1

1

sobota, 7 listopada 2015

11 listopada


11 listopada w całym kraju dochodzi do masowego, jawnego łamania prawa. Częścią obchodów Święta Niepodległości w całej Polsce (zarówno na szczeblu centralnym jak i samorządowym), ustanowiono
rzymskokatolickie msze; choć Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (art. 25, ust. 2) oraz Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z dnia 17 maja 1989 r. (art. 10, ust. 1); stanowią, że państwo jest świeckie i ma być bezstronne w sprawach wyznaniowych. Co więcej; prawo narusza
się promując instytucję, która była przeciwko niepodległości państwa, która jest przeciwko demokracji i przeciwko podstawowym wolnościom obywatelskim!

Być może nawet na jakimś przemówieniu tego dnia ktoś wspomni o zasługach Kościoła dla Polski; np. o jego przeciwstawieniu się zaborcom, albo walce o wolność w okresie komunizmu. Należy więc przypomnieć, że było całkowicie inaczej. Kościół Rzymskokatolicki nie walczył z zaborcami, a im sprzyjał. Na przykład papież Klemens XIV oficjalnie wyraził zadowolenie z pierwszego rozbioru Polski, Pius VI pobłogosławił konfederację targowicką i polecił księżom pełną współpracę z zaborcami. Grzegorz
XVI w encyklice Cum primum oficjalnie potępił powstanie listopadowe, a Leon XIII w encyklice Caritatis nakazał całkowite poddanie się władzy zaborców. W okresie komunizmu natomiast celem Kościoła nie było ustanowienie w Polsce demokracji – a co najwyżej jest katolickiej karykatury. Rzymski katolicyzm nie był wolnościowym lekiem na komunistyczny totalitaryzm. Był konkurencyjnym totalitaryzmem. Demokrację Kościół Katolicki potępił już w encyklice Diuturnum illud; Leona XIII,
podobnie jak potępiał rzeczy wymagane do jej prawidłowego funkcjonowania: wolność słowa, wolność wyznania, świeckość państwa i jego niezależność od władzy kościelnej (np. encykliki Mirari Vos; Grzegorza XVI, Libertas; Leona XIII, Quanta cura; Piusa IX). Mówienie wiec o zasługach Kościoła w odzyskaniu niepodległości i w umacnianiu demokracji; jest szerzeniem kłamstwa. Całkowitym wypaczeniem rzeczywistości i robieniem z wroga; bohatera.

Część polityków promująca Kościół Katolicki podczas obchodów Święta Niepodległości, robi to zapewne z przekonania, wyznając katolickie idee. Część jednak; raczej ta większa; robi to z cynicznej chęci przypodobania się ludziom, którzy uważają siebie za katolików. Według propagandy katolickiej bowiem, wyznawanie katolicyzmu jest niezbędne do bycia prawdziwym "Polakiem", "patriotą" i "dobrym człowiekiem". Problem w tym, że robiąc z państwowych obchodów, obchody katolickie;
politycy ci nie tylko działają na rzecz swojego wizerunku, ale i powielają przekaz tejże propagandy. Wspierają tym samym poglądy pomawiające i obrażające wielu porządnych obywateli, którzy nie wyznają katolicyzmu; a z których pomaga się Kościołowi robić ludzi złych, szkodzących społeczeństwu, wrogów Polski; dla których nie ma miejsca we wspólnocie narodowej (z tego względu; jako, że wedle katolickiej retoryki członkami narodu polskiego są tylko katolicy; słowo
"narodowe" w nazwie święta też dystrybuuje negatywne sugestie). Tym samym podczas państwowych obchodów promowane są nie poglądy, które będą jednoczyć obywateli w duchu przyjaźni, ale takie, które dzielą społeczeństwo w nastroju nienawiści i uprzedzeń.

W Warszawie tego dnia środowiska katolickie pójdą w Marszu Niepodległości. Nazwa absurdalna jak dla marsz promujący katolickie poglądy; według których państwo musi podlegać Kościołowi (Watykanowi). Zapewne i tym razem dojdzie do ulicznych zamieszek, aktów wandalizmu oraz podobnych nadużyć. Środowiska te bronią się, że działania takie nie mają nic wspólnego z organizowaną przez nie manifestacją, a zostały zainscenizowane przez np. policyjnych agentów na usługach rządu. Są to jednak
wymówki bardzo naiwne; nie tylko ze względu na brak dowodów na tego rodzaju "spiski", ale ze względu na to, że katolicka propaganda nieustannie podżega do nienawiści i pochwala naruszanie praw obywateli. Dla przykładu, odnośnie samego tylko Święta Niepodległości; Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy za najlepszą "patriotyczną fotografię" roku uznało zdjęcie z 11 listopada, przedstawiające mężczyznę z polską flagą, na tle podpalonej warszawskiej "tęczy". Za podobne nawoływanie
do nienawiści związane z obchodami tego święta, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji; ukarała telewizję Trwam. Kto podżega; jest odpowiedzialny za skutki tego podżegania.

Prezydent, prezydenci miast, burmistrzowie, posłowie czy członkowie rad miejskich; w dużej mierze zapewne potępiliby demolowanie Warszawy tego dnia. Nie znaczy to jednak, że nie są za to częściowo odpowiedzialni. Wspomniana wcześniej większość z nich, która nasyca państwo; w tym Święto Niepodległości; elementami katolickimi, promuje tym samym idee głoszone przez Kościół (i związane z nim media): wspiera go w robieniu z katolicyzmu normy społecznej i wyznacznika
patriotyzmu; uwiarygodnia katolickie oszczerstwa i przekłamywanie historii; legitymizuje agresję wobec osób o odmiennym wyznaniu, orientacji seksualnej, poglądach politycznych.

Tak wiec wszyscy politycy, którzy ze Święta Niepodległości robią chociaż w niewielkim stopniu święto katolickie, są po części odpowiedzialni za akty przemocy i wandalizmu popełnianie tego dnia pod hasłem "patriotyzmu". Są po części odpowiedzialni za wypaczanie historii, za szerzenie podziałów społecznych, umacnianie uprzedzeń i niszczenie świeckości państwa; jednego z fundamentów współczesnej demokracji.

autor: Krzysztof Serafiński 

Absolwent Instytutu Polityki Społecznej i Stosunków Międzynarodowych - Politechniki Koszalińskiej - w specjalizacji: komunikacja społeczna oraz Bałtyckiej Wyższej Szkoły Humanistycznej - w specjalizacji: administracja publiczna. Mieszka w Szczecinku.

http://www.scenapolityczna.pl/swieto-niepodleglosci-swieto-panstwowe-czy-katolickie/

6 komentarzy:

  1. Podzielam poglądy Autora w tej kwestii, ale niestety będzie tak jak zawsze...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego Polacy mają taki opór przed czytaniem książek , zdobywaniem informacji przy pomocy internetu ? Prawda o KK jest na wyciągnięcie ręki. Kupując samochód , telewizor czy nawet buty zastanawiamy się tygodniami czy dana rzecz jest godna Naszej uwagi oraz pieniędzy jednak jeśli chodzi o DUSZE najcenniejszy skarb jaki posiadamy oddajemy go we władze najbardziej zbrodniczej organizacji w historii ludzkości. Polacy otrząśnijcie się dowiedzcie się komu służycie , dla kogo powierzacie swoją PERŁĘ.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli jakakolwiek boskość istnieje to droga ku niej nie może prowadzić poprzez tak: plugawą, podłą , winną milionów niewinnych ofiar instytucję, jaką jest niewątpliwie: kościół kat!
    Pozdrawiam
    Stanisław

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Krzysztofem Serafińskim w 100%. Aby cokolwiek zmienić trzeba jednak zacząć od siebie, swojej rodziny znajomych.
    Bo tak jak powiedział Joshua (Mk 4,21-25):

    "Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?
    Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
    Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

    I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie.

    Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą.
    Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma."

    nieśmy zatem to światło....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po ochrzczeniu mojej pierworodnej, która ze spokojnego i uśmiechniętego bobasa nagle (zaraz po obrzędzie) stała się histerycznie płaczącym i przerażonym dzieckiem nie od razu połączyłam fakty. Ale jedno nie dawało mi spokoju - moja reakcja na słowa księdza abym zrobiła znak krzyża na główce mojego dziecka - nie mogłam tego zrobić - to było w moim odczuciu coś bardzo złego i krzywdzącego... Potem o tym nie myślałam, aż do chrztu mojego drugiego dziecka - wymuszonym przez moich rodziców. Zabroniłam robić jakiekolwiek krzyże na głowie maleństwa chrzestnym i ... to był mój ostatni dzień w kościele. Dzieci oczyściłam po swojemu (lub po bożemu) i skończyłam z tym tematem. Ale czuję że jestem bliżej Boga niż kiedykolwiek (a pochodzę z rodziny, w której chodziło się do kościoła co niedziela, piątek światek i na wszystkie pielgrzymki).

    Pozdrawiam i cieszę się, że są inni wolnomyślący w tym kraju. I jeszcze dodam - ja skupiam się na zmianie u siebie i w mojej najbliższej rodzinie. Nie chcę walczyć z kościołem - sam się wykończy. Ja wolę skoncentrować się na samorozwoju (czerpiąc z bogactwa Ducha a nie jakichś zorganizowanych inspiracji).

    Natalia

    OdpowiedzUsuń