1

1

czwartek, 15 września 2016

"Byłem na masówce" mówią opłacani hejterzy. To nowy zawód w Polsce.


Opłacani hejterzy atakują nas w Internecie za to, że walczymy o rozdzielenie kościoła od Państwa. Organizują również prowokacje szyte grubymi nićmi z udziałem pijanych mężczyzn takie jak ta w kościele na poznańskich Garbarach, w Zabrzu czy też w sanktuarium Maryjnym w Różanymstoku. Musimy pamiętać o tym, że kościoły zbeszcześcił ten, kto zapłacił za te akcje. Takie działania mają doprowadzić najpierw do zamknięcia nam ust, a w końcu do zamknięcia nas w więzieniach. Ludzie bez charakteru, bez wiedzy, z brakiem fachowości, pozbawieni kreatywności są obsadzani na wysokich stanowiskach w ministerstwach i państwowych przedsiębiorstwach. Jeszcze tylko Turcja może być inspiracja dla naszych władz. Tak działają ludzie pozbawieni własnej duchowości. Można im wmówić wszystko, przyjmą każdą ideologię, można ich ulepić jak się chce.
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/166473,obrazaja-kosciol-a-prokurator-milczy.html

323 komentarze:

  1. " Nasz dziennik " - nie jest nasz. To ich gadzinówka, niegodna - nawet - żeby jej użyć zamiast papieru toaletowego:) Zwłaszcza od czasu, gdy jest go pod dostatkiem, w sklepach.
    Pozdrawiam
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń

  2. Wiesław Binienda został członkiem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), gdzie współdecyduje o podziale miliardów złotych. Wybiera pomysły naukowców, które mogą przydać się armii, służbom specjalnym i policji. Binienda wierzy, że Tu-154 eksplodował w powietrzu.
    Wiedzą jak się dostać do państwowej kasy! Wystarczy robić ” dobrze ” – macierewiczowi!
    Zapadła decyzja o jesiennych ” wykopkach „. Znaczy się – wykopią wszystkie ofiary katastrofy i ponownie je zakopią, a panuprezydentowi zrobią – przy okazji – okazałą powtórkę z wawelskiego pochówku! Kościół znowu zarobi, a ” bohaterstwo” prezydentatysiąclecia, się utrwali:)
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten świat jest ciągłą zmianą ...
      Inni chcieli utrwalić Lenina.
      Ale podobno już się zaczął psuć ...

      Usuń
  3. Ataki ...

    To akurat normalne. Wiadomo było, że jeśli zaczniemy mieć znaczenie to zaczną nas zwalczać. Wzrost naszego znaczenia poznamy po eskalacji metod zwalczania.
    Gdy sobie odopuścimy zwalczanie zniknie.
    Normalna teoria akcji - reakcji.

    Pytanie dla mnie jest inne.
    Jak utworzyć organizację by bronić się WSPÓLNYMI SIŁAMI ?

    Może już zbierać deklaracje poparcia Stowarzyszenia Polska Laicka ?
    Zacząć organizować to Stowarzyszenie nieformalnie ?

    KK jest już zorganizowany, wyćwiczony i DOŚWIADCZONY w zwalczaniu przeciwności.
    A my ?

    Może czas zacząć ?



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Bo jak zmienią konstytucję, co jest realne, religia kat. może się stać państwową. A jej krytyka zakazana karą więzienia! Projekt nowej konstytucji - pis-lamistów, mówi o tym jednoznacznie...
      Stanisław

      Usuń
  4. Powodzenia :)
    https://www.youtube.com/watch?v=4im29VpVYs8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ...
      Nie przyda się :-)))

      Dlaczego ?
      Bo wyznaję prostą zasadę :
      "Twoja, nie moja wola, niech się stanie"

      A ten link co mi podałeś ...
      To JUŻ BYŁO !

      Obejrzyj sobie to :
      https://youtu.be/T_8DXacdRJY

      Usuń
  5. Czy wszyscy w tym kościele są tacy jak Międlar?
    Gówniarze, nacjonaliści i do tego księża? Współczuję serdecznie tym, którym rozmiękczenie mózgów - uniemożliwia pokazanie bandytom w koloratkach - środkowego palca!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  6. Kościół jest największą tragedią Polaków od setek lat.. Począwszy od zniewolonej krzyżem duchowości do sexualności i wzajemnego poszanowania ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK ! Masz rację...
      Stanisław

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Otóż Bóg chrześcijański jest miłością, tak więc jeśli ktoś nawet nie chrześcijanin trwa w miłości to Bóg trwa w nim. Tak mówił św Jan, uczeń Jezusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK Bóg jest miłością i POTRZEBUJE Kościoła w jednym tylko celu, aby zadać człowiekowi jedno pytanie:
      CZY CHCESZ BYĆ ZBAWIANY PRZEZ CIERPIENIE NIEWINNEGO CZŁOWIEKA?
      Jeśli człowiek ma SUMIENIE to mówi: NIE
      i WYCHODZI z Kościoła, i jest ZBAWIONY!
      Jeśli człowiek NIE MA sumienia to mówi: TAK
      i pozostaje w Kościele.
      Tylko nie mając Sumienia, nie ma też świadomości skutków swojego wyboru, i nie ma miłości, która nie pozwala przyjmować takiej OFIARY, w związku z tym, nie ma po prostu - ludzkiej godności.
      Pozostając w Kościele "podpisuje cyrograf z diabłem"
      - zgadzając się na na cierpienie Chrystusa, zgadza się również na te wszystkie zbrodnie, które popełnił Kościół,
      okazuje swój brak wrażliwości na cierpienie drugiego, niewinnego człowieka i w ten sposób, sam dla siebie wybiera drogę cierpienia, sam rezygnuje ze swojego Zbawienia, cóż ma przecież WOLNĄ WOLĘ.

      Usuń
  8. Z wielkim żalem, z wielkim wstydem, z płaczem, szli na ziemię święci.
    Szli na ziemię, bo już w niebie, w niebie byli niepotrzebni.
    I Dionizy, i Gerwazy, i Herkules - święty Krzysztof.
    Nawet święty Atanazy i święty Euzebiusz z myszką.

    Szedł Walery oraz Józef, stary święty betlejemski,
    Grając dumkę na harmonii rzewnie szedł Kostka Napierski.
    Szła Edyta i Eugeniusz, a za nimi na ostatku
    Szedł nieszczęsny Szymon Słupnik, z wielkim słupem w zadku.
    Na organach gra nam Idzi, bum, bum - wali w bęben Krzysztof,
    A na tubie gra Dorota. Rety, na co to jej przyszło?
    Na skrzypeczkach święta Brysia, święty Józef na klarnecie,
    A nieszczęsny Szymon Słupnik solo gra na flecie.
    Czemu ciągle tak płaczecie, czemu, ach powiedzcie że nam święci,
    Po co płakać? Tu na ziemi miło, życie szybko leci,
    Każdy tu się śmieje, tańczy, płynie czas wesoło
    Można przecież się zabawić! Tańczcie z nami wkoło!
    - Tadeusz Chyła -
    " Marsz świętych "
    Zainspirowało mnie zidiocenie " anila " :))))
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do filmiku z hitlerem, to on rzeczywiście miał moce - przeciwnie do waszych kosmicznych mocy niegroźne robaczki, był okultystą razem z himlerem, uczestniczył w seansach spirytystycznych, korzystał z medium Helena Petrovna Blavatsky, uprawiali czarną magię i demony wyratowały go z wielu krytycznych sytuacji oraz przepowiedziały bardzo dokładnie w czasie np. zostanie kanclerzem, podczas I wś "cudem" uniknął smierci kiedy usłyszał głos każący mu oddalić się z miejsca odpoczynku jego grupy zołnierzy, chwilę potem pocisk zabił wszystkich jego towarzyszy a on dzieki temu, że odszedł jako jedyny przeżył, amerykański as, snajper miał go 3 razy na muszce, mógł oddać strzał tak jak w innych przypadkach - to dla niego była rutyna, ale nie strzelił, po latach pytany dlaczego, odpowiedział, że nie wie, i wiele innych sytuacji, akurat tym się interesowałem. Demony istnieją, anioły też, osobowe, istnieje też Bóg i szatan.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaiste, Pan jest miłością. Jak koźlonogi arkadyjski bóg opiekun trzody i pasterzy, z którego chrześcijaństwo uszczknęło nie tylko z semantyki (gr. ,,pan''=wszech, wszystko).
    Bóg starotestamentowy jest; ,,zazdrosny, małostkowy i niesprawiedliwy nie znający przebaczania''-zauważa R. Dawkins. I wylicza dalej zgodnie z biblijnym zapisem; ,,krwiopijczy, zwolennik czystek etnicznych, mizoginiczny, homofob, rasistowski, morderca dzieci, zsyłający plagi, megaloman i despota''. Ta niekończąca się litania cech paranoicznej osobowości Jahwe zdecydowanie dominuje nad jego dobrem, nie wiedzieć czemu tak eksponowanym u Pana.
    Weźmy Izajasza 45; 7 w oryginale;
    ,,ani jhwh weejn od jocer or uwore choszech, ose szalom uwore ra, ani jhwh ose chol-ele''
    co znaczy;
    ,,Ja jestem Panem, nie ma innego. Robię światło i stwarzam ciemność. Czynię dobro i stwarzam zło. Ja, Pan czynię to wszystko''.
    (Zwracam uwagę na swobodną formę translacji tekstu-z powodu inkulturacji-który w oryginale miał inny zapis; aramejskie lub hebrajskie pismo ciągłe, bez znaków diakrytycznych i interpunkcyjnych, bez majuskuł itp. zapis i czytanie od prawej do lewej).
    W większości tłumaczeń zwrot; ,,Czynię dobro i stwarzam zło'' zastąpiono;
    ,,Ja przygotowuję zbawienie, jak i zniszczenie'',
    ,,Zaprowadzam pokój i stwarzam niedolę''.
    Ta niezbyt zręczna korekta ,,słowa bożego'' pozwalała oczyścić Jahwe z ambiwalencji, szczególnie w kwestii czynienia zła. A z dodatkiem tzw. wolnej woli scedowywała genezę zła na człowieka opętanego przez Szatana.
    Kilka próbek zakłamanej interpretacji biblijnych passusów zaświadczających o boskiej infekcji człowieka złem.
    -Kataklizmy, plagi zsyłane na ludzkość, apologeci wyjaśnili; ,,Bóg doświadcza tych, których miłuje. Jeśli cię omija znaczy, że cię nie lubi, albo nie jesteś tego wart. On doświadcza, żebyś znienawidził życie i zatęsknił za niebem. Więc Bóg doświadcza z miłości, jak ojciec, który chce mieć dzieci koło siebie''.
    -Odniesienie Jezusa do miecza (,,przekucie lemieszy'', noszenie miecza przez ucznia w Getsemani), apologeci zinterpretowali; ,,Jezus zaleca miecze do obrony przed dzikimi zwierzętami''.
    -,,Oko za oko, ząb za ząb''-jest metaforą. Itd., itp.
    Główny aktor Starego Testamentu poraża nizróżnicowalnością; jest przepełniony pierwiastkami zła i dobra. Odzwierciedlał semickie koncepcje kosmogoniczne wywodzące dobro i zło z jednego źródła. Dopiero po zapoznaniu się z dualistyczną ideą zaratusztrianizmu-podczas tzw. niewoli babilońskiej-oczyszczają Jahwe ze zła przenosząc tę przywarę na człowieka opętanego przez Szatana-odpowiednika Arymana. Nowotestamentowy ,,mistrz'' też nie grzeszył dobrocią. Przeklinał miasta, określał nie czczących Pana ,,świniami'', ,,przynosił wojnę nie pokój'', skłócał rodziny, sankcjonował niewolnictwo i utrwalał semicki szowinizm...
    To rodzi uzasadnione pytanie; Czy oddanie życia za grzechy ludzkości nie było karą Jahwe (tego już oczyszczonego)za partycypowanie Jezusa w kreowaniu zła?

    OdpowiedzUsuń
  12. " Bo do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła w świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą". Wszystko, co stwarza Bóg jest dobre. "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre." Ale Bóg nie stwarza niewolników, daje bytom wolną wolę. Lucyfer ("Syn Jutrzenki") nie potrafił znieść tego, że Bóg stworzył ludzi i obdarzył ich tak wielką Miłością, dlatego rzucił Panu bluźniercze "Non serviam!", czyli "Nie będę służył!". Z tego powodu został strącony z nieba do Szeolu i od tej chwili podsyca ludzi do popełniania zła. Szatan, upadły anioł, zapoczątkował zło i tym złem nieustannie uderza w ludzi. Obraz Boga w człowieku to nasza natura - rozum i wolna wola, a podobieństwem określamy fakt synostwa Bożego - analogia do Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Bóg starotestamentowy to Bóg wymagający posłuszeństwa a za nieposłuszeństwo stosujący kary. Dla Boga najważniejsze jest zbawienie człowieka, śmierć i inne kary w ST dla Boga nie są tak okrutne jak je patrzymy na nie we współczesnym świecie, to środki do tego aby człowiek nie grzeszył i cieszył się życiem wiecznym. Nowy Testament. Czy np. zgodna rodzina jest najwyższym celem dla Boga, nie, celem jest zbawienie więc słusznie Symeon przepowiedział wojny i kłótnie religijne, czy lepiej żeby ich nie było ? tak, ale nie za wszelką ceną , nie za cenę prawdy i życia wiecznego bo brak kłótni i wojen nie jest najwyższą wartością dla Boga. Śmierć Jezusa to sprawiedliwość i miłosierdzie Boga który za zerwanie owocu zapowiedział niechybną śmierć człowieka i w swoim miłosierdziu sam przyjął to karę na siebie. Bóg mimo, że daje się w jakiejś części poznac w biblii to
    jest niepojmowalny dla człowieka, pozostaje tajemnicą.
    Dużo teologii i folozofii, chętnie poczytałbym taką polemikę w wykonaniu specjalistów a nie zupełnego laika jak ja, np. prof Hryniewicza, którego koncepcja nadziei powszechnego zbawienia jest mi bliska.

    OdpowiedzUsuń
  13. Człowiek mógł uniknąć zła, wystarczyło być posłuszny Bogu i nie zrywać owocu z drzewa poznania dobra i zła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A faszystowski bełkot Międlara - moim drogowskazem! Prawda, panie " aniol " ?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ksiądz Międlar ma zakaz wypowiadania się publicznie i powinien go stosować, widocznie pooglądał imigrantów, którzy otwarcie mówią o przejęciu europy - łatwo znaleźć w internecie, poprzez żenienie się z kobietami i wprowadzanie swojej religii, przestraszył się, że Polska może łatwo stać się islamska, na pewno łatwiej jeśli będzie laicka bo jak zapanują islamiści to szybko przestanie być Polską laicką i uderzył w tony narodowe.

      Usuń
    4. "... nie zrywać owocu z drzewa poznania dobra i zła." Aniołek
      Poproszę o wyjaśnienie tej sprawy, o co tu poszło?

      Usuń
    5. Nie mogę wszystkiego podawać na tacy, zainteresowani bez trudu odnajdą o co chodzi, a zatwardziali i tak nie zwrócą uwagi, przejdą obojętnie http://images.fineartamerica.com/images-medium-large-5/hell-the-alternative-anthony-falbo.jpg

      Usuń
    6. Śmierć Jezusa to sprawiedliwość i miłosierdzie Boga który za zerwanie owocu zapowiedział niechybną śmierć człowieka i w swoim miłosierdziu sam przyjął to karę na siebie. Bóg mimo, że daje się w jakiejś części poznac w biblii to
      jest niepojmowalny dla człowieka, pozostaje tajemnicą." Aniołek paranoi
      Czy ty wiesz co tu sam spłodziłeś?
      Niepojmowalność i tajemnica wyklucza jakąkolwiek dyskusję na ten wyimaginowany temat. Skoro nie wiemy nic to przestańmy o tym nic dyskutować ,bo nie ma o czym.
      " O czym nie da się mówić, to się musi przemilczeć." L.Wittegenstein , a tu napieprzono tyle głupot o niczym. Bo jedynie głupota , która jest efektem wiary, potrafi się "polifonizować" przeradzając się w kakofonię religiotów.
      Ludzie ,którzy wierzą w Boga mają jak najmniej do powiedzenia o Nim ,ponieważ wierząc nie wiedzą nic.
      A schorowana wyobraźnia podpowiada im rzeczy niestworzone w naturze-bogu. A najgorsze jest to ,że ludzie wierząc w Boga , wcale Bogu nie wierzą(proszę wyczuć tę arcysubtelną różnicę!) ,o czym zaświadcza ich parszywe życie.

      Usuń
    7. "Nie mogę wszystkiego podawać na tacy,...")
      Cały szkopuł w tym ,że ty nie możesz podać na tej tacy nic , jedynie samemu wystawić tacę na datki ,jeśli ktokolwiek uzna twoje elukubracje za warte wsparcia. Obojętność na inne argumenty to stan permanentny religiotów przekonanych o własnej nieomylności, zresztą podobnie jak papieże ,to stan ,który wam się udziela i olbrzymieje w swojej głupocie.

      Usuń
    8. Ateiści też nie wiedzą, że Boga nie ma, oni wierzą, że nie istnieje bo nie potrafią tego udowodnić tak jak ci co wierzą, że istnieje. Chyba bierzesz jakieś leki bo to co piszesz nie ma składu ani ładu. Akurat dla was to ważny temat bo chcecie zlikwidować KK, który ma od groma swoich wyznawców. Parszywe czy nie parszywe życie wierzą w Boga i już.

      Usuń
    9. W Polsce jest 92 % katolików, mamy pierwsze miejsce na świecie, wysoką poprzeczkę sobie postawiliście, może łatwiej byłoby zacząć od Chin albo Indii.

      Usuń
    10. Chcemy, by Polska i jej włądza przestrzgał prawa! Prawa stanowionego. Konstytucji! A w niej " stoi napisane " - że:
      Państwo zachowuje neutralność wobec każdej religii! Neutralność - to właśnie oznacza, żeby kościół odpierniczył się od państwa! Jasne, klecho?
      Pierdzielisz o zagrożeniu jakie / w/g ciebie niesie fanatyzm islamski /, a nie widzisz jakie spustoszenie niesie koscielne " nauczanie " ?
      Stanisław

      Usuń
    11. Chcemy, by Polska i jej włądza przestrzgał prawa! Prawa stanowionego. Konstytucji! A w niej " stoi napisane " - że:
      Państwo zachowuje neutralność wobec każdej religii! Neutralność - to właśnie oznacza, żeby kościół odpierniczył się od państwa! Jasne, klecho?
      Pierdzielisz o zagrożeniu jakie / w/g ciebie niesie fanatyzm islamski /, a nie widzisz jakie spustoszenie niesie koscielne " nauczanie " ?
      Stanisław

      Usuń
    12. @Aniołku paranoi, czytaj i przyjmuj do wiadomości i do głowy ,do umysłu, do rozumu ,jeśli jeszcze taki posiadasz ,w co wątpię, słowa twojego SZEFA;

      „Nie musisz wierzyć w Boga by być dobrym człowiekiem. To tradycyjne wyobrażenie Boga jest w pewnym stopniu przestarzałe. Ktoś może być uduchowionym, ale nie religijnym. Chodzenie do kościoła i dawanie pieniędzy nie jest koniecznością. Dla wielu natura może być kościołem. Wielu najlepszych ludzi w historii nie wierzyło w Boga, a w tym samym czasie najgorsze ludzkie uczynki robione były w Jego imieniu.”

      -Papież Franciszek

      Papież Franciszek: Państwa muszą być laickie. Wyznaniowe kończą źle.
      Zdaniem papieża Franciszka państwa wyznaniowe są „sprzeczne z historią”, a tylko laickie mogą gwarantować religii wolność.

      Usuń
    13. Masz Optymalionie nieziemską cierpliwość. Ja tak nie potrafię...
      Stanisław

      Usuń
    14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    15. @Stasiu
      " Nie tylko z tego świata jesteśmy" ale nie tak ,jak napisał w swojej książce H.von Ditfurth
      "Tam, gdzie z pasją pisze o odkryciach naukowych, historii wszechświata, budowie organizmów i ich zwyczajach jest pięknie i fascynująco - jak w jego wcześniejszych książkach. Tam jednak, gdzie zaczyna mieszać teologię, robi się dość nieprzyjemnie. Widać wyraźnie (pomimo wyraźnie naukowego zacięcia i próbie osadzenia wierzeń religijnych w świecie zdominowanym przez doświadczenia, dowody, wnioski i logiczne myślenie), że Ditfurth jest po prostu kolejnym wierzącym, który rozpaczliwie próbuje znaleźć miejsce dla swojej wiary w tym świecie. I tym różni się od Dawkinsa (do którego tak namiętnie go porównuję), że jego wychowanie i wpojone wartości sprawiły, że nie odważył się postawić kropki nad "i" i konsekwentnie odrzucić wiarę."

      Usuń
    16. Oczywiście Papież ma racje, to potwierdzenie tego co mówił św Jan Bogu - 'kto trwa w miłości trwa w Bogu', oczywiście państwo powinno stać na straży równych praw osób bez względu na wyznanie a to, że 92 % jest katolicka więc ta religia ma w Polsce specjalne przywileje - nie powinno to nikogo dziwić. Ta dyskusja już była - laicyzm czy laickość :

      "stnieje różnica między laicyzmem a laickością: laicyzm to pogląd, który nie zapewnia swobodnej wolności religijnej (bo na przykład twierdzi, że ateizm jest "lepszy" od np. katolicyzmu). Tylko laickość zapewnia wolność religijną, bo nie zabiera głosu na temat wartości poszczególnych poglądów (jest neutralny światopoglądowo), w przeciwieństwie do ustroju gdzie panuje religia państwowa, i do ustroju gdzie panuje laicyzm"

      jesteście za laicyzmem więc de facto chcecie ograniczyć swobodę religijną, czyli zabrać ludziom wolne prawa a na to odpowiedź dał ksiądz Miedlar ze swoją armią, na tego typu poglądy Międlar jako zbrojne ramie jest w sam raz. A gdzie wasze manifestacje ?

      Usuń
  14. Ks. Hryniewicz przytacza niezwykłą myśl św. Klemensa: "Zbawiciel jest polifoniczny (polyphonos) i działa na wiele sposobów (polytropos)". Święty mówi tutaj o Bogu jako o muzyce, która łączy różne tony i motywy w jedną symfonię. "Polifoniczny" Bóg przemawia do ludzi różnymi językami - rozmaitych rytuałów i symboli.

    Wacław Hryniewicz przedstawił kiedyś własną wizję polifonicznej rzeczywistości przeniesioną na grunt ziemski, jako ekumeniczny krąg wszystkich religii z Papieżem nie na czele, ale w środku braterskiego półkola. Oto Papież rezygnuje z wyróżnionego miejsca i zasiada nie ponad, ale razem z innymi! ("TP" 1997 nr 25).

    Zgodnie z myślą kabalistyczną, "polifonicznym" bytem był również człowiek pierwotny - Adam Kadmon i taki ma się stać człowiek u kresu swojej pielgrzymki. To nie człowiek, ale aniołowie pierwsi wybrali wolność przeciwko Bogu. Od czasów Upadku człowiek nie może wyjść poza szatańską alternatywę: wolność albo Bóg. Co więc zrobić z koronnym argumentem za istnieniem piekła, który podkreśla wartość absolutną ludzkiej woli, wobec której sam Bóg jest bezradny? Wydaje się, że można by raczej zakwestionować filozoficzną koncepcję wolności oraz sens logiki dwuwartościowej w odniesieniu do rzeczywistości niewidzialnej, niż przyjąć tę alternatywę. Ks. Hryniewicz przeciwstawia się tendencji do absolutyzacji, a nawet idolizacji ludzkiej wolności! "Bóg to czysta antykonieczność" - napisał Szestow.

    Wolność jako koncepcja filozoficzna i wolność w doświadczeniu mistycznym mają z sobą niewiele wspólnego. Mistyczne doświadczenie wolności, obecne w pismach Mistrza Eckharta czy Thomasa Mertona to już nie jest koncepcja swobody wyboru dobra lub zła, czyli rozróżnienia, oddzielenia, ale stan całkowitej afirmacji istnienia w całej różnorodności, razem z cierpieniem i śmiercią. Ewageliczny "człowiek ubogi" to równocześnie człowiek wolny - będący jakby pustą przestrzenią, która może zostać napełniona Boską obecnością. Wolność wewnętrzna jest więc skierowana ku dobru. Wolność w rozumieniu mistycznym to "nieuświadomiona konieczność" wyboru dobra.

    Dla mistrzów kontemplacji Zachodu i Wschodu wolność nie może być nigdy oddzielona od Boga. W ich perspektywie cały byt nie został nigdy odłączony od Boga, dlatego wieczne potępienie nie miałoby sensu - Bóg nie mógłby przecież skazać siebie samego na wieczną mękę oddzielenia i samopotępienia! Dlatego argumenty mistyków przeciwko piekłu mają podłoże ontologiczne, a nie tylko etyczne. Dla św. Izaaka Bóg jest "Oceanem miłości"" który ogarnia wszystkich. Thomas Merton buntował się przeciwko logice "zamkniętych drzwi": "Takie stwierdzenie, że Chrystus zamknął wszystkie drzwi, dał jedną odpowiedź, ustalił wszystko i odszedł, zamknąwszy całe życie w przerażającej logice systemu, poza którym wszystko jest na serio i potępione, a wewnątrz którego panuje nieznośna nonszalancja zbawionych - wobec czego nie ma już miejsca na tajemnicę wolności boskiego miłosierdzia, które jako jedyne jest sprawą prawdziwie poważną, wartą traktowania na serio".

    Bóg jest furtką wolności w człowieku, a nie dantejską czy kafkowską bramą, zatrzaśniętą na głucho z szyderczym napisem: "Porzućcie wszelką nadzieję". Książka ks. Hryniewicza jest przywróceniem nadziei - autor wraz z czytelnikiem odbudowuje wewnętrzne doświadczenie otwartej bramy, które przynieśliśmy z sobą na świat i zagubiliśmy w wirach dorosłego życia.

    Wacław Hryniewicz OMI "Dramat nadziei zbawienia. Medytacje eschatologiczne"" Warszawa 1996.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przy interpretacji Biblii i kontekst jest BARDZO istotny, niektórzy tego rozumieją, miecze w Getsemani :

    Jak mamy rozumieć polecenie Jezusa? Czy nie stoi ono w sprzeczności z tym co wcześniej sam powiedział podczas kazania na górze, że mamy nadstawiać drugi policzek? Pismo Święte jest natchnione i nie zawiera sprzeczności, sprzeczności pojawiają się w nienatchnionych interpretacjach

    'I rzekł do nich: Gdy was posłałem bez trzosa, bez torby, bez sandałów, czy brakowało wam czegoś? A oni na to: Niczego. On zaś rzekł do nich: Lecz teraz, kto ma trzos, niech go weźmie, podobnie i torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi. Albowiem mówię wam, iż musi się wypełnić na mnie to, co napisano: Do przestępców był zaliczony; to bowiem, co o mnie napisano, spełnia się. Oni zaś rzekli: Panie, oto tutaj dwa miecze. A On na to: Wystarczy.' (Łk 22,35-38)

    Możemy być pewni, że przykazanie o nadstawianiu policzka jest nadrzędne - zostało wygłoszone publicznie i jako takie stanowi prawo. Właściwie nawet nie powinniśmy rozważać obu poleceń we wzajemnych stosunkach, ponieważ inne były konteksty, w których padły. Słowa o mieczu zostały wygłoszone jako jednorazowe polecenie skierowane do uczniów. Miało ono być zinterpretowane dosłownie - choć niektórzy uważają inaczej - o czym świadczy odpowiedź Jezusa na słowa na pytanie czy dwa miecze wystarczą. Jasnym też jest, że Jezus nie chciał posłać swoich uczniów do walki na miecze.

    Jezus podaje wyjaśnienie, dla nas już może mało czytelne, dlaczego uczniowie mają wziąć miecze. Wyjaśnieniem jest: "Aby wypełniło się to co o mnie napisano, do przestępców będzie zaliczony". Jaki to ma związek z mieczami? Odpowiedź pojawia się we fragmencie Łk 22,47-53, ale przyznać trzeba, że musimy jej się trochę domyślić, bo nie pada wprost. Noszenie broni w Izraelu przez Żydów w czasach okupacji rzymskiej było karane. Jezus idąc do ogrodu Getsemane z mieczami (por. wers 49) dał pretekst radzie Sanhedrynu do aresztowania. Że miecze miały być właśnie tym pretekstem świadczą słowa Jezusa: "jak na zbójcę wyszliście na mnie z mieczami, a gdy codziennie u was bywałem ręki na mnie nie podnieśliście". Tak więc Jezus dał polecenie uczniom po to by mogło się wypełnić Pismo, że będzie policzony ze złoczyńcami, a pretekst ku temu musiał dać sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POLSKA LAICKA, GŁĄBIE!!!!

      Usuń
    2. POLSKA LAICKA, GŁĄBIE!!!!

      Usuń
    3. Ok Aniołku. Przez chwile nie robisz złosliwości, przez chwile można z tobą gadać.
      To co napiszę teraz kieruje do Ciebie, ale przedewszystkim do takich jak ty. Pisząc Ty myślę Wy.
      Świat jest taki jaki jest i nie bedzie inny przez to, że będziesz go sobie po swojemu tłumaczył. Mie ma też znaczenia za iloma pokoleniami poprzedników, ten błąd powtarzasz. Bez znaczenia jest też ilu jest was tak myślących. Te wszystkie parametry świata nie zmienią ani na jotę. Te wszystkie piramidy słowne, które przytaczasz, to tylko manipulacje nad ich znaczeniami, kontekstem,  i zakorzeniami w prądach filozoficznych. Tą drogą nie rozpoznasz świata. Tym bardziej nie zmienisz go na taki jaki by ci pasował. Nikt tego tak nie dokonał. To co robisz ma cię tylko odgrodzić od strachu. Nie istotne ile masz lat i jak jesteś zdrowy, umierasz. Umierasz od chwili kiedy komórka jajowa twojej matki spotkała się z plebnikiem twojego ojca. Swoje ciało uważasz za siebie i dlatego umierasz. Swoje myśli uważasz za siebie. One umrą w raz z tobą. Próbujesz się nimi odgrodzić  od strachu. I to jest możliwe. Możliwe ale nie istotne. Ile razy dotąd wstałeś z łóżka. Ile razy jeszcze to zrobisz. Zadałeś sobie choć raz UCZCIWIE pytanie po co żyje. Jeśli masz na to odpowiedź, zapweniam cię każda będzie błędna. Zresztą możemy o tym pomówić. Każda poza jedną. Żyje by zrozumieć swiat. By pojąć właściwie nie zrozumieć. Najpierw ponad myślami, potem ułożyć sobie w myślach. Tyle ile się da. Pojąć swiat, czyli być oświeconym. Inaszej będziesz repetował. Jak w szkole. Raz, a może tysiąc razy. Może po nieskończoność.
      Tu nie ma zmiłuj się. Po wynikach ich poznacie, albo jak ktoś mądry powiedział po owocach. To niby bardzo proste. Wystarczy kochać bliźniego jak siebie samego. Tylko bez blagi. Naprawdę jak siebie. A bliźniego to nie znaczy swoje dziecko, tylko. Bliźniego to znaczy wszelkie stworzenie. I żadne wykręty i obejścia tu sìe nie liczą. Żadne wiem że mam kochać, ale jescze nie umiem. Kochasz albo nie. Wszystkich bez wyjątku. Repetujesz albo przechodzisz. Widzisz proste ale żadkie. I powiem ci coś z pozycji prymusa. Zgodzisz się ze mną że ten co coś wie , może widzieć, jak inni tego nie wiedzą. Wie też czego nie wiedzą. Ci co nie wiedzą, nie wiedzą czego nie wiedzą. Ba nie wiedzą najczęściej że czegoś nie wiedzą w ogóle. Z tej pozycji ze smutkiem muszę powiedzieć, że wyglądasz mi na repetenta. Byłego i przyszłego. Napawa mnie to smutkiem, bo prawie jestem pewien że nie potrafie ci pomóc. A bardzo bym chciał.
      Na marginesie to co do jednego masz racje, a przynajmniej podobnie to czuje. Świat ma siły, które ty możesz nazywać Bogiem, Aniołami, Szatanami, czy Demonami. Ja ich tak nie nazywam i czuje je mniej próbując je osadzić je w świecie muśli niż ty. Ale nie wiem czy samo to twoje rozpoznanie, bez całej reszty,  nie prowadzi bardziej na manowce niż do oświecenia ( zbawienia po twojemu).

      Usuń
    4. "Wie też czego nie wiedzą. Ci co nie wiedzą, nie wiedzą czego nie wiedzą. Ba nie wiedzą najczęściej że czegoś nie wiedzą w ogóle." Piotr
      10/10
      To tak jak z tym ,że ,Ludzie nie myślą jedynie myślą ,że myślą.
      A jak to jest z wiedzą?
      Najlepiej ujął to J.Billings w"Encyklopedii Inteligencji i Mądrości".
      "Problem z ludźmi nie polega na tym, że nie mają wiedzy, ale na tym ,że w większości ich wiedza mija się z prawdą."
      Nigdy też nie należy mylić wyuczonej wiedzy z inteligencją. Nauka jest procesem postrzeżeniowym, inicjatywnym,jej głównym priorytetem nie jest wcale zdobywanie wiedzy, ta wiedza pojawia się jako produkt uboczny.
      Sntayana napisał ,"Człowiek nie został stworzony aby zrozumieć życie, ale żeby je przeżyć."
      Tylko od nas zależy w jaki sposób i czy mądrze bo do tego potrzebna jest wiedza prawdziwa ta , która jest zgodna z Naturą-Bogiem, ta wynikająca ze zdrowego umysłu
      ta , która prowadzi do zaniechania budowy społeczeństw antagonistycznych na Ziemi ta, której współczesne znaczenie prawidłowo zdiagnozował "doktor wszech czasów" Jan Kwaśniewski w swojej książce pt." Jak nie chorować"
      ""Ludzie ,których tkanki i narządy prowadzą ustawiczne wojny, jak to się spotyka u współczesnych ludzi,mogą tworzyć tylko chore organizacje społeczne, gospodarcze,i państwowe, ustawicznie zwalczające się wzajemnie i wojujące ze swoimi obywatelami.Nie mogą stworzyć niczego mądrego i rozsądnego, gdyż jest to niemożliwe.Bowiem ludzie chorzy mogą tworzyć tylko chore narody, a chore narody mogą tworzyć tylko chore państwa czy bloki państw.zwalczające się wzajemnie bez żadnych racjonalnych powodów.I nie może być inaczej bez usunięcia pierwszej,naczelnej przyczyny zła ,bez powrotu do optymalnego zaspokajania potrzeb żywieniowych ludzi.Taki jest obraz nie tylko współczesnej cywilizacji,a faktycznie współczesnej choroby ludzkości nazwanej cywilizacją, tacy byli ludzie, klasy i narody w całym okresie historycznym ludzkości od opuszczenia "raju".
      Tworząc "instrukcję obsługi ludzkiego organizmu",daje wiedzę jak naprawiając ludzkie umysły(mózgi), i tym samym chorobę , którą zwiemy cywilizacją, powrócić do mitycznego raju, gdzie chorób nie będzie ,to przecież jasno wynika m.in. z Biblii, która jest testem na ludzką inteligencję.
      Potrze ,na Twoich zasadach zostaję buddystą ,chociaż w jakiejś części jak na razie.hehehe

      Usuń
  16. Jak widzę szczeniaka,/ Misiewicz mu /, z zawodu akwizytora aptecznego, który przyjeżdża na uroczystość państwową, z asystą wojska i:
    Udaje ministra, a wojsko odpowiada mu: " czołem panie ministrze "...
    Jak widzę oficerów wojska polskiego, którzy bezrefleksyjnie odczytują " apel smoleński ", bo im nakazali...- przy każdej okazji i zupełnie bez okazji. Tak jak dziś - w związku z rocznicą 17 września 1939...
    Jak widzę nauczycieli, którzy kwiatami i radosnym uśmiechem - witają najgłupszą minister oświaty, w historii Polski...
    Jak słyszę, co się dziś wyprawia w TVP, obecnie kur-wizji i bez żadnego oporu szmaci się ludzi...
    Jak widzę generałów W.P. - śliniących się - w zachwycie - na widok macierewicza...
    Ja bandytów stadionowych oraz ugrupowania faszystowskie władza nazywa: " dorodną młodzieżą patriotyczną ", a większość to akceptuje...
    Jak kościół - wybiórczo - traktuje: moralność, uczciwość, humanizm i etykę...a mimo to zyskuje na frekwencji... Co poświadcza ilość baranów i owiec / ich określenie / reagujących posłusznie, na komendy obwieszczane dzwonem...
    To myślę, że Andrzej Wajda - powinien nakręcić ostatnią część cyklu: " Człowiek z marmuru ", " Człowiek z żelaza "...
    Proponuję roboczy tytuł: " Człowiek z wazeliny " !
    Bo: W każdym kraju może się przydarzyć taka tragedia jak kaczyński i jego pis-lam, ale, tylko w Polsce można spotkać się z tak powszechnym: skretynieniem, wazeliniarstwem oraz nieprzymuszaną usłużnością...
    Polak - to już nie brzmi dumnie...
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety: Blog pana Krzysztofa Pieczyńskiego, p.t. " Polska Laicka " - przekształcił się w " dialogi na cztery nogi ", których motywem przewodnim jest przekonywanie: czyja wersja " wiary " - jest najmojsza:)
    Wygrywa " aniol ", z racji na niematerialne pochodzenie samego nicka:)))
    Wiązanie pięknego i jakże rozwojowego określenia:" nauka ",- z kościelnymi: bredniami, nielogicznymi, głoszonymi i często modyfikowanymi oraz całkowicie odbiegającymi od ich haniebnych czynów - jest kosmicznym nadużyciem i profanacją! Profanacją rzeczownika: NAUKA
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. "Opłacani hejterzy atakują nas w Internecie za to, że walczymy o rozdzielenie kościoła od Państwa. Organizują również prowokacje szyte grubymi nićmi z udziałem pijanych mężczyzn takie jak ta w kościele na poznańskich Garbarach, w Zabrzu czy też w sanktuarium Maryjnym w Różanymstoku."
    Pisz pan, panie Krzysztofie!
    A tu? A tu - pranie mózgów i tępą , kościelną propagandę sieje osioł, o kryptonimie " aniol "! Z nim łatwo można się rozprawić. Jak?
    Zablokować klechę, bo to jest blog " Polska laicka " i o tym rozmawiajmy! Proszę, panie Krzysztofie...
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem, że nie możesz tego znieść, ale nauka jest za KK, nawet jeśli uznasz wszystkich profesorów badających Całun Turyński, cudowny obraz Matki Bożej z Guadalupe i wszystkie inne niewytłumaczalne zjawiska za opłacanych przez KK oszustów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nauka na podstawie badania radioaktywnym węglem - potwierdziła, że ten " całun " - to lipa! Cudowne obrazy? ... Jakiś ty głupi. Piramidalny oszołom, z " bożej " łaski!

      Usuń
    2. Czy ty, kurwa - na prawdę nie rozumiesz, że tu jest inna tematyka? Odstosunkuj się od nas!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. "...niewytłumaczalne zjawiska..." Aniołek paranoi

      Właśnie niewytłumaczalność ich prawdziwości powoduje to ,że są nieprawdziwe. Zawężony rozumek nie pozwala na takie myślenie. "
      Cuda są najukochańszymi dziećmi wiary ,która czyni człowieka głupim. To taki Goethe-Staszic.
      Ponieważ świat jest pełen wiary to głupota opanowała go powszechnie, co widać ,słychać i czuć.

      Usuń
    5. Całun na przestrzeni wieków był 'łatany' bawełną i dlatego datowanie 1988 roku było błędne :

      'Choć niemal przez całe swoje życie Ray nie wierzył w Boga, w marcu 2005 roku umarł z przeświadczeniem, że człowiek z całunu to Jezus Chrystus, Władca praw natury. Rogers przeszedł do historii nie tylko jako niezwykły naukowiec laboratorium o światowym prestiżu, ale również jako jeden z najwybitniejszych badaczy całunu.

      W Arizonie zachowano fragmenty próbek relikwii turyńskiej, które poddano badaniu metodą radiowęglową w 1988 roku. Nić wyciągniętą z tkaniny umieszczono pod mikroskopem, a ona niemal natychmiast rozdzieliła się na dwa cieńsze włókna. Jedno było bawełniane, a drugie lniane. Zupełnie tak, jak sugerowała Sue Benford, amatorka.

      Datowanie bawełny wykazało, że pochodzi ona z XVI wieku. Len okazał się pochodzić ze starożytności i jego powstanie umiejscowiono między I wiekiem przed Chrystusem a I wiekiem po Chrystusie.'

      Usuń
    6. Do diaska , dlaczego wmawiasz ludziom wiarę w jakąś szmatę , którą idiotycznie uważa się za świętą?
      Co to ma wspólnego z przykazaniami boskimi?
      Gdzie jest napisane w ST i NT żeby wierzyć( oddawać cześć) w rzeczy ręką ludzką stworzone? - qrwa,że zaklnę, nigdzie!!!! Tam jest napisane wręcz coś innego , którego to nie rozumiecie nie dlatego żebyście nie chcieli ale nie możecie ,i to tylko dlatego ,że wasze mózgi są biologicznie spaczone, stąd schorowana wyobraźnia ,jak mawiał J.Tischner.
      Wykonujcie naukę ,która przekazuje JHS a nie mędrkujcie o niej, bo nie macie do tego rozumu. Nie macie bo owijacie wasze mózgi jakimiś szmatami ,które zastępują wam i przesłaniają jednocześnie wiarę w Boga i wiarę Bogu, rzeczywistego w JHVH , czyli "Tego Który Jest" Wszechnaturę.
      Czy wy jesteście w stanie pojąć ,zrozumieć, nie mówiąc już o spełnianiu ,złotą zasadę przedstawioną w anegdocie z Hillelem Starszym w roli głównej?,znaną też w innych kręgach kulturowych świata.
      „Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe:to cała Tora.
      Reszta jest komentarzem – idź i poznaj go.” – odpowiedział poganinowi, który oświadczył, że zostanie żydem, o ile może być nauczony Tory stojąc na jednej nodze."
      Co z tego wynoszą ludzie twojego pokroju, się pytam?
      Czy znowu napiszesz próbując mnie obrazić , czego nie jesteś w stanie zrobić tylko dlatego ,że jesteś jak wynika z twoich wpisów zwyczajnie za głupi, ot co!
      Twój zarelikwiarzony, skażony niemyśleniem a powtarzaniem bez opamiętania ,oderwanym od Boga- rzeczywistości mózgiem, jesteś jedynie w stanie mieszać milionom ludzi w głowach. To jest całe zło ,które wynika z twoich nieudacznych i pokracznych wpisów. Ta cała twoje pisanina tu nawet przysłowiowemu psu na budę się nie zda, bo nie wnosi kompletnie nic, co miałoby jakikolwiek związek z Bogiem-Naturą a jedynie z jakimiś szmatami czy innymi rzeczami ręką ludzką uczynionymi , na które jest nałożony odgórny zakaz oddawania im czci i traktowane jest jako bałwochwalstwo.
      Kiedy wy to do jasnej cholery zrozumiecie? - chyba nigdy.
      Co to jest cywilizacja? a jak ci napiszę , że jest chorobą to jesteś to w stanie pojąć? jak mniemam nie.
      "Ludzie ,których tkanki i narządy prowadzą ustawiczne wojny, jak to się spotyka u współczesnych ludzi,mogą tworzyć tylko chore organizacje społeczne, gospodarcze,i państwowe, ustawicznie zwalczające się wzajemnie i wojujące ze swoimi obywatelami.Nie mogą stworzyć niczego mądrego i rozsądnego, gdyż jest to niemożliwe.Bowiem ludzie chorzy mogą tworzyć tylko chore narody, a chore narody mogą tworzyć tylko chore państwa czy bloki państw.zwalczające się wzajemnie bez żadnych racjonalnych powodów.I nie może być inaczej bez usunięcia pierwszej,naczelnej przyczyny zła ,bez powrotu do optymalnego zaspokajania potrzeb żywieniowych ludzi.Taki jest obraz nie tylko współczesnej cywilizacji,a faktycznie współczesnej choroby ludzkości nazwanej cywilizacją, tacy byli ludzie, klasy i narody w całym okresie historycznym ludzkości od opuszczenia "raju".
      "Jak nie chorować" s.78, Jan Kwaśniewski twórca żywienia optymalnego zwanego też dieta optymalną.

      "Piękne słowa nie są prawdziwe , prawdziwe słowa nie są piękne." - dla naszych współczesnych umysłów z niewielkimi wyjątkami.
      Jesteś w stanie przyjąć to wiadomości? ,oczywiście ,że nie ,a tylko dlatego ,że jest tak, jak napisał autor J.K.
      Koło się zamyka.

      Usuń
    7. To byłą odpowiedź do Stanisława, który zarzucił fałszerstwo, kościół nic nie mówi o oddawaniu czci Całunowi, można w niego nie wierzyć, to bez różnicy, Całun i mu podobne mogą być pomocą dla wierzących do wzmocnienia wiary a dla ateistów stanowią powód do zastanowienia jak to jest możliwe, że nauka nie potrafi tego wyjaśnić obecnie.

      Usuń
  22. Stasiu ,nie bój żaby ,nie bój żaby, jak mawiał Ferdek K.
    "Jeszcze Polska nie zginęła kiedy my żyjemy..."

    OdpowiedzUsuń
  23. Chrońcie mnie, bogowie przed oszołomami religijnymi.
    Bo z diabłem - sam sobie poradzę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. "Z wieczora na cześć księdza zaproszono,
    Ale mu na noc małpę przywiedziono.
    Trwała tam chwilę ta miła biesiada,
    Aż ksiądz zamieszkał i mszej, i obiada!"
    Jan Kochanowski
    Może temu: " aniolapokalipsy " - też jakąś małpę podesłać? Będziemy mieć tu - czyste powietrze:)))
    Dobej nocki
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. "Uczę o wielkich rzeczach i stromą idę drogą,
    rwąc religijne więzy i kłam zadając bogom.", to już klasyka

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiękne teksty wielkiego Jogina Sri Nisargadatty Maharaja (1897 - 1981)

    Pytania i odpowiedzi (poniższe teksty, losowo wyświetlane, dopracowałem na potrzeby katolików - Wiesław Matuch)

    PYTANIE: Czy nie jest pan bezustannie pogrążony w abstrakcji? ODPOWIEDŹ: Abstrakcja wywodzi się z umysłu i ma charakter werbalny. We śnie lub w omdleniu znika, a po pewnym czasie pojawia się znowu. Ja żyję w moim własnym stanie w wiecznej teraźniejszości. Przeszłość i przyszłość istnieją tylko w umyśle - ja jestem teraz. PYTANIE: Czy świat istnienie także teraz? ODPOWIEDŹ: Który świat? PYTANIE: Świat który nas otacza. ODPOWIEDŹ: Świat o którym pan mówi, to pański świat, nie mój. Co pan wie o mnie, jeśli nawet nasza rozmowa odbywa się tylko w pańskim świecie? Nie ma pan podstaw, aby sądzić, iż mój świat pokrywa się z pańskim. Mój świat jest realny, prawdziwy i takim go postrzegam, podczas gdy pański pojawia się i znika w zależności od stanu pana umysłu. Pański świat, to coś obcego, co wywołuje w panu lęk. Mój świat, to ja sam, to moje domostwo. PYTANIE: Jeśli pan jest światem, jak pan może być go świadomy? Czy podmiot świadomości nie jest czymś innym niż jej przedmiot? ODPOWIEDŹ: Świadomość i świat pojawiają się i znikają razem, dlatego są one dwoma aspektami tego samego stanu. PYTANIE: Gdy śpię, nie ma mnie, a świat trwa. ODPOWIEDŹ: Skąd pan o tym wie? PYTANIE: Dowiaduję się po przebudzeniu. Pamięć mi o tym przypomina. ODPOWIEDŹ: Pamięć istnieje w umyśle. Podczas snu umysł w dalszym ciągu działa. PYTANIE: Częściowo znajduje się w stanie zawieszenia. ODPOWIEDŹ: Ale nie wpływa to na obraz świata. Jak długo umysł działa, jest pańskie ciało, jest pański świat. Pański świat stworzony jest przez umysł. Jest on subiektywny, ograniczony w ramach umysłu, tymczasowy, osobisty, zawieszony na nitce pamięci. PYTANIE: Czy i pański jest taki? ODPOWIEDŹ: O, nie! Ja żyję w świecie realnym, podczas gdy pański jest wyimaginowany. Pański świat jest osobisty, prywatny, egoistyczny, w pełni pana własny. Nikt nie może wejść do niego, patrzeć jak pan patrzy, słuchać jak pan słucha, odczuwać pańskie wzruszenia i myśleć pańskie myśli. W swoim świecie jest pan rzeczywiście sam, zamknięty we własnym kręgu stale zmieniających się urojeń, które pan traktuje jako życie. Mój świat to świat otwarty, wspólny dla wszystkich i wszystkim dostępny. W moim świecie panuje wspólnota, miłość, prawdziwa równość. Jednostka stanowi całość, całość jest w jednostce. Wszystko jest jednością i ta jedność jest wszystkim. W moim świecie się nie żeni ani za mąż nie wychodzi. Mówił o tym Chrystus.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chcecie wprowadzić laicyzm w Polsce, najpierw popatrzcie na armie Międlara i zastanówcie się 10 razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem ci adekwatnie do wpisu. Nie strasz nie strasz bo się zesrasz

      Usuń
  29. Ten "aniołek" nadal nie rozumie o co tutaj chodzi. Większość z nas uznaje istnienie Stwórcy, czyli jest wierząca. Ja np. zmierzam do osobistego kontaktu z Bogiem bez pośredników jakim jest kk. Ta instytucja nic u Boga mi nie załatwi za pieniądze. Armia ? "Aniołku" do czego Bogu potrzebna jest armia ? Jest przecież wszechmocny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ""Aniołku" do czego Bogu potrzebna jest armia ? Jest przecież wszechmocny." Ewa
      Brawo Ewka , ale on i tak tego nie pojmie bo w kupie siła, po której zostaje jedynie śmierdząca kupa gnoju.

      Usuń
  30. Myślę ze Pieczyński ma racje. To jest prowokator. On nam demonstruje na poparcie swojego stanowiska, pokaz czystej fizycznej agrsji. Zauważcie wprost wzywa nas do kontr na tym samym poziomie. Chce spowodować by ktoś z nas napisał że będziemmy stosować podobną przemoc. Podobne nuty zauważyłem we wpisach Chromaliny. Weźcie to pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Armia jako pokaz ilu ludzi jest wyznawcami danych przekonań, ale też ludzie o tych samych przekonaniach stanowią siłę, która może skutecznie odpierać zło, jakie obserwujemy we francji czy w szwecji - tam państwo sobie nie radzi, policja ma problem z egzekwowaniem prawa, w niektórych dzielnicach boi się interweniować. Zgodzę się z Piotrem co do zasady, Św Augustyn mawiał "Kochaj i rób co chcesz', z tym, że ja mam uporządkowane byty duchowe jako byty osobowe, stworzenia Boże. Gdyby wznieść się na poziom filozofów i teologów podejrzewam, że doszlibyśmy do podobnych wyobrażeń świata otwartego, pełnego miłości, wspólnoty bez względu na to kto w co wierzy lub nie. To w chrześcijaństwie wyobrażenie raju.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przypomne : Francja i Szwecja można powiedzieć, że są laickie. Niestety ten świat nie jest rajem i czasem trzeba używać siły a siła w jedności. Buddyzm kładzie duży nacisk na oświecenie, poznanie rozumowe, wyzbycie się pragnień co ma dawać szczęście. Ja już jestem oświecony z punktu widzenia chrześcijaństwa
    'Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości bym nie miał ...'

    OdpowiedzUsuń
  33. Aniołek@
    Ustalmy jedno. Ja nie jestem za państwem która dyskryminuje duchową sferę człowieka
    Ja jestem przeciw państwu które promuje jeden religijny.na to pogląd Kościola kat. Jestem przeciw głównie dlatego że ten pogląd jest fałszywy i zasłania możliwość prawdziwego poznania. Takiego z którego coś wynika. Robi to dla własnego doczesnego interesu z rozmysłem poświęcając ludzkie dobro. Ludzkie dobro w wymiarze duchowym. Cała polityka i bojówki mnie nie interesują
    Przyznam jednak ze Katolicyzm to mniejsze zło niż Islam. Jednak bojówki którymi tak szermujesz być może mają.jakąś wartość w tym zakresie ale przypomina mi to dokładnie metodę leczniczą z początku.zeszłego wieku gdzie kiłę leczono ptzez zarażenie malarią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przyznam jednak ze Katolicyzm to mniejsze zło niż Islam."-Piotr
      A jednak? przecież nie ma mniejszego czy większego zła , jest tylko samo zło. Kiedy Jaruzelski wprowadzając stan wojenny powoływał się na mniejsze zło to wiemy potem co z tego wyszło. Prawda na jakiś temat jest tylko jedna, nie ma mniejszej lub większej. Chyba ,że stosujemy sienkiewiczowski "kalizm" ,racja-prawda-dobro należy do tego kto komu tę krowę kradnie. Przemoc w konsekwencji rodzi przemoc. Bronić się można bez odwoływania do jakiejkolwiek religii, od tego jest świeckie państwo. Jeśli chrześcijaństwo jest religią pokoju nie może inspirować do wojny pod żadnym pozorem. Jak na razie nikt nas nie atakuje i jeśli mamy być odporni na ewentualny atak ze strony islamu to powinniśmy mieć dobrą armię ale bez ideologizacji i religiazacji, jedynie do obrony życia, religia tylko na tym zyska.
      Ten islam podobnie zresztą jak katolicym jest fałszywie wykorzystywany przez kapłanów tych religii do konfrontacji nie mającej nic wspólnego z tymi religiami. Jednak wiem ,że tak jak z Koranu tak i z Biblii można wyciągnąć asumpt do działań wojennych.
      Dlatego też potrzebna jest naprawa ludzkich chorych centralnych ośrodków zarządzania i myśli ,mózgów.
      Innej drogi nie ma bo wszystkie dotychczasowe próby ich naprawy kończyły się fatalnie dla pacjentów i całych cywilizacji w historii ludzkości.
      Czytajcie J. Kwaśniewskiego ,on z nikim nie nakazuje walczyć bo walka wg.niego to głupota. Nasz organizm stworzony przez Naturę-Boga, jak kto woli , ma wspaniałe możliwości samo naprawcze , trzeba jedynie zastosować się do odkrycia naszego lekarza z Ciechocinka i z czasem wszystko ulegnie naprawie bez wojen. Może kiedyś ,jak świat w tej postaci będzie istniał, ludzie to zrozumieją.

      Usuń
    2. Powiedz to francuzom, oni mają super armię, dużo lepszą od polskiej i dupa, albo szwedom, których lewicowy rząd działa na szkodę własnych obywateli. To są realia a nie filozofia. W realnym świecie jest większe zło bo albo utną ci głowę albo dadzą klapsa.

      Usuń
    3. Przepraszam Opti ale, w świecie uwarunkowanym materialnym istnieje nmiejsze, lub większe zło. Zło jest oczywiście takie same,ale dawki mogą być różne. Pomimo wszystko, dziś piszemy dość jak narazie bezpiecznie. W państwie islamskim łeb by nam ucieli

      Usuń
    4. @Piotr
      Nie musisz przepraszać bo ja Cię rozumiem i Ty mnie jak myślę też. W takich realiach jak obecnie liczyć się będzie siła ale religia niech się do tego nie miesza.

      Usuń
  34. Lepsza malaria niż kiła, mamy jednolite społeczeństwo i też dzięki kościołowi mamy czym przeciwstawić się np. islamowi. Ja akurat nie jestem przeciw państwu które promuje jeden pogląd religijny o ile nie godzi przy tym w prawa innych mniejszości religijnych, wolności wyznania itp.

    OdpowiedzUsuń
  35. "Ja akurat nie jestem przeciw państwu które promuje jeden pogląd religijny o ile nie godzi przy tym w prawa innych mniejszości religijnych, wolności wyznania itp". "Aniołku" ależ mnie zaskoczyłeś tym stwierdzeniem, bo akurat KK jest tą instytucją, która zawłaszczyła sobie przestrzeń w polskim społeczeństwie w każdej dziedzinie. A czymże jest konkordat ?

    OdpowiedzUsuń
  36. Co do buddyzmu "Od razu skierowałbym naszą rozmowę na tory współczesnej katolickiej teologii religii. Posługując się jej dorobkiem, możemy (dość odważnie) powiedzieć, że to, co chrześcijanin może znaleźć rzeczywiście fascynującego w buddyzmie, jest nieznaną mu jeszcze - w pewnym sensie nową dla niego - formą Bożego objawienia. Skoro objawienie przez stworzenia i w stworzeniach (niegdyś niewłaściwie nazywane objawieniem naturalnym - revelatio naturae) uznaje się dziś w teologii za podstawę wszystkich religii, to może np. Siddhartha Gautama i wszyscy jego naśladowcy (tworzący ogromne drzewo tradycji buddyjskiej) w jakiś wyjątkowy sposób właśnie ten rodzaj objawienia rozpoznają, wyjaśniają i strzegą. Myślę, że dla wyznawcy Chrystusa takie właśnie źródło fascynacji inną religią wydaje się najwłaściwsze, najwznioślejsze i zarazem najbardziej fundamentalne. Fascynację Wschodem, czy konkretniej buddyzmem, proponowałbym rozwijać poprzez gruntowne studia religioznawcze prowadzone w zarysowanej tu teologicznej perspektywie. Umożliwi to sensowny międzyreligijny dialog i ochroni przed ewentualnymi szkodami dla własnej tożsamości kulturowo-religijnej. " Aczkolwiek, jeśli wyjdzie kilku buddystów i zaczną chronić zwierzątka a przyjdzie kilku islamistów i utnie im głowy to chyba nie jest to dobre. W tym świecie potrzebna jest też realna siła zbrojna która m.in. mogłaby też chronić buddystów jak i ateistów. W Polsce łatwo się zjednoczyć pod sztandarem Jezusa i póki co żaden najazd islamu nam nie grozi.

    Ewo, nic dziwnego, że zawłaszczyła bo mamy 92 % katolików i religia katolicka jest uprzywilejowana, tak jak ze wszystkim innym - większość ustanawia prawo, co oczywiście nie znaczy, że może ograniczać prawa mniejszości i jeśli takie przypadki się zdarzają trzeba reagować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie fascynacja wschodem. Istotę sprawy znjdziesz w mojej odpowiedzi o 19.49.
      KK ukrył nauki Jezusa. Nauki Buddy w wielu miejscach są tożsame z naukami Jezusa, a maja nad nimi taką przewage iż Budda potrafił różnicować nauki w zależności do kogo mówił. Metody Buddy są tak wspaniałe, gdyż biorą pod uwagę, że ludzie są na bardzo różnym poziomie rozwoju duchowego. Metody są dostosowane do każdego z nich z osobna. Metody które proponował Jezus nie są tak dopasowane, lub poprzez "politykę" KK nie ma po takich śladu.

      Usuń
  37. "...co oczywiście nie znaczy, że może ograniczać prawa mniejszości i jeśli takie przypadki się zdarzają trzeba reagować." Brawo "aniołku". Prawie jesteś już nasz, bo dyć chodzi o zniesienie konkordatu, który dając nieograniczoną władzę KK ogranicza wolność i prawa mniejszości.

    OdpowiedzUsuń
  38. Konkretnie jakie wolności i prawa ?

    OdpowiedzUsuń
  39. I tutaj wyłania się u "aniołka" niechęć w dostrzeganiu spraw oczywistych. Nie mam zamiaru uprawiać łopatologii.

    OdpowiedzUsuń
  40. Powtórzę:
    " Aniol " - to mierny, ale wytrwały prowokator!
    Ile dostaje, za plecenie andronów? Złotówkę, dwa złote? Ja mu dam o 1,- zł więcej, za każdy nienapisany wpis!
    Już nas straszy tym katolickim bucem - międlarem! Widać, że jest fanatycznym zwolennikiem, najgorszego odłamu katolstwa! Tego, z papieżem - rydzykiem, na czele! Faszystowsko-nacjonalistyczo-ksenofobicznego!
    Osobiście mam tego typa, głęboko w antypodach/ inaczej i prościej mówiąc - w dupie /, ale jego zamiary są aż nadto widoczne.
    Panie Krzysztofie, zamknij pan gębę, temu nacjonalistycznemu bucowi!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. A skąd się wzięły te nasze strachy islamem i ta katolicka zatwardziałość i konsolidacja?, ano poczytajcie jak jeden drugiego robi w konia;
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/krwawy-nalot-sil-usa-rosja-zada-wyjasnien/fyfmeb
    i jeden z komentarzy;
    "~kuba pl :
    Panie Prezydencie Rosji ...
    Panie Putin!
    Pan też się niech pomyli i wciśnie w końcu TEN czerwony guzik!
    Skończy się na świecie bandytyzm i zapanuje miłość!
    Wszyscy jak jeden, z radością poświadczymy pańską pomyłkę :)"

    To nam gotują elity współczesnego świata.
    Nikt tego nie powstrzyma, chyba nikt poza Bogiem (wiadomo,jak trwoga to do ... ,tylko którego?) o ile stanie się trochę rychliwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co będzie, to będzie. Wiele warunków zbiega się w jedno miejsce i następuje to czy tamto. Wszystkie warunki mają swoją przyczynę i skutkują przy takim czy innym ich splocie. Im bliżej jesteśmy tego splotu, tym trudniej zmienić skutek, przez zmianę jednego z warunków. Tak działa nasz uwarunkowany świat. Niemniej bywa tak iż zmiana jednego z warunków diametralnie zmieni skutek. Inaczej mówiąc nie wiem co będzie jutro, ale dziś lepiej, że jest jakaś przeskoda by islam nie wlazł do nas od razu.Pewno lepiej by było by powodem tym była wyszkolona i liczna armia słuchająca rozsądnych, i statecznych dowódców, ale skoro tak nie jest to dobra i ksenofobiczny katolicyzm. Ja jak każdy wolę by gardło mi podcięto pojutre niż dzisiaj. A co z tego wyniknie nie wie nikt.

      Usuń
  43. Nie nie nie. Proszę cie Stsiu. Ja na początku myślałem, po pierwszych wpisach, że Aniołek to debil. Ale teraz całkiem się z tego wycofuje. To inteligentny facet. Nie znaczy,że mądry. To się jeszcze okaże. Bardzo chciałbym z nim jeszcze pogadać. Doskonale się rozmawia z ludzmi inteligentnymi, którzy mają inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Myślę ze Pieczyński ma racje. To jest prowokator. On nam demonstruje na poparcie swojego stanowiska, pokaz czystej fizycznej agrsji. Zauważcie wprost wzywa nas do kontr na tym samym poziomie. Chce spowodować by ktoś z nas napisał że będziemmy stosować podobną przemoc. Podobne nuty zauważyłem we wpisach Chromaliny. Weźcie to pod uwagę."
      Musisz się zdecydować, Piotrze:) Albo rybka, albo pipka:)
      Stanisław

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Stasiu, nawet jeśli prowokator, to nie znaczy że nie można z nim ciekawie pogadać. Ostrzeżenie napisałem głównie do ciebie, byś przy swoim temperamencie, nie pisał rzeczy, których potem wszyscy będziemy żałować.

      Usuń
    4. "Ostrzeżenie napisałem głównie do ciebie, byś przy swoim temperamencie, nie pisał rzeczy, których potem wszyscy będziemy żałować"
      Sorry, ale nie rozumiem! To znaczy co? Że ze strachu mam mówić, że faszystowska wsza - międlar, jest cacy? Że rozsiewa miłość i ciepło - wokół siebie? Niedoczekanie!
      Bydlaka - trzeba bydlakiem nazywać, bez eufemizmów. A cały kościół, którego nie stać, żeby takich , jak " międlar " - uspokoić, wystawia sobie świadectwo! Ja nie będę się wpisywał w to zakłamanie! Kościół polski - jest taki właśnie jak: rydzyk i międlar! Tych porządniejszych - już wyeliminowali. Lemański, Boniecki i zapewne paru innych!

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ależ pisz co uważasz tylko unikaj agresji. Ona niczego nie daje, łatwo ją wykorzystac przeciwko nam.

      Usuń
    7. "Chcecie wprowadzić laicyzm w Polsce, najpierw popatrzcie na armie Międlara i zastanówcie się 10 razy" -straszy " aniol "...
      "Odpowiem ci adekwatnie do wpisu. Nie strasz nie strasz bo się zesrasz " - odpowiada Piotr.
      I nagle, już po godzinie " aniol " - już jest " inteligentnym " interlokutorem...
      Piotr! Zdecyduj się, bo zaczynam wątpić w Twoją buddyjską mądrość!
      Stanisław

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Napisałem, że najpierw prezentowal sie jak debil. Potem nie wiem co się stało ale zaczął pisać inteligentnie, co nie znaczy, że jest mądry. Choć i tego do końca nie wykluczam. Zawsze można być mądrym inaczej. Ha ha
      Ogólnie jestem go ciekawy. A prócz tego wiesz jaki mam stosunek do ludzi. Wszystkich lubie. Nawet Dziwisza. Tylko o niego się martwie więcej niż o innych.

      Usuń
    10. @Staś
      Pietrek już się nami znudził a on lubi wyzwania inteligentów ,zwłaszcza katolickiej proweniencji.
      Zobacz, rozbraja go jak minę ustawioną na nieusuwalność hehehe

      Usuń
  44. Począwszy od chrztu - kościół kładzie brudną łapę - już na nic nie pojmującym osesku!
    Dlaczego dobrotliwy Jezus dał się ochrzcić, w wieku 33 lat? Bo, aby podjąć świadomą decyzję - trzeba być odpowiednio dojrzałym! Dlaczego pazerny kościół zmienił ten obyczaj? Właśnie dlatego, że jest pazerny, a ich JEDYNYM bogiem jest MAMONA!
    " Zaklepany " - w ten sposób delikwent - staje się - bezwiednie - chrześcijaninem! Na całe życie!
    Potem komunia / pierwsza/, już chcą wprowadzić jej - powtórkę, potem bierzmowanie, potem pranie mózgów - przez cały okres szkoły.
    Ta koszmarna indoktrynacja kształtuje - nie wierzącego - lecz bezwolnego , wyznaniowego oszołoma, takiego, który: nie doje, nie dopije - ale ostatni grosz - niesie obleśnemu klesze...W imię życia wiecznego! Doskonały to sposób na dostanie życie, dla urzędników pana b.
    Po cholerę " bogu " tyle kasy? Przecież nie może jej wydać - bo to byt niematerialny. To, że jest " wszechmogący " , sprawia, że gdyby kasa była najważniejsza - toby sobie ją, w cudowny sposób, stworzył.
    Kasa nie jest potrzebna bogom - jest potrzebna bożym oszustom, bo spełnia ich wyuzdane, ziemskie życie. Dlaczego buduje się coraz większe kościoły? Kapiące złotem i bogactwem?
    Bo mają oddziaływać psychologicznie na wchodzące tam: owce i barany...Bo mają symbolizować " wielkość boga ", a z wiernego stworzyć jeszcze mniejszego zagubionego i spłoszonego robaka!
    Robaka - który... ma płacić oszustom, wykonywać bezmyślnie wszystkie polecenia, nie buntować się, a przede wszystkim: NIE PYTAĆ!
    I to jest główna " tajemnica wiary ".
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziękuję Piotrze za miłe słowa . Nie wszyscy w kościele są zwolennikami stawiania kościołów i mamony, prawdziwi wielcy myśliciele katoliccy odgradzali się od tych dóbr, spędzali czas na kontemplacji Boga np Thomas Merton.

    OdpowiedzUsuń
  46. "Spójrzcie, umiłowani moi, ukazałem wam, jak potężne jest milczenie, jak całkowicie uzdrawia i jak w pełni jest miłe Bogu. Dlatego też napisałem do was, byście okazali się mocni w tej pracy, którą podjęliście, a przez to byście mogli poznać, że właśnie dzięki milczeniu uświęcali się święci, właśnie z powodu milczenia moc Boża w nich zamieszkała i z powodu milczenia objawione im zostały tajemnice Boga. Modlitwa serca wprowadza nas w głębokie wewnętrzne milczenie, dzięki któremu uczymy się doświadczać jej mocy. Z tego powodu musi ona być zawsze bardzo prosta, ograniczona do najprostszych aktów, a często pozbawiona w ogóle wszelkich słów i myśli. "

    To ostatnie słowa Thomasa Mertona. Słowa bardzo niewygogne dla KK. Ostatnią swoją książkę" Modlitwa kontemplacyjna" napisał TM tuż przed śmiercią.  KK ukrywał i ukrywa, prwawdziwą naukę Jezusa. Naukę modlitwy serca, czyli medytacji bez formy. Ukrywa ją bo ta ten rodzaj modlitwy zmienia ludzi. Daje im kontakt rzeczywisty z tym co ty nazywasz Bogiem a ja porządkiem świata. Po tym spotkaniu jeśli do niego dochodzi wielokrotnie, ludzie stają sie inni. Są napełnieni prawdziwą miłością. Nie potrzebują już przykazań etycznych. Te przykazania stają się ich wnętrzem. Są dla nich naturalne jak oddech. Stają się też nieustraszeni i nie podatni na wpływy. Nie da się ich karać, straszyć ani nagradzać. Naturalnie potrzebują tak niewiele, że postrzegani są jako ubodzy. Są tymczasem bogaczami, bo i tak mają nadmiar w stosunku do swoich potrzeb. TM jako człowiek świecki, chciał dotrzeć do Boga drogą zalecaną przez KK. Sądził zgodnie z jego metodami iż ubóstwo i pustelniczy tryb tam go doprowadzi. Zrozumiał jednak iż to całkowity fałsz. Że nie tędy droga. Że jest całkowicie odwrotnie. To kontakt z Bogiem, kontakt uzyskiwany wyłącznie przez medytacje bez formy/ modlitwę serca czyni człowieka niepotrzebującego dóbr doczesnych. Merton zanim wstąpił do klasztoru, był już od dawna niezwykle sławnym literatem. Jego książki przynosiły miliony dolarów. Po wstąpieniu  TM do klasztoru  z kasy tej korzystali Trapiści. Mertonowi ciężko było coś zakazać, lub go mocno ocenzurować. Cięzko było mu też nie pozwolić pojechać  na rok do Dalajlamy, gdzie w buddyjskim niezmienionym i nie zmanipulowanym przekazie TM szukał potwierdzenia prawdy która mu się jawiła. Po powrocie TM stał się właściwie buddystą. Zobaczył metody i wyszedł na poziom z którego dostrzegł wszystkie manipulacje KK. Z pewnością by je obnażył.  Dalej, albo dopiero, był jednym z najpoczytniejszych literatów na świecie.To mogło by być katastrofalne dla kościoła. Niestety dla prawdy, TM nie udało się. Do jego wanny w czasie kompieli wpadł wiatrak elektryczny włączony do gniazdka. No i było po sprawie.
    Powiem ci tak drogi Aniołku. Gdyby kościół był taki jak TM to ja i ty medytowalibyśmy razem ciesząc się wspólnum poglądem i wspólnym Bogiem bez względu na to czym on jest. Świat był by wtedy pełen dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  47. " Gdyby kościół był taki jak TM to ja i ty medytowalibyśmy razem ciesząc się wspólnum poglądem i wspólnym Bogiem bez względu na to czym on jest. Świat był by wtedy pełen dobrych ludzi." Piotr

    Zapomniałeś drogi kolego o stanie umysłów?
    To,że udało się TM po wielu latach obserwacji ,myślenia i wytrwałości (ile lat miał jak do tego dotarł?) dojść do takiego stanu jest godne podziwu. Rzadkie zjawisko, jeden na 2 mld-y, no może kilku ,jeśli jeszcze jacyś by się znaleźli. Antonego de Mello późniejszy papież B16 jako główny inkwizytor "skasował".

    OdpowiedzUsuń
  48. "Zawsze się mówi z namiętnym przejęciem i głębokim przekonaniem o prawdziwości wiary religijnej i znaczeniu zabobonnych obrzędów, że powinniśmy chcieć, by inni je podzielali - a jedynym niezawodnym sposobem na to, by wszyscy wyznawali pewną wiarę jest likwidacja niewierzących. Cena krwi i łez, jaką ludzkość ogólnie rzecz biorąc musi płacić za dobre samopoczucie i duchową odnowę przynoszone przez religię nielicznym jest zbyt wysoka, by uzasadnić powierzanie naszej moralnej księgowości przekonaniom religijnym."
    sir Peter B. Medawar, laureat nagrody Nobla z medycyny

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. @ Stasiu
    Muszę sobie to zapisać ,celne i prawdziwe stwierdzenie.
    Jak to ,że zdrowie to za poważna sprawa aby ją zostawić w rękach lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak to ,że zdrowie to za poważna sprawa aby ją zostawić w rękach lekarzy"
      A komu? Znachorom, czarownikom - z religijnego namaszczenia? Tym: " co mają wiarę", czy tym : " co mają wiedzę "?
      Ginekologię już opanowali ci, którzy akurat w tym temacie - powinni trzymać gęby - na kłódkę! Podobnie jak " w temacie " - seksualności, rozrodczości, antykoncepcji...
      Mimo, e mam wiele zastrzeżeń do lekarzy, do całego chorego systemu, to w chwili potrzeby - wybiorę lekarza, nie nawiedzonego czarownika, w sukience, z dzikim okiem i krzyżem w łapie:)))
      Stanisław

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Stanisławie ,a już wybrałem i nie zawodzę się od 18 lat, pełnego zdrowia. Problem tkwi w tym ,że medycyna i jej przedstawiciele lekarze ,nie znając przyczyn 99% chorób biorą się za ich leczenie. Gdyby poznali przyczyny nie leczyli by skutkowo a przyczynowo. Choroba to czegoś skutek a oni nie wiedzą czego , gdybyś zajrzał do podręczników medycznych to byś się dowiedział ,że przyczyny każdej choroby są nieznane.Zresztą przeczytaj to; http://echomatkibozejniepokalaniepoczetej.com/embnp/pages/pliki/2014/kwasniewski_tluste_zycie_wydanie_1997.pdf

      Usuń
  51. To, że medytowalibyśmy razem jest bardzo prawdopodobne, natomiast z resztą się nie zgodzę. Typowa postawa buddyjska wyzbycia się wszelkich pragnień w celu uzyskania pełni szczęścia - oświecenia nie jest mi bliska. Merton wydaje się bardzo blisko buddyzmu, jednak według niego to nie wiedza i poznanie jest najważniejsze, pisze :

    " Naszym prawdziwym przeznaczeniem jest miłość. Znajdujemy sens życia nie sami – znajdujemy go z kimś."

    "Wierzę, że życie nie jest przygodą,
    którą można przeżywać według
    zmieniających się prądów mody,
    ale pełnym zapału wypełnianiem planu,
    jaki Bóg ma w stosunku do każdego z nas:
    planu miłości, która przemienia
    nasze ludzkie życie.

    Wierzę, że największą radością człowieka
    jest spotkanie z Jezusem Chrystusem,
    Bogiem - Człowiekiem. W Nim wszystko
    - nędza ludzka, grzechy, historia, nadzieje -
    nabiera nowego wymiaru i znaczenia.

    Wierzę, że człowiek może się odrodzić
    do prawdziwego i godnego życia
    w każdym momencie swojej egzystencji.
    Wypełniając do końca wolę Bożą
    może - nie tylko stać się wolny -
    ale także zwyciężać zło. "

    "Miłość unosi mnie po domu.
    Dwa kroki stąpam po ziemi,
    cztery kroki w powietrze.
    To jest miłość...
    Nie chcę robić nic innego
    jak tylko kochać. "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowa postawa buddyjska wyzbycia się wszelkich pragnień w celu uzyskania pełni szczęścia - oświecenia nie jest mi bliska. Piszesz i sie mylisz. 80 procent buddystow nie rozumie byddyzmu i robi z niego religie i do tego teistyczna. Te 20 procent rozumiejacych to i tak ni źle bo nauk Jezusa nie rozumie 99 procent chrescijan. Najzabawniejsi są jednak chrescijanie którzy z pozycji swioch autorytetów wypowiadają sie o buddyzmie. Buddyzm można tylko zrozumieć jak sie go wcześniej pojmie. A do tego służy praktyka.

      Usuń
    2. Zapewniam cie że rezultatem oświecenia jest miłość. Miłość to to co ty nazywasz Bogiem. Oświecony jest przepełnoiny tą miłością do wszystkiego
      Kaźdego stworzenia i każdej cząstki bytu. Czy moźna mieć więcej szczęścia. To tej kwintesencji szczęścia mówi Budda
      TM w cytowanym przez ciebie fragmencie nie powiedział nic innego. Te wzmianki o Bogu osobowym czy synu jego to tylko katolickie ozdobniki. A zresztą pisał to dość wcześnie
      Myślę.za jak napisał by to w innej formie to wetylator wvześniej by mu wpadł do wanny

      Usuń
    3. Opty masz racje
      Muszę napisac to jaśniej gdyby kościół nie ukrywał nauk Jezusa to było by troche wiecej ale znacząco ludzi dobrych na świecie
      To prawda wiele istot obleczonych w ludzkie ciała.nie jest gotowych na nauki jakiekolwiek dobre by one nie były.

      Usuń
  52. To nie są katolickie ozdobniki, tylko właśnie istota, której nie chcesz albo nie możesz dostrzec, nie ma jakiś specjalnych technik, które kościół ukrywa, każdy może medytować, Merton też pewnie nie pobierał nauk medytacji, był w klasztorze trapistów, tam wszyscy medytowali, a to, że człowiekowi nie chcę się rozmyślać nad światem, przyrodą, nie znajduje ciszy i spokoju w życiu to całkiem inna sprawa, może istnieję jakiś rodzaj wyższego oświecenia, ale to ta sama miłość której człowiek doświadcza na co dzień, nie trzeba wiedzy i wieloletniej medytacji, żeby doświadczać miłości, a w pewnym sensie miarą miłości jest poświęcenie - Bóg wydał swojego Syna na straszną śmierć aby ludzie mogli żyć wiecznie bo kocha ludzi
    " To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich." Jan

    to twierdzenie Mertona jest wymowne :

    "Znajdujemy sens życia nie sami – znajdujemy go z kimś."

    czyli znajdujemy sens życia w relacji, relacji miłości takiej jaką Bóg ma w stosunku do ludzi co pokazał przez Jezusa Chrystusa i ludzie powinni mieć do siebie samych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi ale jesteś w błędzie. Każdy może medytować, to taka sama prawda jak to że każdy może być oswiecony. Niby prawda, ale tylko potencjalna. Faktycznie to prawie nikt nie jest oświecony, a medytować nie potrafi większość którzy otrzymują na ten temat nawet sążniste i oparte na wielowiekowym przekazie nauki. KK ukrywa nauki Crystusa o medytacji. Nie naucza jej na żadnym poziomie. Udaje że jej nie ma. Ilu katolików wie coś o medytacji. Na 50 000 jeden. I nie jest pewiewne, że nie pomyli jej z kontemplacją, która jest całkowicie czymś innym. Czy ty sam kiedyś medytowałeś. Wątpie. Medytacja to dojście do swojej duszy mówiąc po twojemu i przekonaniu się w sposób ponad zmysłowy, że ta dusza jest tobą a zarazem, jest całkiem czymś innym niż sądzisz o sobie materialnym. Z pewnością czymś innym, niż stara się cie przekonać KK. To nauki Jezusa. W chistorii kościoła byli nieliczni medytujący. Zazwyczaj ich poprzednie wcielenia medytowały, co pozwoliło im odkryć medytacje bez nauk. Prawie zawsze byli prześladowani. Dziś jest podobnie. Przeczytaj opinie hierarchów o medytacji. Są pelne oskarżeń. Medytacja nie jest kursem kościoła. Jest oficialnie uważana za szkodliwą nawet przez Papierzy.  Trapiści nie medytowali. Kontempacja to w gruncie rzczy przeciwieństwo medytacji. Tam używa się myśli, tu mysl jest przeskodą. Kontemplacja, którą poleca kościół jest czasami, dla nie wprawnych sposobem uspokojenia umysłu, przed medytacją. Ale ona sama nie prowadzi do niczego. Tak samo modlitwa słowna, to duże nieporozumienie. To też zaledwie wstęp do medytacji.  To że TM napisał o medytacji, modlitwie serca iż  należy wyzbyć się w niej myśli, to zupełne nowum dla kościoła. Prawie nikt i nigdzie w kręgach chrześcijańskich nie dawał takich nauk. Czytając cię uważnie widzę że ty sam mylisz medytacje z rozmyślaniami. Twierdzisz, że człowiek doświadcza miłości tak sam od siebie. Że nie potrzeba medytacji. To w sumie nieprawda. Nieprawda bo te miłości się różnią. Pewno że prawie każdy kogoś kocha. Nawet Hitler kochał swojego psa. Ale miłość wynika z kontaktu z źródłem miłości jest bezinteresowna i powszechna. Nie uwarunkowana niczym. Wypływa z wnętrza nie ma żadnego racjonalnego powodu. Nie potrzebne są zadne przykazania, abyście się wzajemnie miłowali.  Nie jest podobna nawet do zwykłej miłości, mającej zawsze jakieś uzasadnienie. Wiem to z własnego doświadczenia. Medytuje sprawnie wiele lat. Jestem innym człowiekiem. Wyzbyłem się jakiejkolwiek wrogości do kogokolwiek. Ludzi szkodliwych, lub nawt tych co zrobili mi krzywdę postrzegam jako pełnych zaciemnień umysłu, ale też nie budzi to we mnie do nich niechęci czy złości. Po prostu staram się racjonalnie przeciwdziałać rezultatom ich chorych głów. Wyzbyłem się porzeby gromadzenia majątku i przestałem go gromadzić. Żyje niezwykle skromnie i jest mi z tym wspaniale. Takie życie zanim zaczełem medytować  było dla mnie nie do pojęcia.
      Od dziesięciu lat nie wszedłem z nikim ze swojego otoczenia, ani z nikim postronnym w zaden spór. Nawet najmniejszy. Wcześniej spierałem się z partnerkami, byłem zadziorny, nie strniłem od bójek wręcz. Żyje we wiosce w której wszystcy mnie lubią. Przychodzą do mnie po radę i pomoc. A przecież to górale, ultra katolicy. Nie piszę tego by się tym chwalić. Ale sam przyznasz, jak mi uwierzysz, że medytacja czyni cuda.
      Piszę to po to by katolicy zaiteresowali się modlitwą serca. Może ktoś to przeczyta i znajdzie chreścijańską modlitwe serca w internecie. Jest od niedawna kilka kółek w Polsce. Przy niektórych klasztorach. Raczkują ale zawsze to coś. Niektórzy są na tyle mądrzy, że proszą wprawnych buddystow o konsultacje metodyczne. By nauczyć się medytować bez formy to długa nauka i trening. Jeśli ktoś nie wierzy, to proponuje spróbować choćby przez minutę nie myśleć w ogóle. Odejść od myśli. Wstrzymać myślenie. Zobaczcie czy komuś się uda.

      Usuń
  53. ...tylko Chrześcijaństwo zniszczyło relację przyjaźni.Ta relacja oparta na zaufaniu i prawdzie w gminach kk już się nie wróci.
    Można poczytać Cycerona, mistyków perskich, podania arabskie i się zastanowić dlaczego takiej przyjaźni już nie ma w Kościele?
    Lata obłudy i zakłamania spowodowały, że ludzie wychodzący z Kościoła wyglądają jak manekiny. Nawet nie wiedzą w czym biorą udział.
    W przypowieści "O dzierżawcach winnicy" - jest napisane czym się kierował Bóg=Gospodarz kierując Syna na Ziemię=Winnicę,
    nie było żadnej dobrowolnej ofiary.
    Ofiarę, zawsze składali ludzie słabi i podli,
    kiedy odkryli, że Bóg=Logos ma swoje ograniczenia.
    Dowód jest prosty: gdyby kk wierzył we wszechmoc Bożą nie dokonałby tylu zbrodni...
    Poświęcenie jest miarą Miłości gdy jest konstruktywne,
    natomiast obecnie obserwujemy skutki wielowiekowej destrukcji.
    Poświęcenie dla oszustów jest głupotą.

    OdpowiedzUsuń
  54. Przyznam, że doświadczenia w medytacji nie mam ani się tym tematem nie interesowałem, jest to ciekawe. Piszesz, że miłość wynikająca z medytacji różni się od tej zwykłej której doświadcza każdy człowiek. Być może to o czym piszesz, jest doskonałym wypełnieniem nakazu Jezusa "miłujcie swoich nieprzyjaciół", ale ciekawi mnie czy tak samo kochasz osobę bliską i człowieka nieznanego którego spotykasz. Czy to samo poświęciłbyś dla osoby bliskiej żeby jej w czymś pomóc i dla człowieka którego nie znasz. Zgaduje, że nie, osobie bliskiej oddałbyś więcej. Odbieram to tak, że twoja miłość do świata to życzliwość dla innych, zrozumienie, mądrość braku sporów i bezsensownych kłótni, wyciszenie, itp. ale jednak osobie bliskiej np. rodzicom dałbyś więcej, mylę się ? Thomas Merton powiedział "być sobą to być świętym", jesteśmy różni, nie każdy potrzebuje wszystkiego doświadczyć, żeby być sobą, jednemu wystarczy mniej, drugiemu więcej.

    OdpowiedzUsuń
  55. Jestem bezinteresownie gotowy pomagać kazdemu. I robie to. Nimniej gdybym stanoł przed wyborem bliski czy obcy i nie mógł bym obu no to pewno bliski. Ja mówie że medytuje. Nie pisałem że jestem oświecony. Jest jednak lepiej niź przeciętnie. Przeciętny człowiek obcych zazwyczaj nie zauważa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawałem czasem w sytuacji czy obcy czy ja wybierałem często obcy. Czy było by tak w sytuacjach krańcowo poważnych nie wiem. Boje się że Maksymiluanem Kolbe to jeszcze nie jestem.

      Usuń
  56. Tak myślałem, więc to co piszesz o miłości wynikającej z medytacji nie jest miłością, życia byś nie oddał za obcego, można powiedzieć, że to życzliwość dla świata, którą osiągasz przez medytacje, ktoś inny może osiągnąć taki rezultat przez coś innego, rozmyślanie, obserwacje przyrody itp.
    "nie ma większej miłości gdy ktoś życie swoje oddaje ..." to jest miara miłości Boga, który nie tylko oddał życie, ale dodatkowo bardzo cierpiał. A jak cierpiał Ojciec i Matka Jezusa, pewnie też bardzo. Taką postawę wyróżnił Bóg jako najwyższą wartość - wskrzesił Jezusa i to jest istotą chrześcijaństwa. Bez medytacji ludzie też cierpieli i umierali za innych, niekoniecznie chrześcijanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałem, więc to co piszesz o miłości wynikającej z medytacji nie jest miłością, życia byś nie oddał za obcego, można powiedzieć, że to życzliwość dla świata, którą osiągasz przez medytacje, ktoś inny może osiągnąć taki rezultat przez coś innego, rozmyślanie, obserwacje przyrody itp.
      myśle Aniołku ze sie pocieszasz. To tak jak kogoś nie stać na mercedesa mówi moja skoda ładniejsza a poza tym mercedesami jeżdżą same buce
      A ty byś życie oddał. Uwierze ci jak mi napiszesz że jesteś samym Chrystusem
      Nikt nie ma gotowości oddawania życia za kogoś puki nie przyjdzie taka potrzebna temu chwila. Cała reszta takich deklaracji to przechwałki idiotów.Stan faktyczny jest taki Medytując poświęcam każdemu obcemu uwagę i faktycznie czynnie staram sie mu pomuc jak umiem. Katolik po tym całym pakiecie kościelnych zabiegów zazwyczaj obcego traktuje bez najmniejszej empatii. Nie tylko że mu nie pomoże ale jest gotów w każdej chwili go okraść i wykorzystać. Zobacz jak katolicy nie zauważają że wykorzystują swoich pracowników
      Jak robią nie uczciwe interesy ze stratą swoich kontrachentów. I sądzà że to norma. Widziałeś a mieście ily ludzi daje potrzebującym jałmużme. Jeden ma dwustu. Ja daje każdemu który prosi. Rumun czy pijak. Taki jest fakt. Tak wygląda kofrontacja metod kościoła z medytacją

      Usuń
    2. O medytacji wiem bardzo wiele. Było by głupotą napisać że wszystko. Niemniej nie piszę ci tu jako teoretyk, o rzeczach zasłyszanych i nie zrozumiałych ale jako praktyk. Ponadto jestem racjionalny, daleki od egzaltacji i z takiej perspektywy oceniam jej wyniki. Medytacja ma wiele płaszczyzn. To co pisałem ci wcześniej o medytacji bez formy, to zawodowstwo. Szlifowane przez tysiąclecia. Dostępne tylko  w większości religii jako wiedza tajemna. Ta medytacja jest elitarną medytacją. Była w hinduiźmie, praktykowali ją wybrańcy islamu sufi, tyła tajemnicą żydowskiej kabały. Była w byddyzmie. Najpierw tylko dla mnichów, później dla wszystkich. Wolą Chrystusa było nauczyć tej prawdziwej modlitwy swoich uczniów a potem wszystkich. Sam poszukaj tego śladów. Jesteś zdaje mi sie w tym dobry. Jak znajdziesz to proszę podziel sie ze mną. Szukaj po kluczu -ciszy i prawdziwej modlitwy. Medytują też proste religie, np indianie. KK błędnie nas nauczł że by złapać kontakt z Bogiem to potrzebne jest by go chwalić i sie przed nim tażać  w zachwytach. To dopełnia obraz Boga ze starego testamentu. Ponurego megalomana.( piszę tu trochę po twojemu, bo ja nie wierzę w Boga jako w inteligencje, choć troche podobną do naszej) Wypróbowałem to sam co od tysiącleci piszą inni. Poza KK. Żadne wzniosłości nie są potrzebne by dotrzeć do Boga. Bóg nie jest głupim bucyfałem by tego potrzebował. Wystarczy otworzyć na niego umysł, a wpłynie ci tam sam. Myśli są przeszkodą dla Boga. To one klajstrują prawie przez całą dobe nasze umysły. Metoda jak się ich pozbyć na trochę jest różna. Zdaje sobie sprawę że cie zaszokuje bo ty od pokoleń o Bogu myślisz i to w towarzystwie dzwontów, kadzideł i zachwytów. By dojść do stanu bez myśli, długo początkującym potrzebne jest przechodzić kolejne fazy. Uspokojenie umysłu od codziennej gonitwy. To może być modlitwa, ale lepiej myśleć o jakiejś abstrakcji. Później należy utrzymywać jednopunktowy obraz czegoś. Bez rozmyślań i ocen obiektu. W sumie obojętne czego. Może to być także Chrystus ukrzyżowane ale i może być czerwona kulka. Potem faza bez myśli.
      Piszesz  " , że to życzliwość dla świata, którą osiągasz przez medytacje, ktoś inny może osiągnąć taki rezultat przez coś innego, rozmyślanie, obserwacje przyrody"
      Jest w tym cień prawdy. Ludzie faktycznie medytują, albo dokładniej wchodzą w stan który otwiera medytacja, bez swojej wiedzy. Wszystcy ludzie. W nocy każdy przechodzi wielokrotnie przez faze snu bez snów, więc i bez myśli. To drzwi dla Boga. A właściwie ciasna furtka. Ciasna ale każdemu przynależna. Niektórzy maja ją szerszą co widać od razu po ich życiu. W ciągu dnia wielu z nas medytuje nie świadomie. Np tak skupia sie na jakimś prostym zajęciu, że myśli odchodzą, jest tylko zajęcie. To to samo co wspomniana czerwona kulka. Spacery w przyrodzie piszesz. I tak i nie. Jak jesteś w lesie a twoje myśli są w domu, lub załatwiaja właśnie jakis twój problem to nie. Jak mysli są w lesie i oceniaja las. Myślą ale tu ładnie. Chciałbym ty mieszkać. Ale zapach mi sie podoba, to nie. Ale kiedy zastygasz w nimym zachwycie i nie ma myśli i oceny. Kiedy twoje oczy widzą, uszy słyszą, nos czuje, ale to wszystko tylko jest, a ty tego nie obrabiasz w swojej głowie to tak. To drzwi do Boga. Może nie być zachwytu i przyrody. Może być spacer między paskudnymi blokami. Tylko trzeba trwać w chwili. Nie oceniać. To medytacja zen.  Rozmyślania piszesz. Znów powiem i tak i nie. Więcej nie niż tak. Tak tylko w tej sytuacji kiedy myśli podprowadzą cie pod ścianę gdzie kończą sie ich możliwości. I tam pod tą ścianą biegać będą jak chomik w kołowrocie. To trochę jest medytacyjna dziura do Boga. Jest mawet taka metoda w buddyzmie zen by umysł wprowadzać w taki kołowrót o krótkim skoku. Metada ta to koan. 

      Usuń
    3.   Wiele ludzi bezwiednie poszukuje medytacyjnej dziury do Boga. Wyzbywaja sie myśli choć na chwile nie wiedząc że o to chodzi. Jazda dwieście na motorze.Skok ze spadochronem. Wspinaczka skałkowa. Wtedy nie da sie myśleć. To bezwiedne robienie dziury do Boga. I całe szczęście, gdyż bez tego co tu opisałem, ludzośc by nie mogła istnieć.

      Usuń
    4. Widzisz a ty myślałeś ze ludzie bywają dobrzy od kościelnych klekań

      Usuń
  57. Każdy ma swoją indywidualną drogę do Boga. Nikt nikogo nie wyręczy w indywidualnym odczuwaniu, przeżywaniu życia, a zwłaszcza myśleniu, bądź odpoczynku od niego. Nikt bez mojej zgody nie ma prawa mieć tam wstępu. Nie mam zamiaru ginąć za głupotę, zawiść, czy chciwość tak powszechną w religiach, zwłaszcza w tym zapleśniałym KK. Ekstremy religijne doprowadzają do tego, co mamy teraz w islamie. KK zaczyna być obecnie w Polsce temu podobne. „Miłosierdzie”, to tylko piękne słowo. W programie Jaworowicz pokazywana jest prawdziwa polska bieda, którą KK zauważa dopiero w świetle reflektorów.
    Tomasz Merton napisał do papieża Jana XXIII, że amerykańscy katolicy są za zbrojeniami, bo to gwarantuje im pieniądze. Z tego, co wiem jest on uważany przez KK za niewygodnego i niebezpiecznego mnicha.

    OdpowiedzUsuń
  58. Każdy jest inny i ma swoją drogę. Pisałeś o swoim wybuchowym charakterze, medytacja o której piszesz pomogła ci dojść do ładu i inaczej patrzysz na świat, ale nie wszyscy tego potrzebują. Ja zawsze miałem przeciwny charakter, introwertyczny, wyciszony, kiedy jestem wśród przyrody ona sama się we mnie wdziera można powiedzieć siłą, nie potrzebuje technik bo wszystko mnie zachwyca, odcinam się od przyziemnych myśli automatycznie bez wysiłku. Moim zdaniem po wpływie medytacji na swoje życie wyciągnąłeś błędne wnioski co do kościoła. Nie deprecjonuj modlitwy, Maksymilian Kolbe na pewno się modlił też i słownie a był gotów oddać życie za drugiego człowieka, wielu innych świętych kościoła też doszło do takich czynów prawdopodobnie bez medytacji o której piszesz. Wiele cytatów które przywołujecie np. Tischner to ludzie kościoła a zwracacie uwagę na tych co robią źle, tak to jest, że tego słychać kto najgłośniej krzyczy. Ja sam wybrałem sobie Boga, akurat tak dobrze się dla mnie składa, że taki który mi się najbardziej podoba istnieje i nazywa się Jezus Chrystus.

    OdpowiedzUsuń
  59. W sumie to jako buddysta nie masz się do kogo modlić słownie więc nie dziwię się, że wartość modlitwy słownej jest ci obca. Modlitwa słowna to relacja z osobowym Bogiem, sens życia ludzkiego znajdujemy w relacji z kimś.

    OdpowiedzUsuń
  60. "Wszystko we Wszechświecie przeniknięte jest Boską energią. Poprzez tą energię wszystko jest ze sobą połączone, jesteśmy wszyscy w pewien sposób jednością. Każdy ma indywidualne cechy na planie fizycznym, ale na planie energetycznym, duchowym wszyscy jesteśmy połączeni." A zatem duchowo jesteśmy połączeni ze Stwórcą, On jest w nas. Chcąc mieć Boga osobowego i relacje z nim przywołujemy go na plan fizyczny, czyli ten o najniższych wibracjach energetycznych, a zatem też duchowych.

    OdpowiedzUsuń
  61. To pewna ze ludzie sie róznią.To fakt widoczny golym okiem. Bezdyskusyjny. Buddyzm to tłumaczy cechami nabytymi z poprzednich żyć. To logiczne wytlumaczenie moźna jednak w nie nie wierzyc. Pewne jest jedno. Ludzie rożnią sie szerokością furtki dla Boga. Ty w naturalny sposób bez treningów możesz ją mieć szeroką.Maks.Kolbe z pewnością miał w miejsce furtki wrota. Czy nie medytował to nie wiadomo. W kościele grek.kat. zachowała sie dość żywa tradycja medytacji zwana hezyhazmem albo podobnie. Zdaża się do dziś że sięgaja po nią i katolicy. A nawet jak nie medytował to miał wrota naturalne. Był niustraszony tak jak są tylko oświeceni. Modlitwa tego nie zrobiła. Popatrz na statystyke. Modlą sie tłumy Polaków. No i co. Są o włos lepsi. Nie. Przygladam sie temu od środka od 10 lat. Jak pisałem jestem rdzennym góralem a katolicyzm u nas to też tradycja naszego ludu. Sa więc okazje że ceremonialnie chodzę do kościoła. Jak pisałem przyjaźnie sie też z kś. plebanem z mojej wsi. Przyglądam sie temu wnikliwie wprawnym okiem. Modlitwa daje uspokojenie ale i gasi refleksje. Pomodliłeś sie i już nic nie trzeba więcej robić ze swoją głową. Żyłem długo w Tajlandii pobierałem nauki w buddyjskim klasztorze na wyspie Koh Samui w wioseczce coco resort. To mała wioska ale dzięki niezwykle mądrym naukom płunącym na nią z klasztory od stuleci to wioska mądrych buddystów. Medytujących i w dużej mierze rozumiejących nauki. Ta społeczność to niebo na ziemi. Harmonia współżycia. Nasze rozmodlone chreścijańskie społeczeństwa to przy nich tygiel zaciemnień umysłu i wiecznej niezgody.
    A propo relacji z kimś to nie mam z tym problemu.Ty czujesz że jesteś ty i są inni. Otacza was świat który jest osobny. Potrzebujesz relacji z inną osobą. Ja czuje i wiem ze miedzy mna i całym światem nie ma oddzielenia. Moje życie od wielu lat polega na relacji wszystkiego z wszystkim w ramach jedności

    OdpowiedzUsuń
  62. ' Posługując się jej dorobkiem, możemy (dość odważnie) powiedzieć, że to, co chrześcijanin może znaleźć rzeczywiście fascynującego w buddyzmie, jest nieznaną mu jeszcze - w pewnym sensie nową dla niego - formą Bożego objawienia. Skoro objawienie przez stworzenia i w stworzeniach (niegdyś niewłaściwie nazywane objawieniem naturalnym - revelatio naturae) uznaje się dziś w teologii za podstawę wszystkich religii, to może np. Siddhartha Gautama i wszyscy jego naśladowcy (tworzący ogromne drzewo tradycji buddyjskiej) w jakiś wyjątkowy sposób właśnie ten rodzaj objawienia rozpoznają, wyjaśniają i strzegą.'

    Modlitwa nie jest mechanizmem, który automatycznie czyni ludzi dobrymi jeśli oni tego tak na prawdę nie chcą, nie jest magicznym zaklęciem, podejrzewam, że jeśli nie miałbyś woli zmiany siebie i nie czynił żadnych wysiłków, które poczyniłeś to medytacja nic by nie dała. Wydaje mi się, że buddyzm jest blisko chrześcijaństwa, oczywiście co do pewnych rzeczy będziemy się różnić, w każdym razie jest jakaś wspólna płaszczyzna "po czynach ich poznacie".

    Ja upieram się za osobowym Bogiem, nie energią, energię ( cząstkę ) Boga w człowieku mogę jedynie zaakceptować jako obraz Boga w człowieku, ale Boga osobowego, stworzyciela świata i wszystkich bytów i energii nie będącego związanym żadnymi prawami, będącego ponad wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz ale znów nie tak.  Piszesz -
      Modlitwa nie jest mechanizmem, który automatycznie czyni ludzi dobrymi jeśli oni tego tak na prawdę nie chcą, nie jest magicznym zaklęciem, podejrzewam, że jeśli nie miałbyś woli zmiany siebie i nie czynił żadnych wysiłków, które poczyniłeś to medytacja nic by nie dała.
      Więc nie.  Każdy z nas budził sie nie raz rano i rozwiązywał problemy, które poprzedniego dnia wieczorem wydawały się nie do rozwiązania. Pewną analogią do tego jest to iż wytrenowane, ale wypoczęte mięśnie udzwigną znacznie większy cieżar niż te same po długotrwałym wysiłku. Nasz myślący umysł potrzebuje przerw w myśleniu. Zwykle nie dostaje ich więcej niż okres fazy bez snów w nocnym wypoczynku. To mało, ale widać wyraźną róznicę nie tylko w szybkości myślenia ale i rozległości horyzontów myślenia . Rano wiele spraw widzimy inaczej i  bywają one bardziej oczywiste. Medytacja to  jak co nocna,faza bez snów tylko do dziesiątej potęgi. To taka przestrzeń w którą wchodzisz głupi a wracasz mądry. Nie wiedzą oczywiście ale niezwykłym poszerzeniem horyzontów myślowych. Wracając widzisz dokladnie co i dlaczego. Widzisz najpierw czyjeś zaciemnienia umysłu. Widzisz jak nim kierują, pomimo że o tym nie wie. Potem widzisz swoje, co zawsze jest trudniej zobaczyć. Medytacja daje prawdziwy pogląd na naturę spraw.
      A upierać się przy Bogu osobowym, to nie grzech ha ha

      Usuń
  63. W ogóle, żeby medytować i modlić się trzeba wysiłku, widzisz ludzi, którzy w większości w kościele powtarzają słowa raz w tygodniu przez godzinę a myślą o niebieskich migdałach, chodzą do kościoła pewnie i niewierzący bo tak wypada, czy oni się modlą ? nie, modlą się ci którzy modlą się i w domu i to długo w ciszy i spokoju. Tylko, że tacy ludzie są niewidoczni, chodzą do kościoła, ale w kościele niczym szczególnym się nie wyróżniają od innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie!!! Poprawcie swoją wartość biologiczną, a wyjdziecie z dupy!!! (teza z pierwszej syntezy Doktora, Optymaliona i Wróbla)

      Usuń
    2. Widać "aniołku", że rozpaczliwie szukasz relacji z kimś. Takie gadanie ze sobą nie przyniesie Ci żadnego pożytku.

      Usuń
    3. aniołku najpierw racz zauważyć, że zło chrześcijaństwa wynika ze złej doktryny. (na każdym poziomie głównie:
      logicznym, aksjologicznym, ekonomicznym, epistemologicznym).
      Już z tego co napisałeś wynika, że przykazanie miłości propagowane przez chrześcijaństwo jest fałszywe w aspekcie bliźniego.
      Jest również fałszywe w odniesieniu do Boga -
      cechą miłości jest również wzajemne zrozumienie, nie można kochać niepojętego - to fanatyzm.
      Odcięcie miłości od procesu poznawczego jest grzechem głównym chrześcijaństwa. Masz rację Piotrze tego kogo poznasz będziesz bardziej kochał - to oczywiste.

      Usuń
    4. Michale Emigrancie, czy mógłbyś pokrótce, bez owijania w bawełnę, ale rzeczowo i jasno, opowiedzieć, jakie zło upatrujesz w nauce chrześcijańskiej, po kolei, na każdym poziomie - logicznym, aksjologicznym, ekonomicznym i gnozeologicznym?
      I drugie pytanie, jeśli pozwolisz - na jakiej podstawie twierdzisz, że "cechą miłości jest również wzajemne zrozumienie"?

      Usuń
    5. logicznym: zastosował materialistyczną logikę Arystotelesa, która nie stosuje się do zjawisk duchowych -odrzucając powszechną w starożytności logikę Haraklita - tym samym stworzył mit niepoznawalnego Boga (Absolutu, Natury), bo faktycznie nie da się Tego zrozumieć tylko na bazie materialistycznej. Doktryna Kościoła jest bardziej materialistyczna niż Marksa, dlatego kk tak mocno zwalczał komunizm, bo to była jego życiowa konkurencja - można było paktować Hitlerem, ale nie z komunistami. Jak zadasz sobie trud zrozumienia różnicy w wymienionych systemach logicznych to będę kontynuował,
      życzę owocnej pracy "aniołku". Nie piszę, w znaczeniu żeby odrzucać Arystotelesa, ale tylko tyle, że jego logika daje niepełny obraz Rzeczywistości. Zresztą nauka przychodzi z pomocą: Fizyka kwantowa wychodzi poza logikę Arystotelesa, więc koniec Kościoła w takiej formie jaka jest, właściwie już się zaczął tylko ludzie stroniący od wiedzy będą podatni na jego manipulacje.

      Usuń
    6. Z współczesnych filozofów Hegel będzie pomocny, miłej lektury.

      Usuń
    7. Pisałem, że ja nie jestem Chromalina, mnie te tematy nie interesują, nie mam wiedzy filozoficznej ani teologicznej, żeby polemizować, jestem laikiem w tych sprawach, mnie interesują zjawiska których nauka nie potrafi wytłumaczyć, objawienia, za których pomocą wierzę, że Bóg kontaktuje się z ludźmi, przekazując nam wskazówki, wzmacniając wiarę.

      Usuń
    8. Michale Emigrancie, wielcem rad, że odpowiedziałeś mi. Dziękuję!
      Szkoda tylko, że odpowiedziałeś jedynie na 1/4 pierwszego pytania, a więc w sumie odpowiedziałeś na 1/8.
      Nie ma czegoś takiego, jak "materialistyczna logika Arystotelesa". Ponadto logika nie jest nauką o poznaniu; jest nauką o zdaniach i relacjach między nimi. Lub inaczej - logika jest nauką o rozumowaniu. Logika może jedynie stwierdzić, czy dane zdane jest poprawne i czy dane wnioskowanie jest poprawne.
      Materializm, o którym piszesz, jest jedną z wersji idealizmu. Kościół Katolicki od początku nauczał realizmu.
      Nie wiem, dlaczego nazywasz mnie "aniołkiem". Ciekawe.
      Ponawiam więc prośby:

      Michale Emigrancie, czy mógłbyś pokrótce, bez owijania w bawełnę, ale rzeczowo i jasno, opowiedzieć, jakie zło upatrujesz w nauce chrześcijańskiej, po kolei, na każdym poziomie - logicznym, aksjologicznym, ekonomicznym i gnozeologicznym?

      I drugie pytanie, jeśli pozwolisz - na jakiej podstawie twierdzisz, że "cechą miłości jest również wzajemne zrozumienie"?

      Wszystkiego dobrego, Michale,
      Chromalina vel Jakub Badylak

      Usuń
    9. Mnie w sumie to obojętne kim jesteś, ale skłonny jestem ci wierzyć jeśli ci to w czymś pomoże

      Usuń
    10. Mnie w sumie to obojętne kim jesteś, ale skłonny jestem ci wierzyć jeśli ci to w czymś pomoże

      Usuń
    11. Jak słusznie zauważyłeś to kto kim jest pod względem wartości myśli prezentowanych nie ma żądnego znaczenia, jednak pod innym względem np. kultury dyskusji jest to ważne dlatego niech czytelnicy wiedzą, że Chromalina i aniolapokalipsy to dwie różne osoby, których nie do końca interesuje to samo, jednak jak wnioskuje po wpisach nie jest im obca logika matematyczna co w dyskusji jest bardzo ważne.

      Usuń
    12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  64. Stwierdzam, że "aniołek" bawi się tutaj mając różne twarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok może tak być choć nie musi. Ja sie nad tym nie zastanawiam i rozmawiam z twarzą sympatyczną. Cromalina ma twarz niesympatyczną i nie madrą. Myśli, że robi nam łaskę że z nami rozmawia. To my mu robimy łaskę, bo to gość kompletnie nie ciekawy. To twarz standartowego ciemniaka, który sta sąsiadom na wycieraczki. Co miałbym sie od niego dowiedzieć. Proponuje twarz cromaliny do pola.

      Usuń
  65. Ja nie jestem Chromaliną, relacja ja mówił jest potrzebna do sensu życia, z energiami nie da się utworzyć relacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie twoje twarze "aniołku" powstały w tym samym czasie... . A jeśli chodzi o relację z Bogiem, to w jaki sposób komunikujesz się z nim w bezpośredniej relacji ? Bez filozofowania.

      Usuń
    2. z energiami nie da się utworzyć relacji( aniołek)
      Relacje pomiędzy luźni fizyczne powstają w sytuacji w której t
      Ktoś kogoś przypadkowo potrąci. Reszte to relacje pomiędzy ich energiami.

      Usuń
    3. "relacja ja mówił jest potrzebna do sensu życia"
      A ja już mówił, że ty masz coś z globusem, bo ja chciał przestrzec rozmawiających, że ty - jest gupia osoba, chwilowo na przepustka z Tworek:)))
      Tylko mi nikt nie słuchać, bo słuchajom tylko Piotra:)
      Ależ daliście się nabrać! A nie mówiłem? Nie ostrzegałem?
      Stanisław

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Mam śmiech z ciebie stanisławie :)

      Usuń
    8. Większego osła niż jestem już nie da sie ze mnie zrobić. Tak powiedziała na to moja Baba.

      Usuń
  66. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  67. Powinienem się zastanowić, z jaką " twarzą " - mógłbym się włączyć do rozmowy..?
    Papier, a raczej klawiatura - przyjmie wszystko, więc mógłbym na przykład występować jako Napoleon, a potem jako pani Walewska, ale...to świadczyłoby o moim rozchwianiu emocjonalnym, popularnie zwanym paranoją.
    Ale większość WIE, że rozmawia z " wielopostaciowym " trollem, a żadne jego słowo, nie odpowiada faktycznym poglądom...I... dalej prowadzi zawiłe dysputy, nie zrażając się tym faktem. A to już paranoja indukowana...
    Zastanowię się od której " twarzy " powinienem kontynuować swoje wpisy. Paranoja!
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  68. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  69. Oto tylko dwie wypowiedzi celem porównania:

    aniolapokalipsy13 września 2016 12:09

    "Oto nadchodzi koniec świata, wszystkie źródła mówią, że to ma być 29 grudnia, już rok temu z przepowiedni wyczytałem, że wybory w usa nie będą przebiegały normalnie, nie dowierzałem, a tu dziś czytam, że Hilary Clinton dostała ataku, ledwo co wsiadła do samochodu, iluminaci z usa rozpoczynają atak, ja już buduje ziemiankę na działce, Niemcy gromadzą żywność, trzeba być przygotowanym bo inaczej będziemy wyglądać tak : https://www.youtube.com/watch?v=Z5TqD5xf0ic


    Chromalina18 września 2016 20:09

    Optymalionku sromotnikowy, podejmę ostatnią próbę skomunikowania się z Tobą. Ostatnią!
    Zapytałem Ciebie, "czy jest tak, że pierwszą, naczelną przyczyną zła jest odejście od optymalnego zaspokajania potrzeb żywieniowych ludzi?" (o 17:31). Nazwałeś moje pytanie głupim (o 18:36). Zapytałem, co jest głupiego w moim pytaniu (o 19:15). Odparłeś, że już wcześniej napisałeś i odpowiedziałeś na nie uprzednio (o 19:39). Nie wiem gdzie i nie wiem, co napisałeś. Dlatego proszę, odpowiedz tu. Odpowiedz na poniższe pytanie, proszę.
    Czy jest tak, że pierwszą, naczelną przyczyną zła jest odejście od optymalnego zaspokajania potrzeb żywieniowych ludzi?

    Jeśli moje pytanie jest głupie, napisz dlaczego."

    W sumie facet nie jest pozbawiony inteligencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już tacy jesteście wnikliwi to muszę sie wam do czegoś przyznać. Występuje na tym forum często pod nickiem Optymalin. Regułą jest to że pod tym nickiem piszę przed posiłkami, bo wtedy lubie pogadać sobie o jedzeniu. Piotr Wróbel to przy innych okazjach. Dacy jesteście dociekliwi a nie zauważyliście że Wróbel nigdy nie przyczepił się do Opymaliona i odwrotnie. Nie zauważyliście że w tym fakcie coś musi być. Na koniec powiem, ale to zostawiam do waszej rozwagi czy w to uwierzyc czy nie, że jesteśmy utajnionym księdzem kapucynem i będziemy dokonywać prowokacji jak przyjdzie na to czas. NIECH ŻYJE PIS I ZAWSZE DZIEWICA

      Usuń
    2. Jak już tacy jesteście wnikliwi to muszę sie wam do czegoś przyznać. Występuje na tym forum często pod nickiem Optymalin. Regułą jest to że pod tym nickiem piszę przed posiłkami, bo wtedy lubie pogadać sobie o jedzeniu. Piotr Wróbel to przy innych okazjach. Dacy jesteście dociekliwi a nie zauważyliście że Wróbel nigdy nie przyczepił się do Opymaliona i odwrotnie. Nie zauważyliście że w tym fakcie coś musi być. Na koniec powiem, ale to zostawiam do waszej rozwagi czy w to uwierzyc czy nie, że jesteśmy utajnionym księdzem kapucynem i będziemy dokonywać prowokacji jak przyjdzie na to czas. NIECH ŻYJE PIS I ZAWSZE DZIEWICA

      Usuń
    3. Może i tak być.
      Ale to świadczy tylko o jednym: Nie wpuszczać idiotów, do poważnych dyskusji, wprowadzić banowanie lub logowanie!
      Albo czytać i traktować poważnie własną inicjatywę.
      "że jesteśmy utajnionym księdzem kapucynem i będziemy dokonywać prowokacji..." - to Piotr...
      Nie wiem kim " jesteście " - Piotrze, ale wiem, że za burdel jesteście,towarzyszu buddysto - współodpowiedzialnym!
      Uwaga o poważnym traktowaniu swojego bloga - dotyczy Krzysztofa Pieczyńskiego.
      Stanisław

      Usuń
    4. Jak leżałem kiedyś w szpitalu na oko, to obok mnie chłop na powagę umarł

      Usuń
  70. Tworzę relację z anergią stołka na którym siedzę, ale nie jest to inteligentna relacja, nie mam przywileju bezpośredniej rozmowy z Bogiem jak niektórzy, mogę jedynie relacji przyczynowo skutkowej, przykład. dam na tacę, pomodlę się za coś.

    Michał Emigrant, właśnie chodzi o poznanie Jezusa, słuchasz co mówi dana osoba, jeśli to ci się podoba to jest ci z niż po drodze, jeśli nie to nie. Idziecie w tym samym kierunku choć możesz nie wszystko rozumieć i nie ze wszystkim się zgadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  71. Chromalino, napisz, że nie jesteś mną :), ja nic o żywieniu nie pisałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. "aniolapokalipsy19 września 2016 17:40

      Mam trochę śmiechu :)"

      Powtórzę podsumowanie "aniołka" na swoje tutaj poPISy w cudownym mnożeniu bytów.

      Usuń
    3. I wszystko się wydało, Stanisław to Chromalina.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Tylko, że ja na prawdę nie jestem Chromalina, ale nie ma sposobu, żeby to udowodnić.

      Usuń
    7. Ja nie uciekłem ja tam jeszcze siedzę.Jak uciekne to pierwsze pojade do ciebie Stasiu nad morze ( albo w jego okolice)

      Usuń
    8. Puki co sie samoukarałem. Pierdolnołem głową w stodołe jak doradzał mi Cromalina

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. A jak ja się podpisuje imieniem nazwiskiem i przydomkiem to jestem kretynem Stasiu czy nie. Bo już sam nie wiem, a wciąż pyta sie mnie o to żona

      Usuń
    12. Piedolnąłem, póki... tak będzie lepiej w języku polskim
      Stasiu przyjacielu toć ty dobrze wies kielo ja mom wspólnego z językiem polskim. ( pozdrowienia zasyła francuski góral z Tajlandii)

      Usuń
    13. NIE!!!
      Stanisław to ja! W mordę jeża - to ja!!! Tylko ja! Tak dla zgrywu się nazwałem :-)
      Chromalina to Ewa Bielańska!
      Mazak to Piotr Wróbel (mała, niewinna prowokacja).
      aniolapokalipsy to też Ewa Bielańska, choć nie we własnej osobie.
      Optymalion to Doktor Jan Kwaśniewski!!! I to jest odkrycie największej tajemnicy tego bloga!!!
      Poczytajcie, porównajcie godziny i adresy IP. Wówczas oczy Wam się otworzą!
      PANIE KRZYSZTOFIE - NIECH PAN KONTROLUJE SWÓJ BLOG!
      Stanisław

      Usuń
    14. Wiedziałem, że Chromalina to Stanisław

      Usuń
    15. Chciał mnie zdyskredytować i wstawił wpis jako Chromalina.

      Usuń
  72. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  73. No to mamy prawie mitologiczny Chaos... .
    Tak na serio... w sieci internetowej nikt nie jest anonimowy i chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ukrywanie się pod jakimkolwiek nickiem jest zwyczajną dziecinadą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewusiu, zaczełem oglądać kto jest kto i zobaczyłem, że świetnie komponujesz zdjęcia

      Usuń
    2. A tak naprawdę, to przecież kompletnie obojętne kto jest kto

      Usuń
    3. Choćby z samego szacunku do siebie i mojego rozmówcy nie jest mi obojętne z kim rozmawiam. Dziękuję za uznanie. Pozdrawiam

      Usuń
    4. A co to jest Ewusiu szacunek do siebie?

      Usuń
    5. Jak przecież wiesz wszystko zaczynamy od siebie... . Co miało znaczyć Twoje "może" w stosunku do mojej wiarygodności ? W necie jest mnie chyba najwięcej ze wszystkich tutaj dyskutantów.

      Usuń
    6. Zaczynamy od siebie z poziomu serca.

      Usuń
    7. Ewa@
      Ja to widzę osobiście tak. Potencjalnie mam szacunek do wszystkich ludzi i wszelkiego stworzenia. Dosłownie. Niczego niepotrzebnie nie zabijam, nawet much czy pająków. Komary no to się nie da. Żmije w lesie zostawiam w spokoju. Zabijam jak wlezą mi na podworzec kołodomu i tworzą zagrożenie dzieciom i domowym zwierzętom. Nawet to jest dla mnie przykre i przepraszam w duchu żmije że ją musze zabić. Nie jestem wegeterianinem, więc wiem że jem zabite, ale niczego nie marnuje z szacunku do zwierzęcia które mnie pożywiło. Dziękuje mu za to. Nie łamie ani nie niszczę bez sensu żadnych roślin. Też z szacunku do życia. Jak pewnie wiesz jestem przeciwnikiem aborcji poza sytuacjami dramatyczno skrajnymi. To jest mój poziom szacumku do każdej istoty. Do części ludzi czuje inny rodzaj szacunku i podziwu za to jacy oni są. Ten szacunek oczywiście ma swoje różne stopnie natężenia. Jak się pewno domyślasz nie zaliczam do tej grupy celebrytów, dobrze urodzonych, postawionych na urzędy i stanowiska. Nie ma tam zazwyczaj ludzi wybitnie wykształconych, ani wybitnie utalentowanych chyba że mają jeszcze inne przymioty. Tych ostatnich bardziej podziwiam niż dażę szacunkiem. Szacunkiem dażę ludzi głęboko mądrych, mądrością rozpoznania. Ale zapewniam cię że im szacunek innych do niczego nie jest potrzebny. Pewnie cieszyli by się bardziej z wyrazów przyjaźni. Podobnie mnie nie jest potrzebna żadna świadomość czyjejś przyjaźni, natomiast jestem zachwycony dowodami przyjaźni. A do siebie to nie mam szacunku za grosz. Jak o tym tylko pomyślę, to właściwie nie wiem o co chodzi i natychmiast jestem mocno rozbawiony.

      Usuń
    8. . Podobnie mnie nie jest potrzebna żadna świadomość czyjejś przyjaźni, natomiast jestem zachwycony dowodami przyjaźn

      Znowu piszę bzdury jestem niewyspany
      Miało być
      . Podobnie mnie nie jest potrzebna żadna świadomość czyjegoś szacunku, natomiast jestem zachwycony dowodami przyjaźn

      Usuń
  74. Mnie to nie bawi - taka zmiana osobowości
    Jestem sobą

    OdpowiedzUsuń
  75. W tym rzecz że prawie nikt tu nie jest sobą. Tylko ja i Jarek Matusiak no może jeszcze ktoś pisze co uważa z zazasłony nicka. No może ludzie typu Ewa którzy maja rizbudowany profil sie do nich nie zaliczają. Tak naprawde krzyżujemy tu poglądy a osoby sa bez znaczenia. Pewno że bywają takie sposoby że jeden mówi w trzech osobach dla efektu przewagi lub dla fortelu. Ale co to zmienia. Jeśli czujemy że racja jest po naszej stronie to nie powinno być strachu o takie głupstwa. Osobiście mnie to nie przeszkadza i nikt tą metodą mnie nie podejdzie. A innym? Żeby nie wypadło jak z tą baletnicą i rąbkiem od spódnicy co jej przeszkadzał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi uciekło w zdaniu
      ma być
      .....ktoś. Reszta pisze z za zasłony nica.

      Usuń
    2. "No może ludzie typu Ewa którzy maja rizbudowany profil sie do nich nie zaliczają." Jeśli tak zważasz na słowa Piotrze, to ta wątpliwość w słowie "może" akurat w stosunku do mnie jest nie na miejscu. Zapraszam: http://ewabielanska.blogspot.com/ i na inne portale, gdzie są moje teksty i fotografie.

      Usuń
    3. Bardzo cię Ewusiu przepraszam.
      Faktycznie jakieś głupstwo w stosunku do ciebie wypisałem. Miałem na myśli że są ludzie którzy podpisują się tylko nickiem a mając rozbudowany profil JAK TY pomimo braku nazwiska dają się identyfikować. Ty oczywiście piszesz pod nazwiskiem i jeszcze do tego jesteś super identyfikowalna.
      Jeszcze raz wybacz za głupotę starego człowieka.
      Myśle o tobie w samych superlatywach

      Usuń
  76. Jeśli chodzi o ewentualną prowokacje, pisze ewentualną to może trzeba ją w jakimś niwielkim stopniu brać pod uwagę, ale bez histerii. Pewnie trzeba się obawiać takiego scenariusza że jakis Katol sprowokuje kogoś z nas do tego stopnia że wypowiadane przez nas riposty będą brzmiały agresynie i obraźliwie. Że da sie je np podciągnać pod obrazę uczuć rel. Wtedy majac to w zanadzu dopuszczą Pieczyńskiego do jakiejs rozgłośni i wtedy w potoku innych na niego chaków bo to samo nie wystarczy, zacytują naszego Stasia, np wyjętego z kontekstu. Potem powiedzą że to głos przybocznych ludzi Pieczyńskiego. Tego można się obawiać. Więc rozsądnie by było gdyby moi przyjaciele Staś i trochę Opty założyli filtry na pióra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechanizm jest dość prosty dla mnie i dla każdego co może to dostrzec. Dla innych nie będe ich tu wymieniał może być trudny do pojęcia. Zauważcie zwrot powtarzający się tu i gdzie indziej u Katoli. Zwrot moja wiara. Moja wiara, to ego zbiorowe. Moja wiara to inaczej mówiąc ja. Można to rozwinąć. Moja racja, moje stanowisko w sprawie, to też ja. Jeśli je podważasz atakujesz mnie osobiście. Niestety po naszej stronie objawia się to samo w postaci mój laicyzm , moje stanowisko, moja postawa demokraty. Inaczej mówiąc moje i ja dwie największe trucizny ludzkości. Dopuki nie uświadomimy sobie że wszystko co składa się na nasze poczucie ja to osad i błąd doputy żyć będziemy marnie i odradzać marnie, tworząc wokół siebie coraz marniejszy świat. Przemyślcie to kochani z obu stron.

      Usuń
    2. No właśnie. Nareszcie ! Przecież tutaj już był taki osobnik, który do tego w sposób bezpardonowy zmierzał. Myślę, że uzyskał swój cel.

      Usuń
    3. Istotne.
      Pisałem to już ale trzeba co pewien czas powtarzać.
      Często piszę "Katol" nie każdy Katolik to Katol w większości to was nie dotyczy. Katolem jest tylko ten Katolik co swoim zażartą postawą i brakiem cienia miłości dla bliźnich na takie miano zasługuje.

      Usuń