1

1

niedziela, 27 grudnia 2015

W kwestii wyborów

rys. Adam Kos

Szanowni Państwo dostałem takiego maila:

Dzień dobry Panie Krzysztofie, mam ogromny dylemat i nie daje mi spokoju to co teraz dzieje się w Polsce, lubię czytać Pana artykuły, staram się jednak nie mieszać do polityki, zachowanie PiS jest bardzo niepokojące
z tym, że oni maja wiele racji jeżeli chodzi o rządy PO oczywiście swoboda jest teraz zagrożona co jest również mocno niepokojące. Nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić do PO się zraziłam za PiS-em nie jestem co z takimi ludźmi jak ja, myślę, że jest takich wielu, czy może Pan coś napisać na ten temat? Dziękuję i przepraszam że tą drogą. Pozdrawiam

Odpowiadam:
Władza w rękach kościoła oznacza pogrzebanie tego kraju żywcem,  jego nadziei, wyobraźni a nade wszystko potencjału. Według mnie, to co robię służy uwolnieniu Polaków od indoktrynacji katolickiej sekty. Bez uwolnienia od tego z narodu będzie płynęło do polityków przyzwolenie na kolaborację z kościołem. Dopóki Polacy nie odzyskają wolności duchowej nie będą mieli polityków, którzy poprowadzą ich do prawdziwej demokracji.  Tylko od nas zależy czy uwolnimy sie od tych 11 wieków kłamstwa i wpływów Watykanu. Teraz jest właśnie czas w którym doskonale widać, że naród to czterdzieści milionów indywidualności. W rękach każdego z nas leży nasza przyszłość, pojedynczego człowieka i narodu. Wolność nie spłynie na nas na chmurze, każdy musi odzyskać ją indywidualnie. I proszę zapamiętać moje słowa, żadnych, absolutnie żadnych negocjacji z kościołem, ponieważ kościół może nawet na jakimś etapie zacząć krytykować poczynania  PIS-u, ale fundament chrześcijaństwa watykańskiego nigdy się nie zmieni. To naród ma wyznaczyć kościołowi jego miejsce bez żadnych negocjacji. Wierzę w to, że ludzkość uwolni się od religii, ponieważ każdy człowiek nauczy się sam „chodzić i rozmawiać z Bogiem”,  to znaczy uwrażliwi się i rozwinie do tego stopnia, że będzie w stanie interpretować impulsy z Umysłu Kosmosu.

46 komentarzy:

  1. Co racja to racja...

    Stwórca dał człowiekowi rozum i wolną wolę; niech każdy z nas zacznie w końcu myśleć indywidualnie; wyciągać wnioski z przeszłości by przyszłość była lepsza;
    też uważam, że katolicyzm idzie nie w tym kierunku co trzeba... ostatecznie nie można nazwać kogoś religijnym jeśli ten ktoś trzyma w doni krzyż i wali nim po plecach drugą osobę... hihi
    jak nic rodzi się nam sekta;

    osobiście jestem a'polityczna, a'religijna; czy chodzę do kościoła...? może nie często ale i owszem zazwyczaj wtedy kiedy jest pusty... bo czasami człowiek potrzebuje wyciszenia < przynajmniej ja >
    ale... niekoniecznie jest mi potrzebny pośrednik do Stwórcy;

    denerwują mnie przymiotniki: wierzący, praktykujący... bo w sumie kogo to obchodzi ?
    nie obnośmy się z wiarą bo ta jest potrzebna naszej duszy a nie na pokaz;

    mi akurat nie jest potrzebna wiedza kto jest jakiej religii; czy jest wierzący czy też nie...może nawet wierzyć w kamień filozoficzny byleby był człowiekiem a nie taboretem !
    zresztą co ma religia do wiary ? chyba nic...
    no bo jak wytłumaczyć pewne rzeczy z historii i teraźniejszości Kościoła?

    pozdrawiam...świątecznie :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "też uważam, że katolicyzm idzie nie w tym kierunku co trzeba"
      Pani Joanno
      Popełnia Pani ten sam błąd co większość ludzi w Polsce, antyklerykalnych, czy nawet praktykujących. Każdy prawie uważa iż KKatolicki raz jest lepszy raz jest gorszy. A to nieprawda. KK NIE JEST ZAINTERESOWANY JAKIMKOLWIEK DOBREM WIERNYCH OD 1500 LAT. Jest zainteresowany tym by panować nad światem. Jak dotychczas doskonale mu to wychodzi.

      Usuń
  2. Pan Krzysztof Pieczyński ma prawie rację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem już na początku ósmej dekady życia. Niejedno przeżyłem i widziałem, ale co teraz się dzieje po jesiennych wyborach parlamentarnych przechodzi moje najśmielsze wyobrażenie.Przypomina mi to czasy tuż po wyzwoleniu, a sądzę, że najgorsze dopiero przed nami.
    Ja od zawarcia ślubu nie byłem u spowiedzi.Wychowaliśmy córkę na
    dobrego człowieka,doczekałem się wnuka i prawnuka.Są osobami-tak mi się wydaje wierzącymi ale nie praktykującymi.Dzisiaj wróciłem od wnuka, a wczoraj pan w sukience ich nawiedził.Byłem biernym uczestnikiem tego ceremoniału.Prawnuk otrzymał obrazek, ale żona wnuka koperty nie wręczyła. Ja nie przyjmuję przedstawiciela
    KrK. Wyciszam się w spacerując po parku lub lesie.Przepracowałem
    40 lat w Lasach Państwowych.Kontakt z przyrodą to jest to.Niedługo spocznie się w grobie i zasili przyrodę by powrócić w innej postaci do życia. Pozdrawiam NOWO ROCZNIE Panią Joannę i Pana Krzysztofa.
    PS.Proponuję nawiązanie kontakty z innymi osobami podobnie myślącymi jak Pan, a o takich poglądach w internecie jest bardzo wielu.
    Śledzę wpisy na blogu P. Krzysztofa i poparłem go pod poz.255

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwolnienie się od uzależnienia religijnego ma jednak swoje wymiary.Jest to nie tylko wymiar duchowy, ale przede wszystkim władczo/finansowy.Rządzą i ciągną ile się da, a teraz da się niemal wszystko wyciągnąć od państwa/obywatela.Czyli trzeba się zorganizować w obronie.Koniecznie.Szczęścia w nowym roku i powodzenia, uznania, akceptacji i aprobaty...Amen.

    OdpowiedzUsuń
  5. To uwolnienie się będzie bardzo trudne i my tego nie doczekamy za naszego życia. Naród jest zbyt zniewolony przez panów w sukienkach.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku Panu krzysztofowi jak i wszystkim odwiedzającym jego blog!

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Krzysztofie dziękuję za odwagę. Pragnę aby Pana walka z zboczonym Kościołem nie poszła na marne w nowym 2016 roku. Obyśmy nie mozolili się na próżno. Biuro polityczne z
    miodowej razem z kaczystami będą uwodzić
    Polską ciemnotę obietnicami raju w niebie.Sobie budują dobrobyt na ziemi.Z wielkim szacunkiem Józef B.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogi Krzysztofie,
    Myślę że najwyższy czas na wnikliwą analizę na forum bloga DLACZEGO KOŚCIÓŁ KATOLICKI MA SIĘ W POLSCE TAK DOBRZE.
    uważam że to kluczowe pytanie, ten fenomen na skalę wszechczasów, godne jest osobnego wątku na tym forum.
    Byłbym szczęśliwy gdyby forumowicze sprecyzowali zasadne sądy na ten temat, stroniąc od banalnych ocen w stylu, że społeczeństwo jest głupie. Prosiłbym Cie także, o ile ktokolwiek podejdzie do tematu, byś dykusje zawiązał bez wyrażania swojej opinii na temat. Opinia twoja będzie niezwykle cenna w podsumowaniu. Dyskusja taka nie jednemu może poukładać w głowie a innym skrystalizuje poglądy
    Z wyrazami przyjaźni Piotr Wróbel

    OdpowiedzUsuń
  8. Za PO kosciol mial się tak samo dobrze jak za PIS i zawsze bedzie miał . Nie ma znaczenia kto rzadzi . Przynajmniej może nie będziemy kolnia niemiecka bo z watykanskiej się nie wyrwiemy jeszcze dlugo......

    OdpowiedzUsuń
  9. " DLACZEGO KOŚCIÓŁ KATOLICKI MA SIĘ W POLSCE TAK DOBRZE."-P.Wróbel

    Kłamstwo powtarzane przez 1050 lat pod przymusem , wobec przemocy tak psychicznej jak i fizycznej nie może się mieć źle. Czy to jest spowodowane głupotą społeczeństwa?
    Otóż,S.Staszic w swoim "Rodzie ludzkim" napisał tak;
    "Wyobrażenie dzierży wydarło rodzajowi ludzkiemu ziemię, wyobrażenie bogów odebrało mu rozum. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych-zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum.
    Natura uczyniła człowieka nieświadomym, wrażenie bogów czyni go głupim."

    "Bez religii nigdy rodzaj ludzki nie był w niewoli."

    "Aby się nigdy ani złączyć nie mogli ludzie, rzucą religie między nich ustawiczną niezgodę i nienawiść."

    "Samodzierżca jarzmi tylko ciało ludzkie, zabobon pęta i duszę człowieka."

    "Lecz największe zło , które samodzierżstwo i zabobon wyrządziły rodzajowi ludzkiemu - to niezmierna nienawiść , jaką rzuciły miedzy ludzi."

    "Zabobon znikczemnił rozum, a przenaturzył serce człowieka. Oto najważniejszymi sprawami narodów głupstwa."

    "Zabobon niszczy ludzkość. Czyni człowieka nieczułym i okrutnym."

    "NARÓD LUDZKI NIE MA ŻADNEGO WŁASNEGO ROZUMU. I ABY GO Z DOŚWIADCZENIEM I Z WIEKAMI NIE POWZIĄŁ , STRZEŻE GO GWAŁT I ZABOBON."

    Niech te wyimki z arcydzieła naszego wielkiego myśliciela ,prekursora spółdzielczości i wielu innych dziedzin nauki będą wskazówką gdzie szukać przyczyn takiego stanu rzeczy, jak w zapytaniu pana Piotra Wróbla.
    Od siebie dodam,że praprzyczyna takiego stanu rzeczy, jaki opisany jest w niewątpliwie wielkim (zapomnianym) ,przenikliwym dziele Staszica leży zupełnie gdzie indziej.
    Gdzie? - napiszę o tym kiedyś przy okazji rozwoju tej dyskusji na tym czy innym wątku , zobaczymy.
    " Natura i cały świat przed rozumem zaklęte leżą."

    OdpowiedzUsuń
  10. Pan stwia na głupote i zbobon społeczeństwa ?
    Nie bede polemizował da dobra dalszej spodziewanej dyskusji.
    Wrzucę tylko , że za czasów Steszica 90 procent ludzi na świecie było niepiśmiennych. A ci co czytać potrafili mieli niezwykle ograniczony dostęp do ludzkiej myśli. Dziś każdy z nas w swoim telefonie ma natychmiastowy dostep do wszystkiego co spisł człowiek przez całe swoje dzieje. Pytanie czy dalej można mówić o tym samym zabobonie i głupocie

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak widzę , zupełnie nie zrozumiał Pan cytatów ze Staszica i wcale też się zbytnio nie dziwię bo gdyby ludzie Go wcześniej rozumieli mogłoby być też inaczej jak było, bez względu na skalę analfabetyzmu.
    Realia czasów przełomu XVIII - XIX stulecia były takie ,jakie "młodzieży chowanie", efekty znamy wszyscy , może jedynie interpretacja tych faktów różnić. Co nie zmienia faktu ,że Polska znikła z mapy świata.
    Ja nie stawiam na głupotę całego społeczeństwa bo jego ówczesne zróżnicownie a szczególnie dominująca przewaga 8-10% uprzywilejowanej szlachty i kleru, a reszta to chłopstwo pańszczyźniane - niewolnicy ( nie wspominam o nielicznym mieszczaństwie) bez żadnych praw stanowi jedynie o nieprzeciętnej głupocie klasy uprzywilejowanej , o której stanowią , co z przykrością stwierdzam ześ Pan tego nie pojął, wyimki z "Rodu ludzkiego". Ot co! To się też skądś wzięło , nieprawdaż?- nie ma skutku bez przyczyny - Staszic się kłania.
    Dla mnie społeczeństwo to wszyscy zamieszkujący dane państwo ludzie bez względu na stan społeczny(etniczny) a nie jedynie jego uprzywilejowana elita o urojonych i niespełnialnych, świadczących o poważnej chorobie, ambicjach.
    http://www.forbes.pl/historia-polski-krachem-pisana,artykuly,200509,1,2.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Szanowny Panie,
    Z pewnością nie zrozumiałem Staszica, w kontekście naszej dyskusji " dlaczego DZISIAJ kościół w Polsce ma się tak dobrze". A już na pewno nie zrozumiałem go tak jak by Pan chciał, bym go zrozumiał. Przepraszam, ale obawiam się, czy Pana rozumiem, pomimo ostatniego pana posta. Liczyłem, że Pan poda diagnozę, tymczasem Pan podaje opis choroby, który pozostawia miejsce na pewną dowolność interpretacji. Jeżeli mogę prosić, to jeszce raz, bardziej na wprost.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego kosciol i nie tylko, w Polsce maja sie tak dobrze? Na tej samej zasadzie, jak to mialo miejsce podczas eksperymentu z malpami, drabina i bananami, Chyba lepszego wytlumaczenia nie ma.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Być może jeszcze raz narażę się na zarzut niezrozumienia ( jestem przygotowany ) ale spróbuje podsumować.
    Uważa Pan że bezmyślnie przestrzegamy utarte schematy. Czy tak ?

    OdpowiedzUsuń
  15. I znowu widzę ,że pan Wróbel , teraz nawet samego siebie czytać nie potrafi. Przecież napisał pan i tu cytuje dosłownie;
    " DLACZEGO KOŚCIÓŁ KATOLICKI MA SIĘ W POLSCE TAK DOBRZE." Tam na końcu powinien być znak zapytania (?), ale mniejsza o to ,napisał pan również gdzieś na tym blogu ,że ma problemy z polszczyzną więc niech tak będzie.
    Proszę mi powiedzieć, gdzie tam jest "dzisiaj"?
    A to jedno słówko zmienia postać rzeczy diametralnie, nieprawdaż?
    Co do Staszica to jest on do "dzisiaj" aktualny.
    Trzeba jedynie trochę zastanowić się nad tym co się myślało i myśli w kontekście podanych cytatów. Warto tez przeczytać podane przeze mnie dzieło , bo faktycznie ono dużo zmienia w myśleniu o konstrukcji świata tak na wtedy jak i na to nieszczęsne 'dzisiaj".

    OdpowiedzUsuń
  16. Szanowny Panie. Dziękuje za wskazanie błędów interpunkcyjnych w moich zapisach. Polski to mój język wyuczony więc na naukę nigdy za dużo. Mam jednak wrażenie że w zdaniu DLACZEGO KOŚCIÓŁ KATOLICKI MA SIĘ W POLSCE TAK DOBRZE użyłem czasu teraźniejszego. Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę. Czekam też z niecierpliwością na wyjaśnienia o które Pana prosiłem. Jestem bardzo ciekaw pana zdania gdyż jak widzę jest Pan bardzo mądrym i wykształconym człowikiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego kościół katolicka ma się w Polsce tak dobrze od 1050 lat? Jaki to czas?-gramatyczny czy historyczny?
    Nie odwracaj pan kota ogonem bo może się zebździć!
    Porównaj pan swoje pytania i nie wymiguj czasem.
    Dziś juto będzie wczoraj.
    On się miał i ma dobrze jeśli chodzi o ścisłość.
    On się ma dlatego dzisiaj dobrze ,że miał się dobrze praktycznie zawsze w Polsce.
    Dalej nie będę się powtarzać , trzeba koniecznie liznąć-przeczytać-zrozumieć Staszica.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem pełen podziwu. Nie sądziłem że da się być aż tak mądrym

    OdpowiedzUsuń
  19. W przeciwieństwie do pana ,to ja napisałem już dość wiele na temat.
    Pan natomiast "rżniesz głupa" jak mawia klasyk, siląc się jedynie na nieumiejętność prowadzenia dyskusji co i tak, jak widać jest nie lada osiągnięciem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Drogi Panie Janku czy Krzyśku czy jak tam Panu Panie Optymalion.( Pan wybaczy, chcę mówić do człowieka, a nie do Nicka)
    W ramach merytorycznej dyskusji na zaproponowany temat zabrnęliśmy, jak to się najczęściej zdarza, w konfrontację personalną. Jestem pewien że nacisnąłbym u Pana na jeszcze jeden guzik a zaczął by Pan bluzgać na tym forum. Ale zróbmy inaczej potraktójmy nasz spór jak laboratorium i zbadajmy w nim temat DLACZEGO KOŚCIÓŁ MA SIĘ W POLSCE TAK DOBRZE. Może to będzie z pożytkiem dla innych. Więc ja uważam, że ma się, tak z wielu istotnych powodów, a teraz jest okazja by omówić jeden.
    Kościół we wszystkich z nas bez wyjątku, jak mówił drogi gospodarz Krzysiek, odcisnął swoją matrycę. Można się jej pozbyć tylko rozpoznając ją u innych, ale głównie u siebie. Matrycata zaszczepiana od około 1500 lat ( nie od chrztu Polski bo to robota na skalę globu) dotyczy wielu sfer ludzkiej psychiki, postrzegania świata i energii nas otaczających. Matryca ta między innymi powoduje iż zamiast likwidować w sobie poczucie EGO, hodujemy je w sobie z poczuciem dobrze sełnionej roboty. Wielkie religie świata wskazują na to iż ego , poczucie własnej odrębności od otaczającego nas świata, jest źródłem wszelkich nieszczęść małych i gigantyczcznych. Nawet Jezus nauczał, że OSTATNI BĘDĄ PIERWSZYMI, ale znaczenie tych słów KK przeinaczył, by chodować w nas nasze ego, bez którego nie bylibyśmy tak produktywni i bez którego nie dałoby się nami zarządzać. Nie ma znaczenia czy będziemy dobrymi parafianami, czy okrzykniemy się ateistami, matryca Kościoła K twi w nas dopóki jej w sobie nie zauważymy, dopóki nie będziemy jej w sobie świadomie przezwyciężać. Matryca KK tkwi w ludziach na obszarach, nawet takich, które chrześcijańskie nigdy nie były (pisałem o tym w jakimś poście na tym forum). Więc tak Panie Janku jest Pan robocikie Kościelnym, pomimo, że napełnia to Pana wstrętem. Kościół ma się tak dobrze, bo zapęłnił świat ludzmi ze swoją matrycą. Pieczyński niedawno apelował by obdarzać przygodnych nieznajomych szczerym uśmiechem. Nie chodzi tu o krzywienie zdawkowe do kogoś gęby, ale w rozpoznaniu, że tak naprawdę nie ma żadnej różnicy między nim a mną. Nie ma różnicy tzn on jest mną ja jestem nim, my, wszyscy i wszystko jest światem. I to nie są żadne frazesy. Takie rozpoznanie spowoduje że przynajmniej część matrycy w w nas się rozpadnie. A Pan co Panie Janku. Nie piszę to by Pana strofować i pouczać, ale by Pan Ja i my wszyscy kontrolowali swoje uczynki i słowa i nauczyczyli sie wyłapywać działania matrycy. Panie Janku, kiedy Pan staje z kimś OBCYM twarzą w twarz, dosłownie czy w przenośni, w sklepie, czy w internecie, pańskie ego mówi panu - muszę być zauważony, muszę być lepszym, muszę pokazać że mam rację. Próbuje pan dla zasady zdominować inne potencjalne ega w otoczeniu i Pan atakuje. Niech się Pan Przyjrzy. Z dyskusji o problemie zrbił Pan dyskusję personalną. Pare razy w agresywny sposób powiedział mi Pan że czegoś nie rozumie. Dalej wytykał mi Pan moje nieumiejętności i błędy. Na końcu, choć może to wcale nie koniec, powiedział mi Pan prawie, że jestem głupem. Nie czuje się dotknięty, ale jestem przerażony że wszędzie są tacy jak Pan. Wystarczyło by bym chciał Pana sprowokować, a dokładnie wiem jak, a doszło by do potoku agresji. DZIEL I RZĄDŹ. Kościół chce by były konflikty wielkie i małe. On potrzebuje pańskiej zawziętości do sąsiada, Wierzących do niewierzących i odwrotnie, partii do partii, narodu do narodu. On tym gra z wielosetletnią wprawą, a wszyscy co się temu poddają są mięsem armatnim w tej grze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Drogi panie skończmy tą niepotrzebną kałabanię, jak mawiał Pawlak.
    Wklejam mój wcześniejszy post(z małymi dopiskami) z tego forum ,będzie odpowiedzią na pańskie "nieszczęsne" acz zasadne pytanie.
    Faktycznie nie m powodu ad personam pora do ad meritum.

    „… pytam, jak długo jeszcze my, ludzie chcący żyć w spokojnym, rozsądnym świecie, pozwolimy, by w naszym imieniu pod pozorami większego dobra ukrywali się ci, których prawdziwym celem nigdy nie było dobro świata, lecz wyzyskanie władzy dla własnych korzyści.
    Jeżeli będziemy pozwalać religiom i politykom kontrolować nas, to oni nie zatrzymają się, dopóki nie uzyskają absolutnej kontroli.
    A my w imię bezpieczeństwa przyzwalamy na tworzenie świata niewolników.(…) świat umiera z powodu religijnego fanatyzmu, …korporacje zabijają wolność i godność człowieka, …cywilizacja jest oparta na kłamstwie, które większość poznała, a pomimo to akceptuje.”

    To jest trochę tak, jak ze słynnym protest songiem Cz.Niemena „Dziwny jest ten świat”.
    Rzeczywiście dziwny, tylko dlaczego? To jak z pańskim pytaniem dlaczego .... itd.
    Wszystko „leży” w ludzkich głowach. Tylko tego jeszcze te głowy się nie domyślają. Na razie nie mogą.
    One generalnie myślą ,że posiadły mądrość ale na to brak im podstawowego rozumu.
    Powszechna patologia biologicznej budowy i czynności mózgów ludzkich powoduje blokady nie do przebrnięcia i błędne wytłumaczenia mające jedynie pozory prawdziwości.
    A powiedz człowieku komu tę podstawową zdawałoby się prawdę ( co to ma wyzwalać) to obrazi się na ciebie jak nie wiem co. I na tym blogu też tak zdarzyć się może, jak przewiduję. Zaznaczam ,że obrażanie kogokolwiek nie jest moim zamiarem tak jawnym jak i ukrytym. A wywyższanie się tym bardziej.
    Wszystkie dotychczasowe poszukiwania (nie tylko moje) zawiodły mnie do b.nieoczekiwanych , zupełnie nie do przyjęcia przez inaczej myślących, wniosków jak w zdaniach powyższych, co nie świadczy,że nie mogą być bliskie prawdy.
    Coś ma b.istotny i zasadniczy wpływ na to co i jak myślimy.

    Do tego trzeba „przebudzenia” jak u Antonego de Mello.
    Ludzie nie przyjmują do wiadomości skutków takiego myślenia w postaci faktów tak historycznych jak i bieżących wydarzeń i zjawisk będących konsekwencjami zdegenerowanego gatunku ludzkiego.
    Niestety, tego nie wiedział Niemen i tego nadal nie wie Pieczyński( choć krąży obok prawdy b. blisko), chociaż pierwszy mądrze śpiewał a drugi mądrze prawi.
    Obaj nie poznali praprzyczyny takiego stanu rzeczy, z tym że ten drugi jeszcze może a ten pierwszy już nie.
    Tylko, nie ma skutku bez przyczyny - nieprawdaż?
    I tutaj pragnę dołączyć bez potrzeby powielania wszystkich, cytaty ze Staszica ,a jedynie ten jeden;

    "NARÓD LUDZKI NIE MA ŻADNEGO WŁASNEGO ROZUMU. I ABY GO Z DOŚWIADCZENIEM I Z WIEKAMI NIE POWZIĄŁ , STRZEŻE GO GWAŁT I ZABOBON."

    I tak jest do dzisiaj, a szczególnie w naszym kraju ,szczególnie z naciskiem na "własny rozum".


    "Jeżeli ludzie się zgodzą ,żeby rząd kontrolował ich jedzenie i leczenie , to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w tak opłakanym stanie , jak dusza niewolnika." - T. Jefferson

    Polecam pod głębokie przemyślenie zdania Jeffersona.
    A teraz jestem ciekaw jak pan Piotr mnie (nie)zrozumiał.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystko „leży” w ludzkich głowach. Tylko tego jeszcze te głowy się nie domyślają. Na razie nie mogą.One generalnie myślą ,że posiadły mądrość ale na to brak im podstawowego rozumu.
    błędne wytłumaczenia mające jedynie pozory prawdziwości.
    W TYM FRAGMENCIE ZGADZAM SIĘ W PEŁNI
    CO DO PRZYCZYNY " PATOLOGII MÓZGÓW " MAM WĄTPLIWOŚCI
    Pozdfawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. "CO DO PRZYCZYNY " PATOLOGII MÓZGÓW " MAM WĄTPLIWOŚCI"- P.Wróbel

    Ma pan prawo do takich wątpliwości, ja też je miałem ale z latami ,powoli się ich wyzbyłem. Proces dochodzenia do takiego stwierdzenia nie polegał jednorazowej decyzji- długo by pisać, ale skoro w żaden inny sposób nie można tego wyjaśnić to pozostaje jedyny , że coś jednak z ludzkimi mózgami nie jest tak,że dają się tak łatwo zmanipulować.
    W ST jest taki werset ,że na co głupiemu pieniądze , mógłby nabyć mądrość ale nie ma do tego rozumu.
    "Prz 17:16 Na cóż pieniądze w ręku głupca? Mógłby nabyć mądrości, lecz nie ma na to rozumu."
    W obecnych czasach podobnie jak i w poprzednich pieniądze bywały i są w rękach ludzi , którzy większości dobrze nie życzą.
    Gdyby było dobrze ,a nie jest, można by wierzyć ,że jest odwrotnie.
    "Prawda nie sprawia na świecie tyle dobrego ile złego sprawiają jej pozory"- F. de La Rochefoucauld
    Proszę głęboko przemyśleć słowa Jeffersona, jakie są skutki tak żywienia jak i potem leczenia. Czy to nie paranoja ,że ludzie najpierw tracą zdrowie po to by zdobyć pieniądze, a potem tracą te pieniądze oby odzyskać zdrowie?
    Mówię ,dużo by pisać a tu można jedynie na 4096 znaków, tak mi wyświetliło jak wklepałem dłuższy tekst.
    Również pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proszę.wklejać tekst w 2 i więcej postów

      Usuń
    2. Drogi Panie Janku,
      Z tą patologią mózgu to z mojego punktu widzenia nie tak do końca.
      My wszyscy w CYWILIZACJI BIAŁEGO CZŁOWIEKA, na której kształt olbrzymi wpływ wywarł KK przeceniamy rolę myślącego mózgu.
      Kartezjuszowskie "Myślę więc jestem" jest, jak się temu przyjrzeć, największą pomyłką wszechczasów. Kultury dalekiego wschodu, serce utożsamiają z centum człowieczeństwa, a mózg z jego gonitwą myśli uważają za centrum zatrucia, dopóki się tego myślenia nie nauczy ujarzmić. Oni żyja naprawdę inaczej. Oczywiście nie w Pekinach czy Bankach, które są w środku epidemii CYWILIZACJI BIAŁEGO CZŁOWIEKA. Mieszkałem trochę w Chinach i Tajlandii w wioseczkach gdzie CBC dotarła umiarkowanie. Oni potrafią żyć w trybie TU I TERAZ, przeżywać bierzącą chwilę. Nasz myślący bez ustanku mózg, to nasz największy wróg. Niech każdy czytający to zaobserwuje na siebie. Nie żyjemy bierzącą chwilą. Cały czas jesteśmy albo w przyszłości planując lub szacując możliwości, lub w przeszłości wspominając, dla samego wspominania, albo dla szacowania prawdopodobieństwa przyszłych zdarzeń. Niech każdy z czytających powie jak często w pełnej intensywności przeżywa chwilę obecną. Czy będąc na spacerze w lesie napewno jest w lesie, słyszy dzwięki, czuje zapachy, wtapia się. Czy myślami jest, gdzie indziej w przyszłości lub przeszłości. Czy nie jest tak z każdą chwilą w której pracujesz wypoczywasz a nawet śnisz. A jak bardzo potrzebne jest nam przeżywanie chwili obecnej wskazuje to jak wielki relaks uzyskamy jeżeli sprowokujemy sytuacje która choć na chwilę oderwie nas od myślenia. Jeżeli zaskoczy nas jakiś oszołamiający widok, jeżeli słuchamy muzyki tej jedynej która jest silniejsza od naszych myśli, to ta chwila w swojej odmienności jest warta ponad wszystko. Niektórzy z nas nie zdając sobie z tego sprawy o co właściwie chodzi, prokuryją sytacje w których przestaje się na moment myśleć. Skaczą na spadochronie, wiszą na skalnej ścianie, jeżdrzą motocyklem dwieście na godzinę. Wtedy są ponad myślami. Są i tacy co chcąc się jak to nazywają zresetować upijają się do pełnego odurzenia. Znamienne jest i udowodnione naukowo, że regenerujemy się najbardziej w fazie snu bez marzeń sennych, na pełnym odłączeniu. Przyglądałem się uważnie wielu religiom świata, tym wielkim i tym małym marginalnym. Wszystkie w swoim jądrze, na szczycie swoich tajemnic są dokładnie takie same. Kiedy obedrzeć je z ceremoniałów i doktryn w każdej, absolutnie każdej z nich, pozostaje faza która naucza swoich wtajemniczonych wiernych jak żyć, dłużej, czy choćby na chilę, bez przymusu myślenia. Coś w tym jest Panie Janku? Oczywiście Jezus nauczał też tego samego. Nauczał by trwać w stanie stałej modlitwy. Nie chodzi tu oczywiście jak próbuje nam wmówić KK o bezustanne klepanie wierszowanych modlitw i próśb. Było by to niemożliwe, ale KK szczególnie tu chce nam zrobić wodę z mózgu. Jezus dobrze wiedział co naucza i mówił tu o stanie stałej uwagi, czyli o życiu metodą tu i teraz. Oczywiście ani ja, ani tymbardziej żadna z religii nie chce powiedzieć że myślenie jest czymś nie wskazanym i promować stanu bezmyślności, czyli marnego myślenia. Wprost przeciwmie myśli należy używać jak narzędzi. Używać intensywnie ich wtedy, kiedy opracowujemy temat. Kiedy kończymy odkładać je na półkę. Takie myślenie jest dużo efektywniejsze od myślenia gdzie na codzień myśli chodzą nam po głowie bezładnie jak robactwo. Zawsze dochodzi też do głosu intuicja tak niedoceniana w Cywilizacji Białego Człowieka.

      Usuń
  24. Jak by Ci tu odpowiedzieć. Zapytam wiedząc przecież ,że nie ma skutku bez przyczyny , co leży u podstaw , u źródeł , co jest praprzyczyną sekwencji skutków opisanych tu ( w znikomej części) przez Twoje doświadczenie życiowe? Nie neguję niczego co napisałeś, nie mniej jednak jest to tylko opis a nie diagnoza ,że o recepcie nie wspomnę.
    Takich opisów jest na pewno tysiące jeśli nie miliony ,tylko co z tego? Jak spowodować aby chociaż w małej części "naprostować drogi Pańskie"?
    Jaki organ u człowieka jest powołany do myślenia? Czy aby on , w wyniku którego skutki tego myślenia są nie takie jakie byśmy chcieli , to czy aby on nie jest chory?- Przyczyna-skutek
    Przejdźmy na Ty , tak jest przyjęte ogólnie netykiecie , no chyba ,że nadal do mnie panie Janku a ja tak nie mam na imię i na razie nie ważne jak.Ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz pojechałeś po całości. Prawdziwych i obiektywnych odpowiedzi mógł by ci udzielić tylko Bóg. Więc ich nigdy w stopniu który będziesz uważał za pewny nie otrzymasz. Spróbuje Ci odpowiedzieć z perspektywy mojej prywatnej.
      1. Przyczyna i skutek to prawo generalne wszechświata. Jedno z niewielu które doświadczamy i rozpoznajemy z łatwością. Niestety widzimy go zazwyczaj na krótkich dystansach.
      2. co leży u podstaw , u źródeł , co jest praprzyczyną sekwencji skutków opisanych? To tak zwane" pierwsze pytanie". Wymięka tu oczywiście obiektywna nauka. Wymiękają tu też wszystkie filozofie świata. Zostają religie z których każda ma swoją wersję. Ja wybieram Buddyjską nie ma początku i końca. Powiem że doprowadziłem myślący umysł do takigo stanu, że dobrze współpracuje z moim umysłem nie myślącym i oba te umysły łykają tą wersję, a ja jestem spokojny. Umysły myślące ludzi, nie buntują się gdy myślą o niskończoności tylko w stosunku do liczb, bo pozornie ich to nie dotyczy. Gorzej jest z przestrzenią a najgorzej z czasem. Jeżeli umysł myślący współpracuje z niemyślącym ( tylko go najpierw trzeba obudzić -są sposoby, jak trzeba to podam) to wytrenowany nie ścina się w spotkaniu z wszelką nieskończonością. Tak wytrenowane umysły (dwa w jednym ciele) powodują że zmniejsza się strach egzystancjonalny. Zaznaczam na marginesie że te i następne opisy stanów, czynie ludzkimi słowami, ludzkim językiem, który ich nie potrafi precyzyjnie oddać.
      3. Recepty . Mam dla siebie receptę, ale jak to z receptami, jestem w trakcie leczenia. Moge podać treść ale inym może nie pomagać, albo pomóc może odrazu. Ta recepta to TRWAĆ i pomagać innym. Co do trwania, to nie mamy nic lepszego do zrobienia na tym świecie. Jak mi kto powie że są jakiekolwiek cele to łatwo mi go bedzie wyśmiać. Pomaganie dodaje trwaniu harmonii i sęsu.
      4. Prostować drogi Pańskie. Drogi nie są Pańskie, tylko są twoje i moje. Od Ciebie zależy czy będą proste czy krzywe. Jak rozbujasz rower na boki to się pewno wypier...olisz. Patrz pt.1 przyczyna i skutek. Ponieważ czas jest nieskończony a ty sięgasz pamięcią zaledwie kilkadziesiąt lat do tyłu to nie wiadomo kiedy rozbujałeś rower. Wiadomo że teraz się wywróciłeś i boli cię noga. WSIADAJ SPOWROTEM I JEDŹ PROSTO. Nie rób nic innego tylko jedź.
      5. Czy organ służacy do myślenia jest chory. Nie jest, ale on służy do rozwiązywania tylko bierzących spraw . Do pojmowania wszechrzeczy słuzy umysł nie myślący. Nie próbój myślami zgłębiaś wszechświata, taksamo , jak nie próbój pchać jedzenia do ucha. Nie pojesz sobie i nie będziesz słyszał.
      6. skutki tego myślenia są nie takie jakie byśmy chcieli . - Budda nauczał a ja to przyjmuje że świat który teraz doświdczamy nie jest dobry ani zły jest jaki jest i inny nie będzie. NIE NAPRAWIAJ ŚWIATA, NAPRAWIAJ SIEBIE. Jedź prosto a świat okaże się piękny juź za chwile lub w nieskończoności.
      7. Bardzo się cieszę że jesteśmy na ty. Ale Janku ma w sobie coś fajnego. Choćby to, że mogę Ci napisać DROGI JANKU.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze słowo o Prostowaniu dróg pańskich. O ile pamiętam to wers z ewangelii św Jana. Ma on taki sens, że to człowiek powinien swoimi uczynkami i sposobem życia powodować by była szansa na kontakt z absolutem ( wybudować prostą drogę do Boga). Wszystkie wielkie religie mówią to samo. Cermoniał, modlitwy, medytacje, i cała reszta jest nic nie warta kiedy nie przestrzegasz kodeksu moralnego. Kodeks jest we wszystkich religiach podobny, choć nie do końca. I tyle znaczą te słowa.
      Kościół oprawił ten wers w komentarze, które jak zwykle uwypuklają przewodnią rolę KK w procesie zbawienia duszy. Wyciąga z tego wersu wniosek, że to Bóg przychodzi do ciebie, a ty sam do Boga nie masz szans. Nazywa to że nie ma procesu samozbawienia. Aby Bóg przyszedł do ciebie musisz wybudować do niego drogę swoimi uczynkami, ale przede wszystkim uczestniczeniem w obrzedach religijnych, wymienianych, na pierwszym miejscu. Nie sądzisz że politycy mieli się od kogo uczyć.

      Usuń
  25. Obawiam się,że ja jako człowiek areligijny mogę mieć niewiele do powiedzenia człowiekowi oddanemu jakiejkolwiek nawet buddyjskiej, którą szanuję za jej "pokojowość".Religioznawstwo to temat , który zgłębiam od wielu ,wielu lat i wiem ,że każda religia , wiara , wierzenie, zabobon to nie WIEDZA ,że o PRAWDZIE i MĄDROŚCI już nie wspomnę.
    "Wiara jest wtedy , gdy wierzysz w to w co wiesz ,że nie trzyma się kupy."- M.Twain
    One wprawdzie usiłują, choć bardzo nieudolnie, osiągnąć te wymienione z dużej litery prze ze mnie stany, to robią to nieudanie i przeciwskutecznie.
    Stąd Staszicowskie " Wiara czyni człowieka głupim".
    Najbardziej oczywiście jest mi znany z przyczyn wiadomych chrześcijański kontekst kulturowy bom się bezwiednie w nim urodził lub też inaczej, bo mnie w nim spłodzono i urodzono.
    I gdyby taką czynność dokonano w kręgu kulturowym pozbawionym jakichkolwiek nacisków, wpływów, indoktrynacji, katechezy itp. religijnych , pewnie byłbym "wyznawcą " takowego bezreligijnego.
    Najbliżej jest do Spinozjańskiego "Deus sive natura" jeśli już mam się jakoś określić.
    Ludzie chcą wierzyć ,dlatego przestają myśleć.
    Na razie jestem dożywotnim absolwentem "Uniwersytetu Życia" i "Akademii Zdrowia"im.Doktora Wszech Czasów Jana Kwaśniewskiego
    stąd nick "OPTYMALION".
    O co chodzi lub z czym to się je?
    cdn


    OdpowiedzUsuń
  26. Wyimek z książki "Tłuste życie" (jest w pdf)

    "Żywienie optymalne i prądy selektywne są głównymi metodami leczenia."
    Prądy selektywne działają na układ wegetatywny. Są one praktycznym wykorzystaniem wiedzy
    zgromadzonej przez ks. prof. Włodzimierza Sedlaka, wybitnego uczonego i odkrywcę, twórcę m.in. bioelektroniki.
    Kiedy rozmawiałem z tym genialnym człowiekiem zapytał mnie:
    - Czemu uczeni nie chcą mnie zrozumieć?
    - Oni bardzo chcą Pana zrozumieć - odpowiedziałem – ale z przyczyn biologicznych nie mogą. I nie
    będą mogli, dopóki nie zapewnią swoim mózgom takiego zaopatrzenia w energię i części zamienne, które sprawi,
    że czynność ich umysłów stanie się zdrowa i będą mogli sami z siebie odróżniać zło i wybierać dobro.
    Prof. Julian Aleksandrowicz napisał: Wszelkie trudności społeczne, gospodarcze, polityczne, a także
    zdrowotne mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, spowodowanych
    czynnikami ekologicznymi. Czynniki te są zewnętrzne, to znaczy możliwe do usunięcia. Stwierdzenie to wyszło spod
    pióra wybitnego uczonego. Jemu się to nie wydawało. On to wiedział. Napisał również, że nie ma chorób
    nieuleczalnych. Niedostateczna jest tylko nasza wiedza.
    Zatem człowiek choruje, ponieważ nie wie, co ma robić, aby nie musiał chorować. Nie może tego
    wiedzieć, ponieważ czynniki powodujące chorobę powodują równocześnie nieprawidłową czynność jego mózgu, a
    to uniemożliwia mu znalezienie faktycznej przyczyny choroby i sposobu jej wyleczenia.
    Co to jest wiedza? Według Biblii wiedza jest to prawdziwa znajomość rzeczy istniejących. Według
    Konfucjusza wiedzieć to co się wie, że się wie, i wiedzieć, że się wie, czego się nie wie - to prawdziwa wiedza.
    Wiedza to znajomość rzeczy. Wiedza praktycznie uniemożliwia popełnianie błędów, o czym wiedział Sokrates.
    Błędy popełniają tylko ci, którzy nie znają się na rzeczy, czyli nie dysponują wiedzą, ale są przekonani, że ją mają.
    Tylko taki rodzaj wiedzy jest przyczyną zła i jest godnym nagany nieuctwem - twierdził słusznie Sokrates.
    W sprawach najważniejszych dla rodzaju ludzkiego od niepamiętnych czasów ludzkość nigdy nie
    dysponowała wiedzą i nadal dysponować nie może. Nadał ludzie mozolą się na próżno, ponieważ nie wiedzą, która
    praca jest dla nich samych i dla całego rodzaju ludzkiego pożyteczna, a która szkodliwa. Im bardziej są chorzy i
    biedni, tym częściej podejmują prace społecznie szkodliwe, pomijając wszystko to, co by istotnie mogło poprawić
    ich zdrowie i zapewnić im dobrobyt.
    Prof. Jan Szczepański przed kilkoma laty stwierdził: Jestem zdania, że upadek Polski rozpoczął się w
    drugiej połowie XVII wieku. I ciągle jeszcze idziemy w dół. Z kryzysu wyjdziemy chyba w XXII wieku. Ani uczeni, ani
    politycy nie wiedzieli i nie wiedzą, jaka była faktyczna przyczyna upadku Polski. Nie wiedzą też, co należy robić,
    aby z kryzysu wyjść teraz czy w XXII wieku. I nic, by wiedzę tę zdobyć, nie czynią. Przy obecnym postępowaniu
    wyjścia z kryzysu nie widać, nawet w bardzo dalekiej perspektywie.
    A tymczasem z kryzysu możemy wyjść bardzo szybko, zamienić się w naród zdrowy i bogaty, bowiem w
    naszym kraju powstała potrzebna do tego wiedza, mamy też ku temu duże możliwości. Jedynym skutecznym
    sposobem jest szybka poprawa wartości biologicznej ludzi, tzn. poprawa zdrowia narodu i czynności umysłów.
    Jedynym sposobem na to jest najlepsze, z punktu widzenia biochemicznego, pokrycie potrzeb biologicznych
    organizmów ludzkich, które da w efekcie późne dojrzewanie, długie życie, brak chorób i zdrową czynność umysłów
    ludzkich. Stworzy to podstawy pod spełnienie nakazu Biblii: nie będziesz mozolił się na próżno. Znaczy to, że
    prawidłowa praca mózgu sprawi, że każda praca podejmowana przez człowieka będzie uzasadniona i efektywna,
    będzie rozumna, będzie służyć człowiekowi i całemu światu, a nie w ostatecznym efekcie kierować się przeciwko
    niemu samemu."

    "Każdy głupi może wiedzieć. Sedno to zrozumieć."-A.Einstein

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz powinieneś już wiedzieć z kim masz do czynienia.
    Od 18 lat egzystuję w dwóch światach,równoległych względem siebie , tym w którym się pojawiłem na tym świecie i w tym , który uzyskałem dzięki dobrodziejstwom "żywienia optymalnego" wg.Jana Kwaśniewskiego
    "Mądrość potwierdza swą prawość swoim działaniem"-NT,Mat.11.19
    Żywienie optymalne zw. też dietą optymalną, prawidłowo stosowane kończy ten rozdział historii ludzkości kiedy ludzkość gnębiona była przez choroby. Co jest dla ludzkości rzeczą najważniejszą, stad ranga Wiedzy pt. Żywienie Optymalne".
    Powiedz mi co masz na talerzu a powiem Ci kim jesteś z biologicznego punktu widzenia. I nie obchodzi mnie w co wierzysz o tyle ,o ile wiem skąd się to wzięło ,i że nie bardzo wiesz co jest przedmiotem Twojej wiary a za razem braku Wiedzy.
    No to teraz mogę spodziewać się jedynie (nie)zrozumienia lub zrozumienia wspak i odpowiedniej porcji .... ale jak tam tego to ta niech ta, jak mawiał mój dziadek.
    " Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść."-Konfucjusz

    "Nie idea lecz ciało jest kluczem do ludzkich tajemnic."- K Marks

    Te "tajemnice" już zostały odkryte i opublikowane i co ciekawe przed tym odkryciem laureat nagr.Nobla Linus Pauling trafnie przewidywał ,że "Właściwe odżywianie będzie medycyną jutra."
    To "jutro" już nastąpiło. Wiedza jest prawdziwą informacją o obiektywnej rzeczywistości. Wiedza nie może się różnić na jakiś temat, może być jedynie niepełna.
    "Uczeni nie są mądrzy , mądrzy nie są uczeni"- Tao
    Prawda, która jest w stanie wyzwolić ludzkość z nieszczęść trapiących ją od zarania dziejów, jest w dużej części prawdą , której ludzie wolą nie słyszeć, wiedzieć z powodów ,które wskazał Doktor Jan Kwaśniewski w swoich dziełach.
    Posiadamy mózgi mogące stworzyć sens z jego braku, tak daleko to zaszło. Mózg jako taki i próba jego użycia przerosła już nie jednego. Dlatego nie przejmuję się bardzo co ludzie o mnie pomyślą , nie robią tego zbyt często jeśli wcale.
    "Problem z ludźmi nie polega na tym, że nie maja wiedzy, ale na tym ,że w większości ich wiedza mija się z prawdą."-J.Billings

    OdpowiedzUsuń
  28. W suplemencie,polecam.

    O przyczynach chorób

    Wszelkie choroby są zjawiskiem niepożądanym. Powodują ból i cierpienie, skracają życie,
    zmniejszają wydajność pracy j pogarszają jej jakość, powodują zubożenie obywateli i narodów.
    Dlatego wszystkie kraje przeznaczają większą lub mniejszą część swojego dochodu narodowego na zapobieganie
    chorobom i ich leczenie. Społeczne koszty ochrony zdrowia systematycznie rosną, a uzyskiwane efekty są - ogólnie
    rzecz biorąc - mizerne. Często bywają gorsze przy większych nakładach niż przy mniejszych. Badacze zajmujący się
    problemami ochrony zdrowia oceniają, że szkody społeczne spowodowane leczeniem są od 3 do 6 razy większe od
    korzyści z tego leczenia.
    Czy to znaczy, że nie trzeba się leczyć? Nie. Oznacza, że nie trzeba chorować. Obecne metody stosowane
    w leczeniu wielu chorób są w skutkach bardziej szkodliwe niż same choroby, które tymi metodami są leczone.
    W styczniu 1974 r. przekazałem prof. Julianowi Aleksandrowiczowi długą listę leków powodujących lub
    przyspieszających rozwój miażdżycy. Już wówczas było tych leków bardzo dużo. Obecnie jest ich znacznie więcej.
    - Panie kolego - powiedział. - Ja o tym napiszę.
    - Niech pan profesor nie pisze - odpowiedziałem. - Narazi się pan na ataki ze strony licznych
    producentów leków i lekarzy, którzy te leki stosują,
    Odpowiedział, że napisze to w taki sposób, aby tylko ludzie mądrzy to zrozumieli. W efekcie napisał:
    Nieprzewidziane skutki zamierzonego działania są najczęstszą, chociaż niedostrzegalną Przyczyną chorób
    cywilizacyjnych.
    Faktycznie obecnie są one najczęstszą, ale nie jedyną i nie główną Przyczyną chorób cywilizacyjnych.
    Co to są te nieprzewidziane skutki zamierzonego działania, o których pisał prof. Julian Aleksandrowicz?
    Otóż człowiek idzie do lekarza, bo czuje się źle. Lekarz zapisuje leki, które często, zazwyczaj na krótko, zmniejszają
    lub usuwają objawy choroby. Ale zarówno lekarz, jak i chory nie wiedzą, że te leki spowodują lub przyspieszą
    rozwój daleko groźniejszych chorób od tej, z jaką chory zgłosił się do lekarza. To są właśnie te niezamierzone skutki
    zamierzonego działania, będące obecnie jedną z głównych przyczyn nasilania się zachorowań na choroby
    cywilizacyjne. W Polsce obserwuje się je już od 1956 roku, przy czym od połowy lat 70-tych proces ten uległ
    W
    znacznemu przyspieszeniu.
    Chorób jest bardzo dużo, i to zarówno wśród ludzi zamożnych, żyjących w krajach bogatych, jak i wśród
    biedoty w krajach najuboższych. Ale nie są to choroby te same. Są grupy ludzi, które nie chorują na tak
    rozpowszechnione choroby, jak: rak, miażdżyca, nadciśnienie, cukrzyca, astma, choroby przewodu pokarmowego,
    choroby stawów i inne choroby cywilizacyjne. Nie chorują nawet na choroby zakaźne. Są to np. Hunzowie w
    Indiach, mieszkańcy górskich rejonów Abchazji, Gruzji, Azerbejdżanu, ludzie w niektórych rejonach Jakucji. Do
    niedawna wolni od chorób cywilizacyjnych byli Masajowie w Afryce i Eskimosi na Grenlandii. Wolni od wszelkich
    chorób byli dawni mieszkańcy wyspy Fatu Hiva, o czym pisał Thor Heyerdahl w książce zatytułowanej Fatu Hiva.
    Jeżeli mieszkaniec tej wyspy nie dostał maczugą w głowę w młodości lub nie porwał go rekin, albo nie stracił zębów
    w bójce, umierał zawsze z powodu starości, a nigdy z powodu chorób. I zawsze ze wszystkimi zdrowymi zębami.
    Wśród wielu setek i tysięcy czaszek zmarłych przed wiekami mieszkańców wyspy Fatu Hiva, Heyerdahl nie znalazł
    ani jednego zęba z próchnicą.
    Główną przyczyną chorób jest brak wiedzy o tym, jakie są ich faktyczne przyczyny. A główną przyczyną
    jest nieprawidłowe odżywianie. I jest ono nie tylko przyczyną chorób, lecz także powszechnie patologicznej
    czynności umysłów ludzkich.

    OdpowiedzUsuń
  29. cd

    A główną przyczyną
    jest nieprawidłowe odżywianie. I jest ono nie tylko przyczyną chorób, lecz także powszechnie patologicznej
    czynności umysłów ludzkich. Jakże bowiem można uznać za rozumne te działania rodzaju ludzkiego, które
    skierowane są przeciwko własnemu gatunkowi, takie jak: wojny, agresja, zbrodnie, zbrojenia, narkomania,
    alkoholizm, ogromne i powszechne marnotrawstwo sił, środków i energii, powszechnie szkodliwa praca społeczna,
    powszechnie patologiczna ocena otaczającej rzeczywistości i powszechnie patologiczne skutki z tej oceny
    wynikające w praktyce. Wszystkie plagi ludzkości są skutkiem nieprawidłowego odżywiania. W efekcie wszystko
    to, co ludzie uważają za najpiękniejsze, najmądrzejsze, godne najwyższego szacunku, według Biblii jest
    obrzydliwością w oczach bożych. Wszystko to, co jest najgorsze, bezwartościowe, głupie - jest najbardziej pożądane
    i cieszy się najwyższym szacunkiem.
    Na przykład: jak bardzo trzeba ogłupić ludzi, aby uwierzyli, że jeden obraz, jakiś niezrozumiały dla nikogo
    bohomaz, namalowany przez sztucznie wylansowanego malarza, jest dla człowieka więcej wart niż dziesięć tysięcy
    dobrych krów (biorąc pod uwagę ceny), podczas gdy faktycznie jedna dobra krowa jest więcej warta dla ludzi niż
    setki obrazów.
    Obecnie wiele milionów ludzi w Polsce wykonuje prace społecznie szkodliwe. Im więcej pracują, tym
    bardziej szkodzą. Wielu zatrudnionych tylko przeszkadza w pracy innym lub robią rzeczy bezużyteczne, czyli w
    efekcie również społecznie szkodliwe. Całe gałęzie przemysłu, zatrudniające tysiące ludzi, produkują rzeczy
    niejadalne dla człowieka bądź też opakowania, które stają się zagrożeniem dla równowagi ekologicznej świata albo
    narkotyki i leki, które zatruwają ludzi itd.
    Obecnie medycyna nie zna faktycznej przyczyny prawie żadnej choroby. Jeżeli nawet jej się wydaje, że
    zna, to tylko jej się wydaje. Jest regułą, że w książkach medycznych, przy omawianiu jakiejś choroby, pierwsze
    zdanie brzmi: Przyczyna choroby jest nieznana. Dalej następują różne teorie, przeważnie ze sobą sprzeczne. Ale
    teorie nie są wiedzą, wyrażają tylko czyjeś poglądy. A wszelkie zło pochodzi z poglądów - napisał Kołłątaj i -
    poglądy będą najszkodliwsze ludziom - napisał Staszic. A Staszic był człowiekiem bardzo mądrym, o szerokiej
    wiedzy.
    Kapłani egipscy dysponowali wiedzą rozległą, ale utajnioną. Wiele z tego, co oni wiedzieli, dotychczas
    nauka nie wie. Oni to powiedzieli Herodotowi: z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie, a
    Herodot przekazał tę myśl w swoim dziele pt. Dzieje. Kapłani egipscy to wiedzieli. Nauka współczesna o tym nawet
    nie wie.

    OdpowiedzUsuń
  30. cd

    Medycyna chińska za przyczyny chorób przyjmuje zaburzenia w ying i yang, czyli mówiąc bardziej
    naukowo, zaburzenia w czynności układu wegetatywnego.
    Medycyna zachodnia coraz częściej uznaje, że przyczyną chorób są zaburzenia w wytwarzaniu przez
    organizm pól elektromagnetycznych. Faktycznie zaburzenia te można stwierdzić w każdej chorobie. W organizmach
    żywych energia elektromagnetyczna jest jedynym sposobem sterowania funkcjami życiowymi. Wszystkie rodzaje
    energii działające na organizm są zamieniane na fale elektromagnetyczne. W chorobie dochodzi do zakłóceń w
    polach elektromagnetycznych, które stają się patologiczne. Zakłócają one funkcjonowanie całego organizmu.
    Prądami selektywnymi, którymi leczę moich pacjentów, można skutecznie likwidować te zaburzenia.
    Działam prądami o właściwościach (kształcie) typowych dla zdrowej tkanki, a także prądami (polami
    elektromagnetycznymi) o natężeniu tysiące razy większym od natężenia pól własnych organizmów. Pola te zostają w
    tkanki wmrożone, stają się typowe dla zdrowej tkanki, są odporne na zakłócenia, powodują trwałe wyleczenie lub
    długotrwałą poprawę.
    Faktyczną przyczyną chorób nie są chińskie zaburzenia w ying i yang, czyli zaburzenia w czynności układu
    wegetatywnego, ani też zaburzenia w polach elektromagnetycznych. Te zaburzenia są objawem choroby, a
    nie jej przyczyn. Przyczyną wszystkich chorób i zaburzeń jest patologiczne zasilanie organizmu człowieka,
    czyli nieprawidłowe odżywianie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Suplement nr2

    Skąd jesteśmy?
    oznanie rodowodu ludzkości jest jednym z najważniejszych zagadnień, nad którym zastanawiali się
    ludzie od czasu, gdy w rodzaju ludzkim pojawiła się świadomość. I nadal jest bardzo ważne. Wciąż
    szukamy odpowiedzi na pytania: skąd jesteśmy? dokąd dążymy? Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy
    gatunkiem głęboko zdegenerowanym, że możemy ponownie stać się gatunkiem zdrowym, bez chorób, bez agresji do
    siebie nawzajem, zaprzestać zabijania, gwałtów, nie podejmować szkodliwej lub bezużytecznej pracy, co obecnie
    jest szczególnie powszechnym zjawiskiem. Szukamy odpowiedzi na pytanie: co należy czynić, aby ludzie byli
    zdrowi, żyli długo, szczęśliwie i bezpiecznie, aby ustały wszelkie zbrodnie, przestępstwa, gwałty i wojny? Czasami
    wydaje się, że na pytania te nie ma odpowiedzi. Ale w rzeczywistości odpowiedzi na postawione pytania już są
    możliwe. Jest potrzebna wiedza, są możliwości do tego, by wprowadzić ją w życie. Trzeba z tą wiedzą dokładnie się
    zapoznać i praktycznie ją zastosować.
    Skąd wzięło się na Ziemi życie? Skąd pojawił się człowiek?
    Już starożytni wiedzieli jak powstał wszechświat. Epikur w liście do Herodota pisał: Konieczność ruchów
    ciał niebieskich, jak i ich regularność, wywodzą się z pierwotnego rozbicia ściśniętej masy atomów przy
    powstawaniu świata. Skąd Epikur mógł wiedzieć o atomach, o wielkim wybuchu ściśniętej masy atomów, który
    zapoczątkował powstanie obecnego świata przed wieloma miliardami lat ziemskich? Skąd autorzy Biblii wiedzieli o
    początku, środku i końcu czasów lub o tajemnicy czasów, skoro dopiero od Einsteina ludzkość co nieco wie na ten
    temat? Skąd starożytni wiedzieli, że przyczyną powstania życia na Ziemi było Słońce?
    Takich pytań, bez odpowiedzi, jest wiele. Ludzie w tamtych czasach nie mogli tych rzeczy wymyślić.
    Musieli skądś otrzymać te informacje. Od kogo? Od Boga czy od bogów? Tak uważa większość ludzi, a ściślej -
    większość religii. Liczba gwiazd (słońc) nie jest nieskończona, ale jest niewyobrażalnie wielka. Planet podobnych do
    Ziemi są w kosmosie miliardy. Planety się rodzą, dojrzewają, starzeją i umierają. Gdy dojrzeją do powstania życia,
    powstaje na nich życie. Musi ono trwać miliardy lat, musi się zmieniać, musi prowadzić do powstania świadomości,
    do powstania rozumnych form życia.
    Tak też przebiegało życie na Ziemi. Bez Słońca, bez jego energii, życie na Ziemi nie mogłoby powstać.
    Rośliny wytworzyły chlorofil, który energię Słońca zużywa do rozbicia cząsteczek wody, w wyniku czego powstaje
    aktywny wodór. Z tego wodoru i z dwutlenku węgla powstają w roślinach węglowodany i tłuszcze, a w połączeniu z
    azotem - aminokwasy. Jest ich 20, tylko 20, ale z nich powstają miliony białek złożonych, tak w roślinach, jak i w
    zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
  32. cd

    Zwierzęta nie potrafią korzystać z energii Słońca do budowy swoich organizmów. Nie potrafi tego też
    robić człowiek. Zwierzęta i człowiek aby żyć, muszą jeść. Życie zwierząt i człowieka zależy głównie od tego, co
    jedzą. Im zjadane pożywienie znajduje się bliżej pierwszego ogniwa łańcucha pokarmowego, tym życie zwierząt i
    ludzi jest krótsze i gorsze, tym gorsza jest czynność ich mózgów.
    Co to jest łańcuch pokarmowy? W wodach oceanów, mórz, rzek, jezior, pierwszym ogniwem łańcucha
    pokarmowego są jednokomórkowe i wielokomórkowe rośliny, które potrafią bezpośrednio wykorzystywać energię
    Słońca i dzięki tej energii żyją. Te organizmy są zjadane przez inne zwierzęta drobne, te są z kolei zjadane przez
    większe, te są zjadane przez ryby, ryby mniejsze zjadane są przez ryby większe, te są zjadane przez foki, a foki
    P
    stanowią główne źródło pożywienia dla orek - drapieżnych delfinów, które wcale nie są w morzu największe, ale
    których już nikt nie zjada. Znajdują się na końcu łańcucha pokarmowego. Mają największe mózgi i są najbardziej
    inteligentne.
    Wielokrotnie opisywano i obserwowano wysoką inteligencję orek. Opisywano na przykład, że zaganiały
    one wieloryby w stada i pędziły je do stacji wielorybniczej na lądzie prowadzonej przez ludzi, podobnie jak kowboje
    pędzą stado bydła. W zamian za swoje usługi orki były nagradzane językami wielorybów, które najbardziej im
    smakują, a które ludzie wyrzucali im do morza. Czy nie mogły zdobywać języków wielorybich same atakując
    wieloryby? Oczywiście mogły, ale po co zużywać energię na polowanie, skoro ludzie oddawali im to, co dla nich
    było najsmaczniejsze, czyli najlepsze? Orki potrafią myśleć.
    Na ogół w każdym następnym ogniwie łańcucha pokarmowego zawartość składników potrzebnych do
    życia ulega koncentracji i w każdym następnym ogniwie poprawia się jakość i wartość tych składników. W
    przedostatnim ogniwie koncentracja składników odżywczych i ich jakość jest taka, że produkty z przedostatniego
    ogniwa są najlepsze dla organizmów z ostatniego ogniwa, czyli tych, których nikt już nie zjada. Lepiej zjadać niż
    być zjadanym. Lepiej zjadać wybrane produkty z przedostatniego ogniwa łańcucha pokarmowego niż z ogniw
    bliższych początku łańcucha pokarmowego.
    Taki sam łańcuch pokarmowy, ale krótszy, znajduje się na lądzie. Wszystkie organizmy żyjące na ziemi, z
    człowiekiem włącznie, żyją dzięki bardzo cienkiej warstwie gleby pokrywającej Ziemię. Składniki mineralne z gleby
    pobierane są przez rośliny, które za pomocą energii słonecznej budują same całą resztę. Składniki odżywcze zawarte
    w roślinach i ich wartość biologiczna, czyli przydatność dla organizmu ludzkiego, są bardzo niskie (poza nielicznymi
    nasionami). Rośliny są zjadane przez zwierzęta trawożerne, zaś zwierzęta trawożerne są zjadane przez drapieżniki.
    Ponieważ prawie wszystkie rośliny bardzo różnią się składem od składu ciała człowieka, ich przydatność w żywieniu
    człowieka jest praktycznie żadna. Nie ma w człowieku takich tkanek, które byłyby podobne do tkanki jabłka,
    banana, ziemniaka czy zbóż. Człowiek może je spożywać i obecnie prawie zawsze to robi, ale płaci za to bardzo
    wysoką cenę. Płaci nie tylko on. Płaci cała przyroda.

    OdpowiedzUsuń
  33. cd
    Ponieważ sam wybrałeś, a płody Ziemi jeść będziesz, przeklęta będzie ziemia z twojego powodu - napisano
    w Księdze Rodzaju. I jest przeklęta. Zgodnie z instrukcją obsługi człowieka przekazaną przez Stworzycieli Twoich w
    Księdze Rodzaju człowiek miał znajdować się na samym końcu łańcucha pokarmowego, a ponadto z ostatniego
    ogniwa tego łańcucha miał wybierać tylko najlepsze dla siebie produkty i dodatkowo, przed ich spożyciem,
    poprawiać jeszcze ich wartość biologiczną. Tylko wówczas mógł być zdrowy, rozumny, długowieczny, szczęśliwy.
    Współczesna nauka uważa, że człowiek powstał drogą ewolucji, ale tak na pewno to tego nie wie. Z drugiej strony w
    każdej religii, a nawet w niepisanych przekazach niektórych prymitywnych plemion, przechowywana jest
    wiadomość, że Bóg, a częściej bogowie, stworzyli człowieka na obraz i podobieństwo swoje. Czy Bóg był jeden czy
    też bogów było wielu? Co mówi na ten temat nauka?
    Wszyscy ludzie pochodzą od jednej matki lub kilku sióstr mających tych samych rodziców. Ludzie
    pojawili się najwcześniej około 210 tysięcy lat temu, najpóźniej około 170 tysięcy lat. Ale nie byli to ludzie podobni
    współczesnym. Ci pojawili się około 40 tysięcy lat temu. Oczywiście już znacznie wcześniej pojawiały się istoty
    człekopodobne (około 20 milionów lat temu), ale nie byli to jeszcze ludzie. Pojawiło się wiele istot przedludzkich w
    ostatnich 2 milionach lat, ale wszystkie te istoty wymarły. Człowiek kromanioński (70 tyś. lat) również wymarł.
    Ostatni człowiek neandertalski zmarł około 12 tysięcy lat temu. Te grupy ludzkie nie były przodkami współczesnego
    człowieka. Nasi przodkowie i współcześnie z nimi żyjące grupy ludzkie nie były jednym gatunkiem. Nie mogły
    płodzić potomstwa zdolnego do dalszego rozmnażania się.
    Skąd o tym wiemy? Dawno temu pewne organizmy wykorzystywały inne organizmy, które potrafiły
    produkować energię. Były to bakterie zamknięte w komórkach zwierząt i człowieka. To mitochondria. One mają
    swój osobny materiał genetyczny, inny niż materiał genetyczny zawarty w jądrach komórkowych. Tego materiału
    genetycznego nie ma w plemnikach. Jest on przenoszony tylko przez matki. W procesie życia i wymiany pokoleń w
    tym materiale genetycznym powstają określone zmiany. Znając w przybliżeniu tempo tych zmian, współczesna
    nauka może dość dokładnie określić, kiedy pojawili się pierwsi, bezpośredni przodkowie współczesnego człowieka.
    Na tej podstawie oparto twierdzenie, że ludzie pojawili się (lub zostali stworzeni) około 170-210 tysięcy lat temu.
    Jest to także dowodem, że ludzie ci byli osobnym gatunkiem i nie mieli (bo nie mogli mieć) płodnego potomstwa z
    innymi współczesnymi im istotami przedludzkimi. Nauka nie znalazła też żadnych dowodów na to, że ludzie ci
    zabijali inne istoty przedludzkie lub sami byli przez nie zabijani.

    OdpowiedzUsuń
  34. cd

    Jest wiele źródeł pisanych mówiących o stworzeniu ludzi, większość z nich jednak zaginęła lub zostały
    świadomie zniszczone przez rządzących i kapłanów różnych religii.
    Judaizm, który jest ojcem i matką wszystkich religii chrześcijańskich, jest religią monoteistyczną, czyli
    taką, która każe wierzyć, że Bóg jest jeden. Wszelkie informacje mówiące o tym, że bogów jest wielu, zostały z
    ksiąg żydowskich wykreślone. Ale kilka zdołało się zachować. W Księdze Rodzaju napisano: stworzymy człowieka
    na obraz i podobieństwo nasze. A więc my stworzymy, na nasze podobieństwo, a nie na podobieństwo swoje. W
    księdze Hanuka napisano: pamiętaj na Stworzycieli swoich. Pierwsze przykazanie dekalogu, który otrzymał Mojżesz,
    również wyraźnie mówi, że bogów było wielu: Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. Za mną możesz ich
    mieć. I Żydzi tych bogów również czcili przez całe pokolenia.
    Ale nie tacy bogowie stworzyli człowieka. Odnalezione stare teksty mówią o tym, jak odbywało się
    stwarzanie ludzi. Na Ziemi pojawiło się około 600 bogów. Byli oni specjalistami z różnych dziedzin. Posiedli
    ogromną wiedzę, której jeszcze długo nie dorównamy. Gotowe zarodki z boskim materiałem genetycznym były
    zaszczepiane w macicach nieszczęsnych matek - jak napisano. Nieszczęsnych, ponieważ pierwsze egzemplarze
    ludzkie były nieudane. Miały różne wady wrodzone, które dość dokładnie opisano. Po poprawieniu materiału
    genetycznego następne egzemplarze już były udane.
    Kobieta nie powstała z żebra Adama. Pierwsza (starsza) Księga Rodzaju mówi o tym wyraźnie: Bóg (...)
    mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Sumerolodzy wyjaśnili, że tekst mówiący o stworzeniu niewiasty z żebra Adama
    wynika z błędnego tłumaczenia imienia bogini Enki - znaczyło ono pani od żebra. Gdy pisano Biblię, Sumerów już
    od ponad 1000 lat nie było. Były tylko teksty przez nich napisane. Zresztą cała Biblia do czasów Abrahama (4000 lat
    temu) oparta jest na tekstach sumeryjskich, poprawionych znacznie przez autorów Biblii. Bogowie stworzyli więc
    człowieka na własny obraz i podobieństwo za pomocą swojego materiału genetycznego. Obecnie nauka już potrafi to
    robić i nazywa to sztucznym zapłodnieniem. Zapłodniona komórka jajowa wszczepiana jest do macicy. Najczęściej
    zabieg ten stosuje się u krów, ale w ostatnich czasach również u kobiet, które nie mogą samoistnie zajść w ciążę.
    Byliśmy z bogami prawie jednym gatunkiem, synowie boży brali sobie córki Ziemi za żony, a one rodziły
    im dzieci. Do pewnego czasu. Gdy gatunek ludzki zaczął degenerować się na skutek niewłaściwego żywienia, Bóg
    powiedział: nie będzie duch mój trwał na wieki w człowieku. Było to wówczas, gdy życie ludzkie skróciło się do 120
    lat i gdy marzenia o życiu na wieki bezpowrotnie zostały zaprzepaszczone.

    OdpowiedzUsuń
  35. cd

    Każdy, kto mówi, że Biblia, to zbiór przypowieści dla dzieci, jest głupcem. Zawarta jest w niej wiedza
    Sumerów i innych dawnych cywilizacji z czasów, gdy ludzie byli bardzo rozumni. Teksty biblijne zostały spisane
    przez ludzi o najsprawniejszych umysłach, jakich od czasów Mojżesza nie było i jakich już nie ma od ponad 2000
    lat. Autorzy Biblii byli pierwszymi cybernetykami. Wiedzę, którą zgromadzili, podali w Biblii w taki sposób, że jest
    ona dokładnie zakryta i może być rozumiana tylko przez ludzi bardzo mądrych, o umysłach równie sprawnie
    działających jak umysły autorów Biblii. Biblia uważana jest za najmądrzejszą księgę napisaną przez ludzi. I tak jest
    w rzeczywistości.
    Autorzy Biblii wiedzieli, że w przyszłości powstaną warunki umożliwiające odnowę biologiczną rodzaju
    ludzkiego i pojawią się duże grupy ludzi, u których czynność umysłu będzie w pełni prawidłowa. Gdyby tego nie
    wiedzieli, to pisanie Biblii nie miałoby żadnego sensu.
    Wiedzieli też, kiedy pojawią się warunki umożliwiające odnowę biologiczną rodzaju ludzkiego i dokładnie
    przepowiedzieli ten termin. Podał go jeden z ludzi o najsprawniejszym umyśle. Był to prorok Izajasz. Warunki te
    zawarte są również w księdze Eklezjastyka.
    Aby w pełni zrozumieć mądrość zawartą w Biblii trzeba mieć sprawnie działający umysł i dużo wolnego
    czasu na przemyślenia zawartych w niej prawd. Na dogłębne ich zrozumienie. Mądrość uczonego w czasie wolnym.
    A kto mniej ma zajęcia, nabędzie mądrości - napisano w Biblii. Obecnie uczeni, zwłaszcza w Polsce, narzekają nie
    tylko na brak pieniędzy, ale głównie na brak czasu. Brak pieniędzy uniemożliwia praktycznie bardziej korzystne dla
    organizmu, a tym samym dla umysłu, odżywianie, a niekorzystne odżywianie powoduje z kolei brak czasu wolnego,
    czyli czasu na myślenie. Uczeni (...) nie mają czasu na myślenie - napisał Sedlak. A filozof Tatarkiewicz napisał:
    ludzie nie myślą, ludzie się tylko martwią.

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytam z wielkim zaciekawieniem. Jeszcze nie dotarłem do końca. Napewno bedzie dłuższa chwila przerwy w korespondencji, bo muszę spokojnie przemyśleć. Puki co jesli można podaj mi swój wiek, swój wzrost, swoją wagę, co zażywasz, na co się skarżysz w zdrowiu, jak oceniasz swoja sprawnosć fizyczną i witalna. O mózg nie pytam bo tu wyrobiłem sobie opinie. 18 lat życia zgodnie z taką ideą to dużo. Powinny być rezultaty. Cieszę się z kontaktu. Na wszelki wypadek podaje swojego maila wrobellight@gmail.com.
    Na koniec dzisiejszego posta pozwolę sobie sparafrazować Konfucjusza (z przekonaniem że właśnie to chciał powiedzieć) --wiedzieć to co się wie, że się wie, i wiedzieć, że się wie, czego się wiedzieć nie da --

    OdpowiedzUsuń
  37. Przeczytałem do końca. Mareriał bardzo obszerny, a chciałbym skomentować go w całości. Technicznie zrobimy może to tak.
    Uważam że przemyślenia nasze powinny znalęźć się na forum, a nie w korespondencji prywatnej, bo zdarzyć się może że komuś na coś się przydadzą. A może też ktoś się do nich dołączy, czego bardzo bym sobie życzył. Więc będę cytował po kolei fragmenty twoich ostatnich postów i opatrywał je swoim komentarzem. Fragmenty których nie porusze można uważać za takie z którymi w pełni się zgadzam, lub za w pełni oczywiste. Zobaczymy ile zajmie to miejsca. Teraz idę w góry z psami i będę myślał.
    Pozdrawiam Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się,że ja jako człowiek areligijny mogę mieć niewiele do powiedzenia człowiekowi oddanemu jakiejkolwiek nawet buddyjskiej, którą szanuję za jej "pokojowość".Religioznawstwo to temat , który zgłębiam od wielu ,wielu lat i wiem ,że każda religia , wiara , wierzenie, zabobon to nie WIEDZA ,że o PRAWDZIE i MĄDROŚCI już nie wspomnę.
      Komentaż -. Jako racjonalista a takim mi się jawisz powinieneś przestrzegać zasady że sądy opatrzone etykietą „ na pewno” wymagają co najmniej pełnej wiedzy o składowych na których temat sądy się wydaje
      Najbliżej jest mi do Spinozjańskiego "Deus sive natura" jeśli już mam się jakoś określić.
      Ludzie chcą wierzyć ,dlatego przestają myśleć.
      Komentaż. -Nie wiem jak TY, ale Spinoza tymi słowami wyrażał pogląd, że istnieje substancja pierwotna , nieskończona, która jest przyczyną istnienia wszystkich innych bytów we wszechświecie, materialnych i duchowych. I jeżeli można nazwać to Bogiem to Bóg jest jest wszystkim co istnieje. Pogląd ten jest tożsamy z poglądem buddyjskim, tylko nie ma w nim słowa Bóg, którego należało by postrzegać jako osobę, a w jego miejsce podstawione jest słowo trudno tłumaczalne z indyjskiego telugu. Najbliżej mu do „ przestrzeni „ . Najczytelniej rozpisuje się o tym filozof Nagardżuna żyjący w II w, więc bardzo porządnie przed Spinozą. Więc może w tym aspekcie jesteś buddystą sam o tym nie wiedząc.

      A główną przyczyną
      jest nieprawidłowe odżywianie. I jest ono nie tylko przyczyną chorób, lecz także powszechnie patologicznej czynności umysłów ludzkich.
      Komentaż- Do tego miejsca zgadzam się z wszystkimi twierdzeniami i aforyzmami, twoimi i przytoczonymi, tu jednak budzi mi się wątpliwość. Nieprawidłowe odżywianie jako przyczyna powszechnej patologia czynności umysłów ludzkich to moim zdaniem tylko hipoteza ( prawdopodobna, bo skoro złe żywienie degraduje organizm, to czemu nie miało by zakłócać nieznanej prawie struktury mózgu i dalej jego funkcji). Czy istnieją jakieś badania, które z hipotezy robiły by twierdzenie? Czy można w udowodniony sposób przypisać wszelkie opisane przez ciebie dysfunkcje ludzkich zachowań wszystkie plagi ludzkości, jak piszesz, tylko odżywianiu
      Przyczyną wszystkich chorób i zaburzeń jest patologiczne zasilanie organizmu człowieka, czyli nieprawidłowe odżywianie.
      Komentaż- W oczywisty sposób odżywianie jest jednym z ważnych czynników zasilania organizmu, ale nie jedynym. Pomijając wszystkie inne oczywiste, to stan naszego umysłu ma generalne znaczenie na to jak przyswajać będziemy wszystkie inne czynniki zasilania. Banalny ale obrazowy przykład : jak dobrze przyjmuje twój organizm prawidłowo zbilansowane pożywienie, w okresie w którym żyjesz w psychicznej harmonii, a jak to samo pożywienie zasilało by ten sam organizm w dzień po wielkiej życiowej stracie. Odpowiedz jest oczywista stres rozregulował by większość funkcji organizmu i prawdziwie zdrowa żywność też by nic nie pomogła. Większość ludzi obecnie żyje na granicy takiego stanu i praca z własnym umysłem jest tu moim zdaniem na pierwszym miejscu. Co najdziwniejsze prawidłowa praca z umysłem prowadzi a automatu do prawidłowszego żywienia. Choćby w takim zakresie że odżywianie przestaje być sposobem na zabijanie stresu, przestaje być przyjemnością. Jedzenie jest odpowiedzią na faktyczne sygnały energetyczne organizmu. Człowiek taki odżywia się intuicyjnie, prosto i w ilościach akuratnych

      Usuń
    2. .


      Skąd jesteśmy?
      poznanie rodowodu ludzkości jest jednym z najważniejszych zagadnień, nad którym zastanawiali się ludzie od czasu, gdy w rodzaju ludzkim pojawiła się świadomość. I nadal jest bardzo ważne. Wciąż szukamy odpowiedzi na pytania: skąd jesteśmy? dokąd dążymy?
      Komentaż-. Skąd jesteśmy. Nigdy mnie to nie obchodziło, nie obchodziło z dużym prawdopodobieństwem moich przyjaciół na dalekim wschodzie. Jeśli interesowało to na poziomie informacyjnym. Nie wykluczam przedstawionych przez Ciebie hipotez. Nawet zdają mi się one prawdopodobne, ale to niczego nie zmienia. Dalej obowiązują te same zasady, bo i potencjalnych przybyszów pozaziemskich też.
      Dokad dążymy. To już całkiem poza zainteresowaniem. Po pierwsze z racjonalnego poziomu pytanie na które nie można uzyskać odpowiedzi. Splot okoliczności jest nieskończenie duży. Po wtóre żyje obecną chwilą i wszystkie przynoszą mi szczęście, pomimo, że nie dzieje się w nich nic co w szerokim odbiorze uznawane jest za szczęśliwe. I będzie tak dopóki nie natrafię na jakieś bardzo ekstremalne warunki bo nie jestem jakimś wybitnym joginem. Popatrz- z poziomu racjonalistów może jestem idiotą, ale szczęśliwym idiotą. A niestety racjonaliści, choć nie uważają się za idiotów są zazwyczaj nieszczęśliwi, lub szczęśliwi tylko przez krótką chwilę. Chwila ta prawie natychmiast przemija. Należało by się zastanowić jednak kto jest górą.



      Aby w pełni zrozumieć mądrość zawartą w Biblii trzeba mieć sprawnie działający umysł i dużo wolnego
      czasu na przemyślenia zawartych w niej prawd. Na dogłębne ich zrozumienie. Mądrość uczonego w czasie wolnym.
      A kto mniej ma zajęcia, nabędzie mądrości - napisano w Biblii. Obecnie uczeni, zwłaszcza w Polsce, narzekają nie
      tylko na brak pieniędzy, ale głównie na brak czasu. Brak pieniędzy uniemożliwia praktycznie bardziej korzystne dla
      organizmu, a tym samym dla umysłu, odżywianie, a niekorzystne odżywianie powoduje z kolei brak czasu wolnego,
      czyli czasu na myślenie. Uczeni (...) nie mają czasu na myślenie - napisał Sedlak. A filozof Tatarkiewicz napisał:
      ludzie nie myślą, ludzie się tylko martwią.
      Komentaż-. Po pierwsze. Jeżeli żyjesz w obecnej chwili i ją w pełni przeżywasz, to stan zmartwiena nie może wystąpić. Oczywiście w obecnej chwili w racjonalny sposób można próbować sformować takie działania, które będą dla nas w przyszłości korzystne. Pod warunkiem oczywiście że widzimy, że splot okoliczności w sposób prawdopodobny prowadzi do zdarzenia przewidywanego. Ale to nie martwienie się lecz działanie.
      Po drugie zazwyczaj martwimy się zazwyczaj problemami które nie nastąpią, lub nas nie dotyczą.
      Po trzecie i to chyba najważniejsze, przy pracy z umysłem jest z znacznie mniej spraw które napawają strachem.
      Tak naprawdę żyje wielu normalnych ludzi w cywilizacjach dalekiego wschodu, tych którzy nie oszaleli w pogoni za nowoczesnością. Czas jest również ich własnością.

      Usuń