołdysa. Więd Staszek pierwszy musi się pilnować. Ja sobie z boku gadam z mazakiem i z penością więcej będę wiedział o ludziach.

      Usuń
    14. Ha ha. Mnie tam z pewnością przy chcie krzyżem nie zamknięto trzeciego oka.

      Usuń
    15. Piotr jako chyba jedyny pisze cokolwiek z sensem i nie jest agresywny w przeciwieństwie do większości.

      No to wszystcy zacznijmy pisać bez agresji ale z sensem. Na argumenty nie epitety. Bez mazakowych wygłupów i staszkowych epitetów. Może jednak by się dało.

      Usuń
    16. Po zwykłym katoliku nie można powiedzieć czy chrzest w jakikolwiek sposób wpłynoł na jego wiarę. KRK będzie oczywiście upierał się że tak. W Polsce jest Kilkanaście tysięcy buddystów. 90 procent ochszczonych. I co i nic. Nawet nie starają się w większości o apostazje. Mają to w nosie. Są buddystami i tyle. Braciszku mazaku, to nie działa. Ja też jestem katolik, a jaki to ty wiesz najlepiej.

      Usuń
    17. Jak mi odpowiesz, co pewne, że do piekła pójdę ( choć nie, my się lubimy, to powiesz że do czyścca), to ja ci powiem, że odradzałem się na tej ziemi już nie raz i odradzał będę się coraz lepiej, bo jestem porządnym człowiekiem.

      Usuń
    18. Prawdopodobnie tak samo śmiał się diabeł , gdy krzyżowano Jezusa.
      Nie wiedział tylko, że w tym momencie przegrał wojnę, choć patrząc na codzienność wygląda, że wygrywa bitwy.
      To pozór.

      Usuń
    19. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  6. http://www2.parafia-balham.co.uk/wp-content/uploads/2016/04/chrzest.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  7. Wywiad bardzo dobry. Jasny, prosty i rzeczowy.

    Ja bym jedynie przyjął, słudzy Watykanu to następcy faryzeuszy. ...
    A nie Jezusa.

    Ale to drobnistka :-)))

    BARDZO DOBRY WYWUAD !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  8. "Byłoby słuszną rzeczą przypomnieć, że tzw. katolicki "chrzest nie ma żadnego sensu i podstawy biblijnej. " Anty.Sev

    Byłoby słuszna rzeczą przypomnieć ,że organizacja zw. kościołem katolickim nie ma żadnego sensu i podstawy biblijnej.
    I wszystko to ,co potem z tego wynikło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, Optymalionie, otóż to:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Nie ma Jezusowej linii przkazu. Została ona zerwana przez Konstantyna.

      Usuń
    4. Potwierdzam z całą stanowczością .
      Ludzie jednak o tym nie wiedzą, że od początku istnienia tej krwawej sekty są oszukiwani.

      Usuń
    5. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  9. A jednak Pieczyński walczy z matrycą chrztu już 30 lat i nadal nie może jej przełamać to musi coś w tym być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ojciec przełożony nie wołał na jakieś wieczorne postękiwania?

      Usuń
    2. A ojciec przełożony nie wołał na jakieś wieczorne postękiwania?

      Usuń
    3. Pieczyński często nie wie co mówi. Niczego nie trzeba przełamywać. Wasze energie tutaj nie działają. Jak coś się robi to trzeba wiedzieć jak. A że od dawna i często, to niczego nie zmienia. Żebyś i rok mieszał cherbatę bez cukru, to słodka się nie stanie. Powiem jeszcze inaczej, mógło by się zdażyć że taką bez cukru mieszając, można doprowadzić do słodkości, tylko musiałby być taki, co to umie zrobić. A wy takiego nie macie.

      Usuń
    4. Czy słyszałeś, że Was Jezuitów nazywają "ninja KRK?
      Zapytaj przełożonych ile krwi przelali " ninja" KRK w tym wieku?
      Co do "chrztu" ( czytaj- klerykalnego pozbawiania człowieka jestestwa), zastanów się dlaczego Jezusa ochrzcił Jan , gdy Ten miał 30 lat , a nie oseska???

      Usuń
    5. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  10. Tak, chciałbym zginąć w walce jak jezuici w tym filmie
    https://www.youtube.com/watch?v=GgmGnUzhlfg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To vatykański hejter.
      Nie dawajcie mu SWOJEJ energii rozmiwami.

      Usuń
    2. Biskupi przepraszają za udział Kościoła katolickiego w masakrze w ...
      wyborcza.pl/7,75399,21007753,biskupi-przepraszaja-za-udzial-kosciola-ka...

      A jednak mordowali...
      Co było wiadome, na podstawie dowodów i zeznań świadków!
      Teraz " raczej " się przyznają i przepraszają. Czy to nie jest zbyt mało, gdy jest się współsprawcą zbrodni?
      Czy pan Hoser, odpowiedzialny za kościół w Rwandzie, obecny tam - też raczy przeprosić? I niech nie mówi, że " nie wiedział "! Bo MUSIAŁ wiedzieć!
      Jakże żałosne są jego krajowe " nauki moralne " - w świetle - przynajmniej milczenia - wobec ludobójstwa 800 tys. niewinnych ludzi.
      Stanisław

      Usuń

    3. Henryk Hoser od 2008 roku jest biskupem diecezji warszawsko - praskiej. Jest jednym z najważniejszych ludzi polskiego Kościoła. Jako taki ma dostęp do wielu sekretów. Ale też nosi w sobie jedną, szczególną tajemnicę. Tajemnicę co zrobił, a czego nie zrobił on sam i Kościół katolicki w Rwandzie w 1994 roku i wcześniej. W trakcie i przed ludobójstwem nawet miliona osób. Świetny reportażysta Wojciech Tochman poszedł tropem tej tajemnicy. Biskup od trzech lat nie odpowiedział na jego pytania.

      Tymczasem pytania o prawdę wciąż nie znalazły odpowiedzi.
      Niewiele osób pamięta, że zupełnie inne pytania kilka lat temu zadał biskupowi Wojciech Tochman - jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich reportażystów. Tochman pisał książkę o Rwandzie "Dzisiaj narysujemy śmierć".
      – Wojciech Tochman jest niesamowicie pracowitym człowiekiem – ocenia Mariusz Szczygieł, jego współpracownik z Instytutu Reportażu. – Potrafi niezliczoną ilość razy latać w miejsce, o którym pisze. Teraz pisze książkę o Filipinach i był tam już 128 razy. A w Rwandzie był 337 razy, jestem tego pewien – mówi Szczygieł. - Tochman pisze cienkie książki, ale pracuje tak ciężko, jakby pisał grube tomy - dodaje Szczygieł.
      Na rozmowę z arcybiskupem Hoserem Wojciech Tochman poszedł więc świetnie przygotowany.
      Zadał biskupowi następujące pytania:
      1. Czy i dlaczego Kościół w Rwandzie faworyzuje Hutu?
      2. Czy postawa rwandyjskiego Kościoła mogła sprzyjać ludobójstwu
      3. Co w kwietniu 1994 roku stało się na Gikondo, które ksiądz świetnie zna?
      4. Czy mieszkający tam Pallotyni mogli zachować się inaczej?
      5. Czy mogli zachować się inaczej, gdy wrócili z ucieczki?
      6. Czy katoliccy księża brali udział w ludobójstwie w 1994 roku?
      7. Czy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Rwandzie było jedno, czy dwa ludobójstwa?
      8. Czy Kościół neguje ludobójstwo 1994?
      9. Co księdzu wiadomo o ukrywaniu przez Watykan duchownych ludobójców?
      10. Czy ksiądz arcybiskup pomagał w ich ewakuacji z Rwandy?
      11. Dlaczego ksiądz do Rwandy już nie jeździ?
      Pan biskup, w czasie 20 min. " audiencji " nie odpowiedział nażadne z nich. " To jeden wielki bełkot " - wspomina Tochman. Nie zezwolił też na publikację tych odpowiedzi, co uszanowałem ograniczając się do podania moich pytań...

      Stanisław

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  11. "Wiara nie odnosi się do faktów historycznych i nie można z niej wyprowadzać żadnych wniosków co do rzeczywistych wydarzeń."
    Eugen Drewermann

    To do czego wiara się odnosi?, do urojeń o rzeczywistości.
    Czyli Staszic miał rację ,że "wiara czyni człowieka głupim".
    Dlaczego my musimy poswięcać tyle czasu i energii głupotom?

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapytaj tą kobietę która została uzdrowiona z raka nerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzdrowienia zdarzają się w Kościołach bo zostały postawione, w większości, na pradawnych miejscach mocy Ziemi - łatwo to sprawdzić (nawet całkowici sceptycy odczuwają pozytywną energię choćby przy czakramie Wawelskim, czy w świątyni Łady na Jasnej Górze) - niestety energia czakramów jest osłabiona przez trumienną
      energię kościołów - które kumulują rytuał czarnej mszy
      - budynek kościoła to ogromny kondensator - jeden b.znany ksiądz bioenergoterapeuta zalecał swoim zaufanym pacjentom, aby nie stali w środku nawy tylko przy kolumnach albo ścianach - tam zła energia jest uziemiana. Gdy w kościołach przestanie się dokonywać rytualnych mordów na Chrystusie to uzdrowień będzie więcej :-)
      Możemy zrobić eksperyment - przestańcie odprawiać msze w świątyni na Jasnej Górze i zobaczymy ile będzie uzdrowień w ciągu powiedzmy 10 lat.

      Usuń
    2. Michał masz pełną racje. Buddyjskie miejsca wspólnej medytacji są w różnych miejscach w Polsce. Jeden z nich jest tuż, tuż pod Jasną Górą. Większość medytujących tam przyjezdnych, w tym ja, mówi to samo.Tam medytować łatwiej głębiej niż gdzie indziej.
      To wymierne. Tam każdy ma miej rozproszeń. Utrzymuje dłużej stan bez myśli. Jeśli to potrafi.
      Tak więc potwierdza to twoją b.mądrą odpowiedź

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  13. A teraz pomyślcie logicznie, rodzina kobiety która została uzdrowiona, jej znajomi jak i ona sama na pewno nie poprą waszej inicjatywy, jej wpis przeczytają tysiące osób, niektóre z nich pójdą w jej ślad i umieszczą swoje wpisy, które znowu przeczytają tysiące osób, kapłan powie o tym na Mszy a na innej Mszy ktoś znowu uzyska jakąś łaskę itd., tymczasem Krzysztof chce zamknąć seminaria, chce żeby Msze zniknęły bo nie będzie miał je kto odprawiać, chce postawienia Papieża przed sąd, tak na zdrowy rozum ... to nie kapłani was pogonią tylko zwykli ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli seminarium jest utrzymywane wyłącznie ze składek wiernych to nikt nie może go w demokratycznym kraju zamknąć.
      Natomiast bez kk społeczeństwo będzie zdrowsze.
      Dlaczego nie bada się wzrostu depresji po rytuałach Wielkiego Postu?

      Usuń
    2. Tak na zwykły rozum jak powiadasz, wystarczy klechom zakręcić kurek zwany "Konkordatem" i zmusić do tego by żyli z datków "wiernych" - niewiernych.
      Zobaczysz wtedy prawdziwość "religii" katolickiej.
      Pójdziecie z torbami watykańscy agenci !!!

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  14. Panie Krzysztofie, pewnie czyta Pan ten blog więc proszę się zastanowić jaką ofertę ma Pan dla ludzi którzy zostali uzdrowieni, albo dla tych co wierzą, że doświadczyli innych łask, wreszcie dla tych którzy nie doświadczyli cudów, ale skoro inni mówią, że doświadczają to myślą, że jak sami będą w potrzebie też mogą, nie ma Pan nic na przebicie, zupełnie nic choćby Pan udowodnił, że wszystko jest fałszerstwem, a i tak nic Pan nie zdziała, na Pana spotkania przychodzi garstka skrajnych antyklerykałów a w trakcie połowa wychodzi więc niech Pan się zapisze na elektrowstrząsy to może Pan oprzytomnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -Odpowiedź wyczerpującą na twoje uzdrowienia, mazaku, dał ci wyżej Michał
      -Odpowiem ci za Krzysztofa, albo lepiej niż Krzysztof. Nasz ziemski świat nigdy nie będzie w pełni dobry. Nie będzie też w pełni zły. Budda mówił o nim że to koło samsary czyli taki młynek z sitkiem. Ci dostatecznie oczyszczeni wypadają przez sitko gdzie indziej. Nie oczyszczeni wracają po raz kolejny. Abstrahując od całej warstwy w którą można wierzyć lub nie, jedno jest pewne. Tu na ziemi nigdy nie było dobrze ani przez moment. Od zarania ludzkości.
       Teraz znów buddyzm i rzeczywistość. W buddyzmie wierzy się że są ludzie, którzy nie musieli by się odradzać już tu na ziemi. Mogli by powędrować do lepszych światów, lecz chcą tu pozostać, by pomagać oczyścić się innym. I tyle z tego jest nie kwestionowalne, że tacy ludzie istnieją. Światli rozważni bezinteresowni. Z wielkim czynnym altruizmem w sobie. To jedyni którzy potrafią innym otworzyć się na Boga. Zjechałem pół świata, szukając takich ludzi. Oni są w różnych miejscach, w różnym zagęszczeniu. Widzisz mazaku, ja nie bez przyczyny piszę że chcę poznawać ludzi. Ja szukam bodhisattwów. Czyli takich jak pisałem wyżej. Znalazłem ich wielu. Mógłbym nanieść ich na mape. Są prawidłowości. Najwięcej naturalnych Bh jest wśród ludzi, żyjących prosto z naturą. Nauki buddyjskie mówią że natura jest  wmacniaczem dla oświecenia i to się sprawda. W środowiskach miejskich wysoko cywilizowanych w kierunku matrii, Bh jest nieporównalnie mniej. Teraz ilu jest Bh wśród ludzi którzy doskonalą swoją duchowość? Profesjonalistów. Daleka Azja jest pełna Bh Europa jest daleko w tyle. Wśród kleru katolickiego prawie nie ma Bh. Szukałem ich ostatnio wśród benedyktynów. Jest trochę lepiej, ale i tak marnie. Księża są zwykłymi ludzmi. Pełnymi przywar i zaciemnień. Co więcej.Nawarstwianie zaciemniej jast łatwiejsze , niż się ich pozbycie. Oni nawarstwili je poprzez przyziemność bardziej niż przeciętny człowiek. Zasada jest prosta. Źli i zaciemnieni, nie potrafią być przewodnikami do dobra jasności i harmonii. To proste. Oni potrzebowali tego całego blichtru szat  budowli złota i wizerunków, by przykryć swoją niekompetencje. Tamtendy nie wiedzie droga do Boga. A ty Mazaku robisz bardzo głupią robotę.
      W sumie nic ważnego, Bo ten blog nie jest ważny. Pieczyński nie jest ważny. To nie on i nie teraz. W ogóle formuła masowych przebudzeń jest nie możliwa. Tak przynajmniej ja to widzę. Z pewnością nie nastąpiła nigdy jeszcze w dziejach człowieka. To droga jednostek prowadzonych przez inne jednostki. Albo naturalna, bez żadnego prowadzenia. Pewne jest jedno, że instytucja kościelna przeszkadza w zwiększeniu przebudzeń. I tu Pieczyński ma pełną racje.

      Usuń
    2. I co Piotrze? ,Ty uważasz ,że Mazak i jemu podobni to przyjmą?
      ZAPOMNIJ, never!, rozumiesz, NIGDY!
      Zdaję się ,ze buddyzm podobnie jak i każde inne niewyznawanie katolicyzmu uznawane jest przez ten katolicyzm za szatańskie.
      "Dominus Jesus" ,to oficjalna doktryna , której kto chce tzw. zbawienia MUSI się poddać, ot co. Urojenia gonią urojenia , podobnie z cudownymi uzdrowieniami. Tylko niech ten "zamazany" facet odpowie dlaczego księża nie lecza się sami swoją wiarą, tylko w te pędy walą do lekarzy i szpitali naszpikowanych diabelskimi wytworami nauki? Przecież cła medycyna a w takim układzie jest zbyteczna!
      Co wy ludzie pierdolicie, że tak zaklnę do q...y nędzy.
      Użyłem partykuły wzmacniającej, bo już dłużej patrzeć nie mogę jak przy pomocy rojeń schorowanych umysłów robi się reszcie ludzi wodę z mózgu, dobrze ,że nie święconą, chociaż kto wie.
      Jedyną łaskę jaką zaznawali i zaznają z każdej wiary jest to ,że przedstawiciele ciał kierowniczych tych organizacji na wszystkich poziomach jej hierarchii żyją jak przysłowiowe pączki w maśle a innym obiecują gruszki na wierzbie pośmiertnie. Czy wszyscy jesteście tak zalepieni????
      Koniec kropka, pierdolenia głupot.
      Ten świat wyimaginowanego ducha, świat materialny rucha(brzydko powiedziawszy), ot co.
      To jest ta chujoza ,o której pisaliście. Tak to jest jak głupota wzięła się za myślenie.
      "Wiara czyni człowieka głupi", jak napisał S.Staszic i nic jak na razie tego nie zmienia. Nie ma takich słów , którymi można by skutecznie przemówić do głupców.
      Mistrz Eckhart powiedział kiedyś ,że najwyższą doskonałością wszystkich sił człowieka skupia się w najwyższej sile , która zwie się ROZUMEM.
      A jak widać wielu tego rozumu jest brak bo aparaty myślowe , których on jest siedliskiem mają zepsute, zatrute i biologicznie niesprawne( 5 Moj. "I porazi Cię Pan obłędem i ślepotą ,i przytępieniem umysłu"). O patologicznej strukturze i funkcjach. Koniec kropka, pisania i dyskusji z głupcami.
      Nie wolno stać po stronie zarazy, katolickiej zarazy, trawestując A.Camusa.
      By władać Naturą wpierw trzeba przestrzegać jej praw a przedtem je poznać.Takie są fakty.Ignorowanie faktów nie spowoduje tego ,że przestaną one istnieć, jak mawiał klasyk.
      Deus sive natura.

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  16. Krzysztof Pieczyński nie stroni od tego, by mówić o Bogu.Istotą jego działania jest uwolnienie narodu polskiego z kajdan klerykalnej mafii. Jak widać znajduje w społeczeństwie coraz większe zainteresowanie.
    Warto przy tej okazji przypomnieć, że pierwszym antyklerykałem w historii chrześcijaństwa (nie katolicyzmu) był właśnie Jezus strofujący Faryzeuszów:

    Jezus jako pierwszy okazał się atyklerykałem , gdy strofował Faryzeuszów mówiąc :
    (33) Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego? (34) Oto dlatego Ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. (35) Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi - od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem. (36) Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród.

    "(25) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości. (26) Ślepy faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest zewnątrz niego, stało się czyste. (27) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że podobni jesteście do grobów pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelakiej nieczystości. (28) Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia.
    Czy ktoś może mieć wątpliwości, że słowa te są aktualne dziś w stosunku do kleru ?
    Specjalnie nie napisałem "kleru katolickiego" gdyż Kler jest taki sam we wszystkich wyznaniach.
    Wszak KRK to "wielka wszetecznica", a inne odłamy religii to "córki wszetecznicy".
    W całym tym "kotle piekielnym" ofiarami są prości , często szczerzy ludzie.
    Ten fakt ciąży na całym społeczeństwie wyhamowując jego rozwój duchowy , intelektualny i fizyczny !!!
    Dobrze, że Krzysztof jest osoba znaną, bo daje mu to możliwość rozpropagowania " Polski Laickiej" szerszej grupie społeczeństwa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  17. Jezuityzm-pojęcie na wskroś pejoratywne. Wśród synonimów można znaleźć; makiawelizm, faryzeizm, cynizm, perfidię. W mowie potocznej oznacza zakłamany i podstępny sposób działania. Równy gadziej naturze węża.
    ,,Dziś jezuityzm jak wąż ciebie łamie''-pisał Słowacki o Mickiewiczu opętanym mistycyzmem Towiańskiego.

    Jezuici- zwą ich janczarami papieża, milicją Chrystusa, watykańskimi assasynami. Służyli-i wciąż służą- partykularnym interesom papiestwa. Metodami per fas et nefas utrwalają od blisko pięciu wieków ,,górowanie Kaplicy Sykstyńskiej nad światem''. Dla siebie zdobywają kolosalny majątek.
    Powołani do życia listem apostolskim papieża na potrzeby kontrreformacji, w krótkim czasie opanowują edukacje i wychowanie tłamsząc renesansowy humanocentryzm. Poprzez stanowiska dworskie (gł. spowiednicy i inkwizytorzy) osiągają duży wpływ na politykę. Zwłaszcza społeczną, z czego korzystają bez umiaru pacyfikując np. wszelkie oddolne ruchy zagrażające absolutyzmowi papieskiemu. Prowadza szkodliwe finansowo dla wielu krajów interesy. Przełożony jezuitów zyskuje miano ,,czarnego, papieża''-to negatyw watykańskiego satrapy.
    Znienawidzony powszechnie Zakon Jezuitów zostaje w 1773 r. skasowany. Po okresie Rewolucji Francuskiej i czasach napoleońskich laicyzujących życie i sekularyzujących majątek Kościoła katolickiego, znów pojawiają się na pierwszej linii ognia w odzyskiwaniu ,,okopów św. Trójcy''. Mimo restytucji w 1814 r. kraje doświadczone współpracą z TJ rezygnuje z ich usług. (Od 1555 r do 1931 r wyganiano ich z 83 krajów-wg. T.J. Campbella). Znów kontrolują wierność papieżowi chrzczonych od kołyski i dbają o pomnażanie dóbr absolutystycznego Namiestnika Chrystusa. ,,Ad majorem Dei gloriam'' zdominowanym zasadą ,,cel uświęca środki''.
    Najbardziej znienawidzony (obok dominikanów) zakon. U źródeł każdej nikczemności stali jezuici. Od Nocy św. Bartłomieja po II w. św. I od łamania człowieczeństwa u swoich nowicjuszy, scholastyków, koadiutorów po upadlanie narodów. Bardzo cenieni przez Hitlera który Himmlerze widział on Loyolę. A organ Towarzystwa Jezusowego Civita Cattolica pisze;
    ,,Faszyzm jest systemem rządów najbliższym ideałom Kościoła Rzymskokatolickiego''. (Od 1592 r. wymagano od wstępujących do Towarzystwa świadectwa czystości rasy).

    Juan de Palafox (biskup katolicki); ,,Zakon jezuitów (compania de Jesus) tworzy osobliwą instytucję działającą niezgodnie z przepisami katolickimi ani prawami rozumu. Jego tajne operacje nie służą Bogu'' (z listu do Innocentego X z 1649r.)
    Markiz La Fayette; ,,Wrogowie wolności obywatelskiej i religijnej. Inspiratorzy większości wojen w Europie.
    J. Adams (prezydent Stanów Zjednoczonych); ,,Przywrócenie jezuitów (w 1814r) jest krokiem ku ciemności, okrucieństwu, perfidii, despotyzmu i śmierci. Jeśli którakolwiek organizacja zasługuje na potępienie na ziemi i piekło, to jest to Towarzystwo Loyoli''

    ,,Oni nawet nie wierzą w Boga''-konstatuje F. Dostojewski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Opty! Ponieważ twój post zaczyna się od - I co Piotrze? ,Ty uważasz ,że Mazak i jemu podobni to przyjmą?
      ZAPOMNIJ, never!, rozumiesz, NIGDY! To mam wrażenie że się o mnie boisz. Że diabelski Jezuita mnie przechytrzy.  Dzięki przyjacielu.!
      Tylko ja myśle że nie ma pola na którym mógł by mnie przechytrzyć. Inaczej mówiąc nie ma między nami żadnej relacji by to mogło się stać groźne. Co może się stać. Ja nie współpracuje, ani nie jestem, ani nie będę, zausznikiem Pieczyńskiego, więc nie zdradzę mu żadnych planów, które ewentualnie chciałby wiedzieć. Jedyne co mogło by się stać z tych kontaktów wynikające, to mógłbym się nawrócić na watykańską ( konstantynową) wiarę. Ale chyba w to nie wierzysz. Ja rzeczywiście nie potrafię nie lubieć ludzi. Nie mówiąc o nienawiści do nich. Ale moim zdaniem to zaleta. Bo nie jestem przy tym naiwny, czego się obawiasz. Ja bardzo trzeźwo patrzę na wszystkich z was. A na mazaka w szczególności. Co najważniejsze trzeźwo patrzę na siebie.  Jak pisałem, co zdaje mi się w pełni zrozumiała Ewa. Ja się mu przyglądam. A to że go lubie, to u mnie nic nadzwyczajnego. Dzięki temu jasno będę mógł zobaczyć jego wady i zalety, bo z pewnością je ma. Ocenić dlaczego robi tak jak robi. Sam musisz przyznać iż z ludźmi tylko prawidłowo postępować da się w sytuacji, w której rozumie się motywy ich poglądów i działań. Często przez nich samych nie uświadomione. I wtedy nagle dzieje się cud. Naciskasz jakiś guzik w czyjejś psychice. Guzik którego ten ktoś sam nie widzi i zazwyczaj masz zadziwiające rezultaty.  Ja tam mazakowi żadnych guzików przyciskać nie będę, ale na takich jak on, i nie tylko, uczę się psychicznej konstrukcji ludzi.

      Usuń
    2. "To mam wrażenie że się o mnie boisz. Że diabelski Jezuita mnie przechytrzy. Dzięki przyjacielu.!" Piotrek


      Ależ zupełnie właśnie o to się nie obawiam i o Ciebie nie boję. Ktoś kto czyta ,a zapewne wielu "ukrytych" czyta ,powinno na kanwie takich sformułowań coś zrozumieć, czegoś innego dowiedzieć się i myślę tu o samym Mazaku, choć wiary nie pokładam. I właściwie cały dalszy mój wywód jest dla nich przeznaczony i ważniejszy niż obawy o Twoje nawrócenie na katogłupotę.
      Przecież ,kto jak kto, Ty to wszystko doskonale wiesz. Nikt teraz nie jest Ciebie w stanie przechytrzyć, nie ten etap, nie te czasy ,nie ten człowiek. A Mazaczek? , to takie nieudolne zamazywanie rzeczy rudymentarnych w toczącej się tu dyspucie, jego wiedza jest i niedostateczna i jednocześnie fałszywa.
      To powinno mu raczej dać asumpt do zastanowienia się nad tym wszystkim co tu piszemy, niż potępiania nas w prymitywny sposób. On nie jest w stanie nawet nas czymkolwiek obrazić ,odwrotnie od debilnego zapisu w p.196 kk ,który świadczy o bardzo niskich skłonnościach jego twórców i "sponsorów" okupujących nasz kraj od setek lat.

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  18. Piszący tutaj „mazak” posługuje się myśleniem i pojęciami mocno zakorzenionymi w kk dlatego zawsze będzie dochodziło z nim do nieporozumień. Jego wypowiedzi są ciekawe pod każdym względem, bowiem na ich podstawie możemy pojąć jak destrukcyjną rolę w psychice człowieka odegrała i nadal odgrywa ta instytucja. Sposób pojmowania „mazaka” Polskiej Laickiej daleki jest od rzeczywistości tylko dlatego, że on inaczej nie potrafi.
    Jeśli „mazak” jest tak bardzo złakniony cudów, to niech wie, że ci wszyscy, którzy potrafią być w stanie „tu i teraz”... nie tylko nie chorują, ale także zatrzymali się w procesie starzenia. Cud ? Nie ! Zachodzą wówczas wszystkie procesy, o których mówi K. Pieczyński. Nie ma to nic wspólnego z żadną filozofią, religią, sektą, guru, lewicą, komunizmem, kapitalizmem itp. Tak działają prawa Kosmosu i tyle. Mała ilość ludzi, którą „mazak” dostrzega wynika tylko z tego, że przestawić się na ścieżkę rozumową jaką pokazuje nam K. Pieczyński jest bardzo trudno.
    Przedstawiciele kk mają niezwykły dar przeinaczania faktów... K. Pieczyński nie walczy od 30 lat z matrycą chrztu. On zaczął mówić o sprawach kk od niespełna 3 lat.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  19. To wielce niechlubna karta w dziejach państwa watykańskiego!
    Po wojnie Watykan pomagał przemycać nazistowskich zbrodniarzy wojennych m.in. do Argentyny. Dzięki jego pomocy do Ameryki uciekło 5 tysięcy nazistów!
    W Argentynie znaleziono bunkry, w których mieli zamieszkać faszyści po klęsce III Rzeszy. Ostatecznie ich nie wykorzystano, bo zamieszkali tam... za cichym przyzwoleniem władz. Przyjął ich prezydent Peron. Niestety, przemycać nazistów do Argentyny pomagał Watykan! To jedna z najczarniejszych kart w jego historii!
    Zbrodniarze hitlerowscy, którzy chcieli ujść sprawiedliwości, zrzeszeni byli w słynnej organizacji ODESSA (Organisation der ehemaligen SS-Angehörigen, Organizacja Byłych Członków SS). Była to ściśle zakonspirowana siatka pomagająca nazistom ujść sprawiedliwości, mająca także zapewnić im bezpieczne życie po wojnie. Z pomocy ODESSY korzystali tacy zbrodniarze jak Adolf Eichmann, Josef Mengele, Klaus Barbie.
    Jak pomagała im organizacja? Najpierw dzięki odpowiednim agentom trafiali do miasteczek w południowych Niemczech, takich jak Oberstdorf czy Garmisch-Partenkirchen, oraz w Austrii, np. Innsbruck czy Klagenfurt. Następnie agenci przewodnicy przeprowadzali esesmanów przez Alpy.
    Po drugiej stronie granicy inni agenci ułatwiali zbrodniarzom dostęp do Watykanu. Ze względu na udział kleru katolickiego, a zwłaszcza franciszkanów, trasę tę nazwano „Drogą klasztorów”. Motywem takiego działania Kościoła było udzielanie pomocy ludziom, którzy zwalczali komunizm. W Watykanie uciekinierzy otrzymywali paszporty do krajów takich jak Argentyna czy Chile, po czym drogą morską wyjeżdżali do kraju, którego paszport posiadali – czytamy na stronach wikipedii.
    Proceder ten opisano także na portalu historycy.org: Naziści korzystali najczęściej z konsulatów Argentyny w Danii, Szwajcarii, Włoszech i Hiszpanii, które wystawiały im wizy wjazdowe do tego kraju. Wstawiano je na podstawie list sporządzanych przez urzędnikow w Buenos Aires – opiniowanych przez tzw. Komisję Peralty. Była to komisja rządowa, złożona ze współpracowników prezydenta Juana Perona. Zatwierdzali oni listy emigrantów, sporządzane przez urzędników watykańskich, wśród których niebagatelną rolę odegrał biskup Genui, faszysta z przekonania, Alois Hudal. Watykan zlecał Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi wystawianie paszportów, oczywiście podawano w nich nieprawdziwe dane.
    Mój nieżyjący od 1969 roku - ojciec, na własnej skórze doznał - co to jest faszyzm! Od 11.1940 do 5. 1943 był więżniem Aufchwitz. Zatrzymany podczas łapanki w Warszawie, przed wizytą gubernatora H. Franka. Przez 3 miesiące torturowany na Pawiaku, potem dostąpił "zaczczytu" - zamiast pod mur, trafił do Oświęcimia.
    Mam prze sobą dokument, orginalny, podpisany przez sturmbannfuhrera - podpis nieczytelny! Stanowi też bilet powrotny - do Warszawy!
    Od kiedy poznałem historię mojego ojca oraz udział kościoła kat. w pomocy faszystowskim bandytom przed sprawiedliwością, serdecznie ich nienawidzę!
    Nigdy za te ZBRODNIE - nie przeprosili, choć wobec ogromu ich zbrodni - takie przeprosiny można o kant dupy roztrzaskać!
    Ojciec wrócił kaleką. Bez zębów, uszkodzony kręgosłup, rany na nogach...Z przystojnego chłopa, 185 cm wzrostu - został tylko szkielet...Przeżył wojnę, przeżył Powstanie Warszawskie, przeżył roboty w Niemczech, do końca wojny.
    Te straszliwe przeżycia - skróciły życie ojca o 15 lat.
    Po wojnie - ojciec - starał się o sprawiedliwość. walczył. Znał nazwiska i stopnie swoich, oświęcimskich oprawców! Bandyci nie ponieśli konsekwencji... Być może dlatego, że pomógł im, w ucieczce - kościół kat!!!
    Dziś wybaczyłbym czarnym kanaliom, gdyby zbiorową pokutną pielgrzymkę, do mnie urządzili i całując po rękach - błagali mnie o wybaczenie!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej gdyby zdjeli z tronu króla Jezusa i "droga klasztorow" wyemigrowali wszyscy do vatykanu :-)))

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  20. Szkoda, że właśnie teraz kiedy świat biegnie na urwanie karku ku nieokreślonym celom, ludzie niechętnie sięgają do historii. Ta bowiem od samego początku, gdy Mieszko zaprzedał kraj Watykanowi kształtowana jest przez kler i kleroposłuszną watahę drapieżnych wilków pośród polskiej szlachty a obecnie polityków wszystkich ugrupowań . Niestety w szkolnictwie pominięto w historii zdradzieckie działanie kleru katolickiego. Dlatego polskie społeczeństwo hołubi tych zwodzicieli.
    Powracając do wypowiedzi Krzysztofa Pieczyńskiego, brakuje mi w nich mocy. Choć jego słowa są mocne , czegoś w nich brakuje by dotknęły Polaków do głębi serc. Nie wiem, czy słusznym argumentem w tej sytuacji będzie podawanie faktów historycznych mówiących o tragediach narodu polskiego wskutek zdrad klerykalnych agentów, czy może fakt, że od początku są oni oszukiwani w kwestii wiary, pędzeni do niemych bałwanów, obrazów i Figur.
    Na pewno całe to działanie w celu zwrócenia serc Polaków ku wolności potrzebuje MOCY !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna wypowiedź :-)))

      Ja dodam swoje widzenie ...
      Mocy potrzebuje ten, który chce zawładnąć kimś innym, przekręcić kogoś z jednej strony na drugą, wciągnąć w złe rzeczy. Takiej mocy potrzebował Hitler by zawładnąć Europą, Stalin by przekręcić Rosję na komunizm i kler by wciągnąć ludzi w wiarę vatykańska.
      Taka moc jest ptrzebna by zmusić ludzi do konkretnego myślenia i działania.
      Trochę inaczej to wygląda gdy człowiek SAM chce coś zmienić. Np Sam chce żyć dobrze, żyć ZGODNIE z naturą czy choćby odżywiać się naturalnie. Wtedy WYSTARCZY iskra, impuls wyzwalajacy. Nie potrzeba żadnej wielkiej mocy ...
      Bo MOC jest w człowieku.

      To właśnie robi Pieczyński.

      Zobaczył co ma w środku.
      Stwierdził, że to jest SUPER.
      Zdecydował się pokazać to innym ...

      Na przeszkodzie do wnętrza większości Polaków stoi kościół vatykański to postanowil go usunac.
      (To moje widzenie działalności Pieczynskiego)

      Reasumując :
      Jeśli ktoś przyjmie w siebie iskre ...
      To ma w sobie Moc zmiany siebie.
      I wystarczy ...

      "Sami musicie to zrobić ...."


      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  21. O wreszcie zgadzam się z antyklerykałem :), dotarłeś do sedna sprawy, potrzebna jest MOC, ludzie mają swoje potrzeby nie tylko w zapewnieniu życia wiecznego, ale też w życiu doczesnym, Kościół daje prostą formułę którą każdy może zastosować, np modlitwa i stosują ją z powodzeniem czego dają wyraz np. w internecie WOW JEST MOC, słychać głosy wycia demonów bojących się Jezusa WOW MOC, SIŁA, ... to odwieczne pragnienie człowieka leżące w jego naturze od zarania dziejów - ludzie zawsze za tym gonili, tego się bali, lubili byś w kręgu tych którzy to mieli .... a kogo obchodzi słuszne czy niesłuszne gadanie bez WOW Krzysztofa, nikogo i nikogo nie będzie obchodziło. Czy to dziwne ? NIE taka ludzka natura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  22. http://www.tygodnikprzeglad.pl/wobec-obecnej-sytuacji-naszym-kraju/

    "Odrzucamy przenikanie się instytucji państwowych i wyznaniowych, podleganie państwa aksjologii religijnej. Teokratyzacja państwa i upolitycznienie religii prowadzą do destrukcji wspólnoty obywatelskiej i kształtują archaiczny konserwatyzm zarówno państwa, jak i religii. Każdej religii, a zwłaszcza dominującej."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  23. Na marginesie - nie jestem zakonnikiem :), dziwi mnie wasz brak zrozumienia np. Ewy dla tego co piszę, dla natury człowieka i jego potrzeb co zauważył antyklerykał, sam mam taką naturę i potrzeby jak pewnie większość ludzi i zupełnie mnie nie dziwi, że społeczeństwo chcę Kościoła, trzeba być głupcem aby chcieć zmienić naturę ludzką, ile Krzysztof zrobił cudów przez 30 lat żeby móc choć stanąć do zawodów z Kościołem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  24. "... trzeba być głupcem aby chcieć zmienić naturę ludzką..." mazak

    No i kościoły na siłę próbują to od tysięcy lat robić . A jak im wychodzi?, skłócony świat ludzki, którym można manipulować do woli z zasadzie "divide et impera" .
    Próba zmiany natury ludzkiej jakim jest celibat jest tego ewidentnym i upokarzającym przykładem ,z którego "MOCĄ" swojej głupoty kolejni papieże nie wyciągają prawidłowych wniosków.

    Tak, trzeba być "wybitnym" głupcem żeby pisać takie głupoty. Tzn. tylko głupiec , wierzący, ogłupiony "mocą" swojej wiary coś takiego robi. I nie ma w tym nic dziwnego. Największym nieszczęściem naszych czasów jest to ,że głupota wzięła się za myślenie, do których nie żadnej predyspozycji, tak intelektualnych jak i społecznych. Ludziom głupi tylko głupstwa w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  25. PS.
    Bardzo wielu myli-utożsamia naturę ludzką z naturą katolicką.
    Nic bardziej mylnego i głupiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli katolik jest odzwierciedleniem ludzkiej natury, to wyrzekam się jej !!!
      Katolik nie może nawet współistnieć z naturą, ponieważ zabrano mu to co natura posiada czyli wolność.
      To cecha charakterystyczna natury.
      Katolicyzm można raczej przyrównać do Puszczy Białowieskiej , którą ktoś tam chce na siłę obedrzeć ze skóry , czyli powycinać w pień.
      Tak właśnie obdarto Polaków.
      Naród mocny i mądry został pozbawiony jestestwa i na siłę i ubrany w nieswoje ubranie.
      Jest niewolnikiem .

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  26. Trzeba być wybitnym głupcem, żeby nie rozumieć tego co piszę.

    Czy w czasach jaskiniowców nie wolałbyś być w grupie z silnymi myśliwymi żeby cie zwierz nie pożarł czy inne plemię nie zabiło ?

    Super im wychodzi, wystarczy spojrzeć na chrześcijaństwo na świecie różnych wyznań. Kościół zaspokaja ludzkie potrzeby w życiu w sposób wzorowy - wierni młodzi otrzymują dary od Boga na dalsze życie, wierni starzy mają zapewnione życie wieczne w niebie. Bóg daje ale i wymaga przestrzegania Jego praw. Na celibat decyduje się każdy dobrowolnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baju baju będziem w raju.

      Usuń
    2. Mazak 551 nie masz racji. O klerze mówi Biblia, zatem gwałcicie ludzką wolność i naturę daną człowiekowi przez Boga .
      Stąd potem pedofilia.
      1 List do Tymoteusza
      (1) A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, (2) uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku, (3) którzy zabraniają zawierania związków małżeńskich, przyjmowania pokarmów, które stworzył Bóg, aby wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę, pożywali je z dziękczynieniem.

      Znajome praktyki katolickie???

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  27. Panie Krzysztofie, czekam na następny film, skoro nie umie Pan cudów to proszę chociaż wprowadzić jakiś przykuwający uwagę rytuał, nawet coś dla Pana wymyśliłem, woda i tafla wody, musi Pan zamrozić wodę w lód to wtedy będzie tafla wody w postaci stałej i będzie można nawet dotykać tej tafli wody, Pan i słuchacze, niezbędne będzie przebranie rusałki, proponuje wybrać ten strój
    http://www.alaland.pl/userdata/gfx/42518185.jpg
    trochę ciasny ale tu chodzi o symbolikę, i teraz kładzie Pan lód na biurko i razem z publicznością pląsa Pan jak rusałka w sznureczku i każdy dotyka tafli wody a na koniec proponuje puścić film o rusałce Amelce, bardzo dobry przekaz bo rusałka pomaga jeżykowi, podaje linka https://www.youtube.com/watch?v=ATQ2w3NLrDA, może też Pan liczyć na większą frekwencje słuchaczy na następnych spotkaniach i wprowadzać też jakieś nowe, zaskakujące elementy. Czekam na film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniemam, że jesteś młodym człowiekiem, a już bezczelność katolicką masz opanowaną do perfekcji.
      Czemu wzorcem życia człowieka ma być katolicyzm, krwawa religia tego świata?
      Dlaczego nie pomyślisz o tym, że Twoi "duszpasterze" to pedofile.
      I nie są to sporadyczne przypadki.
      A jednak bezczelnie próbują uczyć moralności ludzi , których od początku istnienia KRK traktuje jak niższy gatunek, jak ułomnych!!!

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  28. Znajome, wszelkie okultystyczne praktyki, OSHO, wegetarianizm, new age, szamańskie oczyszczenia z pokarmów i te sprawy to Krzysztof powinien wiedzieć o co chodzi. Jako choreografie do następnego filmu proponuje Krzysztofie wybrać to https://www.youtube.com/watch?v=uq_qlwEfqQE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dali ci popisać na tym blogu, a ty gówniarzu stajesz się coraz bardziej bezczelnym!
      Stanisław

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  29. Ale w czym antyklerykale nie mam racji ? Czy w swojej ocenie jaka jest natura człowieka ? Tu nie chodzi o katolicyzm ale o pradawne zachowania ludzkości które każdy ma w genach. Co kowalskiego obchodzi Rwanda, czy pedofile ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i " moralność " katolskiego buca wyszła - w całej, kleszej " okazałości "...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Tak mazak. Masz rację. Oczywiście, że Kowalskiego ma nie obchodzić co kk narozrabiał w Rwandzie i gdzie indziej, byleby zbrodniarzom płacił od kołyski aż po grób.

      Usuń
    4. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  30. https://www.youtube.com/watch?v=7RxQDmGC5JA :)

    OdpowiedzUsuń
  31. "Co kowalskiego obchodzi Rwanda, czy pedofile ?" mazak
    Typowy przykład moralnego relatywizmu katolickiego, czyli jak komu pasuje ,tak w danej chwili się zachowuje bez żadnych konsekwencji takiego zachowania. Bezkarność to całe zło bijące z takich jak mazak. Możesz grzeszyć ,pan bóg ci wybaczy, to jego zawód. To motto katolicyzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  32. Ale Stasiu doczekaliśmy się pokolenia, co?

    OdpowiedzUsuń
  33. O takie wypowiedzi mazaka mi chodziło, abyśmy nie mieli złudzeń... i dokładnie wiedzieli jacy są wierni kk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  34. " W średniowiecznym kościele, godzinę jazdy od Paryża, pełni posługę ksiądz katolicki, który został oskarżony przez trybunał ONZ o ludobójstwo, eksterminację, morderstwa i gwałty w Rwandzie.
    Podczas ludobójstwa 800 tysięcy Tutsi w 1994 roku wielebny Wenceslas Munyeshyaka zasłynął tym, że nosił pistolet na biodrze i był w zmowie z milicją Hutu, która zamordowała setki ludzi ukrywających się w jego kościele. Rwandyjski sąd uznał księdza za winnego ludobójstwa i skazał go zaocznie na dożywocie. Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy przez wiele lat starał się doprowadzić do jego procesu " ...
    -Mały fragmencik z artykułu W. Tochmana
    I takie bydlaki / no, nie wszyscy / wmawiają wam, zniewolonym owcom i baranom - co dobre, co złe, co " grzeszne "... Wytyczają kierunki, które was zaprowadzą do mitycznego nieba! Spowiadają!
    Kurwa mać - to ja już wolę zostać na zewnątrz tego burdelu! Żeby mnie kiedyś, domniemany bóg nie zapytał: Po kiego człona tam łaziłeś, skoro wiedziałeś, że to moralne bagno?
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  35. Oglądajcie w Superstacji Krzysztofa u Elizy Michalik w "nie ma żartów".

    OdpowiedzUsuń
  36. Wiesz co ty mi się widzisz mazak,mądry głupi. Głupi całkiem nie jesteś a jednak. Ja uważam, że KK stoi na przeszkodzie ludzkiego szczęścia. Piszę o tym od dawna i osiągam swój cel. Może skala tego nie jest duża, ale nie aż tak mała. Pieczyński jest znany i robi jakąś tam zawieruchę. Co pewien czas o nim w mediach. Ludzie z ciekawości szukają jego strony, blogu i co tam można znaleźć. Nie zdajesz sobie sprawy jak wiele ludzi nie znosi instytucji KK. Bacznie się temu przyglądam. Wielu z nich chodzi do kościoła, potrzebuje Boga, a kościół ocenia niezwykle pejoratywnie. Zazwyczaj są oburzeni przyziemnym gównem jakie reprezentuje większość księży. Tym tropem trafiają do Pieczyńskiego. Tu na forum mogą dowiedzieć się najdokładniej dlaczego kościół jest jaki jest. Zazwyczaj tego nie wiedzą. Mogą wybrać opcje jak chcą to usłyszeć. Od Staszka bardzo agresywni, przez Sowizdrzała historycznie, do mnie spokojnie i oględnie. A ty co. Myślisz że forum rozwalasz. Wprost przeciwnie. Podwyższasz jego jakość. Napisałem ci dlaczego w porzednim poście. Nie zrozumiałeś. Nie widzis. Jak rozwalasz jak nie rozwalasz. Może myślisz, że ewangelie głosisz, możesz z tym poglądem, iść od razu do poradni zdrowia psychicznego. Przecież tu nikt cie nie traktuje poważnie, bo piszesz nie poważnie. Ten target na którym nam zależy musi mieć cię za idiotę. Na mocherowym targecie, który jako jedyny mógł by cię uznawać, nam nie zależy. A zresztą dla nich też będziesz dziwny. Poświęcasz temu dużo czasu. Mam wrażenie że mogłbyś to robić za pieniądze, ale kto by chciał płacić za taką fuszere, - może płacą. Dla nas jesteś niezłym tłem. Nasze wpisy, bez względu jak i jako kto piszesz wyglądadają bardziej rzetelnie. Sprowokować się też nie damy, gdyby o to ci chodziło. Więc bierz się do robory

    OdpowiedzUsuń
  37. "Bhagwan Shree Rajneesh, nazywany również Osho, urodził się w Indiach i swoją karierę rozpoczął od prowadzenia kursów medytacyjnych. Tak naprawdę jego ugrupowanie nie opierało się na praktykowaniu konkretnego kultu, ale raczej osobistej religijności. Ogromny talent oratorski Rajneesha przyniósł mu dużą sławę.Osho zachęcał swoich wyznawców do porzucenia wszystkich hamulców. Podobno podczas sesji medytacyjnych jego uczniowie rozbierali się do naga i pełzając po pokoju byli zmuszeni dotykać ciał innych osób. Często dochodziło też do orgii seksualnych. Rajneesh był oskarżany o handel narkotykowy, przestępstwa wizowe oraz pranie mózgu. Szacuje się, że w ciągu swojego życia otrzymał w darze od uczniów 93 Rolls-Royce. "

    Taką to osobistą religijność chcecie nam zafundować, WARA od katolików okultyści. Kościoły będą stały w Polsce choćbyście jajko znieśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański hejter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
  38. A mi się wydaje ,niebezpodstawnie ,że pod tym nickiem jest kilka osób bo jeden całego dnia przed kompem nie usiedzi, więc się zmieniają, mają swego rodzaju dyżury. A ,że watykański to nie ulega wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  39. Osho, to pikuś w porównaniu ze zbrodniczą działalnością instytucji zwanej kościołem katolickim. A kościoły niech stoją ! Będzie co zwiedzać.

    Wywiad widziałam - świetny.
    Eliza Michalik dokonała apostazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  40. Oto wyimki z wywiadu z Elizą

    "Wierzysz w Boga?

    Wierzę. I była mi potrzebna jakaś zinstytucjonalizowana forma wyznawania Boga. Dokonałam apostazji i przeszłam do kościoła ewangelicko–reformowanego.

    Jest lepiej?

    Nie jestem szczególnie sumienną protestantką, nie chodzę co tydzień do kościoła, ale teraz jestem zadowolona. Tu nikt nie ma potrzeby sprawowania nade mną kontroli. Podam ci przykład: zapytałam kiedyś pastora dlaczego ewangeliccy duchowni przy okazji dyskusji o zmianach w ustawie antyaborcyjnej nie domagali się wpisania do niej całkowitego zakazu aborcji, tak jak księża katoliccy. Przecież każdy chrześcijanin uważa, że lepiej jej nie przeprowadzać. Pastor powiedział mi, że to byłaby nasza porażka ewangelizacyjna, bo my nie jesteśmy od tego, żeby ludziom nakazywać, tylko żeby przekonywać, dawać drogowskaz. Powiedział, że to kobieta będzie tłumaczyć się na Sądzie Ostatecznym, nie pastor. Że jej rozum jest tak samo dobry, jak rozum pastora.

    Tymczasem polscy biskupi zachowują się tak, jakby to oni osobiście musieli się wytłumaczyć z każdej aborcji na świecie. Mam wrażenie, że tu nie chodzi o wiarę, ale o to, żeby rządzić, mówić tobie jak masz myśleć.(...)
    Pastor powiedział mi, że to byłaby nasza porażka ewangelizacyjna, bo my nie jesteśmy od tego, żeby ludziom nakazywać, tylko żeby przekonywać, dawać drogowskaz. Powiedział, że to kobieta będzie tłumaczyć się na Sądzie Ostatecznym, nie pastor. Że jej rozum jest tak samo dobry, jak rozum pastora."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna wypowiedź tego pastora.
      Z jedną uwaga :

      Każda aborcja przepriwadzona przez katoliczka to JUŻ Jest i była porażka kościoła vatykańskiego. Była i jest - a nie będzie !

      To zresztą jest właśnie porażka potomków faryzeuszy, czyli slug vatykanu.

      Usuń
    2. Żeby mówić o aborcji, to wcześniej musi być sex. Więc jak by tak sex karami obłożyć, to i z aborcją kłopot był by mniejszy. Nie żartuj powiecie. Ależ ja nie żartuje. To poważny pomysł kościoła powiedziany ustami publicysty frondy. Karać za seks. Dotkliwie. Chodzi tak dokładnie o seks nie małżeński. Kara ma dotyczyć mężczyzn, którzy mają zbyt młode partnerki. Nie o niepełnoletniośi tu mowa, ale nie uwierzycie  o różnicy wieku. Na przykład 40 latek z 30 ką mała kara, ale 40 latek z 20 ką to już poważnie ma przesrane.
      Qurwa, dobrze że ja już stary dziad jestem i u dwudziestek żadnych szans nie mam. Co  żem se użył tom se użył. A teraz o lasce będę stał i śmiać się będę z jurnych byków, co w kolejce do apteki po brom będą stali.

      Usuń
    3. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  41. "Co żem se użył tom se użył." Piotrek

    hahahahahahahahahaha aleś zaj...ł!? sorki, hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  42. a ja jestem jeszcze młodziutki, powzdychajcie stare konie :)
    http://img.zszywka.pl/1/0281/w_4062/fitness-i-sport/szczuplacyckiideal-.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański hejter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
    2. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  43. Religie zabijają boga...
    Zatytułował swój wpis - pan Krzysztof.
    Zgoda. Zabijają. Domniemaną boskość, możliwość rozwoju duchowego człowieka.
    Religia - to opium dla ludu.
    Sprzedając tanie recepty, doprowadza do sytuacji, że nie jesteś w stanie samodzielnie stwierdzić - czy " lek " działa. Bo już jesteś w " narkotykowym " transie.
    Czy można mówić o samodoskonaleniu, o szczytnych projektach duchowych, płynących z naszych wnętrz, siedząc w ...kiblu? W smrodzie, w otoczeniu ohydnych much?
    Użyłem tego " grubiańskiego " porównania, w celu uzmysłowienia nam wszystkim, że DUCHOWOŚĆ wymaga odpowiedniego otoczenia - tak jak wytworna potrawa.
    Podana nieestetycznie, z aluminiowymi sztućcami, z musztardówkami - zamiast ładnych szklanek, mich - zamiast półmisków i ładnej porcelany - zniweczy cały kunszt i trud kucharza!
    Ten BLOG zdaje się przypominać coraz bardziej orkiestrę na Titanicu, która gra, zanurzając się coraz bardziej w śmiertelnej otchłani oceanu.
    Polska tonie! To się dzieje na naszych oczach.
    Każdy dzień nierządów pis-lamistów oddala nas od cywilizacji, od krajów Europy - wpycha nas w łapy putinowskiej Rosji.
    Już jesteśmy na marginesie, stanowimy dowód, dla tych, którzy twierdzili słusznie, że Polska nie powinna być w kręgu państw cywilizacji zachodniej. Przez rok - zniszczono TO, co mozolnie budowano, przez kilkanaście ostatnich lat! Choć z błędami - ale budowano!
    Właśnie nastała pora, żeby przyznać rację tym, co tak twierdzili i nie bardzo palili się, żeby Polskę przyjąć do rodziny europejskiej.!
    Dlatego też myślę, że dziś powinniśmy się skupić, zmobilizować do wspólnych działań, które doprowadzą do wypracowania takiej atmosfery, w której będziemy mogli - na poważnie - budować/doskonalić własne wnętrza.
    Dziś oddalamy się od właściwego klimatu, który by to umożliwiał!
    Chcemy konsumować homara, na aluminiowej misie, aluminiowymi stoidłami nierdzewnymi, popijać go tanim piwem z musztardówek...
    A Polska już dziś - gnijąca - tonie!
    Stanisław


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  44. Czym się różni sytuacja Polski, po II Wojnie światowej - od dzisiejszej?
    Tym, że tamtą " zawdzięczamy ", porozumieniu " wielkich " - tego świata, czyli Wielkiej Trójki!
    Dzisiejszą sytuację - sami sobie zafundowaliśmy, czym wykazaliśmy światu - swoją niezmienną głupotę oraz zamiłowanie do tandety! I tylko Putin może czuć się zwycięzcą.
    Pis-lam wrzucił już projekt ustawy ograniczającej, a praktycznie uniemożliwiającej
    - wszelkie niezależne, uliczne protesty! Priorytet do manifestowania będą miały:
    Manifestacje rządowo-państwowe oraz kościelne! Jeśli, na przykład KOD zgłosi na niedzielę, protest publiczny, w określonym miejscu, to w tym samym miejscu " zarejestruje " spontaniczną " manifestację: rząd lub kościół! I to ci ostatni mają " priorytet " !
    Projekt ustawy nie mówi, pod jakimi hasłami, będą manifestacje rządowe, być może, że tak jak za Gomułki, czy Gierka, będzie "spontaniczne poparcie" dla rządu i wiecznie krzywdzonego kościoła!
    To się już nie mieści w pale. A im, tym sqrwysynom, się mieści...
    Walczyliśmy / przynajmniej ja / o wolność manifestowania, sporo ludzi przypłaciło to życiem!
    Dziś, ogłupiałe społeczeństwo - samo godzi się na odebranie sobie, tego demokratycznego przywileju! W sejmie już polemikę zamknięto, zostały ulice... Więc i ulice, katolska wadza - chce przejąć:(((
    Radzę się nad tym zastanowić!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. @Stanisław

    Jak zawsze masz racje co do działań pis.
    Nie do konca zgadzam się tylko z oceną tego bloga. To raczej tylko boczny pokład a nie orkiestra. Widzisz, że K.Pieczyński nadal daje wywiady i to coraz lepsze. Oddział Toruński prężnie działa, powstają oddziały w innych miastach. Stowarzyszenie Polska Laicka się rozrasta :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. When we can really do this, in that moment we shall
      attain liberation. When persons without training and
      preparation try to make their minds vacant they are likely to
      succeed only in covering themselves with Tamas, material of
      ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
      them to think that they are making a vacuum of the mind. To
      be able to really do that is a manifestation of the greatest
      strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
      this is evolved a particular science called Pranayama. We
      will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
      of this I have told you before, but a little repetition will serve
      to fix it in your minds. First, you must remember that this
      Prana is not the breath. But that which causes the motion of
      the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
      Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
      called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
      Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
      persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
      when you are practising the mind will be calm and easily
      concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
      of a sudden the progress will stop one day, and you will find
      yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
      proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
      Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
      who have fallen short of perfection, and though, for a time
      debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
      the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
      Because time will vanish. The more time vanishes the more
      concentrated we are. In common life we see that when were
      are interested in a book we do not note the time at all, and
      when we leave the book we are often surprised to find how
      many hours have passed. All time will have the tendency to
      come and stand in the one present. So the definition is given,
      when the past and present come and stand in one, the more
      concentrated the mind.
      This non-discrimination is the
      cause of misery, and it is caused by ignorance. When
      discrimination comes it brings strength, and then alone can
      we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
      and Devas. This ignorance arises through differentiating by
      species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
      differentiated from the dog, as species. Even with the cows
      alone how do we make the distinction between one cow and
      another? By signs. If two objects are exactly similar they can
      be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
      instance, when a big wave of anger has come into the mind,
      how are we to control that? Just by raising a big opposing
      wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
      her husband, and while in that state the baby comes in, and
      she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
      arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
      is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
      waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
      we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
      they will check the fine workings of anger beneath the
      conscious surface.
      Or by meditation on anything that appeals to one as
      good.
      This does not mean any wicked subject, but anything good
      that you like, any place that you like best, any scenery that
      you like best, any idea that you like best, anything that will
      concentrate the mind.
      The theory is perfectly correct. If it is
      possible that we live after death, and make other bodies, why
      is it impossible that we should have the power of making
      bodies here, without entirely dissolving this body, simply
      changing it continually?
      Certain sects of Yogis claim that many of their principal
      teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
      authority on Yoga, does not deny this.

      Usuń
    2. Janie:)
      Chciałbym się mylić i oby moje " prognozy " się nie spełniły. Chętnie przyznam się, że mój wrodzony sceptycyzm / bo już optymistą byłem / się nie sprawdzi.
      Jednakże: wszystko wskazuje na to, że pis-lam z karzełkiem - kaczorem, dopiero się rozpędza.
      To co robi dziś - to nie cel, a: przygotowanie przedpola do realizacji swoich paranoicznych wizji. A te wizje mają tyle wspólnego z demokracją, co: ' kur-wizja " - z telewizją :)
      Stanisław

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  47. When we can really do this, in that moment we shall
    attain liberation. When persons without training and
    preparation try to make their minds vacant they are likely to
    succeed only in covering themselves with Tamas, material of
    ignorance, which makes the mind dull and stupid, and leads
    them to think that they are making a vacuum of the mind. To
    be able to really do that is a manifestation of the greatest
    strength, of the highest control. But, later on, you will find that out of
    this is evolved a particular science called Pranayama. We
    will hear a little of what thoese later Yogis have to say. Some
    of this I have told you before, but a little repetition will serve
    to fix it in your minds. First, you must remember that this
    Prana is not the breath. But that which causes the motion of
    the breath, that which is the vitality of the breath is the Prana.
    Again, the word Prana is used of all the senses; they are all
    called Prana, the mind is called Prana; and so we see that
    Prana is the name of a certain force. These glimpses strengthen the mind and make the student
    persevere. Falling away when attained. Some says or weeks
    when you are practising the mind will be calm and easily
    concentrated, and you will find yourself progressing fast. All
    of a sudden the progress will stop one day, and you will find
    yourself, as it were, stranded. Persevere. All progress
    proceeds by rise and fall. The Yogis admit that those the
    Sankhyas called “merged in nature” also exist. They are Yogis
    who have fallen short of perfection, and though, for a time
    debarred from attaining the goal, remain as rulers of parts of
    the universe. How are we to know that the mind has become concentrated?
    Because time will vanish. The more time vanishes the more
    concentrated we are. In common life we see that when were
    are interested in a book we do not note the time at all, and
    when we leave the book we are often surprised to find how
    many hours have passed. All time will have the tendency to
    come and stand in the one present. So the definition is given,
    when the past and present come and stand in one, the more
    concentrated the mind.
    This non-discrimination is the
    cause of misery, and it is caused by ignorance. When
    discrimination comes it brings strength, and then alone can
    we avoid all these various ideas of body, heavens, and gods
    and Devas. This ignorance arises through differentiating by
    species, sign or place. For instance, take a cow. The cow is
    differentiated from the dog, as species. Even with the cows
    alone how do we make the distinction between one cow and
    another? By signs. If two objects are exactly similar they can
    be distinguished if they are in different places. How are these fine Samskaras to be controlled? We have to begin with the big waves, and come down and down. For
    instance, when a big wave of anger has come into the mind,
    how are we to control that? Just by raising a big opposing
    wave. Think of love. Sometimes a mother is very angry with
    her husband, and while in that state the baby comes in, and
    she kisses the baby; the old wave dies out, and a new wave
    arises, love for the child. That suppresses the other one. Love
    is opposite to anger. So we find that by raising the opposite
    waves we can conquer those which we want to reject. Then, if
    we can raise in our fine nature those fine opposing waves,
    they will check the fine workings of anger beneath the
    conscious surface.
    Or by meditation on anything that appeals to one as
    good.
    This does not mean any wicked subject, but anything good
    that you like, any place that you like best, any scenery that
    you like best, any idea that you like best, anything that will
    concentrate the mind.
    The theory is perfectly correct. If it is
    possible that we live after death, and make other bodies, why
    is it impossible that we should have the power of making
    bodies here, without entirely dissolving this body, simply
    changing it continually?
    Certain sects of Yogis claim that many of their principal
    teachers are still living in their old bodies. Patanjali, the great
    authority on Yoga, does not deny this.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz krócej i po polsku, please!
      Stanisław

      Usuń
  48. Nie jest tak źle jak na początek. Zliczyłam na FB rozproszonych, zdeklarowanych zwolenników POLSKIEJ LAICKIEJ. Wyszło mi 8.500. Hejter usiłuje z tego forum zrobić głęboką studnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. " A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
    iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."
    Mikołaj Rej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Zważ Stanisławie, że aktywność hejtera na blogu K. Pieczyńskiego o czymś świadczy... .

      Usuń
  50. Kochany Panie Stanisławie ...

    Cenię Pana opinie i spostrzeżenia Ale trochę inaczej widzę dlugofalowy efekt. Z historii Polski wynika, że polityka polska prawie zawsze była przeciw interesom Polaków i Polski. Tak jest też obecnie. PO nie była wiele lepsze niż PiS. Polacy jednak im byli w większej ... dziurze, tym mocniej zrywali się do wolności. Tak, że represje pisu prawdopodobnie spowoduje odwrotną reakcję Polaków. Ciekawie byłoby zobaczyć wyzwolenie z czarnej niewoli ....
    Ale jak będzie ?
    Zobaczymy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam wszystkich, którym los polskiego społeczeństwa nie jest obojętny.
    Kiedy zobaczyłem na blogu "dzieło" wroga Polski, watykańskiego sługusa pierwszą osobą o której pomyślałem był mazak.
    Jest to właśnie w stylu katolickiego n
    "ninja" - Jezuity.
    Znaczy to , że istnienie tego bloga przeszkadza klerykalnej mafii.
    Przyszło mi na myśl, że polskie społeczeństwo nic nie wie o wielkich zdradzieckich wyczynach biskupów katolickich wobec naszej Rzeczpospolitej, które to doprowadzały do klęsk militarnych i utraty niepodległości.
    Może nagłośnienie tych faktów wzbudziłoby w Polakach nutkę patriotyzmu.???
    Pozwoliłoby to zjednoczyć Polaków pod " sztandarem" nowej wolnej od klerykalizmu Polski.
    Jak zauważył J. Kowalski- "polityka polska była zawsze wbrew interesom naszego narodu ponieważ za plecami rządzących stoją od 1050 lat klechy.
    Śmiem przypomnieć, że liczyli się z nimi nawet komuniści, którzy z samej natury powinni być przeciwnikami kleru.
    Czy może zatem powstać jakaś "siła narodu", która im odbierze władzę nad Polską?
    Powinniśmy tą siłą być my. A ponieważ klerykalni agenci robią wszystko, by Polacy byli poróżnieni poszukajmy wszyscy czegoś co łączy Polaków, a czego klechy nie są w stanie rozbić. Nie wierzę bowiem, że nie jesteśmy w stanie unieść się ponad podziały.
    Tylko jedność"interesu" zwanego Polską może pozbawić te żmije jadu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. Czy wiecie, że: Watykan wysyłał czułe życzenia urodzinowe Adolfowi H. Zrządzeniem siły wyższej przestał - dopiero w 1945.
    Nasz " prawie święty " - kardynał Stefan Wyszyński dziękował " panu Hitlerowi " - za właściwą politykę wobec Żydów. Na czym ta " polityka " polegała - wiemy.
    Komuna doskonale współpracowała z kościołem, a raczej kościół - z komuną! Bardzo wielu księży było agentami UB, potem SB, a ich bezcenne informacje służyły komunie do sądowania nastrojów społecznych...To się nazywało, chyba, " biały wywiad ".
    W zamian, w podziękowaniu otrzymywali: przydziały limitowanych materiałów budowlanych oraz kolejne zezwolenia budowlane.
    Znamiennym jest, że kościół zawsze lepiej czuł się, przy władzy tyranów i dyktatorów, niż w systemie demokratycznym. Pinochet, Franko, Mussolini i wielu innych niesławnie zapisanych w historii. Wśród nielicznych krajów, które zawarły konkordat, były też Niemcy hitlerowskie...
    Znamiennym zjawiskiem jest kompletna degrengolada moralna, kościoła, po zwycięstwie demokracji, w Polsce.
    Dlatego, tak skwapliwie, wolska władza, wraz z kościołem - dążą do jej znacznego ograniczania...
    Pozdrawiam: Ewo, Janie, " Antyklerykale " :)
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  53. Warto może spojrzeć na historię Polski od momentu, gdy Polacy najedli się "Komuny" przy duchowej pomocy klerykalnej mafii. Wszystko było dokładnie zaplanowane i zgrane do perfekcji.
    Zachód dla obalenia komuny wstawia na tron watykański Wojtyłę, mającego poparcie wśród społeczeństwa polskiego. Wiadomą zatem rzeczą było to, że komuna musi upaść. Ale ponieważ kler nie ufał politykom, a tak naprawdę Polakom, spośród popierających Watykan wybierał ludzi , którzy go słuchają. A kiedy coś jest nie po myśli Watykańskiej mafii, najlepsza propaganda świata "z ambony" wskazuje niedociągnięcia aktualnej władzy kreując oczywiście nowych kleroposłusznych przywódców. Tak samo jak komunę kler załatwił PO.
    Kolejny krok to będzie obalenie PiS-u, który nie może zbyt długo dzierżyć władzy, by ludzie nie przyzwyczaili się do nich. Znikąd pojawia się hochsztapler Kijowski( ja uważam, że z ramienia kleru), który kręci bat na PiS.
    I nie chodzi w tym wszystkim o Polaków, lecz o to by społeczeństwo nie zaznało spokoju i nie zjednoczyło się pod żadnym pozorem.
    Społeczeństwo zjednoczone może niezauważenie dojrzeć, że płacimy watykańskim agentom miliardowe haracze.
    Zatem rzuca się ludziom kolejne dzielące ich sprawy:
    Aborcję, in vitro, "reformę szkolnictwa", "Smoleńsk", straszy Rosją, itp.
    Kijowski, który nie ma pojęcia o tym o co w tym wszystkim chodzi odgrywa swoją rolę tylko po to by siać zamęt i czynić podział.
    No i podzieleni politycy, którzy nie przeciwstawią się hegemonii watykańskich oprawców, ponieważ muszą pilnować siebie nawzajem.
    W takim bałaganie na życzenie kleru nie zauważa się jego występków pedofilskich, konfliktów z prawem, ani pękniętego "worka budżetowego, którego otwór skierowany jest do Watykanu.
    Czy potrzeba czegoś więcej, gdy ma się w garści polityków, całą"opozycję", wywodzących się z jednego klerykalnego katolickiego miotu.
    Ten kraj to piekło klerykalne na Ziemi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje spojrzenie :-)))

      Druga sprawa to Łomża.
      Tam padło pytanie czy Bóg jest osobowy czy nie ?

      Fajna odpowiedź to taka :

      A czy płonący krzak jest osobowy czy nieosobowy ?

      Usuń
    2. Biblia mówi na temat Boga tak:
      (17) A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.
      Odnosząc się zatem do sytuacji polskich katolików , można bezsprzecznie stwierdzić , że nie ma Boga w KRK , bo ludzie są tam zniewoleni.
      Gdyby bóg był wśród nich Polacy byliby wolni i szczęśliwi.
      W zamian za to otrzymali od klechów i zachodnich kapitalistów mrzonki o dobrobycie i prawdziwy dobrobyt kleru.
      Co do osobowości Boga warto przytoczyć także fakt, że Biblia mówi , że w Jezusie.

      (17) On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane, (18) On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, (19) ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości (20) i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.

      W szczególności zdanie
      (19) ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości
      Także słowa Jezusa:
      Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?

      Tak więc w sferze ciała może być osobowy, choć jest Duchem.
      Z reguły takie pytania zadają ludzie chcący podważyć wiarę lub szuka zaczepki do awantury.
      Temat jest bardzo głęboki i potrzeba przytoczyć wiele fragmentów Biblii, by to zrozumieć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  54. @ Anty.Sev
    "Jak zauważył J. Kowalski- "polityka polska była zawsze wbrew interesom naszego narodu ponieważ za plecami rządzących stoją od 1050 lat klechy."
    Kto zacz ten jegomość ,tak mądrze prawiący?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawą do dążenia do wspólnego celu jest wzajemne poszanowanie.
      Liczę, że właśnie tak będziemy siebie traktować. Nie sugeruję, że musimy bezwzględnie zgadzać się we wszystkim lecz to, by ewentualne riposty nie obrażały drugiej osoby.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Też uważam, że interes kościoła kat. jest całkowicie rozbieżny z interesem Polski i tu w pełni popieram " antyklerykała ".
      Mało tego:
      Uważam, że interes kościoła jest obcy interesowi Polski!
      Popieram " Antyklerykała " - choć nie zgadzam się z Jego zawierzeniem bezkrytycznym, zapisom biblijnym. Biblię tworzyli ludzie, zgodnie z interesem zleceniodawców! To nie jest encyklopedia prawdy! To konglomerat: baśni, mitów i złudzeń.
      Stanisław

      Usuń
  55. Chyba ,że to nasz Janek K. z forum, a to rozumiem,wycofuję pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  56. " Rząd który posługuje się kodeksem moralnym zaczerpniętym z religii i zmienia ten kodeks moralny w prawodawstwo, staje się faszystowską teokracją "
    - Frank ZAPPA -

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni popieram tą wypowiedź Zappy. Trudno jednak ustrzec się podobieństw wynikających z kwalifikowania tego co dobre i co złe. Dlatego dla mnie zasadnicza różnica pomiędzy wiarą a religią polega na tym, że religia to spis zobowiązań, które ma wypełnić plebs kontrolowany przez religijnych urzędników. Jej głównym zadaniem jest zmuszanie plebsu do uległości tak wobec ustalonych przez kler zasad jak i wobec samego kleru.
      Wiara natomiast jest dobrowolnym przyjęciem zasad od jej twórcy, czyli Boga. Wiara wytwarza w człowieku owoce w jego postępowaniu, które służą nie tylko wierzącemu lecz także otoczeniu.
      Wiara jest sprawą jednostki i nie narzuca zasad innym.Ty decydujesz o sobie, ja o sobie czy chcę wierzyć czy nie.
      Dlatego uważam, że Watykan jest kolebką faszyzmu i to tego najbardziej ortodoksyjnego.
      Nigdy nie miał nic wspólnego z Bogiem i Jego Słowem .Za szyld swojej działalności wzięli sobie postaci i wydarzenia biblijne zniechęcając ludzi do poznania Boga i Jego Słowa.
      Bo któż by chciał wierzyć , mając wokół oprawców twierdzących, że są przedstawicielami Boga ???
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dla mnie ,religia to narzędzie systemu do kontrolowania ludzi za pomocą wiary, wiary, która człowieka czyni głupim, jak napisał Staszic.
      Kiedy będziesz posiadał wiedzę to wiara do niczego nie będzie Ci potrzebna. Skoro wiesz ,że Bóg istnieje to, to jest wiedza i nie mów ,że w niego wierzysz bo to zakłada element niepewności, niewiedzy. Ty to wiesz a nie wierzysz w to, nie można wierzyć w to ,co się wie na pewno. W związku z tym ,Ty masz wierzyć Bogu a nie w Boga. Kapujesz różnicę?
      Przytoczę D.Diderota'
      "Jeśli Rozum jest darem nieba i jeśli to samo można powiedzieć o Wierze, to niebo uraczyło nas dwoma sprzecznymi , wzajemnie wykluczającymi się darami."
      Czy to aby jest zrozumiałe ,w kontekście powyższego mojego wywodu?
      W samej wierze leży feuerbachowska "zasada zła" , ponieważ jest ona nietolerancyjna i zawsze w konieczny sposób połączona z szaleństwem , które nie może być "rzeczą boską".
      Jest bowiem napisane ; "Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i jemu samemu służyć będziesz." Mt.4,8-10
      To jest nakaz jednoznaczny ,że Mu wierzysz i postępujesz wg. Jego prawa zw. tudzież naturalnymi, które stanowi "pokłon i służbę". Nie mylić z przyklękami i posługą jak dla przykładu w katolicyzmie. Te prawa są naturą Boga stąd "Deus sive natura". Osobowy bóg jest zbędną hipotezą a religie są osadzone w tym świecie a tęsknią za innym tamtym światem, i to jest ich główny dylemat.
      Natura jest tym ,co jednoczy ludzi a nie tym co dzieli , dlatego też Bóg-Natura nie jest własnością żadnej z religii na tym świecie, posiadacz nie nie jest niczyją własnością.
      Mamy głowę (rozum), powiada Pascal, aby szukać przyczyn skutków.
      "Szukajcie a znajdziecie",powiada pismo.

      Usuń
    3. Wierzę Jemu , gdy znam Jego Słowo.
      Nie znajac Słowa nie poznam Jego .
      Dlatego katolicyzm jest religią, ponieważ od początku zwalczał jedyny przekaz pomiędzy Bogiem i człowiekiem , Jego Słowo.
      Przekłamanie Dekalogu to apogeum pychy katolickiego systemu zniewalania
      Pozdrawiam

      Usuń
  57. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  58. Zatem bóg istnieje? Jeśli tak jego istnienie determinuje Szatana. Wszak bóg nie może odpowiadać za zło panujące na świecie. A więc nie może zabraknąć anty-chrysta, skoro wokół tyle dobra. (Skąd wiedzielibyśmy, co dobre, a co złe bez probierzy). Piekielny jegomość implikuje już znacznie więcej pytań. O swoje lokum. O zakres swoich kompetencji. O kompanionów, pośród których zbiesił się i został relegowany z zastępów anielskich.
    Ale zostawmy ten wątek teogonii watykańskiej stajni Augiasza. Rozpowszechniają go znakomicie. Z zyskiem. Idźmy inną ścieżką.

    Jezus został zrodzony. Zatem miał rodziców. Matkę Marię ośmiokrotnie wzmiankowaną w NT (zwana przez syna ,,kobietą'') i zagadkowego ojca (,,Wyście to powiedzieli''). Suponuje się, że właśnie dlatego ówcześni Jehoszuy Galilejczycy nazwali ojczyma Józefa ,,cornuto'' a jego samego ,,mamzer''. Może dla Jezusa lepiej być mamzerem niż dziedzicem tzw. ,,genu szaleństwa'', odziedziczonym w biologicznym spadku po starotestamentowym psychopacie uważanym za rodziciela. Poza tym konstytuuje jego istnienie.
    Ten wątek teogonii pobrzmiewa Księgą Henocha usuniętą z kanonu biblijnego. Zwłaszcza rozdziału o aniołach przybywających na Ziemię by zapładniać tubylcze śmiertelniczki. Znów błądzimy w poszukiwaniu Boga, chociaż to jeszcze nie peryferie.

    Trójca. Protoplastą był Bóg Ojciec sygnowany w zapisie tetragramem ,,jhwh''. (Dla uniknięcia profanacji Boga oddawano jego imię zwrotem ,,Adonaj''). Między 4 r. p.n.e. (wg. Mateusza) a 6 r. n.e. (wg. Łukasza) dołącza Jezus. W pięćdziesiątym dniu od ,,ukrzyżowania'' do duumwiratu Ojca i Syna dołącza Duch Święty. Sobór Nicejski w 325 r. buduje z nich Trójcę Świętą. głosząc homoousion.
    To już nieudolnie zawoalowany politeizm.

    I tak, którą drogą pójdziemy wychodząc od przyjęcia istnienia Boga trafiamy na manowce irracjonalizmu. Usiłujemy jeszcze ratować naszą wiarę w Chrystusa budowaniem mu piedestału jedynie sprawiedliwego emanującego samą dobrocią. Epatując np. ideą ,,miłości bliźniego'' zapominamy o jego słowach; ,,Nie przynoszę pokoju, lecz miecz'' itp. Oddzielamy wybiórczo zło, które przypisujemy judaistycznemu jhwh-od dobra nieodzownego Chrystusowi. Jakby nie byli tożsami (homoousion). Manipulując w ten sposób gmatwamy i tak skomplikowany świat przyjęciem ,,bytu'' takiego jak Bóg.
    Niczego nie wyjaśniamy. Jedynie pomnażamy problemy poznania indukowaniem niekończącej się ilości pytań. Których odpowiedzi prowadzą na manowce jałowej scholastyki.
    Bóg jest problemem, nie jego rozwiązaniem.
    Wchodząc w wiek dojrzały pozostawiamy za progiem dzieciństwa Mikołaja, Alicję (tę z ,,Krainy czarów''), Krasnoludki i całe panteony bogów spoza chrześcijańskiej kultury. Dlaczego nie możemy pójść dalej jeszcze o jednego boga; Jezusa-jak proponuje Dawkins.
    Religie zabijają bogów-bez watpienia. Tak, jak bogowie zabijają w nas człowieczeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  59. Jedną z cech ludzi zniewolonych przez kler katolicki jest to,że wszystko traktują po łepkach jednocześnie udając , że są ekspertami w określonych tematach. Ta postawa to "choroba " nazywająca się pycha.
    W polskim społeczeństwie to szczególnie znalazło swoje ujście. Wszyscy są ekspertami we wszystkich dziedzinach. Właśnie dziś sytuacja klerykalno - polityczna pokazuje jak głęboko zakorzeniona jest ta cecha.Dodatkowo każdy patrzy w "talerz " drugiego nie patrząc jaki syf ma na swoim.To jest katolicyzm, pełna wzajemna kontrola, uzależnienie od tego "co ludzie powiedzą","racja tylko moja",można by te cechy wypisywać bez końca. Tak właśnie klechy pozwalają plebsowi realizować plebejskie ambicje.
    Zamiast zatem zjednoczyć się przeciwko oprawcom , plebs nie myśląc o tym pilnuje siebie nawzajem na życzenie kleru. Odskocznią są właśnie 'wolni myśliciele " tworzący wyimaginowane teorie , którym zmęczeni katolickim niewolnictwem i zakłamaną postawą kleru dają wiarę w nowe teorie.Bo najłatwiej jest korzystać z już "przygotowanych potraw" .
    Nie potrzeba ani się wysilać, ani inwestować.
    Z tym, że owe" potrawy " nie muszą odpowiadać naszym smakom. BYLEJAKOŚĆ, tak nazywa się choroba polskiego zniewolonego społeczeństwa. Zatem cytowanie Dawkinsów, i innych "mądrych" to właśnie jest korzystanie z bylejakości.
    Nie ma to nic wspólnego z wiarą budowaną na Bożym Słowie, z indywidualnym doświadczeniem, To tylko "ktoś powiedział coś".
    A ponieważ większość tzw "ateistów", to ludzie zbuntowani przeciwko obłudzie kleru, nie poszukują oni Boga, nie starają się dociec czy On istnieje czy nie tylko bezkrytycznie odrzucają Jego istnienie.
    A diabelską postawę kleru oskarżają najczęściej Boga, w którego istnienie "nie wierzą"
    Do tego jeszcze wybrane fragmenty ze Starego Testamentu, gdzie Bóg jest taki okropny i już mamy "boga- sadystę.
    Cóż można i tak.
    Ale przecież wszyscy chcemy być "wolni" od tych, którzy narzucają nam swoje spojrzenie na życie.
    A jednak z biblijnego boga, przerzucamy się na "boga naukowego".
    Czy to jest właśnie ucieczka od klerykalizmu, od zniewolenia?
    Mam wątpliwości.
    Dlatego religie to są sadystyczni bogowie.
    Watykan to sadystyczna organizacja bez skrupułów .
    Lecz nie mniej sadystyczni są "naukowcy" za swoimi teoriami o świecie, których głównym wyrażeniem są :
    prawdopodobnie i być może.
    Mój Bóg biblijny, którego uważam za Stwórcę świata mówi : "Tak" jest tak , "nie" jest nie.
    Wolę za tym pozostać przy konkretach.
    Ale każdy powinien mieć swoje prawo do spojrzenia na świat
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez filozofowania... . "prawdopodobnie i być może" prowokuje do zadawania sobie następnych pytań, a tym samym do otwierania kolejnych drzwi do wiedzy. ""Tak" jest tak", ""nie" jest nie" daje pewność, konkret a tym samym te drzwi zatrzaskuje. Nieustanne zadawanie sobie pytań uważam za drogę do poznania Boga.

      Usuń
  60. Co mogę w takim układzie powiedzieć?
    Jak myślę ,Spinoza zastosował tzw. "brzytwę Ockhama"(nie wiedząc ,że takowa istnieje) i napisał "Deus sive natura".
    Dlatego dalsza dyskusja mija się z celem.
    Ci ,którzy twierdzą ,że Bóg istnieje nie potrafią niestety tego twierdzenia udowodnić. Natomiast ci ,którzy zaprzeczają jego istnieniu ,niczego nie muszą w tym temacie udowadniać. Nie można udowodnić nieudowodnionego ,jakkolwiek to zabrzmi. Nie ma żadnej wiedzy o tzw. Bogu ,jest wiara w niego, która niczego nie udowadnia na bazie nieistniejącej wiedzy.
    "Podstawową wartościa jesteśmy my sami." E.Kant

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Podstawową wartością jesteśmy my sami." E.Kant
      Gdyby tak było umielibyśmy "tą wartość " docenić. Życie pokazuje coś odwrotnego. Ci, co zaprzeczają istnieniu Boga są chyba w gorszej sytuacji niż wierzący w Jego istnienie, ponieważ są pozbawieni nadziei na lepsze życie, a co za tym idzie muszą się zadowolić niedoskonałością życia ziemskiego. Marne to pocieszenie. Mój Bóg mówi w swoim słowie:
      9) Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. (10) Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. (11) Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży. (12) A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył.

      Usuń
    2. Można nie wierzyc w Boga nie pozbawiając się nadzieji na raj.

      Usuń
    3. Zgadza się Panie Piotrze.
      Problem tylko jest w tym, że zasady na jakich tam dotrzemy ustala "SZEF" - Bóg.
      Nie znając ich pozbawiamy się uczestniczenia w tym.
      I to jest właśnie diabelskie działanie kleru katolickiego, który pozwolił sobie pozbawić ludzi dostępu do Słowa Bożego przez ponad 600 lat. Prości ludzie wcale nie czytali, bo kler jeśli już uczył czytać i pisać, to uczył dzieci zamożnych nie plebsu.
      Cała ta "diabelska jatka" jaką kler zgotował ludziom, czyli swoją postawę , brak dostępu do Biblii, spowodowała w ludziach niechęć nie tylko do kleru ale i do Boga. Bo czy normalny człowiek widząc postawę kleru nazywającego siebie "sługami Boga" chce poddać się takiemu bogu? I tak upiekli "dwie pieczenie na jednym ogniu.
      Stworzyli "strasznego boga",czego dowodem jest ich postawa wobec plebsu i pozbawili możliwości poznania Boga.
      Niestety wiara w odkupieńczą śmierć Jezusa na krzyżu za nasze grzechy jest jedyną drogą do Raju.
      Każdy zatem ma takie same możliwości.

      Usuń
    4. "Niestety wiara w odkupieńczą śmierć Jezusa na krzyżu za nasze grzechy jest jedyną drogą do Raju".
      ...zaskoczyłeś mnie;)
      Przecież kult ofiar to istota zła zawartego w Starym Testamencie.
      Korzenie tego kultu to lęk i brak zrozumienia dla prawa Bożego czyli inaczej prawa zawartego w Naturze, Kosmosie. Dobro wychodzi z tego lęku i tu Piotr ma rację nie musi się wierzyć w Boga - wystarczy być prawym, dobrym człowiekiem (nieograniczonym poznawczo).
      Poznanie praw Kosmosu daje poznanie "Boga":)
      Faryzeusze widząc, że wraz z postępującą humanizacją rodzaju ludzkiego kult krwawych ofiar może być zagrożony, dokonali ostatniej Wielkiej Ofiary, którą w sposób symboliczny powiela kk.
      Możliwe jest też, że faryzeusze przejęli władzę nad pierwotnym chrześcijaństwem, tworząc stopniowo kk.
      Dlatego kk za nic nie chce odciąć się od zła ST,
      oni są jego skrytym kontynuatorem.
      Z tym, że na symbolach kk nie poprzestaje...
      Jeśli mamy propagować laikat to na zasadzie humanizmu,
      czyli PEŁNEJ odpowiedzialności człowieka za swoje czyny,
      przed "Bogiem" i ludźmi. Odkupienie zawsze będzie związane ze zbrodnią i uwikłaniem ludzkości w wyimaginowane poczucie winy.

      Usuń
  61. Pani Ewo z przyjemnością " zabawiłbym się " w takie zadawanie pytań i szukałbym raczej odpowiedzi u adresata nie u postronnych osób,które za cel postawiły sobie obalenie prawdy o istnieniu Stwórcy.
    Jeżeli założymy, że jesteśmy najwyższymi istotami wszechświata to czynimy siebie stwórcą. A gdyby tak było nie byłoby żadnych pytań: "jak powstał świat"?
    A jednak są takie pytania. Zatem należy przypuszczać , że bogami - stwórcami nie jesteśmy.
    Chyba, że mamy jakąś amnezję
    Jeśli nie jesteśmy stwórcami, to musi być ktoś mądrzejszy, o wyższej inteligencji i większych możliwościach, kto poskładał te wszystkie atomy i cząsteczki formując człowieka.
    Ciekawe tylko dlaczego mądrzejszym  od człowieka nie uczynił zwierzęcia ?
    Ponieważ :7) I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich.I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!

    Fajnie brzmi?
    Biblia odpowiada na wszystkie pytania nurtujące człowieka.
    Proszę spróbować tam szukać Boga
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. Logicznie prezentujesz swoje poglądy, niestety logika zawodzi, gdy ktoś próbuje prezentować swoje poglądy Tobie. Jakie to słowa Jezusa są blokowane przez Kościół dla wiernych ? Wierzysz w Biblii więc też w świat duchów, czyli duchów dobrych i złych, czy nie logiczne jest, że te duchy obcują z ludźmi, zarówno dobre jak i złe, manifestują się w postaci np. opętań i objawień świętych ? Przypominam, że Jezus też wypędzał złe duchy i były one wypędzane w Jego Imię przez innych. Jeśli się ze mną zgodzisz to jak wytłumaczysz lęk demonów i opętanych przed symbolami religijnymi które odrzucasz np Krzyż który przynosi przy egzorcyzmach kapłan Kościoła ? "Po owocach ich poznacie" : jak wytłumaczysz cuda czynione przez świętych, których doświadczają często modlący się przed ich wizerunkami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

      Usuń
    2. Watykański heiter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
    3. Miałem nadzieje katolicki zwodzicielu , że już się tu nie pojawisz.
      Ty jesteś opętany i powinien zająć się Tobą prawdziwy egzorcysta a nie pedofil w sutannie z krucyfiksem i wodą "święconą"
      Diabeł diabła nie wygoni, a wy jesteście z diabła , cała Wasza watykańska mafia.
      Jesteście "Nierządnicą" , która rozsiadła się na 7- miu wzgórzach .
      Chyba, że szukasz Boga bo W KRK go nie ma .
      Ale okaż odrobinę pokory, pyszny katoliku !!!

      Usuń
  63. Poza tym jesteś niekonsekwentny, czynisz zarzut, że 2 przykazanie zostało zmienione, ale czy nie zauważyłeś, że Nowy i Stary Testament różnią się znaczącą ? Idąc Twoim tokiem rozumowania to Jezus nie powinien bronić cudzołożnicy przed ukamienowaniem bo było to zgodne z prawem ST..., toteż nie wszystko to co obowiązywało w ST będzie obowiązywało też od czasu przyjścia Jezusa, i tego przykładem jest właśnie 2 przykazanie, które to dał Bóg aby ludzie nie czcili INNYCH bożków, natomiast przez symbol Krzyża nie czcimy bożków a właśnie Boga przez Jezusa. Istotą tego przykazania nie był zakaz tworzenia wizerunków, rzeźb jako cel nadrzędny, ale zakaz czczenia INNYCH bóstw jak to robili poganie. Zastanów się czy na pewno dobrze interpretujesz Biblię którą często cytujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański heiter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
  64. 1.Jeśli Bóg, to co o nim możemy powiedzieć, na pewno?
    2. Czy stworzenie wszechrzeczy, jest dowodem na Boga, skoro można dopuścić wariant że potencjalnie wszystko co postrzegamy jako wszechrzecz, może istnieć bez początku i końca.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Przypomnieć chciałem iż z heiterem księdzem Mazakiem nie warto rozmawiać bo nie tylko jest złośliwy poprzez swój hejterski obowiązek, ale jako umysł jest głupi i ciasny. Usilnie już od miesięcy pomiędzy atakami złośliwości, próbuje, udawadniać słuszność całego katolicyzmu, za dowód biorąc fakt istnienia zjawisk paranormalnych. Taka ciasnota umysły, znamienna dla wielu księży, powinna, powiązana z innymi okolicznościami, powodować iż nie warto z nim rozmawiać, nie tylko że złośliwy, ale głównie iż dennie ograniczony.

    OdpowiedzUsuń
  65. 3. Czymże jest Biblia? Z ust księży na każdy zarzut jako argument ostateczny, przytaczana była Biblia. Słowa Biblii jako głos samego Boga mają podobno wagę ostateczną. A przecież tożto czysta paranoja. Biblia to nie tylko z najwyższą pewnością głos ludzki, to na domiar złego głos mnogości ludzi, którzy wypisywali co im akurat do głowy wpadło

    OdpowiedzUsuń
  66. Poza tym zauważ, że to Jezus sam WYBIERA sobie uczniów, uczniów którzy zostali natchnieni Duchem Św. Coś Ci to przypomina ? Powołanie, sakramenty, kapłaństwo ... To znaczy, że mają oni dar nauczania a w tym prawidłowej interpretacji Słowa, żeby nie było tak, że ktoś coś przeczyta jak Ty a potem krzyczy OOOO drugie przykazanie zmienione, kościół jest oszustem!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański heiter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
  67. Mam propozycje, a wy ją oceńcie.  Heiterzy księża, zaczynają hakować forum, poprzez narazie spowodowanie iż zamieniane są automatycznie słowa i znaki w wypowiedziach.
    Co myślicie by założyć na Eioba grupe o nazwie Polskalaicka. Tam kopiować nasze wypowiedzi z tąd.  Istnie, moim zdaniem, wiele zalet takiego działania. Eioba jest dobrze zabezpieczona. Ma narzędzia by przeciwdziałać heitowi. Ma nieporównalnie więcej obecnych tam ludzi.
    Napiszcie swoje zdanie proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wskutek silniejszej działalności Polski Laickiej , wataha wilków klerykalnych będzie pojawiać się wszędzie.
      Mazak to tylko "przedsionek " jezuickich możliwości.
      Potrafią usuwać ludzi z powierzchni Ziemi.
      Są bowiem rozsiani po całym świecie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. "Szkoda czasu i atłasu"

      Raczej będą się pojawiać wszędzie. Lepszy pomysł to nie gadać z nimi. Zresztą i Pieczyński tak się wyraził, że nie chce mu się z nimi gadać ...
      W którym wywiadzie.
      Fajna rada ... ja już nawet nie czytam co mazak pisze :-)))

      Usuń
  68. Ahahahah, bardzo grzecznie i merytorycznie pisałeś antyklerykale, a jak chciałem grzecznie polemizować to nie wiedziałeś co odpowiedzieć, kopara ci opadła i zacząłeś mnie wyzywać, już nie jednego doprowadziłem do tego stanu argumentami :), ale to tylko pokazuje czytelnikom poziom na którym jest te forum i przy okazji demaskuje fałsz i diabelskie podłoże antyklerykała. Nawróć się antyklerykale na prawdziwą ewangelie, odwróć się od szatana to masz szansę na zbawienie.

    OdpowiedzUsuń
  69. Jak zechce to mogę obalić merytorycznie każdy twój argument antyklerykale, więc nie twórz tutaj wizji, ze jesteś znawcą Biblii, ewangelii a odcinasz się od Kościoła i to jest zgodne z tym co mówił Jezus, nie cytuj słów Biblii bo mało z nich rozumiesz. Pojmij w swoim rozumie, że głupiec nie może tłumaczyć Biblii jak mu się podoba bo będzie wtedy tyle nauk Jezusa ile ludzi na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański heiter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
    2. (12) Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; (13) lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. (14) On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.

      Usuń
  70. Mazak wydaje się mądrzejszy od samego boga... Jakkolwiek go nazwiemy - mazak jest " mondrzejszy " ! Mazak wie, mazak nauczy, mazak wyjaśni! Tylko mazak " rozumi " - co napisali w " mondrych książeczkach " ! W biblii!
    Gdyby nawet, nagle, pośród listopadowego pochmurnego nieba - pokazał swoją wkurzoną twarz sam bóg/ hi, hi/ mazak wyryczałby o niego:
    " Nie cytuj słów Biblii bo mało z nich rozumiesz. Pojmij w swoim rozumie, że głupiec nie może tłumaczyć Biblii jak mu się podoba..."
    A gdzie tępy, zarozumiały mazaku: " tajemnice wiary ", do których nawet główny i naczelny dyrektor kościoła, ten z Watykanu, przypomina dość często...
    Co tam papież - mazak ma przecież:
    Wszystko namazane na karteluszkach i wyimaginowane w swoim zatęchłym kadzidłem, łbie...
    Prawda mazak?
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazak raz mówi że jest ksiądz. Jak go przełożony opier... to zaprzecza. Mazak to ksiądz. A właściwie grupa księży. To widać, słychać i czuć. Zauważ Staszku, że oni jak zobaczą fragment z pisma świętego, albo choć posłyszą samo słowo biblia, to zachowują się jak niedzwiedż na widok miodu. Mają odruch bezwarunkowy. Słyszą słowo biblia i włącza im się automatycznie pouczające dupcenie berów.

      Usuń
    2. Panie Piotrze proszę mi wierzyć, klechy nie znają Biblii.
      Mają poukładane wersety biblijne podobnie jak ŚJ i na każdy problem mają odpowiedź.
      Miałem swego czasu kolegę, który wystąpił z seminarium na ostatnim roku.
      Zakochał się chłopak .
      Opowiadał, że w ich seminarium Biblię można było czytać tylko za pozwoleniem przełożonych, lub w ich obecności.
      Tylko te wersety, które były potrzebne do rozwiązania problemu.
      Zatem opierają się tylko na wyznaczonych fragmentach.
      Z resztą Biblia Pallotinum z Imprimatur, któregoś z wodzów - biskupa posiada przypisy, które mają wskazywać czytającym jak mają rozumieć zapisane tam słowa.
      Zatem jak to się ma do tego co powiedział Jezus ?
      (21) W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

      Klechy są za mądrzy , przynajmniej takie mają o sobie mniemanie i to od początku istnienia tej sekty oprawców.
      Nie mogą znieść, że wśród ludzi , laików są mądrzejsi od nich.
      Choć patrząc na codzienność to te przebiegłe lisy owijają mądrych ludzi wokół palca.
      Wszak całe hordy klehoposłusznych polityków niszczą społeczeństwa tego świata, nie zastanawiając się nad tym , że są tylko marionetkami w ich rękach

      Usuń
  71. Pierwszy niepełny zbiór eschatologiczny znany jako ,,Nowy Testament'' pochodzi 380 r. (Zawierał; 4 ewangelie, Dzieje Ap., Listy, Apokalipsę ale także Pasterza Hermasa i List Barnaby). Żadna z ksiąg nie jest autografem (manuskryptem)-same apografy z apokryfami. Pierwszy kanon zatwierdza synod kartagiński w 397 r. Język ksiąg; koine.
    W 1957 r. znano już 4680 różnych wersji NT. o 50-procentowej zgodności tekstu. Wnoszone przez kopistów poprawki, interpolacje, wtręty (pisano księgi sposobem permanentnej kontynuacji) tworzyły wersje koncepcji idące w setki tysięcy. Nie znajdziemy wśród tekstów uchodzących za ,,natchnione'' (theopneustos) dwu jednakowo brzmiących opracowań. Parafrazując A. Kalthofa można powiedzieć;
    ,,Nowy Testament to zbiornik, do którego każdy wlewał własne idee''.
    Na początku IV w. istniała już zbyt obfita ilość rozbieżnych pism chrześcijańskich (np.; ponad sto ewangelii, aczkolwiek Teodor biskup Cyrus w 450 r. doliczył się ich 200 w swojej diecezji), co wymagało uporządkowania chociażby ideologicznego nowego wyznania. Na polecenie cesarza Konstantyna Wielkiego zespół pod przewodnictwem Euzebiusza z Cezarei dokonuje gruntownej weryfikacji ,,natchnionego słowa bożego''. Wyeliminowano np.; ideę ubóstwa oraz zakaz spożywania mięsa i picia wina. Usunięto wątki ezoteryczne, gnostyczne i szamańskie. Podzielono świat na sacrum i profanum. Nobilitowano cezaropapizm. Zarzucono komunę równości i miłości judeochrześcijan, ebionitów, nazarejczyków na rzecz autarchicznego porządku polityczno-gospodarczego. Inspirowani paulinizmem odrzucili nurty gnostycki i judeochrześcijański uznając je za heretyckie.
    Weryfikację oparto na pomyśle Orygenesa. Częstotliwość powtórzeń słów czy koncepcji miało być dowodem ,,autentyczności słowa bożego''. Tym sposobem stworzono synopsę i tzw. źródło ,,Q''. Argument ilościowy.
    Spośród wielu listów przypisanych Pawłowi tylko 4 (wg. Baura) jest jego autorstwa. Resztę nobilitowano imieniem tarsańczyka (pseudoepigrafy) a list pisany z Teklą odrzucono z powodu...niegodności wtrącania się kobiety. Pięć tomów Papiasza skasowano za chiliazm. Całą twórczość Ariusza zniszczono. Donatystów, pelagian, manichejczyków wyautowano jako heretyków. Judeochrześcijan z Jakubem, pierwszym następcą Jezusa (,,brat Pański'') zmarginalizowano.
    Sponad 2000 zwojów wysublimowano m.in. 4 ewangelie. Wszystkie wykazują wady stylistyczne i kompozycyjne. Mają braki ciągłości tekstów, łatane więc są przez tzw. szwy literackie. Są niespójne i pełne interpolacji (np. Mk. 16;9-20 to późniejsza interpolacja).
    Oto egzegeza fikcji. Jeden Dekalog a trzy jego wersje (Sykta doliczył się siedmiu! Zasadne). Potop ma dwie wersje, podobnie jak stworzenie świata i rodowody Jezusa. Parę dat narodzin Syna Marii, Trójca wyrazem monoteizmu(!), omofagia komunią...

    Klemens Aleksandryjski usuwając z ewangelii Marka 12 wersów ok. 195 r. tak to uzasadnia;
    ,,Bo gdyby nawet mówiły coś (owe usunięte teksty), co jest prawdą, ten który kocha prawdę nie...zgodziłby się z nim...Albowiem nie wszystkie prawdy będą głoszone wszystkim ludziom''.

    ,,Tak się doiło capa do sita''-przypomnijmy złotą myśl Morusa.

    OdpowiedzUsuń
  72. Zadałem ci antyklerykale proste, podstawowe pytania na które nie raczyłeś odpowiedzieć, na temat 2 przykazania, oraz zmiany prawa ST przez Jezusa i symboli religijnych, nie jestem księdzem, jestem zwykłym katolikiem, nie mam żadnych studiów w Biblii. Jak chcesz antyklerykale aby katolicy przejrzeli na oczy i opuścili Kościół jak nie potrafisz odnieść się do prostych pytań ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański heiter. Nie warto z nim gadać

      Usuń
    2. No z takim podejściem to chyba tylko 'cudem' albo siłą uda się wam odciągnąć katolików od Kościoła.

      Usuń
  73. Sowizdrzale cytujesz m.in. Baura który umarł w 1860, był protestantem, a ja np. przytocze opinie bardziej współczesnego naukowca - zmarł w 1939 nawróconego ateiste Ramseya, który twierdzi, że wszystkie 13 listów Pawła były autentyczne. Można z powodzeniem polemizować z twoimi tekstami które traktujesz tu jako pewnik, dowód na nieautentyczność Ewangelii.

    OdpowiedzUsuń
  74. Badylak miał rację, strata czasu na dyskusje z wami, lepiej się pomodlić, nie jesteście w stanie nic zaoferować przeciętnemu katolikowi, katolicy to nie ciemnogród który nie myśli a posłusznie słucha tylko księdza jak to zapewne wygląda w waszym wyobrażeniu, analizujemy Pismo, jesteśmy dociekliwi, stawiamy pytania, szukamy odpowiedzi na wątpliwości. Stetryczałe staruchy nie jesteście w stanie przegadać na argumenty menela spod budki z piwem a porywacie się na Kościół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykański heiter, ksiądz. Nie warto z nim gadać

      Usuń
    2. "Stetryczałe staruchy nie jesteście w stanie przegadać na argumenty menela spod budki z piwem..."
      Za te miłe słowa powinieneś katolu, dostać po gębie!
      Stanisław

      Usuń