1

1

wtorek, 21 lipca 2015

Co zrobić z pustką

Drodzy, Szanowni,
w odpowiedzi na powtarzające się maile dziękuję za bardzo osobisty ton wielu z nich, za dzielenie się osobistymi problemami. Są one przy okazji utrapieniem wielu z nas i pewnie nie będę daleki od prawdy mówiąc, że milionów ludzi na świecie. Co zrobić z wypełniającą człowieka pustką i negatywnością? To jest
właśnie teren do rozpoznania przez człowieka. Trzeba się zaangażować w pracę, która dostarczy nam satysfakcji.  Spotykać ludzi, rozmawiać,  poszukiwać własnej drogi i swojego, unikalnego punktu widzenia. Mówić własnym językiem i wypowiadać swoją prawdę i swoje uczucia nawet w obliczu tych, którzy nam imponują swoją mądrością lub wydają się mieć przewagę nad nami. Obudzić głód poznania i podążać za nim. Słuchać głosu serca i coraz bardziej akceptować siebie. Nie ukrywać własnych demonów lecz się z nimi zmierzyć, bo w świetle dnia tracą siłę i  władzę nad nami. Nie dawać upadkom władzy nad sobą . Podnosić się jak najszybciej pamiętając , że są to lekcje i, że będzie ich jeszcze wiele. Nie szukać guru, który wie i pokaże drogę gdyż takich jest wielu a jednak oni sami są wciąż niekompletni. Od innych brać to, co jest inspiracją dla wypowiedzenia własnego piękna, mądrości i miłości . Nasza własna wartość może w naszych oczach mieć niewielkie znaczenia ale mimo to jesteśmy pojedynczym i niepowtarzalnym zjawiskiem, geniuszem czekającym na przebudzenie by zaświadczyć o swoim istnieniu w takiej skali, która jest zawsze wypełnienieniem naszych marzeń,  wzoru, który nosimy w naszej wyobraźni. Siebie pełnych pokoju, siebie nie wstydzących się siebie, cieszących się wolnością, patrzących w oczy mijanych ludzi z przyjaźnią i uśmiechem.  Podjęliśmy wspólny trud budowania nowej cywilizacji. Cywilizacji w której ludzie troszczą się o ludzi i planetę Ziemię bez której się nie obędziemy. Cywilizacji w której nikt nikogo nie indoktrynuje gdyż nie ma takiej potrzeby. Pieniądze nie są tym po co żyjemy i pracujemy. Praca jest twórczym sposobem wyrażenia własnej kreatywności i daje radość ludziom. Nie ma religii gdyż każdy rozumie jak działa  Wielka Inteligencja i jak należy z nią współpracować by budować piękno i harmonię  na Ziemi i poznawać życie w innych wymiarach.
Ale o tym wszystkim przecież wiemy. Pozostaje tylko codziennie zrobić coś co pozwoli by ten obraz przyszłości sie zmaterializował w teraźniejszości.

Ale warto też pamiętać poszukując istoty zjawisk i własnego ja, że mamy do dyspozycji myśli i wyobraźnię. Myśl sama w sobie nie ma kreatywnej mocy, dopiero wzmocniona wyobraźnią nabiera siły tworzenia. Podświadomość tworzy wzory dla wyobraźni, a umysł tworzy myśli. Nasze marzenia na początku są irracjonalne czyli niemożliwe do zrealizowania. Trzeba zaakceptować obecność  irracjonalnego w tkance życia gdyż to jest twórczy duch. Tęsknotę za drugą połową, która jest naszym przeciwieństwem i dopełnieniem. Bez tego nie byłoby życia ani świata. Rozwiązanie wielkiej tajemnicy stworzenia, tego niepojętego eksperymentu tworzenia czegoś z niczego; wyprowadzenia z potencjalnego i nieistniejącego, materii i życia odbywa się codziennie na naszych oczach. Towarzyszy tym zjawiskom analogia: jak z chmury która jest gazem powstaje deszcz tak z czegoś co JEST lecz nie istnieje powstaje egzystencja.

20 komentarzy:

  1. trafił mnie Pan w serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrodlem Twego cierpienia jest wlasnie serce. Nie ma bardziej okrutnej funkcji niz serce.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przeciez to nie milosc, to zwykle chwilowe ulotne uwielbienie, za chwile wyparuje a proznia jak byla tak zrobila sie nawet wieksza!

      Usuń
  3. “Silence is the pause in me when I am near to God.”

    https://www.youtube.com/watch?v=FK-KC2aQpcI

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu byc dla siebie I innych przypominala sobie co wazne. Po nas pozostana tylko wspomnienia, warte pamieci tylko wtedy gdy pomogles innym w wedrowce zwanej zyciem

    OdpowiedzUsuń
  5. Walczyć trzeba z dezorganizacją i destabilizacja która weszła pod postacią kk w struktury państwa .

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za te słowa...nie zawsze umiem wyrazić to co czuję...a Pan potrafi to opisać....nie jest to wszystko łatwe, ale niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Radzac ludziom: - "Trzeba się zaangażować w pracę, która dostarczy nam satysfakcji." - ogladalem film w ktorym zolnierz z pelna satysfakcja chwalil strzelca pokladowego smiglowca za zmaglowanie z dzialka grupy niezubrojonych reporterow. Ten zolnierze na pochwale swojego przelozonego - zareagowal pelnym zadowolenia i pasji 'Thanks!!!'.

    Jesli chodzi o Pustke, nie mozna jej zapelnic. Wszystko co Pan napisal jest pelne pasji, ktora bedzie zawsze generowala na koniec proznie. Pustki nie mozna niczym zapelnic. Mozna przestac. Zobaczyc, ze tak na prawde bledne przekonanie o szczesciu wynikajacym z pracy mozna sobie wlozyc w cztery litery.

    Mowiac wprost - szczescie jest tu i teraz - mamy dokladnie wszystko czego nam potrzeba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli naprawdę ktoś potrafi być często "tu i teraz", to stan ten prawie napewno zamieni się w szczęście i objawi sęs życia. Lecz to tu i teraz musi opierać się na zasadach, mówiąc najprościej, wysokiej etyki. Jak naj mniej żyć przeszłością. Jak najmniej projektować przyszłość. Przyjmować ze spokojem to wszystko co się wydarza. (Łatwo się pisze , trudniej zrealizować. Do tego kolego Krzysztofie potrzebni są jednak doświadczeni nauczyciele. Tylko wyjątkowe i niezwykle nieliczne osoby potrafią do tych stanów umysłu dojść same z siebie).

      Usuń
    2. A tu Pana zaskoczę... . Często udaje mi się wskoczyć w stan "tu i teraz" bez niczyjej pomocy. Dzieje się to w momencie, gdy jestem uważna na każdy szczegół dziejący się w danej chwili. Jest to stan super relaksacyjny i wyzwalający kreatywność myślenia.

      Usuń
  8. Dzięki Panu świat staje się lepszy.Nie dlatego, by się jakoś specjalnie starał, ale
    to my staramy się, czyli zmieniamy myślenie, a to, co najlepsze- jak zwykle- przychodzi. samo.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Nie szukać guru, który wie i pokaże drogę gdyż takich jest wielu a jednak oni sami są wciąż niekompletni. Od innych brać to, co jest inspiracją dla wypowiedzenia własnego piękna, mądrości i miłości ". twoje słowa Krzysztofie.

    Drogi przyjacielu,
    Twoje nauki przypominają mi nieco poglądy znanego teozofa, zwanego Krishnamurti.
    Sedno jego filozofii brzmi: "Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję."Krishnamurti neguje ideę ewolucji w sensie psychologicznym. Uważa za zasadniczy błąd ludzkości przełożenie ewolucji biologicznej na grunt psychiki. Powoduje to ciągłe niezadowolenie jednostki z tego kim jest. Pragnie się ona zmienić, aby osiągnąć ideał mądrości, dobroci, czy miłości. Według Krishnamurtiego zło nie jest przeciwieństwem dobra, tak jak miłość nie jest przeciwieństwem nienawiści. Dobro, miłość, świętość oznaczają odrębne jakości, których nie da się osiągnąć poprzez dobre uczynki, pracę nad sobą czy inne wysiłki. Pierwszy krok jest ostatnim krokiem, jak mówi Krishnamurti. Totalnarewolucja w człowieku może nastąpić wówczas, gdy odrzuci on wszelkie autorytety, ideały i pragnienia stania się kimś.

    Moim jednak zdaniem, a wiem że nie jestem tu odosobniony, niezwykle rzadko ktoś może dojść do tego, wyżej opisanego, stanu bez światła przewodnika oświetlającego ścieżkę . Nauki Twoje, jak i Krishnamurtiego przeczą w tej kwestii same sobie. Skoro udzielacie nauk, o takim duchowym charakterze, to stajecie się tym samym nauczycielami, guru. Oczywiście jeżeli was ktoś zrozumie i wam zawierzy. Nie gniewasz się mam nadzieję, że stawiam Cię obok Krishnamurtiego. Pomimo wszystko to znamite towarzystwo.
    Moje zdanie obrazuje powiedzenie, iż na szczyt góry prowadzi wiele ścieżek. Jest też na tej górze wiele dróg, które do szczytu nie doprowadzą. By znaleźć właściwą drogę należy o nią zapytać tego, który ze szczytu powraca.
    Jest oczywistym iż nauczyciel bez udziału adepta nie spowoduje, iż ten ostatni nabędzie świetlisty stan umysłu, czy też serca, jak wolisz. Ponadto tak mało osób ma potencjał przyjęcia wysokich nauk. Ludzie zasadniczo różnią się umysłami od siebie. Nie chodzi tu o stan intelektu, ale o ich niezmienialny poziom pojmowania wszech rzeczy. Poziom ten kształtuje ich wszelkie poczynania w tym życiu . Potocznie mówimy, że są ludzie dobrzy z gruntu lub źli, krwiożerczy lub kochający wszystkich, zachłanni, lub szczodrzy, samolubni albo skłonni do ofiarności. Buddyzm dość przekonywująco to tłumaczy, iż takimi się odrodzili z powodów karmicznych. Ludzką populację grupować powinno się nie według rasy, przynależności narodowej czy nawet poziomu wykształcenia, ale właśnie według poziomu pojmowania wszech rzeczy. Oczywiście to nie łatwe gdyż nie istnieją cechy zewnętrzne wyglądu przyporządkowane do poziomów umysłu. Co więcej większość ludzi samych siebie nie umie i nie próbuje poddać takiemu rozróżnieniu. W związku z powyższym tylko niezwykle nieliczni, jednostki w skali tysiącleci, mają szanse sami od siebie zobaczyć jakie rzeczy są. Także szeroko zasiane przez nauczycieli nauki trafią tylko do niektórych poziomów umysłu. Inaczej nie może się zdarzyć. Niemniej nauczać potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Powtórzę za Panem Krzysztofem " Jesteśmy pojedynczym i niepowtarzalnym zjawiskiem CZEKAJĄCYM NA PRZEBUDZENIE. Mamy podjąć wspólny trud budowania nowej cywilizacji" bo taką rolę temu pokoleniu wyznaczył Bóg.
    Oto przekaz który do tego zachęca:

    Dzisiaj chcę ci powiedzieć o boskim planie, jaki dotyczyć będzie ludzkości w najbliższych latach. Już dawno dobry i kochający każde stworzenie Bóg zamierzał dokonać zmian na planecie Ziemia. Wyznaczył grono swoich najlepszych dzieci obdarzonych duchową charyzmą , aby przygotowali grunt dla przemian jakie chciał dokonać na początku 21-go wieku. Miały one polegać na radykalnym podniesieniu wibracji Ziemi i ludzi, bowiem dotychczasowy poziom tych wibracji nie mógł sprzyjać duchowej ewolucji. Aby takie działanie odniosło skutek musiała się podnieść ludzka świadomość. Służyły temu książki jakie ukazywały się w księgarniach, służyły temu wszelkie duchowe informacje w internecie inspirowane przez moich wysłanników duchowych. Aby boskie światło mogło spłynąć na Ziemię w postaci zwiększenia poziomu wibracji [ tzw. fale Schumana] musi wpierw zaistnieć taki poziom świadomości duchowej , przynajmniej u części społeczeństwa , który pozwoli na rozprzestrzenianie się idei i poglądów na resztę. Ten proces rozpoczął się już w 2000 r, chociaż pierwsze jego symptomy zapoczątkowane zostały w końcu lat 90- tych ubiegłego wieku.
    Dzisiaj zaistniały już i utrwaliły wystarczające tendencje aby procesy duchowego przebudzenia ludzkości mogły potęgować się coraz bardziej. Będzie temu służyć także to, co ja Archanioł Gabriel, boski posłaniec, będę ci przekazywał abyś mógł tą wiedzę rozpowszechniać i tym sposobem przysłużyć się planecie i ludziom. Mówię o planecie, bowiem dobrze wiesz jakie są zależności między ludzką świadomością a kondycją Ziemi, naszej rodzicielki, naszej Matki. Gaja potrzebuje ludzkiego wsparcia, potrzebuje zatrzymania wszelkich działań degradujących jej powłokę, potrzebuje natychmiastowego uporania się z zakusami nastawionymi na jej niszczenie w interesie monopolistycznych karteli.
    Musi dojść w najbliższym czasie do starcia dwóch przeciwstawnych sobie tendencji - destrukcji i rozwoju. Destrukcja to wojny, to rabunkowa gospodarka niszcząca piękną planetę jaką jest Ziemia, to wszystko zło jakie czai się w ludzkich duszach aby zniewalać i podporządkowywać sobie innych. Natomiast rozwój to otwieranie się ludzkich serc, gdzie są pokłady miłości i współczucia, aby je ukierunkować na dobro i piękno, na powracanie do boskich wartości w każdej dziedzinie życia społecznego i jednostkowego. Tylko taki kierunek przemian jakie MUSZĄ zaistnieć pozwoli stworzyć raj na Ziemi, boski Eden w którym każdy człowiek dostanie przepustkę na godziwe życie w prawdzie i miłości do wszystkiego i wszystkich.
    Archanioł Gabriel 17. 05. 2015 r.


    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dużo słów, o mocnym zabarwieniu emocjonalnym, typowym dla kobiet egzaltowanych. To działa mi na nerwy. Jestem kobietą ale bardziej przemawia do mnie rzeczowość i konkret wypowiedzi. Nie chcę nikogo obrazić, po prostu przedstawiam swój punkt widzenia. Powiem krótko. Uważam, że religie wypływają z najsilniejszych potrzeb człowieka- poczucia sensu istnienia i sprawiedliwości. Dlatego Ci co je tworzyli potrafili pociągnąć za sobą tłumy. Zwłaszcza, że wszelkie obietnice nie mają określonego limitu czasowego i można na nich bazować w nieskończoność. Ale religia powinna być sprawą prywatną i z pewnością nie obciążać kosztami budżetu Państwa czyli nas podatników. Wszelkie symbole religijne nie powinny wychodzić na zewnątrz poza ściany mieszkania danego wyznawcy i poza ściany budynków, które służą danej religii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham każdego człowieka który jest miły i sympatyczny oraz szczery i bije od niego taka promienista energia, nie wiem jak to wytłumaczyć ale wiem że są tacy ludzie,ba nawet myślę ze w nas wszystkich jest taka promienista energia. Tyko trzeba ją w jakiś sposób uwolnić wtedy będziemy szczęśliwym narodem i najprawdopodobniej bardzo bogatym lecz nie o tym tu pisze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Panie Krzysztofie, podoba mi się pana myślenie, ale będąc za granicą w Wielkiej Brytanii widziałem wielu młodych ludzi, którzy tą pustkę wypełniali fantazją, filami fantasy, grami komputerowymi i narkotykami, czy nie myśli pan, że wiara w tym wypadku jest już czymś lepszym, zresztą jak mają poszukiwać Boga, jak w laickim świecie słyszą, że Bóg to religia, która jest zła, ciemna i tp. Może inaczej, skąd mają wiedzieć że muszą się przestać miotać i zacząć poszukiwać Boga, skoro ten Bóg utożsamiany jest ze złą wiarą?

    OdpowiedzUsuń
  14. Czym zapełnić pustkę? MYŚLENIEM! Człowiek od najmłodszych lat zniechęcany jest do samodzielnego myślenia i boi się sam myśleć. Aby nie myśleć ludzie oglądają TV, czytają książki, upijają się, biorą narkotyki, uprawiają sport, czy zajmują się jakimś hobby. A wystarczy chwilę samodzielnie pomyśleć i oto próbka będąca efektem tego: "O bramach piekielnych

    „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”

    Te słowa Jezusa z ewangelii Mateusza są podstawą twierdzenia wszelkiej maści kapłanów, że KK jest niepokonany i wiekuisty, albowiem nic go nie może przemóc. Moim zdaniem, słowa te oznaczają coś całkiem innego. Czym bowiem jest brama? To narzędzie biernego oporu uniemożliwiające wyjście, lub wejście do lub z obiektu chronionego bramą. Zdanie „Bramy nie przemogły go” oznacza, że to intruz przemógł bramy i wydostał się na zewnątrz chronionego obiektu, albo wszedł do niego „przemagając”, czyli pokonując opór bramy. Stąd prosty wniosek, że KK albo jest instytucją piekielną od chwili swego powstania i kiedyś bramy piekielne nie przemogą go i KK wydostanie się z piekła na zewnątrz wprowadzając swoje piekielne prawa w całym świecie, albo w myśl ewangelii bramy piekielne nie przemogą go i będący na zewnątrz piekła KK wyląduje w piekle, gdzie Jezus wyznaczył mu miejsce! Istnieje jeszcze trzecia możliwość: My JUŻ żyjemy w piekle urządzonym nam przez KK i kiedyś to piekło rozleje się na cały wszechświat bo bramy piekielne nie przemogą go!. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, to niech przypomni sobie słowa Biblii, że po ukrzyżowaniu JEZUS ZSTAPIŁ DO PIEKIEŁ (i wrócił), czyli przemógł bramy piekielne, a bramy nie przemogły Jezusa. Dokładnie według słów ewangelii. Dokładna obserwacja współczesnego świata skłania do refleksji, że chrześcijańska cywilizacja Zachodu jest typową instalacją piekła, którego bramy piekielne nie przemogły i piekło rozlało się na całej Ziemi.

    Dalsze słowa ewangelii Mateusza są dalszym powiedzeniem faktu, że KK jest narzędziem Szatana: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Oznaczają one, że Jezus oddaje władzę na Ziemi w ręce Piotra, czyli według Kościoła w ręce KK. Cokolwiek postanowi kapłan na Ziemi, będzie obowiązywało w Niebie. Bóg już nie ma nic do gadania, ani żaden Sąd ostateczny, bo decyzja kapłana na ziemi jest wiążąca. W tym momencie niezbędnym jest przypomnienie kuszenia Jezusa przez Szatana, który oferował Jezusowi wszystkie królestwa Ziemi w zamian za ukłon. Dowodzi to, że to Szatan był władcą Ziemi i miał ją do zaoferowania Jezusowi. Jezus odrzucił szatańską ofertę i pozostawił Szatanowi Ziemię we władaniu. Jednoczesne zapewnienie o pokonaniu bram piekielnych przez KK i wręczenie mu kluczy Królestwa Niebieskiego jest kolejnym dowodem na szatańskość KK!"

    OdpowiedzUsuń