1

1

piątek, 3 czerwca 2016

O marzeniach



Dzisiaj zapraszam Państwa do obejrzenia mojej rozmowy w NTV z Januszem Zagórskim. Tematem rozmowy są marzenia i wynikająca z nich droga duchowa.

https://www.youtube.com/watch?v=AFA9HxlL4VI

36 komentarzy:

  1. Podziwiam Pana umiejętność, tak jasnego i uporządkowanego wyrażania tak trudnych tematów. Z tak szerokiej wiedzy, cudownie i zrozumiale tworzy Pan całość, która może nawet zmienić świadomość człowieka nie wnikającego wcześniej w te "sprawy".Jak nikt inny dotąd, mówi Pan odważnie ,ale też tak po prostu ,bez "niuejdżowych "filozofii, o największej barierze w podniesieniu świadomości ludzi.Osobiście czuje się dzięki Panu tak, jakby się nam w Polsce podniósł trochę sufit, no i lżej się oddycha.Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie ze cenisz kogos i piszesz o tym. Jednak jesteś w błedzie piszac
      ,,Z tak szerokiej wiedzy, cudownie i zrozumiale tworzy Pan całość, która może nawet zmienić świadomość człowieka nie wnikającego wcześniej w te "sprawy"
      Tak sie nie dzieje! Krzysztof moze jak na tacy podać Ci wiedzę. To Ty musisz sie jej nauczyc i zrozumieć. Prawda jest że im wiekszy Mistrz tym łatwiejszymi słowami umie opisac złożone problemy. Jednak bez przyswojenia wiedzy - po pierwsze nie zrozumiesz, a po drugie nie nauczysz się. Chcesz wejść na ścieżkę rozwoju duchowego? - przyswajaj wiedzę i to wlaśnie ta gdzie czujesz trudności

      Usuń
    2. @Bogdan56 :
      " Tak sie nie dzieje! Krzysztof moze jak na tacy podać Ci wiedzę. To Ty musisz sie jej nauczyc i zrozumieć. "

      Nie do końca masz racje. W/g mnie ważny jest impuls zewnętrzny jakim może być obejrzenie tego wywiadu. Pan Pieczyński powiedział w wywiadzie coś, co ja zrozumiałem tak : świadomość otwiera drzwi do poszerzania świadomości.
      To dość trudny moment na drodze duchowej bo skąd wziąść świadomość do naciśnięcia klamki ?
      I tutaj wysłuchanie takiego wywiadu może być impulsem dla Pani Haliny do sięgnięcia do klamki i rozpoczęcia rozwoju duchowego :-)))

      Inaczej mówiąc musimy mieć choć kroplę świadomości, żeby gromadzić wiedzę poszerzającą naszą świadomość.
      W wywiadzie Pan Pieczyński okreslił, że na drogę duchową może nas skierować również nasze MARZENIE lub Miłość do tego co robimy.

      Usuń
    3. " świadomość otwiera drzwi do poszerzania świadomości."-Janek.K

      Jaki "centralny ośrodek myślenia"(COM) taka też świadomość.
      Czasami to tylko tzw. przebłyski świadomości, które miało wielu ,i z których za wiele nie wynikało poza przypadkową celnością stwierdzeń .
      Chodzi o ciągłą świadomość zgodności myśli z naturą-przyrodą-bogiem, jak kto woli.
      Chodzi o pełnowartościowe probiotyczne człowieczeństwo kierowane "COM" nacechowane świadomością jedni ze wszystkim co realnie istnieje.
      Innego świata jak ten co istnieje nie ma.
      Rzecz w tym aby ten świat poukładać tak, aby był dla każdego ,że tak powiem optymalny czyli zgodny z szeroko pojętą rzeczywistością.
      W tym sensie "byt określa świadomość" ma sens.
      Jeśli byt jest zniekształcany ,zaburzany przez niewłaściwe czynniki zewnętrzne, wtedy to co z niego wynika, co potem tworzy, kłóci się w naturalny sposób rzeczywistością i prowadzi do wynaturzeń. Po owocach ich poznajemy.... Gdyby były właściwe(owoce)nie byłoby potrzeby powoływać nawet tego portalu.
      Dlatego jak powiedział J.Kirishnamutri;
      "Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa."

      Usuń
    4. @Opty :
      " Chodzi o pełnowartościowe probiotyczne człowieczeństwo kierowane "COM" nacechowane świadomością jedni ze wszystkim co realnie istnieje. "

      W/g mnie chodzi o bycie rzeczywistością.

      Usuń
    5. Do Haliny,
      tak tez uwazam ze Krzysztof ma dar zrozumialego dla kazdego, wyrazenia tego o czym tak trudno mowic.TO jest juz SZTUKA sama w sobie:-)

      Usuń
    6. Witaj Halinko,
      Widzę, że "starzy bywalcy" cyzelując zdania wciąż "polerują" swoje wypowiedzi... zapewne więc mają już swój wzajemny "podziw".
      Mnie zdarza się tu zajrzeć szukając informacji, inspiracji, zachęty i wsparcia, by swoją drogą podążać.
      Nie chcę Cię Halinko protekcjonalnie chwalić jak Bogdan56 a tym bardziej mówić Ci co masz robić...
      Nie chcę też, jak Optymalion "skazić" Cię symboliką własnej drogi(co nie znaczy, że Optymalion to robi, tylko, że tak to odczuwam). Bliższa jest mi ostrożność Janka, który rozważając co mogło dać Ci wysłuchanie K. Pieczyńskiego, nie ustrzegł się jednak przed presją własnego punktu widzenia... gdyż tak na prawdę, nic nie musimy. Świadomie czy nie, pod przymusem lub bez, i tak zawsze dokonujemy własnych wyborów. Dlatego życzę Ci by zawsze cieszyło Cię pokonywanie drogi własnych wyborów.

      Usuń
    7. Witam, jestem zaskoczona aż taakim odzewem na mój wpis.Wasze odpowiedzi na niego, są sympatyczne, troskliwe i bardzo przyjazne, to miłe, dziękuje.Jestem też niektórymi rozbawiona, ponieważ jest w nich osąd mojego poziomu świadomości ,czy też wiedzy, lub stopnia zaawansowania. Dla mnie jest to tylko informacja o autorze.Ale dzięki za troskę.Olu Ty wiesz co napisałam :-). Prawie wszyscy wystąpiliście z pozycji nauczycieli, może dlatego nie zrozumieliście mojej wypowiedzi - ona nie wymaga komentarzy, a już na pewno zbędnym jest uświadamianie mojej osoby. Na tej drodze jest dużo pułapek, dlatego trzeba pamiętać o najważniejszym, żeby zaczynać od siebie, bo tylko w ten sposób wpływamy na innych.Ale są tacy jak P. Pieczyński, który jest genialny w przekazywaniu wiedzy prawdziwej i jeżeli to w ten sposób oceniam, to nie znaczy to nic innego , jak tylko to ,że doskonale wiem o czym mówi i nie jest to wiedza wyłącznie teoretyczna. Dopóki człowiek ma potrzebę uświadamiać innych tzn, że jeszcze nie rozumie. Życzę Wam wszystkim przejścia na "drugą stronę" :-)

      Usuń
    8. @Halina :
      " Życzę Wam wszystkim przejścia na "drugą stronę" :-) "

      Dziękujemy ślicznie z całego serca !
      Będziemy pracować nad tym dzień i noc :-)))

      Też mamy dla Ciebie życzenia :
      "Wszystko jest jednym"

      Usuń
    9. Halino
      ,,Dopóki człowiek ma potrzebę uświadamiać innych tzn, że jeszcze nie rozumie"
      Skad wiesz? Może jednak jest inaczej?
      Kompletnie nie czuje potrzeby uswiadamiania kogokolwiek. To wiąże się z ogromna odpowiedzialnościa, a nigdy nie wiem czy jestem gotowy podjąć sie jej.
      Chodzi mi o coś zupełnie innego. Mam obraz i widzę jak potrzebna jest jak najwieksza ilość ludzi [oświeconych]. To ich swiadomość popycha Świat w stronę Dobra. Nie zaden Bóg - tylko ich zbiorowy dobry duch! Dlatego chcę by było ich jak najwiecej i na jak najwyższym poziomie.
      Pozdrawiam
      O co chodzi z tym przejściem na druga stronę? Chodzi o zrozumienie? To tu nie ma ,, drugiej strony"

      Usuń
    10. @B 56 :
      " To tu nie ma ,, drugiej strony" "

      No i sam powiedz :
      Czy można Cię nie kochać ?

      (Uśmiałem się radośnie prawie do łez :-)))))

      Usuń
    11. Bogdanie, dla dobra Jedności, przanalizuj swoje odpowiedzi, tam masz dużo info o sobie.Zbyt dużo teorii, powoduje zamieszanie i chaos- sam sobie zaprzeczasz.Pora na wejście "w siebie".Złapiesz równowagę i uzyskasz prawdziwe zrozumienie. Bardzo Ci tego życzę.

      Usuń
    12. Przypominam Ci Prawa Hermetyczne - szczególnie 5 Rytmu. Równowagi - nie ma - nie szukaj jej bo i tak nastapi wachnięcie w strone przeciwna. Nie ma tam yeorii bo wszystko sprawdziłem osobiście

      Usuń
    13. no cóż, powodzenia , pozdrawiam.

      Usuń
  2. O drodze duchowej :
    "Uczeń pyta się umierającego mistrza :
    - Czy widząc całe swoje życie, zmienił byś coś z mądrości, które wygłosiłeś ?
    - Cyba tylko to, że to nie kropla rozpuszcza się w oceanie, to ocean rozpuszcza się w kropli."

    My jesteśmy pra-materią.
    (W/g mnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie ma pan racje :-)
      Szkoda ze wiekszosc Polakow nie jest tego swiadoma.Pozdrowienia

      Usuń
    2. Tak - to prawda o nieswiadomości Polaków. Jednak wyczuwam w Tobie świadomość. Jeśli tak jest weź na siebie choć odrobinę odpowiedzialności i zacznij - uświadamiać. Jest nas juz troche więc pomału drobnymi kroczkami! Przy okazji sama sie rozwijasz
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Robie to cale zycie, niestety na zachodzie.Ksieza w Polsce nie aprobowali mego zainteresowania Zen buddyzmem, wreczajac mi do czytania Tomasa a Kempis w zamiast.Przeczytalam oczywiscie.wtedy piekne, dzis z perspektywy lat OKROPNE dzielo...ktore wzbudzilo chec pojecia do klasztoru.Na szczecie Wizja wewnetrzna powiedziala mi : "nie zamykaj sie, ide do ludzi " Wewnetrzna bogini pokierowala mine dalej na zainteresowania , za ktore kosciol gdyby mogl byloby mnie spalil! Za granica (Dania) moglam spokojnie poszerzac swiadomosc,i pomagac ludziom w poszerzaniu ich, drobnymi kroczkami...Krzysztof robi to na wielka skale na ktora ja sie nie zdobylam 30 lat temu.

      Usuń
    4. Ze mną było tak ze [zawsze byłem inny]. Nie chadzałem do koscioła choc przyjąłem bieżmowanie. Miałem jakieś dziwne mysli i widziałem wiele nieprawości. W KK widzialem wiele przekłamań. Zajmowałem śię rozwojem duchowym we własnym zakresie. Czytałem różne teksty i doświadczałem dziwnych spraw. Czułem jedność z naturą i uwielbiam przyrodę. Ogólnie to miałem niezły zasób wiedzy. Trzy lata temu poznałem dziewczynę [mogłaby byc moja córką] i zaczeła przekazywać mi wiedzę. Dała mi naprawdę nieźle w kość. Poruszyliśmy tyle tematów że głowa mała. Było tam wszystko - religie [wszelakie] filozofie,fraktale,Hermetyzm, Mandala cienia ,satanizm, trening EST, prawa naturalne - po prostu multum. Było to skondensowane maglowanie mnie - a właściwie mózgu. Nagle czytajac o paradoksie szatana wszystkie puzle tej układanki samoczynnie zaczeły układać się w jedność. Otrzymałem obraz świata z Bogiem i mojej obecności w nim. Wszelkie odpowiedzi wydały mi się jasne i proste. To było jak objawienie. Ja facet który odrzucał Boga nagle poczułem ze on jest [gdzie indziej niż wskazują religie] i ze ja jestem jego cząstką
      Teraz mam jasność i naprawdę chciałbym by inni też to poczuli. Dlatego tak zachęcam do nauki i rozwoju. Wiem ze to jest indywidualna droga, ale mogę służyć pomoca każdemu. Dla mnie największym szczęsciem byłoby gdyby takich ludzi było wielu. Podnoszenie śamo swiadomości to naprawdę ważna sprawa wpływająca na cały wszechświat
      Co ja osobiście robię oprócz samokształcenia? Zadaję ludziom pytania i sieję wątpliwości. Prowokuję ich do myślenia. Jak się ktoś zapyta odpowiadam i tłumaczę. Nie robie czegokolwiek za kogoś. Mogę [znając] podpowiedzieć tematy do przerobienia lub do poznania.
      Pozdrawiam Cię i zyczę wszystkiego dobrego

      Usuń
    5. "Zadaję ludziom pytania i sieję wątpliwości. Prowokuję ich do myślenia. Jak się ktoś zapyta odpowiadam i tłumaczę."..
      Skąd wiesz, że robisz dobrze?...
      i, że znasz "właściwe" odpowiedzi?

      Usuń
    6. Wiem
      Prowokowanie do rozwijania swojej wiedzy i samoswiadomości nie moze prowadzic do złego. Na dodatek - nie ma zła jest tylko dobro i nieprzerobione watpliwości. Na dodatek zebrałem w całość wiele wiele spraw w jedność. Chciałbym by wszyscy mogli tego dokonać. Wiem jak tam iśc i co zobaczą, jednak nie powiem, bo wiem ze każdy sam musi tego doświadczyć. Religie próbowały dac [gotowce] i przegrywają na całej linii
      Czy znam własciwe odpowiedzi - na pewno nie bo przecież wszystko się zmienia, a ja znam odpowiedzi przynależące mnie. Wiem i wskazuje gdzie szukać odpowiedzi, a jakie kto otrzyma - to nie moja sprawa. One beda tylko jego.
      Nie wiem wszystkiego - bo nikt nie wie, ale zdobywam wiedzę i poszerzam widnokrąg samoświadomości - rosnę
      Pozdrawiam

      Usuń
    7. Przede wszystkim uchyliłeś się od skomentowania wątku "siania wątpliwości", a właśnie to miałem na myśli zadając pierwsze z pytań.
      Mimo wszystko zaskoczyło mnie zredukowanie odpowiedzi do jednego tylko słowa "wiem", i choć również daje wiele do myślenia, to nie definiuje źródła wiedzy, jakkolwiek byś go nie określił.
      Nie jestem purystą językowym ani nie chcę wchodzić w semantykę, ale "wiesz", "wierzysz", "jesteś przekonany" czy tylko "masz nadzieję"?
      Twoja "prawda" prowadzi tylko Ciebie, a innych może zwieść i sprowadzić na "mielizny" lub "rafy"... czemu jesteś gotów wziąć na siebie odpowiedzialność?... bo przecież masz tego świadomość.
      "Idź i świeć" usłyszałem po zakończeniu inicjacji... i brzmi mi to w uszach przede wszystkim jako obowiązek ukazania istnienia Światła a dopiero potem oświetlania dróg i rozdroży, którymi sam podążam... i choć mogą je dostrzec inni, to jednak nie Ci, co z dala widzą tylko poświatę. Posługuję się "swoją" symboliką, bo pozwala ona na dość swobodny i indywidualny odczyt, a mnie uwalnia z odpowiedzialności za jego trafność.
      Wiem, że kanony form językowych wskazują na krytykę a powszechnie najczęściej "odczytuje" się negatywne znaczenie tego słowa, podczas gdy moim zamiarem jest tylko zwrócenie Twojej uwagi, że być może czegoś nie zauważasz.
      Z sympatią, również pozdrawiam.

      Usuń
    8. Moze jednak zostań purystą. Definicje daja wiele odpowiedzi
      ,,Idź i świeć" wskazuje ze ktos przekazał Ci swoja wiedzę. Co o niej wiesz? Skad wiesz że jest dokładna?
      To co wiem i rozumiem zbieralem długo. To wiedza z tak rozległych dziedzin jak świeta geometria i religia Inków. Zbierajac ja nie do końca wiedziałem po co to robię. [Mistrzyni nie mówiła co bedzie]. Dojście wskazało mnie i jej fakt ze jestem na miejscu. Tego nie można pomylic, a nauczycielce dało mozliwość sprawdzenia że jestem u celu
      Watpliwości - nie dostrzegasz? Wiedza je powoduje. Mając ja dostrzegasz wiele sprzeczności i ukrytych znaczeń. Zaczynasz widzieć inaczej niż masz przedstawiane. Tu są wątpliwości i z czasem masz ich wiecej pomimo wytworzonego obrazu jedności. Czasem bierze mnie przerażenie z bezmyślności wielu wielu ludzi. Łykaja fałsz bez zastanowienia jako prawdę i po chwili uznają za swoją
      Pozdrawiam

      Usuń
    9. O ile się ze mną zgodzisz, że nasza bieżąca wzajemna interakcja zachodzi na planie fizycznym i wymieniamy właśnie poglądy o warunkowaniu naszych możliwości poznawczych przez reguły na nim obowiązujące, to pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, bowiem definiowanie dodatkowo możliwości te ogranicza.
      Wnioskowanie o wiedzy też jest niezbyt trafne w tym zakresie, że informacje "docierają" do mnie z różnych "źródeł", ale podobnie jak z doświadczaniem (gdzie sam decyduję czy w nie wchodzę) sam decyduję czy uznaję informację za "swoją", przyswajam ją i "użytkuję". To element "mojej kreacji" z tego co jest mi dostępne/dane, wg mojego wolnego wyboru. Moja Wolna Wola w świecie materialnym przejawiająca Wolność mojej "Duszy" oddaje się weryfikacji i implementacji prawd uniwersalnych (funkcje życiowe i społeczne nie są przecież przedmiotem naszych rozważań) w drodze ku "Źródłu Wszystkiego".
      Ograniczoność percepcji na planie fizycznym (mimo stosowania technik zwiększania "przepustowości i przyswajalności") nie daje szans nawet na dotarcie do wszystkich informacji, a tym bardziej na ich przyswojenie. Tu, na tym forum u Krzysztofa, jesteśmy w "części wspólnej" "naszych kreacji" z własnego wyboru, inaczej przecież nigdy nie spotkalibyśmy się właśnie tu i teraz.
      To jedyny sposób w jaki mogę odpowiedzieć "co wiem o wiedzy", i pewnie dostrzegasz już, że pytanie o dokładność nie za bardzo ma sens.
      Możesz odwołać się do dogłębnie rozumianego pojęcia empatii i przyjąć na chwilę moje kryteria, a niewykluczone, że "odnajdziesz się" na chwilę w "mojej kreacji" i "ogarniesz" ją tak jak ja. Jeśli posiadłeś umiejętność sięgania do Akaszy, to również tą drogą możesz mieć "wgląd" w "moją kreację"... Przemknął mi w myślach Tomasz z Akwinu i jego rozprawa o komunikacji Aniołów, ale "Oświecanie" metodą "wlania świadomości" także ma swoje reguły... a poza tym, równie dobrze możesz nawet nie mieć potrzeby "osiągnięcia" zrozumienia "mojej kreacji", i to też jest OK.
      "Wątpliwości - nie dostrzegasz?"... i to ciekawa kwestia, bo takich jak je rozumiem, to po prostu nie mam, i jest to spójne z tym co już napisałem.
      Postrzeganie "inaczej" dla mnie oznacza więcej i świadomiej, lub mówiąc krótko "właściwie" i odpowiednio dla mnie, więc skąd i jakie wątpliwości miałyby się tu pojawić. Zmierzam ku ostatecznemu i ostatniemu z wyborów zindywidualizowanej Istoty (Duszy), pomiędzy zjednaniem/rozpłynięciem się w "Źródle", a odłożeniem jej "na później" i "podjęciem" kreacji własnych Wszechświatów z "pozycji" Boga.
      I tu pojawia się uzasadniona chyba wątpliwość, że Ty już "tam" jesteś, zatem oczywistym jest pytanie jak rozumieć "jestem na miejscu" i "jestem u celu"?
      Pozdrawiam

      Usuń
    10. I tu pojawia się uzasadniona chyba wątpliwość, że Ty już "tam" jesteś, zatem oczywistym jest pytanie jak rozumieć "jestem na miejscu" i "jestem u celu"?
      Wszystko się zmienia a stała jest tylko zmiana.
      Mieszasz tyle tematów ze mam pewność ze Ty tam nie byleś. Jesli trafisz - nie pomylisz - nie ma obawy. Tego jestem pewny - bo byłem. Czy jestem? Nie - to stan swiadomości i miejsce w Tobie, oraz ta jasność.
      Cięzko się czyta to co piszesz. Uzywasz tak pokreconego języka,ze nie idzie go zrozumiec. Jeśli zajdziesz wszystko stanie sie jasne i proste [samo sie poukłada]
      Wiedza jest bardzo potrzebna bo na niej budujesz samoświadomość. Czerpiesz ją zewszad i najważniejsza jest ta przychodzaca z trudem. Zbieraj ja! Buddyzm to nie wszystko. Moze dla odmiany poznaj świeta geometrię lub fraktale. Nigdy nie wiadomo co da zapłon do oświecenia
      Pozdrawiam

      Usuń
    11. @B 56 napisał :
      " Wiedza jest bardzo potrzebna bo na niej budujesz samoświadomość. "

      Jestem pełen podziwu dla jasności Twoich ostatnich wypowiedzi ...
      Ale tu pozwolę sobie nie zgodzić się.
      Podepre się jakimiś medrcami :
      "Nie chodzi o wiedzę - chodź o ZROZUMIENIE. Zrozumienie to nie wiedza ..."
      "Tym co oddziela Cię od PRAWDY jest Twoja wiedza."

      Dla mnie Kai ... potrzebuje zrozumienia.
      I tu nie do końca zgadzam się, że wiedza daje zapłon. To znaczy, że jestem zwolennikiem pogladu, że przebudzenie (a bardziej oswiecenie) pochodzi z zewnatrz-wewnatrz. A dokładniej - nie możesz wywołać oświecenia w sobie. TO przychodzi kiedy chce. I może przyjść gdy tego ktoś w ogóle nie chce i nie myśli o tym (przykład to Tolle). Lub nie przyjść mimo całożyciowego zbierania wiedzy, czy medytacji (tu przykład milionów ludzi medytujacych).
      Z drugiej strony myślenie o tym, medytowanie i zbieranie wiedzy jakby pomagało :-)))

      Myślę, że niektórym pomogą marzenia i Milosc do tego co robi.
      Jak powiedział w wywiadzie Pan Pieczyński.

      Usuń
    12. Miło sie czyta to co o mnie piszesz Janie, jednak bede optował przy swoim.
      ,,Pierwszym obowiązkiem wolnej istoty na tej planecie, jest zakwestionowanie autorytetu.
      A ci którzy mówią i których słuchają, tworzą prawo wiedzy, poprzez bezmyślny szacunek dla ich władzy. Jest to największy wróg prawdy."
      Do tego do czego doszedłem - doszedłem sam. Była obok [nauczycielka Mistrzyni przyjaciółka], ale w chwili która nazywacie oswieceniem - byłem sam. Jest taki blog [Ciemnanoc]- czytałem sobie na nim [Paradoks Szatana]. Wtedy tego doświadczyłem.
      Bede optował przy tym ze wiedza jest potrzebna. To dzieki niej powstaje zrozumienie. I nie mam ochoty rozstrzasac co jest przyczyna a co skutkiem.
      To co piszesz ze wielu ludzi tego nie doświadcza jest spowodowane [tak uważam] - nie zebraniem wszystkich klocków. Czegoś brakuje - więc nie moze nastapić zjednoczenie.
      Skad to pochodzi - czy to wazne? Następuje w nas! - i to mnie wystarcza. Wiem kim jestem dzięki zrozumieniu. Czy to czyni mnie jakimś wyjatkowym? Nic a nic sie nie zmieniłem. Jestem takim samym Bogdanem jak przedtem. Piję jadam sypiam i chodzę do ubikacji. Jest jeszcze coś - wiecej szukam i czytam. Mam dystans do wielu spraw i jakby wieksza radośc życia. Bawię sie Hipnozą i odbywam w niej podróze poza ciałem
      Miłość - wspomniałeś o niej. Dla mnie stała się [inna] - dotyczy wszystkich i wszystkiego. Nie jest dla mnie problemem powiedzieć do obcej osoby prosto w oczy ze ja Kocham. Bo faktycznie Kocham. To istota czasteczka tego samego czym i ja jestem. Wszystko co zyje zasługuje na to.
      Tak samo jak Ty i wszyscy zagladający na ta stronę
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Z wielka przyjemnscia slucham kazdego kolejnego wywiadu z p. Krzysztofem mam nadzieje ze rozszerzony zostanie kiedys temat symboli/jezyka swiatla i wiecej powiedziane bedzie na temat ("kratek# ) matrycy oraz DNA.:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdzie nie widze informacji o spotkaniu w Londynie. Kiedy to i gdzie? Chetnie bym sie wybrala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj napisać na mail :

      polskalaicka (małpa) mail.com

      Usuń
    2. Prelekcja Krzysztofa Pieczyńskiego 9 lipca 2016r.

      https://www.eventbrite.co.uk/e/polska-laicka-prelekcja-krzysztofa-pieczynskiego-w-londynie-tickets-25472349483
      https://www.youtube.com/watch?v=RcS8UsZbv4U

      Usuń
  5. A ja sobie pójdę ścieżką wokół jeziora,
    o zmierzchu wyciszonym i pokolorowanym.
    Pouśmiecham się z lekka do wody i nieba,
    bo tu wolno mi się tak w przestrzeń uśmiechać.

    Wokół mnie szumią łąki, mozoli się rzeka,
    piękno wlewa się przez oczy do serca
    i jedno mam pragnienie, wciąż od lat to samo,
    by uwolniła się w ludziach ta radość istnienia.
    Kiedyś ludzie usłyszą, kiedyś ludzie zobaczą

    Czuję wiatr na policzkach, w górze niebo ciemnieje,
    odpoczywam od obłędu codziennych rozgrywek,
    My wszyscy nie różnimy się lecz dopełniamy
    tworząc wspólnie przepiękny życia kobierzec.

    Nagrody i kary, pogoń za pieniądzem, władzą,
    strach przed śmiercią - to zmory człowieka.
    A wystarczy łagodność i wdzięczność głęboka
    za współuczestniczenie w wielkim dziele Stworzenia.

    Oby cisza była nie wrogiem, lecz przyjacielem,
    a miłość do siebie wstępem do rozeznania,
    swoich zdolności, zalet, swego powołania.
    Co mi przeznaczono niech się stanie wraz z moją pomocą.

    Wzór na świat genialny matematyk zapisał z miłością
    i pięknym stwórczym dźwiękiem wciąż to nam oznajmia.
    Kiedy odpadnie od ludzi wszelki fałsz i złuda
    usłyszą i zobaczą to. Oby jak najprędzej.

    OdpowiedzUsuń
  6. PRAWDZIWE KLAMSTWO
    Prawdziwe klamstwo, przyszlo do mnie pewnego dnia,
    Tak nieoczekiwanie zapukalo i weszlo.
    Ja mu uwierzylam-bo bylo w strachu, bolu i rozterce.
    Przyjelam do serca, jak dziecko bezbronne
    Klamstwo prawdziwe-
    Rozeszlo sie po ludziach i zostalo tu na zawsze...do teraz

    OdpowiedzUsuń