1

1

sobota, 13 czerwca 2015

Przychodzimy na świat po to, by go zmieniać

Dziękuję za wpisy. W większości wspierają mnie ale są też krytyczne. Kościół jest potrzebny, ale co z przestępcami, którzy go prowadzą, co z obłudą, co z oszustwami? Ten świat to rezultat ich działań. 


Jak walczyć z tym, że ludzie wierzą mordercom? Czuję zmęczenie i jałowość. Nie potrafię siebie wyleczyć a chcę wyleczyć naród. Czy słyszę głos duszy? Wydaje mi się, że tak. A moje błędy i
słabości, które chcą korygować guru którzy do mnie napisali? Przecież te błędy to również ja, to mój autentyzm. Czy mam zostać specem od socjotechnik, większym cwaniakiem od cwaniaków z kościoła? Po to żyję uczciwie żeby teraz zacząć grę, bo stawka jest tego warta. Czemu nie mogę pozostać sobą? Czy nie o to walczę, żeby w tej nowej cywilizacji człowiek mógł być jawny i prawdziwy. Sam przed sobą na poziomie jednostki i jawnego państwa, bez służb specjalnych, banków i bez Watykanu, żeby nikt nikogo nie oszukiwał. Nie chcę być żadnym guru jak przywódcy rozmaitych sekt, chcę być autentyczny. Ludzie w końcu zobaczą co jest kopią a co autentykim. Co będzie jeśli pokonam kościół ale stanę się taki jak ludzie kościoła? Lepiej umrzeć niż być świadkiem śmierci własnych ideałów. Jak św. Franciszek. Biedak.
Myślę ze Chrystus jako człowiek nie istniał, ale tęsknota ludzi za miłością była zawsze tak prawdziwa, że ożywiła go w świecie niematerialnym i dzięki temu stał się częścią wielkiej duszy ludzkości. Myśmy stworzyli Chrystusa choć nie istniał w fizycznej powłoce. Jest to jedno z najpiękniejszych dzieł zbiorowej kreatywności ludzi. Chwała nam za to!!! Wydaje mi się, że to jest ważniejsze od jego cielesnego życia, gdyż pokazuje jaki potencjał mamy razem. Możemy tworzyć światy. Ale... no właśnie, nie zgadzam się by kłamcy czerpali z tego potencjału i rabowali to co myśmy stworzyli. Prawa autorskie do Chrystusa ma ludzkość, która stworzyła go z tęsknoty za lepszym światem, takim w którym nie trzeba się wstydzić siebie. Kościół zawłaszczył sobie copyright do Chrystusa. I tego nie wolno zaakceptować. Akceptacja tego kłamstwa odbiera człowiekowi jego potencjał twórczy i cofa go do miejsca w ewolucji, w którym jego świadomość nie była jeszcze całkowicie ukształtowana. Miał rozum i wolę ale jeszcze nie miał potrzeby współodczuwania z innymi i poznania tajemnicy stworzenia. Kościół przez przywłaszczenie sobie tego co stworzyła nasza zbiorowa tęsknota obrabował nas z genialności i cofnął o czterdzieści tysięcy lat wstecz, do miejsca w którym byliśmy niewolnikami i zgadzaliśmy się na to, gdyż w naszym mózgu nie narodził się jeszcze błysk geniuszu. Dlatego musimy się obudzić i odebrać to, co jest nasze. Otworzyć na powrót drogę do geniuszu w każdym z nas, zasypywaną przez dwa tysiące lat. Każdy dzień zwłoki jest stratą czasu. Musimy już dzisiaj wejść na własną drogę nie oglądając się na innych.
Idź własną droga, poznaj własną prawdę, nie bój się! Spotkasz siebie. Przychodzimy na świat po to, by go zmieniać, a nie po to żeby zgadzać się na istniejący.

21 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proponuje Pan kuszącą drogę, tylko trzeba zauważyć że jest ona drogą w samotności

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy drogą geniuszu można wędrować wspólnie? Jak wskazać innym drogę do indywidualności? Nie ma takiego sposobu, bo sposób sam w sobie jest przeciwieństwem kreatywności.

    Możliwość zmieniania świata jest istotą naszego jestestwa, którą to właśnie kościół wykorzystuje, ale czy można obudzić w sobie geniusza bez wcześniejszego zaakceptowania świata, takim jaki jest? Czy to my, wiecznie nie zaspokojeni, nie jesteśmy jedyną przeszkodą, która go tłumi?

    Otwarcie wyznaję, że bez mojej pomocy, kościół jest bezradny w walce z moim geniuszem. To moje przekonania, są cherubami strzegącymi bram Edenu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tym polega ta chora potęga kościoła, że nie sposób przekonać wszystkich. Niech Pan nie przejmuje się tymi, którzy Pana nie rozumieją - niech Pan czerpię siłę z tych, którym otwiera Pan oczy. To co Pan robi jest OGROMNIE ważne bo kładzie Pan podwaliny wiedzy. Daje Pan siłę innym, podobnym do Pana. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, a to, że czuje Pan zmęczenie jest naturalne. Proszę odpocząć i wracać z nowymi siłami, a Pańskie wystąpienia i wpisy będą jak dawki życiodajnej energii dla wszystkich, którzy myślą podobnie jak Pan. Proszę się nie poddawać! Ufa Panu więcej osób niż się Panu wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. https://youtu.be/fwMukKqx-Os?t=4m8s od 4:08 George Carlin bardzo trafnie o kościele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę uważać na przyswajanie wiedzy poprzez filmiki na YT, bo wsłuchując się w nie, można przestać być świadomym reszty otoczenia i wejść w trans i przyjmiemy to co mówił George. I twierdzenia Carlina nie zostaną przemyślanie, ale wejdą do nas tylnym wejściem, będą związane z emocjami. Szybciej się czyta.

      A z tym zamienianiem słów to prawda, pamiętam w takiej sytuację w której powiedziałem jakiejś kobiecie, że jeszcze pomyślę nad tym problemem. Ona pyta, czemu ciągle mówisz, że to problem, to wyzwanie. Cóż, słowa mają swoje definicje, można pozamieniać nazwać to co nazywamy krzesłem stołem, a podobnie z nazywanym obecnie stołem, ale nie o to chodzi..

      Usuń
  7. o tak, pozostawanie sobą jest najtrudniejsze. Nie tego od nas się oczekuje. A z drugiej strony właśnie to jest podziwiane i pociągające w nas, ludziach

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja się cieszę, że mogę poczytać Pana teksty. Odeszłam od kościoła w wieku 61 lat. Tak właśnie na starość. Wtedy to miałam więcej czasu na czytanie i oglądanie. Sami księża zaprzeczają istnieniu boga. Uczą się tyle lat, a nie boją się co ich spotka za takie demoralizujące życie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawiam się czy księża wierzą w to co mówią? Jeżeli wierzą dlaczego tak postępują jakby Boga nie było, jeżeli nie wierzą to co, chcą mną manipulować ? ,chcą bym całowała ich po rękach ?, chcą mojej kasy ?. Ja też coraz częściej ich chcę .

      Usuń
  9. Napisał pan, że są uwagi wspierające i też krytyczne. Ja jednak uważałbym na pochwały, bo one niczego nie zmieniają, tylko poklepanie po ramieniu. Słyszałem raz rozmowę w pociągu mężczyzny i kobiety: ona mówi: czemu tak go zawsze strofujesz/ mężczyzna odpowiada: żeby mu jakaś myśl po rozmowie została/ ona odpowiada: mnie to akurat nie obchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Get a grip Christopher.

    Proszę informować w jakiej stacji Pan się pojawia lub jakiemu pismu udziela wywiadu...będzie łatwiej Pana śledzić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda. Przychodzimy na świat po to, by go zmieniać, a nie po to, żeby zgadzać się na istniejący. Ale nie musimy zmieniać go działając samotnie. Powinniśmy nauczyć się efektywnie ze sobą w tym celu współpracować, wykorzystując dla poprawy istniejącego stanu wiedzę. Niestety nie tylko Kościół indoktrynuje umysły. Powszechne nauczanie również, ponieważ ortodoksyjnie pojmowana nauka także opiera się na nieudowodnionych dogmatach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lub jeśli istniał to nie taki jakim go opisują... w końcu charyzmatyków i przywódców religijnych można znaleźć i dziś...
    Problem jest taki, według mnie, że w naszym kraju monopol na Chrystusa i chrześcijaństwo ma organizacja totalitarna starych kawalerów w dziwnych strojach czyli kościół rzymskokatolicki. Tym czasem odłamów chrześcijaństwa z ludzką twarzą, bez niewolniczych nawyków jest mnóstwo, także u nas. Bo to jaki wredny jest KaKa ludzie zaczeli widziec już dawno. Ewangelicy na przykład.... nie ma celibatu, kobieta może być kapłanką (bo czemu nie), nie ma spowiedzi na ucho tylko powszechna... jest bardziej ludzko, mniej na kolanach. Tylko ludzie o tym nie wiedzą... albo wmawia im się od małego że to herezja i za to piekło czeka.
    Być może większy udział innych odłamów chrześcijaństwa utrąciłby monopolistyczną pozycje rzymskiej wiary i sprawiłby że kapłani musieliby polepszyć swoje usługi względem wiernych?
    W to że wszyscy drogą poznania i wiedzy dojdą do ateizmu nomen omen nie wierzę... za bardzo lubimy pławić się w urojeniach i tworzyć swoje rzeczywistości w głowie.
    Poza tym piękne słowa! pięknie Pan mówi i wreszcie ktoś coś , że "cesarz jest nagi". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Powtórzę to, co napisałam na fejsbuku. Spotkanie z Panem jest jak natknięcie się na człowieka, który mówi moim językiem. Proszę więc nie milknąc i mówić dalej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może jednak istnieje Chrystus skoro ujawnia się w przekazach channelingowych.
    Oto fragment takiego przekazu z dnia 15 10 2013 r.
    " Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Tymi słowami witacie księży w religii chrześcijańskiej. W ten sposób bluźnicie Bogu. Jego postać jest wykorzystywana dla podniesienia autorytetu Kościoła , a jednocześnie zniewolenia was, ludzi. Jestem zawłaszczany bezprawnie, wbrew mojej woli. Taka praktyka doprowadziła świat do wojen i cierpienia, zaowocowała rozlewem krwi na masową skalę. Najwyższy już czas aby się przeciwstawić wykorzystywaniu mnie dla przewagi jednych nad drugimi, Kościoła nad ludźmi"
    Jezus Chrystus
    Panie Krzysztofie.Proszę nie rezygnować ze swojej życiowej misji, proszę wytrwać , wspiera Pana setki tysięcy ludzi oraz świat duchowy. To właśnie Bóg wyznaczył Panu taką rolę w tym wcieleniu i On da Panu siłę aby sprostać oczekiwaniom tych wszystkich którzy czekali aż taki CZŁOWIEK pojawi się.

    OdpowiedzUsuń
  15. odeszłam z kościoła bardzo dawno temu,zaczynam poważnie zastanawiać się nad apostazją . Przed rodziną przestałam ukrywać swoje poglądy ,parę lat temu( nie chciałam psuć stosunków, ale na dłuższą metę tak się nie da) , i tak jak się spodziewałam jestem nienormalna, i dziwna, bo nie uznaje nauk tej instytucji bankowo- religijnej . Już nie martwię się tym , co myślą inni cieszę się że ja żyje sama ze sobą i swoim sumieniem w zgodzie , żałuję tylko że wysłałam kiedyś dzieci do sakramentów tej instytucji ale każdy ma prawo do

    OdpowiedzUsuń
  16. Chrystus jest istotą z bajki. Jest to postać fikcyjna, która jest ubrana we wszelkiego rodzaju ideały ludzkie. Ludzie tęsknią za tego rodzaju osobami, które reprezentują wszystko co najlepsze u człowieka. To, że jest to osoba fikcyjna wymyślona przez ludzi pragnących odnaleźć się w świecie nie prawości, nie znaczy wcale, że ktoś z ludzi, obojętnie kto, nie mógłby przyjąć na siebie tego brzemienia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przychodzimy na świat by zmieniać siebie

    OdpowiedzUsuń