1

1

czwartek, 1 września 2016

O kościele w Polsce dla Polonii w Chicago


Dzisiaj udostępniam rozmowę, która była nagrana dla chicagowskiej rozgłośni radiowej WPNA 1490 AM i miała być wyemitowana przed Światowymi Dniami Młodzieży. Niestety „nie wpasowała się” w profil audycji. Teraz Państwo rozumiecie dlaczego Polonia głosuje na PiS .

https://www.youtube.com/watch?v=40oXvw2ns6I

41 komentarzy:

  1. Wysłuchałem

    Tak długo jeśli zajmujemy się tu na tym forum duchem i rozmawiamy o tym jest Ok
    Jednak jesli Krzysztof Pieczynski wchodzi w politykę zaczynam mieć watpliwości - i to duże wątpliwosci. Do tej pory wszystko wydawało mi się jasne i czyste. Jednak polityka to samo szambo, a ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego. To nie jest zwrot w dobrą stronę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram twoją opinię Bogdanie 56

      Usuń
    2. Popieram gdyż polityka jaka by nie była zawsze będzie zła. Nigdy nie było inaczej. Sadzę iż należy naprawiać ludzkie umysły , te które są do tego zdolne, na kompketnie innym poziomie

      Usuń
    3. Miło mi ze mamy wspólny punkt porozumienia.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. "Sadzę iż należy naprawiać ludzkie umysły , te które są do tego zdolne, na kompketnie innym poziomie." - Piotr

      Zgadzam się całkowicie, trzeba naprawić, tylko trzeba wpierw wiedzieć jak to zrobić. Obawiam się ,że ludzie powszechnie uważają ,że te umysły mają w porządku i jeśli zaczniemy o tym mówić wyślą nas do psychiatryka.

      Usuń
    5. Dlatego piszę te które są do tego zdolne

      Usuń
    6. Dlatego piszę te które są do tego zdolne

      Usuń
    7. A które są do tego zdolne?, bo ja chyba jakoś zaniewidziałem hehehe ,więc od razu sam się do psychuszki zgłoszę może. Zresztą jak tu niektórym sugeruje jeden taki.

      Usuń
    8. ,,A które są do tego zdolne?, bo ja chyba jakoś zaniewidziałem hehehe ,więc od razu sam się do psychuszki zgłoszę"
      Tu od razu dałeś sobie odpowiedź!
      Wykazałeś ogromny dystans do siebie czym wykazałeś że jesteś gotowy. Własnie o takich ludzi chodzi i takich widać bez specjalnego szukania

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Czy wobec: lawinowo rosnącego wpływu kościoła - na państwo, wpływu destrukcyjnego, niszczącego i ogłupiającego - można będzie osiągnąć - kiedykolwiek - złożony cel, jakim jest: państwo laickie, świeckie - bez działań politycznych?
    Moim zdaniem - nie można. Natomiast łatwo można sprowadzić dyskusję, do teoretycznej, nic nie wnoszącej - wymiany poglądów, z których NIC nie wynika, oprócz zadowolenia i samo-dowartościowania się współuczestników.
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekasz na wybory, czy masz jakieś lepsze pomysły.-- Śmiało śmiało, na barykady

      Usuń


  3. Trochę z innej beczki. Choć nie do końca. Piszę w poprzednim poście iż nie każdy jest gotowy na naprawę swojego umysłu. Kościół  17 wiekami prania mózgów zaszczepił niestety w głowach swoich wiernych, nie tylko nietolerancje, ale wręcz szowinistyczno katolicką głupotę. Bo jak inaczej można naswać cechujące duża pewnością wypowiedzi katolika, o sprawach o których nie ma zielonego pojęcia. Istotne dla głoszącego to na forum publicznym jest to że wynosi swoją religię ( o której w gruncie rzeczy nie ma też zielonego pojęcia) na inną "religię" o której jego wiedza jest jeszcze mniejsza. Co najgorsza taki pogląd o dudyzmie słyszałem nie raz od podobno kształconych w religiach świata księży katolickich. Podobnym niezrozumieniem wykazywał się Pap. JP II , tylko ujmował go w bardziej oględne i filozoficzne zwroty.
    Cytuje wypowiedz na forum publicznym.

    Pasta_for_everyone 3 lata temu

    Tak sobie myślę, że buddyzm to szczególnie perfidny system światopoglądowy. Bo choć w innych niż chrześcijaństwo religiach pojawia się jakieś bóstwo, jakaś nagroda dla umęczonej duszy za życie zgodne z przepisami; choć każdej innej można zarzucić, że jawnie lub niejawnie wojuje, uświęca mord i nietolerancję - to przywary te wydają się zrozumiałe. A na tle chrześcijańskiego średniowiecza wręcz błahe. Mało tego, takiego innowiercę można próbować nawrócić, wystarczy, aby niesłuszne mniemania - oparte na przekonaniu, że powinno się kultywować religię przodków - zamienił na słuszne a potrzebę wiary w siły nadprzyrodzone przekierował na jedynie prawdziwego chrześcijańskiego Boga.

    Natomiast taki buddysta? On w ogóle nie potrzebuje Boga i nie uwierzy w żadne nadnaturalne siły. Co za draństwo! Buddysta nie da się skusić nagrodą za poczciwe życie, jego nie interesują ani ogrody niebieskie, ani nawet zastępy hurys chutliwych. Woli się rozpłynąć w nicości, nihilista bezbożny. To nie do pomyślenia! Jakby tego było mało, daje taki jeden z drugim fatalny dla poszukujących i wątpiących przykład - mianowicie, że można być skromnym, dobrym, uczciwym, troskliwym i współczującym człowiekiem, nie wierząc w jakąkolwiek siłę sprawczą, nie bojąc się ogni piekielnych, nie okazując pogardy innowiercom. A przecież doskonale z introspekcji wiemy, że każdy normalny człowiek bez poczucia transcendentnego sensu i obaw o los duszy po śmierci ciała popadłby w rozpustę wszeteczną (w tym sodomię, choć wcale nie jest fajna), moralną zgniliznę, występek i nieumiarkowanie.

    Buddysta za swą maską dobra, szacunku i mistycyzmu skrywa bałwochwalstwo i dyabelskie sztuczki. Pamiętajmy o tym, nim damy się omamić kadzidełkiem, posążkiem lub ciasteczkiem z przepowiednią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż odpowiedzieć Piotrze?
      Niezrozumienie prowadzi do fałszywych wniosków, a fałszywe wnioski do agresji
      Ostatnio w Niemczech mieszkałem i pracowałem z fanatykiem katolickim
      Na wstepie zapytał mnie o moja religię. Jako ze uznaję je za złe bo manipulują ludźmi - odpowiedziałem że żadną. Od ręki stałem się zły [ATEISTA] i godny nawrócenia na łono koscioła.
      Nie potrafił zrozumieć że można wyznawać [Boga Ducha Jedność Absolut] nie wyznając religii
      Kiedyś zacytowałem mu fragment [Pieśni nad pieśniami] - stwierdził ze to niemożliwe by w Biblii propagowano erotykę.
      Bardzo krytykował Muzułmanów jako fanatyków, ale na pytanie [czy czytał Koran]- ryknął ze to niezgodne z jego religia.
      Na pytanie dlaczego sadzi że jego religia jest najlepsza - odpowiadał ze zdziwieniem [to ty nie wiesz?]
      Codziennie witał mnie zwrotem [Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica] - nie analizując tego co mówi
      Twierdził że bedzie modlił się za mnie bo zbłądziłem bym wrócił na łono koscioła. Kompletnie w dupie miał to co ja o tym myślę i oczekuję. Doskonale wiedział co musi zrobić, a ja się nie liczyłem bo [zbłądziłem]
      Wg takiego głupca nie można być obok.

      Niestety dla niego umiem sobie radzić z takim czymś i jestem dalej wolnym człowiekiem który rozumie dużo dużo więcej od fanatyka

      Usuń


  4. Trochę z innej beczki. Choć nie do końca. Piszę w poprzednim poście iż nie każdy jest gotowy na naprawę swojego umysłu. Kościół  17 wiekami prania mózgów zaszczepił niestety w głowach swoich wiernych, nie tylko nietolerancje, ale wręcz szowinistyczno katolicką głupotę. Bo jak inaczej można naswać cechujące duża pewnością wypowiedzi katolika, o sprawach o których nie ma zielonego pojęcia. Istotne dla głoszącego to na forum publicznym jest to że wynosi swoją religię ( o której w gruncie rzeczy nie ma też zielonego pojęcia) na inną "religię" o której jego wiedza jest jeszcze mniejsza. Co najgorsza taki pogląd o dudyzmie słyszałem nie raz od podobno kształconych w religiach świata księży katolickich. Podobnym niezrozumieniem wykazywał się Pap. JP II , tylko ujmował go w bardziej oględne i filozoficzne zwroty.
    Cytuje wypowiedz na forum publicznym.

    Pasta_for_everyone 3 lata temu

    Tak sobie myślę, że buddyzm to szczególnie perfidny system światopoglądowy. Bo choć w innych niż chrześcijaństwo religiach pojawia się jakieś bóstwo, jakaś nagroda dla umęczonej duszy za życie zgodne z przepisami; choć każdej innej można zarzucić, że jawnie lub niejawnie wojuje, uświęca mord i nietolerancję - to przywary te wydają się zrozumiałe. A na tle chrześcijańskiego średniowiecza wręcz błahe. Mało tego, takiego innowiercę można próbować nawrócić, wystarczy, aby niesłuszne mniemania - oparte na przekonaniu, że powinno się kultywować religię przodków - zamienił na słuszne a potrzebę wiary w siły nadprzyrodzone przekierował na jedynie prawdziwego chrześcijańskiego Boga.

    Natomiast taki buddysta? On w ogóle nie potrzebuje Boga i nie uwierzy w żadne nadnaturalne siły. Co za draństwo! Buddysta nie da się skusić nagrodą za poczciwe życie, jego nie interesują ani ogrody niebieskie, ani nawet zastępy hurys chutliwych. Woli się rozpłynąć w nicości, nihilista bezbożny. To nie do pomyślenia! Jakby tego było mało, daje taki jeden z drugim fatalny dla poszukujących i wątpiących przykład - mianowicie, że można być skromnym, dobrym, uczciwym, troskliwym i współczującym człowiekiem, nie wierząc w jakąkolwiek siłę sprawczą, nie bojąc się ogni piekielnych, nie okazując pogardy innowiercom. A przecież doskonale z introspekcji wiemy, że każdy normalny człowiek bez poczucia transcendentnego sensu i obaw o los duszy po śmierci ciała popadłby w rozpustę wszeteczną (w tym sodomię, choć wcale nie jest fajna), moralną zgniliznę, występek i nieumiarkowanie.

    Buddysta za swą maską dobra, szacunku i mistycyzmu skrywa bałwochwalstwo i dyabelskie sztuczki. Pamiętajmy o tym, nim damy się omamić kadzidełkiem, posążkiem lub ciasteczkiem z przepowiednią

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Panie Krzysztofie! Dotychczas nie mogłem się doczekać nowych informacji i wywiadów z Pana udziałem, ale przeżyłem SZOK widząc Pana tak rozumnego i myślącego człowieka pod tablicą kodziarzy, tych ludzi (o ile to ludzie) bez honoru, mówiących o innych z pogardą i nie chcę używać słów na które te indywidua zasługują. Nie jestem zwolennikiem pis-uaru jestem antykatolicki ale wolę już ich niż takie GNIDY jak "l i s" (mała litera zamierzona)przecież oni za pieniądze zrobią wszystko i ciężko im oderwać ryje od koryta tak jak tej czarnej mafii z Watykanu od POLSKIEGO koryta, Panie Krzysztofie błagam o poznanie PRAWDY o nich jak poznał Pan PRAWDĘ o machlojkach sekty watykańskiej. Życzę dużo zdrowia i cierpliwości w szerzeniu prawdy o czarnej mafii, Pozdrawiam Lesław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupszy jesteś niż cały Synod Biskupów, na Czarnej Górze! Taka własnie jest prawda - poszukiwana przez ciebie, manipulatorze!!!!
      Czy ty jesteś człowiekiem? Bo w/g ciebie dupku , KOD - nie? A może, to właśnie ty - dopiero pretendujesz, bez pozytywnych efektów, do miana człowieka?
      Stanisław

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. A nie mówiłem. A.właściwie nie mówiliśmy (Bogdan i ja) . Pogarda, głupek, manipulatur, dupek. W.dwuch postach napisali kilkadziesiąt słów, a tyle gówna w nich zmiescili. Krzysztof P nie słucha dobrych rad ale kolejna z nich brzmi z.daleka od polityki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można stworzyć Państwo Świeckie, nie zajmując się polityką? Skoro dla polityki - religia i kościelni uzurpatorzy ją reprezentujący, stanowią wzorzec postępowania?
      Nie zauważyłeś, Piotrze, że tamto indywiduum, któremu ostro odpowiedziałem, obraziło Ludzi, podważyło ich człowieczeństwo, tylko dlatego, że reprezentują zdrowe poglądy? Że obraził też mnie, bo popieram KOD i wiążę z nim nadzieje...
      Czy nie rozumiesz, jakie idee przyświecają temu blogowi i K. Pieczyńskiemu?
      Niepolitycznie wprowadzić " Państwo Świeckie ", w kraju, który już JEST katolandem, podporządkowanym - Watykanowi? Bez polityki? Jak "niepolitycznie" zapobiec łamaniu prawa, przez państwo? Jak wyegzekwować zapisy Konstytucji, która określa ustój Polski oraz neutralność wobec wyznań? Niepolitycznie?
      Coś mi się wydaje, że wasze "gadki-szmatki", tutaj, nijak się mają do meritum i słusznych idei Krzysztofa Pieczyńskiego.
      Że - po prostu - znależliście forum, do wymiany własnych poglądów, nijak nie utożsamiając się z Państwem Świeckim:(((
      Stanisław

      Usuń
    2. ..."przeżyłem SZOK widząc Pana tak rozumnego i myślącego człowieka pod tablicą kodziarzy, tych ludzi (o ile to ludzie) bez honoru..."
      Pisze o członkach KOD-u,o niejaki Lesław.
      Jeśli Piotrze potrafisz nastawiać drugi, trzeci, n-ty policzek, to Twoja sprawa! Ja nie chcę, nie potrafię, nie mam najmniejszego zamiaru...
      Stanisław

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Polska?
      W niedzielę, tydzień temu - odbył się kolejny / bo już jeden był/ pogrzeb Inki i Zagończyka...
      Baaaardzo uroczysty, w katedrze w Gdańsku... Był duda, broszka-szydło, marszałkowie z pis-u, był tabun biskupów i orszak historycznych przebierańców.
      Był też przywódca KOD-u kilkunastoosobowa grupa towarzysząca. Nie chcę oceniać, czy powinni tam być...
      Ale mieli ku temu PEŁNE PRAWO, choćby z racji, że była to uroczystość państwowa. Oficjalna i reklamowana przez miesiąc - przed. Już podczas mszy i pod kościołem, a nawet w jego środku, zaczęła się granda! Wywołała ją grupa faszystów, wspierana przez obecny rząd i kościół - spod znaku ONR-u. Poszarpano sztandary KOD-u, starsze, ogłupiałe paniusie, zaczęły zrywać dziewczynom - nalepki KOD-u, bić kod-owców po plecach, a jednego nawet niegrożnie raniono w dłoń...
      Policja nakazała opuszczenie uroczystości - nie przez bandytów - ale przez przedstawicieli KOD-u.. Wszystkie materiały są dostępne w internecie.
      W niedzielę byłem w Orłowie, taka rekreacyjna i przepiękna dzielnica Gdyni. Piękna pogoda, przepiękny klif redłowski, plaża...
      I nagle larum... Rzeczką Kaczą, aż do jej ujścia do zatoki gdańskiej - pieszo, potem wodą, wzdłuż plaży, biegiem, przemieszczali się, w ramach jakiś ćwiczeń/ szkoleń/ , uzbrojeni, w mundurach z dziwnymi dodatkami, prawdopodobnie - przyszli żołnierze macierewicza, z formacji wojsk obrony terytorialnej...Kilkadziesiąt chłopa, młode byczki - zupełnie nie pasujące do sielankowego obrazu rekreacyjnej, nadmorskiej dzielnicy.
      Nie trzeba było mieć wielkiego daru obserwacyjnego, żeby wyczuć butę i nieukrywaną " dumę " rywalizującej / w czym ? / młodzieży macierewiczowej...
      Łącząc te dwa wydarzenia, zaczynam się bać - nie egoistycznie - o siebie, ale o przyszłość Polski! Gdzie Polsko idziesz, do ciężkiej cholery?
      Nic się nie dzieje, Piotrze?

      Dzieje się, tragicznie żle się dzieje! Narodowy - socjalizm wraca do Polski, która, w wyniku tej ideologii straciła 6 milionów obywateli!
      Stanisław

      Usuń
    5. Drogi Staszku. Nie złość sie na mnie. Postaraj się też trochę mniej złościć na innych. Co do meritum to postaram Ci się odpowiedzieć w miarę wyczerpujaco do jutra

      Usuń
    6. Nic się nie dzieje, Piotrze? ( Staszek)
      Ależ dzieje się. Tylko nie było jeszcze tak nigdy, żeby się nie działo. Resztę jutro

      Usuń
  7. Nie złoszczę się, Piotrze:) Po prostu nie jestem zwolennikiem zakłamania, o które - zresztą - Ciebie, nie posądzam! Nie będzie mi jakiś " Lesław " określał: kto jest człowiekiem, a kto - nie ! Czekam na Twoje zdanie:)
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanisławie, jak pewno wiesz maluje obrazy. Kiedyś namalowałem taki. Teatr marionetek. Widzowie patrzą na scenę, są przejęci. Kilku z nich jednak zagląda za przegrodę, kurtynę. Domyślają się że to aktorzy poruszaja marionetkami. Ciągną za sznurki. Nie widzą jednak, że i aktorzy to marionetki. Większe. Poruszają marionetki mniejsze. Nad tymi większymi jeszcze więksi aktorzy - marionetki co ich poruszają. I tak wiele wiele planów. Las sznurków, sznórów, lin. Coraz gróbszych Na najmiejszym planie, planie widzów,jedna malutka postać patrzy jednak całkiem do góry. Tak wyglądają Stanisławie polityczne dzieje naszej planety. Emocje widzów najmniejszej sceny w tym kontekście są po prostu zabawne. To pierwszy powód by się nie emocjonować. Pierwszy ale nie najistotniejszy. Istotniejsze jest to by dostrzec że w historii człowieka nie było nawet krótkiego okresu pełnej harmonii pomiędzy ludźmi. Było co najwyżej gorzej niż teraz. Albo całkiem źle. To że jak daleko sięgamy w historie, i poza nią i nie widzimy tam harmonii, jest w jakiś sposób znamienne. Daje do myślenia. Nie widać też jakiego kolwiek postępu. Nie ubywa nieszczęść z upływem tysiacleci. Można powiedzieć iż nawet jest odwrotnie. Globalizacja i obkurczenie ziemskiego padołu, powoduje błyskawiczne i globalne rozpowszechnianie się nieszczęść. Część z nich dostrzegamy i lekamy się ich. Część ukrywa się przed naszymi oczami i rozumami. Dziś na przykład możemy w nieświadomości myśleć o nich jako o dobrodziejstwach.
      Widać z tego że facet zwany Buddą nie bredził mówiąc na świecie jest cierpienie. Mówił też że nasz świat postrzegany jako zewnętrzny, jest kołowrotem cierpień. I nigdy innym nie będzie. ( przynajmniej w wymiarze czasowym dla nas zrozumiałym). Jak nie zimna wojna i jej niegodziwości, to wojna krwawa. Jak nie wyzysk brutalny człowieka przez człowieka to choroby i śmierci najbliższych  Jak ktoś mi mówi o Wielkim Architekcie i o Projekcie, to patrze na niego jak na idiotę. Na marginesie trzeba tu powiedzeć iż Budda nie był nihilistą i dawał bardzo konkretne metody jak przy pomocy pracy ze swoim umysłem sie z tego wyzwolić.  W kontekście tego co napisałem, a co jest, jak to często w Polsce mówią, faktem prawdziwym, twoje utyskiwanie na PIS jest zabawne. Przyjmując, że dobrze nie może być, co udowodniłem, spodziewanie się takiego stanu jest głupotą. Głupota ma to do siebie, że jest dla głupich niewidzialna. Powiem więcej, kiedy głupich są zastępy, kiedy są oni w głupocie tożsami, to jawi sie ona im jako mądrość.

      Usuń
    2. PIS czy PO, KOD czy inna Inszość. Nie jest jeszce dzisiaj najgorzej. Może być znacznie gorzej. Ale ty i cała reszta i tak nic nie zrobi, bo nie wie kto kogo ciągnie za sznurki. Całą gestwę sznurków. Z Kościołem jest podobnie. Nie da się go zniszczyć drogą polityczną. Ani drogą ruchów społecznych. On nie ma żadnych przekonań. Nie trzyma żadnej strony, poza swoją. Jeśli nie kreuje on zwycięsców politycznych, co czyni od wieków najczęściej, to się z chwilowymi zwyciezcami zbrata, by później ich utrzymać, lub wykończyć. Według własnej potrzeby. Dopóki Kościół jest w ludzkich głowach, dopóki wykreowany przez Kościół Bóg traktowany jest wszem z tak wielką powagą, dopóki ludzie gdzie indziej tak krańcowo racjonalii, w kwestiach Boga będą tak nie racjonalni, doputy nikt na Kościół żadnej strategii nie wymyśli. My natomiast, "filozofowie od siedmiu boleści" z tego forum, próbujemy zrobić taką robotę by ludzi od Kościelnego Boga uwolnić. To jedyna droga, choć też zdana na klęskę bo skala mikroskopijna. A nawet gdyby nie skala, to ludzkie rozumy, strachu pełne, na to przeważnie nie są gotowe. Więc wszystko się zgadza. Na świecie wszystkim nie może być dobrze. O czym wyżej pisałem. Ale skoro mnie jest dobrze i wiem jak to się stało. Znam metody. To jak jeden choć co je ode mnie usłyszy i zastosuje, stanie się szczęśliwszym, to już będzie sukces. A Kościół? No Kościół kiedyś, kiedyś szlak trafi. Może wojna jakaś zajebista, albo meteoryt. Na pewno nie będziecie to Wy, teraz.
      Więc skoro nie mogę Cię Staszku oraz reszty Staszków przekonać, że budyzm ma metody. Skoro nawet nie udaje mi się Was przekonać byście dali spokój Kaczorowi i Schetynie, to chociaż może namówie was jutro na spacer. Pogoda będzie piękna. I na tym spacerze choć przez 10 minut przestańcie być gdzie indziej. Przez 10 minut stańcie się spiewem ptaków, szelestem liści. To będzie pierwszy krok w nowe życie.
      Uściski
      Piotr

      Usuń
    3. "Głupota ma to do siebie, że jest dla głupich niewidzialna. Powiem więcej, kiedy głupich są zastępy, kiedy są oni w głupocie tożsami, to jawi sie ona im jako mądrość."-Piotr
      10/10 - skutek, brawo Piotrze o skutkach z Tobą mogę porozmawiać one tak zaciemnia obraz ,że zagubimy istotę dyskusji.
      Jeno mi brakuje przyczyn bo jak wiesz, nie ma drugiego bez pierwszego.
      "... facet zwany Buddą nie bredził mówiąc na świecie jest cierpienie."
      Faktycznie , nie bredził, jedno nie powiedział nic o przyczynach takiego stanu rzeczy.
      I dobrze byłoby nie bredzić w poszukiwaniu odpowiedzi o przyczynach bo mylenie skutków z przyczynami, to domena pokoleń przewijających się przez tysiąclecia poszukiwań.
      Ludzie o spaczonych biologicznie mózgach nigdy nie znajdą tej właściwej odpowiedzi, ponieważ czynność ich centralnych ośrodków zarządzania jest patologiczna. Gdyby tak nie było mielibyśmy teraz raj na Ziemi ,za którym tak wszyscy tęsknią. Ale przez to ,że zawsze robiąc to samo domagają się czegoś innego jak dotychczas - to jest droga donikąd(parafraza Einsteina).

      Usuń
    4. "No Kościół kiedyś, kiedyś szlak trafi."Piotr
      Cholera! ,dlaczego nie dane jest nam żyć w czasach po-szlagowych? , sorki ,tam u Ciebie powinno być "g" a nie "k".

      Usuń
    5. @Opty

      A post-komunistyczny Ci się nie podoba ?

      To naprawdę piękny świat :-)))

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. ,tam u Ciebie powinno być "g" a nie "k".

    Ha ha -- u mnie przeważnie jest g anie k

    OdpowiedzUsuń
  10. "No Kościół kiedyś, kiedyś szlak trafi."Piotr
    Cholera! ,dlaczego nie dane jest nam żyć w czasach po-szlagowych ( Opty)
    Nie ma sprawy. Jak tylko odpowiednio wyregulujesz umysł, to dla ciebie Kościół szlag trafi właśnie w tym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Piotr
    Kościół tak naprawdę dla mnie już od dawna nie istnieje, ale tylko dla mnie, bo rzeczywiście istnieje sobie nadal dla ok.2 mld zwiedzonych. Ja regulować sobie nie potrzebuję już niczego (Ty powinieneś to zauważyć już od jakiegoś czasu),no może kontrast wyostrzyć i nasycenie barw w TV.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie koniecznie pisze to do Ciebie. Choć wszysykim nam , w kontekscie twojego wpisu, przyda sie przypomnienie iż w dowolnych czasach, nawet tych post szlagowych, będzie jakiś inny twór ludzkich zaciemnień umysłu. Na zewnątrz zawsze będzie świat składający się z głupich i beztroskich Eloi i żywiących się nimi Morlocków (Wechikół czasu). Świat pełen harmonii możesz stworzyć tylko poprzez pracę z własnym umysłem. Prowadzić go do jasności zrozumienia. Intelektualnego a potem ponad intelektalnego. Do wyzbycia sie ta drogą strachu. Z tego poziomu zło generowane przez innych ludzi postrzegać będziesz tylko jako ich głupotę. Ich zaciemnienia. Tak żyje się łatwiej. Agresja nie budzi twojej kontr agresji. Nie da się sie takiego będącego na tym poziomie skrzywdzić mentalnie. Innym głupim chce się pomagać, zamiast pozostawać w nimi w konflikcie. Konflikcie wynikającym ze sklejenia waszych agresji. Jeśli nie da im się pomóc, co bywa często, to łatwiej ich ominąć. Dobrze i pogodnie żyje się w.świecie w którym jaśniej widzi się CO i DLACZEGO. Niestety większość ludzi żyje po omacku. Próbują poznawać świat zewnętrzny nie mając żadnego pojęcia o samym sobie

    OdpowiedzUsuń
  13. O agresji przynajmniej tej rozgrywającej sie na poziomie mentalnym buddyjscy nauczyciele nauczają; Aby związać się z kimś w konfliktt agresji, agresji którą twoim zdaniem ten ktoś wygenerował jako pierwszy, ty musisz być podobnie ułomny jak on. Do tego by hak jego agresji spioł was razem, potrzebna jest u ciebie obręcz w którą hak się wepnie. Jeśli rozpuścisz ego, nie bedziesz bronił swojego wyobrażenia o sobie, staniesz się gładki. Nieosiągalny dla haków. Tu należy też pamiętać iż każdy konflikt fizyczny ma w tle konflikt mentalny. Tym groźniejszy że zazwyczaj nie jasny dla stron konfliku. Najczęściej zwaśnieni na prawdę nie potrafią dojść gdzie są prawdziwe przyczyny, upatrując ich błednie gdziw indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłe niezłe z tym hakiem
      Ja znam to na zasadzie Obserwatora [stanąć z boku]. Jednak nie istotne nazwy - istotne by znaleźć swoją i stosować, a to niezła sztuka.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Najpierw stojąc z boku warto zaopserwować jak to działa. Potem zdać sobie sprawe że to dotyczy i mnie. Cofnąć się do jakiegoś własnego zapamiętanego konfliktu i rozłożyć go na czynniki pierwsze. Nie okłamując siebie zobaczyć o co mi tak na prawde chodziło. Jakiego stanowiska broniłem w tym konflikcie. Zawsze zobaczy się że bronilłem swojego ego. Nie koniecznie na poziomie sporu bezpośrednio.
      Trening na poczatku na małych sprawach. Na małym gniewie. Błędem jest myślenie że w małych sprawach to mogę sobie pozwolić na mały gniew. Jak zwykle. No a jak przyjdzie poważna sprawa to wtedy będę jak stalowa kula. Nikt mnie gniewem nie zahaczy. To nie zadziała

      Usuń
  14. Na innym niż nasze dyskusje wymiarze konflikt w naszej ojczyźnie wygląda tak jak ujął to świetnie gościu pod tym linkiem;
    http://trybuna.eu/kto-sieje-wiatr/
    I on posługuje się Arystotelesowym przyczynowo-skutkowym aspektem dziejów w poznawaniu Prawdy o czymkolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  15. http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/podroz-do-poprzednich-wcielen-badania-prof-stawowskiej/29b09y
    Czy nosimy w pamięci wspomnienia z poprzednich wcieleń? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwała prof. Lidia Stawowska, która za pomocą hipnozy regresyjnej przenosiła ludzi do wcześniejszych inkarnacji. Badania na tym polu doprowadziły ją do wniosku, że śmierć nie istnieje, a świadomość krąży między kolejnymi wcieleniami…

    OdpowiedzUsuń